Dodaj do ulubionych

bezsilność!!!!!!!

20.05.08, 20:08


Mój mąż pije chyba od zawsze i też
leczył sie kilka krotnie oczywiście było pięknie tylko jakiś
krótki,króciutki czas potem było tak jak na począdku.
historia mojego życia jest poprostu tragiczna...jestem mężatką już
14 lat i też borykałam sie z tym problemem czy odejść czy pomóc.Mamy
dwoje dzieci i przez te 14 lat miałam tylko 6 lat spokoju i
szczęśliwego małżeństwa,potem były leczenia bez skutku,pomagałam mu
kilka krotnie bo chciałam ratować małżeństwo ale tylko ja tego
chciałam,potem było jeszcze gożej i gorzej doszło nawet do nie
jednkrotnego pobicia przy dzieciach,do kradzieży różnych żeczy w
domu,po pewnym czasie doszło do mnie że ja już wogóle do tego
człowieka nic nie czuje prócz nienawiści i jest do tej pory
tak.Mieszkamy razem bo nie mam innego wyjścia,nie mam rodziców bo
zmarli gdy miałam 13 lat.Może pisze to tak nie pokolei ale mam tyle
myśli w głowie że niewiem od czego zacząć i przepraszam jak ktoś
tego nie bardzo będzie rozumiał:(powiem wam jeszcze że nie ma nic
najgorszego jak żona widzi swojego męża onanizującego sie:(:(Chce go
zostawić ale nie wychodzi mi to ...niechce żeby dzieci przechodziły
przez to jeszcze raz.W poniedziałek mam wzyte w ośrodku dla
współuzależnionych,moje dzieci też ,,,może tym razem mi sie
uda ,wierze w to i prosze boga żeby mi sił dodał i moim dzieciom
też...pozdrawiam


Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: bezsilność!!!!!!! 20.05.08, 21:39
      kasiula972 napisała:
      > W poniedziałek mam wzyte w ośrodku dla współuzależnionych,moje
      dzieci też ,,,może tym razem mi sie uda ,wierze w to i prosze boga
      żeby mi sił dodał i moim dzieciom też...pozdrawiam
      ___________________________________________________.
      Zycze powodzenia... - Wierze, ze dasz sobie rade...!
      Pozdrawiam: A...
      Ps. Bardzo pomocne w takich przypadkach sa Grupy
      samopomocowe Al-Anon... - Jezeli chcesz namiary na nie,
      napisz na moj adres mailowy;
      awyst@t-online.de
    • martynita Re: bezsilność!!!!!!! 21.05.08, 09:21
      Po pierwsze, Ty jemu pomóc nie możesz. W żaden sposób. On jest
      dorosłym człowiekiem i sam decyduje, co zrobi ze swoim życiem. To co
      możesz zrobić Ty, to pójść na terapię dla współuzależnionych. Musisz
      pomóc sobie i dzieciom. Ja chodzę na taką terapię (indywidualna i
      grupowa) od 1.5 miesiąca. To bardzo krótko, ale o wiele lepiej się
      czuję już. Pomaga mi sama świadomość, że nie jestem sama z moim
      problemem i że skoro już zaczęłam terapię, to kiedyś musi być
      dobrze. Doda, że jestem DDA, a teraz żoną człoweka uzależnionego od
      gier internetowych.
    • martynita Re: bezsilność!!!!!!! 21.05.08, 09:46
      I jeszcze jedno, bezsilność to uznanie faktu, że nie jesteśmy w
      stanie zrobić nic, żeby zmienić sytuację, a bezradność to
      świadomość, że można coś zrobić, ale nie robimy nic. Jesteś bezsilna
      wobec nałogu swojego męża, ale nie jesteś bezradna, bo możesz coś
      zrobić. Możesz zrobić coś dla siebie, zadbać o siebie. Pozdrawiam
      • aaugustw Re: bezsilność!!!!!!! 21.05.08, 12:08
        martynita napisała:
        > I jeszcze jedno, bezsilność to uznanie faktu, że nie jesteśmy w
        > stanie zrobić nic, żeby zmienić sytuację, a bezradność to
        > świadomość, że można coś zrobić, ale nie robimy nic. Jesteś
        bezsilna wobec nałogu swojego męża, ale nie jesteś bezradna, bo
        możesz coś zrobić. Możesz zrobić coś dla siebie, zadbać o siebie.
        ______________________________________________.
        Martynita, lubie czytac Twoje posty i ciesze sie z Toba,
        ze odnajdujesz siebie sama, wsrod tych innych...! ;-))
        Tak trzymaj:
        A... ;-))
        • kasiula972 Re: bezsilność!!!!!!! 22.05.08, 16:41
          bardzo dziękuje wam wszystkim za odpowiedzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka