Dodaj do ulubionych

Zycie z eks...narkomanem

28.04.07, 15:06
Od prawie roku jestem w zwiazku z czlowiekiem ktory byl uzalzniony od
heroiny. Jest "czysty" od 2 lat i prowadzi normalne zycie ma prace, mieszkamy
razem on chodzi na mitingi. Chcemy sie pobrac, ale ja mam obawy, chce aby
wszystko sie udalo, chce mu wiezyc ze mamy przesoba swietlan przyszlosc, ale
gdzies tam w srodku jest we mnie sporo obaw. Jestem z nim szczesliwa, ale czy
to normalne ze mam obawy? Czy ktos moze byl lub jest w podobnym zwiazku?
Anya

Obserwuj wątek
    • aleksandra_wer Re: Zycie z eks...narkomanem 28.04.07, 15:49
      Hej.
      Jestem terapeutą uzależnień i sama mam brata narkomana,który też od pewnego
      czasu jest czysty.Piszesz o swoich obawach wyobrażam sobie,że nie jest to
      łatwe.Twój partner korzysta ze spotkań w AN to dobrze.Jednak zachęcam Cię do
      porozmawiania z profesjonalistą,który zajmuje się pomaganiem osobom żyjącym w
      związkach z osobami uzależnionymi w Poradni Uzależnień w Twoim mieście.Zapewniam
      Cię,że ty znasz swojego partnera najlepiej i rozpoznasz kiedy się z nim dzieje
      coś niepokojącego jednak nie bój się zapytać jeszcze kogoś.
      Pozdrawiam.
    • koala1212 Re: Zycie z eks...narkomanem 28.04.07, 17:31
      Czy ktos moze byl lub jest w podobnym zwiazku?
      Ja bylam w podobnym zwiazku i nie wytrzymalam. Za bardzo sie balam, no i moj
      eks poza tym ze byl narkomanem a potem bylym narkomanem, mial takze dziwne
      jazdy. Sama nie wiem, moze to byl jego charakter, a moze zachowania wynikajace
      z nalogu i z tego w jakiej byl sytuacji. Trudno powiedziec. W kazdym razie
      przez caly okres zwiazku, a bylo to kilka lat, mialam watpliwosci i naprawde te
      watpliwoscie trzeba brac pod uwage. Caly czas rozmawialam z roznymi osobami,
      prowadzialam rozmowe tak, zeby mi powiedzieli, ze wszystko bedzie dobrze a ja
      martwie sie na zapas, ale w koncu posluchalam swojego wewnetrznego glosu i mimo
      ze go kochalam calym sercem, w koncu odeszlam. I po latach nie zaluje, bo jak
      wspominam w jakiej niepewnosci z nim zylam, to az sie dziwie, ze tak dlugo
      wytrzymalam. Caly czas jednak nie wiem czy to wynikalo z nalogu czy z jego
      charakteru.
      W kazdym razie na pewno i kazdemu odradzam slub po roku zwiazku. To za krotko
      zeby sie poznac, za krotko na to, zeby podjac taka powazna decyzje.
      • helga1970 Re: Zycie z eks...narkomanem 29.04.07, 18:18
        ja jestem zona narkomana. Moj maz bral heroine kilka lat. Od dwoch lat jest
        czysty. ma lepsze i gorsze dni. Nie korzysta z mitingow. jest dobrym ojcem i
        mezem. Pracuje i dba o mnie. Kochamy sie. Bylam znim, kiedy bral i jestem z nim
        teraz. Nie umiem powiedziec, czy osoba, ktora nie widziala narkomana bioracego
        powinna wiazac sie z osoba juz zaleczona. To jest jednak ciezki chleb. na
        codzien nie mysle, ze maz moglby wrocic do tego. mam taka swiadomosc ale wiem
        dlaczego poradzil sobie. chcial życ, chcial miec rodzine. wybrał.
        trzymaj sie, jesli kochasz dasz rade. jesli sie wachasz - nie wchodz w to.
    • helga1970 Re: Zycie z eks...narkomanem 29.04.07, 18:34
      Musisz byc przygotowana, ze to Ty, bedziesz wiecej dawac w tym zwiazku, niz
      dostawac. To duza odpowiedzialnosc, wchodzic w taki zwazek swiadomie. Ja nie
      mialam takego komfortu. Dowiedzialam sie po slubie. Ale powiem szczerze: nie
      zecydowalabym sie jeszcze raz przez to przejsc. Z drugiej strony to byla ciezka
      proba dla mojego charakteru. Zmienilam sie na lepsze. Doroslam.
      • anyaw73 Re: Zycie z eks...narkomanem 30.04.07, 19:56
        no tak, glownie czego sie obawiam to ze to on bedzie zawsze na mnie polegal,
        ja bede jego ostoja juz do konca......a nie wiem czy starczy mi sily. No i
        rzeczywiscie jest mi bardzo trudno wyobrazic go sobie jak bral heroine. Czasami
        jak mi cos opowiada z jego poprzedniego zycia to mnie az w brzuchu sciska i
        jest mi normalnie nie dobrze jak sobie wyobraze jak sie kul i gdzie i tak
        dalej.....
        Anya.
        • anulkak79 Re: Zycie z eks...narkomanem 30.04.07, 21:51
          ja też jestem żoną narkomana, wiedziałam o tym już przed slbem....właściwie od
          początku. brał jeszcze nawet jak byłam w ciąży, teraz jest po ośrodku, ponad
          1,5 roku trzeżwy, ja znowu w ciąży, wszystko układa się swietnie, oczywiście,
          że się boję, że może znowu się coś zdażyć, ale jestem dobrej myśli, Łatwo nie
          jest, ale teraz oboje jesteśmy świadomi problemu, naszeżycie zmieniło się (po
          tym ośroidku diaMETRALNIE), właściwie dopiero teraz się tak naprawdę
          poznaliśmy...Masz prawo się bać...i będziesz się bała i musisz nauczyć się żyć
          z tym strachem, jeśli chcesz z nim być, no i musisz się dowiedzieć jak
          najwięcej o narkomani....Pozdrawiam:))
          • helga1970 Re: pamietaj 30.04.07, 22:08
            ze w zyciu nie ma nic za nic
            tu zaplacisz tak a bedac z kims innym jeszcze inaczej
            czy bylo warto sprawdzisz i tak po latach bo nic, nie dzieje sie z dnia na dzien
            wszystko ma swoja cene

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka