Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Marek Kondrat i wino

    IP: *.aster.pl 14.11.04, 13:13
    Pan Marek Kondrat stał się dla mnie ostatnio bliski duchowo jako człowiek
    wyciszony, pełen harmonii, dystansu do świata i upływającego czasu a także
    koneser wina, w którym wszystkie te cechy można odnaleźć.

    Co sądzicie o sprowadzonych przez niego włoskich winach dostępnych
    w „Piwnicach Prohibicji”? Moim zdaniem rzeczywiście bardzo korzystna relacja
    jakości do ceny, szczególnie „Chianti Classico ’99 z Fattoria Rodano”.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ubogacony Re: Marek Kondrat i wino IP: *.pool8022.interbusiness.it 15.11.04, 00:32
        sadze, ze jest tak samo tandetne i prymitywne jak Pan Kondrat vel Prostak.
        • Gość: Ubogacony [...] IP: *.pool8022.interbusiness.it 15.11.04, 00:39
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • mdobro Re: Marek Kondrat i wino 15.11.04, 23:11
            A tu jak zwykle chamówa i brak merytorycznej dyskusji.
        • Gość: edyta881 Re: Marek Kondrat i wino IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.04, 22:20
          Twoje wypowiedzi są tak samo "ubogacone jak Ty sam"! Jeśli jesteś z
          konkurencji - nie wiesz o Kim piszesz, bo akurat Pan Kondrat wie doskonale jak
          wino powinno smakować, bo ma do tego predyspozycje (kubki smakowe mam na myśli).
          A prropos "Prostaka", czy ty, aby poznałeś w szkole podstawowej znaczenie tego
          słowa? Chyba nie, bo sam spełniasz wszystkie cechy człowieka, którego określa
          się tym mianem!
          życzę Ci tego poczucia wstydu, co mają inni próbujący tu "zaistnieć" w innym
          tego słowa znaczeniu.
          Nie pozdrawiam,
          Edyta.
          PS - Jeśli masz słać pod moim adresem wulgaryzmy, to sobie odpuść, bo i tak
          usunięte zostaną, a Ty już pokazałeś na co Cię stać. Próbka wystarczyła!
      • qoolt Re: Marek Kondrat i wino 19.11.04, 12:34
        Dobre są - próbowałem już chyba wszystkiego z tańszych i warto.
        Ostatnio Citra Montepulciano d'Abruzzo, za 22 zł. Pycha. Państwo wybaczą ale
        początkujący i nie opowiem o aromatach i smakach, bo w tym temacie jestem
        daltonista.
        pzdr
        • docg Re: Marek Kondrat i wino 19.11.04, 12:48
          qoolt napisał:
          > Ostatnio Citra Montepulciano d'Abruzzo, za 22 zł. Pycha...

          • winoman Re: Marek Kondrat i wino 19.11.04, 13:10
            > wydawało mi się, że Piwnice prohibicji to sieć restauracji. Czy oni mają też
            > sklepy z winem?

            Mają, w Warszawie na Nałęczowskiej (kiedyś na Siennej, podobno planują powrót do
            centrum).

            Pozdrawiam!
            • nie.my Link 19.11.04, 15:13
              Maja nawet strone z oferta
              www.piwniceprohibicji.pl/
              pozdrawiam

              NieMy
              • Gość: rural Re: Link IP: 213.134.140.* 19.11.04, 17:13
                Z informacji na stronie, wynika ze M.K. zaczal sprowadzac wina na wlasny
                rachunek. I chwala mu za to. Mnie ciesza dwie etykiety - Benuara (blend Nero i
                Syrah) od Cusumano (53 zł) i Morellino di Scansano od Castello di Bossi (57
                zł). Ceny, sami przyznacie, ze z sensem. Moim zdaniem, postep.
                • Gość: winersch Re: Link IP: *.chello.pl 19.11.04, 21:22
                  Bardzo z sensem. Benuara kosztowała w październiku w enotece w Marche 8,5 euro.
                  Dobre to wino.
                • Gość: ravik Re: Link IP: *.aster.pl 20.11.04, 10:50
                  Wkrótce pojawi się również hiszpańska oferta, owoc kolejnej podróży Pana Marka.
                  Słyszałem, że mają być wina z Navarra i Rioja.
                  • giorgio-primo Re: Link 25.11.04, 11:33
                    a co na to slynny juz imiennik z Poznania !!!!!!
                    • giorgio_primo Droga pacynko! 25.11.04, 12:21
                      giorgio-primo napisał:

                      > a co na to slynny juz imiennik z Poznania !!!!!!

                      Po pierwsze: Czyj niby imiennik? Raczej nie Pana Marka Kondrata, ani ciebie,
                      pacynko.

                      Po drugie: Co tu komentować? Benuara jest poprawnie zrobionym, masowym winem w
                      stylu "południowym" i niewiele da się o nim więcej napisać, bo emocji nie
                      wzbudza raczej większych. Kosztuje między 7 a 8,5€ w detalu. I tyle.

                      Poza tym śmieszy mnie trochę ta formuła "efekt kolejnej podróży" jako promocja
                      na forum, ale to już było omawiane wielokrotnie. Mam natomiast propozycję
                      założenia w tym celu nowego wątku: "Wina podróżnicze - Ekstradycja 5" -
                      przynajmiej będzie jasne o co chodzi.
                      • Gość: docg efekt podróży IP: 212.160.147.* 25.11.04, 12:47
                        giorgio_primo napisał:
                        > Poza tym śmieszy mnie trochę ta formuła "efekt kolejnej podróży" ...

                        • winoman Re: efekt podróży 25.11.04, 12:58

                          >
                      • Gość: ravik Re: nieustraszony demaskator spamu IP: *.Mostostal.Wroc.PL 25.11.04, 13:42
                        Czepiasz się kolego. Mnie śmieszy natomiast wszechobecna na tym forum przesadna
                        dbałość o higienę antyspamową. Jak widać każda epoka i każda społeczność (nawet
                        ta wirtulna na forum tematycznym) roi się od zapalonych inkwizytorów hobbystów,
                        niezmordowanych tropicieli wszelakich spisków i kryptoreklamy, którym wszystko
                        jak małemu Jasiowi z dowcipów kojarzy się wyłącznie z jednym.
                        • giorgio_primo Przestraszony demaskator spamu 25.11.04, 14:18
                          Gość portalu: ravik napisał(a):

                          > Czepiasz się kolego.

                          Oczywiście że tak. W sumie "kolegami" nie jesteśmy, bo po 3 twoich wpisach na
                          tym forum trudno takiego terminu używać na tak wczesnym etapie znajomości -
                          nawet "forumowej".

                          > Mnie śmieszy natomiast wszechobecna na tym forum przesadna
                          >
                          > dbałość o higienę antyspamową. Jak widać każda epoka i każda społeczność
                          (nawet
                          >
                          > ta wirtulna na forum tematycznym) roi się od zapalonych inkwizytorów
                          hobbystów,
                          >
                          > niezmordowanych tropicieli wszelakich spisków i kryptoreklamy, którym
                          wszystko
                          > jak małemu Jasiowi z dowcipów kojarzy się wyłącznie z jednym.


                          Każdy ma swoje skojarzenia... Jasiowi z jednym a drugiemu wszystko
                          z "podróżami".

                          Widzisz, drogi Raviku, twoje wpisy na tym forum ograniczają się wyłącznie do
                          tego typu stwierdzeń: "efekt kolejnej podróży" lub "czy piliście wino które
                          jest efektem podróży" wiadomokogo. Oczywiście takie pytanie jest retoryczne, bo
                          potem pada twoje stwierdzenie o jego niewątpliwych zaletach (zarówno wina, jak
                          i dostawcy). Możesz traktować to jako "hobbystyczne inkwizytorstwo", wszak
                          wolność słowa mamy, ale spróbuj zrozumieć że osoba która opisuje wrażenia win
                          wyłącznie pochodzącego z jednego "źródła", a JEDYNE (nieliczne) jej wpisy
                          chwalą tylko to "źródło", może być traktowana w sposób dwojaki:

                          - jako osoba nie posiadająca porównania win opisywanych do ofert innych
                          dostawców, a co za tym idzie niezwykle mało wiarygodna

                          lub:

                          - jako dyskretny w swoim mniemaniu spamer

                          Ocena takich wpisów przez różne osóby pewnie jest inna niż moja, ale do tej
                          pory na tym forum tak to zawsze wyglądało, że jeśli pojawiają się "wpisy-
                          meteory-promocje", to okazywały się jednak spamem.
                          • Gość: rural Re: Przestraszony demaskator spamu IP: 213.134.140.* 25.11.04, 14:59
                            Wracajac do win od M.K. Pobieglem kupilem i szczerze mowiac troche sie
                            zawiodlem. Po pierwsze, z powodu wlasnej niewiedzy - wino od Cusumano
                            rzeczywiscie przecietne. Ladne, gladkie, ale niewiele ponadto. Typowe
                            sycylijskie nuty (porzeczka, suszony owoc?) jednak gdzies gleboko schowane. Po
                            drugie, albo z powodu pecha, albo moze i nie. Butelka wspomnianego wyzej
                            morellino, pachnie i smakuje wylacznie korkiem. Korek, korek i jeszcze raz
                            korek. Z czyms takim spotkalem sie po raz pierwszy w mojej krotkiej karierze
                            amatora win. Trafilem na jakas straszna butelke.

                            Pozdrawiam
                            • miszka44 Re: Przestraszony demaskator spamu 25.11.04, 16:47
                              Gość portalu: rural napisał(a):
                              > Trafilem na jakas straszna butelke.

                              I to jest rzeczony "efekt podróży" :-)

                              pzdr
                              M44
                            • winoman Re: Przestraszony demaskator spamu 25.11.04, 17:42
                              > Butelka wspomnianego wyzej
                              > morellino, pachnie i smakuje wylacznie korkiem. Korek, korek i jeszcze raz
                              > korek. Z czyms takim spotkalem sie po raz pierwszy w mojej krotkiej karierze
                              > amatora win. Trafilem na jakas straszna butelke.

                              Jestem pewien, niestety, że coś takiego spotkasz jeszcze wiele razy. Nie jest
                              to wina importera ani sprzedawcy (choć powinni przyjąć reklamację), to znana i
                              często opisywana "choroba korkowa", czyli skażenie wina związkiem o wdzięcznej
                              nazwie 2,4,6-trójchloroanizol (w skrócie TCA). Ocenia się, że 5-15 % win cierpi
                              na tę przypadłość, ja czasem mam wrażenie, że więcej (rok temu miałem straszną
                              serię). Oczywiście są różne stopnie skażenia, od niezauważalnych niemal dla
                              nikogo, do oczywistych dla wszystkich. Ja ostatni przypadek choroby korkowej
                              napotkałem wczoraj, niestety w winie przywiezionym ze Słowenii. Przedostatni
                              przed tygodniem, wino również z prywatnego, bagażnikowego importu(żeby się i tu
                              wpasować w wątek :-)) ).

                              Pozdrawiam!
                              • miszka44 Fart czy ciemnota? 26.11.04, 13:18
                                Nie wiem, czy mam takie szczęście, czy też kubki smakowe w zaniku, ale niemal
                                wcale nie trafiam na wina korkowe. Nawet gdybym był drwalem, to palców jednej
                                ręki by wystarczyło do policzenia tych wpadek. A może to czysta statystyka?
                                Mniej piję, rzadziej spotykam? Chcę wierzyć, że to właśnie to :-)

                                Pzdr
                                M44
                                • Gość: bo Re: Fart czy ciemnota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 22:51
                                • Gość: tomtomclub Re: Fart czy ciemnota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 22:55
                                  Raczej fart, ja po raz pierwszy w życiu (a trochę piję...:-)) miałem serię
                                  trzech korkowych butelek... bożole nuwo. Królował w tym Duboeuf, ale trafiła
                                  się też flaszeczka od Jadot. "Korek" nie omija jak widać nawet win, które nie
                                  miały się czasu zepsuć. Może więc zaufać Australjczykom i przejść na zakrętki?
                                  Ale to prowokacyjne pytanie powinno się chyba pojawić w osobnym wątku.
                                  • miszka44 Re: Fart czy ciemnota? 29.11.04, 11:16
                                    Miejsce na prowokację znajdzie się w każdym wątku :-)
                                    Ale pocieszyłeś mnie swoim fartem. Może nie jest ze mna tak źle. Obiecuję
                                    zwiększyć spożycie i odsetek win korkowych wylanych do zlewu ;-)

                                    pzdr
                                    M44
                                    • Gość: tomtomclub Re: Fart czy ciemnota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 18:23
                                      Od razu do zlewu...:-( Jest pewna kategoria gości, którzy w ogóle się korkiem
                                      nie przejmują. Zdaje się, że tajemnicza miksutra wspomniana przez Winomana nie
                                      eliminuje z wina korkowego alkoholu.....
                                      • winoman Re: Fart czy ciemnota? 29.11.04, 19:44
                                        > Od razu do zlewu...:-( Jest pewna kategoria gości, którzy w ogóle się korkiem
                                        > nie przejmują.

                                        Potwierdzam, z mocno ukiszonym ogórkiem wszystko idzie, przynajmniej zdaniem
                                        kilku moich kolegów, którzy dokonali na sobie takiego eksperymentu ze
                                        straszliwie trafionym winem. Jedynym narządem, który doznał (czasowego)
                                        uszczerbku był błędnik.
                          • qoolt Re: Przestraszony demaskator spamu 26.11.04, 13:47
                            Witam
                            Nie rozumiem z tym spamem, a widzę, że rzekomo spamowy wątek ma się dobrze.

                            Mam takie pytanie: czy ktoś z osób, które dużo o winie wiedzą mógłby napisać
                            coś o tych tańszych włoskich winach (z przedziału 20-30). Na zasadzie - czym
                            to pachnie, smakuje i czy rzeczywiście warte grzechu.

                            Mnie smakują wszystkie, sklep mam wybitnie po drodze ale jak mówiłem -
                            z winem początkuję i nie wiem czy nie błądzę.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: rural Wady wina IP: 213.134.140.* 29.11.04, 14:36
                              Poza wspomnianym morellino, ktore cierpialo na chorobe korkowa (dziekuje za
                              oswiecenie w tej sprawie) zdarzyl mi sie niedawno inny przypadek. Przywiozlem z
                              Berlina butelke riojy od Finca Allende. Po jej otwarciu okazalo sie ze korek
                              jest zupelnie ?przepity?. Stopien jego nasaczenia winem siegal niemal trzech
                              czwartych jego dlugosci. Efekt byl taki ze wino w ogole nie mialo smaku ani
                              zapachu. Byl nieszczelny?

                              Pozdrawiam

                              rural
                              • Gość: docg przemoczony korek IP: 212.160.147.* 30.11.04, 09:28
                                z moich doświadczeń wynika, że przemoczony korek nie zawsze oznacza, że wino
                                jest zepsute. Chyba wszystko zależy od tego, w jakich warunkach korek
                                uległ "przemoczeniu" i ile czasu wino było przechowywane w tym stanie.
                                Tak przy okazji, ciekawi mnie, co oprócz korka może wpływać na różnice w smaku
                                tego samego wina. Ostatnie posty na temat "Ajudy" dowodzą, że nie we wszystkich
                                butelkach było to samo, bo nie wierzę, że moje wino, które określiłbym jako
                                kwasowe na granicy pijalności, mogło sie komuś wydać mało kwasowe (nawet, jeśli
                                tym kimś jast zagorzały wielbiciel Sangiovese ;-) )
                                A na dotatek dzisiaj w serwisie finewinediary.com znalazłem taki fragment:
                                "The two bottles of the same Barbaresco from Cigliuti sampled recently both
                                looked decent (until pouring anyway ), seemed to have good corks and levels and
                                were from the same lot. One was really quite seriously oxidised, the other just
                                fairly mature. I wonder what leads to this sort of thing? Is there an otherwise
                                undetectable leakage in the seal or is it more likely to be due to some sort of
                                contamination? Perhaps there is some entirely different explanation."

                                Czy to tylko korek plus warunki przechowywania, czy też może zdarza się, że do
                                tak samo oznaczonych butelek mogą trafić całkiem różne wina?
                                pozdrawiam
                                • giorgio-primo Re: przemoczony korek 30.11.04, 13:37
                                  Czy to tylko korek plus warunki przechowywania, czy też może zdarza się, że do
                                  > tak samo oznaczonych butelek mogą trafić całkiem różne wina?

                                  trafiles w samo sedno - u mniej powaznych producentow a tych jak wiadomo jest
                                  najwiecej, to nie zaden przypadek
          • adam.michnig Re: Marek Kondrat i wino 08.12.04, 14:08
            to jest cena za butelke wina w restauracji?

            nie
            w sklepie
            cena wina w restauracji pomnóż sklepową razy 20 i dodaj napiwek
      • miszka44 Marek Kondrat i szkolenia 09.12.04, 14:15
        Podszedłem bez uprzedzeń. Nawet byłem zadowolony z wizyty w "Prohibicji" -
        porządne wino na kieliszki - i w rozsądnej cenie - to wciąż rzecz w Warszawie
        niemal nieznana. I co? Oto co znajduję na stronie Piwnic Prohibicji (radzę nie
        pić kawy podczas lektury :-)):

        >>PROJEKT SZKOLENIA PODSTAWOWEGO "WINO BEZ TAJEMNIC"
        Szkolenie ok.1,5-2 godz.
        Grupa: max 35 osób.
        Termin szkolenia: do uzgodnienia.

        Część 1 teoretyczna - ok. 45 minut
        1. Historia wina, czyli od czego się zaczęło.
        2. Podstawowe szczepy winne, czyli czym różni się Cabernet Sauvignon od
        Sauvignon Blanc.
        3. Podstawowa klasyfikacja win, czyli dlaczego AOC podnosi cenę wina o 40%.
        4. Główne regiony winiarskie świata, czyli dlaczego warto odwiedzić Pomerol.

        Cześć 2 praktyczna - ok. 45 minut
        1. Podstawowe zasady degustacji win, czyli jak dobrze wypaść w towarzystwie.
        2. Degustacja 6-7 gatunków win: 3 gatunki białe i 4 gatunki czerwone, czyli
        trzy zmysły.
        3. Zasady doboru win do potraw, czyli jakie wino do kolacji we dwoje.
        4. Domowa piwniczka, czyli przyjaciele Cię nigdy nie zaskoczą.

        Część 3 konkurs z nagrodami (akcesoria winiarskie)

        Forma szkolenia:
        Wino z przymrużeniem oka. Podstawowy wykład o winie w atrakcyjnej i przystępnej
        formie, pełen ciekawostek oraz wiedzy praktycznej. Prowadzony przez
        specjalistkę enologa, z użyciem map regionów winiarskich.. Do degustacji win
        możemy dobrać odpowiednie sery i przekąski. Szkolenie może być prowadzone w
        dowolnej formie, dotyczyć konkretnego kraju lub regionu.<<


        Pzdr
        M44
        • Gość: michal Re: Marek Kondrat i szkolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 13:31
          czy to prawda ze w restauracji prohibicja mozna zamowic butelke wina w bardzo
          rozsadnych cenach (mowie tu ok 35-45pln)??
          czy tam jest jakis wine bar, czy raczej krzywo patrza na ciebie jak tylko
          pijesz wino a jedzeniem raczej gardzisz (bo jednak jest ot restauracja)??

          pozdrawiam
          • Gość: Marek Re: Marek Kondrat i szkolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 16:29
            Można kupić samo wino bez jedzenia a ceny rzeczywiście są bardzo niskie jak na
            restauracje.
            • jot.be Re: Marek Kondrat i szkolenia 17.03.05, 17:06


              > Można kupić samo wino bez jedzenia

              ja bym zdecydowanie polecał tą opcję....

              Pozdr
      • Gość: pijącywino Re: Marek Kondrat i wino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 14:28
        > Co sądzicie o sprowadzonych przez niego włoskich winach dostępnych
        > w „Piwnicach Prohibicji”?

        Jeśli chodzi o fakty to Pan Marek nie sprowadza wina, tylko sprowadza mu je
        importer x.
        www.piwniceprohibicji.pl/ czytam:
        Te wina odkryłem sam i sam je sprowadziłem. I pomiędzy mną a Państwem, jeśli
        zechcecie je spróbować, nie ma nikogo.

        Wydaje mi się,że to nie jest uczciwe. Efekt reklamowy i owszem, ale gdzie tu
        przyzwoitość!
        • cuvee Re: Marek Kondrat i wino 20.03.05, 21:39
          Ja też tak słyszałem, ale zastrzegam, że od kolegi, który zna się dobrze z
          obsadą PP-cji.
          Jeśli to prawda, że nie ma nikogo, a jednak jest to cała ta importerska
          przygoda Pana Marka K. to tani chwyt reklamowy - było by to brzydkie zachowanie.
          Fe ...
          Pozdrawiam WP
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka