addicted11
21.06.07, 22:30
Wpadla mi do glowy taka refleksja:
przecietny Aowiec, szczegolnie taki mocno wklepany w klimaty- vide August- to
jest uzbrojona bomba.
Niegorzna i polyskujaca w porannym sloncu dopoku delikwent chodzi na mityngi
i nie jada cukierkow z rumem.
A;e wystarczy chwila nieuwagi, gdzies tam kiedys, jeden maly lyczek alkoholu-
i
B U M !!!
Bomba eksploduje!
W jednej sekundzie wszystko zniszczone.
I tak pomyslalem- niebezpieczny jest taki Aowiec jako taka bomba.
Niechyb ten kieliszek wypije- i naladowany wyrzutami sumienia, zamiecionymi
pod dywan problemami, teatralna szczeslwoscia, nienaturalnym dla istoty
ludzkiej mysleniem- to wszystko nagle z sila razenia bomby neutronowej
rozlewa sie na calosc.
Pomyslec, co by sie stalo, gdyby taki August na przyklad zapil.
Albo Rauchen, albo ktokolwiek z tych "nieprzejednanych bezkompromisowych".
To moglaby byc niezla tragedia.
A moze wuzszy stopien wtajemniczenia- dopiero w takim stanie mozna
powiedziec " piekla nie ma, hulaj dusza".
Moze tylko tak mozna zrozumiec slawne zawolania "carpe diem".
Albo: jutro nie istnieje.
A bomba cyka.
Cyk, cyk, cyk.
Ile razy cyknie?
Im dluzej cyka tym energia potencjalna rosnie.
A jak juz pie..ie... reka noga mozg na scianie.