Dodaj do ulubionych

Listy z kolonii

11.07.04, 17:41
Drogi tato oraz mamo,
ukradli mi forse rano
Na koloniach jest fajowo
pisze list z rozciętą głową
Sebek trafił do szpitala
bo serduszko mu nawala
Zuzę zaś pogryzły kleszcze
Jasia znowu trzęsą dreszcze
Szymon ryczy jak najęty
gdyż od rana brzuch ma wzdęty
Tylko nasz pan wciąż sie śmieje
bo od trzech dni nie trzeżwieje




prosze jeśli macie ciekawe listy z kolonii od dzieci , napiszcie


z, szacunkiem , Ramon
Obserwuj wątek
    • pikus Re: Listy z Kolonii 12.07.04, 10:46
      Kochana Mamo,

      katedra jest wspaniala. I te wieze...

      Plac przy niej polozony nazywa sie Plac Wroclawski. Czy to nie smieszne?

      Pozdrawiam Cie i caluje,

      Darek.
      • toulaa Listy z Bolonii 12.07.04, 10:55
        Kochana Ciociu!

        Tu też jest katedra. I też wspaniała. Wszędzie, gdzie jesteśmy, zaraz nam
        pokazują jakąś katedrę.

        I pizza tu jest. Ale w Hucie lepsza, bo bar sałatkowy do jednej średniej i
        jednej dużej na cienkim cieście gratis.

        I pasta. Ale śmiesznie, bo nie do zębów, ani do butów, tylko al dente. Czyli
        kluchy takie. Ale ciocia do rosołu robi lepsze.

        Jeszcze pojedziemy do Rzymu, ale papieża nie zobaczymy, bo też jest na wczasach.

        Pozdrawiam Cię i całuję

        Arek.
        • she_5 Re: Listy z Kilonii 14.07.04, 01:50
          Dlaczego tu nie ma żadnej katedry?????????
          Mamo, zabierz mnie stąd, proszę,
          Zdziś.
    • rohasek Re: Listy z kolonii 12.07.04, 14:20
      to nie list ale fragment rozmowy telefonicznej z 5 letnią córką znajomych,
      wczasujących się na Mazurach:

      ciociu tu jest straasznie! wszędzie są robale,
      mamusia krzyczy na tatusia, a tatuś chodzi na ryby
      i cały dzień go nie ma,
      w domku jest straszny bałagan, zgubiłam gdzieś dmuchaną foczkę,
      lodówka pusta,
      nie ma nawet piwka, a na telewizorku są paski
      wszyscy mają nerwicę,
      a najgorsze jest to, że tu nie ma nawet małej czekoladki,
      ciociu, przyjedź !!
    • sza.raczek Re: Listy z kolonii 12.07.04, 16:50
      z smsów:
      - Córcia i jak Ci?
      - Fajnie, bylismy w barze a teraz jesteśmy na pizzy
      - Aha, a może też coś zwiedziliście?
      - Tak, ale najważniejsze, że byliśmy w barze

      ;)))
    • sarna_z_lasu Re: Listy z kolonii 12.07.04, 18:29
      Ponieważ większość postów /o stała zgrozo/
      dotyczy roli czata w nowoczesnej europie ,
      zatem pisze w tym wątku -
      gdyż tematy czat-owskie mogą być omówione jeszcze szerzej i jeszcze głębiej i
      jeszcze bardziej filozoficznie
      czego ja już nie jestem w stanie przepostowywać/od przeczytać/.


      Kochani Rodzice

      Na tym obozie /moja mamo/co mnie wysłaliście bardzo mi sie podoba.
      Śpimy w namiotach 10-cio osobowych /ale na żelaznych łózkach/.

      Nasz turnus był tu pierwszym i musieliśmy po przyjeździe te łózka rozpakować z
      papieru.A tam było dużo skorków
      Ja złapałam najmniej tych skorków bo moje były bardzo żywotne
      i uciekały zaraz w trawę

      Rano to musimy się chodzić myć do jeziora.
      Woda też jest w obozie z beczkowozu, ale kucharka mówiła ,że tylko dla niej.
      Ona naprawdę jest gruba i może tyle wody potrzebuje.


      Nasza Pani jest studentka malarstwa i kazała nam szybko maszerować rankiem
      nad to jezioro.

      My dziewczyny to maszerowałyśmy szybko ,ale chłopcy to wcale.

      Pani nasza powiedziała ,że to dlatego ,że oni dostają na noc herbate z jakimś
      bromem .

      Ja ten brom to bym chciała połknąć jak wracałyśmy do obozu
      bo to co umyłam to się zakurzyło i zapociło jak nasza Pani nas pogoniła z
      powrotem .


      A w tym namiocie to są- tato takie okienka okragłe z szybką i ja się
      cieszyłam ,że moje łózko stanęło pod jednym .

      Ale chłopcy w nocy mnie przez to okienko umazali pasta /białą/ i mam teraz
      wągry.

      I powiedzieli mi ,jak poszłam do Pani na skargę ,
      że jak będę w nocy spać z otwartą buzią - to mi pająka do niej włożą.

      Tato! ja dzisiaj muszę zasznurować to okienko tak by nie mogli tego zrobić.

      Koleżanka moja pomoże mi spruć ten sweter co dostałam od ciebie na wyjazd do
      Paryża.I z tego zrobimy zasznurowanie okienka nad moją głową.

      Na apelu to obozowy zapowiedział pierwszą dyskotekę i już gdy to pisze to
      przywieźli ze wsi kolumny.

      Chyba ci ze wsi też chcą słuchać naszej muzyki bo takie duże te kolumny .

      Ale nasza Pani powiedziała ,że one sa duże ale moga być niesłyszalne.

      Mamo ja to nawet wolę jak będa niesłyszalne bo mówiłaś ,że za głośna muzyka to
      może mi ucho uszkodzić .

      Nasza Pani powiedziała ,że muzyka to mi nie uszkodzi ,ale te skorki co ich nie
      złapałam to napewno.

      One wchodzą do uszu jak się śpi.
      Więc my od dzisiaj z koleżanką będziemy spać w czepkach kapielowych .


      Ponieważ cisza poobiednia ma trwać dwie godziny -tak zapowiedział obozowy - to
      my się wcale nie będziemy nudzić .
      Nasza Pani powiedział ,że ona nam pomoże zmienić image .

      I przed kolacją pójdziemy szosą /tyle ,że w druga stronę od jeziora/ kupić
      potrzebne specyfiki.

      A koleżanka mówi ,że nawet jest objazdowe kino i nareszcie obejrzy sobie
      władcę pierścieni , bo jak w domu oglądała to usypiała po pół godzinie i nikt
      jej nie mógł dobudzić .

      A tu chyba wypoczniemy i uczyć się nie trzeba ,a w końcu to jest hit -to trzeba
      zobaczyć .

      A teraz mamo /ty tato tego nie czytaj !!!/ napisze ci o chłopakach .

      Wstępny przegląd to robiłam już w autobusie ,ale nas źle podzielili i w naszym
      autobusie było tylko 3 chłopaków a reszta w tym drugim.

      Tak jak mi mówiłaś najpierw patrzę na buty :
      -ale wszyscy mają podobne tzn. adidasowate- z tego dużo nie wywnioskujesz

      Po drugie- patrze na ręce i paznokcie
      -ale chłopcy muszą w kuchni naszej napalić na każdy posiłek bo kucharka jest
      zajęta i mówi ,że ją bolą plecy od węgla.

      a oni się bardzo przy tym brudzą dlatego też nie mogłam wiele zobaczyć

      Po trzecie jak mi kazałaś to oglądałam ich włosy.

      Z tym nie było problemy bo tylko dwóch jest wyższych ode mnie i każdemu mogłam
      sprawdzić tylko ,że oni te włosy maja tak krótkie ,że ich nie widać
      A niektórzy to mają nawet rysunki na tych głowach .

      A jak się zapytałam skąd mają , to mi obiecali ,że w sobotę to mnie zabiorą w
      tajemnicy do takiego kolegi co umie to zrobić i mogę mieć jakiś fajowy rysunek
      na głowie.

      Nawet powiedzieli ,że będzie zajebisty -ale niebieski.
      A ty mi mamo mówiłaś ,że jest mi ładnie w niebieskim - to chyba dobrze jak
      będzie dość duży .

      Juz kończe bo będziemy się stroić na ta dyskotekę .
      Widziałam ,że chłopcy ze wsi rozplatają siatkę naszego ogrodzenia ,żeby można
      było wężkiem kierować wokoło lasu .

      Całuje i proszę nic mi nie przysyłaj.
      Jutro z naszą panią idziemy szukać polnych kwiatów a głównie maków - bo jej się
      bardzo podobają .
      Mówi ,że są takie inspirujące.

      całuski dla wszystkich





    • nonstop Re: Listy z kolonii 14.07.04, 08:57
      Najmilsi Rodzice!

      Tu gdzieście mię wysłali to są zupełne Dzikie Pola.
      W bibliotece nie ma Joyce'a, ani nawet Eliade i Ciorana.
      Musiałem zadowolić się Canettim, to "Auto da fe" jest nawet niezłe.
      Ale nic to, dobrze, że zabrałem trochę swoich książek. Co prawda pan kierowca
      autokaru narzekał, że mu się autobus przechyla na jedną stronę z powodu
      przeciążenia, ale złożyłem to na karb braku wyrobienia intelektualnego.
      Jeśli chodzi o kwestię wyżywienia to wprawdzie kalorycznośc potraw wydaje się
      właściwa, ale ten ich wygląd!
      No, ale to Kwestia Smaku, wiadomo.
      Co do zabaw: gdy zaproponowałem na apelu (sic!) przećwiczenie "Gier i zbaw
      dziecięcych" Breughla pani jakos tak dziwnie na mnie popatrzyła.
      Czyżby nie znała malarstwa niderlandzkiego?
      Trudno mi w to uwierzyć.
      W końcu bawiliśmy się w co innego. Na jednej z miejscowych rzeczek jest zalew.
      Chłopaki tak długo kręcili takim dużym kółkiem przy tamie aż się taka klapka
      otworzyła i zaczęła płynąć woda i to dość szybko.
      Niestety, nadbiegło potem miejscowe chłopstwo z (zdaje się) kłonicami.
      Krzyczeli coś o utracie całorocznych plonów, to znaczy krzyczeli trochę
      inaczej, ale tłumaczę to Wam na język polski.
      Poszliśmy (ekhem, bardzo szybko poszliśmy) zatem na inny strumień budować tamę
      własną, z kamieni i darni.
      Dacie wiarę? Znów chłopi przybiegli, że im coś zalało. Czy onie nie mają nic
      innego w lato do roboty niż obserwowanie przyboru wód?
      Obawiam się, że to ci, którzy nie wystąpili o dotacje z UE za nieobsiewanie pól.
      Ciemnota na wsi jednak.
      Pozdrawiam serdecznie i oddalam się aby posłuchać Musorgskiego.
      Pa!
      Wasz Marek
      • ramon1 Re: Listy z kolonii 14.07.04, 10:01
        Taaaaak, fajne te Wasze listy, dzięki, wpisujcie sie jeszcze ,

        z szacunkiem, Ramon
        • tynia3 Re: Listy z kolonii 14.07.04, 12:01
          Kochani Rodzice!
          To naprawdę był fantastyczny pomysł z tą najdroższymi wczasami tego sezonu dla
          mnie, na które mnie wysłaliście po tym, jak tata Michała powiedział, że oni w
          tym roku Michasiowi i jego dziewczynie wczasy na Mazurach fundują. Tu, nad
          morzem, na pewno jest lepiej.
          Michaś dzwonił do mnie (grzecznościowo) już 6 razy z komórki od jakiegoś pana
          (nie znałem numeru), ale ten pan chyba potem zablokował telefon, bo nie mogłem
          Miśkowi już na drugi dzień oddzwonić. Misiek załamany jest. Mówię Wam. Podobno
          na całych Mazurach nie ma dobrego klubu techno i dość już ma słuchania muzyki
          przez głośniki swojego malucha. A! Nie mówiłem Wam? Auto maja do dyspozycji,
          pożyczyli od jakiegoś miłego wędkarza, niedaleko Rynu - ten Misiek to jednak
          zaradny jest, nie ma co. Mówi, że przecież wędkarzowi auto niepotrzebne, bo i
          tak w wodę patrzy i patrzy, no to pożyczył. Sympatyczny jakiś gość podobno, bo
          nawet machał im długo wędką na pożegnanie, ba! nawet biegł za nimi jakimś
          skrótem, żeby ich odprowadzić. No, mówię Wam, z pół kilometra chyba biegł.
          Trochę szkoda, że się po drodze przewrócił o tę żyłkę, co ją Misiek zwinąć
          zapomniał i dalej to ich już tylko wzrokiem odprowadzał. Że też są jeszcze tacy
          życzliwi ludzie, jak ten wędkarz z Rynu. Do tego wszystkiego Misiek mówi, że
          kluczyków od niego zapomniał i teraz musi przy kablach kombinować, żeby
          odpalić, ale co tam. I nawet, wiecie, tak się umówili, że bazpłatnie im to auto
          dał, a jak będą chcieli oddać, to zostawią gdzie im wygodnie, on sobie
          odbierze. Szkoda tylko, że to maluch i wiecej jak 90 nie wyciągnie. No ale
          najważniejsze, że Misiek przemontował te głośniki od jakiegoś Niemca (podobno
          nie słuchał, no to Misiek pożyczył, co nie). Wiecie, Misiek to Misiek - długo
          bez muzyki nie wytrzyma (całe osiedle to wie).
          A! Przypomniało mi się, ta sąsiadka, co pod Miśkiem mieszka to dostała już tego
          zawału, co nim tak Michala straszyła? Bo Misiek przejęty i mówi, że jak wróci,
          to się nią zaopiekuje osobiście i że już nie będzie musiała po pomoc na Policję
          dzwonić.
          Dziewczyna Miśka to zła chodzi podobno, bo te stringi, co od kumpli Miśka (w
          tym ode mnie) dostała, to ją trochę piją. Kurczę, szkoda, bo przecież Tomek to
          taki szczupły, jak ona jest w biodrach i jak mierzył to dobre były. No ale tak
          to jest z kupowaniem na oko.
          A! Te pieniądze, co isiek od radziców dostał, to już, wyobraźcie sobie,
          zainwestował! Sadzonki pomidorów sprowadzać ma, z Holandii, czy jakoś tak.
          No, a u mnie wszystko w porządku. Trochę pada. Nie martwcie się. Misiek ma tu
          dajechać, to będziecie o mnie spokojniejsi. Całuję. S.
    • sarna_z_lasu Re: Listy z kolonii 14.07.04, 13:46
      dobre hehehehehe
      masaż przeponowy -dzięki
    • oldpiernik Re: Listy z kolonii 06.08.04, 15:40
      U mnie wszystko w porządku.
      Nic ciekawego się nie dzieje.
      Wykupienie trzech turnusów po hurcie było w dechę.
      Miejscowi nawet już w nas niczym nie rzucają.
      Kasiory nie trzeba, stary Helki dosyła, żebym się nie rozmyślił.
      Helka nie chce wychodzić, bo mówi, że jak już pewne, to szkodz tracić okazje.
      To zajmuję się Helką. Zresztą jej stary mówił, że jeszce turnus LAST MINUTE
      dokupi, jakby było trzeba.
      Chyba skorzystam.

      Wrócę, jak ustalimy termin.

      Zenuś

      Ps. Mariolka jest ładne, ale na chłopaka nie mam pomysłu.
      • ramon1 Re: Listy z kolonii 07.08.04, 11:36
        oldpiernik napisał:

        > U mnie wszystko w porządku.
        > Nic ciekawego się nie dzieje.
        > Wykupienie trzech turnusów po hurcie było w dechę.
        > Miejscowi nawet już w nas niczym nie rzucają.
        > Kasiory nie trzeba, stary Helki dosyła, żebym się nie rozmyślił.
        > Helka nie chce wychodzić, bo mówi, że jak już pewne, to szkodz tracić okazje.
        > To zajmuję się Helką. Zresztą jej stary mówił, że jeszce turnus LAST MINUTE
        > dokupi, jakby było trzeba.
        > Chyba skorzystam.
        >
        > Wrócę, jak ustalimy termin.
        >
        > Zenuś
        >
        > Ps. Mariolka jest ładne, ale na chłopaka nie mam pomysłu.




        hehehehehehe, dobre, hihihi, piszcie jeszcze , prosze ...
    • blue379 Re: Listy z kolonii 10.08.04, 16:56
      Kochana mamo kochana tato
      Piszu do was co wy na to
      Zajewiste jes to lato
      Fszyscy grzecznie się bawimy
      - i chłopaki i dziewczyny

      Na śniadaniu grube muchy nam wlatajo do kapuchy
      Na obiedzie znowu śledzie może jutro ich nie bedzie
      Pani mówi podwieczorku to czekajta aż do wtorku
      Na kolacji dajo rybe porośnięto starym grzybem

      Po śniadaniu to my mamo idziem fszyscy ze swo parą
      Idziem równo idziem zgodnie tylko że nam trochę głodnie
      W mojej parze jest marzena - lepszej tutej tato nie ma
      Ona mamo jest wesoła, do igraszek różnych skora
      Ale grzecznie się bawimy, żadnych świństwek ni robimy

      Po obiedzie to my tato się nudzimy jak to w lato
      Ale bardzo jes ciekawie Bardzo ładne nasze panie
      Bardzo jes tu rozrywkowo Każdy w gipsie z ręko z nogo
      Ale grzecznie się bawimy nie biegamy nie chodzimy

      Po kolacji to my mamo zapijamy rybe kawom
      Pół godziny lub godzinę aż ten smak rybiska zginie
      Potem tato to kolejka robi sie do kibla wielka
      Ale tato nic narzekać tylku czekać czekać czekać

      Po godzinie toalety to my fszyscy na walety
      Do jeziora przy jeziorze - jak kto chce i jak kto może
      Kiedyś tato to my rano tak kąpali s panio Hanią
      Fajna była to zabawa na dodatek taka z rana

      Pani Hania to udaje że się wstydzi no to panię
      Anię do nas zara woła niech jej ręcznik szypko poda
      Ale pani Ania młoda stąd ten uśmiech stąd swoboda
      Obyczajów ,miłych gestów ,zero spięcia i protestów
      I tak miło się pluskamy pod opieką pani Ani

      A wieczorem drogi tato to NAJBARDZIEJ lubię lato
      Jes wesoło jes przytulnie bardzo miło tak ogólnie
      Wtedy nawet pani Ela coraz bardziej się ośmiela
      One fszskie tak do nocy: żaden lasek żaden kocyk
      A wieczorem droga mamo stojo panie i czekajo
      Raz w napięciu raz z uśmiechem gonią za pokusy grzechem
      Ale grzecznie się bawimy żadnych świństwek ni robimy

      Droga mamo to na tyle to na tyle i na ile
      Czas nam płynie prędko szybko s panio Anią, kawom, rybką
      Drogi tato zapraszamy - w imie Hani, Eli, Ani
      Kasy byście ciut przysłali - to dla Hani, Eli, Ani

      Bardzo grzecznie się bawimy nie kljniemy nie psocimy
      Pozdrowionka
      synuch Franek i od nasych kolezanek





    • ramon1 Re: Listy z kolonii 21.07.05, 08:34
      DRODZY RODZICE!

      Jestdość dobrze na koloniach,
      Choć mi wczoraj skradli forsę.
      Pełno bąbli mam no nogachach,
      A dziś mnie dopadły torsje.

      W pokoju mieszkam samotnie,
      Większość leży w szpitaliku,
      Salmonellę niech gęś kopnie,
      Podobno była w śledziku.

      Całą kuchnię przesłuchują,
      Więc jem ciągle bułki z masłem,
      Miejscowi mnie prześladują,
      Więc sobie kupiłem kastet.

      Wczoraj wódkę piłem z panią,
      Bo się naprać z kim nie miała,
      Mam od dawna chrapkę na nią,
      W nocy wszędzie mnie macała.

      No i zapomniałem jeszcze,
      Że mam wciąż zawroty głowy,
      A brzuch mi pogryzły kleszcze,
      Więc się myję do połowy.

      Chciałem zwiedzić okolicę,
      Lecz tylko zmokłem na mieście.
      Pragnę z wami być rodzice
      I mieć wreszcie czystą pościel.

      Wasz syn...Janek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka