Dodaj do ulubionych

Wywolany do tablicy

29.08.07, 17:39
Nie powinienem tego pisac, bo znizam sie do poziomu chodnika, ale
zrobie to ze wzgledu na jakis tam ewentualny przypadek.

Otoz Deoand od pewnego czasu ciagle twierdzi, ze ja powoduje
zapijanie ludzi, namawiam no nasladowanie moich eksperymentow z
alkoholem.


Jak juz pisalem wielokrotnie, moje eksperymenty z alkoholem nie byly
wybrykiem tylko efektem dzialania terapeuty, ktory swiadomie i
celowo wmawial mi nieistniejacy problem by wtloczyc mnie w
przewidzienie przez siebie schematy.

Taktyka dzialania terapeutow polega na maniuplacji i wmawianiu
strachu, co w moim przypadku udalo sie dosyc dobrze.

Nie moglem zyc w tym strachum, ponizajacym dla nie, musialem wyjsc z
tego kregu.
Jest mi z tym bardzo dobrze, jestem zadowolony z tego kroku. Gdyby
cofnal sie czas zrobilbym to samo tylko wiele wczesniej.

Jednakze nikomu nie zalecam tego, co dla mnie bylo dobre.
Wiem, ze wielu alkoholikow nie jest w stanie- z roznych wzgledow-
napic sie akoholu bez negatywnych konsekwencji.

Ja nie jestem uzalezniony fizycznie, pilem krotko i stosunkowo
niewiele, nie utracilem kontroli nad piciem- Ci u ktorcyh tak nie
jest na pewno nie powinni w zaden sposob mnie nasladowac.

Jesli ktos to robi to na wlasna odpowiedzialnosc.

A teraz Deo odpie..sie ode mnie.
Obserwuj wątek
    • tranzyt80 Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 19:10
      Dowiedziawszy sie,sam pisales,ze Ty,Addicted1,alkoholik
      zdiagnozowany i
      zarejestrowany,uczestnik roznych terapii,byly czlonek AA,wypiles
      piwo,i nie masz zadnych konsekwencji,to dlaczego ja nie mialbym
      sprobowac...

      od tego momentu zaczalem "glowkowac"...

      ze moze i ja,alkoholik z krwi i kosci,ale niezdiagnozowany i nigdzie
      niezarejestrowany,bez zadnych terapii,na poczatku uczestnik az dwoch
      posiadowek w AA(nie dla mnie!),i na dodatek trzyletni abstynent,

      tez moze sprobuje wypic piwo,dla pokonania strachu przed alkoholem,
      przeciez wczesniej,przed trzema laty,po kazdej dawce,mialem zawsze
      kilkudniowy zaskok,a jak bedzie teraz...?

      Zarenko zostalo zasadzone,roslinka rosla,nie bylo wyjscia,kiedys
      trzeba bylo podlac,tylko jak sie odwazyc,jak przelamac strach,toz to
      az trzy lata... ?

      Okazja nadarzyla sie na urlopie.
      Wypilem w domu piwo,jedno.Nic!
      Po kilku dniach,chyba na ogrodzie,drugie.Nic!

      Po czasie dwa,jedno po drugim.Nareszcie knajpa.Bylo ciut ciekawiej;)

      Sprobowalem tez lampke wina,smaczne!
      Kiedys dwie.Nic.Normalnie.

      Addi,to wszystko zawdzieczam akurat Tobie,alkoholikowi;)Komiczne!
      Teraz stalem sie tym,kim chcialem.Moge,ale nie musze.
      Generalnie i realnie dzisiaj nie pale i nie pije,ale mam
      swiadomosc,ze(gdyby szlo np. o zaklad;)
      to po jednym dymku,czy lampce wina,swiat sie mi pod nogami od razu
      nie rozstapi.

      Kto sie pisze na lampke wina?Jaki rocznik?:)

      • addicted11 Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 22:34
        Nie denerwuj deoanda, on i tak juz zdenerwowany.

        Oczywiscie za to, kto jak rozumie moje slowa i wpisy ja nie
        odpowiadam.
        W odroznieniu od specow z terapii ja nigdy nie pisalem, ze moje
        zachowania i reakcje mozna w jakikolwiek sposob uogolniac.

        A jak kto rozumie czyje slowa- to jego odpowiedzialnosc.

        nie do wypicia piwa popchnelo zachowanie terapeuty a potem miedzy
        innymi prowokacje Deoanda, ale co z tego, w ogolnym rozrachunku to
        moje zycie i decyzje.

        Deoand oczywiscie w ogole nie widzi tego, ze mnie zainspirowal, ale
        widzi ze ja zainspirowalem kogos- slepota na jedno oko imponujaca.

        Ja paradoksalnie prowokacjom Deoanda ( i twoim Tranzycie)
        zawdzieczam cos bardzo pozytywnego- inaczej pewnie bym sie nie
        przelamal.
        ALe kiedy napisaliscie mi obaj, ze mam leb sprany przez terapie i ze
        tak gadam i przekonuje, ale za zadne skarnby sie nie napije bo sie
        bardzo boje- najopierw oczywiscie sie wyparlem, bo chaielm ten
        strach wyprzec ze swiadomosci.
        Potem jednak uzmyslowilem sobie, ze naprawde sie boje.
        Irracjonalnie, wlasnie na zasadzie "wypranego mozgu".

        Nie lubie, gdy jakies irracjonalne strachy decyduja o mioch wyborach.

        Z powodu irracjonalnego strachu pzaczalem przygode z terapia i z
        powodu irracjonalnego strachu przygode z nia skonczylem.
        Bo niestety- irracjonalny strach nie zostal usuniety tylko
        wzbogacony o kolejny.

        Ze tak powiem- nie bardzo o to mi chodzilo.
        • deoand Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 22:45
          Bo niestety- irracjonalny strach nie zostal usuniety tylko
          wzbogacony o kolejny.

          Niestety addi strach będzie sie nasilał - czasem nawet bywa az taki ,
          że będziesz bał sie przejśc przez ulicę tym bardziej , iz tam głowe
          trzeba skręcac w prawo a nie w lewo

          chyba , że jesteś Jamesem Bondem kapitanem Klosem albo generałem
          Świerczewskim - Walterem zresztą ...

          moze ... generał też kontrolowanie ... szklankami

          deo
          • addicted11 Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 23:19
            Deo, ty w tym swim zyczeniowym mysleniu naprawde sie zagubiles.

            No chyba ze swiadomie lub podswiadomie stosujesz stara dobra
            prowokacje- wmawiasz mi strach z nadzieja, ze cos tam zostanie w
            gglowie.
            Przykro mi, moj strach w tych tematach jest coraz mniejszy,

            juz mi przepowiadales smierc, smietnik
            juz pisales o moim marnym zyciu
            juz nawet w desperacji probujesz jechac na moich uczuciach do
            rodziny, teraz wjezdzasz na agorafobie- ale powoli stary wyczerpuje
            ci sie amunicja, niedlugo bedziesz musial zaczac sie powtarzac, i to
            dopiero bedzie zalosne widowisko.
        • tranzyt80 Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 23:00
          Jak widze,ja i Ty sprawy mamy w pewnym sensie uregulowane:)),
          pozostal Deoand...,moze wspolnie wymyslimy cos niepospolitego,jakas
          prowokacje,zamydlenie rownowagi i bec!bec!Przfasoli
          terapeutycznym "lbem" o zycie,zez sie wyprostuje i swiat postrzegac
          zacznie normalnie.
          • addicted11 Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 23:27
            tranzyt80 napisał:

            > Jak widze,ja i Ty sprawy mamy w pewnym sensie uregulowane:)),
            > pozostal Deoand...,moze wspolnie wymyslimy cos
            niepospolitego,jakas
            > prowokacje,zamydlenie rownowagi i bec!bec!Przfasoli
            > terapeutycznym "lbem" o zycie,zez sie wyprostuje i swiat
            postrzegac
            > zacznie normalnie.



            za pozno, bo on wlasnie juz tym lebkeim przywalil i nie moze sie
            otrzasnac.

            nie przewidzialo sie zadne z jego dramatycznych i bezdyskusyjnych
            proroctw.

            na Deo nie trzeba nic wymyslac, bo on sam na siebie juz cos wymyslil-
            mysli tak sztywnymi schematami, ze po prostu nie moglo sie skonczyc
            inaczej niz rozczarowaniem.
            A ja jeszcze deo nieraz mam zamiar rozczarowac.

            p.s.
            czy zauwazyles Tranzycie, ze deo nieco cie obraza?
            Otoz on sobie umamil, ze ty jestes bezwolnym cialem manipulowanym
            przeze mnie.
            a swoja droga to dlaczego Deo troszczy sie o moich rodzicow a nie o
            Twoich? a co oni gorsi?
            • tranzyt80 Re: Wywolany do tablicy 30.08.07, 00:04
              Deoand to zagmatwany czlowiek,im predzej sobie odpuscisz,tym lepiej
              dla Ciebie.Tak czuje.Do niedokonczonych rozmow z czasow piaskownicy
              tak samo nie ma sensu wracac,jak i do niedokonczonych dyskusji z
              przerwanej nagle przez Ciebie terapii.Deo to nie jest Twoj byly
              terapeuta! A Ty,Addi,nie jestes jemu bezbronnie poddany i wystawiony
              na jego widzimisie.Naczytal sie terapeutycznych trikow,calkiem
              mozliwe,ze z checi doszkolenia sie,lub po prostu tylko z ciekawosci,
              w koncu przebywa w tym srodowisku codziennie,przyjmijmy,ze mamy do
              czynienia z ambitnym samoukiem,ktory chce wyprobowac podstepnie
              zdobyta "terapeutyczna wiedze".Postawil na Ciebie,z tylko jemu
              wiadomych powodow,i oczekuje rezultatow,a tu nic...dlatego coraz
              agresywniejszy,szykuje coraz ciezszy kaliber i wali juz prosto,z obu
              rur...
              Odpusc sobie.Radze.
              • addicted11 Re: Wywolany do tablicy 30.08.07, 00:14
                tranzyt80 napisał:

                > Deoand to zagmatwany czlowiek,im predzej sobie odpuscisz,tym
                lepiej
                > dla Ciebie.Tak czuje.Do niedokonczonych rozmow z czasow piaskownicy
                > tak samo nie ma sensu wracac,jak i do niedokonczonych dyskusji z
                > przerwanej nagle przez Ciebie terapii.Deo to nie jest Twoj byly
                > terapeuta! A Ty,Addi,nie jestes jemu bezbronnie poddany i
                wystawiony
                > na jego widzimisie.Naczytal sie terapeutycznych trikow,calkiem
                > mozliwe,ze z checi doszkolenia sie,lub po prostu tylko z
                ciekawosci,
                > w koncu przebywa w tym srodowisku codziennie,przyjmijmy,ze mamy do
                > czynienia z ambitnym samoukiem,ktory chce wyprobowac podstepnie
                > zdobyta "terapeutyczna wiedze".Postawil na Ciebie,z tylko jemu
                > wiadomych powodow,i oczekuje rezultatow,a tu nic...dlatego coraz
                > agresywniejszy,szykuje coraz ciezszy kaliber i wali juz prosto,z
                obu
                > rur...
                > Odpusc sobie.Radze.



                tak, masz racje, upodobal sobie mnie, trenuje chlop i tyle jego
                ale problem z tym, ze inni to tez czytaja.

                ten czlowiek poniza alkoholikow, gra im na emocjach- czym robi
                naprawde krecia robote.

                on jest przeciez strawny jedynie dla glow sterapeutyzowanych typu
                rauchn i jaras, osob ktore swiecie wierza ze on ich poniza dla ich
                wlasnego dobra, nawet august sie od niego odcial na ile on potrafi
                stanowczo.


                dla pozostalych to jest po prostu koles robiacy wiele krzywdy.
                sluchalem woranowicza w radio- i mimo, ze jaj mam zdanie o nim
                wyrobione na podstawie bardziej prywatnych sytuacji ( gdzie niby w
                zartach tez ponizal alkoholikow)
                to on przynajmniej oficjalnie deklaruje cos odwrotnego.

                a ten tutaj w bialy dzien wali ludziom po gulu.

                wyobraz sobie, przychodzi taki wystraszony alkoholik na forum i
                czyta posty Deo- pelne jadu, agresji wobec alkoholikow, pogardy.

                taki ktos przeczyta i pomysli, ze nie warto w ogole zaczynac
                przygody z trzezwoscia.

                a moze Deowi na tym wlasnie zalezy, bo on z innymi niz tacy co
                mu :jedza z reki" po prostu nie umie rozmawiac.
                • aaugustw Re: Wywolany do tablicy 30.08.07, 18:30
                  addicted11 napisał:
                  > ten czlowiek poniza alkoholikow (mowa o Deo - moj przyp.),
                  gra im na emocjach- czym robi naprawde krecia robote...
                  ______________________________________________________.
                  Eee tam Addi... - To, ze on Tobie - drobnopijoczkowi -
                  gra na nerwach nie znaczy jeszcze, ze dziala to na
                  alkoholikow...!
                  A...
    • e4ska Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 23:10
      Najlepiej, kiedy sami poznajemy swoje tak ograniczenia, jak i możliwości.

      Lamka szampana, która tak ukłuła swego czasu Aricję - mnie nie szkodzi. Nie
      powoduje ciągu. Ciekawe, że przecież dalej było wesele, na którym lała sie wódka
      dobrej jakości, dużo win wszelkich - i nic. Zapach araku w torcie też mi niczego
      złego na myśl nie przywodzi - od zawsze torty tradycyjne robiono ze spirytusem -
      skrapiano ciasto, wlewano do kremu. Syropy, nalewki zdrowotne - nic. Podobnie
      jak Tranzyt - wiem, ze gdyby od wypicia lampki wina zależało coś ważnego w moim
      życiu, mogę ją wypić. Mogę wypić około 30 g wódki. Mogę bawić się w towarzystwie
      pijących. Oczywiście, nie szukam okazji, nie testuję - wiem.

      W moim przypadku trudno mówić o strachu - jest to świadomość, że mnie później
      będzie gnębić...

      Uważam, że powinno sie otwarcie mówić: nie każdy alkoholik poleci po jednym
      kieliszku, nie każdy alkoholik musi wpaść w stary rytm picia. W sumie przygoda
      Tranzyta dowiodła, że mu sie udało zrobić to, co potrafi zwykły nieuzależniony
      nietrzeźwy - zabawić sie przez całą noc i nie wlecieć w korkociąg.

      Był kiedyś wątek o piciu kontrolowanym - umieszczony na szczycie, ale go zdjęto
      i w zamian mamy idiotyczne wątki zahir i jakiegoś chwalcy terapii, który
      podejrzanie znikł. Wtedy optowałam za tym, że picia kontrolowanego nie ma - ale
      teraz wiem, że jest. Picie kontrolowane jest możliwe w przypadku niektórych
      alkoholików - dziś żegnałam wyjeżdżającego, który miał kilka wszywek, problemy
      straszliwe - i który kilka razy w roku pije, wpada w ciągi max trzydniowe, nie
      robi wtedy żadnych głupstw w dawnym stylu, po prostu siedzi w domu i wolno
      trzeźwieje. Uwaga istotna: on ogranicza się, pilnuje cały czas - okazji do
      wypicia ma mnóstwo i unika ich, zachowuje okresową abstynecję.

      Ja nie piję - nie chcę - nie mam potrzeby. Są tacy, którzy odrzucają zakaz
      picia, mimo to są bezpieczni. Są i tacy, którzy zapijają się na śmierć. Ciekawe,
      dlaczego...
      • addicted11 Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 23:36
        Eska, nie siej herezji.
        Przeciez jak pokazuje przyklad Britney SPears, nie iestnieje picie
        kontrolowane.
        Dziewczyna pare razy popila, sfotografowali jej majtki- i poszla na
        terapie.

        No to teraz po terapii podobno pije cale dnie, wybiela dzieciom zeby
        pasta dla palaczy i pije whisky z jakimis palantami, ktorzy na jej
        plechac chca zyskac 5 minut slawy.


        Pwinien mysle osrodek pochwalic sie w folderze- oto nasza
        podpopieczna, dowod na picie niekontrolowane.



        a powazniej- oczywiscie, ze picie kontrolowane jest rzadko
        odnotowywane na terapiach.
        z dwoch powodow.
        po pierwsze- rzadko na terapie zglasza sie ktos na takim etapie, by
        to bylo mozliwe ( choc i takie pojedyncze przypadki odnotowano- ale
        nieliczne)
        po drugie- bo terapia wszczepia taki sposob myslenia i nawet ten,
        ktoo moglby wrocic do takiego picia rzadko kiedy wroci.

        wiec z niewielkiego procenta niewielkiego procenta latwo jest
        udowodnic, ze nie ma tego.

      • tranzyt80 Re: Wywolany do tablicy 30.08.07, 13:10
        e4ska napisała:

        > Lamka szampana, która tak ukłuła swego czasu Aricję - mnie nie
        szkodzi.

        -czyli ma sie rozumiec,ze jak kiedys dojdzie do spotkania,bez pelnej
        lampki szampana ani rusz...:))
        Addicted1,Eska,ja...ciekawe,kto jeszcze pokaze sie na zjezdzie?


        :)Deoand z pewnoscia tez przyjedzie,swoja karetka,z duza
        nadzieja!...:)))
      • aaugustw Re: Wywolany do tablicy 30.08.07, 18:33
        e4ska napisała:
        > Najlepiej, kiedy sami poznajemy swoje tak ograniczenia, jak i
        możliwości.
        > Lamka szampana, która tak ukłuła swego czasu Aricję - mnie nie
        szkodzi. Nie powoduje ciągu. Ciekawe, że przecież dalej było wesele,
        na którym lała sie wódka dobrej jakości, dużo win wszelkich - i nic.
        Zapach araku w torcie też mi niczego złego na myśl nie przywodzi -
        od zawsze torty tradycyjne robiono ze spirytusem...
        __________________________________________________.
        Alez ci to gorzala siedzi w glowie... - Eska Ty i
        tak jeszcze w zyciu zapijesz...! ;-))
        A...
    • addicted11 Re: Wywolany do tablicy 29.08.07, 23:41
      cala metoda terapii jest doskonale prezentowana przez Deo:
      wpajac ludziom strach i poczucie winy.
      Tyle ze na forum to sie mozna wylogowac i wyjsc, a na terapii o to
      nielatwo.

      w ogole te gadki o niemoznosci picia kontrolowanego sa bzdurne.

      jezeli ktos wie, ze w jego przypadku takiej mozliwosci nie ma i jest
      madry, to nie bedzie probowal.
      jesli jest glupi to i tak bedzie probowal, zadne straszenie go nie
      powstrzyma.no nie, powstrzyma jakis tam odsetek.
      a reszta i tak sie napije tyle ze konsekwencje beda gorsze.
      i tyle pozytku z tych gadek.


      terapeuci nie wiedza, ze mozna powiedziec tak :picie dla pana/pani
      jest niewskazane, jest pan w grupie ryzyka, lepiej nie probowac.
      no bo glupi alkoholik takiego przekazu nie przyjmie.
      glupiemu trzeba powiedziec: nie wolno.

      jedynie
    • aaugustw Re: Wywolany do tablicy 30.08.07, 18:27
      addicted11 napisał:
      > Nie powinienem tego pisac, bo znizam sie do poziomu chodnika, ale
      > zrobie to ze wzgledu na jakis tam ewentualny przypadek...

      > Taktyka dzialania terapeutow polega na maniuplacji i wmawianiu
      > strachu, co w moim przypadku udalo sie dosyc dobrze...
      _______________________________________________________.
      Gdybys skoncentrowal sie na praktycznej stronie Programu
      duchowego AA (12 Krokow i 12 Tradycji), nie musialbys dzis
      znizac sie do poziomu chodnika, jak to trafnie nazwales...!
      A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka