marblad
12.07.08, 22:44
Obiecalem, to napisze. Nie pilem od sierpnia 2007, po przygodzie z
pewna mezatka. Teraz znowu poznalem inna mezatke, zakochalem sie w
niej strasznie, to moja milosc zycia (TO NA POWAZNIE), i podczas
upojnej nocy troche niedomagalem (bylo wino, ja wypilem tylko
szklaneczke). Zalamalem sie moja niedyspozycja (w sensie
ejakulacji), choc ona nie mogla narzekac na doznania seksualne,
wrocilem do domu wypompowany, zaczalem sie zastanawiac dlaczego juz
pompka taka slaba, caly aparat zdechl po tej nocy, a kiedys moglem
prawie codziennie. Zamowilem wizyte u najlepszego seksuologa w W-wie
(to juz za kilka dni, wyrok bliski). Pije od dwoch dni. I to
chcialem przekazac. Dwa dni picia i musze powiedziec, ze to jest
podly sport. Picie jest takie nudne. Teraz pisze pijac piwo, jestem
pijany, ale jakby trzezwy. Picie to strasznie nadety temat.
Przejrzalem forum szybko - jedna klientka pisze, ze nienawidzi
pijakow. Co za glupota i niedojrzalosc. Przeciez gdyby mnie
spotkala, nawet by nie wiedziala, ze ma przed soba alkoholika. Co za
podla ci... Nie lubi ludzi, to pewne. Jaki brak pokory. A August to
ja specjalnie, perfidnie poglaskal po glowce. Jestes perfidny
Auguscie. No, dobra, idzie burza, i musze wylaczyc sprzet, bo kiedys
stracilem cala elektronike z powodu pioruna.
Mam jeszcze 3 pyfka i powiem Wam, ze mam dosyc tego gowna. Ostatnio,
wino mnie interesuje, ale chcialbym jako koneser je spozywac, a przy
mojej chorobie, chyba nie jest to mozliwe.