Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    10.05.04, 10:09
    Wybieram sie do Barcelony pod koniec miesiaca. Bylabym wdzieczna za jakies
    wskazowki winne, szczegolnie jesli chodzi o Prioraty.
    Pomijam Terrasses od Alvaro Palaciosa, moze piliscie, znacie i mozecie
    polecic inne.
    I jakies biale tez by sie przydaly...

    Pozdrawiam,

    Gaga
    Obserwuj wątek
      • cecyl Re: Priorato 10.05.04, 11:01
        Kolejność dowolna: Clos Figueres 2001 (crianza); Clos Fonta 2000 (ale właściwie
        wszystko produkcji Viticultors Mas D'En Gil); Vall-Llach tinto 2000, 2001 tinto
        Barrica (i właściwie wszystko, choćby ze względu na producenta - Lluisa Llacha,
        do którego piosenki "L'estaca" Jacek Kaczmarski napisał swoja wersję
        czyli "Mury"); Clos Martinet tinto 98, crianza 2000, crianza 2001 (i co sie
        nawinie); Clos Mogador tinto 2000, 2001, Cims de Porrera 2001. BVardzo kiedys
        lubiłem Mas Igneus, ale dawno nie piłem.
        • miszka44 Lluis Llach - śpiew i wino 10.05.04, 11:22
          No proszę, to teraz na półce obok płyt muszę zrobić miejsce na wina LL :-)
          Dobre te wina, czy tylko dla sentymentalnych wielbicieli?

          Pzdr
          M44
          • cecyl Re: Lluis Llach - śpiew i wino 10.05.04, 12:00
            Wina fantastyczne - nie wiem tylko czy w ogóle można je dostać nawet w
            Hiszapnii, bo co pojawi się jakieś dobre i przystępne, to w następnym roku
            amerykańskie restauracje wykupują na pniu. Niestety z chwila kiedy Lluis Llach
            zajął się winem w estetyce jego twórczości nastąpił przełom, z którym nie mogę
            sobie dotąd poradzić (za dużo elektroniki i brzmień symfonicznych i za dużo
            poetycznego poezjowania), więc słucham starych kawałków - nieprzemijające (np.
            Itaka). Ale ponoć LLach kompozytor i piosenkarz sie odradza.
      • holita Re: Priorato 11.05.04, 01:03
        Ciezkie pytanie, wiec i odpowiedz będzie dluuugasna. Bo moim zdaniem Katalonia
        to jeden z najciekawszych winiarsko zakatkow Hiszpanii. Dzieje się tu mnostwo
        nowego i mnostwo dobrego.
        Penedes sobie daruj, bo te wina maja najwieksza szanse pojawic się w Polsce,
        wiec szkoda tracic na nie czasu. Prioraty będą drogie, a wiec w naszym pieknym
        kraju drogie horrrrrendalnie – ergo, bierz się za nie „na miejscu”. Szukajac
        Alvaro Palciosa nie zapomnij o Finca Dofi. Oczywiście zycze Ci, żeby ktos
        poczestowal Cie L’Ermita – ale to raczej malo realne...
        Oprocz prioratow proponuje Montsant (to jest wielka przyszlosc Katalonii). No i
        może jeszcze jakies Costers del Segre, Allella czy Emporda-Costa Brava.

        PRIORAT
        Cims de Porrera – moim zdaniem na wszelki wypadek bierz wszystko. To genialna
        firma i ma mnostwo swietnych win.
        Z tego co wiem, to jest to tzw. cooperativa – efekt wspolpracy pana Jose Luisa
        Pereza z Lluisem Llachem. JL Perez najpierw odniosl duzy sukces z Mas Martinet
        Viticultors – stal się jednym z „guru” Prioratu. A z Lluis Llachem to do konca
        nie wiem jak było: w kazdym razie zalozyl Vall Llach ze swoim kumplem
        notariuszem (może jakis notariusz chcialby ze mna zalozyc bodege gdzies w
        Katalonii? czekam na oferty... J), a potem wszedl w spolke z JL Perezem i ze
        stara cooperativa z Porrera, która ledwie zipala z biedy. Zrobili tam mala
        rewolucje (glownie w umyslach rolnikow – może zechcieliby przyjechac z ta
        rewolucja do Polski?) – no i udalo się. CdP ma sie coraz lepiej, a ceny ich win
        sa (niestety) coraz wyzsze. Tylko zamieszanie w nazewnictwie jest okrutne, bo
        bodega najpierw nazywala sie chyba Vall Llach Mas Martinet, potem dopiero CdP.
        Wine Spectator wymienia Cims de Porrera 2001 wśród Top 100 w 2003 r. – to dla
        zainteresowanych punktami i nagrodami.

        Skoro już przy panu JLP jestesmy, to Mas Martinet Viticultors jest jedna z
        absolutnych gwiazd Prioratu. Koniecznie Clos Martinet, polecam tez Martinet Bru
        (pilam 2001, ale inne pewnie tez trzymaja poziom). Podobno robia tez jakies
        wina odmianowe, ale nie pilam i nie wiem co to.
        No a z drugiej strony spolki: Llach chcial mimo sukcesow CdP mieć wlasna
        bodege, wiec powstala odrebna winiarnia Vall Llach. Enologiem jest tam zreszta
        Sara Perez – corka JLP (i wszystko zostaje w rodzinie...). Generalnie to
        wszyscy pieja z zachwytu, zwlaszcza nad winem Embruix (jeden z lepszych cenowo
        prioratow), ale mnie osobiscie duuuuzo bardziej smakowalo Vall Llach (2000) –
        tylko, ze jest jakies 3 razy drozsze od Embruix... Oba wina to ciekawe
        mieszanki (CS, merlot, carinena, a w Embruix jeszcze garnacha i syrah). Jest
        jeszcze Idus (plasuje się cenowo posrodku) – ale nie pilam.

        Kolejna wielka gwiazda Prioratu to Clos Mogador – należy do Rene Barbiera,
        jednego z autorow „prioratowej rewolucji”. Jedno z moich najulubienszych. Bierz
        w ciemno. Również wśród Top 100 WS 2003.

        I jeszcze jedna gwiazda (wlasciwie to chyba od tego pana nalezalo zaczac):
        Carles Pastrana, czyli bodega Costers del Siurana. Po pierwsze Clos de l’Obac.
        Po drugie Miserere. Po trzecie slodkie (a wlasciwie polslodkie) czerwone Dolc
        de l’Obac (garnacha, CS, syrah) – podobno jedno z najlepszych slodkich win
        Hiszpanii, perelka absolutna, bo to przeciez czerwone! (ginacy gatunek). Nie
        pilam (ale powtarzam opinie tych co pili- szczesciarze!), nie dosc ze kosztuje
        podobno koszmarnie, to trudno dostac, bo produkcja mala, a wiekszosc idzie na
        eksport. Ale probuj.
        Aha – biale Kyrie nie powalilo mnie na kolana.
        • holita Re: Priorato cz.2 11.05.04, 01:04
          Dobra bodega jest Mas d’en Gil. Polecam Coma Vella (pilam 98, teraz pewnie już
          sa mlodsze roczniki) i Clos Fonta 2000. Maja tez biale Coma Blanca (chyba
          fermentowane w beczce), podobno niezle.
          Polecam tez mloda (jak wiekszosc firm z Priorato) bodege Pasanau Germans –
          swietne, mocno owocowe i miesiste Pasanau Finca La Planeta 1999.

          Mas Igneus ma chyba jedne z najlepszych w Priorato win bialych. Barranc dels
          Closos 2003 – ciekawe polaczenie Macabeo, Garnacha Blanca i PX. Slynnego FA 104
          nie pilam.
          Czerwone to FA 112 i FA 206. (jak oni wymyslaja te nazwy?...)

          Z mniej znanych, a niezlych:
          Celler Mas Doix: Doix 2000
          Cellers Capafons-Osso: Enllac 2002 (biale), Mas de Masoso (czerwone)
          polecenie od znajomych (nie sprawdzone): Vinedos de Ithaca – Odysseus 2001

          No i na koniec wino, ktorego podobno trzeba skosztowac, zeby miec w ogole
          pojecie o Priorato: Clos Erasmus.
          Otoz pani Daphne Glorian (Szwajcarka) poznala w USA na jakichs targach Alvaro
          Palaciosa i Rene Barbiera, oni zarazili ja „bakcylem”, wiec sprzedala wszystko
          i przyjechala z Nowego Jorku do Katalonii. Zaczela robic wino na 2 ha, nie
          miala bodegi, wiec „przytulil ja” Rene Barbier – i produkowala swoje wino w
          jego bodedze Clos Mogador. Potem Parker dal tym winom pare razy po 99 pkt
          (rocznik 94 i 98) – no i mamy kolejne wino kultowe (podobno bez ZADNYCH
          wysilkow marketingowych). Teraz pani Daphne ma już swoja bodege – dawna bodega
          Alvaro Palaciosa, który przeprowadzil się do nowych wlosci. Firma nazywa się
          Clos i Terrases, produkuje jakas smieszna ilosc wina (kilka tysiecy butelek),
          Clos Erasmus pewnie będziesz musiala sobie darowac, ale poszukaj tanszego
          Laurel (oparte na CS, chyba nawet w 100%).

          A swoja droga, ci rewolucjonisci z Priorato (Palacios, Pastrana, Barbier, Perez
          i pani Glorian) to naprawde jakas komuna hippisowska. Wszystkim się dziela,
          jeden drugiemu oddaje swoja bodege... dziwne rzeczy. W miejsce Daphne w Clos
          Mogador robi teraz swoje wina inny z tej grupy hippisow, Luc van Iseghem (firma
          nazywa się Clos dels Llops, a wino Clos Manyetes – podobno swietne, ale swoje
          kosztuje).


          MONTSANT

          Już kiedys polecalam te apelacje, zwlaszcza 2 bodegi:
          Joan d’Anguera – Finca l’Argata i El Bugader (b.drogie)
          i Celler de Capcanes: bierz wszystko co popadnie – jesli nie jest swietne, to
          na pewno nie jest tez drogie. A drogie będą warte swojej ceny. Na Alimentaria
          wpadlam do nich na 5 minut, siedzialam ponad poltorej godziny, wyszlam pijana
          (bo szkoda mi było wypluwac) i już żadne wino tego dnia mnie nie przekonalo...
          Wina: Mas Donis, Lasendal, Mas Collet, Vall del Calas, Costers del Gravet, Mas
          Torto, Cabrida, Flor de Primavera (koszerne). Cabrida jest wrecz niewiarygodnie
          skoncentrowana – ale coz się dziwic, skoro z 1 krzewu zbieraja max 1 kg
          winogron. W razie potrzeby sluze notatkami.
          • holita Re: Priorato cz.3 11.05.04, 01:05
            Inne ciekawe Montsanty:
            Europvin – Laurona Seleccio de 6 Vinyes 1999
            Agricola Falset-Marca – Etim Selleccio Syrah (maja tez Grenache, moim zdaniem
            mniej ciekawe), Castell de Falset
            Orbita Venus – Eneas (b.drogie) i Venus (cena do wytrzymania) –dosc
            charakterystyczna, mocno pomaranczowa etykieta.

            W COSTERS DEL SEGRE przyzwoite wina robi Raimat i Castell del Remei (polecam
            wino o wdziecznej nazwie Oda). „Gwiazda“ jest na pewno Cervoles z Celler de
            Cantonella.

            W EMPORDA-COSTA BRAVA na pewno Oliver Conti i Mas Estela, może jeszcze jakies
            lepsze wina z Castillo de Perelada (np. Gran Claustro albo Cast.Perelada
            Reserva). Perelada to niestety ogromna firma, wiec z jakoscia jest roznie. Nie
            wiem jak to jest dokladnie, ale jest tez firma Cavas del Castillo de Perelada –
            i to chyba ona jest producentem najbardziej popularnego na wybrzezu bialego
            wina Hiszpanii: Blanco Pescador (fuj! – już kiedys chyba o nim pisalam, onegdaj
            budzilo we mnie zachwyt, czego do dzis się wstydze...) – sprobuj dla samej idei
            (na szczescie jest tanie).

            W TERRA ALTA na pewno Barbara Fores. Zwlaszcza Coma d’en Pou. Naprawde niezle,
            a cena nie przyprawi Cie o zawal serca (chociaz do tanich nie należy).

            W ALELLA mogę polecic tylko jedna firme – Alta Alella. Maja przyzwoite biale
            wino Lanius i genialne slodkie wzmacniane czerwone Violeta, oparte na szczepie
            Monastrell. Znow przedstawiciel „ginacego gatunku” czerwonych slodkich. Warto.
            Aha, jest jeszcze Parxet – byli nawet na degustacji w Wwie (ale prezentowali
            wina z Kastylii) – maja przeslac probki, wtedy się wypowiem. Ale nie spodziewam
            się niczego wybitnego.

            No. To chyba tyle. Aha – w Barcelonie KONIECZNIE odwiedz Cerveseria Catalana –
            na rogu Rambla Cataluna (albo Balmes – nigdy nie pamietam) i Carrer Mallorca.
            To najlepszy tapas-bar w miescie, przysiegam!
            Pozdrawiam, z zazdrosci zgrzytajac zebami.

            P.S. Dla Cecyla – a propos Llacha:
            www.uv.es/metode/anuario2001/75_2001.html
            • holita Re: Priorato cz.3 11.05.04, 01:07
              P.S. Niniejszym zglaszam swoja kandydature do nagrody Zlotej Klawiatury za
              napisanie najdluzszego postu na tym forum...
              • nie.my Re: Priorato cz.3 11.05.04, 01:18
                holita napisała:

                > P.S. Niniejszym zglaszam swoja kandydature do nagrody Zlotej Klawiatury za
                > napisanie najdluzszego postu na tym forum...
                Popieram w calej rozciaglosci, toz to musialo Ci zajac kilka godzin.

                Pozdrawiam

                NieMy
                • cecyl Re: Do Holity Priorato cz.3 11.05.04, 11:41
                  Pełen podziwu, bo ja - gaduła straszny - piszę z duszą na ramieniu, że zaraz
                  mnie Wielki Admin wyłączy. Myślę, że Gagapisa wie już wszystko. Też jej
                  zazdroszczę, bo Katalonia przoduje w zmianach enologicznych (choc właściwie w
                  całej Hiszpanii dokonuje się rewolucja - piłem niedawno wina madryckie i daj
                  Boże zdrowie). Dzięki za wywiad z Llachem - arcyciekawy (a propos byłas na jego
                  koncercie krakowskim w 2002?) - w pełni zgadzam sie z jego obroną szczepów
                  autochtonicznych. Wina z Priorato to dla mnie, osobiście, największa jak dotąd
                  przygoda winna - zaczęła się od Mas Igneus 1995 i nie wiem co im sie stało, ze
                  czerwone tak ostatnio - ponoc - zdołowały. Szkoda, że tyle kosztują, albo że w
                  ogole normalnie nie można ich dostać (Erasmus).
                  • Gość: gaga Re: Do Holity Priorato cz.3 IP: *.27-151.libero.it 11.05.04, 12:48
                    Ludziska!
                    A przede wszystkim Holito, thankx a lot, jak mawiali Mazurzy po zniwach,
                    wydrukowalam, bede sie edukowac i w praniu spieniezniac. Dzieki wielkie!
                    Cecyl, kulturalnie tez mam zamiar sie doksztalcic, chyba sie zakocham w
                    architekturze Gaudiego, niby kicz, ale przezabawny, kolorowy i zakrecony i tego
                    mi trzeba. I tak na dokladke polecam Marques de Arienzo 1995 Reserva, choc
                    troche mu brak "ciala", ale wino jest niezle. Pite po raz wtory i ciagle
                    przyjemne...

                    Pozdrawiam,

                    Gaga
                    • cecyl Re: Do Holity Priorato cz.3 11.05.04, 15:25
                      No własnie kulturalnie, przecież będziesz w Barcelonie w pełni Forum Kultury -
                      tam się teraz dzieje!!! A Gaudi nie ma nic wspólnego z kiczem - to reprodukcje
                      Gaudiego są kiczowate. Nie wiem czy znasz Barcelonę, ale jest tam co oglądać i
                      czym oddychać. O winach nie wspomnę i kuchni, bo Holita zrobiła ci niezłe
                      wprowadzenie (na tapas warto tez wpaść na targowisko przy Ramblach - hala) i na
                      Barcelonetę. I po powrocie napisz cos o Forum - jesli dasz radę tam zajść.
                    • holita Re: Do Holity Priorato cz.3 11.05.04, 23:42
                      Wiesz, tak sobie jeszce pomyslalam, ze jak juz bedziesz w tej Barcelonie, to
                      masz blisko na Majorke, wiec nie jest trudno dostac wina z Majorki. Szukaj 2
                      firm:
                      Anima Negra (slynne baaaaaardzo, dosc drogie, charakterystyczna czarna etykieta
                      z czerwonymi literami AN; tansza wersja nazywa sie AN 2 i ma czerwona etykiete
                      z czarnymi literami - polecam)
                      i Hereus de Ribas (moje odkrycie z tegorocznychg targow Alimentaria - cudo!)
                      Najdrozsze chyba jest Ribas de Cabrera (ale w porownaniu z cenami Priorato to
                      taniocha!), ale fajne jest tez Sio (bialo-czarna etykieta): Mantonegro, CS i
                      Syrah. I Sio Contrast (czarno-czerwona etykieta) - ciekawostka, nie wiem czy to
                      w ogole mozna dostac w sklepach, bo produkcja jest b.mala - 100% szczep
                      Gargollasa (prawie juz nieistniejacy, jeszcze sprzed kleski filoksery, ocalony
                      wrecz cudem: z 4 krzewow, ktore sie uratowaly na Majorce) - teraz maja prawie
                      3000 krzewow (ale i to nieduzo, wiec wino zapewne hipermarketow nie zawojuje :-)

                      Aha, a jesli chodzi o Montsant, to zapomnialam jeszce o Cooperativa del
                      Masroig - czerwone wina maja dosc ok, ale nie tak swietne jak np. Capcanes
                      (moze z wyjatkiem Les Sorts Vinyes Velles), ale maja genialne slodkie wino
                      wzmacniane (tak przynajmniej twierdza ci, ktorzy lubia slodkie - ja sie do nich
                      nie zaliczam, ale przyznaje, wino "cos w sobie ma"): Mistela Molt Vella del
                      Masroig (100% Carinena). Warto sprobowac chocby z ciekawosci.
                      W notatkach odgrzebalam jeszcze wino Perlat z bodegi Cellers Unio (tez
                      Montsant), ale nie mam przy nim opisu, jest tylko wykrzyknik - co
                      najprawdopodobniej oznacza, ze bylo swietne.
                      Spadam juz i wiecej nie nudze. Nie zapomnij o Majorce.
                      Pozdr.
                      • cecyl Re: Do Holity Priorato cz.3 12.05.04, 11:25
                        Z tą Majorką to mam wątpliwości, niemniej może będą mieli wina Miquela
                        Gelaberta (D.O. Pla i Levant, ale i spoza apelacji też). Prawda jest, że możesz
                        Barcelonę wykorzystać do badań terenowych reszty Hiszpanii - na pewno w "Corte
                        Ingles" (dom towarowy, ale nie bać się)w osobnym sklepiku (Gourmand) przy
                        supermercado mają m.in tip topy z całej Hiszpanii. Ale w końcu nie wiem czy
                        chcesz w Barcelonie pić na miejscu czy równiez dokonać zakupów, bo ew. można
                        się wywiedzieć gdzie takichg zakupów najlepiej dokonać.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka