addicted11
29.08.07, 17:39
Nie powinienem tego pisac, bo znizam sie do poziomu chodnika, ale
zrobie to ze wzgledu na jakis tam ewentualny przypadek.
Otoz Deoand od pewnego czasu ciagle twierdzi, ze ja powoduje
zapijanie ludzi, namawiam no nasladowanie moich eksperymentow z
alkoholem.
Jak juz pisalem wielokrotnie, moje eksperymenty z alkoholem nie byly
wybrykiem tylko efektem dzialania terapeuty, ktory swiadomie i
celowo wmawial mi nieistniejacy problem by wtloczyc mnie w
przewidzienie przez siebie schematy.
Taktyka dzialania terapeutow polega na maniuplacji i wmawianiu
strachu, co w moim przypadku udalo sie dosyc dobrze.
Nie moglem zyc w tym strachum, ponizajacym dla nie, musialem wyjsc z
tego kregu.
Jest mi z tym bardzo dobrze, jestem zadowolony z tego kroku. Gdyby
cofnal sie czas zrobilbym to samo tylko wiele wczesniej.
Jednakze nikomu nie zalecam tego, co dla mnie bylo dobre.
Wiem, ze wielu alkoholikow nie jest w stanie- z roznych wzgledow-
napic sie akoholu bez negatywnych konsekwencji.
Ja nie jestem uzalezniony fizycznie, pilem krotko i stosunkowo
niewiele, nie utracilem kontroli nad piciem- Ci u ktorcyh tak nie
jest na pewno nie powinni w zaden sposob mnie nasladowac.
Jesli ktos to robi to na wlasna odpowiedzialnosc.
A teraz Deo odpie..sie ode mnie.