Dodaj do ulubionych

Program 12 kroków - kolejne uzależnienie

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.04, 05:42
Rozumiem, że różnym pijusom, ćpunom dobrze to robi, bo lepsze uzależnienie
od grupy wsparcia, niż prowadzące do ruiny życia łojenie gorzały, czy innego
narkotyku, ale czemu rozciągać program 12 kroków na inne obszary życia? Nie
zamieniajmy świata w jedno wielkie AA.
Piszę to dlatego, że mam na karku znajomego, który zadręcza wszystkich
wokoło swoją filozofią życiową. Głupi jest jak but, ale odkąd trafił do AA
sądzi że wszystkie rozumy pozjadał. Stał się naprawdę nieznośny. Myślałem,
że może po pewnym czasie przejdzie mu ta neoficka żarliwość, ale gdy
spotkałem jego sponsora (chodzi o człowieka wprowadzającego do wspólnoty AA)
straciłem nadzieję. Facet zachowywał się jak jakiś guru sekty, mentorskim
głosem wygłaszał mądrości wyczytane w środowiskowej literaturze, słowem -
kompletna ofiara prania mózgu. Żal było patrzeć i słuchać. Ale pewnie lepsze
to, niż gdyby leżał gdzieś pijany...choć może byłoby to znośniejsze dla
ludzi wokoło.
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 02.01.04, 07:08
      A zrób tak brrrr,silnie potrząsając karkiem,może odpadnie pijawka cholerna.Albo
      asertywnie mu powiedz,że ciebie taka ideologia nie interesuje.Jak nie zrozumie
      to znaczy ,że to nie AA winne tylko coś znajomy nie tak spokopił.A nie jest to
      wcale takie rzadkie zjawisko.Z drugiej strony wiem jak prawda drażni.Są tacy co
      nawet na przystanku autobusowym widząc literkę A zaraz myśla,że ich sekta
      indoktrynuje. .
    • Gość: stachu34 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 07:08
      Nie wiem Karolu skąd pojawiają się u Ciebie takie oceny i jakie kryteria
      stosujesz...
      Jeżeli podstawą miary jesteś Ty sam, to mam prawo przypuszczać że Ci dwaj są z
      całą pewnością godni szacunku. Po za tym oni ze swoim problemem próbują sobie
      jakoś poradzić, natomiast Ty ze swoim nie!A tego już nie można określić
      porównaniem „głupi jest jak but”, bo jest to porostu żałosne...


      • Gość: hepik Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 08:34
        A z trzeciej strony patrząc-tak całkiem obiektywnie,z boku i lekkim zmrużeniem
        oka prawego-co mi przy wciśniętym shifcie palec zadrży na literce "a"to budza
        się demony,czerwona mgła oczy zasnuwa i rusza do boju karol a wcześniej też
        genetic.Chłopcy z tego powodu tylko tramwajami po mieście jeżdża a w W-wie
        ewentualnie metrem a linie autobusowe przez to kłopoty finansowe mają.
    • tibharka Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 02.01.04, 09:21
      Gość portalu: karol napisał(a):

      > Nie
      > zamieniajmy świata w jedno wielkie AA.
      > Piszę to dlatego, że mam na karku znajomego, który zadręcza wszystkich
      > wokoło swoją filozofią życiową.

      I to jest jedyny powód??Jeden znajomy karola?To bardzo marny powód.
      PS Wczoraj wiadoma sekta znowu wyssała ze mnie ostatni grosz a nawet całą
      złotówkę.Byłam na spotkaniu AA ,w pierwszej części nieopatrznie wypiłam
      kawę,niespostrzeżenie podsuniętą mi przed nos.W przerwie podeszło do mnie dwóch
      drabów jeden z kapeluszem a drugi z ręką w kieszeni czymś podejrzanie wypchaną
      i kazali wyskoczyć z forsy.Dałam tyle ile miałam a co miałam nie dać?I tak
      wyszło taniej niż gdzie indziej.Ale widziałam,że niektórzy wcale nie
      wrzucili.Może oni też w tej mafii?
    • hepik1 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 02.01.04, 10:04
      Gość portalu: karol napisał(a):

      ale gdy
      > spotkałem jego sponsora (chodzi o człowieka wprowadzającego do wspólnoty AA)
      > straciłem nadzieję.

      Jesteś pewien,że potrzebny jest ktoś kto wprowadza do wspólnoty AA albo ci
      królik w główce kica po Sylwestrze?A może to jakaś ksywka mafijna a wprowadzić
      chcieli cię do organizacji podziemnej jakowejś,Karolku ale miałeś szczęście,że
      szybko ich przejrzałeś...
      • Gość: jerzy Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: 195.187.99.* 02.01.04, 10:29
        Nie przejmuj się karol - są tacy neofici, guru i specjaliści od AA.
        Znam osobiście takich kilku. Teraz już "olewam" ich a ich nadmierne rady - żeby
        całe życie uporządkować według AA - przepuszczam z ucha lewego do prawego. Jak
        za dużo tych rad to im mówię "chrzanisz". Sam taki byłem - życie się kręciło
        tylko w AA, wokół AA i z AA. Nie było ludzi spoza AA, sytuacji poza AA,
        wekendów bez AA. Była tylko PETRA - znaczy się AA.
        Teraz wiem, że AA jest dobre w AA. W życiu codziennym, w pracy, w odpoczynku, w
        zabawie potrafi przeszkadzać, w każdym razie mnie.
        Czasami sami takich neofitów sobie hodujemy. Słuchamy ich na mityngach jak
        jakiś bogów, rozdziawiamy dziobki jak jakieś ptaszęta słuchające rad starszych
        ptaków. Wiem, że może to być wkurzające. Znam takich co nie piją kefirów, nie
        jedzą cukierków kukułek, nie wchodzą do sklepów spożywczych gdzie jednocześnie
        jest alkohol. Odpuść im - im to służy do niepicia a to jest najważniejsze. Po
        jakimś czasie im to przejdzie, "znormalnieją". Jak Tobie to przeszkadza to
        zastanów się dlaczego - wtedy sobie poradzisz. A co do składek na mityngach AA -
        kawa jest za DARMO!!!. Składka jest DOBROWOLNA!!!
        Hepik - pozdrowienia.
        • Gość: karol Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.04, 00:10
          Nie przejmuję się:-) Po prostu w Nowy Rok musiałem z opisanym przeze mnie
          neofitą siedzieć pół nocy w pracy, potem jeszcze odwozić go do domu, a jemu
          tymczasem na gadanie się zebrało. Na dodatek gadka była w tym stylu:
          współczuję wam, że nie jesteście alkoholikami, bo mi AA pozwoliło zrozumieć
          rzeczy, których w innym przypadku za chińskiego boga bym nie pojął. Koleżanka
          wybuchnęła w końcu i powiedziała mu, żeby się zamknął, bo wystarczy jej że w
          święto musi czekać w pracy na jakiś durny telefon. Do aowca to nie dotarło i w
          końcu odkrył, że krytykująca go kobieta jest patologicznie uzależniona od
          męża...
          Teraz jestem wyspany, trochę od "mistrza duchowego" odpocząłem i tak sobie
          myślę, że mogę go słuchać i słuchać, skoro mu to dobrze robi, nie takich
          oszołomów w życiu znałem, przetrzymałem kiedyś nawet sąsiada co szału
          regularnie dostawał i z młotkiem po klatce schodowej latał. "Nowo narodzony w
          AA", co by o nim nie mówić, do rękoczynów się nie rzuca, więc moje słabe serce
          jakoś zniesie jego dominującą nad otoczeniem osobowość :-)
          • hepik1 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 03.01.04, 02:22
            Piękna i wygodna rzecz- uogólniać.Ksiądz pedofil-wszyscy tacy.Lekarz łapówkarz -
            wszyscy biorą.Murarz pijak -a kto nie pije na budowie.Itd ,itp.
            • hepik1 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 03.01.04, 10:45
              Ciągle mnie nurtuje takie pytanie-po co ktoś wchodzi na forum
              uzależnienia,czyta,ba nawet chce mu się napisać,że denerwuje go kolega który
              jest w AA i ciągle o tym opowiada,że jest on nawiedzony a jego sponsor
              nawiedzony jeszcze bardziej a AA to sekta i piorą tam mózgi>Już kilkakrotnie
              zadawałem to pytanie i nikt z tych ,którzy pisza w tym stylu merytorycznie
              dyskusji nie podejmował.Gdy piłem i w niczym mi to nie przeszkadzało-do głowy
              by mi nie przyszło szukać po internecie wątków dla uzależnionych.Co mnie
              obchodzi jakieś AA -nie moga pić -to niech se robią co chcą.Denerwuje mnie ktoś
              swoją gadką-nie gadam,unikam,albo asertywnie mówię spier..j.Ale pisać o tym na
              forum?Dla mnie paranoja.Jest tyle ciekawszych forum ,chyba ,że muszę mieć
              zdanie na każdy temat.A to rozumiem.Albo jest też taka sytuacja-że i ja mam
              problem a AA nie dla mnie,irytuje ,denerwuje-mnie nie pomaga,to i innym
              obrzydzę?Gdzie jest prawda?Może wreszcie ktoś mi wytłumaczy to zjawisko.
              • Gość: karol Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.04, 11:13
                Tak, tak, mam problem, jeśli to Panu do szczęścia potrzebne:-)
                • hepik1 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 03.01.04, 11:30
                  Długie pytanie ,krótka odpowiedź.Do szczęścia to mi potrzebne nie jest,bo niby
                  dlaczego mam być szczęśliwy ,że ktoś ma problem alkoholowy.Tylko czasami mnie
                  nurtuja takie pytania.A taka odpowiedż jak Twoja nurtowanie przerywa:)
                  • Gość: karol Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.04, 11:37
                    I o to chodzi :-)
    • Gość: karol Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.04, 11:47
      Przepraszam, ale jeśli pojawią się jeszcze jakieś komentarze do moich gorzkich
      żali nad problemami współżycia międzyludzkiego, to już nie odpowiadam.
      Pozdrawiam wszystkich (tych normalnych i tych nawiadzonych)
      Pa pa :-)
      • hepik1 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 03.01.04, 12:08
        Przymusu nie ma,a jak się głos zabiera to trzeba liczyć się z reakcją,tak?To
        chyba nawet przyjemne,gdy takowa jest?
    • Gość: samanta Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: 5.3.1R* / *.telenet-ops.be 04.01.04, 07:37
      To przeszedl Busz (dablju) i czyz nie byloby lepiej aby dzisiaj lezal sobie
      gdzies pod stolem bilardowym gdzies... w Texasie ????

      Na swoje nieszczescie spotkal Jezusa o jeeezuuu
      • hepik1 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 04.01.04, 08:22
        Czyli znowu wszystkiemu winien Jezus,dziennikarze, cykliści i AA?A fakt,że Bush
        nie pije jest przyczyną wszystkich nieszczęść tego świata.Następnym razem
        wybierzcie alkoholika,który będzie przysięgał,że nigdy nie rzuci swego
        nałogu.Jeśli nie będzie wtedy lepiej,to zawsze będzie się można pośmiać,gdy np
        spadnie pod stół albo z schodów samolotu albo będzie go goleń bolała.Precedensy
        już były.:))
        • Gość: ptyś Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.chello.pl 04.01.04, 17:47
          Witram wszystkich w Nowym Roku.

          Jestem w AA od 1983. AA to mój sposób na życie, to moja wielka przygoda i
          nauka życia. Z drugiej strony poznałem w AA bardzo różnych ludzi. Ci którzy
          realizowali program przeżywali cudowny proces przemiany. AA to po prostu
          przekrój społeczeństwa. Demokratyczmna współnota ludzi dodknietych najbardziej
          demokratyczną chorobą jaką jest alkoholizm którzy wspólnie ratuja się przed
          śmiercią, a tolerancja jest jedną z większych wartości.
          Nie dziwię się, że Karol mógł spotkać w AA kogoś o cechach opisanych przez
          siebie. Sam też takich spotkałem. Nie ma co więc nerwow odbierać Karolowi
          prawa do oceny i bronić na siłę imienia AA. Jeżeli ktoś jest tak upierdliwy
          jak nasz przyjaciel z AA opisany przez Karola to imię AA na tym nie cierpi.
          Sam pamiętam, że wiele lat temu nerwowo reagowałem na wszelkie przejawy
          krytyki czegokolwiek i kogokolwiek z AA. A życie jest życiem i ludzie w AA są
          różni, a zwłascza bardzo różni do AA trafiają. Najważniejsze jest, że ci,
          którzy przerabiają program AA utrzymują trzeźwość i zmieniają siebie samych na
          lepszych ludzi /tak jest naogół/.
          Dajmy zatem prawo ludziom spoza AA /takim jest Karol/ do swojej oceny różnych
          zjawisk i ludzi w AA. Na tym m.inn. polega tolerancja.

          Pozdrawiam

          ptyś
    • jwm1 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 04.01.04, 20:59
      Gość portalu: karol napisał(a):

      > Rozumiem, że różnym pijusom, ćpunom dobrze to robi, bo lepsze uzależnienie
      > od grupy wsparcia, niż prowadzące do ruiny życia łojenie gorzały, czy innego
      > narkotyku, ale czemu rozciągać program 12 kroków na inne obszary życia? Nie
      > zamieniajmy świata w jedno wielkie AA.
      >
      W gruncie rzeczy Karol ma słuszność, Moi Państwo. Neofictwo ze swoja
      żarliwoscią bywa męczące. Jeszcze bardziej męczące jest wysłuchiwanie na
      zajęciach teapeutycznych wyuczonych z podręczników, teoretycznych madrości
      wygłaszanych przez młode panienki.A to przecież my jesteśmy profesorami od
      gorzały, a nie one.
      Jestem alkoholikiem. Próbowałem uczestniczyć w meetingach AA. Monotonne w
      kółko jedno i to samo.Ciężko, ponuro, dramatycznie i bez dystansu wobec
      siebie. Z przerażeniem skojarzyłem sobie, że mogłyby istnieć podobne seanse
      terapeutyczne dla zgwałconych młodych dziewcząt, na których to seansach
      każdego tygodnia, bez przerwy, przez lata dokonywano by wiwisekcji aktu
      zgwałcenia. Super pomysł, co?
      Dla mnie moj alkoholizm by takim aktem zgwałcenia mojej osobowosci i chcę o
      tym zapomnieć i wymazać z pamięci ten odrażający okres. Nie chcę bywać na
      meetingach, na którch kazdego tygodnia uświadamiano by, że jestem szmatą i z
      kiszonego ogórka nie zrobi się swieżego.
      Póki co, wychodzę sam - z dobrym skutkiem - z nałogu i to jest m. zd. różnica
      między mentalnościa wojownika a mentalnością niewolnika.
      Alkoholizm jest straszną choroba (i nie ma słuszności Karol, pisząc o
      wyższości leżącego w rowie alkoholika nad dziwactwami gropwiczów AA), jeśli
      choć jednego z nieszczęśników AA przywróci społeczeństwu, to super. Tylko (i
      tu ma Karol słuszność) AA nie musi być terapią dobrą dla każdego, a już
      zupełnym nieporozumieniem jest wychodzenie z doktryną poza krąg
      zainteresowanych.
      A poza tym Samanta jest świetna z tym Bushem pod stołem bilardowym.
      Uswiadomiła mi, że nic w życiu nie jest czarne i białe. Gratuluję.
      • Gość: ptyś Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.chello.pl 04.01.04, 21:47
        Witaj JWM1,

        Masz absolutnie prawo do takiego stwierdzenia. Ja też uważam, że AA nie musi
        być dla każdego i tak w rzeczywistości jest.
        Z jednym tylko nie mogą się zgodzic: Jestem w AA wiele lat, ale nikt nie
        zmuszał mnie do stwierdzenia, że jestem szmatą, a raczej wprost przeciwnie.
        Wpoczątkowym okresie pobytu w AA również zaliczyłem chorobę
        neofictwa, "nawiedzjąc" słuchaczy przy różnych okazjach, w tym w sytuacjach
        alkoholowych. Niektórych to interesowało, bo mieli bliskich uzależnionych i
        facet który nie pił wydawał im się interesujący z tego punktu widzenia, innych
        to nudziło, a było tak, że usłyszałem, iż jestem upierdliwy. Wiem też, że
        kilku ludzi trafiło do AA. Obecnie nie jestem już tak "wylewny w nawiedzaniu",
        ale staram być się czujny i pomocny, kiedy jest okazja. Jedno z haseł AA mówi,
        że jestem odpowiedzialny gdy czyjaś ręka wyciąga z prośbą o pomoc"
        Piszesz, że nie zaszkodzi, jeśli jakaś jedna dusza wytrzeźwieje w AA. Z tego
        co mi wiadomo tych duszyczek jest w świecie z kilka milionów/ liczę tych
        życjących i tych, którzy od 1934 wytrzeźwielei i zmarli z innych powodoów niż
        alkohol/.
        Ale jeszcze raz zgadzam się z Tobą, AA nie musi być dla każdego.

        Pozdrawiam

        ptys
        • Gość: hepik Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 01:55
          A ja w sprawie terapii.Jak w każdym zawodzie są fachowcy i "fachowcy"Są młode
          panienki,są i alkoholicy,którzy nie tylko z podręcznika znaja problem.Czyli tak
          jak wsród lekarzy,nauczycieli ,księzy,murarzy i szewców-jedni to artyści w
          swoim fachu inni partacze,którzy swojego zawodu nienawidzą i robia tylko to ,bo
          z czegoś trzeba życ.I jak w wszystkim w życiu trzeba mieć szczęście-jak pod nóż
          to dobrego chirurga,do spowiedzi-do mądrego księdza a dzieci moje niech uczy
          dobry nauczyciel,który ma do tego powołanie.Linia podziału nie przebiega
          względem wieku i płci .To byłoby zbyt proste.Na terapii nie jest też tak,że
          wszystkie zajęcia prowadzi jeden terapeuta i właśnie w różnorodności siła.
          I mnie napewno imponuje spokoj ptysia czy letka ,mnie tam do tego jeszcze sporo
          brakuje.I dlatego nasuwa mi się pytanie do jwm1-jeśli terapia do dupy,AA nie
          dla Ciebie i masz swoją drogę-to może podziel się z resztą ludzkości swymi
          doświadczeniami.A nuż inni skorzystają?I jak długo pozwala twoja droga Ci nie
          pić,jak sobie radzisz ,jak czujesz?Może i ja skorzystam?Pozdr.
          • Gość: jerzy Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: 195.187.99.* 05.01.04, 13:51
            zgadzam się z jwm - wsadzam kij w mrowisko.
            Miejsce AA jest tylko w AA - podczas mityngu.
            Nie wynosi się AA w życie pozostałych nieuzależnionych, nie wynosi się AA do
            pracy, na urlop, na spacer. Ich [i tych sytuacji] to nic nie obchodzi.
            Neofici potrafią być bardzo natrętni. Też taki byłem.
            Samo AA nie wystarcza - ja osobiście mam już dość wysłuchiwania kolejnego
            piciorysu i jak to na świecie jest niedobrze, nieszczęsliwie, smutno,
            tragicznie [nic tylko zapić] i ile gorzała zabrała. Mitingi są nudne. Samo AA
            jest monotematyczne.
            Potrzebna jest psychoterapia, kontakty z ludźmi spoza środowiska, życie poza
            AA - inaczej zamykamy się w getto [geccie?] AA - a to jest najgorsze.
            Umykamy od życia powszedniego.
            AA jest dobre na sam początek. Dalej trzeba iść w psychoterapię.
            AA daje narzędzia do niepicia - psychoterapia uczy jak tych narzędzi używać.
            Faktycznie "panienki" po psychologii co nigdy gorzały do ust nie brały poza
            wyjątkiem sylwestra - to na alkoholiźnie nic a nic się nie znają.
            • Gość: Mona L. Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 15:13
              Jerzy -ja też uważam,że psychoterapia dla Ciebie najlepsza ,po przeczytaniu w
              sąsiednim wątku jak wyzywasz od skretyniałych pederastów i zoofilów,bo w tym
              momencie niewiele się różnisz od tamtego autora podłego listu.Ja wolę AA z ich
              modlitwą o pogodę ducha i godzeniem się z tym czego nie można zmienić,
              zmienianiem tego co zmienić można i madrości by odróżnić jedno od drugiego.
          • maliana Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 05.01.04, 13:51
            o, tak, zgadzam sie z przedmowca... jestem w AA, ale chetnie poznam nowe drogi
            wychodzenia z uzaleznienia, przeczace tezie, ze w pojedynke moge sobie
            wylacznie isc do WC a nie trzezwiec.... Bardzo prosze JWM o opis wychodzenia z
            uzaleznienia samotnie, nie przebiegajacy z zacisnietymi zebami, niepiciem w
            zaparte i dooposciskami. Bardzo dziekuje, pozdrawiam.
            • Gość: jerzy Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: 195.187.99.* 05.01.04, 15:51
              mona - jak ktoś pisze obelżywe listy i ubliża innym w podły sposób - to jedyny
              sposób to podobna odpowiedź takim prostakom.
              Chyba, że nie odróżniasz prostactwa, chamstwa i tym podobnych zachowań ludzkich.
              Chyba, że się z tym godzisz.
              Chyba, że nie masz odwagi by to zmienić.
              Prostak to prostak - cham to cham - nazywajmy rzeczy po imieniu.
              Koniec dyskusji.
              • Gość: Mona L. Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 17:01
                kij...? mrowisko...?godzisz się... ? nie masz odwagi...?nazywajmy rzeczy po
                imieniu...? Proszę bardzo--Dymaj sie Jerzy!
            • wiloa Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie 05.01.04, 15:58
              Witam, Według mnie wyjscie z alkoholizmu bez AA jest mozliwe , i uważam ,ze z
              jednej strony jest to latwiejsze ale z drugiej trudniejsze.
              Oczywiscie pozostawanie we wspolnocie AA , wysuchanie Innych, ktorzy znalezli
              sie wpodobnej sytuacji jest niektórym bardzo potrzebne- dzieki AA jest
              latwiej. Ale z pewnością są tacy , którym wystarczy poczytanie forum i w
              trudnej sytuacji wizyta u psychoterapeuty, a Najważniejsza w zerwaniu z
              nałogiem jest chec walki, wola zerwania! - jesli takowa wystepuje to
              oczywiscie mozna sobie poradzic bez AA - jesli np ma utrudniony dostep do
              spotkań AA albo tez jest sie indywidualista..
              pozdrowienia w Nowym Roku wiloa
              • Gość: stachu34 Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 19:31
                Witaj Wiloa...
                Jedyne, co jest do przyjęcia z Twojego postu to noworoczne pozdrowienia. Te
                przyjmuję,i wzajemnie pozdrawiam w Nowym Roku.
                Co się zaś tyczy reszty to mam wątpliwości...To jest akurat dokładnie to, co
                napisał Hepik w powyższych postach.
                • Gość: ptys Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.chello.pl 05.01.04, 22:37
                  Ludzie dobrzy, luziku, luziku więcej.
                  Tak na prawdę o co ten spór? Powtarzam, AA napewno jest nie dla każdego, to
                  prawda. Jak Przyjaciele z AA pamietają w Big Booku jest taki tekst
                  "Rzadko się zdarza, by doznał niepowodzenia ktoś, kto postepuje zgodnie z
                  naszym programem. Nie wracaja do zdrowia ludzie, którzy nie mogą lub nie chcą
                  całkowicie poddać się temu prostemu programowi. Zazwyczaj są to mężczyźni i
                  kobiety, którzy z natury swojej nie są zdolni do zachowania uczciwości wobec
                  samych siebie. Istnieją tacy nieszczęśnicy. To nie ich wina. Tacy się po
                  prostu urodzili,..."
                  Cytat ten wyjaśnia wystarczająco, że AA jest nie dla każdego.
                  Chcę powiedzieć, że na mitingi chodzę juz ponad 20 lat. Problemy życiowe,
                  mniejsze lub większe, zdarzały mi się zawsze wtdey, kiedy "odpuszczałęm" na
                  jakiś okres czasu kontakt z AA. Byłęm na mitingach lepszych lub gorszych /AA-
                  owcy wiedzą, że jakość mitingu zależy od każdego z nas/, ale nieprawdą jest,
                  że jestem tam do czegoś zmuszany i jest tam tylko o piciorysach /nudnych/. Na
                  mityngach uzcyłęm się też cieszyć życiem, poznawać uczucia, emocje, uczyłem
                  się odbudowywać relacje rodzinne /zabagnione przez alkohol/, uczyłęm się życia
                  na nowo. Jest też literatura AA, praca ze sponsorem i sponsorowanymi, są
                  rozmowy i spotkania z przyjacielami z AA. Są t tak głębokie przeżycia, że
                  niesposób aby zrozumiał je niealkoholik /z góry przepraszam niealkoholików/.
                  Mnie osobiście wcale nie przeszkadza, że komuś AA się nie podoba, że ktoś AA
                  krytykuje.
                  Czy można wytrzeźwieć bez AA? Myślę, że są tacy ludzie, któzy utrzynują bez AA
                  abstynencję przez dłuższy okres czasu, ale czy ludzie spoza AA moga zrozumieć
                  głębię lub istotę pojęcia "trzeźieć" i co to naprawdę znaczy "praca na
                  programie". Obawiam się, że tylko nieliczni.
                  Nie oczekuję, aby każdy zachwalał AA, mam tylko lekki dyskomfort kiedy mówi
                  ktoś o AA nieprawdę. Ktoś napisał, że AA to dobre na początek, a dalej
                  konieczna jest psychoterapia. Przykro mi, ale ja do tego nie pasuję. Akurat w
                  moim przypadku nie miałem żadnego kontaktui z terapią. Akurat stwierdzenie,
                  że "najpierw AA, a potem koniecznie psychoterapia" nie dotyczy świata
                  cywilizowanego, tzn np USA gdzie AA powstało i jest najlepszy w świecie system
                  leczenia alkoholizmu. Tam jest najpierw terapia/psychoterapia, a potem spis
                  mitingów AA w rękę na drogę /jako kule dla kulawego/ i mierz się brachu z
                  życiem. Mnie wcale nie przeszkadza, jeśli ktoś twierszi, że musi AA połączyć z
                  terapią. Jeśli mu to służy to świetnie.
                  Ale chyba wystarczy. Pozdrawiam wszystkich i zwolenników AA i kryttykantów.
                  A na koniec powtarzam:
                  Luziku, luziku więcej i... tolerancji.

                  Z bogiem

                  ptyś
                  • Gość: hepik Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 00:58
                    Oczywiście ptyś masz rację,wynikającą nie tylko z tego żeś weteran ale po
                    prostu mądry chłop.Kruszyć kopii faktycznie nie ma ani o co ani po co.Każdy
                    zrobi jak mu będzie wydawało się lepiej dla niego.A powstającą czasami irytacją
                    poprostu trzeba życ i najlepiej się nią nie nakręcać.
                    U Jurka taki problem,że mówiąc o psychoterapii mówi niekoniecznie o terapii
                    prowadzonej w poradniach alkoholowych,bo tą też dezawuuje.A ta obecnie odbywa
                    się na wzór albo raczej na programie własnie zbliżonym do tego
                    amerykańskiego,opisanego przez Osiatyńskiego w Rehabie.I w kontrakcie
                    podpisywanym w poradni jest również punkt ,dotyczący obowiązku przynajmniej raz
                    w tygodniu uczestnictwa w mitingu AA.Nie jest to oczywiście w żaden
                    sformalizowany sposób kontrolowane a opiera się na wewnętrznej uczciwości
                    pacjenta.A jeśli on w jakiś sposób oszukuje to oszukuje przecież przede
                    wszystkim siebie,prawda?
                    Podczas mojej terapii w poradni zajęcia prowadziło 4 etatowych terapeutów i
                    jeden wolontariusz.Z tego trzy osoby oprócz posiadania zawodowych kwalifikacji
                    było trzeźwymi alkoholikami.
                    I o ile mogę wyobrazić sobie powody dla których komuś zasady AA nie służą nie
                    bardzo rozumiem irracjonalnej złości ,która jest widoczna ,gdy o AA ten ktoś
                    pisze.Jest to podszyte jakby zazdrością ,że komuś pomaga a jemu nie.Tak to
                    odczuwam.A jeśli anty AA-owskie posty zawierają ewidentne bzdury czy
                    kłamstwa,krew się burzy i modlitwy o pogodę ducha czasami nie
                    wystarczają.Podsumowując-pogody ducha właśnie życzę innym a le również
                    sobie .Pozdr
    • Gość: stachu34 Program 12 kroków - może brak zrozumienia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 08:33
      Witajcie...
      AA zawsze budziło kontrowersje i z tym chyba wszyscy się zgadzamy. Może
      spróbujmy w odpowiedzi zastanowić się, dlaczego tak się dzieje?
      Program trzeźwienia oparty na 12 krokach jest programem duchowym. Uzależnienie
      w całości moim zdaniem występuje w sferze ducha (psychiki), również pomoc
      powinna wychodzić z tego kierunku. I to jest siła AA.
      W pięciu krokach występuje słowo „Bóg”, w dwóch innych jest odwołanie się do
      niego. Istotą AA jest uświadomienie szerszego pojęcia tego wyrazu niż ono
      znaczy dosłownie, ponieważ wśród nadużywających są ludzie różnych wyznań i
      niewierzący też.. Jest to niestety wielka trudność i w zasadzie nie do
      przeskoczenia, ponieważ 90% mieszkańców naszego kraju jest katolikami. Podobny
      procent alkoholików-katolików znajduje się w grupach AA i precyzyjnie łączy
      duchowość programu z istotą swojej wiary. Stąd zapewne płyną słowa krytyki, a
      części naszego społeczeństwa z całą pewnością brak jest tolerancji.
      Kolejną sprawą jest znajomy Karola, który pragnie nieść swoje posłanie
      wszędzie gdzie by nie był. Już gdzieś napisałem o fakcie „miodowego miesiąca”.
      Jest to bardzo niebezpieczny okres nawet choćby ze względu na krytykanctwo
      otoczenia. W tym czasie człowiekowi, który przez kilka lat pił, udaje zachować
      się dłuższą abstynencję. Zachłyśnięty tym „sukcesem” pragnie dzielić się z tym
      wszystkimi na swojej drodze. Ja to potrafię zrozumieć...Ale dla osób bez
      problemu jest to nie do przyjęcia. To też rozumiem. Nikt temu neoficie nie
      uświadomił tego, nikt nie powiedział, że dzielenie się i okazywanie takiej
      radości będzie zrozumiane właśnie w AA, bo to, co on osiągnął to dla ogółu
      społeczności jest absolutnie normalne.
      Natomiast pamiętajmy, że miejsce w AA jest dla każdego, białego i czarnego.
      Żyda, katolika, muzułmanina czy niewierzącego. Alkoholizm nie wybiera i łączy
      ludzi z problemem. Dopiero później, gdy dochodzimy do siebie po długim ciągu
      zaczynają rodzić się problemy.Pozdrówka...
      • Gość: jerzy Re: Program 12 kroków - może brak zrozumienia? IP: 195.187.99.* 06.01.04, 14:31
        Dla ścisłości w oryginale "Power greater" to nie jest Bóg [z dużej litery] a
        jedynie "Siła wyższa". W Polsce większość to katolicy - ale są kraje gdzie
        stanowią mniejszość. Łączenie programu AA z katolicyzmem z Bogiem to
        nieporozumienie.
        Chociaż mnie tak się wydawało na początku i też tak myślałem.
        12 kroków, jakaś "siła wyższa" [Bo jaki czy co?] - to nie dla mnie, ja jestem
        niewierzący. Potem mi przeszło. Ale nie łączę zdrowienia z wiarą katolicką.
        Kościół jest kościół i niech kościołem pozostanie i służy do czego innego i
        niech dalej służy. A masz świętą rację z tym "przesłaniem" - byłem neofitą,
        wszystkich chciałem leczyć przez AA [wspominałem o tym]. Fakt, lepsze neofictwo
        niż picie - mnie pomogło. Masz też rację z tą chorobą "duchowości". Leczyć
        trzeba duchowość to prawda. Ja to chyba najpierw byłem chorym "alkoholikiem"
        bez alkoholu - z chorą natomiast duchowością. Dopiero potem objawił się
        alkohol - cud że to nie były narkotyki czy co innego.
        Dla ścisłości - jestem krytycznie nastawiony do AA jak chce się je wtłoczyć w
        życie powszednie, ono nadaje się tylko do AA. W życiu powszednim, codziennym
        jego stosowanie może być przykre, niewskazane. Ja się ostro sparzyłem na takich
        próbach. Takie jest moje zdanie.
        Na koniec - mam takie wrażenie, że polskie AA stanęło w miejscu. Stara kadra -
        ta z początków [jak to było całkiem spontaniczne] wykrusza się. Gdzie ta PETRA
        z ulicy Wiejskiej, mityngi, ogniska, zabawy, imprezy, randki i masa innych
        wspaniałych rzeczy. Jakoś to wszytko ztechnicyzowało się, powsadzało w
        szuflady, niemal skomputeryzowało. No ale może to ja tertyczeję, starzeję się i
        zaczynam marudzić.
        pozdrawiam. jerzy [krytyk]
        • Gość: hepik Re: Program 12 kroków - może brak zrozumienia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 14:40
          Tak to chyba jest odbierane przynajmniej przeze mnie.Bo w zasadzie o tym samym
          piszemy,każdy po swojemu a wychodzi jakby kłotnia była.A zdania
          takie "Paaanie,kiedys to zimy były,nie to co teraz" zawsze oznaką delikatnie
          mówiąc doroślenia bywają.
    • Gość: mikaszka Re: Program 12 kroków - kolejne uzależnienie IP: *.bimex.com.pl 07.01.04, 16:17
      A ty nie masz wiekszych zmartwien? Pozwol kazdemu zyc, jak mu wygodnie. A z
      tamtym facetem po prostu nie musisz sie spotykac i juz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka