Dodaj do ulubionych

3/4 żartem, 1/4 serio

09.09.06, 13:58
ze strony o sektac:

ja tam pene skojarzenia miałem, ale może mam zbyt bujna wyobraznie?



Człowiek, który wchodzi w obręb działania grupy psychomanipulacyjnej (tzw.
sekty) spotyka się z dezinformacją co do faktycznych norm grupowych, co do
historii grupy, z pochlebstwami, ofertą "bezwarunkowej przyjaźni", presją
grupy, niekiedy z perswazją. Praktycznie trudno jest mówić na tym etapie o
totalitarnych normach grupy bądź o przemocy psychicznej wobec jej członków.

Z czasem, gdy więź między osobą werbowaną a werbującymi zacieśnia się,
totalitarne normy stają się coraz bardziej wyraźne. Dopiero wtedy okazuje
się, że pewne zachowania, postawy poglądy są wskazane i zalecane, inne
natomiast - niewskazane i nie zalecane. Jeśli nowicjusz nie stosuje się do
wymagań grupy, początkowa akceptacja, zrozumienie - są wycofywane.

Nieświadomy zakamuflowanego systemu kar (cofnięcie "bezwarunkowej"
akceptacji) i nagród (utrzymanie akceptacji), nowy uczestnik grupy
dostosowuje się do jej wymagań, aby znów nie doświadczać "chłodu", "poczucia
odrzucenia". Powoli wchodzi w system totalitarny (silnej kontroli życia
prywatnego, rodzinnego, zaangażowania społecznego), ale pod wpływem
zalecanych lektur, kaset video, kolejnych spotkań, interpretuje go w inny
sposób, niż zrobiłby to podczas pierwszych kontaktów z grupą.

Innymi słowy, dostrzega już takie fakty, które wcześniej interpretowałby,
jako nadużycia, oszustwa, ograniczenia praw i wolności człowieka - a
teraz "rozumie" ich głębszy sens, którym jest np. uratowanie od zguby siebie,
własnej rodziny oraz pozostałej części ludzkości. Z perspektywy psychologii
społecznej można by tu rozpoznać konsekwencje "techniki niskiej piłki", czyli
nakłonienia człowieka do trzymania się oferty, która w końcu okazała się
mniej korzystna, niż początkowo wyglądała.

Nadchodzi czas, kiedy interpretacja rzeczywistości jest już mocno
zniekształcona. Coraz częściej można usłyszeć, że osoby, które odeszły z
grupy "skończyły tragicznie": ktoś popełnił samobójstwo, ktoś zginął w
wypadku samochodowym, a jeszcze komuś innemu umarła cała rodzina. Osoba,
która utraciła już na dobre kontakt (choćby psychiczny) z rodziną, znajomymi
i przyjaciółmi i jeszcze silniej związała się z grupą, staje w sytuacji bez
wyjścia: nie istnieje żaden racjonalny powód, dla którego należałoby opuścić
grupę.

Jakakolwiek krytyka i wątpliwości wobec grupy, przełożonych nie mogą być
niczym innym, jak świadectwem niewiary, opętania demonicznego lub w
najlepszym wypadku - absolutnej głupoty, próżniactwa i słabości. Młody
człowiek coraz więcej pracuje na rzecz grupy, boi się ją opuścić, w
kontaktach z "osobami z zewnątrz" prezentuje silnie rozwinięty system
racjonalizacji i zaprzeczeń, bądź zwyczajnie kłamie. Ten etap związania się z
grupą psychomanipulacyjną w swej warstwie interpretacyjnej najbliższy jest
przemocy psychicznej.

Adekwatne pojęcia, charakteryzujące ten okres, to: szantaż emocjonalny,
zawstydzanie, poniżanie, budzenie poczucia winy, itp. W amerykańskim
podręczniku diagnozy zaburzeń psychicznych z 1994 roku (DSM IV) wśród osób
cierpiących z powodu złożonego zespołu stresu pourazowgo wymienia się ofiary
niektórych sekt religijnych. Natomiast rodzice i bliscy osób poddanych
psychomanipulacji nierzadko wykazują symptomy współuzależnienia.

Należy tu zaznaczyć, że zwyczajni, podrzędni w hierarchii grupy, członkowie
często nie zdają sobie sprawy ze stopnia wyrafinowania sposobów, jakimi się
posługują. Werbują nowe osoby w podobny sposób, w jaki sami zostali
zwerbowani. Powielają więc te same wzory, które ktoś jednak zapoczątkował,
tworząc toksyczne struktury grupy. Konsekwencją znalezienia się w grupie
psychomanipulacyjnej może stać się ukształtowanie nowej pseudo-tożsamości, z
nowymi przekonaniami, nowym językiem (pojęcia zyskały nowe znaczenia i
specyficzne konotacje emocjonalne) i nową mapą rzeczywistości.

Bardzo trudno jest nawiązać swobodny kontakt z członkiem takiej grupy.
Znajduje się on bowiem - metaforycznie ujmując - w "psychologicznej pułapce"
lub w "psychologicznym więzieniu", którego strażnikiem i jedynym więźniem
zarazem, jest on sam. "Pułapkę" i właściwie sedno psychomanipulacji można
opisać według następującego schematu: początkowo osoba nie wie na co się
decyduje, potem, gdy z czasem wie coraz więcej - interpretuje to co wie,
zgodnie z życzeniem przywódcy oraz jest zbyt zależna od grupy, aby swobodnie
podjąć decyzję o jej opuszczeniu. Tak więc, początkowo znacznie ograniczona
jest świadomość wyboru takiej czy innej grupy, potem - trudno jest już mówić
o w pełni wolnym wyborze dalszej doń przynależności.

Obserwuj wątek
    • addicted1 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 14:09
      a teraz ide sie zaopatrzyc w piorunochron by bezpiecznie przyjac te gromy,
      ktore zaraz na mnie poleca:(

      Zapewne jutro bede przepraszal i podkulał ogn za ten post, ale dzis- co tam,
      hulaj dusza piekla nie ma!
    • tranzyt80 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 17:11
      www.chrondziecko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=49&Itemid=74

      "Uzależnienie od Internetu


      Użytkownicy Internetu są bardzo przywiązani do swojej wolności wysyłania
      listów, uczestniczesnia w grupach dyskusyjnych, publikowania na stronach
      internetowych.

      Internet jest szczególnie groźnym i uzależniającym medium. Godziny spędzane w
      sieci to czas odebrany pracy, nauce czy życiu rodzinnemu. Uzależnienie od
      Internetu staje się coraz poważniejszym problemem społecznym. Dotyka przede
      wszystkim osoby mieszkające samotnie oraz nie mające stałego zajęcia.

      "Liczba osób uzależnionych od Internetu przekracza w niektórych państwach
      uprzemysłowionych liczbę uzależnionych od narkotyków pochodzących z maku i jest
      konieczne podjęcie kroków przeciwko tej nowej chorobie" - ocenia austriacki
      specjalista Hurbert Poppe, specjalizujący się z terapiach odchodzenia od
      uzależnień narkotykowych"
      • tranzyt80 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 17:18
        Chcialem przez to powiedziec,ze kazdy w jakas siec wpada.
        Wazne,aby drzwi wyjsciowe,zarowno te wewnetrzne jak i zewnetrzne byly zawsze
        otwarte...Pomylic sie raz,moze kazdy!
        • myszabrum Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 17:31
          A już myślałam, że wszyscy Addiego olali i poszli do lasu...
          • myszabrum Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 17:40
            I gdzie te gromy, się pytam?! Piszta, ludziska, bo Addie ze złosci piorunochron
            połamie!
            • tranzyt80 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 19:01
              To tak jak w szkole,na klasowce.
              Ciezkiego tematu nikt nie ruszal.

              • myszabrum Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 19:37
                He he
                • tranzyt80 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 19:51
                  Ciach sie najadlas,to sie smiejesz,szczwaniaro!
                  • myszabrum Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 20:03
                    Wchodzi Addie na forum, patrzy - o, fajnie, tyle odpowiedzi - a tu dwie
                    znudzone osoby się kręcą i na zadymę czekają...
                    • addicted1 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 20:09
                      myszabrum napisała:

                      > Wchodzi Addie na forum, patrzy - o, fajnie, tyle odpowiedzi - a tu dwie
                      > znudzone osoby się kręcą i na zadymę czekają...


                      Dokladnie!
                      Albo nikogo nie zainteresował temat, albo fakt, że to ja go wywołałem
                      :)

                      A z internetem to tak, przyznaje, mam problemy z kontrolowaniem.
                      Ale nie siedze caly czas, tylko 2 razy dziennie po godzinie- dwie:0
                      (racjonalizacja i umniejsznie)

                      Bylem teraz na super pokazie samby brazylijskiej, ile energi, ile mocy,
                      radości!!
                    • tranzyt80 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 20:29
                      Co to znaczy wywolac wilka z lasu!
              • addicted1 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 20:16
                Kiedy zdawalem mature to nauczyciel historii podszedl do swoich uczniów i
                powiedział im:
                "Tematu 3 nie ruszac bo spieprzycie"
                A potem podszedl do mnie mowiac "u mnie to siedzi drugi garnitur, ale Ty mozesz
                probowac ten trzeci":)

                (akurat z historii bylem dobry, chociaz dzis juz wszystko zapomnialem, wóda
                wyżarła mózg, pamiętam tylko, że druga wojna wybuchła w 1954).


                • tranzyt80 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 20:47
                  Widac,zes przemeczony...po sambie
          • addicted1 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 20:14
            myszabrum napisała:

            > A już myślałam, że wszyscy Addiego olali i poszli do lasu...


            Ty cos ten tego kwestionujesz to znaczy sugerujesz?
            Jakies sugestie to znaczy aluzje?
            No co, masz cos do mnie?
            Masz jakies alibi?
            • myszabrum Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 09.09.06, 21:39
              Luz pachwina, Addie. Respekt i szacun mój dla ciebie płynie, ziomal. To nie ja,
              to TAMCI mieli ci spuścić łomot, kumasz? Pozdro :P
              • addicted1 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 10.09.06, 16:41
                ale nikt nie chce.
                chce pobicia, chce ran, podbitych oczu i krwi!!!

                atakowac mnie!

                • addicted1 Re: 3/4 żartem, 1/4 serio 10.09.06, 16:42
                  ide zaraz na koncert
                  zgadnijcie o czym mysle :
                  a) bedzie super show
                  b) czy beda wyzwalacze?

                  odpowiedz prawidlowa:a
                  a jeszcze dwa miesiace temu bylaby b

                  m.in dzieki temu, ze wylalem to na forum i Waszym odp.
                  thx

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka