beka.smiechu-w.sali.obok
29.03.09, 12:20
Kazdy, kto sledzi wydarzenia swiata rocka wie, ze bracia Gallagher z Oasis
mieli bogata przeszlosc alkoholowo- narkotykowa.
Jakis czas temu ktorys z nich, nie pamietam ktory, wypowiedzial sie na temat
terapii. Dziennikarz zapytal go, czy rozwazal to. Na co ten stwierdzil cos w stylu
" Nie potrzebuje chodzic w miejsce, gdzie ktos bedzie mi mowil, ze jestem zlym
czlowiekiem. Bo wcale nie uwazam, ze jestem zlym czlowiekiem."
Pomijajac to, czy powinien czy nie, zastanawiajace jest, skad u takiej osoby
pojawila sie taka a nie inna wizja "terapii"?
Czy to czczy wymysl, czy tez jakies echo realiow?
Zapewne Galllagher nie wzial tej opinii z prozni, zapewne skads slyszal o
terapiach. Dlaczego ma taka opinie, chociaz nigdy na terapii nie byl?