mia80
15.07.09, 19:20
Chciałabym wam wszystkim dodać nieco otuchy. Oj, długo tutaj przesiadywałam,
na forum zaglądałam co dzień, szukając to nowych możliwości, podpowiedzi, ale
też - niestety- nie nastrajając się pozytywnie i wyszukując coraz to nowe
"pasujące" do mojej córki choroby. Prześledźcie sobie moje wcześniejsze posty.
Moje dziecko długo nie mówiło, zalewałam się łzami słysząc pięknie mówiące 1,5
roczniaki. Moja córcia z ledwością mówiła kilka prostych dwusylabowych
wyrazów. I mnie irytowały i napawały coraz większą obawą komentarze
"życzliwych" mam w piaskownicy. Chodziłam do logopedy, podawałam nootropil,
odwiedziłam psychologa. Wszędzie to samo - czekać. Młoda zaczęła powolutku
powtarzać krótko przed ukończeniem trzech latek. Teraz ma 3 lata, 2 m-ce i
choć daleko jej do doskonałości, mówi jeszcze niewyraźnie, zniekształca
głoski, przekręca wyrazy, ale mówi dosłownie wszystko. Z każdym dniem
zaskakuje mnie coraz bardziej, zna słowa o których nie miałam dotąd pojęcia,
potrafi liczyć do dziesięciu, mówi gramatycznie, odmienia, zdrabnia, powtarza
wszystko o co ją poproszę. I pomyśleć, że tyle mi napędziła strachu, tyle łez
nad nią wylałam. Teraz mi głupio, że nie wierzyłam w swoje dziecko, choć wiem
też, że może pomogłam jej tym co robiłam przez tych kilka lat i ruszyła z mową
odrobinę wczesniej. wierzę, że i u waszych dzieci wszystko zakończy się
pomyślnie, nie poddawajcie się, zasięgajcie porad u logopedy, ale też wierzcie
w swoje dzieci. Moja córeczka odblokowała się wtedy, kiedy i ja zmieniłam
troszkę swoje nastawienie i przestałam ją naciskać. Aha - nauczyłam ją nawet
kilku wierszyków i piosenek. Jeszcze 4 m-ce temu nie wierzyłabym, że to
realne. Pozdrawiam. Pytajcie jeśli macie jakieś pytania. Trzymajcie się dzielnie.