Dodaj do ulubionych

myśli o jedzeniu

24.05.08, 20:29
Nie mam anoreksji ani bulimii. Ale wciąż czuje, że jestem szczęśliwa, gdy jem.
W momencie, gdy wiem, że limit dzienny mam wyczerpany, czuję się
nieszczęśliwa. Uwielbiam pikantne potrawy, pizzę, makarony, kebaby. Ciągle o
tym myślę. Gdy nie zjem, czuję się nerwowa i nie mogę nic zrobić. Najgorzej
jest wieczorem, gdy moge zjesc dużą pizzę, po niej chałwę, a potem jeszcze
chipsy. Nie wymiotuję, więc nie mam bulimii. Więc co mam? Jakieś pomysły?
Łapię się na tym, że jak się obudzę myślę o tym, co zjem.
Obserwuj wątek
    • mis_przeklinak Re: myśli o jedzeniu 24.05.08, 20:50
      To ja mam tak samo. Dwa razy w knajpie wyszedl z kuchni kucharz bo
      nie wierzyl ze ktos moze tyle zjesc. Nie mam limitu i wcinam jak
      pirania ciagle, najlepsze ze nie jestem gruby i mam cialo takie ze
      kobiety sie na ulicy patrza, powinienem sie toczyc. Tez ciagle o
      jedzeniu tylko mysle.
      Jedna z partnerek sie wkurzala czemu po seksie zamiast z nia zostac
      biegne jesc do kuchni jakby to bylo wazniejsze. Dlugo trwalo zanim
      zrozumiala ze to nic osobistego i bym z nia zostal a myslal tylko o
      kotlecie.
      Jak sie dorwe do jedzenia to skoncze jak juz nic nie ma. Mam tak od
      malego i pamietam ze zawsze bylem jak pirania. Ostatnio lakomy
      jestem na slodycze bardzo, jak juz pomysle to w nocy bym sklepu
      otwartego szukal nagle.
      Mialbym szanse w tych zawodach w jedzeniu co drobny japonczyk ciagle
      wygrywal.
      Nie lam sie, razem bysmy cukiernie oczyscili w jedna nocke ;).
      • aaugustw Re: myśli o jedzeniu 24.05.08, 20:52
        mis_przeklinak napisał:
        > To ja mam tak samo. Dwa razy w knajpie wyszedl z kuchni kucharz bo
        > nie wierzyl ze ktos moze tyle zjesc. Nie mam limitu i wcinam jak
        > pirania...
        ______________________________.
        Ty moze masz "wafla solitera" w sobie, nie piranie...(!?).
        (wszystko mozliwe...!) :-()
        A...
        • mis_przeklinak Re: myśli o jedzeniu 24.05.08, 21:34
          aaugustw napisał:

          >> Ty moze masz "wafla solitera" w sobie, nie piranie...(!?).
          > (wszystko mozliwe...!) :-()
          > A...

          Nie wiem ale zjadlem taki obiad ze by Ci kiszki wyskoczyly na
          wierzch gdybysmy w zawody poszli. Ide zaraz kolacje wciac bo tez mam
          obraz tych kielbas (z grilla) w glowie od kilku godzin. Ciagle tak.
          Gdybym go mial to by juz krokodylem zostal z obfitosci posilkow.
    • aaugustw Re: myśli o jedzeniu 24.05.08, 20:50
      marysia_wroc napisała:
      > ... Najgorzej jest wieczorem, gdy moge zjesc dużą pizzę, po niej
      chałwę, a potem jeszcze chipsy. Nie wymiotuję, więc nie mam bulimii.
      Więc co mam?
      ___________________________________.
      Przypomina mi to "Alzheimerowa bulimie".
      Zapominasz wymiotowac...
      A...
    • zyg_zyg_zyg Re: myśli o jedzeniu 28.05.08, 14:44
      Więc co mam? Jakieś pomysły?

      Być może masz "Binge eating disorder", czyli zespół
      niekontrolowanego objadania się, być może jesteś na dobrej drodze,
      żeby go mieć.

      Na gazecie jest forum dotyczące BED:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12051
      Istnieje tez wspólnota powstała na wzór AA dla ludzi cierpiących z
      powodu jedzenia:
      www.anonimowizarlocy.org
      www.anonimowizarlocy.org/forum
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: myśli o jedzeniu 28.05.08, 14:54

        pytanie pierwsze- czy masz problemy z tusza?
        z zoladkiem, watroba, trzustka?

        jezeli odpowiedz brzmi nie- to wedlug mnie diagnoza jest prosta-
        masz duzy apetyt. taka cecha charakteru. Ja tez duzo jem i sie tym
        nie martwie. MAm dobra przemiane materii wiec moge sie nie martwic-
        a poza tym musze miec paliwo na myslenie:):):)

        w dzisiejszym swiecie jakas dziwna paranoja zapanowala, wyznacza sie
        ile kazdy ma zjesc, wypic, o ktorej sie wysrac i ktora reka
        podetrzec, a jak cos komus nie pasuje do schematu to zapierdziela do
        psychiatry.

        a zapomieli, ze ludzie maja rozne charaktery i apetyty?

        Problemem jest wg mnie Twoja koncentracja na jedzeniu. Masz wyrzuty
        sumienia ze jesz- wiec albo nie jedz albo nie miej wyrzutuow
        sumienia, proste.

        pizza to nie heroina, boze drogi!
        • aaugustw Re: myśli o jedzeniu 28.05.08, 15:22
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > pytanie pierwsze- czy masz problemy z tusza?
          > z zoladkiem, watroba, trzustka?
          __________________________________.
          Jak by nie bylo, jezeli masz problem z jedzeniem
          sugeruje zaczac uczestniczyc w spotkaniach, zwanymi
          Mityngami Anonimowych Zarlokow, ktory to Program
          przejety zostal (w stosunku 1:1) takze i tu, z Programu
          Anonimowych Alkoholikow (AA), jako ten najbardziej
          skuteczny w zatrzymaniu uzaleznien wszelkiego rodzaju...!
          A... ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka