Dodaj do ulubionych

Apel poleglych

10.06.07, 18:58
Wygodnie jest ustawiac przeciwnika w pozycji niedoksztalconego w temacie
glupka,lub kierowanego chorymi emocjami wariata.
Taka pozycja daje mowliwosc argumeotnowania bez argumentowania.
Wystarczy huknac glosno, rzucic dwa fachowe terminy z calego alkoholicznego
rejestru i sprawa zalatwiona.

A tak naprawde...

Systemy zwane iluzji, zaprzeczen, racjonalizacji, minimalizacji i inne- to
wszystko jest proste do zrozumienia dla srednio rozumnego czlowieka po kilku
godzinach edukacji.
Do tego nie trzeba doktoratu.




Na tym forum Deo. August, Rauchen i inni ciagle i uparcie odpowiadacie na
pytania zastepcze, ktore zreszta sami sobie zadajecie i wmawiacie, ze to
jedyne pytania.

W zasadzie sprowadz sie to do prostego i doscy cwanego wybiegu- wszelkie
sprayw w sposb bez lub posredni powiazac z pytaniem "Czy piaice alkoholu
rozwiazuje problemy?"


Odpowiedz jat oczywista 9 dla wyjasnienia- nie rozwiazuje) ale Wy z tej
odpowiedzi robicie rewolucyjne kopernikarskie odkrycie i krzyczycie " A nie
mowilem".

Ciszej, drodzy Panstwo, przeciez tego nikt nie neguje.
Ale Wy nie mozecie byc cicho, bo dla was cale leczenie polega na objasnaniu
ttych mechanizmow.
Dalej pojawia sie pustka, komplenty brak pomyslow. Jaka Sila Wyzsza, jakies
abstrakty- i mizerna skutecznosc.
wy o tym dobrze wiecie, wiec wywolujecie spor zastepczy i usilujecie na
przyklad mnie wmowic, ze ja nie mam pojecia o mechanizmach uzaleznienia i ze
pracuje u mnie jakies systemy zaprzeczen.

A ja o tym nie psze i nie klepie w kolko bo ja rozmawiam o jeden poziom wyzej.

O co chodzi?


Problemem wielu osob, m.in tych, ktore naduzywaly alkoholu, jest
nieumiejetnosc radzenia sobie ze zlymi emocjami.

To brzmi bardzo ogolnie, ale chodzi o takie rzeczy jak:
- reagowanie silnymlekiem na proste sytuacje zyciowe, nadpobudliwosc
organizmu i mozgu.
- pesymistyczne myslenie, czarnowidztwo, przejmowanie sie niewaznymi rzeczami-
- brak wiary w siebie,
- nieufnosc wobec swiata, podejrzliwosc,
- szukanie dziury w calym-


Kazdy powinien wiedziec, ze to co czlowiek mysli przeklada sie na emocje,
ktore ciagna za soba reakcje ciala- bicie serca, pocenie sie, niepokoj,
bezsennosc, pobudzenie, albo nadmierna sennosc, ospalosc,
trudnosci z koncentracja, bole glowy, brak apetytu i tak dalej.

Takie reakcje organizmu z kolei wprawiaja organizm w stan jeszcze wiekszego
leku i powoduja poglebianie nieprzyjemnych mysli.


Jesli osoba ma wzorce myslenia, ktore prowadza do takich zlych emocji-
reaguje regularnie i nadmiernie nadmiernie zlymi emocjami-ktore ciagna za
soba w.w. reakcje ciala i dalej prowadza do dalszego negatywizmu w mysleniu i
jeszcze glebszych reakcji.

Takie zycie jest bardzo meczace, trudne, wyczerpuje, prowadzi do poczucia
kleski i przegranej- kazdy czlowiek tak reaguje. Powtarzam kazdy.

Wyjatkowosc alkoholika przejawia sie tylko w jednym malym punkcie- ze on
odkryl latwy sposob pozbycia sie tych meczarni i potem przyzwyczail sie te
reakcje organizmu blokowac i zmieniac chemicznie.

Gdy przestaje uzywac chemii- te reakcje po prostu znowu wystepuja.


Nie ma w tym zadnej wielkeij filozofii i odkrycia.


Niektorzy ciagle sprzedaja nam punkt widzenia, wedle ktorego leczenie polega
na tym, aby jak najgblebiej i jak najskutezniej przekonac sie, ze te reakcje
sa powiazane z alkohloem.

ich wysilek opiera sie tylko na tym, zeby przekonac, ze "alkohol lagodzi bol
i trzeba zrobic tak, aby przestal lagodzic".

A to jest nawet nie wstep, to jest przedwstep do zmian.

To jest tylko pumkt wyjscia do leczenia a nie leczenie.

Takie leczenie w nieskonczonosc objasnia ten mechanizm, kaze podopiecznym
wykuc sie na pamiec tego mechanizmu.
Kaze wiedziec "ze" ale nie mowi o tym jak to rozmontowac.

za to daje liste wyzwalaczy, objawow ostrzegawczych, nakazuje nie chodzi w
jakies miejsca- czyli dalej tylko i wylacznie kierunkuje sie na nie
korzystaniu z tego mechanizmu.



Prawdziwe poradzenie sobie z problemami to jest cos zupelnie innego.
Nie ma nic wspolnego z alkoholizmem, jest wspolne dla wszystkich negatywnie
myslacych, depresyjnych i innych typow osobowosci.
Polega na zmianie tych nawykow myslenia i przedw wszystkim zmianie reakcji
emocjonalnych.


ciagly lek, strach i towarzyszace mu objawy fizyczne sa po prostu bardzo
meczace i wyczerpujace.
Kazdy czlowiek pod wplywem zlych emocji zle sie czuje, nie moze pracowac, nie
umie planowac, bawic sie i cieszysc zyciem.

Ale gdy u kogos tak silne emocje towarzysza sytuacjom waznym- smierc kogos,
rozwod, strata pracy- to takie uczucia pojawiaja sie kila razy w zyciu i nie
utrudniaja go.
Gdy kto ma wkodowane ( niewazne dlaczego - zle dzecinstwo, wychowanie, uraz
psychiczny, uderzenie w glowe, alkoholizm, narkomania)
nieprawidlowe reakcje to nie wolno go obwiniac o zle samopoczucie.

Bo to jest pozbawione racjonalnej kontroli.


Wiec na koniec apeulje do deo i innych- nie robice z ludzi idiotow, nie
mowcie ze leczenie kaszlu usuwa raka pluc.
Nie odpowiadajcie wiecznie na to pytanie " co i jak sie dzieje u alkoholika"
bo kazdy to zna na pamiec i moze powtorzyc w nocy o polnocy.

Nie zagadujcie dyskusji nie kierujcie jej na wygodne dla siebie tory.


Obserwuj wątek
    • addicted11 C.D. 10.06.07, 19:12
      Recepty:


      Recepta na takie stany jest tylko zmiana sposobu myslenia.

      Nie terapeutyczna orka tylko praktyczne, zyciowe zmiany.
      Mozna je opisac bardzo banalnie- trzeba nauczuc sie pozytywnego myslenia,
      dostrzegania jasnej strony rzeczywistosci.
      Zwiekszac swoje zaufanie do swiata, otwartosc, poczucie pewnosci siebie, wiare
      w przyszlosc.

      Latwo powiedziec oczywiscie trudniej wykonac.

      To wymaga nie lada cwiczen- tak to mozna nazwac- w codziennych sytuacjach.

      Przede wszystkim najwazniejsze jest pozbycie sie nawyku uciekania i
      rezygnowania- bo to jest najwaznieszy i najgorszy nawyk u osob z depresjami,
      nerwicami, pesymistow itp.

      To wymaga lat ciezkeij pracy, ale w koncu musi dac efekt.

      Po co stukam te banaly?

      Bo w ferworze demaskowania mechanizmow uzaleznien zupelnie sie o tym zapomina.

      ( ja uwazam, ze celowo zakrzykuje z braku pomyslow).


      Powszechne metody na terapiach to:
      - wywolywanie poczucia winy- woda na mlyn
      - uczenie reakcji ucieczkowych " nie idz tam, ustap, nie ryzykuj"- woda na mlyn
      - wpajanie przekonania o ciezkiej chorobie- woda na mlyn
      - wpajanie przekonania, ze nie mozna wierzyc we wlasne sily, trzeba zdac sie na
      terapeute i sile wyzsza- dla czlowieka ktory niemal w ogole nie wierzy w siebie-
      kolejna woda na mlyn.
      - straszenie i grozenie- ludziom ktorym serca wala ze strachy 19 godzin na dobe
      przy byle bzdurnej sytuacji- woda na mlyn
      - przekonanie, ze alkoholik jest kims gorszym zasluguje na litosc, moze byc
      leczony na sile itp- czyli ubezwlasnowolnienie- woda na mlyn niskiej samooceny
      - uczenie "pokory", "wdziecznosci" i " realizmu" polega na tym, ze osoba ktora
      nie wierzy w siebie i swiat po prostu zaczyna poprzeczke ustawiac na tej
      niskiej pozycji i mysli ze tak ma byc


      Wg. mnei jednym slowem- te metody to jest gowno nie terapia, to jest uczenie
      wegetacji na marginesie spolecznym przyklejonym do terapeutycznej kroplowki.
      to skazywanie osoby na wieczna tulaczke po psychiatrykach.
      To jest droga tylko dla zupelnie zdesperowanych osob i bezpowrotnie straconych.
      Ostatnie podtrzymanie przy zyciu, nauka wegetacji- zreszta sprzeczna z moim
      kodeksem moralnym, bo jestem goracym oredownikiem zasady " lepsza smierc niz
      marne zycie".
      • tranzyt80 Re: C.D. 10.06.07, 19:50
        Naturalny wstret do terapeutow,albo jakis instynkt obronny,ochronil mnie przed
        tego typu terapeutycznymi okresleniami,jakie Addi wypisujesz,wspolczuje ci,ze
        Ty musisz rozumiec ich znaczenie,a dla mnie to chinszczyzna,i ciesze sie,ze te
        dziwolagowate slowa i sformolowania,ten przyprawiajacy o gesia skore jezyk
        pozostal mi obcy.
        Ja,z mojego dzisiejszego i psychicznego punktu widzenia,wytrzezwialem juz
        dawno,dawno temu,lub jak to w bajkach,dzialo sie za siedmioma gorami i
        siedmioma lasami.Dzisiaj wspominam moje psychiczne doly jak np."wyscig
        kolarski" na guziki,w ktore pstrykalem jako chlopiec na podworku,majac lat
        siedem.
        Niech zyje indywidualne wychodzenie z przerebli psychicznych!
        Hura!...;)

        P.S.
        Dwa dni opalalem sie,wystawilem sie na bezposrednie dzialanie slonca,
        takze nie bierz wszystkiego,co dzisiaj pisze,na zbyt powaznie:))
        • addicted11 Re: C.D. 10.06.07, 20:08
          tranzyt80 napisał:

          > Naturalny wstret do terapeutow,albo jakis instynkt obronny,ochronil mnie
          przed
          > tego typu terapeutycznymi okresleniami,jakie Addi wypisujesz,wspolczuje ci,ze
          > Ty musisz rozumiec ich znaczenie,a dla mnie to chinszczyzna,i ciesze sie,ze
          te
          > dziwolagowate slowa i sformolowania,ten przyprawiajacy o gesia skore jezyk
          > pozostal mi obcy.
          >


          Tranzycie, widzisz, jakby nieco mnie wyczules ale nie do konca.
          Uzylem bowiem celowo raczej potocznych okreslen.
          Moe Ci je przetlumaczyc na "terapeutyczny":- reagowanie silnymlekiem na proste
          sytuacje zyciowe, nadpobudliwosc
          organizmu i mozgu.
          - pesymistyczne myslenie, czarnowidztwo, przejmowanie sie niewaznymi rzeczami-

          To jest w terapeutycznym negatywne myslenie
          - brak wiary w siebie,
          To niska samoocena i niskie poczucie wartosci
          - nieufnosc wobec swiata, podejrzliwosc,
          To wysoki poziom leku:)
          - szukanie dziury w calym
          To nie wiem jak jest:(


          Pojecia terapeutyczne sluza opisowi pewnych zjawisko "naukowo", ale sa uzywane
          przez nierozumiejacych je "fachowcow" na mityngach i terapeutow, bo dodaja ich
          slowom splendoru i powagi- jak takich mundrych pojec uzwya, to na pewno ma
          racje/
          a jak doda mechanizm iluzji, racjonalizacje itp to juz w ogole fachura.



          To jest troche jak pedagogika Leninowska- nawalic czlowiekowi do lba wiedzy
          ktora sie w ogole nie potafi poslugiwac.
          Uczen wie, ile mieszkancow ma stolica Urugwaju, ale nie potrafi krytycznie
          myslec, czego przykladow na tym forum az za wiele.


          Niektorzy- jak august- potrafia nawet swoja glupote objasnic- a mianowicie ze
          ponoc myslenie przeszkadza w trzezwieniu.

          Z dwojga zlego- madry i nieszczesliwy albo szczesliwy i glupi- wybiera glupiego.





          • deoand Re: C.D. 10.06.07, 20:22
            Addi ty to jestes naprawde beznadziejny przypadek ...

            albo dowód na to , że choroba alkoholowa powoduje niekierowanie
            własnym życiem ... tyle stresów , wahań nastrojów ile ty masz to
            tylko współczuć ....

            i dowód na to że do alkoholika nie można rozmawiać normalnym ludzkim
            głosem ... nic nie kuma ... tylko na smycz i jak psa - albo
            ściągnąc albo popuścic ...

            no starczy addi idź no sie lecz u psychologa jakiego czy
            psychiatry .. może ci pomoga

            pzdr deo
            • tranzyt80 Re: C.D. 10.06.07, 20:32
              deoand napisał:
              > no starczy addi idź no sie lecz u psychologa jakiego czy
              > psychiatry .. może ci pomoga

              -znasz sie i sprawdziles...bo tak radzisz,jakby Tobie juz pomogli...;)
            • ariel48 Re: C.D. 10.06.07, 20:36
              > i dowód na to że do alkoholika nie można rozmawiać normalnym ludzkim
              >
              > głosem ... nic nie kuma ... tylko na smycz i jak psa - albo
              > ściągnąc albo popuścic ...

              Deo ... czasami mnie wkurzasz tymi tekstami ...
              Może przestań już uogólniać...
              Addi ma charakter taki , jaki ma ...
              August ma inny ...
              Ja mam inny ...
              I nie ma tutaj nic do tego alkoholizm...
              Czy Ty tego nie widzisz ?
              Ja Ci to kładę do głowy już od dawna ...
              A Ty i tak gadasz swoje : ALKOHOLIK TO DUREŃ .
              Wkurzasz mnie !!!! : ))))
              • aaugustw Re: C.D. 12.06.07, 20:02
                ariel48 napisała:
                > Deo ... czasami mnie wkurzasz tymi tekstami ...
                > Może przestań już uogólniać...
                > Addi ma charakter taki , jaki ma ...
                > August ma inny ...
                > Ja mam inny ...
                > I nie ma tutaj nic do tego alkoholizm...
                > Czy Ty tego nie widzisz ?
                > Ja Ci to kładę do głowy już od dawna ...
                > A Ty i tak gadasz swoje : ALKOHOLIK TO DUREŃ .
                > Wkurzasz mnie !!!! : ))))
                _______________________________________________.
                Ariel, nie wszyscy wiedza, ze nie tylko na alkoholizm,
                ale takze i na glupote nie ma lekarstwa...
                A... ;-))
                • ariel48 Re: C.D. 12.06.07, 20:37
                  > Ariel, nie wszyscy wiedza, ze nie tylko na alkoholizm,
                  > ale takze i na glupote nie ma lekarstwa...


                  Na alkoholizm jest lekarstwo .
                  Bardzo skuteczne.
                  NIE PIĆ !!!!!

                  A na głupotę ?
                  Juz pisałam wcześniej ...
                  Dla mnie możesz być głupi np. Ty ..
                  Dla Ciebie ... ja ...
                  Czy to znaczy , że mamy rację ?
                  • aaugustw Re: C.D. 12.06.07, 21:16
                    ariel48 napisała:
                    > Na alkoholizm jest lekarstwo .
                    > Bardzo skuteczne.
                    > NIE PIĆ !!!!!
                    >
                    > A na głupotę ?
                    > Juz pisałam wcześniej ...
                    > Dla mnie możesz być głupi np. Ty ..
                    > Dla Ciebie ... ja ...
                    > Czy to znaczy , że mamy rację ?
                    ________________________________.
                    Nie wiem czy Ty ją masz - ja tak!
                    A... ;-))
                    • ariel48 Re: C.D. 12.06.07, 22:02
                      > Nie wiem czy Ty ją masz - ja tak!


                      Przekonaj mnie wobec tego do jednej swojej racji.
                      Wtedy otwarcie powiem , że jesteś mądry.

                      ... nie wierzę , że mnie przekonasz ...
                      ... jak równiez nie wierzę , że ja Ciebie przekonam ...
                      • aaugustw Re: C.D. 13.06.07, 18:50
                        ariel48 napisała (na ponizsze slowa A...):
                        > > Nie wiem czy Ty ją masz - ja tak!

                        > Przekonaj mnie wobec tego do jednej swojej racji.
                        > Wtedy otwarcie powiem , że jesteś mądry.
                        _________________________________________.
                        Po co mialbym to robic Ariel48...!?
                        Ani mi nie zalezy na tym, zeby kogokolwiek przekonywac o moich racjach,
                        ani nie zalezy mi na tym, zeby ktos otwarcie o mnie mowil, ze jestem
                        madrym. Wystarczy, ze taki (np.) Janu pomysli (gdyby potrafil) o tym,
                        ze tak jest...! ;-))
                        A...
                        Ps. Przypomne nasza wczesniejsza korespondencje, cyt. Twoje slowa:
                        > Dla mnie możesz być głupi np. Ty ..
                        > Dla Ciebie ... ja ...
                        > Czy to znaczy , że mamy rację ?
                        ________________________________________.
                        (ja odpowiedzialem):
                        Nie wiem czy Ty ją tutaj - w tym przykladzie - masz, bo ja tak!
                        • ariel48 Re: C.D. 13.06.07, 19:04
                          > Po co mialbym to robic Ariel48...!?

                          Jak to po co ?
                          Bo ja Ci nie wierzę , że masz rację w temacie - Ariel jest głupia . :)))
                          No ... ale skoro Ci nie zależy ...
                          To może ja za jakiś czas przekonam Cię do swojej racji ... jakiej ? Tajemnica !!!!
                          Jestem pewna , że za chwilkę odpowiesz : nie zalezy mi na Twojej opinii Ariel .
                          • aaugustw Re: C.D. 13.06.07, 20:26
                            ariel48 napisała (na slowa A...):

                            > > Po co mialbym to robic Ariel48...!?
                            >
                            > Jak to po co ?
                            > Bo ja Ci nie wierzę , że masz rację w temacie - Ariel jest głupia . :)))
                            ____________________________________________________________________.
                            1.- Temat ten sama wymyslilas...!
                            2.- Co znaczy ten usnmiech na koncu zdania...?
                            3.- To, ze mi nie wierzysz to Twoj problem...!
                            4.- To, ze mi nie wierzysz mnie nie grzeje, ani ziebi...!
                            A...
                            Ps. Aha (pkt.5), na opinii Twojej tez mi nie zalezy...!
                            • ariel48 Re: C.D. 13.06.07, 20:44
                              Uśmiech , to uśmiech ...
                              Sympatyczna babka jestem - to i lubię się usmiechać ...
                              Nawet aroganci i ignoranci nie są w stanie pozbawić mnie radości życia ... : ))))

                              Temat wymyśliłam , bo próbuję pokazać takim jak TY np. że widzenie czubka
                              własnego nosa , w Twoich oczach wygląda inaczej i w moich inaczej.
                              Ktoś nazwie Cię mądrym , a ktos inny głupcem ...
                              Warto od czasu do czasu popatrzeć , jak Cię widza inni ... skąd wiesz , że nie
                              mają racji ... a nuż mają ... to tyle w tym temacie..

                              • aaugustw Re: C.D. 13.06.07, 21:07
                                ariel48 napisała:
                                > Temat wymyśliłam , bo próbuję pokazać takim jak TY np. że widzenie czubka
                                > własnego nosa , w Twoich oczach wygląda inaczej i w moich inaczej.
                                > Ktoś nazwie Cię mądrym , a ktos inny głupcem ...
                                > Warto od czasu do czasu popatrzeć , jak Cię widza inni ... skąd wiesz , że nie
                                > mają racji ... a nuż mają ... to tyle w tym temacie..
                                ______________________________________________________.
                                I co dalej...!?
                                I tak bede siedzial, jak Ty przed kompem i zastanawial
                                sie nad tym; czy oni maja racje, czy jej nie maja(!?) :-(\
                                Po co mi to Ariel? - Mnie wystarcza moja racja...!
                                A... ;-))
                                Ps. Czy Ty jestes alkoholiczka...!?
                                • ariel48 Re: C.D. 13.06.07, 22:10
                                  > Ps. Czy Ty jestes alkoholiczka...!?

                                  Jest taki jeden inny arogant ... na innym forum ...
                                  który , jak się wkurza - to pisze o mnie - podstarzała pijaczka :)))
                                  Tak , auguście ... jestem alkoholiczką .
                                  Nie piję ... i nie jestem Aowcem ...
                                  • aaugustw Re: C.D. 14.06.07, 14:49
                                    ariel48 napisała:
                                    > > Ps. Czy Ty jestes alkoholiczka...!?
                                    >
                                    > Jest taki jeden inny arogant ... na innym forum ...
                                    > który , jak się wkurza - to pisze o mnie - podstarzała pijaczka :)))
                                    > Tak , auguście ... jestem alkoholiczką .
                                    > Nie piję ... i nie jestem Aowcem ...
                                    _________________________________________________________________.
                                    Zastanawiaja mnie te usmieszki, ktore sobie dodajesz po negatywnych
                                    ocenach Twojej osoby...(!?). Ostatnio byl taki sam, po; "glupia..."

                                    Zastanawia mnie takze ten pan z innego forum, ktory trafnie nazywa
                                    Cie pijaczka (pomijam tu wiek, ktory mnie nie interesuje).
                                    Zapytasz; dlaczego trafnie on Cie ocenil...!?
                                    Bo w innym swoim mailu piszesz o sobie, ze zawsze bylas szczesliwa
                                    i zadowolona...
                                    Jako alkoholik wiem, ze ja takim nie bylem kiedy pilem, nigdy tez nie
                                    spotkalem takich ludzi... - Dopiero po zaprzestaniu picia (terapie,
                                    Mityngi AA lub inne...), ludzie ci rozkwitali i stawali sie szczesliwymi...!
                                    (w przeciwienstwie do pijoczkow).
                                    A... ;-))
                                    • ariel48 Re: C.D. 14.06.07, 16:06
                                      > Zastanawiaja mnie te usmieszki, ktore sobie dodajesz po negatywnych
                                      > ocenach Twojej osoby...(!?). Ostatnio byl taki sam, po; "glupia..."

                                      Bo po mojemu nie jestem głupia.
                                      Ty możesz mnie odbierać inaczej i dlatego chce mi się śmiać . : )))

                                      Jeżeli chodzi o mój alkoholizm .
                                      Różne są powody , dla których podnosimy swój pierwszy kieliszek
                                      z alkoholem. W moim przypadku na pewno tym powodem nie było moje nieszczęście.
                                      Przez wiele długich lat piłam głównie z radości ... fajny nastrój , fajne
                                      towarzystwo , fajna zabawa ... kupa śmiechu i wspomnień z tego okresu .

                                      Uprzedzam - nie mam tzw. żalu po stracie. żeby nie było.
                                      Dopiłam się i basta. Nie mogłam już więcej ani kropeleczki.
                                      Przede wszystkim , ze względu na objawy fizyczne.

                                      Zaraz ktoś powie ... po co Ci wobec tego był alkohol?
                                      Jestem wyznawczynią powiedzenia , że uzalezniłam się od pierwszego kieliszka.
                                      Już po wypiciu pierwszego - byłam skazana na alkoholizm.
                                      Dlaczego nie przestałam wczesniej ? Bo wtedy nie byłam taka mądra , jak jestem
                                      teraz. W życiu bym nie uwierzyła , że moje popijanie doprowadzi mnie do fazy
                                      krytycznej . Wszystkich - tylko nie mnie.
                                      Piłam ... aż nie mogłam przestać ... tak działa chemia .
                                      Organizm domagał się swojej dawki. Ja mówiłam NIE. Organizm mówił TAK.
                                      Wygrałam w końcu JA .

                                      Jeżeli chodzi o ziemskie szczęście .
                                      Rodzinę mam wspaniałą ... praca daje mi satysfakcję ... czuję się spełniona ...
                                      Niczego mi nie brakuje . A cele w życiu ... mam , jak każdy ... nie czekam na
                                      śmierć ... żyję i czerpię życie pełnymi garściami ... tyle , ile jestem w stanie
                                      z niego wziąć ... przede wszystkim - nie mam kompleksów . I dobrze jest mi z
                                      samą sobą.

                                      • aaugustw Re: C.D. 14.06.07, 20:13
                                        ariel48 napisała:
                                        > ...po mojemu nie jestem głupia.
                                        > Ty możesz mnie odbierać inaczej i dlatego chce mi się śmiać . : )))
                                        ______________________________________________________________.

                                        Mowisz, ze jak bede Cie odbieral madrze, wtedy i Tobie
                                        chce sie śmiać...!? :-((
                                        A... ;-))
                                        • ariel48 Re: C.D. 15.06.07, 08:02
                                          > Mowisz, ze jak bede Cie odbieral madrze, wtedy i Tobie
                                          > chce sie śmiać...!?


                                          Odbiór człowieka , przez drugiego człowieka jest różny.
                                          Zwłaszcza na forum , takim , jak to ...
                                          Nasza pisanina w maleńkim tylko stopniu pokazuje , jakimi jesteśmy.
                                          Jakoś dziwnie jestem przekonana , że ,,image,, forumowy , a ,,image ,,
                                          realny - to dwa różne oblicza człowieka. Forum nie oddaje tego , jakimi jestesmy
                                          naprawdę . Przekonałam sie o tym osobiście.
                                          Już kontakt telefoniczny nawet ...z nickiem forumowym ... wszystko zmienia ..
                                          jest namiastką prawdziwego poznania , kto zacz ...
                                          Na forum - to jedna wielka ,, popisówa ,, ...
                                          Pompowanie swojego ego - nie mam na myśli wszystkich piszących ...
                                          • aaugustw Re: C.D. 15.06.07, 09:56
                                            ariel48 napisała:
                                            > Odbiór człowieka , przez drugiego człowieka jest różny.
                                            > Zwłaszcza na forum , takim , jak to ...
                                            > Nasza pisanina w maleńkim tylko stopniu pokazuje , jakimi jesteśmy.
                                            > Jakoś dziwnie jestem przekonana , że ,,image,, forumowy , a ,,image ,,
                                            > realny - to dwa różne oblicza człowieka. Forum nie oddaje tego , jakimi
                                            jestesmy naprawdę . Przekonałam sie o tym osobiście.
                                            > Już kontakt telefoniczny nawet ...z nickiem forumowym ... wszystko zmienia ..
                                            > jest namiastką prawdziwego poznania , kto zacz ...
                                            > Na forum - to jedna wielka ,, popisówa ,, ...
                                            > Pompowanie swojego ego - nie mam na myśli wszystkich piszących ...
                                            ____________________________________________________________________.
                                            A to juz jest calkowita prawda...!
                                            Z malenka korektura w ostatnim zdaniu, w ktorym uzylas wyrazu "nie".
                                            On zaplatal sie tam chyba przypadkowo...(!?).
                                            Wtedy zdanie to ma dopiero sens i obejmuje rowniez Ciebie...! ;-))
                                            A...
            • lisia312 Re: C.D. 10.06.07, 20:38
              Addi z wieloma rzeczami się zgadzam , ale uważam, że żeby dojść do optymizmu /
              i jeszcze dalej/ trzeba nie pić- po wielu latach picia zostałam pesymistką.Żeby
              iść do knajpy i nie pić musi upłynąć trochę trzeżwego życia.

              Jakby na to nie popatrzeć, moje trzeźwe życie jest piękne!!!
              • deoand Re: C.D. 10.06.07, 20:51
                A Ty i tak gadasz swoje : ALKOHOLIK TO DUREŃ .
                Wkurzasz mnie !!!! : ))))

                a wg ciebie mądry ????

                jeżeli stwierdzenie alkoholika .. koniec tego trzeźwienia uważasz za
                wybitnie mądre ... no to może i masz rację ..

                alkoholik to wybitnie mądry człowiek prawie chyba geniusz ...

                pzdr deo



                • ariel48 Re: C.D. 10.06.07, 21:04
                  > jeżeli stwierdzenie alkoholika .. koniec tego trzeźwienia uważasz za
                  > wybitnie mądre ... no to może i masz rację ..

                  Ja się nie odniosłam do tego stwierdzenia .
                  Stwierdzam jedynie , że uogólniasz i wrzucasz wszystkich do jednego worka .
                  • deoand Re: C.D. 10.06.07, 21:24
                    uogólnienia są podstawą praw rządzących ludzkością a biora się własnie
                    z obserwacji poszczególnych przypadków ...

                    ale tutaj to głownie dyskutuje z addim i jego filozoficznymi
                    teoriami alkoholizmu ...

                    Ja się nie odniosłam do tego stwierdzenia

                    ok ... a do tego tez nie ...

                    miotaja mna stresy demony mam mysli samobójcze .. ale nidzie nie
                    pójde ani do lekarza ani psychologa ani terapeuty

                    to znowu uważasz za mądre czy nie chcesz sie do tego też odnieśc ..

                    tak apropos ... jakie stwierdzenie addiego odnośnie alkoholizmu
                    uważasz za mądre ...

                    moge wypic sobie piwo albo drinka bo jestem wolnym człowiekiem
                    alkoholikiem ...

                    też mądre ???

                    moge chodzić wszędzie tam gdzie podaja alkohol bo przecie mi to nie
                    przeszkadza też ? a najwyżej napije się ...

                    pzdr deo
                    • ariel48 Re: C.D. 10.06.07, 22:01
                      Addi , ja ... i inni ... rzeczywiście jesteśmy wolni ..
                      I możemy robić sobie , co chcemy ...
                      To , że Addi uważa , że może się napić , bo jest wolny - przecież ma rację ...
                      Wszystko możemy ...

                      Addi , jak będzie chciał , to sie napije ...
                      Ja nie chcę i się nie napiję ...
                      Jestem alkoholiczką - czy to znaczy , że jestem głupia ?
                      Albo mądra ?
                      Głupota i mądrość ... cóż to znaczy ...
                      A Ty Deo - jesteś głupi , czy mądry ?
                      Bo to , że uważasz się za kogoś ... to co to znaczy w oczach innych ?
                      Nic ...
                      pozdrawiam ... wieśka ... :))))
                      • deoand Re: C.D. 10.06.07, 22:38
                        Oj Wiesia Wiesia ... Ciebie to wszędzie pełno ...ale z Tobą nie
                        będę polemizował bo po samodekonspiracji / twojej - bo ja bym na to nie
                        wpadł / znasz dokładnie moje poglady przecie ...

                        i musiałbym nagle odwrócic sie o 180 stopni głosząc ... mężczyzna
                        alko wielki jest ... hahahahahaha

                        tak apropos ... miałem dzis wątpliwą przyjemnośc bycia w oddziale
                        psychiatrycznym pewnego szpitala a tam właśnie Wolnego Człowieka
                        Alkoholika brali w pasy ... i darł się wniebogłosy niczym śp. Czesław
                        Wydrzycki - Niemen ...

                        wyglądało jednak , że ta wolnośc Wolnego człowieka jest dośc
                        iluzoryczna ..

                        ale może - właśnie na tym polega wolnośc człowieka alkoholika

                        pzdr deo

                        • ariel48 Re: C.D. 10.06.07, 23:07
                          > Oj Wiesia Wiesia ... Ciebie to wszędzie pełno ...ale z Tobą nie
                          > będę polemizował bo po samodekonspiracji / twojej - bo ja bym na to nie
                          >
                          > wpadł / znasz dokładnie moje poglady przecie ...

                          Pełno ... tak , jak i Ciebie ... :)))
                          Tutaj wtrącam się od czasu do czasu ... ale od dość dawna ... z tym , że bardzo
                          rzadko ...

                          Poglądy Twoje znam ... a Ty moje ... więc wiesz, że jestem uparta , jak co
                          najmniej osioł ... i bronię uzaleznionych , jak lwica ...
                          Nie kazdy uzalezniony , to głupiec ...
                          Nie każdy uzalezniony , to mędrzec ...
                          Najpierw jesteśmy ludżmi , a potem reszta ...
                          Addi ma rację ... chore , lub zdrowe emocje towarzyszą każdemu ...
                          Różne w różnych sytuacjach ....
                          Zobacz - jak traktuje ludzi august.
                          Zobacz - jak inni .
                          Za tymi zachowaniami stoi CHARAKTER człowieka .
                          Musisz to przyjąć do wiadomości. A Ty próbujesz tutaj udowodnić , że alkoholik
                          to jest głupi , bo jest alkoholik ...
                          Guzik prawda ... Za długo żyje na tym świecie,aby cos takiego dać sobie wcisnąć ...
                          A to , że wolny człowiek trafił dzisiaj do Ciebie na oddział ... to o czym to
                          świadczy ? Tez o jego charakterze ... że dupa , nie facet ... i zapił !!!
                          • deoand Re: C.D. 10.06.07, 23:20
                            Tez o jego charakterze ... że dupa , nie facet ... i zapił !!!

                            czyli głupi ... co było do okazania ...
                          • addicted11 Re: C.D. 11.06.07, 08:01
                            Ariel, o czym tu gadac z tym Deo.
                            Zwykly zakapior i zapedach dyktatorskich.

                            Nie zgadzam sie z podejsciem Deo- i Deo bedzie oczywiscie insynuowac mi jakies
                            pijane myslenie, zaklamywanie itp zwiazane za alkoholizmem.

                            A ja po prostu nie lubie ludzi pokroju Deo i tyle.
                            Tu nie ma do rzeczy nic alkoholizm, tui chodzi o podejscie do innych ludzi i
                            spraw.

                            Deodand z tego co zauwazylem nie ma pojecia o takich sprawach jak tolerancja,
                            inosc, szacunek do czyichs pogladow, on chce swoje wcisna komus do gardla i
                            jeszcze popchnac butem.

                            o prostu facet ma zapedy dykktatorskie oraz lubi zagladac ludziom do sypialni i
                            pamietnika.
                            zaloze sie, ze tak samo "konkretno-prosto- zerojedynkowe" podejscie ma do
                            wiekoszci spraw.

                            Po prostu facet jak komus nie wciska swojego to nie czuje ze zyje.

                            A ze tak naprawde gowno moze zrobic to chociaz sobie postraszy i pogrozi palcem.
                            Co pomacga tym palcem to jego, ale powinien wiedziec, ze tym sposobem zniecheca
                            ludzi do trzezwienia, co jest gozne.

                            Ilu ludzi odchodzi od trzezwienia przez takie tlamszenie- wyobrazcie sobie
                            takiego starego recydywe, ktoremu przemknleo przez glowe lotem blyskawicy " a
                            moze tu by nie pic".
                            Poczyta taki sobie posty Deodanda i pomysli, ze jak bedzie trzezwial to byle
                            lach cmentarny bedzie mu rozkazywal, i co taki recydywa, w kasze nie da se
                            d,uchac.

                            Powie " bujaj frajerze smigac na peronke" i tyle go widziano trzezwego.

                            Deo zbiecheca ludzi do trzezwienia.
                            Jest nieodpowiedzialnym facetem, ktory dla swojego instynktu wyzycia sie w
                            swoich pasjach kontrolno- zarzadczych lekcewazy sprawy innych.

                          • addicted11 Re: C.D. 11.06.07, 08:11
                            Pewni ludzie nie rozumieja pewnych kanonow, to jest dla nich jezyk obcy.
                            Mozesz tlumaczyc 100 razy i nci, groch o sciane.

                            Opowiem Ci scene z mojej pracy.
                            Bylem jako przedstawiciel pewnej czesci zalogi posrednikiem do kontaktow z
                            menedzerami.
                            Zebralem opinie n temat warunkow pracy i dalem je do przekazania osobie
                            upowaznionej.
                            Niestety jeden z pracownikow, ktory nie powinien tego widziec, dostal ta liste
                            w swoje rece.

                            I oto taki spor miedzy nami powstal.
                            Ja mu tlumaczylem, ze jako nieupowazniony nie powinien czytac tego pisma.
                            On- ze przeciez nic sie nie stalo ze przeczytal.

                            Ja ze nie powinien.
                            On,ze przeciez nic by nie zrobil.
                            I tak mielilismy temat bez efektu 15 minut.

                            Koles po prostu nie rozumial czegos takiego jak tajemnica korespondencji.
                            Nie mogl pojac, ze to nie chodzi o to czy cos sie stanie czy nie, nie chodzi o
                            to czy korespondencja zawiera super tajne dane czy to swiatezcne zyczenia- po
                            prostu nie rozumial, ze jest taka zasada ze nie czyta sie listow nie do ssiebie.

                            I jak ja mu to mialem wytlumaczyc, skoro on nie rozumial tej zasady?
                            Nie dalo sie.

                            Tak samo niektorzy nie potrafia zrozumeic pewnych pojec.
                            Prawa do samodzielnej decyzji, prawa wyboru stylu zycia, indywidualnosci osoby.

                            Po prostu tacy ludzie ( typu Deo czy august) nie sa w stanie sobie tego
                            wyobrazic.
                            Mozna sie zagadc na smierc a oni beda podawac 100 przykladow na to, ze jak sie
                            komus ograniczy wolnosc to przeciez albo dla jego dobra, albo ze nic sie nie
                            stanie, albo ze tak trzeba, albo ze wyzsza koniecznosc.

                            Nie rozumieja nadrzednosci prawa do samostanowienia.
                            To dla nich pojecie tak abstrakcyjne jak dla 7- mio latka.

                            Nie ma sensu tlumaczyc i tyle.
                            • janulodz Re: C.D. 11.06.07, 11:07
                              Ja tam w przeciwieństwie do Deo swoich klientów lubię. Może to nie są pacjenci alkoholicy, ale jako żywo ich przypominają. Niewiele wiedzą o ubezpieczeniach. Nie zdają sobie sprawę z zagrożeń płynących z nieposiadania takowych. Żyją w błogiej świadomości, że im to na pewno nic złego sie nie stanie. A potem to płacz i zgrzytanie zębów. Niektórzy są uzależnieni od jedynej słusznej firmy, inni,szukają na własną rękę. A ja im wszystkim staram sie pomagać. Oczywiście nie samą życzliwością człowiek żyje, bo jakąś tam prowizję biorę, ale nigdy nie powiedziałbym, że moi klienci to głupki są.
                              • deoand Re: C.D. 11.06.07, 12:15
                                Ja tam w przeciwieństwie do Deo swoich klientów lubię

                                Ja po prostu znam wielu alkoholików i częśc z nich lubie a częśc
                                nie i nie ma nic do rzeczy czy ktoś jest głupi czy nie ...

                                niektórzy sa mądrzy a niektórzy jak Addi i jego wyznawcy nie ...

                                po prostu głupio myślą i tyle ...

                                i będa głupio myśleć ... czyli jednak prawda są po prostu
                                chorzy ...

                                pytanie otwarte czy choroba usprawiedliwia głupotę ....

                                czy cukrzyka choroba - cukrzyca usprawiedliwia gdy naje się słodyczy
                                i wpadnie w śpiączkę ... ???
                                czy alkoholika choroba usprawiedliwia ... gdy sie nachla do
                                nieprzytomności ..wcześniej mówiąc ... jestem wolnym człowiekiem i
                                mogę robić co chcę ...

                                ciekawe ....

                                Addi nie martw ty sie o recydywistów ... u nich jest system zero
                                jedynkowy jak w alkoholiźmie zresztą ...

                                czyli albo pije albo nie ... i tyle ...

                                a nie leluum polelum ...

                                Ty chłop jesteś czy .......... no nie można wypowiadac tego
                                słowa ... filozof jaki ?????????

                                pzdr deo
                                • alisa13 Re: adi 11.06.07, 12:46
                                  manipulacja.oto twój problem.musisz(a to oznacza przymus wewnętrzny)skupiać na
                                  sobie uwagę-tu na forum ,możesz to robić w miarę bezpiecznie.a cała reszta
                                  to "kupuje",czyli daje się wciągać w te manipulacje(twoje pseudowywody).gdzieś
                                  na tym forum wspomniałeś,że to nie alkohol jest twoim problemem.tak ,masz
                                  rację.to ty jesteś sam dla siebie problemem.
                                  na koniec prośba,tyle już razy obiecywałeś-zniknij w końcu.
                                  • addicted11 Re: adi 11.06.07, 13:52
                                    alisa13 napisała:

                                    > manipulacja.oto twój problem.musisz(a to oznacza przymus wewnętrzny)skupiać
                                    na
                                    > sobie uwagę-tu na forum ,możesz to robić w miarę bezpiecznie.a cała reszta
                                    > to "kupuje",czyli daje się wciągać w te manipulacje(twoje pseudowywody).
                                    cala reszta, 1055- ciu orumowiczow wciaga sie w moje wywodu poza biedna Alisa13


                                    gdzieś
                                    > na tym forum wspomniałeś,że to nie alkohol jest twoim problemem.tak ,masz
                                    > rację.to ty jesteś sam dla siebie problemem.

                                    Ja jestem w porzadku. To swiat jest do dupy.







                                • addicted11 Re: C.D. 11.06.07, 13:48
                                  Deo, po pierwsze "glupie myslenie" to twoja opinia, moja jest taka ze Ty glupio
                                  myslisz.

                                  Obsesja deodanda- Relidze wycioeli pluco i powiedzial ze to nie od szlugow a
                                  Bush upil piane z piwa i sie rozesral ( na pewno od tego, gastrolog Deo wie).

                                  Jestes chlopie smieszny.
                                  Chcialbys kierowac calym swiatem lacznie z Religa i Bushem.


                                  W ogole ta masz jakas paranoje, krytykujesz addicego za nachlanie sie do
                                  nieprzytomnosci podczas gdy Addi nic nie pil tylko pisze na forum.

                                  Jestes powaznie chory psychicznie, uwazasz ze kazdy kto ma inna opinie niz
                                  twoja to glupek, kiedys to sie podciagalo pod szowinizm ale dzis przy modzie na
                                  choroby psychiczne powiedzialbym, ze ciezko psychicznie chorujesz.
                                  Kiedy zglaszasz sie na leczenie?

                                  Stary, niestety, nie mozesz mi nic zrobic. Mozesz sobie poplumkac po forum i
                                  tyle.
                                  Ale przeraza mnie co by bylo gdyby takiemu jak Ty dac wladze.
                                  A takich tyranow jest bez liku...


                                  A do tej Pani ktora mi pisze zebym zniknal- teraz juz mam powod zeby nie
                                  zniknac- i prosze Pania zgadnac czy to manipulacja czy nie.

                                • addicted11 Re: C.D. 11.06.07, 14:02
                                  Deodand nie odpowiedzial mi na pytanie o jedzenie miesa oraz o jedzenie
                                  czerwonego miesa.
                                  Tzn czy jest oprawca zwierzat i czy swiadomie skraca sobie zycie ( grzech
                                  smiertelny- katechizm Kosciola Katolickiego, a Deo to ponoc podwladny B16)
                                  jedzac wieprzowine.

                                  i wierszyk dla deo:

                                  bill Clinton palil trawe, ale sie nie zaciagal.
                                  Bush pije piwo, tylko pianke, a nie do konca.
                                  potem dostaje sraczki ale to nie od slonca,
                                  tylko od pianki z piwa sraczka jak woda biezaca.

                                  Relidze scieli pluco na pewno od fajurowa
                                  a ten tu sie zapiera, Deo nie chciec takich gburow

                                  a forum pelne tych jak Addicted glupich knurow
                                  ckurzyk jada slodycze i ma spiaczke od cukurow

                                  A Deo zrobic nic nie moze
                                  O Boze, o Boze
                                  nie moze zabrac cuksa cukrzykowi
                                  i kielona alkoholikowi
                                  i pianki Bushowi
                                  i skreta Clintonowi
                                  i fajki ministrowi
                                  o Boze o Boze, a kysz a kysz

                                  Jedyne co moze deo
                                  to wpisac login i haslo
                                  wchodzi jak noz w maslo
                                  Deosia login i haslo.
                                  • e4ska Re: C.D. 11.06.07, 14:57
                                    Addi, będziesz miał mnie na sumieniu, jeśli umrę - ze śmiechu:)

                                    Jako zwolenniczka twojego sposobu myślenia - tzn. odwoływania się do faktów i
                                    wyciągania wniosków - nie nadawałabym się na obiekt terapeutyzacji ani na aowską
                                    fanatyczkę. Cała ta gruboskórna wiedza o alkoholizmie - czymże ona jest? To, co
                                    podaje się w niej za prawa fundamentalne, wie każdy początkujący alkoholik... że
                                    nie można wyhamować, że ma się wyrzuty sumienia, że się nad tym nie panuje, że
                                    nie wolno, że trzeba unikać sytuacji, w których licho kusi...

                                    Ale żeby na paru tak marnych podstawach empirycznych zbudować potworne gmaszysko
                                    "leczenia"... i jeszcze mieć za złe, jak kto sobie sam wytrzeźwieje... i ma swój
                                    światopogląd, swoje widzimisię, swoją drogę...

                                    Brak słów.
                                    • drak02 Re: C.D. 11.06.07, 15:18
                                      Eska i Addi lubujecie sie w takich jałowych dyskusjach i prowokowaniu innych
                                      do emocjonalnych wypowiedzi. Jedynym wytłumaczeniem które przychodzi mi na
                                      myśl jest to, że w jakis sposób jest wam to potrzebne, dowartościowuje was i
                                      pomaga zachować trzeźwość. Życzę dalszego miłego i bezproduktywnego bicia
                                      piany:)
                                      • e4ska Re: C.D. 11.06.07, 15:34
                                        Draku... jak to - ja niby lubuję się w "jałowych" dyskusjach? policz no sobie
                                        moje posty - no choćby z ostatniego miesiąca.

                                        Nazywasz dyskusję "jałową" - a niby dlaczego? Czy nie jesteś ciekaw, co powoduje
                                        tak zatrważającą nieskuteczność terapii? Addi nie pije, a jego piwo było dowodem
                                        na możliwość "przetrwania" alkoholika nawet po flaszce. Bo kiedy ja wspomniałam
                                        o lampce szampana i o czekoladkach z likierem - to zapanowało oburzenie. A
                                        przecież takie fakty świadczą, że alkoholik musi "chcieć" - "potrzebować" tego
                                        więcej - i że w ciąg nie wpada się natychmiastowo - można wyjść - nie jest więc
                                        tak, jak twierdzi sie na terapiach, że samo spojrzenie na kieliszek grozi śmiercią.

                                        I najważniejsze: czy KAŻDY alkoholik skazany jest na aowsko-terapeutyczne getto?
                                        Mnie cieszy, że ja żyję tak, jak zawsze - ci sami ludzie, te same obyczaje...
                                        pewnie, że zamiast mineralnej z winem piję mineralną z cytrynką, ale też dobra.

                                        A to, że mi żaden zatęchły autorytet nie rządzi, nikt mi nic nie podpowiada, nie
                                        nakazuje, nie "rozmawia" ani "nie odkrywa wnętrza" - to super. Mam problem - to
                                        muszę go rozwiązać - nikt za mnie trzeźwieć nie będzie.

                                        Nie chciałabym żyć z flakami na wierzchu...
                                        • drak02 Re: C.D. 11.06.07, 16:27
                                          Eska, "zatrwazajaca nieskuteczność" - nie wiem skad czerpiesz widzę i
                                          informacje na temat zatrważającej nieskutecznosci.
                                          Zakładając nawet że nieskutecznosć jest zatrwazajaca to nie jestem ciekaw
                                          dlaczego. Interesuje mnie głownie to ,że w moim przypadku jest skuteczna. Znam
                                          również wiele osób dla kótrych również okazała sie skuteczna to mi wystarcza.
                                          Bardziej zastanawia mnie to że głownymi krytykami i "specjalistami" od terapii
                                          jesteś Ty i Addi. Addi otarł się o terapię (zaliczył bodajze grupę wstępną) a
                                          twoje doświadczenia są szczątkowe. Pozdrawiam



                                          e4ska napisała:

                                          > Draku... jak to - ja niby lubuję się w "jałowych" dyskusjach? policz no sobie
                                          > moje posty - no choćby z ostatniego miesiąca.
                                          >
                                          > Nazywasz dyskusję "jałową" - a niby dlaczego? Czy nie jesteś ciekaw, co
                                          powoduj
                                          > e
                                          > tak zatrważającą nieskuteczność terapii? Addi nie pije, a jego piwo było
                                          dowode
                                          > m
                                          > na możliwość "przetrwania" alkoholika nawet po flaszce. Bo kiedy ja
                                          wspomniałam
                                          > o lampce szampana i o czekoladkach z likierem - to zapanowało oburzenie. A
                                          > przecież takie fakty świadczą, że alkoholik musi "chcieć" - "potrzebować" tego
                                          > więcej - i że w ciąg nie wpada się natychmiastowo - można wyjść - nie jest
                                          więc
                                          > tak, jak twierdzi sie na terapiach, że samo spojrzenie na kieliszek grozi
                                          śmier
                                          > cią.
                                          >
                                          > I najważniejsze: czy KAŻDY alkoholik skazany jest na aowsko-terapeutyczne
                                          getto
                                          > ?
                                          > Mnie cieszy, że ja żyję tak, jak zawsze - ci sami ludzie, te same obyczaje...
                                          > pewnie, że zamiast mineralnej z winem piję mineralną z cytrynką, ale też
                                          dobra.
                                          >
                                          > A to, że mi żaden zatęchły autorytet nie rządzi, nikt mi nic nie podpowiada,
                                          ni
                                          > e
                                          > nakazuje, nie "rozmawia" ani "nie odkrywa wnętrza" - to super. Mam problem -
                                          t
                                          > o
                                          > muszę go rozwiązać - nikt za mnie trzeźwieć nie będzie.
                                          >
                                          > Nie chciałabym żyć z flakami na wierzchu...
                                        • janulodz Re: C.D. 11.06.07, 16:50
                                          Dyskusja byłaby produktywna Esko, gdyby Cię powaliła na kolana argumentacja niezłomnych stowarzyszonych i nareszcie zrozumiała, że inakszej drogi ni ma.
                                          Bój sie boga Eska.
                                          Ja nie wiem dlaczego Oni nie mogą zdzierżyć żadnej krytyki. Coraz więcej nas niezrzeszonych i nieleczonych terapeutycznie wychodzi z nałogu i ujawnia się na tym i innych forach, w realu, w necie, a Oni furt to samo. Tak nie można.
                                          Ja kiedyś przypadkowo zjadłem czekoladkę z likierem i jakoś od tego mnie nie "wzięło".
                                          Smaruję mojej matce plecy spirytusem (ech ten zapach) i jakoś nie popłynąłem.
                                          Leje denaturat do paliwa i nic. Nie piję, bo nie chce, bo niepicie jest fajne, bo moje zycie bez alkoholu jest o wiele lepsze jak przedtem. I nareszcie nie rządzi mną wóda, tylko ja sam.
                                          Wczoraj pogoniłem sąsiada po detoksie i terapii, bo przyszedł do mnie , żebym go zawiózł po glajchę na metę.
                                          Pewnie za jakiś czas znów mnie czeka jazda do Warty. Żeby go zawieźć na odwyk.
                                          • drak02 Re: C.D. 11.06.07, 17:16
                                            Krytyka , ma sens , jeżeli krytykujacy ma jakiekolwiek pojęcie na temat tego co
                                            krytykuje. Tak jak wcześniej napisałem, Addi ledwo otarł sie o terapię, Eska
                                            zaliczyła chyba kilka wizyt, z tego co wiem Ty Janu , nie uczestniczyłes wogóle
                                            w terapii. Dlatego wasz opinia na temat terapii jest oparta na przypuszczeniach
                                            i przeczuciach- to zdecydowanie za mało aby móc konstruktywnie krytykować.
                                            czasem mam wrażenie ze zapominamy o tych, którzy na forum szukają pomocy i
                                            wsparcia ( w to jest głowny cel istnienia tego forum), takie osoby powinny
                                            same decydować o swojej opcji i z całą pewnoscią takie emocjonalne krytykanctwo
                                            wcale im nie pomaga.

                                            janulodz napisał:

                                            > Dyskusja byłaby produktywna Esko, gdyby Cię powaliła na kolana argumentacja
                                            nie
                                            > złomnych stowarzyszonych i nareszcie zrozumiała, że inakszej drogi ni ma.
                                            > Bój sie boga Eska.
                                            > Ja nie wiem dlaczego Oni nie mogą zdzierżyć żadnej krytyki. Coraz więcej nas
                                            ni
                                            > ezrzeszonych i nieleczonych terapeutycznie wychodzi z nałogu i ujawnia się na
                                            t
                                            > ym i innych forach, w realu, w necie, a Oni furt to samo. Tak nie można.
                                            > Ja kiedyś przypadkowo zjadłem czekoladkę z likierem i jakoś od tego mnie
                                            nie "w
                                            > zięło".
                                            > Smaruję mojej matce plecy spirytusem (ech ten zapach) i jakoś nie popłynąłem.
                                            > Leje denaturat do paliwa i nic. Nie piję, bo nie chce, bo niepicie jest
                                            fajne,
                                            > bo moje zycie bez alkoholu jest o wiele lepsze jak przedtem. I nareszcie nie
                                            rz
                                            > ądzi mną wóda, tylko ja sam.
                                            > Wczoraj pogoniłem sąsiada po detoksie i terapii, bo przyszedł do mnie , żebym
                                            g
                                            > o zawiózł po glajchę na metę.
                                            > Pewnie za jakiś czas znów mnie czeka jazda do Warty. Żeby go zawieźć na
                                            odwyk.
                                            • addicted11 Re: C.D. 11.06.07, 18:27
                                              Draku, bylem na terapii stajonarnej 6tygodni, zajecia 6 dni w tygodniu srednio
                                              po 6 godzin dziennie, liczac tzw zyciorysy, grupy itp.
                                              To jest lacznie 6*6*6= 216 godzin.

                                              Na studiach mialem 60 godzin z jednego z podstawowych przedmiotow- psychologii.
                                              W 216 godzin mozna sie niezle nauczyc podstaw jezyka obcego.

                                              A dolicze jakies 50 mityngow razy 2 godziny = 100 czyli razem 300 godzin.

                                              To jest "otarcie sie"- ok, nie wiem co to znaczy w takim razie prawdziwa
                                              terapia.
                                              1800 godzin?
                                              10800 godzin?


                                              • addicted11 Uwaga, odkrylem wielka sprawe!!! 11.06.07, 18:38
                                                Paragraf numer jeden:
                                                --------------------
                                                W AA mowi sie " nie da sie trzezwiec w polowie, jak nie da sie byc w polowie w
                                                ciazy".
                                                Preambula mowi "stosowanie polsrodkow nic nam nie dalo".

                                                A wiec- nalezy stosowac rozwiazania radykalne i kompletne.

                                                Przyjmijmy to jako zalozenie 1.
                                                Tniemy rowno, bez tlumaczen i polsrodkow.

                                                AA mowi " nie chodz w miejsca gdzie sie pije"

                                                Terapia mowi to samo.

                                                Niech to bedzie zalozenie dwa- nei chodzimy w te miejsca.


                                                Sumujemy zalozenia i wychodzi nam:
                                                Bez zadnych wyjatkow, usprawiedliwien i wyskokow- nie chodzimy w miejsca, gdzie
                                                sie pije alkohol.
                                                W zadne powtarzam- tu Deo mnie poprze.








                                                Paragraf numer dwa:
                                                ----------------------

                                                Msza swieta w Kosciele Katolickim to pamiatka misterium przemienienia Panskiego.
                                                Centralna czescia mszy i jest tzw. podniesienie, gdzie kaplan na pamiatke
                                                ostatniej wieczerzy unosi do gory hostie- pamiatke ciala Chrystusa oraz kielich
                                                z winem- pamiatke krwi Chrystusa.

                                                Mowi takie slowa
                                                " Bierzcie i pijcie z tego wszyscy, albowiem to jest krew moja, ktora za Was
                                                zostala wylana na wieki wiekow Amen"
                                                Nastepnie kaplan mowi "To czyncie na moja pamiatke".
                                                unosi w gore kielich z winem a wierni klekajac oddaja hold.

                                                Nastepnie kaplan wypija wino jako symbol krwi Jezusa i zjada hostie.


                                                Wnioski:
                                                - na kazde Mszy swietej pije sie alkohol, i robo to nie byle kto tylko
                                                celebrant. Duchy zakrystii wiedza, ze jest to z reguly wloskie czerwone wino
                                                polwytrawne, zawartosc alkoholu ok. 11-12%
                                                - picie alkoholu jest bardzo wazne, jest symbolem krwi Jezusa
                                                - wierni slysza zawolanie "To czyncie na moja pamiatke"
                                                - wierni padaja na kolana przed kielichem wypelnionym napojem alkoholowym.

                                                Koniec paragrafu 2.


                                                Zalozenia paragrafu 1 byly:

                                                Bez zadnych wyjatkow, usprawiedliwien i wyskokow- nie chodzimy w miejsca, gdzie
                                                sie pije alkohol.
                                                W zadne powtarzam- tu Deo mnie poprze.
                                                • tranzyt80 Re: Uwaga, odkrylem wielka sprawe!!! 11.06.07, 22:13
                                                  Uwazam,ze zbednie sie trudzisz,bo tego typu wywodow nikt tu nie podejmie,a
                                                  szkoda,dla wiekszosci to teren bardzo bagnisty,na ktory nikt nie chce sie
                                                  zapuscic,poprostu jedni boja sie myslec sami,szczegolnie logicznie,a inni nie
                                                  sa w stanie,
                                                  czuja widocznie ze tak jest im latwiej i prosciej zyc,wiedza ze zapuszczajac
                                                  sie w takie dyskusje,mogliby stracic szybko grunt pod stopami i rownowage
                                                  zyciowa,przed strasznym tonieciem w niezrozumialych ciemnosciach szuwar
                                                  bagiennych... ;))

                                                  Synapsy!Synapsy!...Synapsy nad synapsami,wszystkiemu "winne" te synapsy:)))
                                                  • rauchen Re: Uwaga, odkrylem wielka sprawe!!! 11.06.07, 22:57
                                                    problem pierwszy polega na tym, ze ja nie spotkalam sie ze stwierdzeniem w
                                                    stosunku do mnie zeby nie chodzic w miejsca w ktorych sie pije, co najwyzej
                                                    wiem ze jest rada zeby takich miejsc unikac, zwlaszcza w poczatkowym okresie
                                                    trzezwosci. synapsy u addiego sa juz tak przeciazone ze on nie jarzy po prostu.

                                                    druga sprawa, co tu ma msza do AA - co najwyzej dla tych dla ktorych tego typu
                                                    wiara i praktyki religijne sa Sila Wyzsza. Poza tym w Kosciele sie nie pije -
                                                    ksiadz pije, chyba ze addi ma zamiar zostac ksiedzem, ale jak ktos juz slusznie
                                                    zauwazyl jest juz wino bezalkoholowe, wiec moze addi zostac ksiedzem i nikt go
                                                    nie zmusza do picia alkoholowego.
                                                    Rownie dobrze nie powinnam jezdzic autobusem, bo na przystanku na lawce ktos
                                                    moze pic piwo, w pociagu ktos moze pic piwo - do tego nie ma wydzielonych
                                                    miejsc, ani do parku, i w wiele innych miejsc.

                                                    Nie wiem czy logiczne jest z drugiej strony zaglebianie sie w takie tematy jaie
                                                    wypisuje addi, ktory zreszta i tak nie akceptuje tego co mu sie mowi, a czytac
                                                    literatury AA najwyrazniej nie czytal, wiec tym bardziej wkracza na tematy o
                                                    ktorych nie ma zupelnie pojecia.
                                                    Nie trzeba wybiegac zbytnio w poza literature AA, ze alkoholicy, i co wiecej ci
                                                    ktorzy poswiecaja duzo swojego czasu dla innych alkoholikow, i ktorzy przyjmuja
                                                    wciaz pijacego alkoholika w domu - oni maja czesto alkohol zeby taki trzesacy
                                                    sie na kacu alkoholik mogl sobie lyknac na uspokojenie.
                                                    Nie wiem czy logiczne jest studiowanie encyklopedii chorob i wyszukiwac objawow
                                                    u siebie, po to zeby "zaglebiac sie w temat" i "podejmowac trudne tematy", bo
                                                    proste pytanie po kiego ci to, jak ty nie wygladasz na chorego, i nie jestes
                                                    przy tym lekarzem.

                                                    Nie wiem w jakim celu wyskoczyl addi z tym ksiedzem - w kosciele dzis byl na
                                                    mszy, czy jak - to by bylo jeszcze logiczne wytlumaczenie przykladu z ksiedzem -
                                                    natomiast mnie sie bardziej wydaje ze on po prostu bez konca szuka tematu zeby
                                                    sie po prostu przypieprzyc, to wszystko, zeby zablysnac.
                                                    Ani mnie to nie ziebi ani nie grzeje, ten przyklad z tym ksiedzem, a jeszcze
                                                    bardziej nie ziebi ani grzeje przyklad ze alkoholikowi nie mozna chodzic w
                                                    miejsca w ktorych sie pije - to wymysl addiego, nie z mojej terapii i nie z
                                                    tego co dostalam z aa.

                                                    synapsy u addiego to sie tak juz przegrzaly, ze tylko czekac jak pyknie mu w
                                                    glowie, i pozostanie mu tylko mruczec.
                                                    Moze wrescie lepiej mu bedzie na tym swiecie - latwiej i prosciej.
                                                  • addicted11 Re: Uwaga, odkrylem wielka sprawe!!! 11.06.07, 23:22
                                                    Ah, dobry rosol dzis bedzie bo sie kwoka zagotowala.

                                                    Ad REM albo jak wola inni ad the beatles.

                                                    1. Rauchen, czym rozni sie w praktyce nie chodzenie od unikania?


                                                    2. Rozbawil nie jeden akapit, ten mianowicie:
                                                    problem pierwszy polega na tym, ze ja nie spotkalam sie ze stwierdzeniem w
                                                    > stosunku do mnie zeby nie chodzic w miejsca w ktorych sie pije, co najwyzej
                                                    > wiem ze jest rada zeby takich miejsc unikac, zwlaszcza w poczatkowym okresie
                                                    > trzezwosci. synapsy u addiego sa juz tak przeciazone ze on nie jarzy po
                                                    prostu.


                                                    Pozwolilem sobie skonstruowac inny na podobienstwo.

                                                    Prawo Ohma opisuje zaleznosc miedzy napieciem przylozonym do odbiornika a
                                                    natezeniem pradu w stosunku do oporu odbiornika. Komunisci to zlodzieje. Wzor
                                                    na prawo Ohma R= U/I


                                                    3. W niektorych Kosciolach protestancich sie pije.
                                                    Ale to ja pisze teraz bo wczesniej nigdzie nie pisalem, ze w Kosciele "sie
                                                    pije" Nie sie tylko ksiadz, celebrant mistrz ceremonii.
                                                    Pije wino alkoholowe.

                                                    Nie ma rownie dobrze.
                                                    Jak jedziesz autobusem to nie wiesz, czy tam bedzie ktos z piwem czy nie. A jak
                                                    idziesz do Kosciola to wiesz na mur beton- bedzie wino na stole, beda spiewy,
                                                    bedzie przygrywal facet na organkach a w srodku mszy klekniem wspolnie przed
                                                    kielichem z ah palce lizac winem wloskim.

                                                    4.Nie wiem czy logiczne jest z drugiej strony zaglebianie sie w takie tematy
                                                    jaie
                                                    Tu juz calkiem utracilas rezon kochanie.


                                                    Rauchen, ogolnie to skladu to nie ma, gramatyka Ci siadla, uklad zdan naganny!


                                                    synapsy u addiego to sie tak juz przegrzaly, ze tylko czekac jak pyknie mu w
                                                    > glowie, i pozostanie mu tylko mruczec.
                                                    > Moze wrescie lepiej mu bedzie na tym swiecie - latwiej i prosciej.

                                                    Kochana laleczko, wole mruczec kolysanki niz wykrzykiwac polajanki, synapsy
                                                    sie grzeja jak cholera, oj grzeja.



                                                    Ale ogolnie nie da sie ukryc- przyklad z Kosciolem zatkal na amen wszystkich
                                                    zawzietych fanatykow "znakow ostrzegawczych".
                                                    Juz nic nigdy nie bedzie takie samo.

                                                    Koniec komfortu trzezwienia, trzeba zaczac myslec ha ha ha.
                                                  • rauchen Re: Uwaga, odkrylem wielka sprawe!!! 11.06.07, 23:38
                                                    ogolnie to ty masz dzis jakies "ostrzegawcze zachowanie",
                                                    i moja gramatyka maly ma na to wplyw.
                                                  • addicted11 Re: Uwaga, odkrylem wielka sprawe!!! 11.06.07, 23:57
                                                    rauchen napisała:

                                                    > ogolnie to ty masz dzis jakies "ostrzegawcze zachowanie",
                                                    > i moja gramatyka maly ma na to wplyw.


                                                    jak to, Ty nawet nie wiesz, jak nieskladnie sklecone przez Ciebie zdanie lamie
                                                    mi serce!
                                                    A jak napiszesz po bozemu to ja 3 dni chodze caly w skowronkach albo w
                                                    przepiorkach.

                                                    Az sie nie chce jencow skalpowac!
                                                  • addicted11 Re: Uwaga, odkrylem wielka sprawe!!! 12.06.07, 00:24
                                                    Widzialem ten obrazek, Bush pogonil browara i spil pianke, rozbawilo mnie to w
                                                    odroznieniu od Deodanda, chlop wygladal na ucieszonego tym faktem, z drugiej
                                                    strony trzeba troche wyrozumialosci, jakby ktos z Was przegral wojne w Iraku to
                                                    tez by na piwo mial ochote.

                                                    A swoja droga to lepiej niech Bush pije niz ma szukac adrenaliny w kolejnej
                                                    wojnie.
                                                    Tak to sie napije, posmieje i nic nikomu zlego z tego nie bedzie, a wojny moze
                                                    nie bedzie dzieki temu.


                                                  • deoand Re: Uwaga, odkrylem wielka sprawe!!! 12.06.07, 00:47
                                                    i dostal sraczki za kare addi .. pamiętaj o tym
    • rauchen Roman, przestan pieprzyc! 11.06.07, 18:50
      to wszystko co mam do powiedzenia w tym temacie :)
      • janulodz Addi jesteś debeściak 11.06.07, 19:53
        Addi powaliłeś mnie tym kościołem.
        Zakrztusiłem się śmiechem. Do tego prowadzi dewocja aowska co niektórych zapyziałych stowarzyszonych.
        Nie jestem wrogiem AA. Śmieszą mnie jedynie nawiedzeni.
      • addicted11 Re: Roman, przestan pieprzyc! 11.06.07, 20:04
        rauchen napisała:

        > to wszystko co mam do powiedzenia w tym temacie :)



        To wszystko co masz powiedzenia w kazdym temacie.

        Powinniscie utworzyc taki mini teatrzyk:

        August wola:
        "Roman"
        Deo:
        "przestan"
        Rauchen:
        "pieprzyc!!!"

        i chorem "Roman przestan pieprzyc!!!"

        A Roman na to:
        "Ja nie pieprze prosza Panstwa
        Ja znalazlem fakty nowe
        Chociaz dla Was niewygodne
        Sa to fakty przelomowe"



        Deo (krzykiem: "Jak to!"
        Rauchen:"Znalazl"
        August: "Fakty nowe!!!"

        Deo: "nie stawiam weto

        wsyscy razem " Puknij sie Romanie w glowe"

        Roman:
        "Nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem,
        bo wypieprzysz pieprza wieprzem,
        Fakty nowe- ktoz mogl marzyc?
        ja znalazlem pod oltarzem

        Bog mi pomogl- Bog mi swiadkiem!
        Znalezc fakty tak nieliche
        Gdy uderza gong trzy razy
        Wierni klecza przed kielichem.

        Kielich z winem swieta sprawa
        bo jak mawial Szirak Zak
        Kto sie wina lubi napic
        Ten i ninnym lyka da

        A kto wina sam nie pija
        Ten i innym nie da kropli"


        Na to lacznie Deo, Rauchen i August
        "Dobrze rzecze, dobrze rzecze
        Chyba racje mu przyznamy
        Niecn nad forum trzyma piecze
        A my jego straznikamy"

        I wszyscy razem, lacznie z Romanem spiewaja wychodzac na melodie rosyjskiego
        hymnu)
        "zgoda buduje niezgoda rujnuje,
        Wiec razem idziemy do przodu do przodu!
        A kto sie sprzeciwi tego my zaklujem
        I rzuciem go psom co zdychala to z glodu"







        • rauchen Re: Roman, przestan pieprzyc! 11.06.07, 20:30
          skonczyles juz, bo nie wiem w ktorym momencie mam sie smiac???
          • tranzyt80 Re: Roman, przestan pieprzyc! 11.06.07, 22:24
            Addi ma na imie Roman?
            • rauchen Re: Roman, przestan pieprzyc! 11.06.07, 22:59
              jak nie przestaje pieprzyc, to jest to bardzo prawdopodobne.
    • e4ska Re: Apel poleglych 12.06.07, 00:03
      Addi, spłakałam się jak dziecko:))) A ja nigdy nie płaczę:)

      Masz ten rodzaj talentu, który dociera do nielicznych... a może - licznych?
      Zazieleniło się pewną słynną Gęsią - którą bardzo kochamy, ja i moje dziecko.

      I tak sobie pomyślałam: a gdyby tak scenariusz, Addi? O leczeniu odwykowym
      metodą minnesoty? Bo alkoholizm, prezentowany w rozpaczliwie dydaktycznych
      filmidłach i widowiskach, to nie jest cała prawda. Gdyby tak te brednie, jakich
      wiele pojawia sie na forach, sprytnie powiązać... to byłaby groteska pierwszej
      klasy.

      Gdzieś - z dala od ośrodków - prosperują sobie alkoholicy, którzy po prostu -
      przestali pić. Kupują gorzałę w prezencie, bawią się na hucznych weseliskach,
      nie mają wielkich wyrzutów sumienia, akceptują siebie razem z "chorobą"... i
      dobrze im się dzieje. W dodatku całe to leczenie uważają za ...... ..... ....:)

      Nie każdy trzeźwy alkoholik musi być nawiedzoną, żartą strachem marionetką.
      Fajnie, że jest nas tylu - wystarczy sie rozejrzeć: ci, co pili, a teraz -
      przestali... ja wiem, dlaczego - ale nie powiem:)))
      • deoand Re: Apel poleglych 12.06.07, 00:46
        Zazieleniło się pewną słynną Gęsią - którą bardzo kochamy, ja i moje dziecko.

        Eska masz racje jestescie addi ty rauchen janulodz .. jak z tego
        kabareciku wspomnianego przez ciebie ... fajnie było az sie skończyło
        i wszyscy łacznie z twórcą kiepskawo skończyli ...

        oczywiscie addi popieram to co tam piszesz o nie chodzeniu w miejsca
        gdzie sie piło i o nie siadaniu do stołu gdzie jest alkohol ...

        Eska ty uwazasz , ze jak Kubica z prędkoscia prawie 300 km/h
        przyłozył w bande i pare razy przekoziołkował i nic mu sie nie
        stało to ty jak przłozysz w latarnie albo w inne auto przy
        predkosci 40 km /h to tez ci się nic nie stanie ...

        no moze ...

        bo to przeciez bezpieczne nieprawdaż ....

        Eska daj spokoj temu twojemu kuzynowi samobójcy ... niech jego dusza
        spoczywa w spokoju ...

        uwazaj nie trzeba budzic dusz zmarłych ....

        • deoand Re: Apel poleglych 12.06.07, 09:57
          APEL POLEGŁYCH

          Dzis napisze bo spać mi się nie chce.
          Dałąm sobie spokój z chalniem mojego męza,zajełąm się tylko sobą.Wyjazdy
          ,znajomi wekeendy sam z dzecmi ale co tam....Ale było miło i spokój w domu.On
          sobie chlał i zdychał gadał sam do siebie ze od dzis nie pije.Wogole juz nie
          wdawałam sie w dyskusje.
          Dzis szlag go trafił,stracił w pracy przytomnosc delera na pogotowiu.
          Po tym fakcie poprosił o pomoc aby zaiesc go na detox.
          No to jest na nim ciekawe na ile to nim wstrząsneło?Swoją drogą wystraszyłam
          sie tej delerki,czy Wy tez to przechodziliscie?
          Jak on mi w domu taki numer odstawi to co ja biedna zrobię zanim pogotowie
          przyjedzie ....

          kapitalny post w sam raz dla ciebie addi

          a jak pogotowie dołaczy do strajku addi

          • tranzyt80 Re: Apel poleglych 12.06.07, 11:14
            > a jak pogotowie dołaczy do strajku addi

            -to..."Mial pecha biedaczysko!" i po cwokach,

            Deo,wierzysz czasami w glupie szczescie...?
            Bo mnie jakos ciagle paleta sie ONO pod nogami,tylko nie mysl od razu,ze jestem
            jakims tam optymista.Wbij sobie w czaszke,ze natura na roznosci polega i nigdy
            wszyscy nie beda rowni,nawet ci uzaleznieni od alkoholu.Wiadomo,ze sa i tacy co
            nie powinni nawet przez lornete spozierac na samotny kabzel od piweczka,ale sa
            i tacy,ktorych jedno zaspokajajace tylko pragnienie,zchlodzone piweczko,nie
            rusza. Nie kazdy uczulony na alkohol,po pierwszym piwie laduje od razu na
            detoksie.Kapiszen !?:))
          • tranzyt80 Re: Apel poleglych 12.06.07, 11:30
            Deo,jak myslisz...,pytam bo masz doswiadczenie,zglosil by sie DOBROWOLNIE jakis
            alkoholik do zamieszkania na stale w klatce,w Zoo,obok Orangutana,gdyby tak
            zapewniono mu dosmiertnie alkohole,jakie by sobie nie zazyczyl,do wyboru i do
            koloru.Moglby tam mowic i robic co chce,nawet pod siebie,jak Orangutan:).

            To wszystko w celach profilaktycznych.Np.Spotkania AA,Mittyngi,i temu podobne
            (oczywiscie Wstep bez znizek...;)
            A moze myslisz,ze jakies Dyfuzyjne male stadko,bardziej by przyciagalo niz
            singel...;)
            • tranzyt80 Re: Apel poleglych 12.06.07, 12:09
              Deo,mialem wyjezdzac,ale wrocilem...bo przyszla mi straszna mysl do glowy.
              Deos!,a gdyby ci alkoholicy w klatce,ci w Zoo,nas zawiedli?...nagle by
              sporzadnieli,nie nie, nie zeby przestali pic,ale zaczeli by pic
              spokojnie,kulturalnie,po co im sie teraz spieszyc,
              uzerac,denerwowac,ze zabraknie,pracowac nie musza,wikt i opierunek za darmoche
              i dozgonnie,wkolo mile towarzycho,same przyjacielskie
              zwierzatka,niemarudzace!,a do tego naturalne zapachy i wszelakie popisy w
              ptasich ariach z calego swiata...

              I wszyscy odwiedzajacy nagle zaczynaja im wspolczuc,nikt sie nie wysmiewa,nie
              poniza...a co poniektorzy pewnie by patrzyli,podziwiali i... zazdroscili:)))
              • deoand Re: Apel poleglych 12.06.07, 13:13
                Tranzyt ... ty chociaż raz w życiu widziałeś mieszkanie alkoholika
                to nie żadna klatka w Zoo to po prostu chlew ....

                Prawdziwego alkoholika a nie forumowego ... co to raz sobie wypije
                piwko - raz szampana - raz setkę ...

                o czym ty piszesz ... o tym , że słyszałes , ze tam komuś sie
                udało wypić i nie wpasć ...

                mnie sie też udało raz zapalić i nie zacząć palić ... ale drugi
                raz nie ryzykuję ... i nie mówie idiotyzmów , że mozna sobie
                zapalić i nie powróci sie do nałogu ...

                addi przeszedł tyle terapii i mitingów .. i co
                i nadal jak tabaka w roku tyle tylko , że chwilowo ma szczęście i
                nie pije ale juz sie waha jak w poprzednim wątku ...

                a jak sie będzie tak wahał to jak myślisz tranzyt w która strone
                wychyli się wahadło ...

                z wami to taka zabawa jak kiedys było - dziecko + zapałki = pożar ....
                raz drugi trzeci dziecko sie bawiło bo inna mama powiedziała - moj
                Jasiu to sie bawi i sie strasznie cieszy ...aż za kolejnym razem

                chałupa sie spaliła i mama z dzieckiem na ulice ...

                pzdr deo
                • drak02 Re: Apel poleglych 12.06.07, 13:26
                  Deo, szkoda czasu i energii, Tu nie chodzi o problem alkoholizmu , chodzi o to
                  aby wypaść efekciarsko , zabłysnać oryginalnoscią , zwrócić na siebie uwagę i
                  dowartościować sie na forum.
                  • e4ska Re: Apel poleglych 12.06.07, 14:17
                    Drak, tu chodzi o to, czy można nie pić bez terapii i czy terapia każdemu
                    pomaga. Bo wygląda na to, że terapia szkodzi - i to bardzo.

                    Bardzo jesteś szczęśliwy dzięki terapii? Nie wyróżniasz sie negatywnie spośród
                    innych ludzi? Czujesz sie w pełni wolnym człowiekiem? możesz wejść do ogródka
                    piwnego i pogadać z kumplami? Bywasz na normalnych przyjęciach z alkoholem,
                    gdzie namawiają cię do picia? Już to widzę:)))

                    Z całym szacunkiem dla ciebie, ale: co ty sie stawiasz na równi z Deo, kiedy ty
                    jesteś zwyczajny alkoholik, taki jak ja, Tranzyt, Addi, a może nawet - gorszy?

                    Bo ja mam poważne wątpliwości, czy Addi jest alkoholikiem. Mama go sklęła, że
                    pije, to poszedł na terapię. Nie rozumiem, czemu Deo kontynuuje wywody
                    terapeutyczne - na siłę chciałby Addiego w menela przerobić. Z równym uporem Deo
                    mógłby przerabiać swojego ministra... ktory - bądź co bądź - jest człowiekiem
                    sukcesu, mimo że i pił, i palił.

                    A wedle waranowiczów - minister już dawno - pod płot i na sznurek.

                    Co do Addiego... Gdyby wszystkich uwalających sie na imprezach studentów
                    powysyłać na terapie, to skacowany profesor wykładałby do czterech ścian,
                    kaloryfera i paru dziewic. Nie wyłączając Uniwersytetu Medycznego - a może -
                    szczególnie nie wyłączając.

                    To Deo niech pogada ze swoimi młodymi towarzyszami strajkującymi - niech im
                    pokaże fachowe zakładanie sznura... i zachęci do terapii. He he, jak ich
                    przekona, to po paru następnych imprezach może i który skorzysta - z jednego lub
                    drugiego.
                    • deoand Re: Apel poleglych 12.06.07, 14:32
                      Eska ... gościu nazywa się Woronowicz a nie Waran - to taki jaszczur
                      bodaj -owicz ... choc jakby tak ne niego popatrzec - to kto wie ???
                      hahahahah

                      Co do Addiego to kto wie czy aby nie masz racji ...

                      ale addi jest na pewno gościem , który jeszcze nie zidentyfikował
                      się ze swoja chorobą i nie zaakceptował jej ...

                      i to moge zrozumiec oczywiście ...

                      ale jeszcze duzo w końcu przed nim ...

                      co do ciebie jednak eska ...

                      kiedy ty w końcu zrozumiesz , że mozna pic dużo i sie nie
                      uzależnic a problem powstaje dopiero wtedy gdy akurat sie
                      uzależnisz ... a to dla pocieszenia tylko 15 % ogółu pijących ..

                      a jesli juz to kapota ...

                      oczywiście , że Religa jest człowiekiem sukcesu choc teraz juz coraz
                      mniej tego sukcesu ...

                      i głupota wzięła góre ... a że ma szczęscie i akurat go zoperowali

                      to akurat ma szczęście ... a jak zacznie z powrotem palic to juz
                      nie zdążą pewno ....

                      ale w końcu ryzykowac mozna ... jakiś "geniusz przecie " kto wie
                      może alkoholik czynny wlażł w Wardzawie na wybieg dla niedźwiedzi i
                      dawał im cukierki i nic mu sie nie stało ...

                      ciekawe czy ty eska pójdziesz jego przykładem ????

                      pzdr deo
                    • drak02 Re: Apel poleglych 12.06.07, 14:41
                      Zapomnijmy o terapiach i AA. Już wiemy ze to bull shit i mącenie w glowach.
                      Chętnie poczytam co macie do zaproponawani wszystkim tym którzy sa uzaleznieni
                      i współuzależnieni. Tym którzy szukają na forum pomocy i wsparcia.
                      negowanie i krytyka jest dosyć prosta , nie wymaga większego wysiłku
                      intelektualnego. Dużo trudniej jest zaproponowac sensowny plan wychodzenia z
                      nałogu.Nie wiem co TY, Addi, Janu i Tranzyt (byc moze jeszcze inni ) jestescie
                      w stanie zaoferować tym którzy nie radza sobie z nałogiem. Myśleże wiele osób
                      chętnie skorzystałoby z waszej wiedzy i doświadczenia.
                      • e4ska Re: Apel poleglych 12.06.07, 15:09
                        Deo... a może każdy, kto przez długi czas pije z umiarem i bez umiaru, siedzi w
                        tych 15 procentach?

                        W sumie - straszne są te opowieści o delirkach, o staczaniu się... nie ma
                        właściwie ratunku dla takich skazańców. Alkohol to trucizna... a tak ludziom
                        smakuje. Ja też nie rozumiem, czemu tacy nie chcą przestać. Z przekory? Z pychy?
                        Na pewno - z głupoty.

                        co do niedźwiedzia: niedźwiedziowi daje sie barć - z miodem - jakiś np.
                        półtorak, a nie cukierki.

                        No i ja w ogóle nie chodzę do ZOO... klatki mnie smucą...

                        Drak - jesteś jednym z najbardziej chyba otwartych ku pomocy ludziom tutaj
                        piszącym... dobrze wiesz.

                        co my, samodzielni, możemy odpowiadać? Żeśmy przestali pić - a ciężko było... i
                        jak nam sie teraz wiedzie - trzeźwo... jakie problemy... i że - jeśli trudno iść
                        drogą zbiorową - to trzeba indywidualnie - wspomagać się rodziną, przyjaciółmi...

                        wierzyć w siebie, w swoją siłę i rozum.

                        Pracować dużo - być dobrym dla innych ludzi... i śmiać sie od rana:)))

                        Zdrufki.
                        • alisa13 Re:bla.bla.bla...Adi 12.06.07, 16:50
                          bicie piany trwa.niedziwne,że Bush nawet musi ją spijać.
                          A swoją drogą nie dziwi ,że mając takich fanów nie znikasz ,mimo zapowiedzi.ale
                          ty przecież jesteś zupełnie inny ,niż inny pan A i jego fani.(jakaż kapitalna
                          wymóweczka "dla takiej Pani zostanę").torsje...
                          • janulodz Alisa 13 12.06.07, 20:08
                            Ty to przypadkiem nie miałaś kiedyś ksywy Zahir?
                            • alisa13 Re: Alisa 13 12.06.07, 20:28
                              pudło
                              • janulodz Re: Alisa 13 12.06.07, 20:38
                                Człowiek strzela pan bóg kule nosi. :))
                                • janulodz Re: Alisa 13 12.06.07, 20:48
                                  Odpowiadam Drakowi.
                                  Przestałem pić, kiedy naprawdę dotarło do mnie, że tak dalej być nie może. Szkody wyrządzone bliskim i sobie samemu osiągnęły takie apogeum, że obudziły w moim umyśle postanowienie rzucenia tego w cholerę. Potem było trzeźwienie i radość , że to zrobiłem. Opisywałem już swoją drogię wielokrotnie. I mogę ją opisywać potrzebującym w nieskończoność. Kiedy tylko ktoś tego ode mnie zażąda.
                                  Niepicie jest fajne
                                  • aaugustw Re: Alisa 13 12.06.07, 21:13
                                    janulodz napisał:
                                    > Odpowiadam Drakowi.
                                    > Przestałem pić, kiedy naprawdę dotarło do mnie, że tak dalej być nie może.
                                    Szkody wyrządzone bliskim i sobie samemu osiągnęły takie apogeum, że obudziły w
                                    moim umyśle postanowienie rzucenia tego w cholerę. Potem było trzeźwienie i
                                    radość, że to zrobiłem. Opisywałem już swoją drogię wielokrotnie. I mogę ją
                                    opisywać potrzebującym w nieskończoność. Kiedy tylko ktoś tego ode mnie zażąda.
                                    > Niepicie jest fajne
                                    __________________________________________________.
                                    Gdybym ja potrafil w ten sposob sam regulowac swoje
                                    picie - pilbym prawdopodobnie jeszcze dzisiaj...!
                                    A...
                                    • janulodz Re: Alisa 13 12.06.07, 21:28
                                      Ja jestem Janu, a Ty tylko august.

                                      Widocznie za mało się nachlałeś. ( To Wasze ulubione argumenty)
                                  • drak02 Re: Alisa 13 13.06.07, 09:03
                                    Janu, pamiétam twoją historię i podziwaiam sposób w jaki sobie radzisz.
                                    Problem polega na tym ,że taka samostna refleksja i silne postanowienie
                                    zerwania z nałogiem zdarza się niestety bardzo rzadko. Najczesciej pijący
                                    alkoholik jak wiesz nie dopuszcza do siebie wogóle mysli ze jest uzależniony,
                                    nie potrafi zobaczyć w sobie tego wszystkiego co Ty dostrzegłeś.
                                    Wiekszosć alkoholików nie jest w stanie samoistnie uświadomić swobie swojego
                                    alkoholizmu. Głownym celem terapii czy ruchu AA jest uświadomienie alkohokikowi
                                    tego ze jest alkoholikiem . Drugim celem jest uswiadomienie mu ze jest bezsilny
                                    wobec alkoholu, że nie kontroliuje swojego picia i ze to alkohol keiruje jego
                                    życiem wyrządzajac olbrzmymie straty. Najczesciej do AA i poradi ds. uzależnień
                                    trafiają alkoholicy którzy nie są w stanie sami sobie pomóc dlatego negowanie
                                    ruchu AA czy psychoterapii nie jest rozsądnym działaniem. Każdy powienien mieć
                                    prawo wyboru i decyzji o własnej drodze wychodzenia z nałogu.


                                    janulodz napisał:

                                    > Odpowiadam Drakowi.
                                    > Przestałem pić, kiedy naprawdę dotarło do mnie, że tak dalej być nie może.
                                    Szko
                                    > dy wyrządzone bliskim i sobie samemu osiągnęły takie apogeum, że obudziły w
                                    moi
                                    > m umyśle postanowienie rzucenia tego w cholerę. Potem było trzeźwienie i
                                    radość
                                    > , że to zrobiłem. Opisywałem już swoją drogię wielokrotnie. I mogę ją
                                    opisywać
                                    > potrzebującym w nieskończoność. Kiedy tylko ktoś tego ode mnie zażąda.
                                    > Niepicie jest fajne
                            • e4ska Re: Alisa 13 12.06.07, 23:54
                              Janu... one wszystkie są takie same... co do jednej - różnią się tylko skalą
                              doskonałości, nie treścią.

                              Kobiety po terapiach... kobiety AA... kobiety wybitne... kobiety wyjątkowe...
                              szczęśliwe jak Jaras... łagodne jak August... samodzielne jak zahir od
                              cytowania... kulturalne jak Rauchen... gończe jak Aricja...

                              Kwiaty polskie browarne. Palmy abstynencji.

                              Nie to co taka głupia eska:(((

                              • ariel48 Re: Alisa 13 13.06.07, 07:10
                                > Kobiety po terapiach... kobiety AA... kobiety wybitne... kobiety wyjątkowe...
                                > szczęśliwe jak Jaras... łagodne jak August... samodzielne jak zahir od
                                > cytowania... kulturalne jak Rauchen... gończe jak Aricja...
                                >
                                > Kwiaty polskie browarne. Palmy abstynencji.


                                Od jakiegoś czasu ... właściwie od samego początku mojego ,,czytania ,,
                                Ciebie , esko ... odnoszę wrażenie , że nie cierpisz kobiet ...
                                Tak ogólnie nie lubisz ... żadnych ..ani alkoholiczek , ani współuzaleznionych
                                , ani głupich , ani mądrych ... po prostu żadnych .
                                Jesteś zazdrosna o nieznane ?
                                Ale może się mylę ...
                                Mimo to - pozdrawiam serdecznie.
                                • janulodz Re: Alisa 13 13.06.07, 08:40
                                  Witaj Wiesiu.
                                  Ja tam myślę, że Eska generalnie nie cierpi głupoty, chamstwa i zakłamania.
                                  Miłego dzionka.
                                  Janu
                                  • aaugustw Re: Alisa 13 13.06.07, 18:54
                                    janulodz napisał:
                                    > ...Ja tam myślę, że Eska generalnie nie cierpi głupoty, chamstwa i
                                    zakłamania. Miłego dzionka.
                                    > Janu
                                    _____________________________________________________________.
                                    Janu zaczyna oceniac duchowo Eske (a nawet myslec za nia), to
                                    nic dobrego przyniesc nie moze...! :-((
                                    A... ;-))
                                • tranzyt80 Re: Alisa 13 13.06.07, 08:51
                                  Ariel,Ty zapewne wiesz,kto jest najczestszym powodem,ze wasi mezczyzni,czyli
                                  synowie,mezowie,ojcowie was porzucaja i odchodza,na pewno nie jest to jakas tam
                                  Kostucha grobowa_decha,czy ta Jedza chorobsko_chodzace,czy tez jakas Pindzia
                                  wojenka_wypieta...

                                  Nie na darmo zapuszczacie(-lyscie,nowe czasy,nowe metody;) pazurki i malujecie
                                  je na dodatek na czerwono,calkiem swiadomie?!,wiec czy bys chciala czy nie,w
                                  kazdej z Was siedzi(-ala;) zaborcza samica.
                                  • janulodz Re: Alisa 13 13.06.07, 09:07
                                    Tranzyt, ale dołożyłeś do pieca.
                                  • ariel48 Re: Alisa 13 13.06.07, 10:59

                                    > Ariel,Ty zapewne wiesz,kto jest najczestszym powodem,ze wasi mezczyzni,czyli
                                    > synowie,mezowie,ojcowie was porzucaja i odchodza,na pewno nie jest to jakas tam
                                    >
                                    > Kostucha grobowa_decha,czy ta Jedza chorobsko_chodzace,czy tez jakas Pindzia
                                    > wojenka_wypieta...

                                    Tak się składa , że nie mam pojęcia. :)))
                                    Ale wiem jedno - kobieta prawie zawsze jest zazdrosna o druga kobietę .
                                    Niekoniecznie zazdrość dotyczy faceta ...

                                    Jeżeli chodzi o mnie ... nie doświadczyłam ,,rzucania , mnie przez mężczyzn ...
                                    I myślę , że w moim przypadku będzie to jednak ,,kostucha_grobowa decha ,, ...
                                    A wiesz ..dlaczego się ,, pindrzę ,, ?
                                    Zeby drugiej ,,babie,, gały wylazły na wierzch ...z zazdrośći ...
                                    Nie znasz natury kobiecej - chociaż mocno Ci sie wydaje , że znasz ...: )))
                                    • janulodz Re: Alisa 13 13.06.07, 13:25
                                      "Ale wiem jedno - kobieta prawie zawsze jest zazdrosna o druga kobietę"

                                      Reasumując. Każda z Was kobiet ma tak samo, tylko jedna Eska głośno o tym mówi.
                                      :))
                                      • ariel48 Re: Alisa 13 13.06.07, 13:31
                                        > Reasumując

                                        Reasumując ... to zdrowa zazdrość , a nielubienie za to , że się jest
                                        ,,tylko ,, kobietą - to dwa rózne bieguny.
                                        • janulodz Re: Alisa 13 13.06.07, 15:48
                                          Ja tam mam akurat na odwrót: lubię kobiety.
                                          A za chłopami nie przepadam.
                                          Szczególnie nie lubię jednego.
                                          Na bank zaraz się odezwie.
                                          • aaugustw Re: Alisa 13 - 13.06.07, 18:32
                                            janulodz napisał:
                                            > Ja tam mam akurat na odwrót: lubię kobiety. A za chłopami nie przepadam.
                                            > Szczególnie nie lubię jednego. Na bank zaraz się odezwie.
                                            __________________________________________________________.
                                            ;-))))))))))))))))))))))
                                            To wyrzuc go ze swojej glowy...!
                                            A...
                                            • magtomal Re: Alisa 13 - 13.06.07, 19:10
                                              aaugustw napisał:

                                              > janulodz napisał:
                                              > > Ja tam mam akurat na odwrót: lubię kobiety. A za chłopami nie przepadam.
                                              > > Szczególnie nie lubię jednego. Na bank zaraz się odezwie.
                                              > __________________________________________________________.
                                              > ;-))))))))))))))))))))))
                                              > To wyrzuc go ze swojej glowy...!
                                              > A...

                                              Janu, prorok jakiś jesteś?
                                              • aaugustw Re: Alisa 13 - 13.06.07, 19:31
                                                magtomal napisała (na slowa A... skierowane do Janu):
                                                > > ;-))))))))))))))))))))))
                                                > > To wyrzuc go ze swojej glowy...!
                                                > > A...

                                                > Janu, prorok jakiś jesteś?
                                                _____________________________________________________________.
                                                A skad Ty Magtomal mozesz wiedziec kogo Janu ma na mysli...!?
                                                Czy ten "ktos" i w Twojej glowie zyje...!?
                                                A... ;-))
                                      • aaugustw Re: Alisa 13 13.06.07, 18:58
                                        janulodz napisał:
                                        > "Ale wiem jedno - kobieta prawie zawsze jest zazdrosna o druga kobietę"
                                        > Reasumując. Każda z Was kobiet ma tak samo, tylko jedna Eska głośno o tym
                                        mówi.
                                        __________________________________________________________________.
                                        No faktycznie, tu juz Janu wyraznie zastepuje Eske i to w jakim
                                        temacie. O´la la....! ;-))
                                        A...
                                • e4ska Re: Alisa 13 13.06.07, 23:47
                                  "Od jakiegoś czasu ... właściwie od samego początku mojego ,,czytania ,,
                                  > Ciebie , esko ... odnoszę wrażenie , że nie cierpisz kobiet ...
                                  > Tak ogólnie nie lubisz ... żadnych ..ani alkoholiczek , ani współuzależnionych
                                  > , ani głupich , ani mądrych ... po prostu żadnych .
                                  > Jesteś zazdrosna o nieznane ? "

                                  Ech, kogo to ja nie cierpię czy nienawidzę... terapeutów... aowców... czynnych
                                  alkoholików... nieczynnych... chorych psychicznie... psychiatrów...

                                  a teraz jeszcze - nienawidzę kobiet:)))

                                  a co mi tam - jedna kategoria w prawo czy w lewo... może być:)

                                  Poważnie: lubię kobiety - i tutaj na forum jest ich co najmniej kilka - łącznie
                                  z tobą, Arielku miła.

                                  Natomiast nie lubię, jak kto powtarza slogany, przepisuje jakieś linki... nie
                                  lubię np. gdy osoba pozująca na bogatą wewnętrznie umieszcza jakiś link, potem -
                                  za parę dni ten sam - w innym poście schlebiając paskudnie - z adnotacją:
                                  popatrz, znalazłam dla ciebie! - albo gdy sie plącze w zeznaniach... albo gdy
                                  zjeżdża z tematu dyskusji, żeby osobiście komu dokopać...

                                  Jak mi ktoś dokopuje, to dostaje odkopa - i tyle:)

                                  Niektórych kobiet nie lubię - a właściwie to mam wobec nich taką jakąś litość
                                  pomieszaną z pogardą, kiedy czytam te wszystkie "autentyczne" wyznania,
                                  powtarzające się u każdej prymuski kształconej terapeutycznie czy mityngowo...

                                  nic ponad:)
                              • aaugustw Re: Alisa 13 13.06.07, 18:36
                                e4ska napisała:
                                > Janu... one wszystkie są takie same...
                                > Kobiety po terapiach... kobiety AA... kobiety wybitne... kobiety wyjątkowe...
                                > szczęśliwe jak Jaras... łagodne jak August... samodzielne jak zahir od
                                > cytowania... kulturalne jak Rauchen... gończe jak Aricja...

                                > Nie to co taka głupia eska:(((
                                ________________________________.
                                Gratuluje odwagi Eska...! ;-)))
                                To chyba pierwsze Twoje zdanie o sobie na tym forum(!?).
                                A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka