Dodaj do ulubionych

co sie stalo z Augustem?

22.10.08, 07:51
Ostatnimi czssy jestem raczej sporadycznym obserwatorem, wiec moglem
cos przeoczyc, ale- wydaje mi sie, ze jakis czas temu August, zdaje
sie po smierci brata, przeszedl jakas przemiane. Zaczal cos pisac o
swej slabosci, pojawily sie elementy pokory, zaczal godzic sie z
Janu.
Coz, nie minal jeden ksiezyc i August wrocil do starych nawykow.
Znow madrzy sie, obraza. Pytam wiec- co sie stalo?
Wtedy i potem?

Czy mam rozumiec, ze August znow uwaza, ze przerobil juz 12 krokow?
(bo jak widzialem pisal, ze uznal, ze nie przerobil naprawde
pierwszego.

Obserwuj wątek
    • janulodz Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 10:04
      Jakiś czas był chory. Musiał brać antybiotyki, spędzał bezsenne noce, żona była
      w szpitalu to mógł siedzieć przy kompie, czując zbliżający się koniec ,zrobił
      rachunek sumienia i zaczął wracać do normalności. A teraz niestety, WYZDROWIAŁ
      :))))))))))))))))
      • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 11:21
        > A teraz niestety, WYZDROWIAŁ

        i psuje komfort bycia na tym forum, co niektórym egzemplarzom,
        którym nie w smak wyzdrowiały AA (alkoholik august)

        ;-)
        • janulodz Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 11:54
          Pozostałym egzemplarzom wyjaśniam, że tak WYZDROWIAŁY nie jest nie w smak, tylko
          budzi niesmak. Egzemplarz wyczuwa różnicę?
          • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 12:50
            jeśli o mnie chodzi to wyzdrowiały alkoholik budzi we mnie szacunek
            • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 12:57
              tenjaras napisał:
              > jeśli o mnie chodzi to wyzdrowiały alkoholik budzi we mnie szacunek
              __________________________________________________.
              Bos trzezwy, ale u pijanych wzbudza niesmak, (jak o sobie pisze
              Janu...!).
              A... ;-))

              • janulodz Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 13:15
                Zgadzam się z moimi przedmówcami w sensie "wyzdrowiały" alkoholik,
                tylko, ze ja pisałem o "chorym" alkoholiku. Znowu nie zrozumieliście.
                Jeszcze dużo pracy przed wami.
                DOOOO TRZEŹWIENIAAAA - ODMASZEROWAĆ !!!!
                • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 13:20
                  pewnie dlatego, że nasze światy są "odwrotne"
                • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 14:25
                  janulodz napisał:
                  > Zgadzam się z moimi przedmówcami w sensie "wyzdrowiały" alkoholik,
                  > tylko, ze ja pisałem o "chorym" alkoholiku.
                  ________________________.
                  Piszac to miales beke na mysli...!?
                  (czy siebie samego...!?).
                  A... ;-))
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 13:11

          Twoja logika Jaras jest po prostu zdumiewajaca.
          Wyzdrowial- tak Ty twierdzisz.
          Chociaz August w tym okresie twierdzil, ze on wlasnie wtedy
          przejrzal na oczy, wyzdrowial, zrozumial. Potem sie tego zaparl jak
          swiety Piotr Jezusa (hehehe).
          A Jaras, wielebny Salomon rozjemca, oglosil:
          August mowiacy ze zrozumial sprzed miesiaca klamie, August mowiacy
          ze zrozumial sprzed 2 miesiecy i z teraz jest dobry i mowi prawde.
          August psuje komfort picia, miesiac temu nie psul, dwa miesiace temu
          psul, czekamy na kolejne wcielenia Augusta i decyzje Jarasa, ktory
          August jest prawdziwy i mowi prawde.

          A serio- Toc to przypomina kabaret i to kabaret absurdu.
          Alkoholik napierdziela o czyms przez caly rok, drugi go w tym
          utwierdza
          potem wszystkiego sie zapiera bo ponoc przejrzal na oczy, ten drugi
          go w tym przejrzeniu utwierdza,
          napierdzielaja o tym przez miesiac, potem wszystkiego sie wypiera i
          ten drugi go znowu popiera i mowi ze dawno i nieprawda.

          August, Jaras, ludzie Was czytaja!


          • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 13:19
            > August, Jaras, ludzie Was czytaja!

            no :-D

            > A serio- Toc to przypomina kabaret i to kabaret absurdu.

            dlatego już nie pisz swoich wniosków, bo to janu napisał, że August
            jego zdaniem wyzdrowiał, ja pisałem o czymś zupełnie innym ;-)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85781055&a=86081432
            • janulodz Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 13:35
              LUDZIEEEE !!!!!
              Wyjaśnijta mi o czym ja pisałem, bo tu inni wiedzą lepiej.
              August miał grypę i z niej wyzdrowiał. Przeca z alkoholizmu się nie zdrowieje.
              Można za to doszczętnie zgłupieć. A angina pozwala na inne spojrzenie, nawet na
              przyznanie się do uzależnienia od netu, wtedy jakby coś drgneło, ale tylko wtedy.
              Teraz już normalka. Wszyscy zdrowi :)))))))
              Addi, przecież Oni się nawet nie czytają. Oni tylko pilnują, żeby im kto w
              szkodę nie wlazł.
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 13:59

                Pamietaj, Jaras zawsze wie lepiej. Jaras wie kiedy August jsst
                ozdrowialy a kiedy obolaly, co kto mial na mysli i nawet czy ktos
                sie modli czy nie. Bo nawet jak mysli ze sie modli, to moze sie nie
                modli NAPRAWDE?

                August napisal ze nie przerobil 1 kroku, tyle kojarze, i cos tez
                kojarze ze zmarl mu brat w tamtym okresie, co August podawal za
                uzasadnienie swej przemiany- jak mowie, nie sledzilem z uwaga tylko
                cos tam wyhaczylem.

                Wiec reasumujac, august mial przerobione 12 krokow i wszystkich
                rugal, zeby robili 1,2 czy 3, potem napisal, ze musi wrocic do
                pierwszego, a potem w ciagu kilku dni nadrobil jedenascie. Podobno
                to praca na lata, ale widac nie dla Augusta, jemu wystarczy pare dni-
                a Guru wystawi mu certyfikat wiarygodnosci. Jestesmy w domu.

                Ale czemu Jarasie nie ma sprawiedliwosci na swiecie? Czemu jeden
                moze w trimiga a drugi musi pare lat rzezbic?


                I mala dygresja- kiedys pisalem cos do Rauchen i wyprorokowalem.
                Pamietam, ze ostrzegalem ja, zeby tak sie slepo na wgapiala w to co
                pisze august, bo August moze pewnego dnia zapic albo odwolac
                wszystko co mowi i Rauchen zostanie na lodzie. No i rauchen byla na
                lodzie, ale August juz sie wyparl swego wyparcia i wszystko jest ok.
                • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 14:39
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  > August napisal ze nie przerobil 1 kroku...
                  - - - - - - - - - - - - - -
                  Bzdury piszesz, beka - August nie przerobil 11,5 Krokow...!
                  _________________________________________________.
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                  > ...pisalem cos do Rauchen i wyprorokowalem.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Ty nie tylko do Rauchen piszesz cos i sam nie wiesz co...!
                  ___________________________________________________________.
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                  > ... August moze pewnego dnia zapic albo odwolac
                  > wszystko co mowi i Rauchen zostanie na lodzie. No i rauchen byla
                  na lodzie, ale August juz sie wyparl swego wyparcia i wszystko jest
                  ok.
                  ____________________________.
                  Tak, znowu jest ok - u mnie...!
                  A u ciebie...!?
                  A... ;-))
              • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 14:32
                janulodz napisał:
                > LUDZIEEEE !!!!!
                > Przeca z alkoholizmu się nie zdrowieje.
                ________________________________________.
                W twoim przypadku tak jest..!
                Inni natomiast z alkoholizmu wyzdrowieli,
                choc nie wyleczyli...!
                A...
                Ps. Beka, to dotyczy rowniez ciebie...!
              • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 15:52
                to wszystko przez tego wirusa ś
          • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 14:22
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > co sie stalo z Augustem?
            ______________________________________________.
            Co sie z nim stalo, to sie juz nie odstanie...!
            A...
            Ps. Tobie sie beka - beka...!?
          • krowibobek Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 15:47
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            A serio- Toc to przypomina kabaret i to kabaret absurdu.
            > Alkoholik napierdziela o czyms przez caly rok, drugi go w tym
            > utwierdza
            • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 15:51
              poza umysłami nietrzeźwo patrzących na życie ludzi nie spotkałem
              takich, którzy wszystko kojarzą z trzeźwieniem

              a w kilku miejscach już byłem...
              • krowibobek Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 16:18
                tenjaras napisał:

                > poza umysłami nietrzeźwo patrzących na życie ludzi nie spotkałem
                > takich, którzy wszystko kojarzą z trzeźwieniem
                Właśnie o takich piszę którzy wszystko kojarzą z trzeźwieniem moze nie byłes w
                tych miejscach co ja byłem
                • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 16:51
                  już chyba o tym pisaliśmy

                  można tylko z punktu obserwatora mówić - czy jak tutaj pisać, o tym,
                  że ktoś wszystko kojarzy z trzeźwieniem, trzeźwością itp.

                  z punktu widzenia tego, kto jest opisywany jak "wiecznie
                  trzeźwiejący" czy "wszystko kojarzący z trzeźwieniem" nie ma takich
                  zależności, dla niego to życie, normalka

                  jak ktoś ma pasję sportów wodnych, wszystko będzie widział przez
                  sporty wodne i wszystko mu się tak będzie kojarzyć, jednak wobec
                  niego nie zbierze się jakaś grupka prześmiewców

                  chyba, że to będą ludzie, którzy sami nie mają żadnej pasji, którzy
                  nie potrafią się jej oddać, wstydzą się lub boją, że coś się nie
                  powiedzie, albo zwyczajne smutasy, nie potrafiące się dobrze bawić w
                  życiu, czy życiem nawet

                  w obszarze problemu alkoholowego sprawa jest głębsza i świadcząca o
                  dużo poważniejszej tragedii życiowej, niźli tylko niespełnienie...
                  • krowibobek Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 16:59
                    tenjaras napisał:
                    w obszarze problemu alkoholowego sprawa jest głębsza i świadcząca o
                    dużo poważniejszej tragedii życiowej, niźli tylko niespełnienie...

                    Zgadza się tylko że kiedyś ta tragedia się kończy zostaje nauczka i pamięć na
                    przyszłość takie życie nie jest normalką bo co innego uprawiać sport a co innego
                    drapać rany.
                    • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 17:56
                      "drapać rany" należy raz i konkretnie, by się z tego wyleczyć
                      inaczej pozostaje wieczne drapanie ran, użalanie się nad sobą, życie
                      w poczuciu winy, albo krzywdy

                      nie stalibyśmy się alkoholikami, gdyby nie powstały jakieś rany

                      obserwuj, nawet na tym forum dość jasno widać, kto się wiecznie
                      babra, a kto już wytrzeźwiał i wie na czym to polega
            • aaugustw Co sie stanie z krowim bobkiem...!? 22.10.08, 16:49
              krowibobek napisał:
              > ... Społeczność alkoholików jest specyficzna bo każdy coś tam ma
              lekko poprzestawiane ,życie tylko i wyłącznie trzeźwieniem powoduje
              takie zapętlenie i traci się kontakt z rzeczywistością .
              _______________________________________________________.
              I znowu bobku oceniasz i mowisz za wszystkich... - Wiem,
              wtedy latwiej jest ukryc swoje, (jak sam piszesz) "poprzestawienia"
              innymi, jeszcze chorymi...
              A...
              Ps. Ta trzezwa rzeczywistosc spolecznosci alkoholikow jest jednak
              zupelnie inna... - Moze i tobie bedzie dane jej kiedys
              doswiadczyc...(!?).
            • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 16:57
              krowi bobek napisal (do Jarasa):
              > Właśnie o takich piszę którzy wszystko kojarzą z trzeźwieniem
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              krowi bobek napisal:
              Trzeźwienie jest sztuką... - Są tacy co przed życiem chowają się za
              pojęcie trzeźwienia . Wszystko cały świat to jedno wielkie
              trzeźwienie...
              _________________.
              Bez komentarza...
              A... ;-))
          • ela_102 Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 16:50
            Adi:
            August, Jaras, ludzie Was czytaja!

            skąd wiesz?
            ja mogę tylko stwierdzić, kogo ja czytam lub nie czytam...
            • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 16:58
              ela_102 napisała:

              > Adi:
              > August, Jaras, ludzie Was czytaja!
              - - - - - - - - - -
              > skąd wiesz?
              > ja mogę tylko stwierdzić, kogo ja czytam lub nie czytam...
              _______________________________________.
              Moze on mysli, ze z niego juz ludzie..!? :-()
              A... ;-))
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 18:17

              --ela_102 napisała:

              > Adi:
              > August, Jaras, ludzie Was czytaja!
              >
              > skąd wiesz?
              > ja mogę tylko stwierdzić, kogo ja czytam lub nie czytam...
              >



              tos siue osmieszyla niecom, tak mechanicznie dokleic tkwiace w
              glowie dogmaty zyciowe ubrane w sfrazesiale komunaly.

              moje zdanie jest sluszne, bo skoro czytam ja jaras august i janu
              bioracy udzial w dyskusji i skoro wszyscy domnienam jestesmy ludzi,
              moge napisac ze ludzie was czytaja.
              zakladam tez, ze sa inni.

              ale ja nie napisalem "ela 102 czyta cie wlasnie".
              chociaz czyta hehe
              • ela_102 Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 18:25
                Więc wtedy byloby poprawanie napisać...
                August jaras janu ela eska i adi sie czytają wzajemnie i piszą
                odpowiedzi mniej lub bardziej sluszne aczkolwiek własne...

                W zdaniu ludzie Was czytają - chodzi o jakiś bliżej nie określony
                tlum, ktory w dodatku z pewnościa czyta ich z zażenowaniem...

                dla mnie to Ty sie osmieszyłeś...jak zawsze zresztą;-)
                • tenjaras Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 19:07
                  > dla mnie to Ty sie osmieszyłeś...jak zawsze zresztą;-)

                  ale przynajmniej próbował, trzeba mu to przyznać
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=86249062&a=86278379
    • ela_102 Co się stało z Kowalską z 5 piętra ? 22.10.08, 16:58
      Zdaje się, że była u fryzjera bo mówiła, że chce pojść..
      ale potem Halinka z czwartego mrugnęła w taki charakterystyczny
      tylko dla niej sposob, który pozwolił przypuscić tej z trzeciego,
      zdaje się że mającej na imię Marzena - ona kupuje ziemniaki w tym
      samym zieleniaku co Krystyna z naprzeciwka - ze chyba to Ona sama
      jej te włosy obcięła i pofarbowała.
      Ale nie wiem, bo mówiła coś o fryzjerze Kaziku w którym jest
      zakochana....czyzby zdecydowała się na Halinkę? fakt - zawsze to
      taniej nawet na tramwaj nie musiała wydać kasy...
      • krowibobek Re: Co się stało z Kowalską z 5 piętra ? 22.10.08, 17:04
        Tak tylko że Maliniakowa mówiła że Frankowska mówiła pani Hani z rzeźnika że
        fryzjer jest gejem
        --
        Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
        • ela_102 Re: Co się stało z Kowalską z 5 piętra ? 22.10.08, 17:19
          łałłłł a to prawdziwe nieszczęście ;-) tylko dla kogo?
          Barbara z mięsnego w tamtym tygodniu mówiła do Marzeny że Kowalska
          wybiera się z nim na Paradę Równości...może ona lesbijka?
          a łczy ich tylko wspólny cel?
          Ale fryzurka się nada, jak najbardziej nawet pasemka czerwone z
          niebieskimi po prawej stronie sobie walnęła.
          • tenjaras Re: Co się stało z Kowalską z 5 piętra ? 22.10.08, 17:59
            to nie Kowalska jest lesbijką, tylko jej partnerka
            • ela_102 Nie nie nie 22.10.08, 18:17
              Ona jest pedałem;-)

              pl.youtube.com/watch?v=9M2twzM1TJc
              • krowibobek Re: Nie nie nie 22.10.08, 18:23
                ela_102 napisała:

                > Ona jest pedałem;-)
                Ale trzeba uważać bo Maliniakowa może kłamać ,nie lubi fryzjera bo pije fryzjer
                z jej mężem i podglądają Balcerkową
                • ela_102 Re: Nie nie nie 22.10.08, 18:46
                  eeee to może w ogóle sprawa się rypnie...
                  Coś wspominała halinka, że Oni nie na paradę lecz na MITYNG do
                  Berlina jadą...ale ja nie wierzyłam..nigdy Kowalskiej nie widziałam
                  napitej...
                  • tenjaras Re: Nie nie nie 22.10.08, 18:59
                    bo Kowalska, oczywiście, jeździ pić do Berlina
                    • tenjaras i aha 22.10.08, 19:04
                      partnerka Kowalskiej, ta lesbijka, jeździ tam paradować z
                      Balcerkową, bo to nimfomanki są

                      wyjaśniam, żeby nie było, że cos kręce
    • e4ska Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 17:15
      August nigdy nie pogodzi się z Janu. Chociaż próbował. Ten i ten.

      Każdy przyzwoity i dobry człowiek, stojący przy trumnie bliskiej osoby, musi
      sobie postawić pewne pytania. Rozmaite DLACZEGO?

      Wolałabym wpierw umrzeć, niż żebym to ja te pytania musiała sobie udzielać.

      Widziałam... wiele na własne oczy... osoby bliskie mi - w pasach, sznurówkach
      ichnich medycznych... byłam przy umierających. To się dzieje długo, kochani...
      już nie wiadomo, co zrobić.

      August nie jest doktryną. To jest człowiek. I nic do jego człowieczeństwa nie ma
      12, 16, 75 kroków.

      Addi, widziałeś, jak człowiek umiera? Jakbyś widział, to nie pisałbyś podobnych
      głupot.
      :(
      • ela_102 Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 17:38
        Eska:
        Addi, widziałeś, jak człowiek umiera? Jakbyś widział, to nie
        pisałbyś podobnych
        głupot.
        :(

        Ludzie czytają ba! nawet reagują...Adi
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: co sie stalo z Augustem? 22.10.08, 18:25

        Eska popadla w lekki patos, ale nie w temacie, bo ja nie zarzucalem
        augustowi, ze po smierci brata cos mu sie odmienilo- odwrotnie,
        napisalem ze znormalnial, tyle z powrotem zglupial.
        przykro tak pisac, ale to alkoholowa reakcja- w strachu dazy do
        zgody, ukladny, milosierny, lekko odtjae i juz mu rogi rosna- jak
        alkoholik po ciagu, potulny jak pies a potem "odzywa".

        Dla mnie akurat August zawsze byl i bedzie postacia komiczna,
        bardziej zabawna niz grozna, wiec mi to tam wisi osobiscie jak on
        sie przemienia i ile krokow przerobil- a nawet jakko ten zly jest
        bardziej zabawny.
        ale nie zmiania to faktu, ze jakas tam dziwna przemiane przeszedl- a
        ze Aowcy jak ognia swietego strzega swej prawomyslnosci,
        nieomylnosci po wieki wiekow-
        to siem po prostu zastanowilem, jak taka ostra wolta moze w takich
        warunkach zaistniec.
        widac moze

        napije sie wody sodowej z wrazenia, bo az mnie rura zapiekla:)
        • ela_102 Zobacz 22.10.08, 18:30
          Adi:

          Dla mnie akurat August zawsze byl i bedzie postacia komiczna,
          bardziej zabawna niz grozna, wiec mi to tam wisi osobiscie jak on
          sie przemienia i ile krokow przerobil- a nawet jakko ten zly jest
          bardziej zabawny.

          i daltego że Ci "wisi" zakladasz o nim wątek...to bardzo ciekawe...
          Zobacz mi wisi wiele osób a Ty nawet nie wiesz które to są ;-)
          a wiesz dlaczego?
          Bo On naprawde mi wiszą, nie bedę się więc o nich rozpisywać;-)
          • krowibobek Re: kurcze szkoda.. 22.10.08, 18:34
            że mnie tu wcześniej nie było w młodości trochę boksowałem :))))
            --
            Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
            • ela_102 Re: kurcze szkoda.. 22.10.08, 18:44
              To może zaloguj się jako BOKSER...nie bo to pies...
              może Bobek_boksujący
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zobacz 22.10.08, 18:36

            --Elzbieto, czytaj ze zrozumieniem, napsialem, ze wisi mi osobiscie
            zmiana w Auguscie, interesuje mnie fenomen wyjety z kontekstu, czyli
            prawdziwy fenomen, jak ktos liznal nieco filozofii:)

            A ludzie was czytaja to taka figura retoryczna.

            No i kurde znowu sie osmieszylem.
            • ela_102 Re: Zobacz 22.10.08, 18:40
              Wisi Ci jego przemiana i ile kroków zrobił dlatego właśnie to
              zjawisko w jego życiu rozważasz?

              czego Tutaj można nie rozumieć toć to czysty idiotyzm...
              jaka filozofia?
              tą też znam...pijacka :-(
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zobacz 22.10.08, 18:49

                ela_102 napisała:

                > Wisi Ci jego przemiana i ile kroków zrobił dlatego właśnie to
                > zjawisko w jego życiu rozważasz?
                >
                > czego Tutaj można nie rozumieć toć to czysty idiotyzm...
                > jaka filozofia?
                > tą też znam...pijacka :-(



                Juz wyjasnilem, a ta swoje.

                interesuje mnie fenomen zjawiska, oderwany od osoby Augusta.
                Jestestwo zjawiska samego, bez ciala augustowego.
                Oraz wolty Jarasa, ktory nie nadaza za augusta woltami, a raczej
                nadaza i wlasnie dlatego nie nadaza.



                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zobacz 22.10.08, 18:51

                  Jak to mawial Sofronow- madremu to dwa slowa wystarcza, a glupiemu
                  to referatu malo:)
                  • ela_102 Re: Zobacz 22.10.08, 19:03
                    ADi:
                    madremu to dwa slowa wystarcza, a glupiemu
                    to referatu malo:)

                    tiaa i Ty oceniasz poziom madrości he he he
                    ale już zrozumiałam czemu tutaj TAKIE DLUGIE TRESCI pisywałeś...
                    i rozumiem też, czemu ja ich nie czytalam ;-)
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zobacz 22.10.08, 19:08
                      ela_102 napisała:

                      > >
                      > tiaa i Ty oceniasz poziom madrości he he he
                      >



                      faktycznie, ja nie powinienem oceniac,
                      przepraszam ze zyje.
                      • tenjaras Re: Zobacz 22.10.08, 19:17
                        > przepraszam ze zyje.

                        biedactwo, znowu sie zapętlił...
                        idź sobie poklikaj z podobnymi sobie, tam będzie sprawiedliwie i
                        normalnie, tu tylko głupiejesz
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zobacz 22.10.08, 19:19

                          hehe ale z was zaklinacze rzeczywistosci.
                          mozna z was w zywe oczy kpic i rzucac ochlapy, a wy je podnosicie z
                          ziemii probujac jeszcze z tego jakis posilek zrobic.

                          • ela_102 Re: Zobacz 22.10.08, 19:22
                            tiaa w dodatku pępek świata...
                            a ja niby nie kpię?
                          • tenjaras Re: Zobacz 22.10.08, 19:30
                            > hehe ale z was zaklinacze rzeczywistosci.

                            pamiętaj, że to Twoja walka, Ty jej potrzebujesz, Ty skamlasz pod
                            drzwiami i wiesz po co to robisz

                            > mozna z was w zywe oczy kpic i rzucac ochlapy...

                            ja z Ciebie kpić nie muszę, nikt nie musi Cię wyręczać, rób swoje
                            skoro tak to lubisz, a mi możesz rzucać co chcesz, ja i tak osiągam
                            swoje cele i postanowienia, czasem jednak przyjdź tu i wpomnij, że
                            rzucasz, bo łatwo przegapić
                          • krowibobek Re: Zobacz 22.10.08, 21:14
                            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                            >
                            > hehe ale z was zaklinacze rzeczywistosci.
                            > mozna z was w zywe oczy kpic i rzucac ochlapy, a wy je podnosicie z
                            > ziemii probujac jeszcze z tego jakis posilek zrobic.
                            >

                            Trochę wypadłem z wątku ale czy beka. śmiechu to fryzjer :)
                            • ela_102 Re: Zobacz 22.10.08, 21:17
                              ha ha ha ha...
                              nie to raczej Cala Parada Równości ;-)
                              • ela_102 Chociaz... 22.10.08, 21:18
                                Te ochlapy i posilek...moga wskazywać na męża baby z mięsnego;-)
                                • krowibobek Re: Chociaz... 22.10.08, 21:29
                                  ela_102 napisała:

                                  > Te ochlapy i posilek...moga wskazywać na męża baby z mięsnego;-)

                                  mi to bardziej przypomina takie panisko co to z pańskiego stołu rzuca
                                  wygłodniałym chartom resztki.
                                • aaugustw Re: Chociaz... 22.10.08, 21:55
                                  ela_102 napisała:
                                  > Te ochlapy i posilek...moga wskazywać na męża baby z mięsnego;-)
                                  ___________________.
                                  Beka je konserwy...
                                  A... ;-))
                • ela_102 Re: Zobacz 22.10.08, 18:52
                  Ty wyjasniasz a ja swoje..
                  A chciabys inaczej?
                  To tak jak mówić do pijka nie pij bo...
                  a On przecież nie pil...
                  nie da sie porozumieć - bo Tobie się wydaje, że jesteś logiczny...
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zobacz 22.10.08, 18:57

                    Elzbieta, ale demagogia, nie da sie z Toba dyskutowac.

                    • ela_102 Re: Zobacz 22.10.08, 19:00
                      jesteś pijącym alkoholikiem?
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zobacz 22.10.08, 19:07

                        ela_102 napisała:

                        > jesteś pijącym alkoholikiem?


                        Nie, a czemu pytasz??
                        • ela_102 Re: Zobacz 22.10.08, 19:12
                          bo to jest jedyny powód niedogadania się...
                          kiedy pijacy alkoholik stara się dorównać trzeźwemu...

                          nie pijesz od godziny?
                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zobacz 22.10.08, 19:15

                            co za uparta baba

                            pyta, czy jestem pijacym alkoholikiem. Odpowiadam wyraznie, ze nie,
                            a ta wali
                            ela_102 napisała:

                            > bo to jest jedyny powód niedogadania się...
                            > kiedy pijacy alkoholik stara się dorównać trzeźwemu...
                            >
                            > nie pijesz od godziny?

                            mam ci wyryc na kamieniu wegielnym spod swiatyni oslusznosci bozej i
                            wyslac kurierem odpowiedz jeszcze raz?



                            a gdyby nawet chcial z toba polemizowac- ja mysle, ze to nie kwestia
                            pijany trzezwy niepijany od roku czy od godziny
                            po prostu madry i glupi sie nie dogadaja i tyle.
                            • tenjaras Re: Zobacz 22.10.08, 19:18
                              > po prostu madry i glupi sie nie dogadaja i tyle.

                              coś w tym jest...
                              • aaugustw Re: Zobacz 22.10.08, 19:50
                                beka napisala:
                                > po prostu madry i glupi sie nie dogadaja i tyle.
                                ____________________________________________________.
                                Z pijanym nie rozmawiam, bo i tak sie nie dogadam...!
                                A...
                                Ps. Madry ustapi, (to nadzieja kazdego glupka...!) ;-))
                            • ela_102 Re: Zobacz 22.10.08, 19:20
                              Wiesz co?
                              przypomnę bo może nie pamiętasz, alkoholicy mają często
                              takie "wyparcia" ostanio jak tutaj byłeś opisywałeś swój udany
                              powrot do kontrolowanego picia, zaburzony jednak trochę
                              jakaś "obsesją" ktora okazala sie pomylka jednak...
                              potem poleciales kupic trzecią gitarą pomimo, że ja znalazlam w
                              necie Jedną gitarę z trzema gryfami ;-) specjalnie dla Ciebie...

                              Madrość to np. Swiadomość, że jak sie jest alkoholikiem to sie nie
                              pije alkoholu...tak na marginesie...
                              Czlowiek ktory pomimo tej wiedzy, pije nadal to?
                              alkoholik czynny...daleki od madrości i rozsądku oj daleki...
                            • ela_102 Dopóki będziesz tak myślał 22.10.08, 19:31
                              Adi:
                              ja mysle, ze to nie kwestia
                              pijany trzezwy niepijany od roku czy od godziny
                              po prostu madry i glupi sie nie dogadaja i tyle.

                              pisząc na Forach alkoholowych nie zrozumiesz swojej choroby, którą
                              tutaj sam ogłosiłeś przecież...
                              Bo Niby ja Glupia? a Ty mądry?
                              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Dopóki będziesz tak myślał 22.10.08, 19:46

                                Ale sie dwie polejwody dobraly normalnie jak dwie polowki pomaranczy
                                ( ups, przepraszam jezykowych purytanistow, pomarancza)
                                • ela_102 Re: Dopóki będziesz tak myślał 22.10.08, 19:49
                                  a August? może jednak ćwiarteczki? szukajmy czwartej?
                                  może masz w lodówce?
      • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 24.10.08, 15:15
        e4ska napisała:
        > August nigdy nie pogodzi się z Janu. Chociaż próbował. Ten i ten.
        - - - - - - - - - -
        Tu nie. W realu - tak...! ;-))
        ________________________.
        E4ska napisała dalej:
        > Każdy przyzwoity i dobry człowiek, stojący przy trumnie bliskiej
        osoby, musi sobie postawić pewne pytania. Rozmaite DLACZEGO?
        - - - - - - - - - - - - - - -
        I nikt nie zwietrzy tego - Dlaczego...!
        ______________________________________.
        E4ska napisała dalej:
        > Wolałabym wpierw umrzeć, niż żebym to ja te pytania musiała sobie
        udzielać.
        - - - - - - - - - - - - - - -
        Znasz te bajke, (nowelke...? opowiadanie...?), kiedy ten staruch i
        starucha wlasnie w ten sposob do siebie mowili, a kiedy zapukala
        siwa, wiesz jak zareagowali...!? ;-))
        ________________________________.
        E4ska napisała dalej:
        > Widziałam... wiele na własne oczy... osoby bliskie mi - w pasach,
        sznurówkach ichnich medycznych... byłam przy umierających. To się
        dzieje długo, kochani... już nie wiadomo, co zrobić.
        > Addi, widziałeś, jak człowiek umiera? Jakbyś widział, to nie
        pisałbyś podobnych głupot. :(
        - - - - - - - - - - - - - - -
        Medycyna okazala sie bezradna... - Trzy i pol roku trwal ten zgon.
        Te smierc bliskiej mi osoby przyjalem jak wybawienie i ulge...
        (przy trwajacym krotkim okresie wielkiego zalu i smutku...!).
        Nie spodziewalem sie, ze tak spokojnie i bez jakichkolwiek zlych
        uczuc potrafie przyjac te smierc... - Potem bylismy obok zwlok
        mojego brata jeszcze pare godzin... - W dalszym ciagu mam wrazenie,
        ze on jeszcze tam jest zywy, ale ja wiem, ze to tylko jego juz duch
        jeszcze zyje...
        A...
    • 7zahir Nie wstyd Wam tak plotkować o nieobecnym? 22.10.08, 18:52
      my
      • ela_102 Re: Nie wstyd Wam tak plotkować o nieobecnym? 22.10.08, 18:58

        No Forum to bardzo odkryte miejsce...
        Nieobecny zawsze może przeczytać co kto o nim napisał...
        to nawet może byc ciekawe doświadczenie ;-)
        sprboj spytac co inni o Tobie sadzą;-)
        • 7zahir Nie interesuje mnie co inni o mnie sadzą Elu 23.10.08, 17:18
          Bo już nie uzależniam samopoczucia
          od nikogo, ani niczego.
          • ela_102 Re: Nie interesuje mnie co inni o mnie sadzą Elu 23.10.08, 17:21
            Nie chodzi o samopoczucie czy regulowanie samopoczucia...
            tutaj bardziej chodzilo o żart...
            a mnie zawsze interesuje co inni spostrzegają na mój temat, bo to
            wiedza o nich...
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Nie wstyd Wam tak plotkować o nieobecnym? 22.10.08, 18:59
        7zahir napisała:

        > my
        >


        jaki tam on nieobecny, przyjdzie, walnie 140 postow, a ja wtedy bede
        nieobecny i on nie bedzie sie przejmowal:)

        zreszta juz tu byl
        "oni zaraz przyjda tu".





      • ela_102 A jakby co 22.10.08, 19:08
        Kowalska i cala reszta to wymyslone postaci na potrzeby tego wątku,
        aby unaocznić jak idiotyczne jest zastanawianie sie nad innymi a nie
        sobą...własnie...
    • e4ska Re: co sie stalo z Augustem? 23.10.08, 10:35
      Ja wiem, o czym pisałeś, Addi...

      Ale nie uważasz, że głupio jakoś wchodzić w abstrakt, kiedy ktoś tam żegna
      bliskiego, sam choruje i jeszcze najbliższa w szpitalu.

      A wątek twój poleciał całkiem w kierunku zwyczajnego dokopywania. Nie z twojej,
      Addi, winy czy przyczyny.

      Doktryny filozoficzne czy aowskie... a cóż one mają do naszych prawdziwych
      życiowych klęsk?

      ,,,,,,,Ignacy Krasicki - Filozof

      Zaufany filozof w zdaniach przedsięwziętych
      Nie wierzył w Pana Boga, śmiał się z wszystkich świętych.
      Przyszła słabość, aż mędrzec, co firmament mierzył,
      Nie tylko w Pana Boga - i w upiory wierzył. ,,,,,,

      To taka refleksja o klęsce rozumu, kiedy wszystko się nam na łeb wali. Nie
      wymagajmy od człowieka, żeby przeszedł między dwoma płonącymi stosami. Nie
      zawsze bowiem spada deszcz... o czym przekonał się mnich Savonarola.

      Swoją drogą: bardzo cię serdecznie pozdrawiam, Addi, i cieszę się, że jesteś
      nadal... myślący i czujący, choćbyś to ostatnie ukrywał, to i tak się czuje -
      zwariowane serce:)
      Hej:)))
      • aaugustw Re: co sie stalo z Augustem? 24.10.08, 15:20
        e4ska napisała:
        > Ja wiem, o czym pisałeś, Addi...
        > Ale nie uważasz, że głupio jakoś wchodzić w abstrakt, kiedy ktoś
        tam żegna bliskiego...
        > Swoją drogą: ... cieszę się, że jesteś nadal... myślący i czujący,
        choćbyś to ostatnie ukrywał, to i tak się czuje - zwariowane serce:)
        __________________________________________________.
        Ja takze sie pochwale i powiem, ze i ja wiem o czym on pisal...! ;-)
        A, ze on tak jeszcze pisze, coz (wedlug mnie) to dlatego, ze to jego
        serce to nie jest "zwariowane serce", to jeszcze niedojrzale
        serce... - Ale (juz) serce i o to chodzi...! ;-))
        A...
    • rauchen Re: co sie stalo z Augustem? 25.10.08, 12:11
      nie martw sie addi ze jak august zapije to rauchen zostanie na lodzie - a ty
      niby od czego jestes;

      docen wrescie wlasny wklad w moje trzezwienie - no wiesz, wlasciwie to juz 3
      lata prawie....moglibysmy razem swietowac, na jakiejs kawie
      hmm a tak to tylko ja swietuje, a ty pracujesz na to zeby innym sie pic odechcialo
      ogolnie to masz racje addi, popisz jeszcze......
      • aaugustw co sie stalo z Addi (vel Beka)? 25.10.08, 20:55
        rauchen napisała:
        > nie martw sie addi ze jak august zapije to rauchen zostanie na
        lodzie...
        __________________________________.
        Zawsze to nad, anizeli pod woda...!
        Pozdrawiam Rauchen i gratuluje trzezwosci:
        A... ;-))
        Ps. Co z beka, zamarzl...? - To przez to jego piwo, gdyby gorzale
        pil nie doszloby do tego...! :-((
        • 1962wolf Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 25.10.08, 22:43
          gwoli wyjasnienia:

          savonarola pomiędzy stosami nie chodził
          nie był taki głupi----------za to pewien zidiociały
          franciszkanin- i owszem w imieniu savonaroli wlazł-i szczezł
          jak pies pośród zabobonu ognia.
          smierć to śmierć-kres pracy mózgu --------nic po niej nie ma
          jedynie nasza pamięć, łzy, to cała wieczność.
          reszta to bujdy-i kłamstwa
          • aaugustw Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 01:25
            1962wolf napisał:
            > savonarola pomiędzy stosami nie chodził...
            > smierć to śmierć-kres pracy mózgu --------nic po niej nie ma
            > ...reszta to bujdy-i kłamstwa
            _________________________________________.
            Skad to wiesz, czarny proroku - Savonarolo...!?
            A czymze jest wg. ciebie ta pamiec, te wspomnienia, odczucia,
            uczucia, tesknota, etc...!? - Jest to produkt miesa i rozumu...!?
            A...
            • aaugustw Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 01:29
              aaugustw napisał:
              > ...Jest to produkt miesa i rozumu...!?
              _______________________________________.
              Mialo byc: ... Jest to produkt miesa i mozgu...!?
              A...
              • 1962wolf Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:01
                skoro pies po smierci właściciela potrafi nie jeść z psiego
                żalu 6 dni--------------to znaczy ,że ten pies ma duszę?
                czy raczej ,że właściciel był dobrym człowiekiem?
                • aaugustw Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:28
                  1962wolf napisał:
                  > skoro pies po smierci właściciela potrafi nie jeść z psiego
                  > żalu 6 dni--------------to znaczy ,że ten pies ma duszę?
                  _________________________________________.
                  W odpowiedzi na takie pytanie, ty jestes bardziej kompetentny...!
                  Ja moge tylko o sobie i troche o istotach ludzkich opowiedziec...
                  A...
                  • 1962wolf Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:37
                    ja też Auguscie tylko w odniesieniu dio ludzi to napisałem
                    porównawczo
                    mamy uczucia, emocje, pamięć-jak inne ssaki
                    nie jesteśmy niczym nadzwyczajnym w tym względzie
                    jedynie myślenie abstraakcyjne nas od zwierząt wyróżnia
                    a więc życie nadprzyrpodzone uważam za kłamstwo abstrakcyjnej
                    iluzji
                    czyli takie myślenie zyczeniowe
                    zreszta wielu członków AA-------często się o to nawet modli
                    by odróznić jedno od drugiego
                    czyli własne urojenia- od rzeczywistości
                    i tylko tyle chciałem napisać
                    podobnie z Savonarolą-----------umarł ostatecznie spalony na
                    stosie
                    choć miał do wyboru-sąd boży polegający na dobrowolnym
                    przejściu prze ognisty tunel ./ale sie wystraszył i zamiast
                    niego poszedł jakiś nieborak nierozgarnięty-i się spalił/-lub
                    spalenie na stosie jako ewidentny heretyk
                    no to go spalili.............i fertig

                    • 1962wolf Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:46
                      mogę się wycofać z : wiara w "zycie posmiertne"-to kit i
                      bujda
                      w końcu niech każdy wierzy w co mu się podoba----------ale
                      póki się porusza w zakresie wiary-----wszelkie dowody trudno
                      uznać za wiarygodne
                      a wiarygodne dla mnie jest- że płaty czołowe alkoholika
                      wierzącego ,czy ateisty-są "upośledzone" gorzałą.
                      jednak w róznym stopniu, niekiedy na stałe-i to też jest
                      fakt, a nie żadna kwestia wiary w to.
                      czasami sobie myślę-i pisze to zupełnie bez złosliwości-że
                      gdyby w leczeniu, pomaganiu alkoholikom więcej zwracano uwagi
                      na materialistyczny wymiar tej choroby-być może efekty byłyby
                      lepsze.
                      ale to tylko moje zdanie.
                      • tenjaras Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 20:37
                        > gdyby w leczeniu, pomaganiu alkoholikom więcej zwracano uwagi
                        > na materialistyczny wymiar tej choroby-być może efekty byłyby
                        > lepsze.

                        dlaczego wszystko mają robić jacyś oni?
                        tylko dlatego, że oni tego nierobią jest tak źle?

                        no genialne...
                    • aaugustw Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:46
                      1962wolf napisał:
                      > ja też Auguscie tylko w odniesieniu dio ludzi to napisałem
                      > porównawczo...
                      ________________________________.
                      Ty mozesz identyfikowac sie i z malpa, ale porzadnych (i trzezwych)
                      ludzi pozostaw w spokoju...!
                      A...
                      Ps. Ty juz po pierwszej odzywce musisz przepraszac...! - O czym to
                      swiadczy...!? (pyt. retoryczne).
                      • 1962wolf Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:53
                        a nawet gdyby uznać to co napisałem z "przepraszające"?
                        to co?
                        mnie to nie krępuje, nie zawstydza--wiele razy zdarzyło mi
                        się komuś nadepnąć na stopę, potrącić w tłoku-i mówienie
                        <przepraszam> nigdy jakoś mnie nie męczyło.

                        przepraszam..........to bardzo przydatne słowo
                        szkoda ,że takie jakieś na wymarciu
                        ale to nie mój problem
                        ja sobie umiem radzić, nawet gdy mnie nikt nie przeprasza.
                        • aaugustw Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:56
                          1962wolf napisał:
                          > a nawet gdyby uznać to co napisałem z "przepraszające"?
                          > to co? mnie to nie krępuje...
                          _____________________________________.
                          W trzezwym zyciu, czlowiek dorosly powinien tak postepowac, zeby nie
                          musial zaraz potem nikogo przepraszac...!
                          (w dodatku po pierwszej juz odzywce...!) :-((
                          A...
                    • janulodz Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:50
                      Przed spaleniem najpierw go powiesili.

                      A ja wiem, ze mój ukochany pies po śmierci nie trafił do psiego raju, bo beze
                      mnie byłby tam nieszczęśliwy. Tak, jak ja bez niego tutaj.
                      • aaugustw Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 19:54
                        janulodz napisał:

                        > Przed spaleniem najpierw go powiesili.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        > A ja wiem, ze mój ukochany pies po śmierci nie trafił do psiego
                        raju, bo beze mnie byłby tam nieszczęśliwy. Tak, jak ja bez niego
                        tutaj.
                        _____________________________________.
                        Czytajac te i podobne teksty mam watpliwosci kto do kogo sie
                        upodobnil...(!?). Czy ty do swojej pociechy, czy ona do ciebie...!?
                        A... ;-))
                        • janulodz Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 20:02
                          Przecież od dawna wiadomo, ze właściciel upodabnia się do swojego psa.
                          Mój był bokserem. I nie znosił jak mu podskakiwały jakie inne pieski.
                          • aaugustw Re: co sie stalo z Addi (vel Beka)? 26.10.08, 20:04
                            janulodz napisał:
                            > Przecież od dawna wiadomo, ze właściciel upodabnia się do swojego
                            psa. Mój był bokserem...
                            __________________________________.
                            Czy stad sie wzielo to wklesle czolo i duze uszy, u Ciebie...!?
                            A...
                      • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 19:55
                        gdzies czytałem Janu------że zwyczajnie udusili go w celi
                        więzienia-taka była wtedy praktyka miłosierdzia dla skazanych
                        na spalenie na stosie.
                        hej
                        • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 19:57
                          ja z całą powagą mogę powiedziec ,że duzo się od swoich
                          psów nauczyłem
                          i co całkiem smieszne mi się zdało -jakieś 15 lat temu-gdy
                          to zrozumiałem. bardzo duża częśc zachowań społecznych-jest
                          dla psów i ludzi taka sama-
                          • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:00
                            alez ja Ci auguście nie będę przeczył------bo niby czemu?
                            ja mogę ze swoj strony natomiast powiedzieć, że znam wielu
                            takich ,co za trzeźwych się uważaja, a przeprosić nie
                            potrafią ani za 1, ani 2,3,4,5, ~~ razem
                            taka ich natura i taka ich trzeźwość
                            kabaretowa.choć głośno o niej
                            • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:03
                              1962wolf napisał:
                              > alez ja Ci auguście nie będę przeczył------bo niby czemu?
                              > ja mogę ze swoj strony natomiast powiedzieć, że znam wielu
                              > takich ,co za trzeźwych się uważaja, a przeprosić nie potrafią...
                              _______________________________________.
                              Tak, to sa ci, ktorzy (jak piszesz) za trzezwych sie uwazaja...!
                              A...
                              Ps. Dosc duzo mmamy takich na tym Forum...!
                          • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:01
                            1962wolf napisał:
                            > ja z całą powagą mogę powiedziec ,że duzo się od swoich
                            > psów nauczyłem
                            _______________.
                            To od razu da sie "wyczuc"!
                            A... ;-))

                            • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:04
                              czy ma jakiś sens auguście ,że powtarzasz po mnie to co
                              ja sam o sobie napisałem?
                              czy Tobie się wydaje, ze w ten sposób mnie:
                              osmieszysz?
                              wkurzysz?
                              sam nie wiem co ?
                              ale wiesz co auguście jest dziwne?...spotkałem wielu ludzi
                              alkoholików
                              ale ani jednego psa alkoholika........................masz na to
                              jakiś dowcip pod reką?


                              • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:06
                                1962wolf napisał:
                                > czy ma jakiś sens auguście ,że powtarzasz po mnie to co
                                > ja sam o sobie napisałem? czy Tobie się wydaje, ze w ten sposób
                                mnie: osmieszysz? wkurzysz? sam nie wiem co ?
                                ______________________________________________.
                                Nie wiesz...? To ja ci powiem... - Potwierdzam
                                fakty po tobie (o tobie)...!
                                A... ;-))
                              • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:06
                                jesli mam być szczery-to na tym forum jest bardzo mało osób
                                uważających się za trzeźwe-zdaje się ,że tylko dwie , lub
                                niekiedy trzy.
                                a reszta uważa się za alkoholików-i tyle.
                                • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:08
                                  auguście.faktu nie można ani:
                                  ]potwierdzić
                                  zaprzeczyć
                                  uautentycznić
                                  itd etc
                                  fakt to fakt
                                  istnieje po prostu, niezależnie od wszystkiego -----------
                                  potwierdzanie faktu- to dowód braku zdrowego rozsądku ,
                                  czyli całkowicie nietrzeźwe patrzenie na rzeczywistość.
                                  • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:18
                                    1962wolf napisał:
                                    > potwierdzanie faktu- to dowód braku zdrowego rozsądku ,
                                    > czyli całkowicie nietrzeźwe patrzenie na rzeczywistość.
                                    _________________________________________.
                                    Kiedy jeszcze pilem wszedzie widzialem pijanych wokol siebie...!
                                    Dzis, kiedy jutz nie pije nie spotykam na swej drodze zadnego..!
                                    A...
                                • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:11
                                  1962wolf napisał:
                                  > ... na tym forum jest bardzo mało osób uważających się za trzeźwe-
                                  zdaje się ,że tylko dwie , lub niekiedy trzy.
                                  > a reszta uważa się za alkoholików...
                                  _________________________________________________.
                                  Zapomniales dodac; "alkoholikow... nietrzezwych"
                                  A..
                          • janulodz Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:06
                            Moje psy zawsze łagodziły obyczaje. I nigdy żaden mnie nie zdradził. Żadna.
                            Miałem same dziewczynki :))))
                            • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:14
                              janulodz napisał:
                              > Moje psy zawsze łagodziły obyczaje. I nigdy żaden mnie nie
                              zdradził. Żadna. Miałem same dziewczynki :))))
                              _______________________________________.
                              A jakie mialy potomstwo...?
                              A...

                              • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:17
                                Zapomniales dodac; "alkoholikow... nietrzezwych"
                                A..
                                nie zapomniałem, bo o ile pamietam rozmowa tyczyła używania
                                słowa "przepraszam"
                                Ty uważasz ,że mówienie tego słowa to dowód na
                                nietrzeźwość, zatem wniosek prosty:
                                osobnik trzeźwy nie przeprasza nigdy............taka jego
                                natura. co zresztą na tym forum jest widoczne jak na dłoni
                                zreszta w całym środowisku alkoholowym/ mam na mysli terapie,
                                aa , kluby absty itd etc/ "przepraszam" to unikalne zjawisko
                                prawie niebywałe
                                znaczy sami trzeźwi wokoło
                                • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:19
                                  august -wysił trochę dowcip-bo ten żart o potomstwie- ani
                                  smieszny, ani drazliwy.
                                  taki trochę dziecinny------jak z piaskownicy.
                                  • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:23
                                    1962wolf napisał:
                                    > august -wysił trochę dowcip-bo ten żart o potomstwie- ani
                                    > smieszny, ani drazliwy.taki trochę dziecinny------jak z
                                    piaskownicy.
                                    ____________________.
                                    Co masz na mysli...!?
                                    A...
                                  • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:24
                                    przyznam ,że nie bardzo rozumiem co mają pijani do
                                    przepraszam?
                                    ja nie interesowałem się gdy piłem co robią inni
                                    czy pili, czy nie pili= to nie moja sprawa była
                                    ta "teoria" o tym , ze czynny alkoholik widzi wokół samych
                                    pijących-to niestety bujda
                                    taki chwyt propagandowy
                                    ale ok......moge go uznać za swego rodzaju "metodę" trzeźwienia
                                    ani mnie ona rusza, nia ciekawi, ani dziwi
                                    gdy piłem Auguście---to jedyny pijany jakiego widziałęm i
                                    jaki mnie interesował-to ja sam
                                    trace czas chyba..........chciałem pogadać z Janu-------i jak
                                    zwykle wyszło z tego nic
                                    powodzenia wszystkim
                                    tym trzeźwym też
                                    • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:28
                                      ja Ci auguście nie odpowiem co mam na mysli- bo już
                                      napisałem:Twój żart uwazam za dziecinny
                                      a co Ty miałes na myśli zadając pytanie Janu o potomstwo
                                      jego suczek rasy boxer----------to chyba Ty wiesz najlepiej.

                                      swoją drogą, pytac właściciela cudnych suczek- o potomstwo-
                                      to duzy nietakt.
                                      każde potomstwo na przykład moich psów-było moje ulubione,
                                      chocby wyglądało jak chciało.
                                      jeszcze raz wszystkim -wszystkigo naj naj
                                      • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:34
                                        1962wolf napisał:
                                        > ja Ci auguście nie odpowiem co mam na mysli- bo już
                                        > napisałem:Twój żart uwazam za dziecinny
                                        > a co Ty miałes na myśli zadając pytanie Janu o potomstwo
                                        > jego suczek rasy boxer----------to chyba Ty wiesz najlepiej
                                        _____________________________________.
                                        Moze to byly "rasowe" krzyzowki, a moze od urodzenia juz upodobnily
                                        sie do pancia...(!?). O to mi szlo...:-()
                                        A... ;-))
                                    • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:28
                                      1962wolf napisał:
                                      > ...chciałem pogadać z Janu-------i jak zwykle wyszło z tego nic
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Zgadza sie... - Jak zawsze i teraz wyszło z tego nic...!
                                      _____________________________.
                                      1962wolf napisał na koniec:
                                      > powodzenia wszystkim
                                      - - - - - - - - - - - -
                                      Ciao...!
                                      A...
                                      • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:32
                                        refleksja na poniedziałek:
                                        "rozmowa z alkoholikiem , który uważa się za trzeźwego chocby
                                        w połowie tak , jak o tym mówi głośno............to rozmowa z
                                        bardziej pijanym , niż ten co leży pod płotem, ten
                                        przynajmniej mówi nic, bo śpi ".
                                  • janulodz Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:24
                                    Każdy opowiada takie dowcipy, na jakie go stać.
                                    August, po słowie bokser napisałem ,że nie znosił jak mu podskakują inne pieski,
                                    dlaczego to pominąłeś. Czyzbys to odniósł do siebie?
                                    • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:32
                                      janulodz napisał:
                                      > Każdy opowiada takie dowcipy, na jakie go stać.
                                      > August, po słowie bokser napisałem ,że nie znosił jak mu
                                      podskakują inne pieski, dlaczego to pominąłeś. Czyzbys to odniósł do
                                      siebie?
                                      __________________________________.
                                      Co ty, Janu... Juz wolfikowi napisalem, ze mnie pieski nie
                                      interesuja, zwlaszcza jakies tam obce... - To skojarzenie naszlo
                                      mnie bo, (jak sam piszesz) wlasciciele upodabniaja sie do swoich
                                      psinek, a bokserki maja splaszczone ryje i czolko...
                                      A... ;-))
                                      • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:39
                                        u psów nazywa się to kufa- auguście
                                        ryj mają świnie
                                        czółko-------no tego nie wiem za bardzo
                                        alkoholicy trzeźwi?
                                        nietrzeźwi?
                                        ale to nie wyjasnia fenomenu potomstwa , które wyraźnie i z
                                        sensem potrafi powiedzieć "przepraszam"
                                        a jakoś mi instynkt mówi, że suczki Janu i ich potomstwo/ o
                                        ile jakieś było/ bardzo ładnie przepraszały-gdy zaszła taka
                                        konieczność
                                        psy mają bardzo rozbudowany system społecznych zachowań i
                                        przepraszac potrafią------w dodatku nie wstydzą się przepraszać
                                        a tyo zdaje się największy problem tak zwanych trzeźwych
                                        alkoholików
                                        ale co od nich wymagać?............w końcu są tylko ludźmi ,
                                        i tylko trzeźwość mają na swoją obronę,
                                        bo na rozum nie bardzo mogą liczyć ,ani dobre wychowanie.
                                        • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:45
                                          1962wolf napisał:
                                          > u psów...
                                          > ryj mają świnie
                                          > psy mają bardzo rozbudowany system społecznych... zachowań i
                                          > przepraszac potrafią------w dodatku nie wstydzą się przepraszać
                                          > a tyo zdaje się największy problem tak zwanych trzeźwych
                                          > alkoholików ale co od nich wymagać?............w końcu są tylko
                                          ludźmi
                                          ____________________________________.
                                          Co ty mi tu wolfiku porownujesz psy z ludzmi...
                                          Jezeli za takiego sie uwazasz, to przynajmniej nie uogolniaj tego...!
                                          A poza tym alkohol jest dla ludzi..!
                                          A...
                                          • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:52
                                            wiesz co August?
                                            człowieka w miarę zrównoważonego-porównanie do psa- w żaden
                                            sposób nie krzywdzi, nie dotyka
                                            natomiast człowiek ......no nazwijmy go "pukniety na swoim
                                            punkcie" czyli taki z EGO /TO CHYBA TWOJE ULUBIONE POJĘCIE/ -
                                            kazde prównanie do zwierzęcia będzie odbierał jako osobistą
                                            zniewagę
                                            to działa dokładnie tak jak Jarasa -gadki szmatki=-nie na
                                            temat-z wykorzystaniem wyrwaanych z kontekstu wyrażeń, pojęć
                                            i manipulacja nimi w sobie tylko znanym celu
                                            czyli właściwie w żadnym .
                                            • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:57
                                              1962wolf napisał:
                                              > wiesz co August?
                                              > człowieka w miarę zrównoważonego-porównanie do psa- w żaden
                                              > sposób nie krzywdzi, nie dotyka...
                                              ___________________________________.
                                              Człowieka w miarę zrównoważonego-porównanie do psa spowoduje tylko
                                              usmiech i politowanie dla wyrazajacego takie opinie...!
                                              A...
                                              Ps. Idz lepiej juz spac - Dobranoc...!
                                              (niech ci sie przysni janu w budzie obok ciebie!).
                                        • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:47
                                          Jaras-po kiego się interpretujesz?
                                          czy ja pisałem o jakichś "onych"?

                                          znów zaczynasz interprtetowac słowa , których nikt nie
                                          napisał ,ani nie sugerował.
                                          napisałem jawnie i bez podtekstów------gdyby sposoby
                                          leczenia, pomagania alkoholikom oparte były w wiekszej mierze
                                          na metodach wymiernych i namacalnych-skutki byc może byłyby
                                          też wymierne i namacalne
                                          a kto leczy i kto pomaga-to przecież jasne
                                          nie ma zbyt wiele mozliwości wyboru w tej kwestii
                                          właściwie sa tylko trzy:
                                          AA 1
                                          terapia 2
                                          samemu na własną odpowiedzialność 3


                                          by uprościć-gdy idę do stomatologa-szukam takiego, który ma
                                          najlepsza opinię w okolicy
                                          gdy jednak zamiast leczyć mi to co chcę-zaczyna mi leczyć
                                          to , na co nie mam ochoty-zmieniam stomatologa, i szukam tak
                                          długo aż znajdę stomatologa wiarygodnego, z doskonałą opinią,
                                          i takiego, który potrafi mi wyjasnić czemu zamierza leczyć
                                          mi akurat 5-tki, a nie kły.
                                          przecież to proste.

                                          • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:53
                                            1962wolf napisał:
                                            > --gdyby sposoby leczenia, pomagania alkoholikom oparte były w
                                            wiekszej mierze na metodach wymiernych i namacalnych-skutki byc może
                                            byłyby też wymierne i namacalne...
                                            _________________________________.
                                            Czyli: Maslo, maslane... - Jajczenie na okraglo...!
                                            A...
                                            Ps. Te dzialke swiat juz przerabial i skutki byly tak wymierne i
                                            namacalne, ze ich nienamacalnie nie wymierzono...! :-O
                                            • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:58
                                              świat?
                                              a co świat ma do kilku pijaków?
                                              człowieku -leczenie pijaka to sprawa samego pijaka i nikogo
                                              innego----------odreszty jest kodeks karny, rodzinny i cywilny
                                              a skoro mi zarzuciłeś kłamstwo w kwestii bajek na temat zycia
                                              po smierci-to daj jakiś dowód na to ,że świat wynalazł jakąs
                                              metodę mniej materialistyczną w sposobie lecznie alkoholizmu od
                                              tego co kiedyś było i w dodatku skuteczną?
                                              • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 21:02
                                                zatem powinniśmy uznac auguście-ze wszystkie bajki lafontena,
                                                krasickiego itd etc-nalezy uznac za szkodliwe i wywalić do
                                                kosza- bo sa dla zrównoważonych ludzi zbyt drastyczne i budzą
                                                ich politowanie
                                                wszak opowiadają tylko o zwierzakach
                                                szkoda tylko ,ze symbolem AA- jest wielbłąd a nie jakiś
                                                człowiek garbaty
                                                ale coż?................czasami pijany czynnie mniej głupot
                                                gada, niż alkoholik "trzeźwy" hej
                                          • tenjaras Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 22:01
                                            > przecież to proste.

