tranzyt80
06.12.06, 12:13
Re: LISTA obecnosci
Autor: soonyy
Data: 06.12.06, 01:50 + dodaj do ulubionych wątków
skasujcie post
+ odpowiedz
------------------------------------------------------------------------------
--
A ja najpierw przywitam się z wszystkimi... CZEŚĆ WsZYSTKIM
Najpierw krótko moja historia:
Mam 29 lat.. dość dużą firmę jak na swój wiek, wyższe wykształcenie, 5-letni
syn z poprzedniego małżeństwa, bliżnięta-parka ( 10 miesięcy z teraźniejszą
ukochaną żoną.
Całahistoria za częła się jakieś 10 miesięcy temu. Wcześiej spożywałem
alkohol
tylko na imprezach czy tam imieninach itp.. powiedzmy średnia : jeden wieczór
na dwa tygodnie..ale zawsze prawie do upadłego.
Pierwszy raz piłem dłużej niż jeden dzień kiedy urodziły mi się Kuba i
Nikola..
żona przebywała wtedy w szpitalu przez 6 dni a ja w tym czasie miałem 4
dniową
pępkówkę. Od tamtego czasu wychodzimy z żoną raz na dwa tygonie ( w
przybliżeniu) na jakąś impreze. Niestety po tym jak się upiję na imprezie
budzę
się kolejnego dnia z myślą : co tu się napić, muszę się napić itd... Czyli
zawsze miewam dwudniówkę.
Miesiąc temu zdarzyła mi sie pierwsza czterodniówka.
Zostawiłem żone samą z dziećmi... zostawiłem firmę ... zostawiłem wszystko
rzucając się w wir alkoholu. Po tej sławnej 4 dniówce wytrzeźwiałem i
przyszła
mi taka myśl: "popatrz kur...a co robisz z siebie i ze swoją rodziną...
popatrz
jakim szmaciarzem jesteś...wkładając żonie obrączke na palec mówiłeś że ją
kochasz....a tak naprawde kochasz chyba tylko 0,5 litra"
Uwierzcie mi to był naprawde wielki dołek.. zresztą nadal jest...
Dwa dni po tym jak doszedłem do siebie postanowiłem że muszę coś z tym
zrobić,
ponieważ już jestem alkoholikiem albo jestem na prostej drodze do alkoholizmu.
Ku zddziwieniu żony zacząłem dzwonić i szukać osób które mogą mi pomóc...
Zrozumiałem że muszę jakoś naprawić wszystko co zepsułem...za wszelką cenę.
od
prawie miesiąca uczestnicze w prywatnej terapi w krakowie ( hipnoza)
W tym czasie przeżyłem celowo 4 spotkania towarzyskie wraz z żoną gdzie
wszyscy
pili oprócz mnie. Na pierwszym spotkaniu było mi ciężko że nie mogłem się
napić... na trzecim już się cieszyłem że nie piję i świetnie się bawiłem.
Znany krakowiski specjalista powiedział do swojej asystentki (miałem tego nie
słyszeć) że będzie to raczej leczenie profilaktyczne... bo narazie jeszcze
jestem człowiekiem świadomym, ale za jakiś czas mogę się stoczyć. Powiedzcie
mi... bo zapewne jest tu troszkę osób z doświadczeniem.... Jakie mam szanse
że
za jakiś czas będe mógł żyć jak normalny człowiek... Wtej chwili cały czas
mam
poczucie winy itd.
Nie pije od miesiąca i nie ciągnie mnie do alkoholu... ale mam obawe czy
jestem
alkoholikiem czy też nie... I jeszcze jedn pytanie...lepiej z alkoholem
walczyć
czy raczej uniakać miejsc gdzie mozna się z nim spotkać... ?
------------------------------------------------------------------------------
Pozwolilem sobie przeniesc Twoj watek na "centralna nawe forum".
Tam,na ten "STRYCH" malo kto zaglada,a szkoda by bylo aby Twoja historia
pozostala niezauwazona.