addicted11
23.02.07, 16:35
A: stary, zmieniles sie, zrezygnowales ze swoich planow zyciowych, straciles
ambicje, zadowalasz sie byle czym, izolujesz sie od ludzi.
B: nie, mylisz sie. ja nie zrezygnowalem z planow, ja poddalem sie Woli sily
wyzszej. mam ambicje. mam nowych przyjaciol.
A: ale przeciez chciales byc wynalazca, zbudowac dom nad morzem, miec
samolot, pomagac ludziom, chciales byc w gazetach a teraz zrezygnowales z
tych planow, mieszkasz w ruderze i pracujesz fizycznie za 300 dolarow
b: zycie jest piekne, mieszkanie w ruderze moze byc piekniejsze niz
mieszkanie w willi. ilu bogatych jest tak naprawde szczesliwych? chcialem byc
wynalazca, chcialem byc w gaetach- bo rzadzilo mna nieposkromione ego i pycha
alkoholika. teraz wyjalem wate z uszu i wlozylem do ust. wole ogladac innych
w gazetach, jestem skromnym czlowiekiem. a, doceniam prace za 300 dolarow bo
moge za to kupic az 300 puszek fasolki, to jest 10 razy wiecej niz potrzebuje.
A: chodziles z fajna dziewczyna, zrezygnowales z planow, co Ty z tego masz?
b: pozbylem sie mechanizmow iluzji i zaprzeczen. teraz zyje w prawdzie i w
zgodzie z natura.
( zrodlo: New York Times, styczen 1990 z zapiskow z rozmow z Billem Gatesem,
najbiedniejszym czlowiekiem swiata, ktory w 1976 roku zrezygnowal ze studiow
i wstapil do AA)