                                            tak to proste :-)

                                            ale skoro tyle wiesz, to niewiele wiesz
                                            > AA 1
                                            > terapia 2
                                            > samemu na własną odpowiedzialność 3

                                            a "gdyby było" "i jacyś oni" brzmi dla mnie jednako nijako

                                            jeżeli uważasz że
                                            > gdyby sposoby
                                            > leczenia, pomagania alkoholikom oparte były w wiekszej mierze
                                            > na metodach wymiernych i namacalnych-skutki byc może byłyby
                                            > też wymierne i namacalne

                                            to dlaczego tego nie robisz, a jedynie pozostajesz na etapie
                                            gdybania i oglądania się na innych?
                                            • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 22:31
                                              tenjaras napisał (do wolfika):
                                              > to dlaczego tego nie robisz, a jedynie pozostajesz na etapie
                                              > gdybania i oglądania się na innych?
                                              _______________________________________________________.
                                              Czy nie jest aby tak, ze niektorzy wykazuja niesamowita
                                              odpornosc na trzezwienie...(!?) :-()
                                              A... ;-))
                                              • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 14:42
                                                widzisz Jaras----sam sobie udzieliłeś odpowiedzi, na pytanie
                                                które zadałeś
                                                to raczej nie jest "trzeźwe" zachowanie
                                                moje gdybanie dotyczy pewnej konkretnej sytuacji i ma
                                                konkretny wymiar
                                                a Ty nic o nim wiesz-natomaiast zakładasz sobie i zakładasz
                                                innym swój punkit widzenia jako jedyny-w dodatku piszesz to
                                                tak -jak byś miał na to dowody
                                                to według mnie jaskrawy wyraz / jak to nazywaja w AA ,
                                                lub na niektórych terapiach/ stania w rozkroku, lub przerostu
                                                ego
                                                .
                                                moge sobie smiało pogdybać, gdyby w polsce mniej ludzi
                                                chlało gorzałę-mniej by było wypadkó na ulicach smiertelnych
                                                i to jest fakt
                                                a czy moje gdybanie ogranicza sie tylko do gdybania---to
                                                nawet w tym przypadku Jaras-nic nie wiesz konkretnego
                                                ale oczywiście zawsze możesz skrobnąć jakiś zgrabny pościk
                                                niezbyt na temat-ale wytykający mnie palcem
                                                jako tego co , gdyba- zamiast działać
                                                ok
                                                mnie to nie razi-ale Ciebie powinno
                                                bo to Ty sobie wystawiasz świadectwo -zresztą każdy je
                                                sobie wystawia
                                                każdy jak umie
                                                i sam ponosi tego konsekwencje------w tym akurat przypadku
                                                żadna siła wyższa, ani inne refleksje na dzien tygodnia z
                                                wielkiej księgi-nie pomogą
                                                jak Cie widzą-tak Cię piszą
                                                hej
                                                • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 15:03
                                                  istnieje pewien błędny pogląd-dość często wyrazany na
                                                  niektórych terapiach lub dawany do zrozumienia na mityngach-
                                                  zwłaszcza gdy sa to mityngui spikerskie-a spiker niezbyt jest
                                                  trwały w poglądach własnych.
                                                  otóż ten błąd polega na tym że:
                                                  alkoholik w chwili gdy zgłasza się do ośrodka, idzie na
                                                  mityng itd etc----/zakładam ,że już walnął w dno/---------
                                                  jest tak pusty , kompletnie zagubiony w światopoglądzie-----
                                                  no, poprostu jest jak czysta kartka papieru-i teraz trzeba
                                                  na niej pisać w jego imieniu-bo sam nic nie potrafi i
                                                  niczego nie rozumie
                                                  no , bo przeciez , gdyby rozumiał, to by się nie uzaleznił
                                                  i tak dalej- czyli błędne koło.

                                                  i oczywiście jest wiele przypadków ,że osoby uzaleznione
                                                  przychodzą po pomoc w takim stanie, że gotowe sa łyknąć
                                                  wszystko co im się poda-----bezkrytycznie i bez obaw.

                                                  ale to tylko część osób , które trafiają do ośrodków, na
                                                  mityngi-----wiele osób , na przykład takich jak ja-
                                                  przychodzi po pomoc- bo mają sświadomość nałogu- nie mają
                                                  już siły na dalsze takie zycie-i szukają pomocy
                                                  bo nie swiatopogląd je wprowadził do sklepu monopolowego-
                                                  nie ich poglądy, zainteresowania- ale chemia w ich mózgach
                                                  cokolwiek to znaczy
                                                  i sam wiem z własnego doświadczenia-----dla takich osób-nie
                                                  ma zbyt konkretnej oferty leczniczej---a żeby znaleźć taki
                                                  ośrodek , w którym poczułem się bezpiecznie i rozumiałme, oraz
                                                  akceptowałęm co do mnie mówią---musiałem się sporo naszukać
                                                  a i tak uważam ,że miałem dużo szczęścia i trochę mi
                                                  pomógł znajomy.
                                                  bo to nie jest tak, jak usiłuja to przedstawić niektóre
                                                  osoby-że gdy alkoholik ma jakieś oczekiwania, jakiś
                                                  światopogląd jeszczee- znaczy nie jest gotów do leczenia i
                                                  właściwie chce jeszcze chlac nadal.
                                                  taki wlasnie sposób traktowania---jest moim zdaniem niewłaściwy
                                                  od razu wyjasnie-nie idzie mi o żadne głaskanie prózności
                                                  pijaka,ani jego dopieszczania intelektu, itd etc
                                                  metody mogą być nawet dość "brutalne"-------czyli twarda
                                                  konfrontacja realiów z upodlonym umysłem-ale umysł upodlony
                                                  gorzałą-to niekoniecznie umysł pusty jak beczka po kapuście w
                                                  kwietniu.
                                                  tyle chciałem powiedzieć--------bez złośliwości i bez ataku
                                                  ale wątpię , by tak to zostało potraktowane
                                                  nie jestem przeciwnikiem AA, ani zwolennikiem terapii za
                                                  każda cenę----jestem z zdrowym rozsądkiem i pragmatyzmem.
                                                  by nie wyleać dziecka z kąpielą-by to co alkoholik jeszcze
                                                  ma w głowie nie popsute -by to wykorzystać-a nie kastrować
                                                  to. bo niestety wielu sponsorów i terapeutów ulega pokusie-by
                                                  stać się "stwórcami" nowego człowieka- czyli alkoholika
                                                  trzeźwego wedle ich pomysłu.

                                                  • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 15:12
                                                    istnieje własnie w warszawie taki ośrodek-taki który w pewnym
                                                    stopniu idzie pod prąd- tak zwanej "uznanej" metodologiia'la
                                                    woronowicz i s-ka z sobieskiego.
                                                    ma sukcesy zarówno w skuteczności leczenia, ma własny autorski
                                                    program-w głównej mierze czerpiący z doświadczenia
                                                    psychologii ale i AA- ma bogata ofertę leczenia po zakończeniu
                                                    terapii podstawowej itd etdc. nie ma długów-jest zarządzany
                                                    wzorowo-jesli chodzi o wykorzystanie pieniędzy z NFZ -ale co z
                                                    tego? skoro postanowiono go ujednolicić, rozwalić-doociagnąć
                                                    do średniej poniżej---byle sie mieścił w wzorcu . nowe
                                                    dowództwoprzecież wie lepiej co pijakowi potrzeba.
                                                    czyli jak zwykle-ktoś wie lepiej .
                                                  • janulodz Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 15:25
                                                    wolf napisał
                                                    wiele osób , na przykład takich jak ja-przychodzi po pomoc- bo mają świadomość
                                                    nałogu- nie mają już siły na dalsze takie zycie-i szukają pomocy bo nie
                                                    swiatopogląd je wprowadził do sklepu monopolowego-
                                                    nie ich poglądy, zainteresowania- ale chemia w ich mózgach
                                                    cokolwiek to znaczy.


                                                    No i o to chodzi Wolfie.
                                                    Miałem identycznie takie samo zapotrzebowanie, jak pierwszy raz poszedłem na
                                                    miting. Byłem upodlony dotychczasowym życiem, miałem świadomość swojego
                                                    uzależnienia, chciałem z tym skończyć, szukałem pomocy,a trafiłem na jakąś
                                                    liturgię, swieczki, trzymanie się za rece, wspólne czytanie Tradycji i Kroków.
                                                    Odwoływanie się do Sił i Jakiegokolwiek. Potem trafiłem na miting spikerski,
                                                    gdzie jakiś no nazwijmy to "upadły anioł" opowiadał, jak to Siły Niebieskie go
                                                    od przejechania, gdy leżał na drodze w stanie kompletnego wniebowzięcia po
                                                    Czarze PGR u wypitym uchroniły, by wreszcie na trzecim przeżyć euforyczne wręcz
                                                    zachłyśnięcie się pierwszą rocznicą Siostry Agaty, postanowiłem leczyć się sam.
                                                    Niestety się kurna wyleczyłem i mam kłopot, bo na innowiercę jakiego wyszedłem.
                                                    (Sic)
                                                  • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 15:45
                                                    wiesz Janu-ja nigdy w boga nie wierzyłem -nawet jako dziecko-
                                                    owszem jakies basnie andersena, i inne takie-bardzo ładnie-ale
                                                    wierzyc zaraz w boga?.........nie miałem takiej potrzeby
                                                    wychowano mnie w domu bez alkoholu-mój ojciec jest abstynent
                                                    wojujący/ mniejsza o detale/.
                                                    miałem jakieś zainteresowania, sukcesy zawodowe, rodzinne,
                                                    byłem od 16 roku zycia smodzielny finansowo i ogólnie- i
                                                    zwyczajnie-trafiłem w srodowisko gdzie picie alkoholu było
                                                    swego rodzaju "obowiązkiem" spędzania czasu wolnego-taki etos
                                                    firmy...rozumiesz?
                                                    i zwyczajnie-jak ten głupi-wlazłęm w to z myślą/ a raczej
                                                    bez myśli/ że chlanie jest bezkarne- w dodatku chlanie
                                                    przynosiło wymierne efekty -pozytywne niekiedy- nawet częściej
                                                    niż niekiedy-potem okazało się ,że alkohol łagodzi rózne
                                                    bóle "egzystencjalne" tak to nazwe w skrócie- a
                                                    potem?............sam pewnie wiesz co było potem
                                                    alkohol odebrał mi nawet mój światopogląd----w ogóle nie
                                                    miałem światopoglądu----------a gdy jego resztki się
                                                    odezewały w końcu- jakies morlaniaki mnie zaczeły dopadać,
                                                    jakies deliry wściekłe------to właśnie paradoksalnie-uratowało
                                                    mnie to co miałem we łbie-resztki tego co wyniosłem z
                                                    domu, z pracy, z tego co mi żona wniosła w posagu itd
                                                    etc.
                                                    plus oczywiście dolegliwości zdrowotno-intelektualno-życiowo--
                                                    finansowo-kryminalne.............no tak po krótce
                                                    ja nie szukałem pomocy u szamanów-tylko chciałem by mi to
                                                    ktoś wyjasnił krok po kroku-jak chłopu na miedzy.
                                                    a tu spotkało mnie na 1 mietyngu: otwórz serce dla boga
                                                    itd ----jak dla mnie porażka- po pijaku często myslałem o
                                                    bogu-czyli co? miałem znów wracac do swego pijanegoi myslenia?
                                                    porażka w porażce znaczy się
                                                    ja mam mózg -czyli galarete--i tylko na tej podstwie mogę
                                                    funkcjonować-----żadne mistycyzmy mi nie sa potrzebne- w
                                                    dodatku gdy ktoś mnie nimi usiłuje czule przytulać-ja się
                                                    czuję osaczony wbrew swej woli
                                                    a tylko moja własna wolna wola-zaprowadziłą mnie na terapie,.
                                                    na mityng-i tylko ona mi pozwoliła ratowac samego siebie
                                                    a nie żadne siły wyższe- a kogoś kto tak definiuje samego
                                                    siebie-----------od razu wywala się na pobocze "światka
                                                    alkoholowego" i mówi się onim -"ten nieszczęsnik dla którego
                                                    nie ma ratunku" i tak dalej
                                                    to smutne
                                                    a brak jakiegoikolwiek dialogu w tej mierze------czyni więcej
                                                    szkód niż pożytku
                                                    szkoda tylko ,że najwięcej w tym temacie mają do powiedzenia
                                                    ludzie, którzy wcale nie chcą rozmawiać o alkoholixmie-takie
                                                    osoby chca gadać w kółko same o sobie-----------
                                                  • janulodz Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 16:21
                                                    Poruszyłeś temat, który mnie tak samo dotyczy. I o czym setki razy na tym forum
                                                    pisałem, tylko nikt tego nie załapał. Ja też przed wpadnięciem w nałóg miałem
                                                    swoje ideały, wychowanie, wykształcenie, miałem ukształtowane poglądy,
                                                    moralność , to wszystko wyniesione z domu rodzinnego , z życia wśród ludzi, ze
                                                    studiów, z otoczenia, potem z domu stworzonego przeze mnie i moją żonę. I też
                                                    resztkami świadomości odczuwając dolegliwości
                                                    zdrowotno-intelektualno-życiowo-finansowo-kryminalne. ( o te ostatnie o mało się
                                                    nie otarłem, bo zacząłem sprzedawać nie swoje, ale udało mi sie z tego
                                                    wykaraskać)złapałem się ostatniej szansy I WYPŁYNAŁEM.I też czekałem na cud, ze
                                                    coś się stanie i mnie od tego uwolni, że ktoś mnie z tego wyciagnie, ale to nie
                                                    następowało a ja odkładałem i odkładałem. I też resztką woli, stojąc w oknie i
                                                    widząc moja umęczoną żonę stojacą na deszczu i jadącą za mnie żeby nas utrzymać,
                                                    w końcu to pieprznąłem :))))))))Dzięki swojej woli, a nie innej sile niebieskiej


                                                    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                                  • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 17:30
                                                    osobiście nic mam do tego czy kogoś uratowała siła wyższa,
                                                    bóg, czy woli uważac ,że sam się z tego wykaraskał przy
                                                    pomocy kogos, lub bez pomocy.......
                                                    mnie autentycznie cieszy- gy se pogadac moge z drugim
                                                    pijakiem-o dniu dzisiejszym- o tym jak se radzimy bez gorzały-
                                                    pewnie za 10 lat /o ile nie wychlam / bede mniej interesował
                                                    się alkoholizmem-a bardziej wnukami, albo nie wiem czym nawet.
                                                    byłam na terapii i git-----nie zaszkodziła mi-sporo mi
                                                    wyjasniła----to , cos w rodzaju spojrzenia z boku-
                                                    osób ,które zupełnie nie sa uzaleznione od alkoholu-ale mają
                                                    spory zasób wiedzy na temat-jak funkcjonuje społecznie
                                                    człowiek w miarę normalny/ bo normalnych całkiem przeciez
                                                    nie ma /tu jest miejsce na gifa z zezem/ -i takie podejście
                                                    do alkoholizmu mi pasuje--------czysty pragamtyzm-ale jak ktoś
                                                    chciał -mógł sobie na mojej terapii znaleźć
                                                    wymiar "ponadwymiarowy"-nic nie stało na przeszkodzie leczyc
                                                    dusze-jesli ktoś chciał i ją miał.
                                                    ale w zadnym wypadku nie leczyli nikomu duszy-o ile sobie
                                                    tego nie życzył.
                                                    mnie leczyli psyche i some---a o reszte rehabilitacji musze
                                                    się martwić sam-mam zestaw ćwiczeń i git.
                                                    czasami się z nimi spotkam-raz w tygodniu przewqznie teraz-
                                                    bo to daje nam ogląd z boku-jedno z nas o czymś mówi-0 inni
                                                    to mogą zawsze ocenic, przeanalizować-i nie w celu by
                                                    piedyknąć z boku kopa=-ale by pokazać inny punkt widzenia tej
                                                    samej rzeczy- i wcale nie ma gwarancji ,że to większość ma
                                                    rację-bardzo często jest tak- że większość jest w błędzie.
                                                    hej
                                                  • krowibobek Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 19:12
                                                    1962wolf napisał:
                                                  • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 19:20
                                                    nie byłem na detoxie-bo takiego dokonałem wyboru
                                                    albo -albo-może i rozsądniej było iść -nawet na pewno
                                                    rozsądniej-ale nie poszedłem-tp był taki mój pierwszy
                                                    sprawdzian czy se dam rade czy nie.każdy ma jakieś
                                                    swoje "sprawdziany".................ja nic mam do osób
                                                    religijnych, niereligijnych, takich ,siakich ,owakich
                                                    mnie interesuje to co jest skuteczne dla mnie----bo tylko ja
                                                    wiem czy jest skuteczne czy nie
                                                    samego siebie nie oszukam-----innych mogę natomiast.
                                                    mógłbym pewnie godzinami ględzić o cudwonym działaniu wody
                                                    mineralnej rozlewanej w krypcie. / to taki żart/ itd etc.
                                                    ja nawet moge załozyc czysto teoretycznie:
                                                    bóg stnieje?.................ok ja jemu nie przeszkadzam- i
                                                    tego samego oczekuję od niego
                                                    a jak nie , to złożę skarge w trybunale
                                                    odwoławczym..............w piekle.
                                                    hej
                                                  • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 19:26
                                                    ja to wyjasnię-tak najkrócej jak umiem:
                                                    mam kumpla-bliskiego-to pakistańczyk-w dodatku szyita/średnio-
                                                    praktykujący ale zawsze szyita/.
                                                    on mnie nie wita słowami "allach akhbar" , ani nie gada
                                                    mi :"god bless you"
                                                    a ja jemu nie truję że religia to zabobony i szamańskie
                                                    rytuały
                                                    to dośc proste----------wzajemny szacunek mimo sporych róznic
                                                    tradycji, światopoglądu, wychowania.
                                                    a pracuje się nam idealnie------jakbysmy byli z jednego miotu
                                                  • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 28.10.08, 22:13
                                                    krowibobek napisał:

                                                    > 1962wolf napisał:

                                                    a Janu (tym razem) sluchal...!
                                                    ______________________________________.
                                                    Scenka podobna, tylko knajpa inna...!
                                                    (i juz wyraznie dluzsze monologi...!) :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • 1962wolf Re: co sie stalo z savonarolą 29.10.08, 07:46
                                                    "a" napisał :
                                                    Scenka podobna, tylko knajpa inna...!
                                                    (i juz wyraznie dluzsze monologi...!) :-((
                                                    A... ;-))

                                                    wszystko pieknie, ale co Ty w tej knajpie robisz?
                                                    bo wiesz August, nikt bez powodu do knajp nie łazi-ani nie
                                                    podsłuchuje co inni gadają przy swoich stolikach.
                                                    ale to taka dygresja
                                                    z gatunku knajpianych
                                                  • aaugustw co sie stalo z Augustem 29.10.08, 12:42
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > wszystko pieknie...
                                                    - - - - - - - - - - -
                                                    Znowu klamiesz...
                                                    ____________________.
                                                    1962wolf napisał dalej:
                                                    > ...co Ty w tej knajpie robisz?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Ona jest mego imienia. Trudno nie zajrzec, kto mnie odwiedza...!
                                                    __________________________________________.
                                                    1962wolf napisał dalej:
                                                    > bo wiesz August, nikt bez powodu do knajp nie łazi-ani nie
                                                    > podsłuchuje co inni gadają przy swoich stolikach.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Przysiegam, ja nie podsluchiwalem (nie czytalem waszego belkotu -
                                                    zbyt rozwlekle te monologi, jak na moj gust)...!
                                                    ______________________________________.
                                                    1962wolf napisał dalej:
                                                    > ale to taka dygresja z gatunku knajpianych
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Ktora ty chciales tu jako główny tematu wypowiedzi zaprezentowac...
                                                    (to taka moja mala dygresja...!)
                                                    A... ;-))
                                      • janulodz Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:42
                                        My rozmawiamy o cechach charakteru August, a nie o podobieństwie fizycznym.
                                        Zaczynasz się zreszta powtarzać, to oznaka że czas kończyć. Nic już więcej nie
                                        wymyślisz, szkoda mojego czasu. Auuuuuu
                                        • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:49
                                          janulodz napisał:
                                          > My rozmawiamy o cechach charakteru August, a nie o podobieństwie
                                          fizycznym. Zaczynasz się zreszta powtarzać, to oznaka że czas
                                          kończyć. Nic już więcej nie wymyślisz, szkoda mojego czasu. Auuuuuu
                                          _______________________________.
                                          Znasz to janu: "Suka nie dla wioski wyje, lecz swojego interesu"!
                                          A... ;-))
                                • aaugustw Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:21
                                  1962wolf napisał:
                                  > ...zreszta w całym środowisku alkoholowym/ mam na mysli terapie,
                                  > aa , kluby absty itd etc/ "przepraszam" to unikalne zjawisko
                                  > prawie niebywałe znaczy sami trzeźwi wokoło
                                  ________________________________________.
                                  To prawda, ktora dotyczy fazy abstynencji!
                                  A...

                                • tenjaras Re: co sie stalo z savonarolą 26.10.08, 20:35
                                  > "przepraszam" to unikalne zjawisko
                                  > prawie niebywałe
                                  > znaczy sami trzeźwi wokoło

                                  ilu nas, tyle w nas!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka