abmiros
12.10.12, 23:31
Miedzy czlowiekiem a butelka wina jest duzo zaleznosci. Piszacy na forum „Wino” wymieniaja wiele, sadze ze jednak jest czynnik przez smakoszow wina nagminnie pomijany, a mianowicie ich wlasny NASTROJ SMAKOWY. Z kolei nastroj smakowy zalezy od wielu czynnikow, wymienie trzy z tych co mi sie nasuwaja.
Jednym z nich jest to, co mam przed soba do roboty. Swiadomosc ze bede prowadzil samochod powoduje, ze nawet mozelskie nie napoczynam, bo mi nie smakuje.
Drugim jest domowa awantura. Czy po czyms takim lampke wina pijemy z przyjemnoscia, czy raczej z niesmakiem? Na takie okazje, jezeli nalezymy do tych co z niesmakiem, powinnismy miec jakiegos sikacza o smaku octu, aby podkresli nasz nastroj smakowy.
Przeciwienstwem domowej awantury jest podejmowanie Pani lampka wina przez pana ktory jest z nadzieja. Pani moze byc ta sama, a zwykle dobrze ze to jest ta sama, ktora w ramach zaspokajnania maszych potrzeb zyciowych od czasu do czasu urzadza nam domowa awanture.
Iloma wykrzyknikami powinienem zakonczyc zdanie, ze wino pite z nadzieja dojscia do porozumienia o przytulaniu najlepiej obojgu smakuje!