Dodaj do ulubionych

Anonimowi Maruderzy

13.09.07, 20:03
nie ma grupy wsparcia dla "anonimowych maruderów" - chociaż parę
osób o tym myślało, nigdy się za to nie zabrali...
Obserwuj wątek
    • janulodz Re: Anonimowi Maruderzy 13.09.07, 20:18
      Jaras, gdzie dwóch maruderów tam już jest AM. Tak samo jak się spotka maruda z marudą. I marudzą. I co z tego, ze anonimowo. Marudzenie jest marudne.
      Pa
      • aaugustw Re: Anonimowi Maruderzy 13.09.07, 21:57
        janulodz napisał:
        > ...gdzie dwóch maruderów tam już jest AM. Tak samo jak się spotka
        maruda z marudą. I marudzą. I co z tego, ze anonimowo. Marudzenie
        jest marudne.
        > Pa
        _________________________________________________________________.
        Janu... alez Ty marudzisz, a co za tym idzie nudzisz bez konca...!
        Malo Ci bylo tamtego watka gdzie marudziles razem z Magtomal....!?
        Przytocze Tobie cos co powiedzial Johann Wolfgang von Goethe:
        "Gdyby mozna bylo malpy doprowadzic do nudzenia sie,
        moglyby stac sie ludzmi...!".
        > Pa
        ;-)))

    • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 14.09.07, 20:13
      Życie nagradza inteligentne działania, a nie myślenie.

      Jest wiele powodów, dla których ludzie nie podejmują działania.
      Unikanie dyskomfortu, bariery emocjonalne, strach przed
      niepowodzeniem, złudzenie działania i samozadowolenie.

      Zwlekanie to destrukcyjny nawyk, który może pozbawić cie szans na
      sukces i szczęście.

      Taktyka, która pomoże zwalczyć zwyczaj ociągania się, to: po prostu
      zacznij. Powiedz sobie - jak wygląda i smakuje sukces? Najpierw zrób
      to, co nieprzyjemne. Nagradzaj swoje postępy. Znajdź pomocnika,
      który będzie cię wspierać. Rzuc wyzwanie samozadowoleniu.

      Nie wierz, że znajomość tych zasad wystarczy - działaj.
      • aaugustw Re: Anonimowi Maruderzy 15.09.07, 14:11
        tenjaras napisał:
        > Życie nagradza inteligentne działania, a nie myślenie.
        _______________________________________________________.
        Powiedz to aniolkowi jesce,
        wszystkim Lodzianom, Janu i Esce.
        A... ;-))
    • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 19.09.07, 21:09
      porzuć podejście "co ma być to będzie", zacznij tworzenie własnej
      przyszłości

      nie czekaj aż będzie za późno, żeby zdecydować, jak przeżyć resztę
      życia

      jeśli pragniesz odnosić sukcesy, zdefiniuj co one dla ciebie
      oznaczają

      nie trzymaj się sztywno swojej definicji, bądź elastyczny

      upewnij się, że robisz regularny przegląd własnego życia

      satysfakcja pojawia się, kiedy zwracamy uwagę na naszą karierę
      (pracę), relacje z innymi, wypoczynek i wkład w życie innych

      nie żyj wedle standardu - wyznacz sobie cele, które dadzą ci
      poczucie sensu i kierunku życia

      twórz wspomnienia warte zapamiętania

      miej wielkie marzenia, a zaczynaj od rzeczy dostępnych

      skończ wierzyć, że sukces kiedyś przyjdzie, opracuj plan, aby go
      stworzyć
      • addicted11 Re: Anonimowi Maruderzy 19.09.07, 22:50
        tenjaras napisał:

        > porzuć podejście "co ma być to będzie", zacznij tworzenie własnej
        > przyszłości
        >


        jak to sie ma do koncepcji "oddania kierownicy"




        • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 23.09.07, 15:52
          o "kierownicy" ktoś mi podpowiedział, żebym wziął sprawę dosłownie

          to bardzo ciekawa kontemplacja

          ktoś zbudował drogi, ustanowił przepisy ruchu drogowego, zrobił
          samochód, w którym ja trzymam kierownicę i decyduję jak się poruszam
          i którędy...
    • tenjaras nie marnuj czasu 23.09.07, 13:11
      Ileż czasu marnujemy niekiedy na jałowe użalanie się nad sobą,
      marnując tym samym najlepszą być może część naszego życia! Stratą
      taką jest nieobdarzanie miłością, którą moglibyśmy komuś okazać;
      niewykorzystanie danych nam doświadczeń; prowadzący donikąd
      zatwardziały egoizm; kurczowe trzymanie się lęku, który odgradza nas
      od innych ludzi. Pamiętajmy, że unikanie bólu za wszelką cenę
      zmniejsza również naszą zdolność do cieszenia się szczęściem.
      Teraz, gdy mamy wreszcie prawdziwe życie, trzeźwe i sensowne, niemal
      grzechem jest rezygnować z jego najbardziej satysfakcjonujących
      przejawów i marnować to, co stanowi o jego najgłębszym pięknie.

      Czy przestałem wreszcie marnować czas i życie?


      zapraszam dziś do audycji "Wieczorne Wiadomości"
      www.antyradio.pl/warszawa/index.html?id=173
      • addicted11 Re: nie marnuj czasu 23.09.07, 14:28
        Jaras, po co Ty sluchasz tej audycji?

        Teraz, gdy mamy wreszcie prawdziwe życie, trzeźwe i sensowne, niemal
        > grzechem jest rezygnować z jego najbardziej satysfakcjonujących
        > przejawów i marnować to, co stanowi o jego najgłębszym pięknie.

        No to juz wiesz, po co marnowac czas na dowiadywanie sie tego, co
        juz wiemy?

        >
        > Czy przestałem wreszcie marnować czas i życie?


        Jaras tak Addicted nie, wiadomo, po co kolejny raz to odkrywac?
        • tenjaras Re: nie marnuj czasu 23.09.07, 15:49
          > Jaras, po co Ty sluchasz tej audycji?

          generalnie dlatego, że Krzysztof czyta moje słowa na temat, a to jak
          czyta te słowa plus moja reakcja, to, wedle mojego uważania,
          informacja zwrotna, ale i znamy się z Krzyśkiem i wzajemnie wspieramy

          poza tym w tym czasie czatuje w swoim pokoju ze znajomymi,
          rozmawiamy na temat z refleksji, ale i klikamy na takie tam tematy,
          jak to znajomi, słucham w tym czasie innych alkoholików, co mają w
          temacie do powiedzenia, pogłębiając własną wiedzę

          nie mam wrażenia zmarnowanego czasu w tym czasie

          > Jaras tak Addicted nie, wiadomo, po co kolejny raz to odkrywac?

          a to już Twoje słowa i interpretacja - nic nie poradzę, że tak
          wolisz mnie czytać
    • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 24.09.07, 14:13
      normalni nie-alkoholicy - czy może nienormalni?

      www.nf.pl/Blog/67/Rzecz-o-madrym-martwieniu-sie/kompetencje-rozwoj-osobisty/

      skrót linka, gdyby tamten nie działał
      tiny.pl/1rl7
      pamiętam swoje zaskoczenie na kursie przedsiębiorczości, który
      miałem przejść, by dostać dotację - terapia podstawowa, podobnie jak
      w tym artykule, jedynie bez aspektu alkoholizmu ;-)
    • tenjaras doświadcz potęgi myśli 25.09.07, 11:17
      Jeżeli świat jest taki, jaki myślisz, że jest, to jesteś w stanie
      zmieniać swój świat drogą zmiany myśli.

      Usiądź wygodnie z otwartymi oczami, odwróć głowę jak najdalej w lewo
      i spójrz z tego punktu prosto przed siebie. Znajdź coś na linii
      wzroku, co możesz zapamiętać jako punkt odniesienia i odwróć głowę
      do normalnej pozycji.

      Następnie zamknij oczy i trzymając głowę nieruchomo wyobraź sobie,
      że powoli, lekko i swobodnie, bez żadnego napięcia odwracasz głowę w
      lewo poza punkt odniesienia aż do punktu, z którego bez żadnego
      wysiłku patrzysz prosto za siebie.

      Wyobraź sobie, co widzisz z tej pozycji; zdaj sobie sprawę z wrażeń
      i odczuć, jakie towarzyszą takiemu widzeniu. Teraz wyobraź sobie, że
      powoli przekręcasz głowę z powrotem do przodu. Następnie otwórz oczy
      i fizycznie odwróć głowę w lewą stronę.

      Jeżeli udało Ci się stworzyć w umyśle dostatecznie plastyczne
      wyobrażenie odwracania głowy do tyłu, to teraz stwierdzisz, że z
      łatwością odwracasz głowę dalej niż przedtem, a zasięg Twojego
      wzroku znacznie wykracza poza granice wyznaczoną przez zapamiętany
      punkt odniesienia.

      Wykonane ćwiczenie, polegało na wprowadzeniu zmian w ciele poprzez
      zmiany dokonywane w umyśle. Wyobraźnia pokazała Ci, że jesteś w
      stanie zrobić coś, co nigdy wcześniej nie było Ci dane, a ciało
      zareagowało na Twoją myśl, przy pomocy której demonstrujesz mu,
      jakie masz możliwości.

      Jest to proste doświadczenie, ale jego konsekwencje są ogromne.


      więcej w mojej broszurce "Dobre Rady - Huna"
      www.trzyobawy.webpark.pl/DobreRadyHuna.pdf
      • tranzyt80 Re: doświadcz potęgi myśli 25.09.07, 11:50
        Z calym szacunkiem!Jaras!
        Ty jestes chory,chyba poczwornie...
        • addicted11 Re: doświadcz potęgi myśli 25.09.07, 20:17
          doswiadczenie ciekawe, wydaje mi sie ze klucz jest prosty- po prostu
          na poczatku slyszyl polecenie " patrz przed siebie" to patrzysz
          przed siebie, potem w glowie wyobrazasz sobie to co bylo za
          linia"patrzenia przed siebie" i jak drugi raz odwracasz glowe to
          automatycznie patrzysz tez tam za ta linie- czy to z ciekawosci, czy
          dla potwierdzenia czy tak jak myslales tak jest.

          ja podam ci doswiadczenie prostsze, a bardzo ciekawe rowniez.
          Tak jak teraz siedzisz i patrzysz w ekran- tak wstan i przejdz 3
          metry w lewo i obejrzyj miejsce, na ktorym siedziesz, wyobraz sobie
          siebie tam gdzie zwykle siedzisz.

          Zaczerpnbalem z filmu "Stowarzyszenie Umarlych Poetow", mala
          modyfikacja, stamtad tez moj ulubiony cytat
          "badz Panem swego losu a nie jego niewolnikiem"
          co prawda slabo go na razie realizuje, choc coraz lepiej, ale to mo
          sie bardzo podoba, a tak sie jakos sklada, ze jest odwrotnoscia
          hasla o puszczeniu kierownicy.

          ( wlasnie, jak to z ta kierownica, Jaras pisze, ze ma kierowac w
          ramach znakow i przepisow, ale przeciez chodzi o to, zeby puscic.
          jak walne w drzewo- Bog tak chcial!":)
          • tenjaras Re: doświadcz potęgi myśli 25.09.07, 20:39
            Addi, nie bierz wszystkiego dosłownie...

            puszczenie kierownicy to, między innymi, odpuszczenie sobie
            kontroli, pamiętam jak w okresie pijaństwa musiałem wszystko
            kontrolować, zważać i rozważać, teraz tego nie mam, bo sobie
            odpuściłem

            niepotrzebne mi pijane zachowania, bo jestem trzeźwy, poza tym,
            trzymam się zasady wyrabiania nowych nawyków, bo stare, są
            nieskuteczne

            kiedyś kierowała mną chęć picia i robiłem wszystko by było jak
            najbardziej bezkarne, teraz nie muszę o to się martwić, bo nie pije,
            a sam alkohol stracił całą swoją wartość w moich oczach

            ludzkość, przez te wszystkie lata, wypracowała już jakieś zasady
            normalnego funkcjonowania, nie muszę niczego wymyślać, wystarczy, że
            skorzystam z ludzkiego doświadczenia - jestem sobie panem, ale żyję
            wśród innych panów, a więc tolerancja i akceptacja jest niezbędna,
            asertywność czy pokora (zwał jak zwał) również, odnajdywanie
            rzeczywistego miejsca w tym czasem dziwnym świecie, stało się moim
            celem i robię co mogę, potrafię i na ile jestem gotów przyjąć

            trzymaj się swojego myślenia - tego prawdziwego, a nie wynikającego
            z obłędu alkoholowego ;-)
            • addicted11 Re: doświadcz potęgi myśli 25.09.07, 20:45
              jaras, ja nie jestem autysta, rozumiem metafory i symbole.

              Wlasnie slowa" puszczenie kierownicy" sa dla mnie ewidentnym
              symbolem- puscic kierownice znaczy samochod jedzie gdzie chce,
              inaczej to by nazwano "pluzowac kierownice" albo tak jakos.

              zgadzam sie z Toba, zechec kontroli wszystiego jest zgubna- ale nie
              oznacza od razu, zeby puscic
              ( i w domysle oddac komus)


              a obled?
              nie, strzal nie w 10 a w 0
              • tenjaras Re: doświadcz potęgi myśli 25.09.07, 20:57
                z tym obłędem to taka rzecz, że my albo jesteśmy trzeźwi, albo
                pijani, ta nasza "doskonałość" i "perfekcja" nas zabija ;-)

                podobnie do Ciebie wszystko muszę mieć zdefiniowane na swój strój,
                mam swoje powiedzonka i jestem sobą na spotkaniach AA

                jeśli wolisz określenie "poluzować" to poluzuj, ale pamiętaj o
                elastyczności - kiedyś ją myliłem z włazodupstwem i
                tzw. "chorągiewką", ale na szczęście kiedyś przeminęło ;-) luzuj
                wszędzie tam, gdzie widzisz nadzieję, a gdy nabierzesz wiary,
                przyjdzie siła i luzik pełny

                pomyśl też w ten sposób - jeżeli świat mi wrogiem, to muszę trzymać
                kierownicę, by nie wjechać w zamaskowane wertepy, bo znaki kłamią,
                ktoś je poprzestawiał i takie tam... puścić, to uwierzyć w porządek
                świata...
    • tenjaras ćwicz wytrwałość 07.10.07, 16:04

      Niektórzy z nas, wyzwoliwszy się z kłopotów, prą do przodu jak burza
      przez pierwsze trzy do sześciu tygodni. Jesteśmy niczym koń
      ćwierćkrwi: dobrzy na krótką metę, lecz niezdolni do ukończenia
      długiego dystansu. Po pierwszym okrążeniu rzeczywistość i
      odpowiedzialność zaczynają nas przytłaczać - przystajemy albo w
      ogóle się wycofujemy.
      Trzeba nam czegoś, co podtrzymałoby nas w wysiłku i wytrwałym
      dążeniu do celu; Siła wyższa chętnie użyczy nam mocy i wsparcia,
      jeśli tylko Jej na to pozwolimy. Z biegiem czasu opuści nas obsesja
      ucieczki i powrotu do marazmu.


      Czy sprawdzam się na długich dystansach?
      • ariel48 Re: ćwicz wytrwałość 08.10.07, 08:58
        tenjaras napisał:

        >
        > Niektórzy z nas, wyzwoliwszy się z kłopotów, prą do przodu jak burza
        > przez pierwsze trzy do sześciu tygodni. Jesteśmy niczym koń
        > ćwierćkrwi: dobrzy na krótką metę, lecz niezdolni do ukończenia
        > długiego dystansu. Po pierwszym okrążeniu rzeczywistość i
        > odpowiedzialność zaczynają nas przytłaczać - przystajemy albo w
        > ogóle się wycofujemy.
        > Trzeba nam czegoś, co podtrzymałoby nas w wysiłku i wytrwałym
        > dążeniu do celu; Siła wyższa chętnie użyczy nam mocy i wsparcia,
        > jeśli tylko Jej na to pozwolimy. Z biegiem czasu opuści nas obsesja
        > ucieczki i powrotu do marazmu.

        Piszesz - trzeba nam czegoś .
        Owszem . Trzeba nam KONSEKWENCJI w swoich postanowieniach.
        Konsekwencji na długi dystans. Jeżeli masz od zawsze swoje miejsce na ziemi /
        rodzina,praca,hobby,zainteresowania ... cele / , to trzymaj się konsekwentnie
        swojej decyzji i NIE PIJ. A reszta sama się zadzieje. To - samo sie zadzieje -
        nazywa się ZYCIE.
        Zycie i branie udziału we wszystkim , co daje nam życie.
        Problemy,radości,smutki ...
        • tenjaras Re: ćwicz wytrwałość 08.10.07, 20:18
          bez konsekwencji w działaniu ani rusz - siła wyższa ;-)
    • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 21.10.07, 10:26
      Niekiedy nad samo wyrażanie dobra przedkładamy konkretne ludzkie
      zajęcia, obowiązki i dokonania. Gdy coś te działania przerywa lub
      udaremnia, odbieramy to jako frustrujące zagrożenie dla realizacji
      naszych planów. Kiedy za swą główną powinność uznamy wyrażanie
      dobra, łatwiej nam będzie reagować na niepowodzenia ze spokojem.
      • janulodz Re: Anonimowi Maruderzy 21.10.07, 13:39
        Do klasztoru jaras.
        Tam możesz do woli przekładać konkretne ludzkie zajęcia, nad czynienie dobra. Tylko tam chyba też żreć za darmo nie dają.
        Piszesz referat, a sąsiad alkoholik po raz setny wali do twoich drzwi, żeb mu odpalić na flaszkę.
        Wtedy czynię swoja główną powinność, wyposażam go sowicie, następnie ze spokojem przyjmuję zabrak gotówki za niewykonaną pracę i idę na mityng pochwalić się swym dobrym uczynkiem. Wszyscy mi gratulują.

        • aaugustw Re: Anonimowi Maruderzy 30.12.07, 13:22
          janulodz napisał (o klasztorze):
          > Do klasztoru... Tylko tam chyba też żreć za darmo nie dają.
          ___________________________________________.
          Nie wiem janu. Sprobuj, a nuz widelec...(!?)
          A... ;-))

    • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 18.11.07, 20:07
      Nie jesteśmy doskonali, a więc nie możemy też oczekiwać, że będziemy
      coś robić w doskonały sposób. Siedząc bezczynnie, niektórzy
      uskarżają się, że nie potrafią dojść do wyznaczonego sobie celu.
      Przeoczyli jednak fakt, że wcale nie włożyli w to aż tak wiele
      wysiłku.
      Konieczne jest tylko, byśmy szczerze i wytrwale próbowali - ze
      wszystkich sił. Zamiast dawać się przytłoczyć ogromowi czekającej
      nas pracy, wykrzeszmy w sobie lepiej zapał i chęć, by się do niej
      zabrać. Nie jesteśmy doskonali i pewnie nigdy doskonałości nie
      osiągniemy - ale czyniąc systematyczne postępy, możemy do niej dążyć.

      Czy wciąż dokładam starań?
    • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 02.12.07, 15:30
      Ci, którzy wydają się dźwigać największe ciężary, mogą się wbrew
      pozorom stać najbardziej szczęśliwymi, jeśli tylko uświadomią sobie,
      jakiego rodzaju wyzwaniem są spadające na nich kłopoty. Tak jak mrok
      potęguje światło, podobnie radość nasza tym jest intensywniejsza, im
      bardziej zdarzyło nam się cierpieć: wzloty naszego obecnego
      istnienia spotęgowane są pamięcią o niegdysiejszych upadkach. A
      takie jest właśnie życie - ma ono swoje blaski i cienie.

      (jest to fragment z książeczki medytacyjnej "Dzień po Dniu")
    • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 30.12.07, 11:26
      W dawnym życiu otaczały nas całe zastępy ludzi mieniących się
      maszymi przyjaciółmi. Ale czy ich zainteresowanie nami było
      bezinteresowne? Tak się składa, że gdy naprawdę upadliśmy i nie
      mogliśmy im już niczego dać ani załatwić, wszyscy ulotnili się jak
      kamfora; kiedy zaczęliśmy potrzebować pomocy, przestaliśmy im byc
      potrzebni.
      Obecnie nasz poglądy na przyjaźń bardzo sie zmieniły. Czy chcemy
      zaznać przyjaźni prawdziwej - głębokiej i bezinteresownej?
      Pamiętajmy, że życzliwość rodzi życzliwość, a sympatia budzi
      sympatię: traktując ludzi w sposób przyjacielski, zdobędziemy nowych
      przyjaciół.
      Nie narzucajmy się ludziom, ale służmy im pomocą i wnośmy w ich
      życie nadzieję. Nie chodzi tu o żadne bohaterskie czyny - po prostu
      poświęćmy czasem komuś trochę czasu, zdobądźmuy się na ciepłe słowa
      otuchy, wykonajmy przyjacielski gest. W taki właśnie sposób
      zapracujemy sobie na miano prawdziwego przyjaciela.


      Czy umiem być przyjacielem?
      • daleh Re: Anonimowi Maruderzy 30.12.07, 11:49
        jaras...
        W dawnym życiu otaczały nas całe zastępy ludzi mieniących się
        maszymi przyjaciółmi. Ale czy ich zainteresowanie nami było
        bezinteresowne? Tak się składa, że gdy naprawdę upadliśmy i nie
        mogliśmy im już niczego dać ani załatwić, wszyscy ulotnili się jak
        kamfora; kiedy zaczęliśmy potrzebować pomocy, przestaliśmy im byc
        potrzebni.
        ---------------------------------------
        Kazdy ma takich przyjaciol na jakich zasluguje i nie wkladaj wszystkich do
        jednego wora.Ja mam takich przyjaciol na ktorych sie nie zawiodlem.Ale to dziala
        w dwie strony,bo oni na mnie tez...
        Dzis kiedy nie pije nie omijam szerokim lukiem tych ,ktorzy pozostali lub weszli
        w bagno.I nie tylko o dobre slowo mi chodzi,a o realna pomoc...
        • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 30.12.07, 12:50
          chodzi o inny rodzaj ludzi, którzy nas otaczali - chodzi o tych,
          którzy czerpali jednostronnie, tylko brali, dopóki można było,
          zwiali, gdy trzeba było się jakoś poświęcić
          • ela_102 Re: Anonimowi Maruderzy 30.12.07, 13:25
            daleh:-)
            z co zrobiłbyś z moim sasiadem chorym czynnie...leżącym na mojej
            wycieraczce?
            • daleh Re: Anonimowi Maruderzy 30.12.07, 16:23
              ela...
              z co zrobiłbyś z moim sasiadem chorym czynnie...leżącym na mojej
              wycieraczce?
              ----------------------------------
              W zaleznosci kim jest dla mnie ten sasiad i tak-
              - jesli dobry przyjaciel,to przykrylbym go aby sie nie przeziebil.Do domu bym go przytargal ,gdybym byl sam.Inaczej nie stresowalbym zony i dzieci...
              - Jesli wredny gnojek ,to skopalbym mu tylna czesc ciala i ewentualnie sposcil ze schodow...
    • tenjaras Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 20.01.08, 21:17
      Skoro zawsze coś nas spotyka, to widocznie sami pakujemy się zawsze
      w sytuacje, w których nie może nas to nie spotkać: przeważnie przez
      długi czas pozostajemy nieświadomi rządzących nami mechanizmów,
      dopóki nie zaczniemy ich, jeden po drugim, rozpracowywać. Aż nie do
      wiary, że człowiek może sam się prosić o to, by go zraniono czy
      skrzywdzono, a jednak wielu z nas rzeczywiście tak postępuje, i to z
      uporem godnym lepszej sprawy.
      • daleh Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 20.01.08, 21:21
        tenjaras napisał:

        > Skoro zawsze coś nas spotyka, to widocznie sami pakujemy się zawsze
        > w sytuacje, w których nie może nas to nie spotkać: przeważnie przez
        > długi czas pozostajemy nieświadomi rządzących nami mechanizmów,
        > dopóki nie zaczniemy ich, jeden po drugim, rozpracowywać. Aż nie do
        > wiary, że człowiek może sam się prosić o to, by go zraniono czy
        > skrzywdzono, a jednak wielu z nas rzeczywiście tak postępuje, i to z
        > uporem godnym lepszej sprawy.
        --------------------------------------
        Jezeli rowniez siebie masz na mysli piszac te slowa,to podziwiam Cie za odwage i
        szczerosc wobec siebie...
        • janulodz Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 20.01.08, 23:08
          A nie zastanowiło Cie Daleh, dlaczego Jaras podniósł ten własnie wątek?
          • daleh Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 21.01.08, 18:14
            janulodz napisał:

            > A nie zastanowiło Cie Daleh, dlaczego Jaras podniósł ten własnie wątek?
            -----------------------------
            Zastanawiac sie nad tym dlaczego Jaras cos robi ?
            Mam watpliwosci czy on sam zna na to pytanie odpowiedz...
          • aaugustw Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 21.01.08, 18:40
            janulodz pyta:
            > A nie zastanowiło Cie..., dlaczego Jaras podniósł ten własnie
            wątek?
            ______________________________________________.
            Ja odpowiedzialbym (bo nie musze sie wstydzic),
            ze wątek ten; "anonimowi maruderzy" Jaras podniósł
            dla duchowych maruderow, zeby zrozumieli oni, ze
            nie wszystko jeszcze stracone, jezeli sie obudza..!
            A... ;-))
            • janulodz Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 21.01.08, 19:04
              Mylisz się Auguście. Jaras ten wątek podniósł, bo w jego wstępie jest link do
              jego komercyjnej strony, na której zarabia i bez odwiedzin na niej nie ma kasy.
              Dziwię się, że tego nie zauważyła moderatorka. To jest jarasowa próba sił. Taka
              sama, jak Twoja August, kiedy zamieszczałeś swoje refleksje w odcinkach
              • aaugustw Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 21.01.08, 19:12
                janulodz napisał:
                > Mylisz się Auguście. ...To jest jarasowa próba sił. Taka
                > sama, jak Twoja August, kiedy zamieszczałeś swoje refleksje w
                odcinkach...
                ____________________________________________________.
                Alez, Janu nie myslisz chyba, ze ja tu walczylem...!?
                Jaki Ty masz odbior trzezwej rzeczywistosci...!?
                Uwazalem tylko, ze na takim forum, jak to sporadycznie
                zalaczone "Codzienne Refleksje AA" spelnia swoja role
                i pomoga nowicjuszom...!
                Napisalem w tym temacie do moderatorow, ale odpowiedzi
                nie otrzymalem zadnej...! To swiadczy o tym, ze oni
                nie maja zadnych kontrargumentow, ale maja "mundurki"...! :-((
                A... ;-))
                - - - - - - - - -
                Eska (pozdrawiam), powiedzialaby; "szczery usmiech
                Augustowski...!" ;-))
                • janulodz Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 21.01.08, 19:21
                  Wyjaśnij mi August znaczenie słowa "sporadycznie"
                  • aaugustw Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 21.01.08, 20:58
                    janulodz napisał:
                    > Wyjaśnij mi August znaczenie słowa "sporadycznie"
                    ___________________________________________________.
                    (mowi sie: prosze mi wyjasnic...!) ;-))
                    Wyjasniam, ze slowo to Janu odnosi do niedoszlego
                    przytaczania tu, na tym forum "Codziennych Refleksji AA",
                    ktore wcale nie mialem zamiaru codziennie przytaczac, gdyz
                    wiazaloby sie to ze zmudnym przepisywaniem tekstow, a na to
                    jestem zbyt leniwy...!
                    Okreslilem wiec to przytaczanie, jako; "sporadycznie".
                    Na mysli mialem bardzo zroznicowane ilosci liczac okres
                    jednego miesiaca... - I tak, w miesiacu styczniu, (np.),
                    ktory opisuje kapitulacje wobec alkoholu i nie kierowanie
                    wlasnym zyciem, Refleksji tych byloby ok. 8-10. Zalezaloby
                    to od zbieznosci akurat poruszanych tematow i wielkosci samej
                    Refleksji...! Natomiast w lutym, czy w marcu, (Krok II i III),
                    gdzie pojawia sie Sila Wyzsza, a potem Bog, jakkolwiek Go kto
                    pojmuje, Refleksji tych nie przytaczalbym wcale, gdyz z
                    doswiadczenia wiem, jak odbieraja te slowa ludzie, ktorzy przez
                    swoje picie i dotychczasowy sposob bycia i zycia, konsekwentnie
                    oddalili sie od wartosci moralnych, duchowych, czy Kosciola lub
                    Boga...!
                    W kwietniu byloby ich znowu ok. 5, itd... czyli dla mnie ta
                    "sporadycznosc" wychodzi tu (liczac max.) ~ cztery (4)R. na m-c...
                    A...
              • daleh Re: Dlaczego zawsze mnie to spotyka? 21.01.08, 19:24
                janu...
                Mylisz się Auguście. Jaras ten wątek podniósł, bo w jego wstępie jest link do
                jego komercyjnej strony, na której zarabia i bez odwiedzin na niej nie ma kasy.
                -----------------------------
                Ja to naiwny w jakims sensie jestem.Nawet mi nie przyszlo do glowy,ze
                Jaras,ktory tak szczytne cele nosi na sztandarach z innych pobudek
                jest obecny na tym forum.August swoje refleksje umieszczal w sobie wiadomym celu
                ,bez checi zysku wiec nie mozna go porownywac
                do Jarasa...I jak taki czlowiek chce wzbudzic zaufanie i byc wiarygodnym w tym
                co robi.Duch z jarasem i duch w jarasie,tyle w temacie...
    • tenjaras Re: Anonimowi Maruderzy 21.01.08, 22:47
      Mój umysł jest ogrodem.
      Moje myśli są nasionami.
      Otrzymam z nich plon
      Albo kwiaty, albo chwasty.

      pl.youtube.com/watch?v=ajfu1mef0FQ
      • 62wolf Re: Anonimowi Maruderzy 22.01.08, 13:13
        ".............Mój umysł jest ogrodem.
        Moje myśli są nasionami.
        Otrzymam z nich plon
        Albo kwiaty, albo chwasty. ..................."

        jesli mam byc szczery. to wszystk o co do tej pory
        napisałeś gdziekolwiek ma posmak i wygląd chwastów, bez
        względu na intencje w jakich piszesz
        w ogóle powinieneś nie pisac na forumach pijackich
        Tacy jak Ty /;nie mówiąc już o oszołomie aaguscie-
        powodują ,że wiekszośc szukających pomocy alkohlików necie/co
        jest w dzisiejszych czasach rzeczą normalną/
        UCIEKA
        gdzie pIeprz rośnie
        wiekszość pijaków-mimo lat chlania, GDY SZUKA POMOCY -ma
        reSztki rozsądku /INACZEJ BY PO POMOC NIE SIĘGALI/
        czego nie można powidzieć o ToBIE I tOBIE PODOBNYUM

        najwiękzym 'przekleństwem" wszelkich forymów pomocowytch dla
        pijaków-jest brylowanie na nich -przez 'oszołomów"
        i mało kto ma odwage powiedz8iec takiemu dewiantowi , by
        sie zamknął, dla "DOBRA SPRAWY"

        • aaugustw Wolfik, tu nie staniesz sie trzezwy...! ;-)) 22.01.08, 13:23
          62wolf napisał:
          > ...Tacy jak Ty /;nie mówiąc już o oszołomie aaguscie-
          > powodują ,że wiekszośc szukających pomocy alkohlików necie/co
          > jest w dzisiejszych czasach rzeczą normalną/ UCIEKA
          > gdzie pIeprz rośnie...
          _____________________________________________.
          Tutaj ty nie staniesz sie trzezwy wolficzku...
          Uciekaj stad jak najszybciej, ale nie tam gdzie
          (jak piszesz) pIeprz rośnie, lecz tam gdzie moze
          jeszcze z ciebie cos bedzie... - na Mityngi zamkniete AA...!
          A... ;-))
          • 62wolf Re: Wolfik, tu nie staniesz sie trzezwy...! ;-)) 22.01.08, 13:35
            a kto pisał ,ze mam tu sie stać trzeźwym?
            lub , czy ja to zakładałem jako "pobozne zyczenie?"
            myli Ci się jak zwykle wszytstko
            ja jedynie pisałem ,ża ktoś , kto tutaj trafi szukając
            pomocy, po przeczytaniu kilku postów takich jak Wy-cymbałów-
            dochodzi do wniosku-.............że lepoej się trzymac
            od "trzeźwiejących alkoholików" z daleka
            w dodatku pisałem do jARASA-bo to mój ziomek
            a Ciebie niustannie uwżam za oszołoma
            Jarasa zas . uważam za nawiedzonego
            to subtelna róznica
            przynajmniej dla mnie

            • aaugustw Re: Wolfik, tu nie staniesz sie trzezwy...! ;-)) 22.01.08, 13:43
              62wolf napisał:
              > a kto pisał ,ze mam tu sie stać trzeźwym?
              > lub , czy ja to zakładałem jako "pobozne zyczenie?"
              > ...ja jedynie pisałem ,ża ktoś , kto tutaj trafi szukając
              > pomocy...
              ___________________________________________________________.
              Ty jeszcze tutaj...? - Czekaj no ty, jak przyjdzie Szacki...
              On ci juz pokaze gdzie pieprz rosnie...!
              Chodzisz po tym padole nawalony i martwisz sie o innych...!
              Patrz na siebie, zeby ci inni nie musieli oblewac twojej skorki...
              A...
              • 62wolf Re: Wolfik, tu nie staniesz sie trzezwy...! ;-)) 22.01.08, 13:54
                snujesz jak zwykle projekcje i iluzyjne bajdy- ja sie
                nie "martwie" o innych
                , bo między innymi na terapii,mnie "nauczyli" ,że mam się
                martwic o siebie, inaczej nic nie wyjdzie z martwieni się
                o innych.
                a kto sobie zechce , ten mi "skórkę" obsika-jego prawo,
                ale i jego potem konsekwencje
                kumasz durniu?
                jestem tolerancyjny-nawet za bardzo
                co nie znaczy ,że nie łamię ludziom łokci , gdy mi tak
                wypada
                nic nie kumasz, boś GŁUPIEC,
                W DODATKU DEWIANT .
                i frustrat "impotent"...zwróc uwage na cudzysłów/ o ile
                wiesz co to jest/
                • aaugustw Re: Wolfik, tu nie staniesz sie trzezwy...! ;-)) 22.01.08, 13:58
                  62wolf napisał:
                  > snujesz jak zwykle projekcje i iluzyjne bajdy- ja sie
                  > nie "martwie" o innych
                  > , bo między innymi na terapii,mnie "nauczyli" ,że mam się
                  > martwic o siebie, inaczej nic nie wyjdzie z martwieni się
                  > o innych...
                  ______________________________________.
                  Wiec czemu tak nie postepujesz...?
                  Kiedy czytam co piszesz, przypomina mi sie Eska,
                  ktora mowila, ze szkoda spolecznych pieniedzy na
                  terapie i takich jak ty...!?
                  A...
                  • 62wolf Re: Wolfik, tu nie staniesz sie trzezwy...! ;-)) 22.01.08, 14:11
                    po 1: głąbie: nic nie wiesz jak postepuję-
                    po2 : tłumoku: nie interesuje mnie ,kogo Ci przypominam,
                    bo to Twoje fantazje
                    a z cudzymi fantazjami-nie mam nic wspólnego
                    tak jak nie mam nic wspólnego z Twoim onanizowaniem się
                    na "tematy własne"
                    ja się brandzluje na tematy "swoje"
                    • aaugustw Re: Wolfik, tu nie staniesz sie trzezwy...! ;-)) 22.01.08, 14:21
                      62wolf napisał:
                      > ...ja się brandzluje na tematy "swoje"
                      _________________________________.
                      Byles juz kiedys u psychiatry...!?
                      A...
                      Ps. Moze twoim problemem nie jest alkoholizm...(!?)

        • aaugustw Jaras, ten zajac Cie uwielbia czytac... 22.01.08, 15:04
          62wolf napisał:
          > jesli mam byc szczery. to wszystk o co do tej pory
          > napisałeś gdziekolwiek ma posmak...
          __________________________________________.
          Popatrz, on czyta wszystko co napiszesz...!
          Zazdroszcze Ci...!
          A... ;-))
          • tenjaras Re: Jaras, ten zajac Cie uwielbia czytac... 22.01.08, 19:25
            nie tylko on czyta i się umartwia zamiast wziąć się za siebie,
            więcej tu takich, a spostrzegłem, że nawet przychodzą tu tylko dla
            mnie, nie mają nic innego do powiedzenia, tylko co ten jaras...
            • aaugustw Re: Jaras, ten zajac Cie uwielbia czytac... 22.01.08, 19:39
              tenjaras napisał:
              > nie tylko on czyta i się umartwia zamiast wziąć się za siebie,
              > więcej tu takich, a spostrzegłem, że nawet przychodzą tu tylko dla
              > mnie, nie mają nic innego do powiedzenia, tylko co ten jaras...
              ________________________________________________________________.
              Ja to wiem, widze i odczuwam...! ;-))
              Rob tak dalej - prosze...! - Nie wazne ze te psy szczekaja kiedy
              karawana idzie naprzod, wazne ze przy Tobie oni trzezwieja nie
              wiedzac nawet o tym!
              A o to w koncu nam chodzi...! ;-))
              A...
              Ps. Dla drobnopijaczkow wyjasnienie: napisalem to z serca... - bez
              zlosliwosci
              • tenjaras Re: Jaras, ten zajac Cie uwielbia czytac... 22.01.08, 20:02
                wiemy, że trzeźwieją, bo trzeźwość ma większą moc niż nietrzeźwość i
                jak się podwiesili, to ich gdzieś zawsze podciągnę (więcej osób tu
                tak ma, zdaję sobie sprawę), bo ja nie polegam na sile osobistej i
                czyjeś zaparcie mi nie straszne ;-)

                Niemen śpiewał, że ludzi dobrej woli jest więcej...

                jakbym szedł w złą stronę, to byłoby źle, natura rzeczy, musiałbym
                szukać poparcia u innych, by móc spoko oddychać lub jechać po
                innych, by znaleźć ich słabe strony i kamuflować przed sobą swoje, a
                przynajmniej mieć dla nich usprawiedliwienie

                miałem się "nie przejmować" mamą, to odeszła, bym to zrozumiał,
                miałem kobietę, która mnie odciągała od moich celów, to "odpadła",
                teraz mam kobietę, która mnie inspiruje i wspiera (mam nadzieję, że
                ja również staję ;-) na wysokości zadania) - życie mi kwitnie na
                oczach, ale uważam na sygnały, bo już umiem słuchać i słyszeć

                co mnie może w życiu spotkać? ja już byłem na dnie ;-)
                • aaugustw Re: Jaras, ten zajac Cie uwielbia czytac... 22.01.08, 20:16
                  tenjaras napisał:
                  > ... życie mi kwitnie na oczach, ale uważam na sygnały, bo już
                  umiem słuchać i słyszeć co mnie może w życiu spotkać? ja już byłem
                  na dnie ;-)
                  _____________________________________________________.
                  Rozumiem Cie doskonale, bo ja zyje na kredyt od 11 lat
                  A...
                  • tenjaras Re: Jaras, ten zajac Cie uwielbia czytac... 22.01.08, 20:35
                    o to chyba chodzi, niewielu potrafi dostrzec, że wcale nie musi być
                    jak jest, że tak naprawdę żyjemy "przypadkiem"

                    mój kolega z pracy, rówieśnik, z Gościcina koło Wejherowa, wszedł
                    pod nadmiernie rozpędzony samochód, sklep miał po drugiej stronie
                    jezdni... w tamtym czasie nie powiedziałbym, że potrafi życie
                    poświęcić dla piwa...
    • e4ska Re: Anonimowi Maruderzy 22.01.08, 20:18
      "Proszę także o nie wstawianie na forum linków do stron komercyjnych"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=74427348&a=74467027
      Czyżby?
      • janulodz Re: Anonimowi Maruderzy 22.01.08, 22:04
        No i zero reakcji. Przy otwarciu tego wątku, jak w mordę strzelił na pierwszym planie link do komerchy jarasowej, wątek celowo reanimowany, a wycinamy jak kto powie "cholera". Kpiny, czy co?
    • tenjaras dążenie do celu 27.01.08, 19:03
      dążenie do celu jest jak czytanie książki, na początku chcę czytać
      całą książkę, ale potem widzę, że to chodzi o czytanie kartki za
      kartką
    • tenjaras radość - sens życia 24.02.08, 16:35
      Sens życia polega na tym, aby cieszyć się z życia i czynić je
      najpiękniejszym − dla siebie i dla każdego innego człowieka. Jeśli
      zobaczysz, że coś, co zrobiłeś − jakiś mały gest, słowo − sprawi
      komuś radość, jeszcze większą odczujesz w sobie.
      • janulodz Re: radość - sens życia 24.02.08, 16:53
        pl.youtube.com/watch?v=rkRIbUT6u7Q
        • daleh Re: radość - sens życia 24.02.08, 16:58
          janu...
          Jestes Wielki ...
          • aaugustw Re: radość - sens życia 24.02.08, 18:13
            daleh napisał:
            > janu... Jestes Wielki ...
            _______________________________.
            Chciales powiedziec: Jestescie wielcy...! - (ty i janu...),
            ale nietrzezwi...! ;-))
            A...
            Ps. "Wielki jest nasz Pan i Jego krolestwo"!
        • ela_102 Re: radość - sens życia 24.02.08, 19:43
          No to ześ się janu znowu podzielił kawałkiem własnego życia..
          brrrrr...
      • aati systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 18:59
        tenjaras napisał:

        > Sens życia polega na tym, aby cieszyć się z życia i czynić je
        > najpiękniejszym − dla siebie...


        -a ze do tego pieknego zycia potrzeba ci frajerow,na ktorych
        zarabiasz przez ich klikanie w twoja "internetowa strone",musisz
        oczywiscie rznac glupa i podciagac bezsensownymi wpisami swoj watek,
        i to akuratnie ten,w ktorym widnieje jak BYK,link do twojej strony.

        Tenjaras,nie udawaj nieswiadomego goupa,niech ludzie widza,ze
        alkoholik to przecwana bestia:)
        • tenjaras Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 19:07
          aati - nikt mi nie zabronił używania w stopce linka do mojej strony,
          zdjąłem z powodu kontrowersji jakie zaczynały budzić dla dobra
          zbulwersowanych, przecież nikt Ci nie karze w nie klikać, zacznij
          korzystać ze swojej możliwości wyborów
          • aaugustw Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 19:14
            tenjaras napisał:
            > aati - nikt mi nie zabronił używania w stopce linka do mojej
            strony, zdjąłem z powodu kontrowersji jakie zaczynały budzić dla
            dobra zbulwersowanych, przecież nikt Ci nie karze w nie klikać,
            zacznij korzystać ze swojej możliwości wyborów
            ______________________________________________.
            No wlasnie Jaras, dlaczego nie dajesz linka na
            swoja strone, ktora tak bardzo pomaga nowicjuszom...!?
            To jedna z lepszych, jezeli nie najlepsza strona dla
            ludzi szukajacych pomocy w uzaleznieniach...!
            Nie sluchaj pijanego aati... - To chyba jedyna osoba
            (poza addi), ktory jeszcze tu chleje...!
            A...
            • aati Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 19:46
              aaugustw napisał:
              > Nie sluchaj pijanego aati...

              -Aaugustw,nie sadzisz,ze w podejsciu do drugiego alkoholika trzeba
              byc szczery,otwarty,prawdomowny,bezinteresowny...?

              PS:
              Zawezony horyzont(twoja duchowosc=trzezwosc) myslenia u czlowieka
              zawsze powoduje tylko agresje lub strach.
              • aaugustw Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 20:37
                aati napisał:
                > -Aaugustw,nie sadzisz,ze w podejsciu do drugiego alkoholika trzeba
                > byc szczery,otwarty,prawdomowny,bezinteresowny...?
                - - - - - - - - - - - - - -
                I tego wymagam rowniez od ciebie...!
                ___________________________________.
                aati napisał dalej:
                > Zawezony horyzont(twoja duchowosc=trzezwosc) myslenia u czlowieka
                > zawsze powoduje tylko agresje lub strach.
                - - - - - - - - - - - - - -
                Postepuj jak czlowiek, wtedy bedziesz tak traktowany...!
                A...
                • daleh Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 21:00
                  august...
                  Postepuj jak czlowiek, wtedy bedziesz tak traktowany...!
                  -------------------
                  To moje słowa często kierowane do Ciebie...Kiedy będziesz nie tylko je cytował,a
                  wprowadzisz w zycie...?
                  To w ramach braterskiej pomocy Jarosowi,a niech zarabia...Lepsze to jakby miał
                  kraść,uczciwość choć w tym obszarze moze pociągnąć dalszy rozwoj w tym kierunku...
                  • tenjaras Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 21:43
                    hehehe

                    jestem skłonny, po Twoim tu zachowaniu, że wierzysz w to co
                    piszesz :-D
                    • daleh Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 21:51
                      tenjaras napisał:

                      > hehehe
                      >
                      > jestem skłonny, po Twoim tu zachowaniu, że wierzysz w to co
                      > piszesz :-D
                      ------------------------
                      Ty mnie nie znasz bo i skąd,ale uwierz mi gdybyś uczciwie napisał
                      i zwrócił sie o pomoc to byłbym pierwszy który każdego dnia zagląda na Twoje
                      strony...To nie moja kasa,ale jesteś niemiły w zachowaniu wiec na więcej nie
                      licz...mogę popisać na Twoim wątku i tyle...
                      Mimo Twojego zachowania uważam ze trzeba cos robic aby miec.A Twoj sposób jest
                      dobry jak kazdy na zarabianie forsy,uczciwej forsy...
                      Tylko nie ględź o posłannictwie proszę...
                      >
                      • tenjaras Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 22:18
                        jaka to różnica dla Ciebie co ja piszę, Ty już wiesz jak to czytać
                        zanim napiszę

                        nie potrzebujesz to nie wchodź na moją stronę
                        • daleh Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 22:42
                          jaras...
                          nie potrzebujesz to nie wchodź na moją stronę
                          -----------------------
                          Aby sie o tym przekonać,to muszę najpierw zapoznać sie z nią...
                          Prawda...
                        • aaugustw Re: systematycznie sie reklamujesz? 25.02.08, 14:15
                          tenjaras napisał:
                          > jaka to różnica dla Ciebie co ja piszę, Ty już wiesz jak to czytać
                          > zanim napiszę
                          ____________________________________________.
                          Ba... - On wie nawet co odpisac, zanim napiszesz...! ;-))
                          A...
                          • daleh Re: systematycznie sie reklamujesz?ja tez... 25.02.08, 17:50
                            aaugustw napisał:

                            > tenjaras napisał:
                            > > jaka to różnica dla Ciebie co ja piszę, Ty już wiesz jak to czytać
                            > > zanim napiszę
                            > ____________________________________________.
                            > Ba... - On wie nawet co odpisac, zanim napiszesz...! ;-))
                            > A...
                            -------------------
                            Ja jak ja ,ale skad ty o tym wiesz co ja wiem???
                            Siema Jaras...
                            • daleh Re: systematycznie sie reklamujesz?ja tez... 25.02.08, 21:03
                              zapomnialem o najwazniejszym...
                              www.tenjaras.webpark.pl

                              Kliknij w ten link jeżeli szukasz pomocy...To moze być to czego szukasz,a
                              jeszcze o tym nie wiesz...
                            • aaugustw Re: systematycznie sie reklamujesz?ja tez... 25.02.08, 21:12
                              daleh napisał:
                              > Ja jak ja ,ale skad ty o tym wiesz co ja wiem???
                              _________________________________________________.
                              Kiedy patrze na poczatek konstrukcji cepa, wiem od
                              razu jak wyglada jego przeciwlegly ksztalt...! :-\
                              A... ;-))
                              • daleh Re: systematycznie sie reklamujesz?ja tez... 25.02.08, 21:24
                                august...
                                Kiedy patrze na poczatek konstrukcji cepa, wiem od
                                razu jak wyglada jego przeciwlegly ksztalt...! :-\
                                ---------------------------
                                Chyba czujesz go na grzbiecie...
                                • aaugustw Re: systematycznie sie reklamujesz?ja tez... 25.02.08, 21:50
                                  daleh napisał:

                                  > august...
                                  > Kiedy patrze na poczatek konstrukcji cepa, wiem od
                                  > razu jak wyglada jego przeciwlegly ksztalt...! :-\
                                  ---------------------------
                                  > Chyba czujesz go na grzbiecie...
                                  _________________________________.
                                  Ty juz zapomniales, ze pytales mnie; (cyt.):
                                  >"...ale skad ty o tym wiesz co ja wiem???" <
                                  wiec odpisalem tobie - przypominam:
                                  "Kiedy patrze na poczatek konstrukcji cepa, wiem od
                                  razu jak wyglada jego przeciwlegly ksztalt...!"
                                  Dobranoc: A... ;-))
                                  • daleh Re: systematycznie sie reklamujesz?ja tez... 25.02.08, 21:55
                                    august...
                                    Ty juz zapomniales, ze pytales mnie; (cyt.):
                                    >"...ale skad ty o tym wiesz co ja wiem???" <
                                    wiec odpisalem tobie - przypominam:
                                    "Kiedy patrze na poczatek konstrukcji cepa, wiem od
                                    razu jak wyglada jego przeciwlegly ksztalt...!"
                                    Dobranoc: A... ;-))
                                    -----------------------
                                    To tak pomagasz Jarosowi? Czy o to mu chodziło w tym wątku?
                                    • aaugustw Re: systematycznie sie reklamujesz?ja tez... 25.02.08, 22:00
                                      daleh napisał:
                                      > To tak pomagasz Jarosowi? Czy o to mu chodziło w tym wątku?
                                      ____________________________________________________________.
                                      Ja Jarasiowi pomagac nie musze, ja podzielilem sie z toba moim
                                      doswiadczeniem...!
                                      A... ;-))
                                      • daleh Re: systematycznie sie reklamujesz?ja tez... 26.02.08, 18:47
                                        aaugustw napisał:

                                        > daleh napisał:
                                        > > To tak pomagasz Jarosowi? Czy o to mu chodziło w tym wątku?
                                        > ____________________________________________________________.
                                        > Ja Jarasiowi pomagac nie musze, ja podzielilem sie z toba moim
                                        > doswiadczeniem...!
                                        -----------------------------
                                        Twoj śmietnik już znam...
                                        Jezeli ktoś ma prawdziwy problem to poniższy link pomoże mu go rozwiązać...
                                        www.tenjaras.webpark.pl/
          • aati Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 20:01
            Nie chodzi o twoja strone!
            Idzie o twoja dwulicowosc!
            Udajesz chodzaca swietosc,a w rzeczywistosci jestes
            cwany lisek chytrusek,
            usmiechasz sie jak pajak czychajacy na nieswiadome ofiary wpadajace
            w twoja pajeczyne!
            Napisz otwarcie,ze...
            >kochani,od czasu do czasu musze wpisac w moj wyswiechtany stary
            watek jakies bezsensowne banialuki,
            bo chce zwrocic uwage na reklamujacy moja strone link aby jakis
            debil w niego wogole kliknal,bo skarbonka znowu pusta! <
            i po sprawie:)

            • tenjaras Re: systematycznie sie reklamujesz? 24.02.08, 20:17
              aati, moją dwulicowość? przecież to Ty o tym piszesz... to Twój
              pomysł... choć bardziej uważam zaczerpnięty z kogoś innego

              a prawda jest taka, że moja działalność na portalu gazeta.pl
              przyciąga tu codziennie kilkaset osób, większość tzw. unikalnych,
              czyli pierwszy raz i wielu z nich zostaje, zakładają konta, blogi,
              fora, korzystają, przyciągając kolejnych...

              moja strona skierowana do ludzi związanych z problemem alkoholowym i
              chcących sobie z nim poradzić też ma oglądalność kilkuset osób
              dziennie, mam sporą i ciekawą korespondencję, choć głównie od żon i
              dzieci pijaków, którzy nie potrafią dotrzymywać danych im obietnić

              strona jest rzeczywiście doceniana w "trzeźwym" środowisku, łatwo
              znajdywalna w google i świetnie spełnia swoją rolę, zrobiłem kawał
              dobrej i pożytecznej roboty, a Twój stosunek do tego jest opinią o
              Tobie samym
              • aati Koniec prelekcji 24.02.08, 21:00
                Nie moge cie sluchac,tak niemile sie wijesz...
                Ty chcesz pomagac...? Bezinteresownie...?Alkoholikom?!
                To idz jeszcze dzis...idz do tych alkoholikow co rzeczywiscie
                potrzebuja bezinteresownej pomocy.Siedziec doupa w cieplym fotelu i
                bajdurzyc o zaswiatach tez trzeba miec talent,nie zaprzecze,ale Ty
                jestes szczegolny ewenement!
                Idz do tych bezdomnych...tych na dworcach,w kanalach,na dzialkach,na
                melinach...idz do tych niemytych,obdartych z podarta reklamowka
                przyciskana do piersi,bo w niej akurat zawiniety ostatni ich
                skarb,czyli ostatnia puszka piwa...
                Tam masz pole do popisu!
                Tylko potem sie nie chwal zbytnio,na tych twoich "stronach",zes
                wielki "swiety",bo to chyba takim swietym nie wypada!

                Idz do tych potrzebujacych,tylko nie zapomnij podzielic sie z nimi
                zawartoscia twojej "internetowej skarbony".

                • tenjaras Re: Koniec prelekcji 24.02.08, 21:42
                  co Ty robisz dla własnej trzeźwości?
                • aaugustw Koniec prelekcji- zaczyna sie zycie...! 24.02.08, 21:50
                  aati napisał:
                  > Nie moge cie sluchac,tak niemile sie wijesz...
                  > Ty chcesz pomagac...? Bezinteresownie...?Alkoholikom?!
                  > To idz jeszcze dzis...idz do tych alkoholikow co rzeczywiscie
                  > potrzebuja bezinteresownej pomocy.Siedziec doupa w cieplym fotelu
                  i bajdurzyc o zaswiatach tez trzeba miec talent,nie zaprzecze,ale Ty
                  > jestes szczegolny ewenement! Idz do tych bezdomnych...tych na
                  dworcach,w kanalach,na dzialkach,na melinach...idz do tych
                  niemytych,obdartych z podarta reklamowka...
                  ________________________________________________.
                  Alez ja jestem tu po to, miedzy innymi - aati...!
                  Tu sa ci ktorych wymieniasz; ci na dworcach,w kanalach,na
                  dzialkach,na melinach... ci niemyci, obdarci...
                  To wszystko jestes, (m.in.) TY aati...! - Ty jeszcze tam nie
                  sypiasz, ale ty juz dawno masz wewnatrz siebie te rynne, w ktorej
                  lezysz, ten dworzec, na ktorym spisz, ten kanal, dzialki, meliny...
                  etc...
                  Ty tylko myslisz jeszcze ze jestes od nich lepszy, bo taki obraz
                  sobie alkoholicy maluja o innych alkoholikach... - Dlatego ja tu
                  jestem, zeby podzielic sie z toba moim doswiadczeniem, bo ja bylem
                  takim...!
                  A... ;-))
                  • daleh Re: Koniec prelekcji- zaczyna sie zycie...! 24.02.08, 21:54
                    august...
                    Alez ja jestem tu po to, miedzy innymi - aati...!
                    Tu sa ci ktorych wymieniasz; ci na dworcach,w kanalach,na
                    dzialkach,na melinach... ci niemyci, obdarci...
                    ----------------------
                    A każdy z tych nieszczęśników z laptopem na kolanach słucha nauk wielebnego
                    Augusta...Boze Ty to widzisz i nie grzmisz...
                    • aaugustw Re: Koniec prelekcji- zaczyna sie zycie...! 24.02.08, 22:02
                      daleh napisał:

                      > august...
                      > Alez ja jestem tu po to, miedzy innymi - aati...!
                      > Tu sa ci ktorych wymieniasz; ci na dworcach,w kanalach,na
                      > dzialkach,na melinach... ci niemyci, obdarci...
                      ----------------------
                      > A każdy z tych nieszczęśników z laptopem na kolanach słucha nauk
                      wielebnego Augusta...Boze Ty to widzisz i nie grzmisz...
                      _______________________________________________________.
                      Czy ty naprawde taki tepy, ze tego nie pojmujesz...!?
                      Albo nie chcesz widziec, ze nosisz w sobie te meline, to
                      szambo, tego obdarciucha smierdzacego, etc... - Dopoki nie
                      zaczniesz trzezwiec, dopoty sie tego nie pozbedziesz...!
                      Dobranoc:
                      A...

                      • daleh Re: Koniec prelekcji- zaczyna sie zycie...! 24.02.08, 22:06
                        august...
                        Czy ty naprawde taki tepy, ze tego nie pojmujesz...!?
                        Albo nie chcesz widziec, ze nosisz w sobie te meline, to
                        szambo, tego obdarciucha smierdzacego, etc... - Dopoki nie
                        zaczniesz trzezwiec, dopoty sie tego nie pozbedziesz...!
                        -----------------------
                        Rozumiem ze dzielisz sie swoim doświadczeniem i tym co w sobie nosisz...Co
                        nosisz w sobie to już wiem,a gdzie doświadczenia z tymi na dworcach...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka