cortona
22.12.06, 17:28
Znów niebezpieczny moment: po nawale pracy - luzik. Jestem wypompowana,
wydaje mi się, że nie mam siły żeby rzucić się na jakąś fizyczną robotę.
W perspektywie cztery wolne dni, a potem krótki tydzień i znów sylwester,
Nowy Rok. I taka głupia, wcale nie przelotna myśl, żeby to "uczcić".
Znacie to uczucie? I jak sobie z nim radzicie?