Dodaj do ulubionych

sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu

09.01.09, 11:58
witam.
interesuje mnie przebieg sprawy w sądzie o przymusowe leczenie
alkoholika. Jak można się obronić w przypadku kiedy sprawa jest
nieuzasadniona i rozdmuchana przez "nadopiekuńczą" matkę (jestem
pełnoletni lecz mieszkam u rodziców). Jestem już po badaniu przez
lekarza specjalistę teraz czeka mnie sprawa w sądzie i nie bardzo
wiem co dalej i jak mogę podważyc "słowo" matki....
będę wdzieczny za porade.....
Obserwuj wątek
    • janulodz Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 09.01.09, 12:32
      Jak lekarz nie stwierdził u Ciebie uzależnienia od alkoholu, to co się łamiesz.
      Postaraj też się usamodzielnić.
      Wyfruń z gniazdka. Załóż swoje.
      A z alkoholem daj sobie spokój. Przecież nie musisz.
      • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 09.01.09, 23:18
        problem w tym że nie znamy jeszcze opinii lekarza, gdyż podobno
        przedstawiana jest dopiero na rozprawie
    • kajda28 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 09.01.09, 14:24
      ja byłam tą stroną co podawała na przymusowe leczenie, i powiem że
      sąd głównie pod uwagę bierze opinię lekarza.
      • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 09.01.09, 23:20
        wiemy już że jeśli opinia lekarza bedzie się rózniła od tego co
        zeznała matka to prawdopodobnie będzie sprawa z udziałem świadków,
        dlatego więc pytamy, jak to w rzeczywistości bedzię wyglądać.
    • aaugustw Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 09.01.09, 14:39
      goga0 napisała:
      > interesuje mnie przebieg sprawy w sądzie o przymusowe leczenie
      > alkoholika.
      > ... jak mogę podważyc "słowo" matki... będę wdzieczny za porade...
      __________________________________________________.
      Domyslam sie, ze to o ciebie chodzi, kiedy piszesz;
      o jakims "leczeniu alkoholika"...(!?).
      Jezeli tak, to ja (jako doswiadczony dzis trzezwy
      juz alkoholik), zaproponuje Ci maly test myslowy...
      Zapytaj sam siebie:
      - Czy naprawde masz problemy z alkoholem i czy
      naprawde kierujesz swoim zyciem...!?
      - Zapytaj siebie takze, czy uwazasz, ze wlasna matka
      chce zla dla swojego dziecka...!?
      - Oraz, dlaczego ta ogniskowa skierowana jest na matke... -
      Przeciez to inni eksperci (nie matka) wyraza swoja opinie
      o Tobie...!
      Moze warto sprobowac inaczej zyc... - Wogole zyc...!?
      Moze to wielka szansa dla Ciebie...!? - Wykorzystaj ja...!
      A...
      • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 09.01.09, 23:17
        nie chodzi o mnie lecz o osobę która jest mi bardzo bliska i jeśli
        piszę że jest to nieuzasadniony atak jego matki, to wiem co piszę.
        • janulodz Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 09.01.09, 23:49
          Najpierw piszesz w pierwszej osobie, a potem tłumaczysz, ze nie o ciebie chodzi.
          Po co te kombinacje. Za niewinność jeszcze nikogo nie skazali na przymusowe
          leczenie, skoro matka była na tyle zdesperowana, ze doprowadziła sprawę aż do
          sadu, powoływani są świadkowie to coś w tym musi być. Jeżeli to chodzi o twojego
          chłopaka, to może Ty akurat jesteś w błędzie, a on Cię skołował. Alkoholik
          potrafi. na przyszły raz jak pytasz to nie podszywaj się pod kogo innego.
          • kajda28 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 10.01.09, 11:04
            Mnie też nadgorliwy mąż podał do Komisji o leczenie, i już oni
            stwierdzili że nie mam problemu więc nie dali tego dalej, nawet do
            lekarza nie chcieli mnie wysłać, choć byłam chętna. Poza tym przymus
            leczenia i przebywanie w abstynencji to nic strasznego, przynajmniej
            dla osoby nie uzależnionej.
            • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 10.01.09, 12:35
              może i nic strasznego....nie rozumiem tylko dlaczego nikt nie
              weryfikuje zeznań ani poczytalności osoby która zgłasza kogoś do
              leczenia. Dlaczego ktoś ma się poniżać przed komisją lub lekarzem
              jeśli nie ma problemu z alkoholem.
              • kajda28 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 10.01.09, 13:16
                Ale dlaczego poniżać?
                Ja nie czułam się poniżana, mój eks sam jest alkoholikiem i zgłosił
                mnie bo ja go zgłosiłam do leczenia. Większość osób w Centrum
                Profilaktyki zna mnie prywatnie i wie że nie mam problemu z
                alkoholem, a mimo wszystko musiałam przedstawić im świadka że pije
                kontrolowanie (pomimo że dany świadek pił ze mną). Koleżanka , która
                była tym świadkiem była wypytywana dość szczegółowo np. o rozpad
                mojego małżeństwa . Ale dalszym ciągu nie było to dla mnie
                upokarzające, wręcz jestem zadowolona że gdybym miała taki problem
                byłby ktoś kto by sie tym zainteresował i próbował mi pomóc (chociaż
                pewnie jakbym była uzależniona nie byłabym taka szczęsliwa).
                Dlaczego Twój znajomy tak bardzo się boi uznania za chorego?
                Prawdopodobnie dostanie przymus leczenia w Poradni, a tam po kilku
                spotkaniach terapeutą może zostać zwolniony z uczestnictwa, jeżeli
                ten orzeknie że dany problem nie istnieje. Krzywda mu się nie
                stanie, a tylko może skorzystać.
                • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 10.01.09, 22:32
                  a możesz napisać jak dlugo trwa pierwsza rozprawa w sądzie i jak to
                  wygląda ?
                  • kajda28 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 10.01.09, 22:56
                    Dokładnie już nie pamiętam, bo to już prawie dwa lata mineły.
                    Sędzina zapytała mnie czy wg. mnie eks powinien się leczyć, ale nic
                    więcej nie pamiętam. Nawet nie wiem czy mówiła co orzekł lekarz. W
                    tym niestety Ci nie pomogę. Jeżeli Twój znajomy chce się bronić ,
                    niech przyprowadzi świadków, może ich sąd przesłucha, albo da inny
                    termin- chociaż dokładnie nie wiem jak to się odbywa na sprawie o
                    leczenie.
                    • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 10.01.09, 22:59
                      czyli na tej rozprawie bedzie tez jego matka rozumiem...
                      • kajda28 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 10:24
                        jeżeli ona zgłosiła na leczenie to tak, będzie na rozprawie. Mogę
                        Cię tylko pocieszyć, że jak dostanie przymus leczenia , to dostanie
                        się pod skrzydła kuratora, i mama już nic nie będzie miała do
                        gadania. A przymus leczenia to mało kiedy wygląda tak że od razu
                        zamykają w szpitalu, w większości przypadków to leczenie
                        ambulatoryjne.
          • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 11:19
            sprawa o kogo chodzi nie jest tu najważniejsza (raz pisze ja raz on)
            wiec nie trac czasu na takie "zagadki" bo nie to jest tematem tutaj
      • molland Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 31.10.17, 19:58
        Pierniczysz facet bo mózg ci wyprali na kolejnych odwykach. Mam ten sam problem, o którym pisze ten człowiek i wiem, że sądowym terrorem nikt jeszcze niczego nie osiągnął. Znam takich ludzi, którzy twierdzili, że gdyby nie wieloletnie leczenie, spotkania w klubach AA nie daliby sobie rady. Dobrze jeśli to im pomaga i dobrze gdy robią to z własnej woli, ale jest też nadopiekuńczość tzw. toksyczne rodzicielstwo, którego sam doświadczyłem i wiem, że nadmierne posądzanie, obelgi w stylu ty pijaku itd. właśnie tworzą alkoholika. Człowiek wtedy ma dość, ucieka jak najdalej co często kończy się właśnie kieliszkiem. Ja dopiero gdy wyprowadziłem się od matki stanąłem na nogi i choć miałem wolną chatę, mogłem robić co chciałem i zrobiłem. Zrobiłem dwa fakultety, założyłem rodzinę urodziło mi się dziecko i było dobrze dopóki moja żona nie okazała się taką samą idiotką jak moja matka. Niestety! Teraz wiem, że nikt nie ma prawa ingerować w moje życie, moje wybory i postępowanie. Gdy sam brałem za siebie odpowiedzialność wszystko było ok, gdy ktoś na siłę próbuje ulepić mnie na swoją modłę, jest to złe dla mnie i dla niego. Sąd niczego dobrego dla tego człowieka nie zrobi, wręcz przeciwnie!
        • aaugustw Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 01.11.17, 10:12
          Biedny. Po dwoch fakultetach i dalej nic nie kuma...! :-(
          Musi pic, bo inni "idioci" (mama, zona) sa temu winni.
          A... ;-)
          • molland Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 22.11.17, 17:26
            A ty biedaku jakie masz doświadczenie, że w ogóle zabierasz głos? Wiesz co to chlać i tarzać się we własnych wymiotach wiesz jak ciężko jest się z tego podnieść, mając świadomość, że najbliżsi zamiast ci pomóc i zrozumieć myślą, że pomagają nasyłając na ciebie sądy? Gów... wiesz więc zamilcz.
            • aaugustw Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 22.11.17, 18:11
              molland napisal uzalajac sie nad soba: "A ty biedaku jakie masz doświadczenie, że w ogóle zabierasz głos? Wiesz co to chlać i tarzać się we własnych wymiotach wiesz jak ciężko jest się z tego podnieść..."
              _______________________________________________________________.
              Nie wiem do kogo adresujesz te slowa, ale ja akurat znam te poczatki tej drogi
              i dalej to wszystko od samej podszewki do spadniecia grabarzowi z lopaty...!
              Roznica pomiedzy nami jest tylko ta, ze ja nie wspominam wyrzadzania
              sobie szkod wlasnymi wymiotami i innymi pakunkami, lecz wspominam krzywdy
              jakie wyrzadzalem swoim bliskim...!
              To jest tak dlatego, poniewaz ty nie zdazyles jeszcze wypic tego co mnie
              rozlalo sie na krawat podczas mojego chlania...(!?)
              Ale, jak widze z twoich wypocin, ty masz to jeszcze wszystko przed soba...! ;-)
              A...
      • molland Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 22.11.17, 17:21
        Ale gościu pierdzielisz! Na jakiej podstawie biegły może wykazać czy ktoś jest uzależniony czy nie? istnieją jakieś "narzędzia" sprawdzające alkoholizm? Taki biegły najczęściej przychodzi z gotową diagnozą i gów... go interesuje czy matka mówi prawdę czy tak naprawdę chodzi jej o dobro dziecka czy po prostu w ten sposób wyładowała swoje emocje? Czy pomoc polega na posyłaniu kogoś bliskiego do sądu i przypinanie mu łatki? Każdy uzależniony wcześniej czy później zda sobie sprawę z tego że jest alkoholikiem i tylko od niego zależy czy chce się ratować i w jaki sposób. Nie ma opcji, że ciągany po sądach, policjach czy poprzez inny terror ktokolwiek mu pomoże ! To jest leczenie raka cholerą!
    • e4ska Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 10.01.09, 23:36
      To jest bardzo poważny problem - matka może chłopakowi złamać życie.

      Nie ma żadnej metody, aby stwierdzić, kto jest, a kto nie jest alkoholikiem.
      Żaden lekarz tego nie wie - brak odczynników, brak jakichkolwiek urządzeń
      sprawdzających.

      Poza tym w sądzie to chyba będziecie mieli do czynienia z terapeutą... a taki to
      bywa i z popiepszeniem we we łbie - nadmiar władzy i świadomość, że się decyduje
      o być albo nie być drugiego człowieka, pada bezkarnym na mózg.

      Są przypadki, że do szpitala wariatów zamyka się ludzi normalnych... a leczeniu,
      obrzydliwemu procesowi odzierania człowieka z godności, poddawane są osoby,
      którym bliżej do abstynencji niż do alkoholizmu.

      Może od razu powoływać się na Helsińską Fundację Praw Człowieka? na
      stowarzyszenie Sandauera?

      A chłopak? Cóż, jeśli pełnoletni - musi szukać dla siebie miejsca jak najdalej
      od matki. Bo takie nie dają swoim dzieciom spokoju.Cóż, adwokat by się
      przydał... porada prawna u specjalistów, ale prawa - nie uzaleznień. Póki się
      da, omijać wszelkie poradnie z daleka, bo tam panuje takie przeświadczenie: kto
      do nas przychodzi, ten ma problem z alkoholem.

      Odmawiać rozmów z terapeutą - żadnych ankiet, nic!!!

      Dużej odpornosci psychicznej i przygotowania na absurdalne zarzuty - znosić to
      ze stoickim spokojem. Walczyć. Nie poddawać się.

      Wszystkiego dobrego życzę:)

      • janulodz Serce matki 11.01.09, 00:22
        Z tymi matkami to już tak jest.
        Niszczą życie swoim dzieciom. Nagminnie i z premedytacją.
        Wykarmią , odchowają, do szkół prowadzają, o zdrowie się martwią, ciepłe buciki
        i szaliczek wiążą, kieszonkowe dają , utrzymują.
        I wszystko po to żeby niewinne dziecię jak podrośnie do sądu podać i na odwyku
        zamknąć.
        Takie to paskudy te matki są.
        • aaugustw Re: Serce matki 11.01.09, 11:21
          janulodz napisał:
          > Z tymi matkami to już tak jest. Niszczą życie swoim dzieciom.
          Nagminnie i z premedytacją. Wykarmią , odchowają, do szkół
          prowadzają, o zdrowie się martwią, ciepłe bucik i i szaliczek wiążą,
          kieszonkowe dają , utrzymują.
          > I wszystko po to żeby niewinne dziecię jak podrośnie do sądu podać
          i na odwyku zamknąć. > Takie to paskudy te matki są.
          _______________________________________.
          I jeszcze nie pozwalaja nalogowo pic...! :-(
          A... ;-))
      • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 11:01
        stara się to znosić, pare razy przychodziło "zaproszenie" do gminy
        ale po pierwsze raz odebrała je matka, bo on przebywał poza domem
        (pracował, choć matka jest przekonana że pił) następne zaproszenia
        odebrał sam (bodajrze dwa) ale nie skorzystał z zaproszenia bo nie
        widzi (ja tez) takiego problemu. Dlatego właśnie gmina skierowała
        sprawe do sądu....oczywiście na podstawie nadmuchanych zeznań matki,
        która odpowiednio się do tego oczywiście przygotowała, np. donosząc
        na policje ze syn zakłóca poządek w domu. Policjant podczas rozmowy
        polecił "dogadanie się" z matką.

        W każdym razie dziwie się że nie ma sposobu na takie "nadgorliwe"
        matki.....domniemam ze takie rozprawy w sądzie są za nasze
        (podatników) pieniądze wiec wydaje mi się że w przypadku kiedy sąd
        uzna ze nie widzi problemu alkoholowego, osoba podająca do leczenia
        powinna ponosić prawne konsekwencje....

        P.s. dziekuje ze wszystkie rady
        • janulodz Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 11:13
          Zachowanie chłopaka, jakie opisujesz, to dziecinada, a nie poważne potraktowanie
          sprawy. Nie powinno się lekceważyć oficjalnych wezwań, udając,że nie ma sprawy.
          Machina administracyjna działa bezdusznie i "przepisowo" To, ze "młody" nie
          widzi problemu, nie świadczy, że go nie ma. Nie sądzę, aby działanie matki było
          spowodowane li tylko jej upośledzeniem umysłowym.
          Sprawa jest poważna i należy do niej poważnie podejść.
          Choćby z Twojej strony.
          "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
          • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 11:22
            tylko jak tu normalnie pracować jak trzeba po sądach lub komisjach
            latać? który pracodawca bedzie mnie zwalniał co na takie rozprawy?
            jesli nie uda sie jej teraz zrobi to ponownie, w ten sposób nie da
            sie normalnie funkcjonować....
            • janulodz Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 11:31
              A tak właściwie, to ten chłopak ma jakieś problemy z alkoholem, czy w ogóle nie
              pije i to tylko się przyśniło mamusi?
              • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 11:46
                jeśli wypicie paru piw w towarzystwie w weekend lub wypad z kumplem
                na piwo to alkoholizm, to rzeczywiście on jest alkoholikiem.....

                ja jednak uważam ze od abstynencji do alkoholizmu jest troche
                dłuższa droga...
                • janulodz Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 11:57
                  To w takim razie nie można sprawy bagatelizować, bo raz uruchomiona
                  biurokratyczna maszyna, może się po nim przejechać, jak walec. W takich sprawach
                  nie ma się co unosić honorem, tylko mieć przekonywujące argumenty. Niezgłaszanie
                  sie na wezwania, czekanie na sprawiedliwość, prawienie banialuków w rodzaju, "za
                  pieniądze płatników" jest niepoważne i dziecinne. Tak samo, jak Twoje pytanie o
                  odwetowe działania w sprawie wyciągnięcia konsekwencji wobec matki.

                  Pewnie najlepiej, by było, gdyby sie od rodziców wyprowadził i zaczął być dorosły
              • molland Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 31.10.17, 20:11
                A kiedy w/g ciebie zaczynają się problemy z alkoholem? Bo widzisz 75% społeczeństwa czycha na piąteczek żeby sobie golnąć ze śwagrem lub kumplem po czym w poniedziałek zaiwania do pracy chodząc w glorii świetnego faceta. Gdy inny nie pije pół roku i z jakiejś tam okazji postanowi się napić a mamusia lub żona robi awanturę i np. wzywa policje bo mąż lub syn się napił to uważasz, że dla kogo jest to problem i kto go robi, bo warto by wiedzieć?
                • aaugustw Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 01.11.17, 10:10
                  Ta czesc 75% spoleczenstwa, ktora czycha na piąteczek żeby sobie golnąć jest juz uzalezniona (chora) od alkoholu. Normalny, zdrowy czlowiek nie potrzebuje za pomoca chemii zmieniac swojej zdrowej swiadomosci, ale chory tak...!
                  A...
            • kajda28 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 13:04
              > tylko jak tu normalnie pracować jak trzeba po sądach lub komisjach
              > latać? który pracodawca bedzie mnie zwalniał co na takie rozprawy?
              > jesli nie uda sie jej teraz zrobi to ponownie, w ten sposób nie da
              > sie normalnie funkcjonować....


              ja się zaczynam bać.
              Próbuje pamiętać że napisałaś że raz piszesz ty a raz ten chłopak,
              ale to i tak za dużo jak na mnie.
              I też uważam że nie po to ludzie pracują i próbują wypełniać swoje
              obowiązki aby inni lekceważyli i olewali ich pracę, czyli w tym
              wypadku wezwania na Komisję. Wystarczyłoby gdyby się zjawił na
              Komisji i nie byłoby problemu, a tak... sama widzisz, na własne
              życzenie ma kłopoty.
        • aaugustw [...] 11.01.09, 11:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • goga0 Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 11.01.09, 11:47
            proponuje aby odpowiedzi byly zgodne z tematem a nie analizujące
            moją osobę
    • rauchen Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 12.01.09, 21:43
      punkt pierwszy - na poczatku piszesz jako o sobie, pozniej przechodzisz na to ze
      chodzi o znajomego - mocno sie zastanow, pomysl, i zdecyduj o kogo chodzi,
      jest tu kilku alkoholikow ktorzy wiedza o co chodzi.

      mimo ze ja wiem ze naopiekunczosc mamus w takich przypadkach moze byc tragiczna,
      to jedyne co radze to zachowac spokoj, cokolwiek by sie nie stalo.
      Alkoholizm nabyty droga naturalna jest o wiele gorszy niz nabyty droga wyroku
      sadowego - to jest pewne. Ten drugi mozna odwolac, tego pierwszego nie da sie.



    • tom-ekr Re: sprawa sądowa o leczenie z alkoholizmu 07.12.17, 09:15
      Zgodnie z przepisami ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, osoba uzależniona od alkoholu może zostać zobowiązana do leczenia gdy w związku z nadużywaniem alkoholu powoduje rozkład życia rodzinnego, demoralizację małoletnich, uchyla się od pracy albo systematycznie zakłóca spokój lub porządek publiczny.
      Tutaj głównymi czynnikami będzie opinia lekarza i wywiad środowiskowy - wtedy się dopiero okaże, czy nieuzasadniona i rozdmuchana. Co dalej? Nic - na działania jest już za późno, a takie wybielanie się na szybciora może być też bardzo negatywnie odebrane. Jeżeli nic się nie dzieje, to nie masz się czym przejmować, jeżeli matka ma racja musisz się przygotować na obowiązkową terapię alkoholową w ośrodku takim jak np. OAZA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka