Dodaj do ulubionych

wokół sami lunatycy

10.10.08, 17:11
pamiętam jak piłem uważałem niepijących za chorych, niewartych
zainteresowania ludzi

teraz jestem trzeźwy i już mi tacy nie przeszkadzają, pijani też mi
nie przeszkadzają - dopóki się nie naprzykrzają

niedawno, spacerując jesiennymi alejami żółty liść uderzył mnie w
głowę i błysła mi nowa myśl - kiedyś uważałem ludzi siedzących w
pierwszych ławach kościelnych za największych hipokrytów świata,
dziś sam siedzę w pierwszych ławach i nikt mi nie przeszkadza...

przestałem pić dlatego, że moje doświadczenie wskazywało, by
przestać, to nie był pomysł na lepsze jutro

podobnie z kościołem, siadam w pierwszych ławach, bo wprowadzam
dziewczynę na wózku inwalidzkim przed wszystkie ławy i chcę
pozostać "pod ręką", nie stałem się bardziej religijny, nadal mam w
tym temacie fobie i borykam się z wewnętrznymi rozterkami, a bez tej
dziewczyny pewnie wcale nie podjąłbym się ich rozwiązania

jeszcze jedno, moje życiowe wybory prowadziły mnie w życiowy marazm,
życie poniżej moich możliwości, ale pech zechciał, że wpakowałem się
w alkoholizm i nie było wyjścia, musiałem zacząć sięgać po
najlepsze, bo inaczej wróciłbym do picia...
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: wokół sami lunatycy 10.10.08, 17:25
      tenjaras napisał:
      :::::::::::::::::
      ________________.
      Trzezwiejacego (na Krokach AA) alkoholika, poznam pod wiatr...!
      Z jego wypowiedzi promieniuje prawda, duchowosc, szczerosc,
      trzezwosc, etc...
      A...
      Ps. To jest ten poziom, onucko, ktorego ty oczekujesz od takich
      ludzi... - (szkoda, ze nie od siebie...!) :-((
    • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 11.10.08, 18:52
      szedłem dzisiaj taką sobie alejką prowadzącą do Betanii, na końcu po
      prawej stoi posążek Maryi, pod nim mała sadzawka, ale co ta woda ma
      taki dziwny kolor?

      bliżej okazało się, że to siatka rozciągnięta nad wodą by chronić
      przed opadającymi liśćmi, a wokół pełno żółtych liści...

      przypomniałem sobie, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda

      otaczali mnie ludzie z zespołem downa, dziewczyna z gigantyzmem,
      niepełnosprawni ruchowo, kilku rodziców, ksiądz - te osoby wiedziały
      po co tam są i czego chcą od życia

      część z nich pracuje, uczy się, studiuje, a kiedyś myślałem, że tacy
      ludzie są wyłączeni z życia, skazani na wegetację, opiekę, że są
      zależni od innych

      w niczym im nie przeszkadza przygotowany przez jakiegoś francuza
      pomysł na życie, nawet jeżeli w warunkach polskich weszło to pod
      skrzydła Kościoła Katolickiego, potrafią zaakceptować siebie i o
      siebie zadbać
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:31
        Sorry, bede cyniczny, ale z lekka irytuje mnietaki schemat, ze jak
        ktos przestaje pic, nawraca sie na wiare, wychodzi z pierdla czy cos
        tam, to od razu uderza do niewidomych, sierot, uposledzonych itp.
        Albo im pomaga, albo sie nimi fascynuje.

        Irytuje mnie bo po pierwsze, traci mi to schematyzmem, a wrecz
        bezmyslnoscia- wiec nie ma w tymm autentyzmu. Jest on w moich oczach
        sztuczny.

        A po drugie bo to niedzwiedzia przysluga, skoro alkoholik- osoba o
        kiepskim spolecznym wizerunku- lazi za niewidomym mu "pomagac" to
        znaczy, ze niewidomy stoi jeszcze nizej w hierarchii. A przeciez
        wcale nie stoi.

        Nie mowie, ze to zawsze prawda, ot taka refleksja.

        (zaraz padnie ze jestem pewnie pijany, eh)
        • aaugustw Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:44
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > (zaraz padnie ze jestem pewnie pijany, eh)
          - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Nie... - Nie padnie...
          Ty jestes tylko takim niewidomym, ktory nam tu probuje opisac kolory
          trzezwego zycia duchowego...!
          __________________________________.
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
          > Sorry, bede cyniczny...
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Nie znam cie innego...!
          ___________________________________.
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
          > ... z lekka irytuje mnietaki schemat, ze jak
          > ktos przestaje pic, nawraca sie na wiare, wychodzi z pierdla czy
          cos tam, to od razu uderza do niewidomych, sierot, uposledzonych...
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Rozumiem, ze pod tymi w.w. okresleniami, na mysli masz chorych
          uzaleznionych (glownie od alkoholu)..!?
          Otoz nie od razu taki "niewidomy" idzie do tych "niewidomych".
          Taki "niewidomy" musi najpierw doznac oswiecenia, aby mogl stac
          sie "widomym" i pokazac wlasnym przykladem czlowieka kiedys
          odrzucanego przez spoleczenstwo skladajace sie z roznego rodzaju
          beczek.smiechu, ze jednak mozna co praktyka pokazuje...!
          A... ;-))
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:46
            Nie zauwazyllem, zebym by jakos specjalnie odrzucany przez
            spoleczenstwo.
            Jesli juz, to raczej ja odrzucam spoleczenstwo, natura rozcarowanego
            idealisty. Ale nie radykalnie, o nie.
            • aaugustw Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:55
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > Nie zauwazyllem, zebym by jakos specjalnie odrzucany przez
              > spoleczenstwo.
              _____________________________________.
              To zapij raz w zyciu i wyjdz na ulice - zauwazysz...!
              A... ;-))
          • ela_102 Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:49
            To ca ja mialam takiego w psychice skoro...
            Byłam z nimi przed uzaleznieniem...potem na czas spożywania ich
            opusciłam ale Oni upomnieli się o mnie...o to ONI mi pomogli nie
            pić...jestem znimi przede wszystkim z wdzięczności jak z potrzeby
            którą miałam w sobie zawsze...znam ich 16 lat, z małych dzieci
            zrobili się wiecej niż dorosli...znam ich bardziej i wiem o nich
            wiecej niż o rodzonym bracie ;-)
        • ela_102 Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:44
          A po co Cię to irytuje?

          nie dlaczego? ale po co?
        • ela_102 Zastanowilo mnie to.. 17.10.08, 16:08
          Adi:

          Sorry, bede cyniczny, ale z lekka irytuje mnietaki schemat, ze jak
          ktos przestaje pic, nawraca sie na wiare, wychodzi z pierdla czy cos
          tam, to od razu uderza do niewidomych, sierot, uposledzonych itp.
          Albo im pomaga, albo sie nimi fascynuje.

          Irytuje mnie bo po pierwsze, traci mi to schematyzmem, a wrecz
          bezmyslnoscia- wiec nie ma w tymm autentyzmu. Jest on w moich oczach
          sztuczny.


          W Twoich oczach jako czlowieka? alkoholika? czy PEDAGOGA?
          wszak to pedagodzy wyłapuję problemy spoleczne u ich źródła a potem
          potrafią wskazać skuteczna resocjalizację.
          Wiele jest programów takowych i wiele z nich polega na tym miedzy
          innymi aby więźeń, jeśli zasłuzy, mógł spędzac czas z sierotami z
          domu dziecka lub opiekować się staruszkami w
          Hospicjum...ponieważ "rokuje" na przyszłość uwolnieniem się od
          patologi...
          Często też aby uniknąc patologi wobec straców ogranizuje sie
          programy w których uczestniczą dzieci z domów dziecka, i nie
          tylko ,chodząc do domów staraców...wszystko to ma jeden cel, wyrobić
          w człowieku szacunek do drugiego czlowieka, nauczyć się umiejętnie z
          nim obsługiwać...w jego każdym wieku, roli społecznej i sytuacji w
          jakiej, często znalazł się nie ze swojej winy...

          Twoje podejście do tego problemu Adi, jak i sposób w jaki to
          opisałeś wskazuje na jedno...BARDZO DOBRZE , że nie pracujesz w
          swoim wyuczonym zawodzie .
          Bo jako czlowiek możesz sobie mieć taki pogląd, ale jako pedagog
          absolutnie nie . Ja mam wykształcenie medyczne i pewnie dlatego
          rozumiem wazność leczenie w przypadku chorób...(nie dziwi mnie gdy
          ludzie się leczą)
          Pedagog powienien rozumieć problemy spoleczne z punktu zdobyczy
          jakie ze sobą ta nauka przyniosła...

          taka refeksja...
    • e4ska Re: wokół sami lunatycy 12.10.08, 00:19
      Ani chybi - sentymentalna jestem baba.

      Cóż jednak zrobić, kiedy chwyta mnie za skrzydło wyobrażenie człowieka, który
      chromych podpiera.

      To dobrze. Tak powinno być. Silny musi wspomagać słabszego. Powinien pamiętać,
      że bez słabych będzie niczym - będzie tylko słabym.

      Racjonalnie rzecz biorąc w odniesieniu do jarasowej biografii: alkoholik, już
      jako tako ustawiony, nie ostatni z wyglądu fotograficznego - wbrew
      doświadczeniom oczywistym, opisywanym w literaturze przedmiotu:))) że alkoholicy
      idą po najmniejszej linii oporu, wybiera kobietę w sytuacji trudnej. Wchodzi
      więc alkoholik w sytuację trudną, bo nie jest wcale łatwym zadaniem być dzień w
      dzień obok wózka... i mocować się z wózkiem nie tyle fizycznie, co duchowo:
      dlaczego niesprawiedliwie obdarzono albo - nie obdarzono. Czemu nie jesteśmy
      jednakowi?

      Zastanawiam się, czy byłeś, Jaras, taki od początku, czyli genetyczny, czy to
      może wyuczenie naprowadziło cię na piękną, choć trudną drogę.

      I wiem, że to, co trudne, po czasie właściwym staje się najłatwiejsze, proste i
      dobre.

      Mnie się wydaje, że gdybyś nie pił ileś tam lat, też byłbyś podążył taką drogą.
      Wcześniej albo później.

      Że pewne rzeczy tkwią w człowieku. Że jest się szczęśliwym dając. I na tym
      polega dar - dany tak wierzącym, jak niewierzącym we wszelkie dary.
      :)

      • ela_102 Re: wokół sami lunatycy 12.10.08, 10:08
        Eska:
        Zastanawiam się, czy byłeś, Jaras, taki od początku, czyli
        genetyczny, czy to
        może wyuczenie naprowadziło cię na piękną, choć trudną drogę.

        W moim głębokim przekonaniu jak i odczuciu (widzę i czuję to na
        codzień) to co się dzieje, to jakby "wskoczenie" na właściwe,
        zarezewrowane tylko dla niego miejsce. To jak powrót do domu :-
        )))))) ja też codziennie doświadczam uczucia jakbyśmy całe życie,
        to kiedy nie byliśmy fizycznie przy sobie i tak spędzili razem...

        bardzo to niezwykłe i piękne...
        • e4ska Re: wokół sami lunatycy 12.10.08, 10:42
          Miłość ma w sobie coś mistycznego. Prawdziwa. Fajna jest teoria pitagorejska o
          dwóch cząstkach jabłuszka... jeśli się one odnajdą, ludzie tworzą jedność
          doskonałą. Bez gadania, wyjaśnień, tłumaczeń. Bo mają pewną wiedzę w sobie. Daną
          z góry. Wystarczy im tylko - przypomnieć sobie...

          Naukowo rzecz biorąc - ta wiedza zakodowana jest "genetycznie". Toteż prawdę o
          bliskim człowieku znajdujesz w sobie. Siebie poznajesz, a jednocześnie widzisz
          drugiego człowieka.

          Czasami nie udaje się powrót do jabłuszkowego szczęścia... bardzo to boli,
          dokucza, ale potem zostaje dobra pamięć, hmmm... :)

          Ale wam się udało. I wydaje mi się, że tak zostanie. I życzę wam tego. Zresztą -
          wiesz o tym.

          Elu, parę tygodni temu pisałam maila do Ciebie na Gazetę. Otrzymałaś?

          • ela_102 Re: wokół sami lunatycy 12.10.08, 11:01
            Outlok nie ściaga mi meili z Gazety, ciągle nie rozumiem działania
            tego konta tutaj tak więc rzadko tam zaglądam...
            ale zaglądnę dziś, w takim razie z pewnością :-))))

            póki co lecę w real ;-)
      • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 12.10.08, 14:32
        myślę, że to jest "we mnie", tak jakby genetycznie

        nie szukam tutaj winnych, ani szlachetnych, po prostu chcę
        zobrazować sytuację i to bardzo ogólnikowo

        żyłem w środowisku o wrażliwości na trzy, sam posiadając wrażliwość
        na pięć, ta różnica powodowała konflikt, którego nie potrafiłem
        unieść, wynikało to z wrażliwości właśnie ;-)

        alkoholizm okazał się czymś w rodzaju wagonu przewożącego mnie na
        moje miejsce, tam, gdzie moja wrażliwość znajdzie swoje "ujście"

        obserwowałem alkoholików i jestem pewien, że jesteśmi ludźmi
        ponadprzeciętnymi, niekoniecznie to jest tak, że idziemy na skróty,
        czasem z boku może to tak wyglądać, ale nam półśrodki, zwyczajnie,
        nie wystarczą - musi się dziać

        dlatego istotne jest odkłamanie siebie, bo możemy wpaść w pułapkę
        wmówienia sobie, że się dzieje

        jeszcze jedno ważne - bo najtrudniej było mi zrozumieć to, że akurat
        mi się udało, że określę to takim słowem, nie potrafię tego inaczej
        wyjaśnić jak czynnikami wyższymi, bo rozumem się nie da, przecież
        łatwiej trafić wygraną w totolotka niż być prawdziwie spełnionym i
        szczęśliwym człowiekiem, choć jeszcze kilka lat temu nic nie
        wskazywało, że takim w ogóle chcę być...
    • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 18:18
      zastanawia mnie jaki ma sens używania niczym sztandaru, alkoholizmu,
      jeśli zakłada się forum, które ma za cel być miejscem, gdzie gada
      się o wszystkim innym?

      przecież alkoholizm dzieli, dopóki się nie jest człowiekiem trzeźwym

      oddzieliłem moje zainteresowania rzeczami paranormalnymi od
      zainteresowania zdrowieniem z alkoholizmu i poszukiwania wewnętrznej
      energii, motywacji do życia i działania, ponieważ uważam, że trudno
      to połączyć, jakby wyglądało klikanie o ufo w gdyni pod szyldem
      alkoholizm, albo motywacja?

      piszę o tym moim dylemacie, bo właśnie wyczytałem, że taki twór
      istnieje i że tak miało być...
      • aaugustw Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 19:37
        tenjaras napisał:
        > zastanawia mnie jaki ma sens używania niczym sztandaru,
        alkoholizmu, jeśli zakłada się forum, które ma za cel być miejscem,
        gdzie gada się o wszystkim innym?
        ________________________________.
        Nie wiem, czy tam zagladales, ale ja tam zajrzalem... -
        Otoz, tam w powietrzu unosi sie rausz... - Tam sie gada
        o wszystkim i to jak sie tam gada... - Tam dominuje
        atmosfera knajpy. A przeciez w knajpie takze sie nie
        dyskutuje o alkoholu, kiedy sie go juz ma w czubie...
        A...
        • ela_102 Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 19:48
          I tam piszą ludzie trzeżwi..no Yura...
          więc trafiajacy tam przypadkiem i tak dostaną solidną informację
          na tema alkoholizmu...
          najśmiesze jest dla mnie to, że nazywają sie "dekadencją" ;-)
          muszą sobie choć mądrymi słowami dodać "rangi"
          Ale to rzeczywiscie "knajpa" w której niektórzy siedzą przy pepsi..
          i patrząc na taczających sie pijusów - mają poczucie bycia "lepszymi"
          • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 20:06
            o ela...

            zapodałaś ciekawy przykład z tym pepsi...

            pewnego dnia mój kuzyn nie potrafił zrozumieć co ja mu tłumaczę, gdy
            mówię, że już nie piję i chcę pozostać trzeźwym

            mówi "choć 'do szwagra' (pijalnia na oksywiu), przecież nie musisz
            pić, postawię ci pepsi"

            odpowiedziałem "i jak ja będę wyglądał tam z tą pepsi?"
        • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 20:07
          pijaki to teraz mają luksusowe warunki, mogą sobie kupić jakieś co
          nieco, siąść przed monitorem i udawać, że są kontaktowi...

          nie ma sprawiedliwości na świecie, jak wyszedłem z odwyku - latem
          2002 - wódka staniała o 10zł., a jak piłem to musiałem udawać swoją
          kontaktowość wśród żywych ludzi, twarzą w twarz...
          • aaugustw Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 20:18
            tenjaras napisał:
            > pijaki to teraz mają luksusowe warunki, mogą sobie kupić jakieś co
            > nieco, siąść przed monitorem i udawać, że są kontaktowi...
            > nie ma sprawiedliwości na świecie, jak wyszedłem z odwyku - latem
            > 2002 - wódka staniała o 10zł., a jak piłem to musiałem udawać
            swoją kontaktowość wśród żywych ludzi, twarzą w twarz...
            ____________________________________________.
            Ale mi przypomniales czasy...! :-((
            Ja dzioba nie umialem otworzyc, jezeli obok mnie
            stala wiecej, anizeli jedna osoba...
            Mityngi AA byly na poczatku dla mnie przeklenstwem
            i tylko naciskowi ze strony zony przetrwalem ten okres...
            Potem samo jakos stalo sie tak, ze polknalem ten haczyk
            rozwoju duchowego i podoba mi sie to po dzien dzisiejszy,
            a gadam (i czynie) dzisiaj za czworo...! ;-))
            A...
            • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 20:31
              hehe...

              to nas dwóch starczyłoby za ośmiu ;-)
              • aaugustw Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 20:50
                tenjaras napisał:
                > hehe...
                > to nas dwóch starczyłoby za ośmiu ;-)
                ___________________________________.
                dale-h.. z wolfikiem powiedzieliby wtedy,
                ze jestesmy w 16-ke...!
                A... ;-))
                • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 13.10.08, 20:55
                  czasem tu czytam, że my to całe AA
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:45

      Nie napisalem waznej rzeczy, wyleciala z glowy.

      Zeby nie bylo, ze to goloslowna krytyka- jest wiele dziedzin, gdzie
      mozna pomoc. Dzialac.
      Zaniedbania kulturalne, oswiatowe, edukacyjne. Brak wiedzy
      obywatelskiej, swiadomosci konsumenckiej.
      Niedozywienie, kleski, przemoc.

      Ale nie, kazdy musi sobie zrobic zdjecie z niewidomym.
      I na koniec zeby nie bylo, lyzka miodu.

      Wierze, ze z reguly motywy wewnetrzne sa pozytywne. Skutki uboczne
      sa wynikiem braku wyobrazni albo pomyslu.


      • ela_102 Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:53
        jest wiele dziedzin, gdzie
        mozna pomoc. Dzialac.
        Zaniedbania kulturalne, oswiatowe, edukacyjne. Brak wiedzy
        obywatelskiej, swiadomosci konsumenckiej.
        Niedozywienie, kleski, przemoc.

        Eureka!!!!!! poprostu;-)
        Toc nikt tutaj nie pisze, że inni maja iść do CHROMYCH...
        ktoś napisal, że sie zetknal z taki Swiatem - nic wiecej Adi:-)
        Nikt nikogo do niczego nie namawia...
      • aaugustw Re: wokół sami lunatycy 17.10.08, 13:53
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > Zeby nie bylo, ze to goloslowna krytyka- jest wiele dziedzin,
        gdzie mozna pomoc. Dzialac.
        - - - - - - - - - - - - -
        Konkrety, prosze...! (jajczyc potrafi kazdy...!).
        ________________________________________.
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
        > Wierze, ze z reguly motywy wewnetrzne sa pozytywne...
        - - - - - - - - - - - -
        Od kiedy wierzysz...!?
        A... ;-))
    • tenjaras elu i auguście 17.10.08, 17:17
      wyście zrozumieli o co chodzi addiemu?

      może Addi wyjaśnij mi dokładniej
      • aaugustw Re: elu i auguście 17.10.08, 17:52
        tenjaras napisał:
        > wyście zrozumieli o co chodzi addiemu?
        > może Addi wyjaśnij mi dokładniej
        _____________________________________.
        Nie badz taki niecierpliwy... - Po nastepnym
        piwku jego wypowiedz bedzie bardziej plynna...!
        A... ;-))
        Ps. Wyjezdzam. Zamykam kompa. Nie bede musial wycierac ekranu. :-)
        • ela_102 Re: elu i auguście 17.10.08, 18:00
          August powdzonka:-))))

          jesli chodzi o Adiego, zdaje się, że czuje się lepszy od więźniów i
          słusznie ;-) ja też piłam dopóki widziałam gorszych od siebie:-((((
          nie może być inaczej w uzależnieniu:-)

          każdy ma swoj czas na zmiany...
          smierć tez jest znaczącą zmianą...przecież..
          • aaugustw Re: elu i auguście 17.10.08, 18:16
            ela_102 napisała:

            > August powdzonka:-))))
            > jesli chodzi o Adiego, zdaje się, że czuje się lepszy od więźniów
            i słusznie ;-) ja też piłam dopóki widziałam gorszych od siebie:-((((
            > nie może być inaczej w uzależnieniu:-)
            ____________________________________.
            Wiem to... - A najbardziej mnie bawi, kiedy janu, beka i pare innych
            wilczkow mysla, ze takim (np.) odzywkami mi dopieka...! ;-))
            A oni po prostu nic z tego jeszcze nie kumaja, ale powiedz im to... -
            zaraz ogien na dachu...! :-((
            A... ;-))
            Ps. Moja zasada na FU: ja mowie tu tylko tyle, zebym nie musial sie
            potem tego wstydzic...! I coraz lepiej mi to wychodzi - prawda
            magtomal...!? ;-))
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: elu i auguście 17.10.08, 22:46

              Wywod Eli o pedagogice sluszny, ale nieco nie na temat.
              Ja nie pisalem o wysylaniu wiezniow i profitach dla nich. Chodzi o
              druga strone- o tych, co uwazaja, ze juz sami pomagaja a nie
              wymagaja pomocy.
              Nie na temat jest wiec tez uwaga, czy czuje sie lepszy od wiezniow-
              ja mowilem o "modzie" na pomaganie w okreslony sposob. I profitach z
              tego- ze "pomagajacy" stawia sie w swietle wlasnie takowym.

              I dodalem na koniec, ze wierze, ze z reguly wynika to z dobrej woli,
              czego nikt nie zauwazyl. Moze raczej- chce wierzyc.
              • tenjaras beka.smiechu-w.sali.obok 18.10.08, 12:28
                więc co miałeś na myśli pisząc:

                > o "modzie" na pomaganie w okreslony sposob
              • ela_102 Adi... 18.10.08, 12:49
                Jedyna zasada jaką znam w pomaganiu to taka:
                Ja wybieram sobie sama osoby które uważam za mi pomocne..
                A sama pomagam tym, który uznają mnie za osobę potrafiącą pomóc...

                nie wyobrażam sobie sytuacji, aby ktoś mógł pomóc mo na silę...
                ani tej,że ja komuś pomagam na silę...

                ale tak jest teraz...to jasne i oczywiste..

                gdy pilam, przypisywalam innym wielkie oddzialywanie na mnie (to zle)
                i sama staralam sie wplywac na innych ( w moim odczuciu dobrze)
                ale to bardzo zamierzchłe czasy...malo delikatne i chore...
                Wiem doskonale ze odczytywanie ludzkich intencji jest tylko wyrazem
                tego co jest we mnie....po tym też moge poznać jak bardzo sie
                zmieniłam.
    • tenjaras prosty mechanizm 23.10.08, 11:48
      jedna z najważniejszych zasad zdrowienia z alkoholizmu, to
      przebywanie z innymi alkoholikami bez poczucia winy i wstydu, jak to
      powiadają "szewcem się stałeś, szewcem bądź", po cholerę się
      rozdrabniać, skoro w tym środowisku można wszystko realizować

      są tacy, którzy poszli w tworzeniu wspólnoty alkoholików znacznie
      dalej niż AA i zinstucjonalizowali swoje działania, niezłym
      przykładem będzie Kościół Wyznawców Siły Wyższej (czy jakoś)

      ale to, moim zdaniem, odjazd, ja tak dalece nie mam zamiaru się w to
      wgłębiać, mi wystarczy, że poznałem wśród alkoholików ludzi, z
      którymi mi "po drodze" na codzień, a z większością ku realizacji
      podstawowych wartości, które wyznaję, a które nie pozostają dla
      mnie, li tylko pobożnym życzeniem

      naprawdę niewielu spotkałem takich, którzy alkoholikom mówią, że ci
      nie są im niezbędni do prawidłowego funkcjonowania w życiu

      prawdopodobnie nie wiedzą co to jest życie, albo, w lepszym
      przypadku, są tak wyalienowani z życia, że niczego nie dostrzegają -
      jest jeszcze jedno, zwykły mechanizm chorobowy, zakłamanie
      rzeczywistości

      czemu służy samozakłamanie?

      odpowiem własnym przykładem - dla mnie to było ważne w okresie,
      kiedy chorowałem na alkoholizm, czyli poszukiwałem bezkarnego
      sposobu napicia się lub piłem, a przeważnie piłem

      na potrzeby uzależnionego myślenia i zachowania, potrzebowałem
      przekrzywiać rzeczywistość, by "wyjść na swoje", by było na innych
      lub niesprawiedliwość życiową (na społeczną zawsze reagowałem
      alergicznie, ponieważ kłamstwa mogły być tylko moje, albo żadne!)

      potrafiłem tak przekrzywiać rzeczywistość, że nawet uczucia,
      odczucia i emocje były inne niż naprawdę

      kiedy przestałem pić, takie postrzeganie okazało mi się
      niepotrzebne, ale nie umiałem inaczej i nie znam nikogo, kto choćby
      nawet kilka lat tak funkcjonował, nie wspominam tych 20-30 i więcej
      latków, kto potrafiłby tak po prostu, zacząć mysleć zdrowymi
      kategoriami, postępować od razu właściwie, każda z tych osób podjęła
      jakiś trud nauki, odnowy siebie, umiejętności współistnienia z
      innymi ludźmi i w świecie

      albo odpadała

      ja też podjąłem taką naukę w przygotowanych do tego warunkach, tym
      bardziej chętnie, że wszystko było dla mnie nowe

      osoby, które najdalej po kilku miesiącach używają sformułowań i
      określeń opisujących swoje postępowania i rozumienie rzeczywistości,
      a przy tym mówią do tych, z których czerpią owe mądrości, że sami do
      tego doszli, muszą być uważane za wciąż jeszcze chore

      i nie jest to żadne wskazywanie niższości, czy gorszości, w
      uzależnieniach nie ma wyścigów, celem traktowania takich osób jako
      wciąż chore jest ich ochrona, nie ganienie
    • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 29.10.08, 20:03
      wyobraźmy sobie pełne grozy miejsce w parku, stoi tam ławka, na
      której każdego dnia zasiadają ci sami trzej menele

      zamieszkują w pobliskich, wyjątkowo nieprzyjemnych z zewnątrz blokach

      zachodząc do parku, na tą swoją ławeczkę, zaopatruję się w tani
      alkohol w małym sklepiku obok przystanku autobusowego, na którym
      obserwują odjeżdżających i przyjeżdżających ludzi, większość z nich
      znają, mieszkają w blokach już ponad dwadzieścia lat

      pewnego dnia, tuż po deszczu, kiedy wszystko wokół wyglądało
      wyjątkowo nieprzyjemnie, błotnie i szaro, pojawił się na
      przystanku "zawiły"

      zawiły był gościem, który z jednym z meneli chodził do podstawówki,
      ich ojcowie pracowali w jednej fabryce, codziennie o tej samej
      porze, tym samym autobusem jeździli do pracy, kiedyś łączyła ich
      przyjaźń, potem znajomość, a dziś nazwa ulicy, przy której
      mieszkają, menel z matką, zawiły już samotnie

      tego dnia wyglądał jakoś inaczej, menele rozpoczęli swój standartowy
      repertuar na jego temat:

      znowu jedzie do centrum
      czy on pracuje, kiedyś pracował w fabryce, ale jak rozwiązali, był
      jeszcze w spółce, potem jak zwalniali to wyjechał na wybrzeże, jak
      wrócił kiepsko mu sie wiedzie

      zaraz, zaraz

      jakoś inaczej wyglądał, nowa kurtka?

      nie, on taki sam jak my, kto mu upierze, ja mam matkę, o ciebie dba
      twoja żona, a ty bierzesz od sióstr nazaretanek

      przecież on taki sam jak my, mało je, rzadko się goli, dzisiaj to
      chyba był jego dzień golenia

      przecież on tak samo jak my nie ma pracy, nie ma pieniędzy, nic
      sobie nie kupił, musiał od kogoś dostać, pewnie od tych z
      dziewiątego, tam rysiek, andrzej i janka pracują, to mają i dzielą
      się z różnymi

      przecież on ma tak samo jak my, jest z bloków, nie ma fabryki, nasi
      starzy to mieli gdzie zarobić, a nas puścili z torbami, nic nie
      dają, zapomnieli, sami sobie kabzę ładują

      jemu to tylko psycholog, odwyk, przecież on pije, wszyscy piją, może
      jechał do OTU.... hehehehe tak się wystroił, marian mu tak powie, że
      w pięty mu pójdzie, nie będzie się wywyższał

      gnojek, o starych kumplach nie pamięta, wyjechał, nachapał się i
      udaje lepszego, a to gnojek jest, pamiętacie jak zbił piłką szybę u
      nauczycielki?

      powoli wino i dzień się kończyły, pora iść do domu, do siebie, na
      swoje, co złego to nie my... jutro też jest dzień
    • tenjaras dosłownie 30.10.08, 13:50
      niedawno wpadł mi do głowy dowcip, sytuacja poza moją głową nigdzie
      nie miała miejsca i lepiej żeby tak pozostało, ale chyba dobrze
      ilustruje hiperboliczną przekomarzankę

      dzwoni do mnie telefon, przyjaciel z Gdyni, trzeźwieje od dwóch lat,
      usłyszał mnie na jakimś spotkaniu AA i uznał, że skoro ja mogę tak
      mieć, być szczęśliwym pomimo, że jestem alkoholikiem, to on pójdzie
      tą samą drogą

      i słyszę, jak radosnym głosem przedstawia swoją sytuację, poznał
      wspaniałą babeczkę z Elbląga, trzeźwą alkoholiczkę, cudo kobieta,
      takiego życia i szczęścia już się nie spodziewał po tym jak żył

      nie rozumie tylko jednego, dlaczego żona chce rozwodu i alimentów?
      • aaugustw nie-dosłownie 30.10.08, 14:21
        Dlaczego się smucisz?
        - Bo będę ojcem...
        - Ale to jest powód do radości!
        - Niby tak, ale nie wiem jak powiedzieć o tym żonie.
        - - - -
        A... ;-)

    • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 01.12.08, 21:54
      niektórych uczestników tego forum staram sie traktowac powaznie,
      rozumiem alkoholizm, bo jakże bym mógł inaczej normalnie
      funkcjonować, rozumiem też okres jaki się zbliża z perpektywy
      uzależnieniowego myślenia

      i muszę z tego powodu wypełniać ankiety, a wkrótce dostanę czasowy
      zakaz pisania - czy to znaczy, że wlazłem między wódkę a zagryzkę?
      • daleh Re: wokół sami lunatycy 01.12.08, 22:38
        jaras...
        i muszę z tego powodu wypełniać ankiety, a wkrótce dostanę czasowy
        zakaz pisania -
        -----------------------------
        Ja tez wypleniam ankiety przez ten bałagan...
        Za co...???
    • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 06.01.09, 16:07
      jak to się dzieje, że niektórzy ludzie wciąż mają te same i tak samo
      wyglądające kłopoty

      mądrzy ludzie określili, że wszystko wokół to energia, energia
      wykazuje sie jakąś wibracją, dlatego między innymi coś jest twarde,
      coś płynne, a coś niezauważalne

      podobnie można przyjrzeć się wydarzeniom, my ludzie jesteśmy jakąś
      energią, posiadamy wibrację - dajmy na to od 14 000 do 24 000, przy
      czy załóżmy, że słabsza energia to bardziej paskudne wydarzenia, a
      wyższa, to te z lepszej półki

      nie da sie zakłamać rzeczywistości, jeżeli ktoś jest podły, myśli o
      sobie podle i postępuje podle, w podłych warunkach żyje, choćby
      niklowanych, ale nadal podłych

      podobnie ktoś, kto wie czym jest jego człowieczeństwo, umie to
      uszanować i wykorzystać, choćby na podartym fotelu, będzie widać, że
      ma klasę

      nie szata zdobi człowieka

      jeżeli ktoś ma tą, obrazowo biorąc, niską wibrację i nic nie robi by
      ją podnieść, będzie zawsze napotykał rzeczy wynikające z tej niskiej
      wibracji i w nich żył, ci z wysokiej wibracji, jeśli nie postarają
      się i nie będą dbali o swój poziom wibracji, opadną w dół, taka jest
      natura rzeczy

      żaden stan wibracji nie jest nikomu przypisany raz na zawsze

      warto przemyśleć swoje życie pod takim kątem
      • 1962wolf Re: wokół sami lunatycy 06.01.09, 16:12
        "jak to się dzieje, że niektórzy ludzie wciąż mają te same i tak
        samo
        wyglądające kłopoty

        mądrzy ludzie określili,...................................... itd
        i pomiedzy ................
        żaden stan wibracji nie jest nikomu przypisany raz na zawsze

        warto przemyśleć swoje życie pod takim kątem"


        a jakis konkret na tematy powyzsze
        czy tylko se tak blebasz? dla blebania

        ja zaraz wezme z wikipedii wykaz ssakow morskich i tez go
        tu wkleje-------jako pomocowy material do pogladu:
        " srodowisko wodne naturalnym sprzymierzencem alkoholika
        zaleznie od stanu jegoi wibracji "

        a wibrator Eli kupiles Jaras?..........czy caly ten wyklad
        byl teoretyczny?

    • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 06.01.09, 22:23
      nie cały tekst wszedł, więc powtarzam cały wpis:

      niedawno spotkałem się z przyjacielem, który opowiedział mi o swoich
      początkach, a właściwie kilku pierwszych latach niepicia

      trzymał się wtedy z takim jednym, wiele rzeczy na polu trzeźwienia,
      czy otrzeźwiania, robili wspólnie

      aż któregoś pięknego dnia okazało się, że tamten cały czas
      funkcjonuje na wspomaganiu farmakologicznym, co wyjaśniał, że "po
      tylu latach to już można", tak skończyło się zaufanie i wiarygodność
      trzeźwego człowieka

      czy to jest często spotykane zjawisko? takich ludzi nazywam
      złotouści, to tchórze i kłamcy

      czasem można spotkać ludzi, którzy mówią pięknie, na mityngach
      rewelacja, pochwała trzeźwego życia, radość w domu, rozwój, kariera,
      pieniążki, wakacje itp. a potem wraca do rodziny i budzi się ukryty
      potwór

      skąd to wiem? jestem zapraszany przez różnych ludzi, do różnych
      domów, w związku z różnymi sytuacjami, a to coś z budowlanki, a to
      przy komputerku... po prostu bywam

      bywa też tak, że czytam jakiegoś "pisarza forumowego" jak to on nie
      pije, jak to świetnie się trzyma, jak to alkohol mu nic nie robi

      pisze i pisze, że pisze po to by inni, początkujący, widzieli, że
      można, można być np. na firmowym raucie i mimo pokusy i kusicieli
      przeżyć bez alkoholu

      a prawda jest taka, że tego dnia i na tym raucie pił

      o czym przyznaje dopiero po jakimś czasie...

      kim jest taki człowiek? moim zdaniem złotoustym tchórzem bez wyrazu

      jak rozpoznać takich złotoustych? przecież nie zawsze bywamy w ich
      domach, nie wiemy, co robi osoba pisząca na forum...

      po czasie - nietrzeźwy (niekoniecznie będący pod wpływem alkoholu,
      też i taki, który mimo, że nie pije, trzeźwo zachować się nie umie)
      nie ma w sobie ułożonego postępowania, wciąż kieruje nim brak
      konsekwencji i odpowiedzialności za siebie i zwyczajnie się wyda ;-)

      można też spotkać się z takimi, co piszą, że kilka lat temu
      przestali pić, ale jakaś lampka szampana, uroczysty toast, takie
      normalne picie - jest... wszystko w porządku, przecież abstynencja
      jest dla tych tam, zwykłych, pospolitych i pogrążonych alkoholików,
      nie tej elity, której alkohol rozumu nie odebrał, chociaż kilka lat
      temu można było przeczytać o bardzo daleko posuniętej degradacji i
      pomocy rodziny i zaangażowaniu innych ludzi, którzy to teraz niby
      nawet nie pamiętają, że kiedykolwiek był jakiś problem...

      podjęcie decyzji o niepiciu alkoholu, w moim rozumieniu, jest
      podjęciem abstynencji od alkoholu, a jeżeli nie ma decyzji o
      abstynencji, to po kiedy udawać? na czym takim osobom zależy?

      pisze te słowa by pokazać, że alkoholicy niejedną mają twarz i
      często w zależności od miejsca gdzie tą twarz wtykają, taką ją
      pokazują, jaką uważają, że jest tam oczekiwana

      nie pokazuję i nie mam ochoty pokazywać o kim piszę, piszę o zjawisku

      alkoholizm to przede wszystkim zakłamanie rzeczywistości, trzeźwość,
      dla alkoholika, to przyznanie się do samooszukiwania siebie i
      odkłamanie

      człowiek odkłamany nie potrzebuje już udawać, wie o co mu chodzi i
      czego chce, realizuje się i nie musi pilnować, nie będzie pisał
      czegoś, a po kilku tygodniach okaże to się bujdą na kółkach

      po prostu, natura trzeźwego zachowania
      • daleh Re: wokół sami lunatycy 06.01.09, 22:32
        jaras...
        człowiek odkłamany nie potrzebuje już udawać, wie o co mu chodzi i
        czego chce, realizuje się i nie musi pilnować, nie będzie pisał
        czegoś, a po kilku tygodniach okaże to się bujdą na kółkach
        ----------------
        Mogles od tego zaczac ,ze masz problem ze samym soba i sie nie rozumiesz...Ty
        zawsze sie gubisz w zeznaniach...
    • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 12.02.09, 18:52
      niektórzy ludzie nie mają zbyt dobrze rozbudowanego własnego
      moralnego porządku, ci ludzie zawsze mają z tego powodu kompleks

      łatwo to rozpoznać, ponieważ zawsze pokazują czyjeś grzeszki i
      szukają poklasku, jak to oni świetnie wyczuli czyjeś złe intencje

      w ten sposób potrafią na jakiś czas uspokoić swoje sumienie -
      przecież są gorsi i inni też to widzą

      takie zachowania niewiele ma wspólnego z alkoholizmem, więc
      alkoholizmem nie można tego tłumaczyć, większośc z nich, po prostu,
      została źle ukształtowana w okresie, kiedy taka moralność mogła się
      ukształtować, jednak to nie może być usprawiedliwienie, ok, nie jest
      temu taka osoba winna, ale winna staje się, gdy tego nie zmienia

      alkoholizm może stać się tutaj świetnym początkiem do zmian,
      motywatorem działań ukierunkowanych na zmiany charakteru
      postępowania - czyli inne cechy charakteru stają się ważne, podobnie
      osobowość, inne jej cechy stają się istotne w nowym, innym życiu

      nikt z nas nie zmieni swojego charakteru, ani osobowości, ale
      zmieniając priorytety, można zacząć kierować się czym innym

      zawsze tu podaje przykład z moim złodziejstwem - nadal mam te cechy,
      ale ze względu na to, że już nie musze kombinować pieniędzy na
      picie, to i kraść nie muszę, a kiedy się rozlicze z przeszłością,
      stanę się od tego zupełnie wolny, nawet jak ktoś mi coś przypomni,
      zupełnie inaczej zareaguję, niż wtedy, kiedy kradłem

      gdybym jednak nie rozliczył się z przeszłością, każde wspomnienie
      musiałbym jakoś w sobie uciszyć, np. przez pokazanie innego złodzieja

      tylko, że to półśrodek, droga prowadząca do nikąd, bo musiałbym
      wciąż zmieniać środowisko, które by się do mnie zniechęcało, tak raz
      za razem, a dodając do tego jeszcze kilka "grzeszków", nic innego
      nie mógłbym robić, tylko polować na gorszych ode mnie

      a o życiu mógłbym tylko marzyć, narzekać, że nic się nie dzieje i
      użalać nad dolą swoją i niedolą...

      dlatego alkoholizm dla alkoholików to swego rodzaju zbawienie,
      trzeźwienie, to możliwość takiej właśnie przemiany, która w
      konsekwencji daje taką pełnię życia i głęboki swobodny oddech, że
      nikt stojący obok, nawet nie pomyślałby, że kiedykolwiek mieliśmy
      problem z alkoholem
      • tenjaras Re: wokół sami lunatycy 12.02.09, 18:58
        > a o życiu mógłbym tylko marzyć, narzekać, że nic się nie dzieje i
        > użalać nad dolą swoją i niedolą...

        tu jeszcze powinienem dodać, że nie potrafiłbym sobie wyobrazić
        innej rzeczywistości i nie mógłbym uwierzyć, że ktokolwiek może żyć
        normalnie - zwłaszcza, jeśli doznał w życiu podobnych upadków
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka