Gość: gb
IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.*
16.08.03, 15:28
Dajesz spokój? Tym razem jednak ja mam potrzebę wyjaśnień. Rok temu weszłam
do internetu i przyczepił się do mnie jakiś dowcipniś który ograniczał mi
korzystanie z sieci, kontrolował moją korespondencję, na forum cytował
wypowiedzi z moich prywatnych postów. Stosował dokładnie taką samą technikę
jak mój ojciec, wabienie obietnicą akceptacji i uczucia, następnie
odrzucenie. Gdyby problem dotyczył tylko mnie, uciełabym to natychmiast ale
nawiązał kontakt także z moją córką, trwa to już rok. Bałam się i boję, że
ja skrzywdzi, ale może przesadzam......to przecież tylko słowa. Siłę rażenia
miał taką, że wyglądało to niemal autentycznie. Rozmawiałam o tym z córką,
twierdziła, że przesadzam ale ja nie byłam pewna czy potrafi właściwie
ocenić zagrożenie. Gdzie byłeś wtedy obrońco uciśnionych? Nie oczekuję
współczucia ani zrozumienia, poradze sobie. Stosuj po prostu radę, która sam
tutaj dałeś - nie oceniaj! I nie prowadz prywatnej krucjaty, jezeli nie
jesteś pewien kogo i czego bronisz. I jeszcze jedna sprawa, którą nie ja a
Ty powinieneś zrozumieć. Nie Ty tu jesteś od karcenia kogokolwiek, z takich
rozgrywek nie wychodzi się bez strat.