annab4
08.04.08, 11:56
Piszę pod wypływem chwili bo muszę to wywalić z siebie.
Mój mąż ma problem z alkoholem, jest coraz gorzej potzrebuje
alkoholu nawet żeby zasnąć w nocy, zaczyna zawalać pracę o
obowiązkach względem domu i dzieci nie wspomnę. Oczywiście on
twierdzi że jest alkoholikiem ale leczyć się nie chce bo nie wierzy
aby to coś pomogło (był na kilku wizytach u specjalisty). Ja padam
już nie mam siły, wszystko na mojej głowie, a moje problemy no cóż
nie mogą istnieć, istnieje tylko ON i JEGO.
Chę go wspierać ale nie chce się tak "zabijać" nie chce zmarnować
życia dzieciom i sobie!