addicted1 Re: do Paul i Do Drak 11.07.06, 11:08 Pomylka techniczna, mialo byc w watku "zamykam analize" do Paul: zyczac smacznego zalozyles, ze ja jednak wybieram sie pic i szukam pretekstu do picia, a to błąd, bo tak nie jest. przynajmniej nie w najblizszych latach. do drak: podsumowales, ze moje problemy to w dwoch slowach niepogodzenie z alkoholizmem: zgadzam sie. nie ukrywalem tego, zaznaczalem, 1 lek przed spolecznym potepieniem jako "alkoholika" wynikajacy z mojego malego poczucia wartosci oraz glownie 2 bunt przeciw wkladaniu gorsetu "alkoholik" bo wiaze sie z tym nakaz robienia rzeczy X i zakaz Y oraz nakaz uznania sie za osobe Z z echami W. Jezeli chodzi o straty- wiesz, ja mam wystarczajaco duzo strat. Tylko nie strat wprost- samochody, pieniedzy, rozbitej rodziny czy domu, (aczkolwiek prace jedna stracilem przez picie- ale to bardziej zlozona sprawa, bo ja chcialem ja stracic). Bo zasadniczo nie mialem czego tracic. Ale nie zalozylem rodziny. Prawie 30 na karku i zero stabilnego zycia zawodowego. Problemy emocjonalne. Niezadowolenie z siebie. Brak prawdziwej radosci z hobby. Mi to wystarczy. To dla mnie wieksze straty niz 10 nocy w izbie wytrzezwien. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: do Paul i Do Drak 11.07.06, 13:09 mówi się - ile piłeś, tyle się lecz... dla mnie to oznacza, że jeszcze przed emeryturą, mam szansę być nieźle wyrównanym facetem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: do Paul i Do Drak 12.07.06, 12:29 Jeżeli to prawda to mam przerąbane. Piłem przez 30 lat. :((( Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: do Paul i Do Drak 12.07.06, 13:07 Janu, to sobie pożyjesz:))) Jakbyś pił sześćdziesiąt sześć, to byś dopiero pożył:) A ile byś na forum wypościł... tego się nie da myślą ogarnąć... ani zarchiwizować:))) Odpowiedz Link Zgłoś
rauchen Re: do Paul i Do Drak 12.07.06, 13:49 jak zaczelam pic, to bylam z facetem, i czasami go oskarzalam potem o to, ze to on tak ladnie mi pomogl sie uzaleznic, a nie wyrzucil do jakiejs przychodni jak tylko zaczelo sie cos dziac. Zreszta ja sama to zauwazalam ze cos zaczyna byc nie tak, mowilam mu ze chyba wariuje i jakis lekarz by mi sie przydal, bo wariatkowo mnie czeka. A on wlasciwie tylko przekonywal, ze jeszcze az tak zle nie jest, choc bywalo juz zle. Teraz wlasciwie dalej mam z nim kontakt, wlasciwie cieszy sie ze w koncu zaczelam wychodzic, bo pozniej zauwazyl ze zaczynalo robic sie tragicznie. Wspiera mnie w trzezwieniu, widzi zmiane, na polrocznice dostalam orchide od niego, a ja mu na to: no dobra,tak dalej i jeszcze 9 lat, i twoj wspoludzial w moim uzaleznieniu wyjdzie na zero....:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: do Paul i Do Drak 12.07.06, 15:48 Rauchen Może znajdziesz jakieś okoliczności łagodzące i mu darujesz resztę kary? Odpowiedz Link Zgłoś