Dodaj do ulubionych

Wrócił mój Kot

06.01.05, 20:50
Zawsze wraca wtedy, gdy stracę już wszelką nadzieję na jego powrót. I wtedy,
kiedy jestem na to kompletnie nieprzygotowana fizycznie i mentalnie. I wtedy,
kiedy stwierdzę wreszcie, że jest przecież wolnym (i męskości niepozbawionym,
bo mi go głupio "żal" było ongiś), dorosłym kotem, któremu lepiej widocznie
bez domu. I kiedy dotrze do mnie, że dorosłe kobiety nie powinny uzależniać
swego dobrego samopoczucia i zadowolenia życiowego od tak chimerycznej
sprawy, jak kocie uczucie.

I kiedy już osiągnę tę stabilizację, wtedy wraca. Mniej więcej co 2-3
miesiące, by po 2-3 dniach lub tygodniach odejść znowu, najedzony do
nieprzytomności, z błyszczącą sierścią i...zagłaskany na śmierć.

Gdy wrócił teraz, jak zwykle w panice rzucam się do zamrażalnika, by
szybciutko wyjmować i chuchać na jego ukochaną wątróbkę, by się szybciej
rozmroziła. I biegom wyciągać schowane (no, przecież już nie wróci) legowisko
(posłanie?). I przeganiać z kąta w kąt psa, który jest zawsze, i który nigdy
nie spuszcza ze mnie wiernego psiego wzroku, a teraz nie rozumie, dlaczego
cała moja uwaga jest skupiona na rudym potworze.

Ale poczekaj, Kocie. Tym razem będzie inaczej. Tym razem nawet palcem cię nie
dotknę, chocbyś nie wiem jak mruczał, choćbyś ocierał się o nogi i mrużył
ponaglająco złoto-zielone ślepia. Teraz jestem silna, i wykształcona,
przeczytałam przecież "Kobiety, które kochają za bardzo"(swoje koty)"
oraz "Toksyczna miłość(do kota), i jak się z niej wyzwolić". Teraz będzie
inaczej!


Wątróbka już gotowa. Miseczka pełna. Wygłaskany.
Obserwuj wątek
    • symetriaa Re: Wrócił mój Kot 06.01.05, 21:07
      Toulu, on wraca bo tęskni:)Tęskni za Tobą. Nacieszy sie i znów zrobi Ci
      psikusa. Znów pójdzie swoja drogą, kocią drogą. Bys znów sie stęskniła. I
      głaskaj, głaskaj ile tylko możesz by sie nim nacieszyc.
      Serdecznie pozdrawiam :)))

      Symetria czasem asymetryczna
      • toulaa Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 08:34
        symetriaa napisała:

        > Toulu, on wraca bo tęskni:)Tęskni za Tobą. Nacieszy sie i znów zrobi Ci
        > psikusa. Znów pójdzie swoja drogą, kocią drogą. Bys znów sie stęskniła. I
        > głaskaj, głaskaj ile tylko możesz by sie nim nacieszyc.



        Im więcej głaskania teraz, tym większa tęsknota, jak znów sobie pójdzie, nie?


        > Serdecznie pozdrawiam :)))

        Również serdecznie pozdrawiam:))
    • sarna_z_lasu Re: Wrócił mój Kot 06.01.05, 21:25
      A mnie się tak /za przeproszeniem /nasuwa

      Zmarł/ów kot/ od zagłaskania- bo za często sie oddalał

      Na marginiesie też lubie zwierzątka ,żeby nikt nie pomyślał.
    • cwi Re: Wrócił mój Kot 06.01.05, 21:55
      Wrzuć go do zamrażalnika.
      1. Nie będzie się łasił
      2. Nie będzie głodny
      3. Będziesz wiedziała że masz coś w zamrażalniku na wszelką okazję.
    • smok_telesfor Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 02:27
      taaak, problemy ludzi, ktorzy maja za dobrze sa nieskonczone...
      a tak po prawdzie to kot nie chce zostac zaglaskany na smierc.

      smok

      • toulaa Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 08:38
        smok_telesfor napisał:

        > taaak, problemy ludzi, ktorzy maja za dobrze sa nieskonczone...

        A kto ma za dobrze?


        > a tak po prawdzie to kot nie chce zostac zaglaskany na smierc.


        Nie chce, wiem to. Ale wiedzieć to jedno, a robić drugie. Swoją drogą - to
        chyba piękna śmierć. Ale różne są gusta.


        PS. Czy np. "Proces" jest książką o tematyce prawniczej, "Dżuma" - medycznej,
        a "Folwark zwierzęcy" - weterynaryjnej?
        • kaszanka.w.aerozolu Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 10:37
          toulaa napisała:
          > PS. Czy np. "Proces" jest książką o tematyce prawniczej, "Dżuma" - medycznej,
          > a "Folwark zwierzęcy" - weterynaryjnej?



          3 x tak (zapluty karzeł reakcji)



          ---------
          cytrynada jak marzenie leczy kaca i pragnienie
    • bruhaha Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 08:22
      szczęśliwy związek "na kocią łapę"?
      :-)
    • kreon1 Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 08:59
      O Kocie

      Tyś przyczyną jest Jej wzruszeń
      a więc wracaj wciąż do Toli
      czy ci kacper jest czy puszek
      rzadziej odchodź bo to boli

      kiedy brykasz gdzieś w piwnicy
      bacz - poduszka od łez słona
      niech nie czeka po próżnicy
      Tola i wątróbka ( chodź mrożona)

      Nie bądź synem marnotrawnym
      spójrz na brata twego - psa
      Ty na forum jesteś sławny
      a on w kącie cicho łka

      Bacz bo kiedyś na spotkanie
      zamiast Toli wyjdzie pies
      może będzie przed śniadaniem
      więc uważaj, no to cześć

      pa kocie:)
    • oldpiernik Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 11:04
      Tak, czy inaczej, Siostro, znowu masz kota.

      OLDHEH ;0)
      • toulaa Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 11:44
        oldpiernik napisał:

        > Tak, czy inaczej, Siostro, znowu masz kota.

        No, i jak się go pozbyć?;)
    • kocurek_rasowy mrauuuuuuuuuuuu 07.01.05, 11:28
      wszyscy niech kupują lody pan minister wyszedł z wody
    • kreon1 Re: Wrócił mój Kot 07.01.05, 11:44
      Wpisałem sie celowo ,żeby windować ten wątek:)
      • lubie.pomponiki kreonie 07.01.05, 11:46
        nim rzucisz na tacę - puknij się w glacę
        • kreon1 Re: kreonie 07.01.05, 11:50
          pomponiku bo zdejmę Twoje zdjęcie z nad łóżka
          • she_5 Re: kreonie 07.01.05, 12:01
            znad
            • oldpiernik Re: kreonie 07.01.05, 12:06
              zdołujesz zdjęcie?
              za kota?!

              ... a Cygana powieszą

              OLDMIAUKOTA
            • kreon1 Re: kreonie 07.01.05, 12:35
              she_5 napisała:

              > znad

              ach ten ortografi bat;)


              " Nigdy nas nie oszukują, sami się oszukujemy"
              J.W.Goethe
          • lubie.pomponiki hm hm 07.01.05, 12:38
            kreon1 napisał:

            > pomponiku bo zdejmę Twoje zdjęcie z nad łóżka


            ewent. nie lubię szantażu
          • lubie.pomponiki hm hm 07.01.05, 19:15
            kreon1 napisał:

            > pomponiku bo zdejmę Twoje zdjęcie z nad łóżka


            nie doczytałam dokładnie
            kreonie, a skąd Ty masz moje zdjęcie?
            • ramon1 Re: hm hm 07.01.05, 19:42
              ... no tak, inni mają Twoje fotki, a ja nie, buuuuuuuuuuuuuu





              Kochajcie bliżniego. Ja nim jestem....
            • kreon1 Re: hm hm 07.01.05, 22:55
              To był blef, rzekł był kreon tłumiąc śmiech:))))
              • oldpiernik Re: hm hm 08.01.05, 08:47
                kreonie, pytanie niedyskretne, skoro jednak wyjaśniać, to do końca
                a łóżko masz?

                OLD ;)
                • ameli.a Toulaa w pustym mieszkaniu 08.01.05, 08:59
                  Jakoś mi się tak skojarzyło.
                  • eevvaa mój kot nie wrócił... 08.01.05, 09:24
                    Toulaa
                    Na pewno taka miłośc jest trudna, ale ciesz się nim jak wraca - zawsze gdzieś
                    jest i o Tobie myśli, do Ciebie wraca...
                    Mój Kot (najmądrzejszy z kotów ) tylko ze spaceru już nie wrócił - jedna mała
                    nieuwaga - duży Kot Ryś też - tylko jedna nieuwaga - nie powrócił już nigdy...
                    Nie chcę więcej już kotów...to tak boli...
                    Teraz mam wspaniałego psa, który mnie zawsze wesoło wita w progu :)

                    pozdrawiam :)
                    ewa

                    "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
                    • toulaa Re: mój kot nie wrócił... 08.01.05, 12:29
                      eevvaa napisała:

                      > Nie chcę więcej już kotów...to tak boli...

                      Może boli, ale czy z tego powodu trzeba poprzestawać na małym (lub mniejszym)?



                      > Teraz mam wspaniałego psa, który mnie zawsze wesoło wita w progu :)


                      Moja teoria mówi, że tak, jak pieski i kotki nie zastąpią dzieci, miłość do
                      mamusi miłości do kobiety etc., tak i pies nie zastąpi kota. Ani Kota.



                      > pozdrawiam :)

                      Również pozdrawiam:)



                      A to, co w Twojej sygnaturce, zauważył już Kusturica. I, mam wrażenie, zauważył
                      to nieco mniej czułostkowo i durnouśmiechowo, niż wielu się wydaje.
                      • lubie.pomponiki mrauuuuuuuuuu 08.01.05, 15:46
                        uśmiecham się czułostkowo bo czasem jestem kotem
                        uśmiecham się durnouśmiechowo bo czasem jestem krową
                        a czasem milczę
                        bo gdy się milczy to apetyt rośnie wilczy
                        na poezję co być może drzemie w nas

                        ---------
                        że myśli mam złote, pozbierać muszę bo leżą pokotem
                  • toulaa Raczej w zbyt pełnym (n/t) 08.01.05, 12:30
                    • eevvaa Re: Raczej w zbyt pełnym (n/t) 08.01.05, 13:37

                      " Myśl jest tylko myślą i zawsze można ją zmienić "

                      :))))
                      ewa

                      "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
                • kreon1 Re: hm hm 08.01.05, 16:13
                  oldpiernik napisał:

                  > kreonie, pytanie niedyskretne, skoro jednak wyjaśniać, to do końca
                  > a łóżko masz?
                  >
                  > OLD ;)

                  Oldzie Drogi a nad czym bym powiesił fotkę Pomponika gdybym nie miał;)
    • oldpiernik Re: Wrócił mój Kot 08.01.05, 12:38
      Nie mój kot olał mi dziś samochód.
      Zaczynam się skłaniać w stronę uczuć morderczych.
      Bardzo mi przykro.

      OLDWRRRRRRRRRR
      • mietowe_loczki Re: Wrócił mój Kot 08.01.05, 12:43
        Zignorował, tak? Przeszedł dumnie obok. A to drań. Koty tak mają.
        • oldpiernik Re: Wrócił mój Kot 08.01.05, 12:47
          No to, to.
          Właściwie nie mają, tylko marcują.
          Ale ten jeden mi przystycznił.

          OLDWRRRRR
          • mietowe_loczki wrócił mi Kot 08.01.05, 13:31
            hm może mu lutnij jakimś kwieciem
            • oldpiernik Re: wrócił mi Kot 08.01.05, 13:38
              Przemysławką potrójna kocisko skropię.
              Zobaczymy, jakie wtedy będzie miau powodzenie...

              OLDZEŹLONY
              • eevvaa Re: wrócił mi Kot 08.01.05, 13:56

                Oldzie szkoda Przemysławki - sprawdziłeś ją na sobie???

                Kiedyś była u nas taka kotka, która lubiła wędrówki( w przeciwieństwie do mojego
                ulubionego kota). Wracała przeważnie po dwóch tygodniach. Podczas jej
                nieobecności córka bardzo rozpaczała .Po którymś kolejnym takim powrocie maż się
                zdenerwował i wywiózł kotkę (ze względu na dziecko) do znajomych. Obraziła się
                i nigdy nie wróciła - chociaz to było niedaleko.

                ewa:)

                "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
                • oldpiernik Re: wrócił mi Kot 08.01.05, 14:07
                  Nie próbowałem.
                  Zerwałem z nałogiem.

                  ;)

                  OLD
                  • eevvaa Re: wrócił mi Kot 08.01.05, 15:09

                    Old nie to mialam na myśli, tylko Twój...ale jak Ty to byś powiedział ...kogo to
                    obchodzi...

                    pozdrawiam :)
                    ewa

                    "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
                  • lubie.pomponiki oldzie :)) 08.01.05, 15:33
                    oldpiernik napisał:
                    > Nie próbowałem. Zerwałem z nałogiem. ;) OLD


                    ja też, przemysławka jest za droga
                    buha:))


                    ---------
                    nie mów nikomu, co się dzieje w moim domu
          • toulaa Re: Wrócił mój Kot 08.01.05, 15:43
            Oldzie, a próbowałeś go kocimiętką, vel walerianą? Dostanie wtedy kociego
            rozumu i masz go z głowy.
            • kocurek_rasowy mrauuuuuuuuu 08.01.05, 16:18
              kocimiętkę chętnie jednakowoż wprzódy poproszę gotowanego mintaja



              -------------
              Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny
              Ajar

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka