finlandia07
30.05.07, 17:08
To moze troche nudne i niekoniecznie na temat,ale nie moge poradzic sobie ze
soba,a glownie z mysla o dzieciach.Czesto,nawet bez przyczyny lapie sie na
tym ze o nich mysle:za czesto.Wplywa to na moje samopoczucie,bo ciagle gdzies
tam we mnie ,w srodku powraca to co chcialem zapomniec:slowa,sytuacje..Nawet
nie mysle o wypiciu,coz mogloby zmienic?-wielkie nic.Wyglada na to ze sie
przed soba samym nie rozgrzeszylem,nie potrafie?
Probuje rzucac sie w wir pracy ale po chwili myslami jestem gdzie indziej.
Zaczyna to tez przeszkadzac a moze denerwowac moja zone,wiec nawet sie juz
nie przyznaje do swoich mysli.Czyzbym nie zaczal popadac w jakas psychoze,ot
taki zamiennik picia?