Gość: karol
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
02.01.04, 05:42
Rozumiem, że różnym pijusom, ćpunom dobrze to robi, bo lepsze uzależnienie
od grupy wsparcia, niż prowadzące do ruiny życia łojenie gorzały, czy innego
narkotyku, ale czemu rozciągać program 12 kroków na inne obszary życia? Nie
zamieniajmy świata w jedno wielkie AA.
Piszę to dlatego, że mam na karku znajomego, który zadręcza wszystkich
wokoło swoją filozofią życiową. Głupi jest jak but, ale odkąd trafił do AA
sądzi że wszystkie rozumy pozjadał. Stał się naprawdę nieznośny. Myślałem,
że może po pewnym czasie przejdzie mu ta neoficka żarliwość, ale gdy
spotkałem jego sponsora (chodzi o człowieka wprowadzającego do wspólnoty AA)
straciłem nadzieję. Facet zachowywał się jak jakiś guru sekty, mentorskim
głosem wygłaszał mądrości wyczytane w środowiskowej literaturze, słowem -
kompletna ofiara prania mózgu. Żal było patrzeć i słuchać. Ale pewnie lepsze
to, niż gdyby leżał gdzieś pijany...choć może byłoby to znośniejsze dla
ludzi wokoło.