Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    IP: 149.156.22.* 05.04.02, 11:30
    Zachęcony dyskusją w wątku "Swięta" postanowiłem i ja napić się porto Sięgnąłem po butelkę Croft
    LBV 1992, którą otrzymałem kiedys jako prezent. Niestety ogromne rozczarowanie. Nie wiem, czy to
    kwestia złego przechowywania, ale to nie jest to wino które można polecić. Generalnie alkohol
    zawarty w winie skutecznie przyćmił wszystkie inne doznania. Nie sądzę, żebym dokończył tę butelkę
    Szkoda.

    Amsterdam
    Obserwuj wątek
      • shuriken Re: Porto 05.04.02, 11:47
        Ja w swieta pilem jerez fino. Niestety butelka zostala w domu i nie pomne, kto byl
        producentem.

        Co do smakowania. Poszedlem za rada Winomana i schlodzilem butelke w lodowce. Pilem po
        posilku - na lepsze trawienie swiatecznych przysmakow ;-) - ze stosunkowo nieduzego
        kieliszka napelnionego w 1/3. I odkrylem, ze jerez nalany prosto ze schlodzonej butelki nie
        smakowal tak dobrze, jak w pare minut pozniej, gdy juz sie nieco ocieplil. Wtedy objawil smak i
        aromat, nie szokujac "spirytusem", zwlaszcza jezeli nie trzymalo sie go na jezyku zbyt dlugo.
        Gdybym pozwolil mu sie ogrzac bardziej, pewnie nie bylby juz taki dobry.

        Natomiast na porto nie znam sie zupelnie - kiedys sprobowalem, dawno temu, ale
        przypominalo mi jakas sliwowice albo co ;-) Zreszta wtedy to ja jeszcze smakowac wina nie
        umialem... a teraz juz troszke umiem :-)
        • Gość: Amsti Re: Porto IP: 149.156.22.* 05.04.02, 11:58
          Spróbuję mocno schłodzić. Ale wątpię żeby to pomogło. Swego czasu lubiałem pić malagę, też raczej
          mocne wino i nigdy nie miałem uczucia, że jest tam za dużo alkoholu. Piłem natomiast kiedys
          Zinfandel (nie powiem jakiego producenta, bo podważę autorytet RP) i też to samo. Być może moje
          podniebienie nie jest na tyle subtelne, ale wydaje mi się, że miałem po prostu pecha :(

          Amsterdam
          • winoman Re: Porto 05.04.02, 12:23
            Za mocno bym nie chlodzil, 16 st powinno wystarczyc.
            Nie pilem tego porto, o ktorym piszesz (ale Croft to
            porzadna firma), zdecydowana wiekszosc LBV z ktorymi
            mialem do czynienia byla co najmniej niezla, choc
            rzeczywiscie, gdy temperatura butelki zblizala sie do
            20 st, alkohol zaczynal przeszkadzac.

            Sherry fino to wino zupelnie innego typu, w jego
            przypadku (jak i w przypadku wiekszosci bialych win)
            mocne schlodzenie pozwala wydobyc walory. Biale porto
            tez sie pija schlodzone. Obawiam sie jednak, ze mocne
            schlodzenie czerwonego porto pozostawi jedynie taniny i
            ewentualnie cukier, reszta zginie.

            Jesli chodzi o przechowywanie, to wiekszosc LBV powinno
            sie wypic dosc szybko, jedynie LBV niefiltrowane (z
            napisem na etykiecie Unfiltered, lub Traditional) mozna
            dluzej przechowywac. Ja moja ostatnia butelke LBV z
            1992 wypilem juz chyba dwa lata temu, teraz popijam
            sobie 1994 i 1995.

            Filtrowane LBV to w zasadzie nic innego jak lepsze (na
            ogol, choc nie zawsze) Ruby. Dla wielu osob tego typu
            wina moga przy pierwszym kontakcie wydac sie zbyt
            szorstkie, oswojenie sie z nimi moze ulatwic
            przegryzanie ich czyms, dobre sa orzechy wloskie, ser
            (nawet Rokpol Lazur, ze Skalmierzyc), a takze czekolada
            (np mleczna z orzechami).

            W ostatecznosci, jesli naprawde nie da sie go pic,
            zawsze mozna polac nim porcje lodow :-)

            Pozdrawiam!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka