Dodaj do ulubionych

A gdzie sa ONI ?

01.05.09, 09:58
Poprzednie moje pytanie poszło " na osła " czyli na ośla ławkę ale
chyba mozna sie zapytac gdzie sa ONI czyli eska janulodz jaras daleh BEKA
ela aaugustów rauchen i kilka jeszcze nicków , o których zapomniałem .

???

Coś tak tu cicho o zmierzchu

deoand
Obserwuj wątek
    • szacki ESKA ESKA ESKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 01.05.09, 10:39
      ESKA BŁAGAM CIE SKONTAKTUJ SIE ZE MNA 2026177 - MOJE GG TO JEST
      STRASZNIE WAZNE - OD TEGO ZALEZY MOJE ZYCIE ( NIE CHODZI O SWINSKA
      GRYPE)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ESKA ESKA 03.05.09, 13:06
        szacki napisał:

        > ESKA BŁAGAM CIE SKONTAKTUJ SIE ZE MNA 2026177 - MOJE GG TO JEST
        > STRASZNIE WAZNE - OD TEGO ZALEZY MOJE ZYCIE ( NIE CHODZI O SWINSKA
        > GRYPE)

        Boze przestraszylem sie nie na zarty!
    • ela_102 Re: A gdzie sa ONI ? 01.05.09, 19:45
      Ja nawet podjęłam próbę wyjasnienia

      Gdzie oni są?

      rozsądek? trzeźwość? znudzenie? świadomość tego co tu miało miejsce?
      niechęć do robienia z siebie idiotów?

      Obywatel GC, objawia się w nowym wydaniu - wiecznie żywy - a więc
      może i tutaj coś takiego się stanie?
      Ja jestem zawsze gotowa do dialogu nawet w obliczu "zniesmaczenia"
      kilkoma osobami i miejscami, ale one zdaje się osiadły na swoim, oby
      na stałe :-) O ile wpadam tu z sentymentu i tyle jaras ma fajniejsze
      zajęcia o których nie mi pisać. Ale żyw i szczęśliw ;-)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 03:19
        Ha, Deo zatesknil za alkohalasmi!:)
        Ja to jak zylem tak zyje, od zapicia do zapicia, w sensie potrafie nadal sie
        kontrolowac jakos co mnie niestety rozbestwia i wtedy mysle sobie " skoro
        potrafie to nie musze" i jade na maksa, ale niestety nadal jestem slabeuszem, 2
        dni ciagu w sensie jeden wieczor i jeden dzien nastepny- i jestem wrak. Nie
        wiem, ale mam chyba w genach dwie przeciwstawne sily- jedna to jest gen
        alkoholika, gdy chce, lubie i musze pic i druga to gen antyalkoholika, gdy nie
        moge pic bo organizm od razu sie buntuje. I te dwa geny mnie rujnuja, bo nie
        moge ani porzadnie pic ani porzadnie nie pic.


        • 7zahir Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 09:48
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

          <I te dwa geny mnie rujnuja, bo nie
          moge ani porzadnie pic ani porzadnie nie pic.>

          To po co pijesz?
          • 7zahir Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 10:01
            Jesli dla namiastki szczęścia to spróbuj tak:
            facet.interia.pl/forma/news/8-krokow-do-szczescia,1299141,2633
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 13:00

              Co za rewelacyjny zbieg okolicznosci.
              Wczoraj w pracy gadalem z mloda dziewczyna- Angielka- wlasnie o kryzysie. Ona z
              gatunku takich, co raczej ksiazek do ekonomii nie czytaja (choc bystra jest
              owszem), wiec troche sie moglem popopisywac i pobawic w wielkiego znawce:)
              I wlasnie mowie do niej, ze tak naprawde to jest wszystko kwestia mediow,
              straszenia itp.
              Bo to fakt, smutny fakt, ze codziennie traci prace kilkaset osob, ale zarazem
              kilkadziesiat milionow jej jednak nie traci.
              Wiec tak naprawde wiekszosc ludzi nie jest dotknieta przez kryzys poza tym, ze
              sie boja, a to niestety napedza kolo i wtedy samospelniajace sie proroctwo,
              wszyscy przestana ze strachu kupowac, spadnie popyt na wszystko i wszyscy beda
              bezrobotni, to tak lekko wyginajac.
              Ale artyklu ok.:)
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 12:57

            • ela_102 Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 13:52
              Jakie tam dwa geny adi ;-)

              to zwyczajny, tradycyjny, wszechoobecny, pospolity konflikt między
              twoim Aniolkiem i Diabełkiem ;-)
    • finlandia07 Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 14:33
      Zaspakajając Twoją ciekawość(zatroskanie)informuję żem zdrów i cały.
      3 latka minęło i nic.Nie mam kontaktów z alkoholem,alkoholikami,forami i dobrze
      na tym wychodzę.
      Czasem tu wpadam popatrzeć kto i co,sentymentalny jezdem..;)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 15:27
        Juz od dluzszego czasu to forum jest niemrawe, jak sobie przypomne czasy, gdy na
        moje czy czyjes dylematy albo prowokacje jako jeszcze wolny czy addicted
        przychodzilo po 150 odpowiedzi ( to fakt ze 50 od Augusta, ale jego tez juz nie
        widac).
        Parys narzekal ze na forum za duzo gadki no i teraz juz jest ok.

        Zarazem jednak wg mnie to forum, poza swoja rola pomocowa jako forum dyskusyjne
        od zarania bylo skazone grzechem pierworodnym, czyli brakiem sensu istnienia
        dyskusji z braku mozliwosci dyskusji.
        Porownalbym to do wystepow prowincjonalnych robotnikach na plenach PZPR- kazdy
        gada to samo, mysli to samo, kazdy wie kto o co zapyta i co drugi odpowie, taka
        sztuka dla sztuki- a druga strona to "opozycja" czyli glosiciele pogladow
        niepoprawnych jak Janu 4 lata udowadniajacy, ze mozna nie pic bez AA a i tak mu
        nie wierza:):):)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 15:35
        finlandia na pewno gdzies tam flaszke chowasz.:)

        to taki zart, tez wspomnienie z forum jak wmawiali chyba wlasnie janowi, ze
        popija po kryjomu hahaha niezle to bylo.
      • ela_102 Re: A gdzie sa ONI ? 03.05.09, 16:01
        Fin a ja Ci wierzę, żeś zdrów i cały :-))))
        ale jednak przebywasz z jednym alkoholikiem od Świtu do nocy i w
        trakcie, z sobą samym :-)))))przeca...
      • e4ska Re: A gdzie sa ONI ? 05.05.09, 17:01
        Serdeczne pozdrowienia. Wcale się nie dziwię, że jesteś trzeźwy. To takie
        oczywiste:)
    • e4ska Osły pod specjalną ochroną 05.05.09, 10:55
      Nie wiedzieć dlaczego Chilum wysyła na oślą pytania o słabowitą frekwencję i
      gdzie się wszyscy podziali...

      Za to nie wysyła na osła takich oto perełek:

      "biedna Eska...........tak sie stara, a tu ani wirtualnej sfery
      genitalnej pod reka, ani realnej .
      ot.........i cale wyjasnienie rowerowych peregrynacji po
      wyobraxni Mikolaja.

      wulgarnosc?...........no coz........to taka estetyczna odmiana
      inteligencji na potrzeby rozmowy , lub pieszczota niewerbalna
      Pan niedopieszczonych.

      czyli szprycha niekoniecznie w cipe.
      ale jak najbardziej w mozg............poborcy podatkow i jego
      wielicielek

      hej "

      "szkoda tylko ,ze nie zostal w miedzczasie:
      doradca podatkowym:
      intelektualista inaczej:
      kocHankiem niedxwiedzicy:

      itd tec

      ale...........glownie:...............snem erotycznym 90-kilogramowym
      rowerzystki /.

      reszta to piskus

      nie ma to jak:.............szprycha w
      cipe.................szprycha doslownie. ci... tez "


      "milamke na mysli "pisanej" fiuta ...........z Elblaga
      czyli .........Jrassa-kutasa wirtualnego "

      Być może "szprycha w cipe" i "kutas wirtualny" są zbyt mocnymi wyrażonkami jak
      na biednego osiołka, ale dla Chilum w sam raz. Na pewno są komiczne - tak jak
      komiczny jest bredzący pijak... niekoniecznie przy klawiaturze.

      Nam, pijakom, ani "piskusy", ani rzygowiny niestraszne. Się wie:)

      Wybacz, Chilum, zwrot w kierunku twym, ale pewne rzeczy powinno się wyjaśnić - a
      tak firmujesz to, co widać, słychać i czuć...
      • yuraathor Re: Osły pod specjalną ochroną 05.05.09, 11:32
        ??? Eska ????
        nawaliłas sie??????

        poprzestanę na czytaniu jedynie
        • e4ska Re: Osły pod specjalną ochroną 05.05.09, 11:56
          E tam, żeby pocytować małeconieco - zaraz trzeba się nawalić:)

          Linków nie podaję ani tytułów administracyjnych - przecie wiadomo, czyj to styl.
          I pisania, i moderacji.

      • ela_102 Re: Osły pod specjalną ochroną 05.05.09, 12:03
        A ja wiem dlaczego :-)))))
        wystaraczy zauważyć ilu gapiów przyciaga głupot pisanie;-)
        jaki ruch w interesie się robi gdy dwóch idiotów wymienia ze sobą
        uprzejmości...
        Mamy to wszak za sobą. Nas trudno już sprowokować.
        Nędzne głędzenie o trzeźwości nie przyciagnie widza, ale napewno
        przyciagnie "ring" kto komu co i jak ;-)

        pozdrawiam wszystkich z trochę chlodnego Elbląga.
        niedzwiedzica jarasa ;-)
        • e4ska Re: Osły pod specjalną ochroną 05.05.09, 12:24
          A ja myślę nieco inaczej, Elu.

          Myślę, że opieka nad forami alkoholowymi tudzież ploty korespondencyjne
          zakłócają jakiś rodzaj sfer, o których wspomina nasz trzeźwo piszący specjalista
          od elbląskich czystek etnicznych.

          Całe to FU nadaje się do opisu. U konkurencji - w jak najbardziej poważnych
          periodykach... Jakie tu temperamenta grają, jakie czytelne usunięcia,
          przesunięcia i zachowania (tekstów).

          Mnie to, kurasiwa, naprawdę interesuje - i bawi, raczej nie uczy, a jeśli już
          uczy - to dystansu i pewnej podejrzliwości. Ile to za dekoracją opisywanych "ku
          chwale" sielanek rodzinnych kryje się mrocznych dramatów... rozpaczliwego
          "realu", który zmusza niejednego do radykalnego przejścia w "wirtual".

          Niemniej Jaras w roli 90-kilogramowego symbolu wirtualnego seksu wydaje się
          pomysłem epokowym. Epokowym, bo FU ma swoje epoki.
          :)))))))))))))))
          :))))))))
          :)))))

          Z tej epokowej perspektywy wydaje mi się, że jednym z najbardziej szczerych i
          czytelnych charakterów FU jest nieobecny AAugust. Co by przemawiało za tym, że
          dla wielu zagubionych mityngowanie to droga do samopoznania i - do szczęśliwego
          "realu". Ale też i Tranzyt, i Fin, no i Ty z Jarkiem - no to może przez
          subiektywne polubienie moje;-)

          Takie wyciągam wnioski - ale są to wnioski bardzo mi pomocne w moim "realu":
          spokojnym i pogodnym. Jak zwykle.
    • e4ska Re: A gdzie sa ONI ? 05.05.09, 16:59
      ONI - w znaczeniu ciekawie piszących - są też na swoich blogach. Chyba się Rush
      nie obrazi, więc przypomnę, że występuje ON ze stopką w formie:
      rushmoore.blox.pl/html

      Oczywiście, znaleźć tam można cały oczywisty zasób przesądów (terapeutycznych)
      światło ćmiących, ale ładnie pisane - ładnie myślane - ładnie przeżywane.

      O Szackim to nawet przypominać nie będę, bo ma swoje wielbicielki oraz
      rzeczowych rozmówców.

      Niemniej - jeśli kto zna rzetelne pijackie blogi - to fajnie byłoby link podać.
      Lepsze to od durnych artykulików na wszelkie około uzależnieniowe tematy.
      :)
    • myszabrum Re: A gdzie sa ONI ? 05.05.09, 19:03
      O mnie nikt nie pytał, ale - żyję, żyję, jenom w szpitalu była :) Od tematyki forum "odpadłam" nieco.
      Właśnie, gdzie August?!
      Proszę mi wyjaśnić nie eskowo-ezopową mową tylko jak chłop krowie (vel myszy) przy rowie :P
      • e4ska Re: A gdzie sa ONI ? 05.05.09, 19:31
        No to wreszcie jesteś - pal dyjabli konowałów, choćby i najświetniejsi byli,
        pora o nich zapomnieć i wrócić do naszej nieszpitalnej rzeczywistości, która
        bywa czasem mocno nienormalna.

        O niektórych sprawach, Myszo droga, tylko ezopowo wyrażać się można. Inaczej nie
        wypada, chyba wiesz:)

        Miał pozostać na FU AAugust wiecznie żywy, a tu masz. I on ogłosił bezsilność,
        co przeczytasz w niewyciętych postach.

        Ja zaś miałam dziś wyjechać, bo wolnego nieco trafiło mi się, ale ta pogoda...
        okropna zimna susza. I chyba dziś korespondencje zaległe uprawiać zacznę - bo
        mnie tak nachodzi od czasu do czasu...

        Naprawdę, fajnie że jesteś. Naprawdę:)
        • dzik0 Re: A gdzie sa ONI ? 05.05.09, 21:29
          Czasami czytałem to forum,ale nawiedzone wypowiedzi Augusta
          skutecznie mnie odstraszyły od zaglądania tutaj.
          Teraz widzę,że tego pana nie ma,można więc znowu zaglądać.
          • ela_102 Re: A gdzie sa ONI ? 06.05.09, 11:14
            Jeżeli dziku poprzestaniesz na czytaniu swoich tylko postów - to
            będziesz mial bardzo dużo wolnego czasu dla siebie.
            Jedne "bączek" na 100 konstruktywnych wypowiedzi ;-)
            100 już nie ma, pozostaje bączek...

            Dziewczyny AAugust zdaje się siedzi u "antosia";-)
            • ela_102 aha 06.05.09, 11:16
              Akcja SOS przez trzy dni będzie nieczynna - przebudowa:-)
              to dla tych którzy być może tam usiedli ;-)
            • szacki to tylko Oni zyjący w monotoni 06.05.09, 19:21
              august siedzi w osrodku???? bez kitu !! a tak swoja droga brakuje mi
              go ja go lubie - to spoko facet mowie Wam zawsze Wam zreszta mowilem
              ze on jest w porzasiu. Co do naszego forum to nie potrafie byc juz
              obiektywny - bywam u konkurencji to sztywniaki takie u nas jest
              zabawnie i mamy stała ekipe i w ogole och i ach. Ciul z tym ze w
              ogole Was nie kminie ale lubie Was ziomy i to sie liczy!
              • ela_102 Re: to tylko Oni zyjący w monotoni 07.05.09, 09:50
                Nie w Ośrodku Mikołaju , lecz na Forum założonym przez Antosia ;-)
                Tez uważam, że to forum ma szanse na bycie "normalanym" lub w/g
                moich własnych kategori "demokratycznym" - tych chorych klimatów,
                rządzenia, walki, uleczania, popisywania się, wmawiania ludziom, że
                potrzebują ochrony przed nieistniejącymi smokami, ringów elokwencji
                i dobrodziejstwa - normalny człowiek nie jest w stnie znieść :-)

                Dobrego dnia :-)
                • ela_102 Do Eski :-) 07.05.09, 11:01
                  Przed chwilką przeczytałam Twój wpis do przemocy, ktory po pierwsze
                  mnie uspkoił, bo jesteś w nim wyrazicielką mojego poglądu :-)
                  Jestem jednak pewne, że pisanie z kobietami które uwiły sobie iluzję
                  do tego tematu, dokładnie taką sama jak alkoholik w kwesti picia -
                  NIE MA SENSU.
                  Ja też jestem ofiarą przemocy, która zrozumiała swój w niej udział.
                  I w dodatku jest to JEDYNA droga aby się z nią UPORAĆ w zdrowy
                  sposób. Absolutnie nie utożsamiam się z tym co one tam wypisuję.
                  Rozumiałabym gdybym poszła w patologiczne pojmowanie tego zjawiska.
                  Istnienia TYLKO OFIARY i TYLKO KATA. Oczywsitym dla mnie jest, że te
                  funkcje się nawzajem przenikają, szczególnie gdy trwają latami.
                  Moje ewentulane trwanie w pozycji osoby jedynie krzywdzonej, a nie
                  krzywdzącej służyłoby zakłamaywaniu rzeczywistości, nie mniej
                  uciążliwej dla odbiorców jak iluzja pijaka.

                  Poslugiwanie się do tego artykułami przeróznymi mającymi na celu
                  potwierdzenie jedynie mojego chorego sposobu myślenia, nie ma tak
                  naprawdę nic wspolnego z pisaniem o doświadczeniu własnym.
                  Moje doświadczenie przemocy w jasny sposob uczuliło mnie na
                  wyczuwanie "przemocowca" w innych, jak i wyłapywanie momentów kiedy
                  sama mogę się nim stać. Te kobiety są kimś takim, a to co myślą o
                  sobie jest bardzooooooooo dalekie od tego kim są :-)

                  ale ich iluzja, ich życie...
                  Nie mam cały czas zgody na wykrzywianie prawdy i manipulowanie
                  opinią pogubionych kobiet, którym się wmawia, że żyją lub żyły z
                  psychoptą, tylko dlatego, że same nie potrafiły żyć normalnie.
                  To jest dopiero klasyczna przemoc....

                  poprostu...uwazaj na siebie.
                  • e4ska I ty zostaniesz psychopatą:) 07.05.09, 12:30
                    Elu, to dla mnie nie ma większego znaczenia. Nikogo nie zamierzam przekonywać.
                    Rozbawiłam się po prostu idiotycznym artykulikiem i w ogóle dziwi mnie
                    artykulikowe podpieranie się pań swawolnych, które w swojej wielkiej dobroci
                    szermują antylogicznymi wywodami. Otóż trudno na podstawie popularno-naukowych
                    idiotyzmów rozstrzygać, który mąż jest psychopatą, a który nie jest, zwłaszcza w
                    sytuacji, kiedy psychopatyczne cechy ujawnia szanowna małżonka czy konkubina.

                    W ogóle podsyłanie potrzebującym mętnych linków w każdym temacie widzimy na FU w
                    wykonaniu... Cóż, przeświadczenie: przeczytasz sobie artykulik, ułożysz sobie
                    życie - jest świętą naiwnością. Układanie życia - ile na to musimy popracować,
                    ile się namęczyć, z ilu przyjemności zrezygnować. O wszystkim Bozia pomyślała,
                    tylko pieniędzy nie dała:(((

                    I jak która kobieta nie zarabiała na życie latami całymi, to cóż ona zrobi,
                    kiedy ją alkoholik psychicznie poniża, czyli kłócą się harcownicy i wzajemnie
                    na siebie wrzeszczą. Dwójka psychopatów - przemocowców. I takie związki się
                    zdarzają.

                    A sprawy poważne, przerażające - na forach ich nie ma.
                    Sądownictwo, zmiany systemowe, hmmmm...
                    miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,6574391,Zli_rodzice_przed_sadem.html
                    Pojawia się we wpisach pod informacją problem sterowanej pamięci. A także
                    ważności opinii biegłych. Przerażająca jest wizja sądownictwa, w którym o winie
                    czy niewinności będzie orzekał biegły - psychiatra, terapeuta, a nie
                    sędziowie... A ku takiej wizji państwa policyjno-terapeutycznego sterują owe
                    panie. Totalitaryzm czy stary despotyzm także zaczynały się od interwencji w
                    najsłabszym (patologicznym) ogniwie systemu społecznego, a kończyły łagrami czy
                    stosami dla każdego.

                    Zmiany "systemowe" w obronie szczęścia kobiet, które nie potrafią normalnie się
                    rozwieść, tylko muszą z tego robić żenujące widowisko, polegają na tworzeniu
                    nowych stanowisk dla psychologów i terapeutów. Tymczasem nie ma za co refundować
                    środków antykoncepcyjnych dla biednych żon i konkubin alkoholików, narkomanów,
                    sadystów. Podobno za fachową obdukcję trzeba płacić. Nie ma z czego utrzymywać
                    pensjonatów dla kobiet i mężczyzn, którzy nie mają dokąd uciec.

                    Wiesz, Elu, że AAugust rozumiał np. problem samotności kobiet, kiedy ostrzegał
                    przed pochopnym zrywaniem małżeństwa. Proponował Al-anon równolegle do AA. I
                    miał w tym bardzo wiele racji. Po pierwsze - takie uczestnictwo nic nie kosztuje
                    (państwo czyli nas). Po drugie - kobieta może być szczęśliwa w dotychczasowym
                    związku, bo sama jakąś tam głębię duchowości zdobywa, będąc z człowiekiem, z
                    którym przeżyła 10, 15, 20 lat.

                    Z tym, że nigdy nic nie wiadomo - ale warto pamiętać, że istnieją inne drogi niż
                    bazowanie na smętnych pseudonaukowych artykulikach.
                    • ela_102 Re: I ty zostaniesz psychopatą:) 07.05.09, 13:31
                      Bardzo dobrze napisana rzecz Eska.
                      Niemniej jednak już kilka osób "pali" Cię na stosie biorąc w obronę
                      własny puknt widzenia przy okazji posługując się przemocą ;-)

                      dodam jeszcze to:
                      raport Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrów, szacuje ilość
                      psychopatów na 3% wśród mężczyzn i poniżej 1% wśród kobiet
                      [Personality Disorders and Impulse Control Disorders, 238].


                      w praktyce oznacza to, że na 100 spotkanych mężczyzn 3 można
                      okreslić jako psychopatów, a na 100 spotkanych kobiet zaledwie jedną.
                      Używanie więc tego terminu, w przypadku wielu mężczyzn, za co
                      najmiej nadużycie. Oczywiście, że fajnie jest własną bezradność
                      życiową zwalić na kogoś. Fajnie jest własną nierozumność sytuacji w
                      której się żywo uczetniczyć przypisać głupocie kogoś innego.
                      Fajnie, bo w ten sposób czyni się z siebie osobę kryształową, godną
                      współczucia i zrozumienia. Wiem to też z doświadczenia. 14 lat
                      chołubiłam w sobie poczucie skrzywdzenia, stając się tak naprawdę
                      osobą godną jedynie politowania.
                      Jakie jest prawdopodobieństwo spotkania prawdziwego "psychopaty" w
                      życiu? Jakie jest prawdopodobieństwo, aby własnie z nim zbudować
                      rodzinę i tego nie dostrzegać latami? jakie jest prawdopodobieństwo
                      aby spotakać ich dwu? lub trzech? i tworzyć z nimi związki? w jednym
                      polskim miescie?

                      Mój osobisty "psychopata" (wygodnie mi bylo go tak nazywać, zaledwie)
                      ma się bardzo dobrze, żyje sobie z żoną, wychowuje jej dzieci,
                      realizuje swoje życie zawodowe na wysokim poziomie. Jego dysfunkcja
                      nie przszkadza im w ich wspolnym bytowaniu (przemocy doznał w
                      dzieciństwie) i jak to się ma do mojej wizji jego psychopactwa?
                      Bardziej mnie interesuje jak zyją obecnie "psychopaci" ktorzy tak
                      gnębli biedne strefowiczki ;-)
                      znam BARDZO DUZO LUDZI....nie znam ani jednego psychopaty osobiście,
                      natomist zanam sporo "przemocowców" i "przemocówek" :-)
                      • pierzchnia Re: I ty zostaniesz psychopatą:) 07.05.09, 14:01
                        e4ska ma za duży mózg-pisali juz o tym Wielcy.
                        Ciało mentalne...
                        Nienawidzę świata plastykowych guziczków!
                        • e4ska Re: I ty zostaniesz psychopatą:) 07.05.09, 15:13
                          Elu:) Kiedy mi, co się od czasu do czasu zdarza, mąż podpadnie, natychmiast
                          dostrzegam w nim cechy choroby psychicznej czy psychiczne niedołęstwo. Może to
                          być schizofrenia, nerwica natręctw, debilizm, zidiocenie albo żmijowatość
                          (kobryzm), co tam akurat podejdzie. Wyżywszy się naukowo (cichutko, żeby nikt
                          nie słyszał)zauważam, że na leczenie męża byłoby za wcześnie, ponieważ objawy
                          ustąpiły samorzutnie. To coś na kształt księżyca, który odmieniał się złoty...
                          :) I weź tu wygraj z księżycem, jak on codziennie inny, a przecie - ten sam, co
                          zawsze. Chyba że zniknie. Na trochę...

                          Pierzchnia, z tym mózgiem to przytyk czy komplement? Bo nie wiem, czy się
                          obrazić, czy sympatyzować...

                          Mózg jak mózg,
                          ważne,
                          żeby biust
                          wymiarowy
                          nie za duży,
                          nie za mały,
                          na upały
                          wytrzymały...

                          Heh... lecę do stomatologa odkamienić się ździebko, będę miała lżejsze szczęki.
                          • ela_102 Re: I ty zostaniesz psychopatą:) 07.05.09, 21:03
                            Eska :-)
                            zauważam, że na leczenie męża byłoby za wcześnie, ponieważ objawy
                            ustąpiły samorzutnie

                            rozbawiłaś mnie tym na koniec dnia :-))))))))
                            Wiadomo, że przemoc jest czymś nagannym, że należy o niej mówić i
                            mówi się. Tragiczne jednak może być w skutkach, gdy za fachwców w
                            dziedzienie przemocy uważają się osoby uprawiające ją wobec innych
                            nie tylko w necie. Pomóc w tej kwesti mogą tylko te osoby, które się
                            uporały z jej skutkami w taki sposób, że same nie stały się katami,
                            i nie mają "obsesji" na jej tle. Mnie kiedyś zapraszano do programu
                            telewizyjnego, abym powiedziała co nie co o przeżytej przemocy i
                            odmówiłam z prostego powodu, być może druga strona by sobie nie
                            życzyła aby zdardzać jej prawo do anonimowości. W końcu nie jest
                            trudno ustalić kto czyim mężem był...skojarzyć.
                            Nie lubię robić innym "rewolucji" w ich być może spokojnym już życiu.
                            Z przemocą trzeba się rozprawić w sobie. Uzsykać spokój i pokozaywać
                            innym jak się z tego wyszło, a nie jak się w tym trwa.
                            To tak jakby ja prowadziła Forum dla alkoholiczek, popijając sobie
                            regularnie i nie rozumiając jak wyjść z nalogu. Mogłabym być tam
                            oczywiscie "userem" osobą próbującą wyjść na prostą , a nie osobą
                            która ma się czym podzielić :-)

                            a ja rzeczywiście skutecznie wyszłam z wielu opresji, przemocy min.
                            też.
                          • pierzchnia Re: I ty zostaniesz psychopatą:) 08.05.09, 20:26
                            Jaki przytyk?
                            O Jadwigo!
                            O Królowo!
                            Jesteś Niezła-daję słowo!
                      • ela_102 p.s 07.05.09, 14:07
                        zapomniałam dodać do tego zdania:

                        natomist znam sporo "przemocowców" i "przemocówek

                        i trzymam się od nich z daleka :-)
                        wchodzenie w ich terytorium byłoby moją winą w psuciu sobie komfortu
                        życia :-) a dla nich pożywką w kultywowaniu własnej dysfunkcji, nie
                        psychopactwa :-)

                        tego mnie nauczyło konstruktywne wychodzenie z przemocy w rodzinie.
    • daleh Re: A gdzie sa ONI ? 09.05.09, 22:47
      deoand napisał:

      > Poprzednie moje pytanie poszło " na osła " czyli na ośla ławkę ale
      > chyba mozna sie zapytac gdzie sa ONI czyli eska janulodz jaras daleh BEKA
      > ela aaugustów rauchen i kilka jeszcze nicków , o których zapomniałem .
      >
      > ???
      >
      > Coś tak tu cicho o zmierzchu
      >
      > deoand
      ------------------------------
      Po zimowym śnie trzeba sie przebudzić i ruszyć na poszukiwanie przygód...
      Ja wyladawalem na fiordach odcięty od netu...
      Góry lasy i morze to idealne miejsce na trzeźwe życie,
      choć trochę monotonne,ale tylko jeszcze parę tygodni i wracam do Oslo...
      Jestem na wyspie, na której znajduje sie miejscowość o nazwie
      Koniec Świata ...
      Pozdrawiam wszystkich...
      • pierzchnia Re: A gdzie sa ONI ? 10.05.09, 13:17
        O fiordach mogę tylko pomarzyć, ale chodzę na wernisaże bo tam dają
        wino za darmo.
        • daleh Re: A gdzie sa ONI ? 10.05.09, 15:43
          pierzchnia napisał:

          > O fiordach mogę tylko pomarzyć, ale chodzę na wernisaże bo tam dają
          > wino za darmo.
          -------------------------------------
          Zajebisty sposób na trzeźwość !!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka