kaskaaa3
28.11.06, 13:46
Piszę spontanicznie...
Tak jak wielu z Was często najpierw podczytywałam Wasze forum z nadzieją
znalezienia jakiegoś ratunku, argumentu.
Piję od kilku lat. Najpierw co 2,3 dzień po piwku wieczorem (miałam taki
rytuał ok. 20.00 sięgałam po 1 piwko i spać).
Z biegiem czasu (typowe) jest ich więcej(głownie te najmocniejsze).
Teraz są 2-3 dziennie. Staram się nie upijać tak żeby robić głupoty.
Jest wstyd: zakupy codzienne w tym samym sklepie (chociaż kiedyś starałam się
zmianiać a teraz mi się nie chcę).
Nie będę zwalać mego picia na kłopoty (a i owszem są i to duże).
Nie dam rady wziąść się w garść.
W tej chwili jestem w pracy (trzeźwa), czuję napięcie w okolicach
wątroby/trzustki). Boję się ale nie tak bardzo jak bym chciała.
Mam 30 lat, jestem sama (wolę się zaszyć po pracy z moim piwkiem bo "i tak
jestem starą panną").
Jestem atrakcyjna, kochana przez rodzinę, mam pracę.
Ratunku!
Boję się że jak tak nagle przerwę to mój organizm zwariuje.