Dodaj do ulubionych

heroina - leczenie hipnozą

24.08.06, 12:07
Jest w Warszawie ośrodek, w którym podobno skutecznie leczą uzależnenie od
heroiny hipnozą. czy ktoś z was coś słyszał. Pomoc pilnie potrzebna.
Obserwuj wątek
    • 1dwa Re: heroina - leczenie hipnozą 24.08.06, 20:42
      NIe slyszalam... Slyszalam natomiast o gosciu.. jakims energoterapeucie czy cus,
      ktory leczy - rowniez heroinistow miedzy innymi...
      Tez by mi sie takowa pomoc przydala...osrodek z hipnoza... choc z drugiej str.
      to jesli jest takowy to pewnie slono kosztuje taka impreza...
      • kylly Re: heroina - leczenie hipnozą 24.08.06, 21:30
        gdyby robił to skutecznie już dostałby nobla...a nie słyszałem :))) hehe
        • michal.rey Re: heroina - leczenie hipnozą 24.08.06, 23:24
          To jest w Centrum Psychoterapii BEN na Balonowej

          www.medserwis.pl/nm.asp?p=4128,1,69633
          Wygląda poważnie. I specjaliści z odpowiednimi kwalifikacjami. Podobno to
          skuteczne, ale szukam kogoś, kto tam był. Próbowaliśmy buprenorfiny w Krakowie
          ale niestety marny efekt :(
          • kylly Re: heroina - leczenie hipnozą 25.08.06, 08:02
            hmmm nie byłem nie widziałem ale...jeśli ktoś proponuje hipnozę
            jak "wspomagacz" w całym procesie trzeźwienia (bo to jest proces i to proces
            długotrwały...) to ok :)) jeśli hipnoza ma być "złotym środkiem" omijaj taki
            Ośrodek leczenia szerokim łukiem...szkoda i zdrowia i pieniędzy :))
            pozdrawiam
            • 1dwa Re: heroina - leczenie hipnozą 25.08.06, 10:33
              Hm, no nie wiem... Gdybym miala hajsu jak lodu zapewne sprobowalabym, no bo
              slicznie to wyglada na tej stronce...ale czy skuteczne..? No byloby
              fantastycznie gdyby ktos siknal tutaj relacje z tej terapii i napisal ze jest
              zdrowiutki... Wtedy moze bym sie zastanawiala... Ale cos mi sie wierzyc nie
              chce... Chociaz pewnie na tym sie to opiera... Wiara czyni cuda...
              • michal.rey Re: heroina - leczenie hipnozą 25.08.06, 10:44
                No właśnie. Wygląda OK. Pracują tam terapeuci z detoksów, lekarze, psychiatrzy
                tylko jakoś nie mam przekonania do tej hipnozy. Czekam dalej, może ktoś się
                odezwie. Przez telefon mową, że skuteczność jest 80% i zadowoleni pacjenci
                przyprowadzają innych. Koszt pierwszej wizyty 100 zł. Potem 1000-1500 za całą
                terapię. Niby nie jest dużo biorąc pod uwagę ile idzie na towar i ile się traci
                na życiu....
                • 1dwa Re: heroina - leczenie hipnozą 25.08.06, 10:49
                  No duzo niby nie jest... Z drugiej str. gdyby to bylo skuteczne to zapewne
                  osrodek ten slawny by byl ze hej...no i juz wczesniej nam znany (tym bardziej ze
                  od 1994r juz dzialaja..) Jakos sie nie moge przekonac... Chociaz oczywiscie
                  chcialabym zeby mnie tak kompleksowo wyleczono jak tam pisza! ;-)
                  Pozdro!
                • kylly Re: heroina - leczenie hipnozą 25.08.06, 12:22
                  Przez telefon mową, że skuteczność jest 80% i zadowoleni pacjenci

                  ok ta informacja mówi wszystko...olej to szkoda czasu i pieniędzy...to kolejna
                  firma żerująca na uzależnionych a do tego (sorki za słowo) - pieprząca
                  piramidalne głupoty...poszukaj czegoś innego nawet jeśli odezwie się tu
                  ktokolwiek kto będzie chwalił to "cóś"
                  pozdrawiam
                  ps. 80 % skuteczność to można mnieć w łapaniu pcheł a nie leczeniu uzależnień
                  • jerzy30 nawet w lapaniu pchel 80 % skutecznosci 25.08.06, 18:57
                    moze miec wylacznie muchozol lub inna trucizna - poszukaj pomocy na stronach
                    markotu
                • xs3 Re: heroina - leczenie hipnozą 26.10.06, 14:40
                  michal.rey napisał:

                  Pracują tam terapeuci z detoksów, lekarze, psychiatrzy
                  A jacys byli narkomani, ludzie z własnym doświadczeniem, pracują tam ? Bo nie
                  zauważyłam.
                  Przez telefon mową, że skuteczność jest 80% i zadowoleni pacjenci
                  > przyprowadzają innych.
                  Tylko 10% uzależnionych od heroiny nie wraca do nałogu. O całkowitym wyleczeniu
                  można mówić jak ktoś jest czysty minimum 10 lat. Jakie oni maja wyniki ?
    • jerzy30 leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 25.08.06, 18:55
      nacinanie nieszczesliwych ludzi na znachorskie metody za ciezka kase - niestety
      w Polsce kazdy oszust i szarlatan moze "leczyc" ludzi - jak i ten BEN
      • michal.rey Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 26.08.06, 12:23
        Pewnie i racja. Tonący brzytwy się chwyta, ale mi się nie spieszy do obcięcia
        paluchów. te 80% też zasiało we mnie ziarnko niepokoju. Coś za dobrze wygląda...
        • 1dwa Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 26.08.06, 15:14
          Hm.. zapewne to pic na wode... Ale z drugie strony... wlasnie Tonący... Czym
          jest pare zlotych jesli mozesz zyskac Życie...zdrowie...
        • 1dwa Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 26.08.06, 15:15
          Teoretycznie do stracenia tylko hajs... do zyskania bardzo duzo...
          • sanum Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 29.08.06, 12:10
            Córka mojego znajomego była w tym ośrodku. Pierwsze spotkanie jest z
            doświadczoną panią z psychiatrii. Kobita miła, konkretna i kompetentna. No i
            uczciwa.
            Mimo, że wiodącą terapią jest tam hipnoza nie sprzedała im tego ze względu na
            zbyt długi staż i dawki. Ale...
            Skierowali dziwczynę na detox a potem na metadon. Trafiła W BEN-ie na świetną
            psychoterapeutkę, pania Anię
            Na razie trzyma się już rok z hakiem. Dużo??? Mało??? Nie potrafię ocenić.
            Interesuję się medycyną naturalną i ziołolecznictwem. Wspomagamy ją trochę
            ziółkami na wyciszenie i na wzmocnienie.

            Nie wiem, jak z tą hipnozą, ale na pewno nie można powiedzieć, że to naciągacze.
            • michal.rey To przynajmniej uczciwie 31.08.06, 15:00
              Jeszcze sie zastanowię, choć ten długi staż dyskwalifikuje.
              Dzięki Sanum. To jakieś konkrety w końcu.
            • kylly Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 31.08.06, 15:09
              cytat "Mimo, że wiodącą terapią jest tam hipnoza...." - jeśli poważnie hipnoza
              jest tam jakąkolwiek terapią...jeśli chwalą się 80 % skutecznościa...to
              poważnie szkoda czasu, zdrowia i pieniędzy...a lekarka która swoim
              nazwiskiem "firmuje" (choćby była nie wiem jak "kompetentna") to całe
              przedsięwzięcie...ech brak słów...już lepiej kup kudzu...mniej wydasz a efekt
              ten sam czyli żaden...
              • kylly Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 31.08.06, 15:19
                dr hab. n. med Michaił Połykowski....hehehe to już wiem o co chodzi "prof dr.
                Połykowski (cóż za piękne nazwisko w leczeniu uzależnień...) firmuje toto
                coś...więc teraz już z pełną świadomością mogę stwierdzić "daj sobie siana" z
                tym ośrodkiem...jakieś dwa lata temu na innym forum była dość burzliwa dyskusja
                na temat pana Połykowskiego który taki profesor jak ze mnie kosmonauta...ten
                wybitny "znawca hipnozy i medycyny energetycznej" powinien zbudować elektrownię
                atomową i leczyć "wybitnie" korzystnym promieniowaniem...wtedy uzyska 100 %
                skuteczność...
                ps. jeszcze raz hipnoza może być POMOCNA w leczeniu - ale nie jest cudownym
                eliksirem co usiłuje udowodnić w/w "profesor" hehe ale jak widać ma już
                polskich "wyznawców" za skromne 1500 :))
                • michal.rey Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 01.09.06, 14:31
                  Z tego, co zrozumiałem to jednak przy duzym stażu nie polecają. Też myślałem o
                  wspomaganiu, ale w takim przypadku nie ma to raczej sensu.
                  Dzięki Kylly za cenne uwagi.
                  Po kolei odpadają mi wszystkie pomysły :(
                  • kylly Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 01.09.06, 16:06
                    hehe a może nie szukaj "cudownych" środków...znajdź ośrodek i poświęć te parę
                    miesięcy (ja tak zrobiłem...a raczej mój stan mnie zmusił...spędziłem tam ponad
                    6 miesięcy...(więc wiesz że nie tylko alkohol był moim problemem...) ale było
                    warto....
                    pozdrawiam
                    • michal.rey Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 04.09.06, 15:22
                      ciągle nie ma "dobrego momentu". Zawsze jest cos jeszcze do zrobienia. Nie dziś,
                      może jutro. Czekam na miejsce, cieszę się, że jeszcze mam kilka dni luzu. Potem
                      się mobilizuję, potem przekładam. Potrafię do perfekcji się oszukiwać. Jestem w
                      tym mistrzem.
                      Gdyby ktoś za mnie wyznaczył TEN dzień było by łatwiej....
                      • honeyandmilk Re: leczenie hipnozą - heroina 04.09.06, 16:00
                        Michał

                        Widocznie jeszcze nie zacząłeś ponosić poważnych strat. Ponoć wtedy jest
                        najłatwiej się zmobilizować. Niestety. Nikt za ciebie terminu nie wyznaczy. To
                        twoj termin. Każdy narkoman jest mistrzem oszustw, i potrafi wszystko świetnie
                        zakłamać, nawet samemu sobie. Ośrodek jest najlepszym rozwiązaniem. Spróbuj,
                        może załapiesz. Tego Ci życzę.
                      • milewskagnieszka1 Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 07.09.06, 20:08
                        Michał, jeśli widzisz swój problem to mogę postarać się Tobie pomóc. Mój
                        chłopak miał podobny problem. Pomogłam mu z niego wyjść. Dużo dowiedziałm się o
                        tej chorobie bo tak się na to powinieneś patrzeć. Od 4 lat jest czysty.
                        Pozdrawiam, Agnieszka
                • oktisek Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 03.10.06, 11:47
                  kylly napisał:
                  > dr hab. n. med Michaił Połykowski....hehehe to już wiem o co chodzi "prof dr.
                  Połykowski (cóż za piękne nazwisko w leczeniu uzależnień...) firmuje toto...<

                  Podczas urlopu spędzonego w mojej chatce ze zdumieniem stwierdziłem, że sąsiad
                  pijący i palący od zawsze,jest trzeźwy i nie cuchnie od niego machorką.Sąsiad
                  ma 56lat a pił i palił od chyba 14 roku zycia. Dyskretnie zapytałem jego żonę
                  co sie stało.Odpowiedziała,że pojechał do Warszawy i tam go wyleczyli.Drążąc
                  temat dowiedzialem się,że był u Połykowskiego w W-wie.Po jednorazowym seansie
                  hipnotycznym za który zapłacił 800zł zniknęła konieczność picia.Jak sam
                  twierdzi może teraz na imprezach polewać i go w ogóle nie ciągnie do wódki czy
                  piwa.Zaowocowało to też rzuceniem palenia(bez wódki go nie czuje musu palenia)
                  Śni mu się czasami wódka ale wyłącznie jako rzecz warta wzgardy.Taki stan
                  utrzymuje się od października 2005.Terapeuta zachęcał sąsiada do powtórzenia
                  zabiegu po kilku miesiącach, celem utrwalenia nawyków,lecz sąsiad jest już
                  zawzięty, uważa że da sobie radę sam.Jestem pełen podziwu dla sąsiada.Ja sam
                  byłem uzależniony od papierosów(jeszcze 5lat temu paliłem 60szt sobieskich
                  dziennie)I wiem z jakim trudem sie z tego wychodzi.Czy Połykowski każdemu
                  pomoże ? Nie wiem.Jesli ktoś coś może w tej materii dodać na tak lub nie, to
                  proszę nawet na priwa.oktisek
                  • kylly Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 03.10.06, 14:59
                    Po jednorazowym seansie
                    > hipnotycznym za który zapłacił 800zł zniknęła konieczność picia

                    no zobacz Ty...800 zł i po bólu...i jaka dyskrecja...jak mawia pewna babcia z
                    ulubionego serialu mojej mamy "Boszeszzzzz Ty Mój" hehehehe
                  • attarrax Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 03.10.06, 15:41
                    A Ty oktisek palisz, czy wybierasz sie na tą hipnozę? A może już byłeś? Kurcze,
                    gdyby to było takie proste to gostek dostałby Nobla! A może wszyscy tak myślą,
                    że szkoda tych 8oo zł i nie próbują. Nie wiem, co o tym myśleć.
                    • sanum Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 03.10.06, 16:04
                      mam coś takiego na ten temat. Artykuł był dawno temu na Onecie.



                      Hipnoza wykorzystywana przez lekarzy i psychologów w celach leczniczych, jest
                      nie tylko skuteczna, ale i całkowicie bezpieczna. W najmniejszym stopniu nie
                      przypomina też szamańskiego obrzędu. Mitem jest również przekonanie, że pod
                      wpływem hipnozy człowiek zasypia i całkowicie traci kontrolę nad tym, co się
                      z nim dzieje.


                      Osoby oczekujące niezwykłych przeżyć będą się czuły zawiedzione. Pacjent
                      poddany hipnozie zachowuje całkowitą przytomność umysłu i w każdej chwili
                      może wyjść z transu, jeśli tylko tego zechce.

                      Kreatywność zamiast migreny?

                      Aby pozbyć się migreny, zdecydowałam się na hipnozę ericksonowską, w której
                      pacjent ma możliwość wyboru tego, co czuje i co robi. Po krótkiej rozmowie z
                      terapeutką na temat problemu sadowię się wygodnie na sofie i zamykam oczy.
                      Terapeutka mówi cicho i powoli, czasami wręcz monotonnie. Prowadzi mnie i
                      podpowiada, w jaki sposób skupić uwagę na odczuciach płynących z ciała.
                      Pomaga nawiązać kontakt i "rozmawiać" z nieświadomością, którą pytam o to, co
                      chce mi w ten sposób przekazać, bo migrena to wołanie, żebym coś zobaczyła
                      albo zmieniła w swoim życiu. Nagle moje powieki zaczynają dziwnie drgać.
                      Obraz, który widzę, to oczy. Uświadamiam sobie, że to jest właśnie odpowiedź,
                      i wtedy pojawia się myśl: otwórz oczy. Szaleństwo powiek mija. Teraz możemy
                      przejść do następnego etapu pracy. Proszę moją nieświadomość, żeby migreny
                      zamieniła na coś dobrego: konstruktywne działanie, kreatywność, umiejętność
                      koncentracji. Słyszę, że mogę się już budzić. Otwieram oczy. Jestem spokojna,
                      wyciszona i zrelaksowana. Po tygodniu uświadomiłam sobie, w jakich sytuacjach
                      i dlaczego pojawia się migrena. Jak dotąd, nie miałam ani jednego ataku.

                      Nie pal, nie pal

                      Zachęcona sukcesem w leczeniu migreny postanawiam rzucić palenie. Po wizycie
                      u terapeuty pierwszego kontaktu w Centrum Psychoterapii BEN umawiam się na
                      trzy seanse hipnotyczne. Pierwszy ma mnie przygotować do następnych, drugi
                      jest seansem zbiorowym, a trzeci, indywidualny, utrwala efekt. Podczas
                      pierwszego seansu hipnozy siedzę na krześle z zamkniętymi oczami i słucham
                      głosu terapeuty. Wydaje mi się, że nie poddałam się hipnozie, bo nie odczuwam
                      żadnej różnicy w samopoczuciu. Szkoda. Miałam nadzieję na
                      dotknięcie "nieznanego"... Nazajutrz biorę udział w hipnozie w towarzystwie
                      dwunastu innych osób. Znowu siedzę na krześle, wszyscy patrzymy terapeucie w
                      oczy. Mówimy, dlaczego chcemy pozbyć się nałogu. Chociaż rozmawiamy, mam
                      wrażenie, że seans już się rozpoczyna. Po kilkunastu minutach doktor prosi
                      nas o zamknięcie oczu. Słyszę monotonny głos oraz rytmiczne stukanie. Dociera
                      do mnie polecenie: mam wyobrazić sobie mój nałóg. Jestem zaskoczona, bo
                      papieros znika mi sprzed oczu już po chwili, chociaż próbuję go sobie
                      wyobrażać bardzo mocno.


                      Hipnoza dobiega końca. Mówimy, jakie mieliśmy odczucia. Okazuje się, że moja
                      reakcja była najlepsza z możliwych - wyobrażenie odeszło. Po hipnozie
                      grupowej zgłaszam się na indywidualną wizytę w celu tzw. kodowania. Trwa to
                      kilka minut. Tym razem nie zamykam oczu. Terapeuta trzyma moją głowę w
                      dłoniach i mówi, że koduje mnie na całe życie. W czasie każdego z seansów
                      kontrolowałam wszystko, co się ze mną działo. Nie zasnęłam, nie wydarzyło się
                      nic nadzwyczajnego. Nadzwyczajne jest, że od kilku tygodni, ot tak po prostu,
                      nie palę.

                      Czym jest hipnoza NLP?

                      - wyjaśnia Małgorzata Rajchert-Lewandowska, psychoterapeutka NLP

                      Hipnoza ericksonowska stosowana w NLP (neurolingwistyczne programowanie)
                      wykorzystuje naturalny stan płytkiego transu, w który każdy z nas wchodzi
                      nawet kilkanaście razy w ciągu dnia, wcale o tym nie wiedząc. Dzieje się tak,
                      kiedy np. idziemy ulicą głęboko zamyśleni. Hipnoza NLP jest pomocna w wielu
                      problemach: uciążliwych nawykach, lękach, fobiach, stresie, zaburzeniach
                      psychosomatycznych, nerwicach. Pomaga też zrozumieć choroby, np. choroby
                      kobiece często są wołaniem o to, żeby zająć się sobą, zaakceptować swoje
                      ciało, swoją kobiecość i seksualność. Ten sposób leczenia pomaga również
                      odkryć i wydobyć ukryte dotąd zdolności i talenty, czyli tzw. zasoby. Hipnozą
                      NLP nie leczę uzależnień. Nie stosuję tej metody również w przypadku chorób
                      oraz zaburzeń psychicznych.

                      Na czym polega biohipnoza?

                      - tłumaczy dr Michaił Połykowski psychoterapeuta pomagający osobom
                      uzależnionym od substancji psychoaktywnych lub cierpiącym z powodu chorób
                      płuc.

                      Celem stosowanej przeze mnie biohipnozy jest zablokowanie psychicznego
                      przymusu palenia oraz wzmocnienie naturalnych mechanizmów samouzdrawiania,
                      które ma każdy człowiek. Dzięki nim pacjent wykazuje naprawdę silną wolę i
                      chce trwałego wyleczenia. Nie odczuwa też tak mocno skutków odstawienia np.
                      nikotyny. To wszystko ma przeciwdziałać powrotowi do nałogu.

                      Jak hipnoza może być wykorzystana w medycynie?

                      - wyjaśnia Sonia Geller, dr nauk humanistycznych, psycholog kliniczny,
                      psychoterapeuta uzależnień.

                      Od kiedy hipnoza jest wykorzystywana w medycynie akademickiej?

                      Już od końca XIX wieku. Pierwszym, który użył hipnozy w terapii, był Francuz
                      Jean Martin Charcot. Jego uczniem był, między innymi, Zygmunt Freud.

                      W jakich przypadkach można stosować hipnozę?

                      Hipnoza może być pomocna w leczeniu wielu problemów zdrowotnych: bólów
                      różnego pochodzenia, uzależnień, alergii, astmy, zaburzeń lękowych. Stosując
                      regres hipnotyczny, można przypomnieć sobie nieprzyjemne zdarzenia sprzed
                      wielu lat, nawet z dzieciństwa, co ułatwia wyleczenie. Możliwe jest wywołanie
                      tak głębokiej regresji, że powracają odruchy, które zanikły już we wczesnym
                      dzieciństwie, np. odruch Babińskiego. To przekonuje mnie do tego, że regres
                      jest prawdziwy. Poza tym hipnozą można pomagać osobom cierpiącym z powodu
                      dolegliwości gastrycznych, dermatologicznych czy ginekologicznych. W
                      chirurgii hipnoza może być przydatna w przygotowaniu pacjenta do operacji -
                      do znieczulenia (kiedy nie można pacjentowi podać konwencjonalnych środków) i
                      do zmniejszania krwawień. Prócz tego bywa stosowana w stomatologii i w czasie
                      chemioterapii. Hipnoza bywa także pomocna w leczeniu zaburzeń psychicznych,
                      depresji, lęków, reakcji na stres, zaburzeń odżywiania, dysfunkcji
                      seksualnych. Jest również wykorzystywana w pracy z dziećmi.

                      Jakie wyniki daje leczenie uzależnień hipnozą?

                      Z moich doświadczeń wynika, że bardzo dobre. Wysyłam uzależnionych na terapię
                      do Centrum Psychoterapeutycznego BEN. Spośród kilkuset osób, które w niej
                      uczestniczyły, tylko kilka zostało przy swoich nałogach. Wynika z tego, że
                      skuteczność wynosi ponad 80 proc. Nie wiem, jakie wyniki dają inne terapie z
                      użyciem hipnozy.

                      Na czym polega działanie hipnozy?

                      Są różne rodzaje hipnozy, ale wspólną cechą wszystkich jest oddziaływanie na
                      nieświadomą sferę psychiki człowieka.

                      Czy hipnoza może wywołać negatywne skutki?

                      Nie wierzę, żeby mogła być szkodliwa, kiedy stosuje ją profesjonalista. Co
                      najwyżej może nie pomóc.

                      Czym się kierować przy wyborze hipnoterapeuty?

                      Przede wszystkim trzeba sprawdzić opinię środowiska, porozmawiać z osobami,
                      które korzystały z jego pomocy. Najlepiej iść do kogoś znanego, poleconego
                      przez osobę, która była jego pacjentem.

                      W jakich przypadkach i komu hipnoza nie jest zalecana?

                      Nie polecam hipnozy przy problemach z podejmowaniem decyzji czy w problemach
                      egzystencjalnych, które trzeba normalnie przeżyć i dojść do ich rozwiązania
                      samodzielnie. Podobnie w rozwiązywaniu konfliktów, kiedy trzeba mieć
                      przekonanie o swojej autonomii i niezależności.
                      • kylly Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 03.10.06, 17:10
                        Jakie wyniki daje leczenie uzależnień hipnozą?
                        >
                        > Z moich doświadczeń wynika, że bardzo dobre. Wysyłam uzależnionych na terapię
                        > do Centrum Psychoterapeutycznego BEN. Spośród kilkuset osób, które w niej
                        > uczestniczyły, tylko kilka zostało przy swoich nałogach. Wynika z tego, że
                        > skuteczność wynosi ponad 80 proc. Nie wiem, jakie wyniki dają inne terapie z
                        > użyciem hipnozy.


                        HAHAHAHA :)))) powiem tylko że podobnej kryptoreklamy i bełkotu dawno nie
                        słyszałem...
                        aj waj...jak mawiali grecy :))) - "Połykowski" rządzi (swoją drogą cóż za cudne
                        nazwisko dla leczącego uzależnienia...
                    • oktisek Re: leczenie hipnozą - pieprzenie w bambus 05.10.06, 09:01
                      attarrax napisała:
                      > A Ty oktisek palisz, czy wybierasz sie na tą hipnozę?<,
                      Paliłem 60szt/dzień i rzuciłem radykalnie,bez żadnych srodków pomocniczych
                      29.10.01.Pierwsze tygodnie tragiczne, sniłem o
                      papierosach,nerwobóle,itp.Wytrwałem i uważam to za jeden z sukcesów
                      życiowych.Opinię na temat terapii p.Połykowskiego prosiłem i dalej proszę gdyż
                      chciałbym ją polecić przynajmniej 2 osobom z mojego otoczenia.Jedna jest w
                      stadium opilstwa okresowego, u drugiej,która była już na leczeniu zamkniętym
                      bardzo blisko jest do samounicestwienia.Wiem z googli,że były już dyskusje na
                      róznych forach o p.Połykowskim.Niestety na nie nie mogę trafić.Opinie typu: ja
                      w to nie wierzę ,oddają stan autora takiej opini,lecz nic więcej.Przytoczyłem
                      fakt.(w sposób anonimowy ,bo kto chciałby zobaczyć swoje dane na forum)Na
                      relację lub opisy faktów nadal jestem otwarty.Powodzenia komu ono
                      potrzebne.oktisek
    • megash Re: heroina - leczenie hipnozą 01.09.06, 02:32
      Najlepszym sposobem na leczenie uzalezeniania od heroiny jest niestety....
      heroina ;)
      • michal.rey Re: heroina - leczenie hipnozą 18.09.06, 13:16
        Nie mogę do ośrodka. Mam na utrzymaniu rodzinę. Jak się zamknę to z czego będą
        żyć. Dlatego szukam czegoś na miejscu. Chciałem na program metadonowy, ale
        kolejka jest na pół roku. Nie wiem, dlaczego tak jest, bo to jest tani lek.
        Czuję, że komuś zależy, żeby tak trudno się było na to dostać. W końcu dragi to
        świetny biznes. Im więcej ludzi ćpa, tym ktoś większa kasę trzepie. Bo jak to
        inaczej można wyjaśnić ???
        • aaugustw Re: heroina - leczenie hipnozą 18.09.06, 13:22
          (Michal.rey napisał):

          > Nie mogę do ośrodka. Mam na utrzymaniu rodzinę. Jak się zamknę to z czego będą
          > żyć.
          ___________________________________________________________________________-
          Najwazniejsze naprzod.
          Czy jak bedziesz dalej cpal - utrzymasz rodzine ?
          A...
          • michal.rey Re: heroina - leczenie hipnozą 18.09.06, 13:55
            Przynajmniej dotąd dokąd żyję.
            • aaugustw Re: heroina - leczenie hipnozą 18.09.06, 14:09
              (Michal.rey napisał):

              > Przynajmniej dotąd dokąd żyję.
              _______________________________________________________________.

              Na taka odpowiedz ja osobiscie reaguje alergicznie.
              Dla mnie jest to dziecinne i nieodpowiedzialne samouzalanie sie.
              To gwarantowanie sobie alibi do dalszego cpania...
              To nic innego jak egoistyczna odpowiedz dziecka, ktore ma rodzine.
              Zalosne to tylko dla tych dzieci...
              A...
    • aggis20 Re: heroina - leczenie hipnozą 18.09.06, 14:52
      Michal - albo chcesz sie leczyc albo nie. Proste. Nie kombinuj i nie
      usprawiedliwiaj sobie swojego cpania. Dla rodziny na pewno wazniejsze jest
      Twoje zdrowie i zycie a nie pieniadze, ktore zarabiasz (i ktore pewnie i tak we
      wiekszosci wydajesz na cpanie) jak chcesz sie leczyc to idz na detoks i do
      normalnego osrodka. Wszystko da sie zalatwic jak sie tylko chce.
      • bunbury33 Re: heroina - leczenie hipnozą 16.10.06, 10:20
        Tak się składa, że Połykowskiego oficjalnie poleca Polskie Towarzystwo
        Zapobiegania Narkomanii. Kto nie wierzy - niech sprawdzi. Wydali Połykowskiemu
        bardzo dobrą opinię i polecają go zdecydowanie.

        Sam rzucałem u niego palenie, ale znam osobiście dwie osoby, którym bardzo
        pomógł przy heroinie.
        • kylly Re: heroina - leczenie hipnozą 16.10.06, 10:45
          Tak się składa, że Połykowskiego oficjalnie poleca Polskie Towarzystwo
          > Zapobiegania Narkomanii. Kto nie wierzy - niech sprawdzi. Wydali
          Połykowskiemu
          > bardzo dobrą opinię i polecają go zdecydowanie.


          bardzo Cię proszę o link do zdecydowanego polecenia Połykowskiego przez PTZN bo
          nie wierzę i chcę sprawdzić
          • attarrax Re: heroina - leczenie hipnozą 16.10.06, 11:54
            Moja znajoma była w warszawskim PTZN na Chmielnej z synem.
            Jest tam p. Jerzy Fiałkiewicz - koordynator i chyba terapeuta. Rzeczywiście
            polecił im klinikę BEN i tego "doktora", ale po wstępnej konsultacji z dr
            Jolantą Charewicz (juz na miejscu w klinice) nie zalecono tej terapii ze względu
            na zbyt długi staż i zbyt wysokie dawki heroiny, które brał jej syn. Może to i
            działa, ale na pewno nie u wszystkich. Skonsultować się warto, bo może akurat
            coś to da a konsultacja to około 100-150 zł. Nie pamiętam dokładnie. Chyba nie
            ma badań mówiących wprost o skuteczności tej metody. Wszystko zależy od chęci
            pacjenta. Jeśli on nie chce to sam diabeł nie poradzi...
            • kylly Re: heroina - leczenie hipnozą 16.10.06, 12:05
              ależ zgoda jeśli ktoś ma zbędne 150 zyli to ok - wiem po sobie że można i za
              250 komputerowo "wymazywać" alkoholizm (hehe uczestniczyłem w takim seansie) -
              ale dalej czekam na linka gdzie polecany jest Połykowski (link gdzie mówi o
              swojej 80 % skuteczności znam:)))
        • oktisek Re: heroina - leczenie hipnozą 17.10.06, 10:16
          bunbury33 napisał:
          > Sam rzucałem u niego palenie, ale znam osobiście dwie osoby, którym bardzo
          pomógł przy heroinie.<
          A mógłbyś sypnąć konkretami.Gdzie? Jak? Jednorazowo, czy seanse jak w artykule?
          Za ile.Co to znaczy >którym bardzo pomógł przy heroinie.<czyżby przestali brać?
          Po to to forum jest, by sie dowiedzieć szczegółów.Pzdr.oktisek.

          • bunbury33 Re: heroina - leczenie hipnozą 23.10.06, 16:07
            Linka nie podam, bo nie widziałem w necie - ale mam przed sobą pismo PTZN z
            numerem ewidencyjnym PTZN 127/2003, więc można się do nich zwrócić, to przyślą
            kopię. Podaję tekst pisma:

            "Michaił Połykowski - psychoterapeuta, absolwent Moskiewskiej Akademii
            Medycznej, stypendysta Amerykańskiego Instytutu ds. Badań Niekonwencjonalnych
            Metod Uzdrawiania, Członek Akademii Nauk Medycznych Federacji Rosyjskiej,
            doktor habilitowany nauk medycznych - jest współpracownikiem Polskiego
            Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii od 1994 roku. Diagnozuje, obejmuje opieką
            terapeutyczną i medyczną osoby uzależnione od substancji psychoaktywnych,
            wykorzystując autorskie metody oparte o hipnozę w stanie czuwania. Ważnym
            elementem towarzyszącym zabiegom biohipnozy jest stosowanie ćwiczeń
            przyspieszających zdrowienie pacjenta. Efektem pracy Pana Profesora
            Połykowskiego jest uwolnienie osoby uzależnionej od potrzeby używania
            narkotyków, alkoholu i nikotyny.
            W czasie współpracy pomiędzy PTZN a Panem Profesorem Michaiłem Połykowskim
            wiele osób uzyskało pomoc i z powodzeniem utrzymuje abstynencję, wykorzystując
            własne zasoby energetyczne w walce z chorobą.
            Polskie Towarzystwo Zapobiegania Narkomanii rekomenduje metodę pracy z osobami
            uzależnionymi stosowaną przez Pana Profesora Michaiła Połykowskiego jako jedną
            z alternatywnych technik pomocy w uzależnieniach.
            (podpisano)Dyrektor Biura ZG PTZN Jerzy Fiałkiewicz"

            Wydaje mi się, że PTZN to jednak bardziej autorytatywne źródło informacji o
            Połykowskim, niż tych kilku ludzi wyśmiewających się z niego powyżej, a nie
            mających zielonego pojęcia o tym, co ten człowiek robi.
            Skądinąd pisanie o nim "doktor" - z cudzysłowem - jest wyrazem takiej nie
            wiedzy, ponieważ to jest prawdziwy lekarz, z dyplomem doktora habilitowanego
            nauk medycznych nostryfikowanym przez Ministerstwo Zdrowia.
            pozdrowienia

            • solaar24 Re: heroina - leczenie hipnozą 05.11.06, 19:17
              absolwent Moskiewskie

              absolwent Moskiewskiej Akademi Medycznej - ???,stypendysta Amerykańskiego
              Instytutu ds. Badań Niekonwencjonalnych Metod Uzdrawiania - ???, Członek
              Akademii Nauk Medycznych Federacji Rosyjskie - ???, doktor habilitowany nauk
              medycznych - jak, gdzie, kiedy??? (w Moskwie?). Przepraszam, ale to ma podobny
              stopień wiarygodności, jak swego czasu przyznanie p. Lepperowi doktora honoris
              causa na jakimś Ukraińskim "uniwersytecie"....
    • xs3 Re: heroina - leczenie hipnozą 26.10.06, 14:32
      michal.rey napisał:

      > Jest w Warszawie ośrodek, w którym podobno skutecznie leczą uzależnenie od
      > heroiny hipnozą. czy ktoś z was coś słyszał. Pomoc pilnie potrzebna.
      Żeby nie brać heroiny, trzeba poprostu cieżko zapie..ć przez kilka lat. I
      jeśli ktoś uważa, że wykupi karnet seansów i wyspi sie w tym czasie a ktos za
      niego odwali robotę, to jest poprostu głupi...Przepraszam ale wiem co mówię.
      Narkotyki to nie zabawa :(
      • bunbury33 Re: heroina - leczenie hipnozą 26.10.06, 22:15
        Gdybyś uważnie czytał choćby to pismo PTZNu, które przytoczyłem, to byś
        wiedział, że w przypadku Połykowskiego nie ma mowy o żadnym karnecie i "spaniu
        na seansach". Jest za to ciężkie zapie..nie w postaci ostrego, co najmniej
        rocznego programu specjalnego programu ćwiczeń wzmacniających i regenerujących
        organizm - początkowo nawet 3 godziny dziennie (dwa razy po połtorej godziny),
        potem półtorej dziennie. Jego program leczenia uzależnienia od heroiny to nie
        żadne hop siup tylko konkretna robota, wymagająca samozaparcia. Natomiast
        techniki blokowania głodu heroinowego, jakie on stosuje, nie polegają na
        usypianiu - są za to bardzo skuteczne. Natomiast sukces to wypadkowa zarówno
        jego pracy na poziomie psychiki, jak i pracy pacjenta: ciężkiej i regularnej.
        • michal.rey Re: heroina - leczenie hipnozą 27.10.06, 11:51
          Witam wszystkich.
          Dziś mija miesiąc, mój pierwszy od 7 lat trzeźwy.
          Chodzę na terapię, łykam buprenorfinę, trzymam się nieźle.
          Nagle zauważyłem, że zginęło mi kilka lat i nic już nie jest takie samo. Dziecko
          urosło, żona wciąż nieufna, przyjaciele odeszli i choć zacząłem widzieć więcej,
          to wciąż czuję się, jakbym stawiał pierwsze kroki. Nie pamiętam jak się wykonuje
          codzienne czynności, zmywa, prowadzi samochód. Paradoksalnie teraz gorzej mi się
          pracuje. Może łapię zbyt dużo bodźców na raz i czuję się tak, jakby w oczy
          świeciła lampa z pokoju przesłuchań a hałas jak na lotnisku i tylu ludzi na
          ulicy, którzy pędzą nie wiem dokąd.
          A w głowie jedno pragnienie i strach, że zabraknie siły.
          • aggis20 Re: heroina - leczenie hipnozą 27.10.06, 16:51
            Michal, gratuluje!:-) Bardzo sie ciesze, zycze duzo wytrwalosci, sily
            no i samozaparcia. Na poczatku zawsze jest ciezko ale jak juz przebrniesz przez
            ten najgorszy okres to bedzie coraz lepiej. Duzo lat straciles ale jeszcze
            wiele przed Toba;-) Pozdrawiam, trzymaj sie cieplo!
            • michal.rey Re: heroina - leczenie hipnozą 31.10.06, 13:08
              Dzięki aggis. To też troche dzięki Tobie. Dostałem od Ciebie "po grzywce"
              jakieś parę postów temu. I w końcu jakaś kropelka przelała czarę.
              Nie wiem, co przede mną, co za mną. Cholera nie mogę się odnaleźć w tym
              świecie!!! Dopiero teraz się okazało jakiego narobiłem bigosu. Jak sobie o tym
              pomyślę, to znów bym uciekł. Ale jak widzę tego skrzata, co mi włazi pod
              krzesło jak pracuję i widzę jak ten mały człowieczek ufnie wyciąga ręce, to żal
              tak to spieprzyć. Dobrze, że nie wie że mało go nie połamałem jak mi wypadł z
              rąk jak był malutki. Na szczęście nic się nie stało, ale cały czas to pamiętam.
              Wtedy chyba się wydało, że muszę się "wspomagać". A może już wcześniej. Boże
              jak ja mało pamiętam....
              • boxing_cat Re: heroina - leczenie hipnozą 31.10.06, 17:11
                Michal, trzymaj sie! Masz tyle powodow zeby sie trzymac... Grunt to silna
                motywacja. Zycze Ci wszystkiego najlepszego. Po przeczytaniu wczesniejszych
                Twoich postow myslalam, ze nawet nie sprobujesze, a tu prosze - wiec nigdy nic
                nie jest na pewno przesadzone. Trzymaj sie.
                • michal.rey Re: heroina - leczenie hipnozą 03.11.06, 10:13
                  dzięki za wsparcie. jakoś mija dzień za dniem, powoli, do przodu, lepiej lub
                  gorzej. najważniejsze, że wciąż na trzeźwo
                  • aggis20 Re: heroina - leczenie hipnozą 05.11.06, 16:01
                    Michal, a jak wyglada Twoje leczenie? Chodzisz na jakies terapie, leczysz sie
                    dziennie w osrodku czy na wlasna reke? Ja szczerze mowiac jestem zwolenniczka
                    osrodkow, i to takich twardych - monarowskich. Moj chlopak uzalezniony od
                    heroiny leczyl sie dziennie pol roku, niby dobrze mu szlo a potem i tak znowu
                    zaczal cpac. Kolejne pol roku to przede mna ukrywal ale jak tylko wyszlo na
                    jaw, ze jest w ciagu to od razu pojechal na detoks i zaraz potem do monaru.
                    Jest tam juz prawie 3 miesiace i za tydzien jade go pierwszy raz odwiedzic:-)
                    wracajac do tematu - chodzi mi o to, ze jak poczujesz, ze sobie nie radzisz to
                    pakuj torbe i jedz do osrodka. Wiadomo, ze samemu nie jest lekko a tam sa
                    ludzie, ktorzy zawsze Ci pomoga... Pozdrawiam, trzymaj sie cieplo:-)
                    • michal.rey Re: heroina - leczenie hipnozą 06.11.06, 10:17
                      Witaj aggis :)
                      Jestem na terapii buprenorfiną. Mam wypis ze szpitala na podstawie którego
                      lekarz w przychodni może mi ją wypisywać. Na początku było strasznie, bo to
                      kosmiczna dawka i nie wiedziałem, czy naprawdę żyję, czy śpię i miałem straszną
                      deprechę. Ale po mniej więcej miesiącu jakoś się uspokoiło. Dodali mi do tego
                      antydepresany i czuję się juz dobrze. Nie znaczy to, że jest wszystko ok, ale
                      jakoś się trzymam. Jak wiesz może z wcześniejszych postów nie mogłem iść do
                      ośrodka, bo tylko ja utrzymuję rodzinę. Mój ośrodek to dla nich piekło zycia
                      codziennego. Tak więc zdecydowałem się na tą terapię z Krakowa. To bardzo mi
                      pomaga, ale kluczem do wszystkiego jest chyba to, że zorientowałem się, że juz
                      nie mogę dalej tak żyć. Miałem dwa wyjścia - wyjść z tego, albo skończyć ze
                      sobą, bo juz nie mogłem wytrzymać. Czułem się fatalnie jak nie wziąłem a jak
                      wziąłem to miałem tak zabójcze poczucie winy i własnego upodlenia, że naprawdę
                      byłem bliski tego, żeby sobie dać spokój z tym wszystkim.
                      No i miałem i mam wsparcie kobiety, z którą jestem. Jeszcze do końca chyba mi
                      nie ufa (długo na to pracowałem), ale myślę, że z każdym dniem będzie lepiej.
                      Nie mogę myśleć inaczej, bo już nie chcę wracać do tego wszystkiego. Wiem, że
                      będę narkomanem do końca zycia i musze na siebie uważać.
                      Trzymam kciuki za Twojego faceta. Mam nadzieję, że też zmądrzeje, choć z drugiej
                      strony obaj jesteśmy na początku dwóch różnych dróg do tego samego celu.
                      pozdrawiam
        • xs3 bunbury33 28.10.06, 18:55
          bunbury33 napisał:

          > Gdybyś uważnie czytał choćby to pismo PTZNu, które przytoczyłem, to byś
          > wiedział, że w przypadku Połykowskiego nie ma mowy o żadnym karnecie i "spaniu
          > na seansach". Jest za to ciężkie zapie..nie w postaci ostrego, co najmniej
          > rocznego programu specjalnego programu ćwiczeń wzmacniających i regenerujących
          > organizm - początkowo nawet 3 godziny dziennie (dwa razy po połtorej godziny),
          > potem półtorej dziennie. Jego program leczenia uzależnienia od heroiny to nie
          > żadne hop siup tylko konkretna robota, wymagająca samozaparcia. Natomiast
          > techniki blokowania głodu heroinowego, jakie on stosuje, nie polegają na
          > usypianiu - są za to bardzo skuteczne. Natomiast sukces to wypadkowa zarówno
          > jego pracy na poziomie psychiki, jak i pracy pacjenta: ciężkiej i regularnej.

          Jestem kobietą. I zwolenniczką twardej szkoły. Z narkotykami nie ma żartów. Ja
          wyszłam z nałogu, kopiąc doły w grudniu z gipsem na ręce i glajfą na głowie. Nie
          biorę już 15 lat i mam prawo uważać, że akurat ta metoda, która mnie pomogła
          jest trafiona. Ale oczywiście warto próbować wszystkiego. Z doświadczenia wiem,
          że narkomani to lenie i gdyby ktoś wtedy dał mo do wyboru hipnozę lub 2 lata
          ciężkiej tyry, to oczywiście wybrałabym to pierwsze. Pozdrawiam i życzę samych
          trzeźwych dni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka