Dodaj do ulubionych

Na odwyk czy na strych?

07.03.08, 06:10


"Postanowiłem, że przez miesiąc od wyjścia z aresztu będę pił, a potem pójdę na
odwyk."

www.sport.pl/pilka/1,65050,4997575.html
Nie zdążysz,chłopie...


Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 15:11
      hepik1 napisał:

      > "Postanowiłem, że przez miesiąc od wyjścia z aresztu będę pił, a
      potem pójdę na odwyk."
      - - - - - - - - -
      > www.sport.pl/pilka/1,65050,4997575.html
      > Nie zdążysz,chłopie...
      ________________________________.
      Tez tak mysle... - Gora 3 dni...!
      A... ;-))
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 15:25
        aaugustw napisał:

        > hepik1 napisał:
        >
        > > "Postanowiłem, że przez miesiąc od wyjścia z aresztu będę pił, a
        > potem pójdę na odwyk."
        > - - - - - - - - -
        > > www.sport.pl/pilka/1,65050,4997575.html
        > > Nie zdążysz,chłopie...
        > ________________________________.
        > Tez tak mysle... - Gora 3 dni...!
        > A... ;-))


        haha pobozne zyczenia, raczej wyjdzie, bedzie pil i terroryzowal
        matke znowu, potem moze pojdzie na odwyk moze nie, jak pojdzie to
        tez nie wiadomo jak sie skonczy.
        To jest alkoholik a nie czlowiek, hehe, tylko czlowiek by skonczyl
        na strychu, alkoholik najpierw wykonczy wszystkich dookola a na
        samym koncu siebie i to rzadko kiedy.
        • aaugustw Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 15:40
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > haha pobozne zyczenia, raczej wyjdzie, bedzie pil i terroryzowal
          > matke znowu, potem moze pojdzie na odwyk moze nie, jak pojdzie to
          > tez nie wiadomo jak sie skonczy.
          > To jest alkoholik a nie czlowiek, hehe, tylko czlowiek by skonczyl
          > na strychu, alkoholik najpierw wykonczy wszystkich dookola a na
          > samym koncu siebie i to rzadko kiedy.
          ___________________________________________________________.
          Kazdy odpowiada za swoje czyny... - Takze ci nie-alkoholicy...!
          Jezeli wiec pozwalaja na to, sami sa sobie winni...!
          A...
          Ps. A czy alkoholik to czlowiek...? - Mysle, ze tak, bo
          zadna swinia (ani zwierz) nie potrafi tego dokonac co on...! ;-))
          • hepik1 Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 18:22
            Wczoraj- ciąg:
            bi.gazeta.pl/im/4/4109/z4109684Z.jpg
            Dzisiaj -abstynencja (wymuszona):
            bi.gazeta.pl/im/5/4997/z4997655N.jpgJutro...
            ???

            • hepik1 Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 18:23
              Dzisiaj:
              bi.gazeta.pl/im/5/4997/z4997655N.jpg
              • tenjaras Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 18:55
                niektórzy faceci dochodzą do siebie tylko w izolacji od
                społeczeństwa ;-)

                znam typa, który po zapaści serca, z powodu przepicia, utył przez
                dwa tygodnie pobytu w szpitalu, 6kg
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 19:14
                  nie ma nic bardziej zalosnego jak facet, ktory najpierw nabroi a
                  potem skamle jak pies o litosc, samuraje takim od razu noz wbijali i
                  to powinno sie upowszechnic na zachodzie.
                  sypniewski, jezeli to prawda co o nim pisza, to menda, ale juz
                  lepiej jak sie trzym ahardo niz mialby metodami aowskimi lasic sie
                  jak kundel i cwiczyc pokore.
                  jak ma nieco oleju to uporzadkuje sprawy bez skamlenia, a jak zaczne
                  sie schylac to do konca zycia bedzie w polsklonie chodzil, jak
                  niektorzy tu na forum, co sie boja wszystkiego i wszystkich oprocz
                  innego alkoholika, ktorego najpierw upodla i na nim sie wyzywaja.
                  to juz w ogole najgorsz apostawa, przy silniejszym skamle i sie lasi
                  a na slabszym wyzywa, takich do dolu z wapnem od razu.
                  • tenjaras Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 22:10
                    beka.smiechu-w.sali.obok

                    beczy
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Na odwyk czy na strych? 07.03.08, 22:31
                      Elu,
                      nie moge tego zrozumiec no bo coz, nie kazdemu taki zaszczyt
                      osiagnac twoj poziom rozwoju i milosci do ludzi- czy ty tego nie
                      mozesz pojac? nie wymagaj od przedszkolakow jak sama jestes pan
                      magister okej? ty juz jestes od nienawisci wolna a ja jeszcze nie i
                      pewnie nigdy nie i nawet nie placze z tego powodu, wbrew temu co
                      pisze jaras, ja sie tym wrecz ekscytuje!

                      jaras tez jest madry, bo sam jest tez wolny od zlych emocji,
                      nienawisci itp- wiec latwo mu gadac, ale nie kazdemu tak latwo
                      przychodzi i ja np musze sie z tym borykac- czy z tego powodu jestem
                      gorszy?
                      czy moja wina ze jestem mniej dojrzaly niz wy?
                      co mam zrobic, nie mozna kogos obwiniac za to ze jest jaki jest.
                      • tenjaras Re: Na odwyk czy na strych? 08.03.08, 11:36
                        nie ma złych i dobrych emocji, emocje są

                        te z których korzystasz, stanowią o jakości Twojego życia, niektóre
                        przeszkadzają, inne pomagają, w danej sytuacji, wszystko zależy od
                        tego jaki masz cel i jaką masz świadomość tego celu (wewnętrzną
                        motywację), przy samozakłamaniu, jednego z największych elementów
                        cierpienia alkoholika, najczęściej ta świadomośc jest słaba, bądź
                        wyparta

                        nie ma ludzi lepszych i gorszych, są ludzie

                        z niektórymi jest nam po drodze do celu, z innymi nie, w życiu
                        kroczymy sobie jakąś tam, własną drogą, tych dróg tyle, co i ludzi,
                        niektóre z nich na jakiś czas się krzyżują, łączą, przeplatają

                        świadomość siebie, swojej drogi i celowości istnienia, jest atutem,
                        a jeśli ktoś go "zbija", sam jeszcze nie odnalazł swego, bądź wie do
                        czego zbijany prowadzi...
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Na odwyk czy na strych? 08.03.08, 15:12
                          hehe
                          moje cele sa jasne jak slonce- i to raczej ich nadmiar niz brak i
                          nadmierna ambicja a nie pustka sa moim problemem.

                          a o emocjach- juz chcecie elaborat napisac o mojej chorej zzerajacej
                          serce nienawisci, gdy tymczasem ja gdy pisze "nienawidze tego czy
                          tamtego" najczesciej uzywam takich srodkow stylistycznych, aby
                          wzmocnic przekaz- a niekoniecznie sa one odzwierciedlaniem poziomu
                          nasilenia emocji, przeciez oczywiscie ze nie czuje nienawisci do
                          skamlacego pijaka na mityngu, bardziej listosc zmieszana
                          zadziwieniem, moze nieco pogardy ( z ta walcze)
                          nienawisc moi drodzy to ja sobie rezerwuje na sytuacje, gdyby ktos
                          mi zgwalcicl dziewczyne albo zabil kogos z rodziny- wtedy nawet
                          chyba nie bede probowal z nia walczyc, pod warunkiem, ze bedzie
                          uspiona a nie aktywna.

                          ja, choc nieco jestem zmienny emocjonalnie, to bardziej jednak moja
                          cecha jest pewna egzaltacja, wynikajaca czasem z naiwnosci (
                          swiadomie pielegnowanej) albo z cynizmu ( gdy nie uda sie
                          pielegnowac naiwnosci).
                          wiec te moje "milosci", "nienawisci" i te pe sa bardziej swiadoma
                          prowokacja wobec samego siebie i swiata niz realnymi uczuciami.

                          po prosu- taka konwencja.

                          ( ja o tym nie pisze, bo i po co, a poza tym kint by nie zrozumial,
                          ale wiele moich "wystapien" to jest wcielanie sie w jakas role,
                          szczegolnie w jakis klimat ktory lubie, jakos nie inspiruje itp.

                          np piszac tak ostro, uzywajac slow typu "zalosny skamlacy pies",
                          swiadomie obieram sobie konwencje klimatu polnocnej anglii, takiego
                          odpowiednika warszawkiej pragi- twarde proste zasady, nie ma to
                          tamto, nie daj sobie w kasze dmuchac itp


                          a tak konkretnie to po prostu zzynam z Oasis, wyobrazam sobie co by
                          powiedzial Noel gallagher i to gadam:)

                          • tenjaras Re: Na odwyk czy na strych? 08.03.08, 15:35
                            > a tak konkretnie to po prostu zzynam z Oasis, wyobrazam sobie co
                            > by powiedzial Noel gallagher i to gadam:)

                            no tak, beka.smiechu-w.sali.obok świadczy o tym, że brak Ci odwagi
                            wyrażać samego siebie
                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Na odwyk czy na strych? 08.03.08, 20:31
                              tenjaras napisał:

                              > > a tak konkretnie to po prostu zzynam z Oasis, wyobrazam sobie co
                              > > by powiedzial Noel gallagher i to gadam:)
                              >
                              > no tak, beka.smiechu-w.sali.obok świadczy o tym, że brak Ci odwagi
                              > wyrażać samego siebie



                              Mylisz sie Jarasie, kazdy z nas jest tym, co w zyciu uslyszal,
                              zobaczyl, nosi slady inspiracji i jest z nich zbudowany, tylko nie
                              kazdy ma sie odwage przyznac.

                              Kiedy ja "gram" goscia z Oasis to nadal jestem soba, bo wlasnie moje
                              ja to jest takie granie czasem goscia z Oasis, bo on mnie inspiruje-
                              ale jest miedzy mna a nim pewna roznica, mianowicie gosc z Oasis
                              jest gosciem z Oasis przez 100% czasu a ja nim jestem ( tzn marna
                              podrba:)) przez kilka procent, by sie za chwile zmienic w swietego
                              Piotra, kibica Legii, rozmemlanego filozofa, leniwego
                              lumpenproletariusza i tak dalej.

                              Zreszta gosciu z Oasis tez tak naprawde jest suma wlasnych
                              inspiracji, a jego inspiracje a sumami wlasnych i tak ten swiat
                              ciagnie od wiekow.

                              Co w tym dziwnego? Ty Jaras, zwolennik grzebania po zyciorysach,
                              odkurzania podtekstow, wynajdywania prapopedow- tu nagle soisz po
                              przecinej stronie barykady!

                              (a ten wykrzykink na koncu byl stylizacja na Tranzyta:))
                              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Na odwyk czy na strych? 08.03.08, 20:32
                                info dla tranzystora- piw zero choc gul skacze 3 pietra wyzej:)
                              • tenjaras Re: Na odwyk czy na strych? 13.03.08, 20:25
                                ktoś kiedyś śpiewał "jestem sobie"

                                "tylko sobą być nie mogę, nie mogę!"
                                • aaugustw Re: Na odwyk czy na strych? 13.03.08, 20:30
                                  tenjaras napisał:
                                  > ktoś kiedyś śpiewał "jestem sobie"
                                  > "tylko sobą być nie mogę, nie mogę!"
                                  ___________________________.
                                  ;-)) - Fajne to i... madre! :-\
                                  A...
                      • aaugustw Re: Na odwyk czy na strych? 08.03.08, 15:32
                        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                        > ...czy moja wina ze jestem mniej dojrzaly niz wy?
                        > co mam zrobic, nie mozna kogos obwiniac za to ze jest jaki jest.
                        __________________________________________________.
                        Nikt cie tu nie obwinia... - Jestes tu znami po to,
                        aby tak jak i my poradzic sobie z alkoholem oraz po
                        to bo chcesz nauczyc sie tutaj od innych tego, jak
                        masz rozpoczac swoj zaniedbany rozwoj duchowy...!!
                        A... ;-))
        • ela_102 Adi:-) 07.03.08, 19:08
          Adi:

          alkoholik najpierw wykonczy wszystkich dookola a na
          samym koncu siebie i to rzadko kiedy.

          tak widzisz swoją przyszłość?
          Swiat poszedł do przodu...
          ludzie zyjący z alkoholikami (dzięki Bogu) szukają pomocy...
          i ją znajdują...wiedzą jak z takim delikwentem postępować..
          matka onego widać też wiedziała...skoro wyladował AŻ za kratkami...

          wyobrazasz sobie że bedzie mial jej przywolenie na dalsze
          jej "maskarowanie"?

          nie sadzę..
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Adi:-) 07.03.08, 19:19
            ela_102 napisała:

            > Adi:
            >
            > alkoholik najpierw wykonczy wszystkich dookola a na
            > samym koncu siebie i to rzadko kiedy.
            >
            > tak widzisz swoją przyszłość?


            a co to ma do mnie, co to w ogole za tanie podteksty, co za
            prymitywne przycinki?
            walnij sie babo w leb i pomysl zanim wysylasz maila okej?


            >> wyobrazasz sobie że bedzie mial jej przywolenie na dalsze
            > jej "maskarowanie"?
            >
            > nie sadzę..
            >

            mam nadzieje ze nie, niech odpowiada za wszystko co zrobil i nie
            zwala na chorobe, bo jak bil i wyzywal to byl zdrowy a jak trzeba do
            pierdla to od razu chory, tak mowi madrosc ludu i to popieram.
            na szczescie calkowicie sie nie zeszmacil, co prawda to menda jak
            pisalem, zneca sie nad matka, ale chociaz na koncu sie nie chowa za
            parawanem choroby, biedaczka nie zgrywa i nie skamle.

            jak ja nienawidze skur...ieli skamlacych jak psy, o Jezuuu!

            • ela_102 Re: Adi:-) 07.03.08, 19:44
              Adi:
              a co to ma do mnie, co to w ogole za tanie podteksty, co za
              > prymitywne przycinki?
              > walnij sie babo w leb i pomysl zanim wysylasz maila okej?


              prymitywne to jest twoje tutaj pisanie..
              skoro jesteś czynnym alkoholikiem to w/g Ciebie samego...

              Adi:

              alkoholik najpierw wykonczy wszystkich dookola a na samym koncu
              siebie i to rzadko kiedy.

              ja napisalam ze nie musi tak być ( nie w tych czasach)
              i niezgadzam sie z twoja wizją "alkoholika"
              wielu z nich to "potulne" baranki ktore przepraszaja że żyją...
              i ciagle wystawiaja się na "ciosy" innych...

              tak trudno to przeczytac?

              Ninawiść to Ciebie rozwala...
              A ci ludzie ktorych nienawidzisz zyją sobie spoko...odcieci
              od "skutków" twojej ninawiści..
              aczkolwiek bardzo mnie cieszy że wolasz Jezusa...On moze Ci pomoc
              rzeczywiscie:-)
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Adi:-) 07.03.08, 19:52
                glupia chyba jestes to ci wyjasnie- piszac "alkoholik" napisalem w
                sposob ironiczny o pewnym typie osob a nie o wszystkich alkoholikach
                swiata. Jest wielu alkoholikow nieszkodliwych, lub malo szkodliwych,
                a sa tez tacy, o ktorych pisze, zreszta Ci najczesciej jak sie
                nawroca to sa najbardziej hardzi i wszystkowiedzacy i sklonni do
                moralizowania, przez to ze sami niszczyli przypisuja sobie prawo do
                pouczania innych, najpierw przypisujac im wlasne cechy i wmawiajac,
                ze chca ustrzec przed wlasnym losem- ale nie kazdy musi isc w ich
                slady.

                nienawisc- tak, a czemu nie? ludzkie uczucie.
                wole napisac, ze czegos nienawidze niz udawac kochajacego swiat
                hipisa w kapeluszu, ktoremu jad sie wylewa wszystkimi dziurami poza
                jedna- ustami.
                bo tu leci milsoc blizniego swego jak siebie samego, hehe.
                • ela_102 Re: Adi:-) 07.03.08, 20:14
                  własnie dlatego ze masz w sobie nienawisc..
                  wydaje Ci się że ja ją też mam..

                  a ja akurat od tego uczucie lub od tej emocji jestem
                  całkowiecie "uwolniona"...dzieki "rozwojowi" z ktorego tak tutaj
                  kpisz...
                  ale rozmumiem że mozna w to nie wierzyć..(sama też kiedys tak mialam)
                  niemniej jednak uwierzylam kiedys komuś że można sie jej wyzbyć
                  całkowiecie..

                  wszystko zaczyna sie od "uwierzenia" w coś..

                  glupia też nie bylam i nie jestem..

                  Twoja opinia o tylko twoja opinia.
                  • dzik0 O czym ta mowa? 10.03.08, 09:30
                    I jak zwykle temat wyjściowy zmienia się w jałową rozmowę,w której
                    każde z was słucha i czyta samego siebie.
                    Zachwyt nad własną elokwencją to dominująca cecha tych postów.
                    Napiszcie w końcu coś mądrego,jasnego i prostego.
                    Chętnie poczytam.
                    Pozdrawiam wszystkie gaduły.
                    • aaugustw Re: O czym ta mowa? 10.03.08, 12:21
                      dzik0 napisał:
                      > I jak zwykle temat wyjściowy zmienia się w jałową rozmowę...
                      > Zachwyt nad własną elokwencją to dominująca cecha tych postów.
                      > Napiszcie w końcu coś mądrego,jasnego i prostego.
                      > Chętnie poczytam.
                      ___________________________________________________.
                      OK, dziku... - A wiec bedzie krotko:
                      Nie podoba ci sie rozmowa, napisz cos interesujacego!
                      Pisz o sobie i wlasnych doswiadczeniach, pogladach i
                      przezyciach, nie teoretyzuj, nie krytykuj wypowiedzi
                      innych, ani ich nie oceniaj...!
                      A...
                      Ps. A jezeli i to sie tobie nie podoba, to spadaj do lasu...! ;-))
                      • aati Re: O czym ta mowa? 10.03.08, 12:40
                        aaugustw sam siebie ostrzega:

                        - A wiec bedzie krotko:
                        > Nie podoba ci sie rozmowa, napisz cos interesujacego!
                        > Pisz o sobie i wlasnych doswiadczeniach, pogladach i
                        > przezyciach, nie teoretyzuj, nie krytykuj wypowiedzi
                        > innych, ani ich nie oceniaj...!
                        > A...
                        > Ps. A jezeli i to sie tobie nie podoba, to spadaj do lasu...! ;-))


                        -Aaugustw,badz wlasnej rady,bo bedziesz zmuszony mieszkac w lesie:)
                        • aaugustw Re: O czym ta mowa? 10.03.08, 13:00
                          aati napisał:
                          > -Aaugustw,badz wlasnej rady,bo bedziesz zmuszony mieszkac w lesie:)
                          _____________________________________________.
                          Tak by bylo, gdybym stekal i narzekal jak dzik_aati!
                          A... ;-))

    • sweet-heart Re: Na odwyk czy na strych? 13.03.08, 10:54
      Igor Sypniewski powiedział:
      "Postanowiłem, że przez miesiąc od wyjścia z aresztu będę pił, a
      potem pójdę na odwyk."
      __________________________________________________________________
      Chociaż konkretnie!

      Inaczej niż Kazik Staszewski. Ten po koncercie, który zawalił bo był
      tak pijany, że zapomnial teksów piosenek przyznał się "że nie do
      końca poradził sobie z problemem alkoholowym"...
      wyjasnił:
      "Niestety, nie mogę powiedzieć, że rozwiązałem tę kwestię. Ale
      uświadomiłem sobie, że to poważna sprawa. To już pewien krok do
      przodu. Kiedyś myślałem, że to świetna zabawa. Dzisiaj wiem, że to
      nie żarty. Uświadomienie sobie tego jest dobrym początkiem do
      wzięcia się z problemem za bary".

      ;)
      • aaugustw Re: Na odwyk czy na strych? 13.03.08, 11:16
        sweet-heart napisał:

        > Igor Sypniewski powiedział:
        > "Postanowiłem, że przez miesiąc od wyjścia z aresztu będę pił, a
        > potem pójdę na odwyk."
        > __________________________________________________________________
        > Chociaż konkretnie!
        >
        > Inaczej niż Kazik Staszewski. Ten po koncercie, który zawalił bo
        był
        > tak pijany, że zapomnial teksów piosenek przyznał się "że nie do
        > końca poradził sobie z problemem alkoholowym"...
        > wyjasnił:
        > "Niestety, nie mogę powiedzieć, że rozwiązałem tę kwestię. Ale
        > uświadomiłem sobie, że to poważna sprawa. To już pewien krok do
        > przodu. Kiedyś myślałem, że to świetna zabawa. Dzisiaj wiem, że to
        > nie żarty. Uświadomienie sobie tego jest dobrym początkiem do
        > wzięcia się z problemem za bary".
        ____________________________________________.
        Moze ci dwaj nie_anonimowi trafia tutaj lepiej do sumien chorych
        alkoholikow, anizeli te tlumy (ponad dwa miliony) zyjacych dzis
        szczesliwie anonimowych alkoholikow...(!?).
        A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka