pawelpp
16.11.04, 01:46
Przyłożyliśmy sie do degustacji 2000 Casa da Alorna Colheita Seleccionada DOC
Ribatejo Quita da Alorna. Podzielę sie ciekawą obserwacją.
Wino było zdekantowane, bo przekonałem się kilkakrotnie na produktach Alorny,
jak dużo daje im porządne napowietrzenie. Piliśmy najpierw z kieliszków
Schott One for All Magnum, potem dla porównania z Nachtmann Bordeaux w 16-18
st. C.
Kolor: dojrzałego wina beczkowego, ceglasty.
Bukiet: Na początku czarna porzeczka, suszone śliwki kalifornijskie i o dziwo
granat. Wyraźna beczka, ale bez aromatu dymu. Nieco zamknięty, ale bezbłędny.
Odstawiliśmy wino w karafce na godzinę, zadbaliśmy oczywiście o temperaturę.
Bukiet wina wcale się nie otworzył, a wręcz przeciwnie. Pokazały się nuty
warzywne (tak jakby zapach świeżo wyrwanych chwastów). Bukiet stał się
bardziej płaski. Nowe niuanse były lepiej wyczuwalne w Nachtmanie, który ma
większą powierzchnię kontaktu wina z powietrzem niż Schott.
Smak: Doskonałe pierwsze wrażenie, zaraz po wlaniu z karafki do kieliszka
Schott. Jak w bukiecie: śliwki suszone, czarna porzeczka (wino nie ma ani
grama Cab. Sauv.)Duża i charakterystyczna owocowość. Beczka (amerykańska, 9
miesięcy) na tyle wkomponowana, że nie przykrywa owocu. Kwasowość duża, ale w
równowadze. Mało garbnika o przyjemnym smaku, alkohol niewyczuwalny. Dość
krótkie, ale równowagę utrzymuje do końca. Przyjemnie złożone. Ma przyzwoitą
i nieprzesadną strukturę. Smakuje jak dobra hiszpańska gran reserva.
Średniozbudowane.
Po dłuższym napowietrzeniu wino traci, w smaku pojawia się mocniejszy
garbnik, kwasowość staje się wyższa. Pojawia się smak zielonej papryki. Owoc
nie jest już tak uderzający. Zwłaszcza w Nachtmannie.
Chciałem opisać tu dziwne zjawisko pogarszania się wina tego rodzaju w miarę
napowietrzania, czego nie potrafię wytłumaczyć. W recenzji w kwietniowym
magazynie Wino pan Bieńczyk zaleca otworzyć wino na kilka godzin przed
podaniem (nota 86 pkt., w przewodniku BB bardzo wysoka ocena 4 i pół serca).
Wcześniejsze otwieranie butelki uznaję za bezskuteczne, bo przeciez za mała
jest w szyjce butelki powierzchnia kontaktu z powietrzem. Lepiej już przelać
do karafki, ale w tym wypadku dzieją się potem dziwne rzeczy.
Notabene wino oceniam bardzo wysoko. Liczy się pierwsze wrażenie. W stylu
bardziej hiszpańskie niz bordoskie. Bardziej bordoskie z tej samej firmy jest
2001 Cab. Sauv. Reserva, które niedawno Docg odcenił entuazjastycznie na
łamach forum. Jego ocenę tego wina całkowicie podzielam, a nie mogę się
zgodzić z opinią pana Bieńczyka z kwietniowego "MW", który zarzuca winu
drakońską beczkowość i daje tylko 82 pkt. Zresztą w wypadku tego ostatniego
wina dekantacja dała bardzo pożądane efekty.
Z Alorną mam bardzo pozytywne doświadczenia, nie piłem złego wina z tej
wytwórni. Nawet proste Cardal są dobre w swojej klasie za tę cenę.
Serdecznie pozdrawiam Forumowiczów
Paweł