Dodaj do ulubionych

do Paul i Do Drak

11.07.06, 10:53
Obserwuj wątek
    • addicted1 Re: do Paul i Do Drak 11.07.06, 11:08
      Pomylka techniczna, mialo byc w watku "zamykam analize"

      do Paul: zyczac smacznego zalozyles, ze ja jednak wybieram sie pic i szukam
      pretekstu do picia, a to błąd, bo tak nie jest. przynajmniej nie w najblizszych
      latach.
      do drak: podsumowales, ze moje problemy to w dwoch slowach niepogodzenie z
      alkoholizmem: zgadzam sie.
      nie ukrywalem tego, zaznaczalem,
      1 lek przed spolecznym potepieniem jako "alkoholika" wynikajacy z mojego malego
      poczucia wartosci oraz glownie
      2 bunt przeciw wkladaniu gorsetu "alkoholik" bo wiaze sie z tym nakaz robienia
      rzeczy X i zakaz Y oraz nakaz uznania sie za osobe Z z echami W.

      Jezeli chodzi o straty- wiesz, ja mam wystarczajaco duzo strat. Tylko nie strat
      wprost- samochody, pieniedzy, rozbitej rodziny czy domu, (aczkolwiek prace jedna
      stracilem przez picie- ale to bardziej zlozona sprawa, bo ja chcialem ja stracic).
      Bo zasadniczo nie mialem czego tracic.
      Ale nie zalozylem rodziny. Prawie 30 na karku i zero stabilnego zycia
      zawodowego. Problemy emocjonalne. Niezadowolenie z siebie. Brak prawdziwej
      radosci z hobby. Mi to wystarczy. To dla mnie wieksze straty niz 10 nocy w izbie
      wytrzezwien.

      • tenjaras Re: do Paul i Do Drak 11.07.06, 13:09
        mówi się - ile piłeś, tyle się lecz... dla mnie to oznacza, że jeszcze przed
        emeryturą, mam szansę być nieźle wyrównanym facetem ;-)
        • janulodz Re: do Paul i Do Drak 12.07.06, 12:29
          Jeżeli to prawda to mam przerąbane. Piłem przez 30 lat. :(((
          • e4ska Re: do Paul i Do Drak 12.07.06, 13:07
            Janu, to sobie pożyjesz:))) Jakbyś pił sześćdziesiąt sześć, to byś dopiero
            pożył:) A ile byś na forum wypościł... tego się nie da myślą ogarnąć... ani
            zarchiwizować:)))
            • rauchen Re: do Paul i Do Drak 12.07.06, 13:49
              jak zaczelam pic, to bylam z facetem, i czasami go oskarzalam potem o to, ze to
              on tak ladnie mi pomogl sie uzaleznic, a nie wyrzucil do jakiejs przychodni
              jak tylko zaczelo sie cos dziac. Zreszta ja sama to zauwazalam ze cos zaczyna
              byc nie tak, mowilam mu ze chyba wariuje i jakis lekarz by mi sie przydal, bo
              wariatkowo mnie czeka. A on wlasciwie tylko przekonywal, ze jeszcze az tak zle
              nie jest, choc bywalo juz zle.
              Teraz wlasciwie dalej mam z nim kontakt, wlasciwie cieszy sie ze w koncu
              zaczelam wychodzic, bo pozniej zauwazyl ze zaczynalo robic sie tragicznie.
              Wspiera mnie w trzezwieniu, widzi zmiane, na polrocznice dostalam orchide od
              niego, a ja mu na to: no dobra,tak dalej i jeszcze 9 lat, i twoj wspoludzial w
              moim uzaleznieniu wyjdzie na zero....:))))

              • janulodz Re: do Paul i Do Drak 12.07.06, 15:48
                Rauchen
                Może znajdziesz jakieś okoliczności łagodzące i mu darujesz resztę kary?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka