Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dekantacja wina Casa da Alorna

    16.11.04, 01:46
    Przyłożyliśmy sie do degustacji 2000 Casa da Alorna Colheita Seleccionada DOC
    Ribatejo Quita da Alorna. Podzielę sie ciekawą obserwacją.
    Wino było zdekantowane, bo przekonałem się kilkakrotnie na produktach Alorny,
    jak dużo daje im porządne napowietrzenie. Piliśmy najpierw z kieliszków
    Schott One for All Magnum, potem dla porównania z Nachtmann Bordeaux w 16-18
    st. C.
    Kolor: dojrzałego wina beczkowego, ceglasty.
    Bukiet: Na początku czarna porzeczka, suszone śliwki kalifornijskie i o dziwo
    granat. Wyraźna beczka, ale bez aromatu dymu. Nieco zamknięty, ale bezbłędny.
    Odstawiliśmy wino w karafce na godzinę, zadbaliśmy oczywiście o temperaturę.
    Bukiet wina wcale się nie otworzył, a wręcz przeciwnie. Pokazały się nuty
    warzywne (tak jakby zapach świeżo wyrwanych chwastów). Bukiet stał się
    bardziej płaski. Nowe niuanse były lepiej wyczuwalne w Nachtmanie, który ma
    większą powierzchnię kontaktu wina z powietrzem niż Schott.
    Smak: Doskonałe pierwsze wrażenie, zaraz po wlaniu z karafki do kieliszka
    Schott. Jak w bukiecie: śliwki suszone, czarna porzeczka (wino nie ma ani
    grama Cab. Sauv.)Duża i charakterystyczna owocowość. Beczka (amerykańska, 9
    miesięcy) na tyle wkomponowana, że nie przykrywa owocu. Kwasowość duża, ale w
    równowadze. Mało garbnika o przyjemnym smaku, alkohol niewyczuwalny. Dość
    krótkie, ale równowagę utrzymuje do końca. Przyjemnie złożone. Ma przyzwoitą
    i nieprzesadną strukturę. Smakuje jak dobra hiszpańska gran reserva.
    Średniozbudowane.
    Po dłuższym napowietrzeniu wino traci, w smaku pojawia się mocniejszy
    garbnik, kwasowość staje się wyższa. Pojawia się smak zielonej papryki. Owoc
    nie jest już tak uderzający. Zwłaszcza w Nachtmannie.
    Chciałem opisać tu dziwne zjawisko pogarszania się wina tego rodzaju w miarę
    napowietrzania, czego nie potrafię wytłumaczyć. W recenzji w kwietniowym
    magazynie Wino pan Bieńczyk zaleca otworzyć wino na kilka godzin przed
    podaniem (nota 86 pkt., w przewodniku BB bardzo wysoka ocena 4 i pół serca).
    Wcześniejsze otwieranie butelki uznaję za bezskuteczne, bo przeciez za mała
    jest w szyjce butelki powierzchnia kontaktu z powietrzem. Lepiej już przelać
    do karafki, ale w tym wypadku dzieją się potem dziwne rzeczy.
    Notabene wino oceniam bardzo wysoko. Liczy się pierwsze wrażenie. W stylu
    bardziej hiszpańskie niz bordoskie. Bardziej bordoskie z tej samej firmy jest
    2001 Cab. Sauv. Reserva, które niedawno Docg odcenił entuazjastycznie na
    łamach forum. Jego ocenę tego wina całkowicie podzielam, a nie mogę się
    zgodzić z opinią pana Bieńczyka z kwietniowego "MW", który zarzuca winu
    drakońską beczkowość i daje tylko 82 pkt. Zresztą w wypadku tego ostatniego
    wina dekantacja dała bardzo pożądane efekty.
    Z Alorną mam bardzo pozytywne doświadczenia, nie piłem złego wina z tej
    wytwórni. Nawet proste Cardal są dobre w swojej klasie za tę cenę.
    Serdecznie pozdrawiam Forumowiczów
    Paweł
    Obserwuj wątek
      • Gość: docg Re: Dekantacja wina Casa da Alorna IP: 212.160.147.* 16.11.04, 09:22
        z "dekantacją" casa da Alorna mam takie doświadczenie: najpierw otworzyłem to
        wino i piliśmy bez żadnej dekantacji - świetne. Zostało pół butelki, które
        zakorkowane jeździło w samochodzie przez cały dzień - po tym dniu było równie
        świetne i nie zauważyłem znaczącej zmiany w odbiorze. Jeśli to można nazwać
        dekantacją, to wino zniosło ją bez zarzutu ;-)))))
        "Dekantowałem" w ten sposób kilka portugalskich win - monte velho od Esporao,
        wspomnianą C. da A., oraz Evel od Real companhia Velha (to ostatnie
        dekantowałem w plastikowej butelce w samolocie) ;-)) i wnioski mam takie, że te
        wina, być może dzięki mocnej, "szkieletowej" budowie, znoszą takie eksperymenty
        bez problemu.
        Jeszcze parę słów o ocenach Marka Bieńczyka - wydaje mi się, że on świadomie
        daje niższe oceny winom, które uważa za nowoczesne, a podwyższa noty
        winom "tradycyjnym". Zresztą o swoich sympatiach do tradycyjnych producentów
        pisze otwarcie. Ostatnio o mało się nie przewróciłem, kiedy zobaczyłem ocenę
        Barbery ca' di Pian La Spinetty - 3 i pół serduszka! tylko!!! Cóż, takie jego
        zbójeckie prawo, a moje prawo - mieć na ten temat swoje zdanie :-)
        pozdrawiam
        • amsti Re: Dekantacja wina Casa da Alorna 16.11.04, 10:34
          Gość portalu: docg napisał(a):

          >
          > Jeszcze parę słów o ocenach Marka Bieńczyka - wydaje mi się, że on świadomie
          > daje niższe oceny winom, które uważa za nowoczesne, a podwyższa noty
          > winom "tradycyjnym".

          Obaj z Wojtkiem wolą wina "wycofane" (dobrze zacytowałem?) od tych
          hedonistycznych, czyli intelekt ponad doznania cielesne (co zresztą wielokrotnie
          podkreślają w przewodniku)

          mind over matter --> kto by pomyślał, że ta zasada pasuje też do wina (bo tak z
          innej beczki Zasada pasuje to wina doskonale ;)))

          Pozdrawiam
          • pawelpp Materialność i zmysłowość wina 17.11.04, 00:44
            Rozróżniamy w winie element zmysłowy i intelektualny. Przez analogię możemy
            zauważyć, że są wina do picia i do medytacji (do „żucia”). Oba te pierwiastki
            nie funkcjonują autonomicznie. Nie możemy sobie przecież wyobrazić wina, które
            dając pożywkę dla intelektu nie oferowałoby również przyjemności zmysłowej.
            Jesteśmy natomiast w stanie podać przykłady wielu win, które bardzo miło się
            pije, ale w oczywisty sposób nie poddają się one analizie, bo ich natura jest
            prosta. Wina te są nierzadko traktowane przez świadomych odbiorców jako
            pośledniejszy gatunek. Tak więc element zmysłowy, który można nazwać pierwotnym
            bywa uważany za mniej istotny niż treść intelektualna, która przecież bez owej
            pierwotnej zmysłowości obejść się nie może.
            Podobnie odbiór wina przez pijącego może być bardziej zmysłowy lub bardziej
            intelektualny. Widać to po zwyczajach wiążących się z degustacją wina w różnych
            regionach Europy. I tak w Bordeaux często dekantuje się stare roczniki, podczas
            gdy w Burgundii jest to rzadka praktyka. (Może dlatego, że w Bordeaux degustuje
            się w krawacie, a w Burgundii w swetrze, o czym pisze Parker we wstępie do
            swojego przewodnika.)
            W doskonałym winie świat materialny, zmysłowy i pierwiastek rozumowy idą w
            parze. Zmysłowa, narzucająca się przyjemność wynikająca z picia wywołuje
            nieodpartą, długą i ożywioną refleksję. Takie wino łączy ducha i materię, jak
            szyszynka u Kartezjusza, przez którą to duch człowieka komunikuje się z ciałem.
            Na zakończenie chciałbym przytoczyć znakomite określenie Pata Simona (˝Wine
            Tasters’ Logic˝), który świetne wino określa mianem „kot”. Ma ono połyskliwą,
            miękką powierzchowność, jak sierść głaskanego kota, a pod nią kryje się
            wspaniała struktura, czyli muskulatura tego pięknego zwierzęcia.
            • pawelpp Intelektualny i zmysłowy odbiór wina 17.11.04, 00:48
              Wraz ze światowym wzrostem gospodarczym zwiększa się liczba osób, dla których
              wino przestaje być tylko produktem spożywczym, codziennym, bądź też tylko
              świątecznym. Staje się ono przedmiotom specyficznej refleksji, która łączy w
              sobie pierwiastek czysto zmysłowy z subtelną analizą intelektualną. Jest to
              jakby idea oparta na wrażeniach zmysłowych. Wieloznaczne pojęcie idea w tym
              kontekście łączy znaczenie platońskie z rozumieniem zapożyczonym od Johna
              Locke’a, u którego idea to odbicie wrażenia zmysłowego w duszy. Odbiór wina
              zaczyna przypominać kontemplację sztuki, ale nie tyle poprzez wzrok, co przez
              konsumpcję, w której duch wina bezpośrednio zlewa się z duszą pijącego, jak to
              zgrabnie ujął Bela Hamvas w niezapomnianej „Filozofii wina”.
              • Gość: docg Wraz ze światowym wzrostem gospodarczym? IP: 212.160.147.* 17.11.04, 12:42
                na wzroście gospodarczym się nie znam, ale jeśli chodzi o temat "wino i
                intelekt", to u mnie w miarę picia intelekt raczej spada, i to czasem aż do
                zera :-))
                "Casa da A." od której zaczęła się dyskusja jest winem świetnym, ale masowym i
                technologicznym, więc do dysput filozoficznych raczej nie pobudza.
                pozdrawiam
                • pawelpp Re: Wraz ze światowym wzrostem gospodarczym? 18.11.04, 22:13
                  Gość portalu: docg napisał(a):
                  > "Casa da A." od której zaczęła się dyskusja jest winem świetnym, ale masowym
                  > i technologicznym, więc do dysput filozoficznych raczej nie pobudza.
                  Jeżeli jest to wino masowe, to ja życzę sobie całą masę tej masówki :-)
                  Nie jest na tyle "technologiczne", co niektóre wina z Nowego Świata, nie
                  moczono w kadziach sztachet dębowych, ani wiórów nie dosypywano, jak mniemam.
                  Ale niewątpliwie nie jest to "narcystyczne microcuvee" i etykiety nie są
                  zapewne naklejane przez producenta ręcznie :-)
            • amsti Re: Materialność i zmysłowość wina 17.11.04, 15:22
              pawelpp napisał:

              > Jesteśmy natomiast w stanie podać przykłady wielu win, które bardzo miło się
              > pije, ale w oczywisty sposób nie poddają się one analizie, bo ich natura jest
              > prosta.

              Hm, nie o to chodziło. To raczej kwestia wyboru stylu wina. Z jednej np.
              Chardonnay Private Reserve Beringera, a z drugiej powiedzmy Chablis Vaudesir L.
              Michela

              > I tak w Bordeaux często dekantuje się stare roczniki, podczas
              > gdy w Burgundii jest to rzadka praktyka.

              Poważnie? Ale co w takim razie robi się z osadem, którego dojrzały czerwony
              burgund potrafi sporo wytrącić?

              BTW. A tak ogólnie to fajny tekst.

              Pozdrawiam

              • pawelpp Re: Materialność i zmysłowość wina 18.11.04, 22:36
                amsti napisał:
                > Poważnie? Ale co w takim razie robi się z osadem, którego dojrzały czerwony
                > burgund potrafi sporo wytrącić?
                Niedekantowanie wina wynika ponoć z niechęci do dworskich rytuałów. Nie mogę
                sobie przypomnieć, gdzie o tym czytałem, bodajże u Kevina Zraly'ego ("Wino.
                Pełny wykład"), to nie jest mój pogląd. Ja bym takiego starego burgunda przelał
                ostrożnie do karafki.
      • sstar Re: Dekantacja wina Casa da Alorna 28.02.05, 18:57
        pawelpp napisał:

        > Przyłożyliśmy sie do degustacji 2000 Casa da Alorna Colheita Seleccionada DOC
        > Ribatejo Quita da Alorna. Podzielę sie ciekawą obserwacją.
        > Wino było zdekantowane, bo przekonałem się kilkakrotnie na produktach Alorny,
        > jak dużo daje im porządne napowietrzenie. Piliśmy najpierw z kieliszków
        > Schott One for All Magnum, potem dla porównania z Nachtmann Bordeaux w 16-18
        > st. C.
        > Kolor: dojrzałego wina beczkowego, ceglasty.
        > Bukiet: Na początku czarna porzeczka, suszone śliwki kalifornijskie i o dziwo
        > granat. Wyraźna beczka, ale bez aromatu dymu. Nieco zamknięty, ale bezbłędny.
        > Odstawiliśmy wino w karafce na godzinę, zadbaliśmy oczywiście o temperaturę.
        > Bukiet wina wcale się nie otworzył, a wręcz przeciwnie. Pokazały się nuty
        > warzywne (tak jakby zapach świeżo wyrwanych chwastów). Bukiet stał się
        > bardziej płaski. Nowe niuanse były lepiej wyczuwalne w Nachtmanie, który ma
        > większą powierzchnię kontaktu wina z powietrzem niż Schott.
        > Smak: Doskonałe pierwsze wrażenie, zaraz po wlaniu z karafki do kieliszka
        > Schott. Jak w bukiecie: śliwki suszone, czarna porzeczka (wino nie ma ani
        > grama Cab. Sauv.)Duża i charakterystyczna owocowość. Beczka (amerykańska, 9
        > miesięcy) na tyle wkomponowana, że nie przykrywa owocu. Kwasowość duża, ale w
        > równowadze. Mało garbnika o przyjemnym smaku, alkohol niewyczuwalny. Dość
        > krótkie, ale równowagę utrzymuje do końca. Przyjemnie złożone. Ma przyzwoitą
        > i nieprzesadną strukturę. Smakuje jak dobra hiszpańska gran reserva.
        > Średniozbudowane.
        > Po dłuższym napowietrzeniu wino traci, w smaku pojawia się mocniejszy
        > garbnik, kwasowość staje się wyższa. Pojawia się smak zielonej papryki. Owoc
        > nie jest już tak uderzający. Zwłaszcza w Nachtmannie.
        > Chciałem opisać tu dziwne zjawisko pogarszania się wina tego rodzaju w miarę
        > napowietrzania, czego nie potrafię wytłumaczyć. W recenzji w kwietniowym
        > magazynie Wino pan Bieńczyk zaleca otworzyć wino na kilka godzin przed
        > podaniem (nota 86 pkt., w przewodniku BB bardzo wysoka ocena 4 i pół serca).
        > Wcześniejsze otwieranie butelki uznaję za bezskuteczne, bo przeciez za mała
        > jest w szyjce butelki powierzchnia kontaktu z powietrzem. Lepiej już przelać
        > do karafki, ale w tym wypadku dzieją się potem dziwne rzeczy.
        > Notabene wino oceniam bardzo wysoko. Liczy się pierwsze wrażenie. W stylu
        > bardziej hiszpańskie niz bordoskie. Bardziej bordoskie z tej samej firmy jest
        > 2001 Cab. Sauv. Reserva, które niedawno Docg odcenił entuazjastycznie na
        > łamach forum. Jego ocenę tego wina całkowicie podzielam, a nie mogę się
        > zgodzić z opinią pana Bieńczyka z kwietniowego "MW", który zarzuca winu
        > drakońską beczkowość i daje tylko 82 pkt. Zresztą w wypadku tego ostatniego
        > wina dekantacja dała bardzo pożądane efekty.
        > Z Alorną mam bardzo pozytywne doświadczenia, nie piłem złego wina z tej
        > wytwórni. Nawet proste Cardal są dobre w swojej klasie za tę cenę.
        > Serdecznie pozdrawiam Forumowiczów
        > Paweł

        Cardal tez mi sie podobal jak za tak niska cene (kolo 20zl).

        Natomiast Casa da Alorna niezbyt mnie wzruszyla - choc wino solidnie zrobione
        ale sztampowe, jakich wiele - zatem nurzace.

        Z kieliszka powialo slodkimi owocami - poziomki, truskawki, po chwili nuty
        sliwek, dymu papierosowego, wedzonki, czarnej porzeczki, niektorzy dostrzegli
        lekkie slodkie nuty madeiry (przyjemne jednak), w ustach niezbyt kwasowe, ze
        spora doza goryczki - koncowka nieco nieprzyjemna w smaku

        Dla mnie na poziomie 5(znuzenie takimi winami)/6(silenie sie na obiektywizm)
        w skali 3-8.

        Pozdrawiam
        star

        PS. wino zdegustowane w Toruniu na spotkaniu organizowanym przez winomana
        natomiast wszystkich zelektryfikowalo Alfrocheiro Casa Santos Lima - owocowe,
        ziemiste, wedzone (herbata Lapsang) - ekspresja odmiany, choc nieco zbyt
        alkoholowe (14,5) i wysychajace w koncowce
        PS2. O Batucie powiem tylko, ze w ustach piekne jak dobre Bordeaux

        • pawelpp Degustacja w Toruniu 01.03.05, 01:25
          Star,
          Napisz coś więcej o degustacji w Toruniu.

          Pozdrawiam
          Paweł
          • Gość: star Re: Degustacja w Toruniu IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 01.03.05, 10:02
            Nie wiem co Cie interesuje? Winoman organizuje je od kilku lat raz na miesiac
            w bardzo ladnym zamku zreszta - sala rycerska;-)
            Tu jest strona:
            www.winaswiata.prv.pl/
            Na ostatniej byly nastepujace wina - przybyl p. Maioral z Atlantiki
            (plus dwa Wina z Kadewinu - byli przedstawiciele):

            Pederna Quinta da Lourosa 2003 11,5 DOC b Portugalia 30 Loureiro

            Vinho Verde Quinta do Ameal 2003 11 DOC b Portugalia 50 Loureiro

            Beiras Luis Pato 2002 13 VR b Portugalia 35 Maria Gomes

            Terras do Po Palmela Ermelinda Freitas 2002 13 DOC cz Portugalia 35 Castelao

            Estremadura Casa Santos Lima 2003 14,5 VR cz Portugalia 70 Alfrocheiro

            Ribatejo Casa da Alorna 2000 12,5 DOC cz Portugalia Tinta Miuda, Castelao,
            Trincadeira

            Colheita Selecionada Douro Calheiros Cruz 1999 13,5 DOC cz
            Portugalia Tinta Roriz, Touriga Franca, Tinta Barroca

            Batuta Douro Niepoort 2001 12,5 DOC cz Portugalia 500 Tinta Amarela
            (Trincadeira), Tinta Roriz, Touriga Franca

            Liourco Montecucco Perazetta 2002 14 DOC cz Włochy Sangiovese

            Finisterre Toscana Poggio Argentiera 2002 14 IGT cz Włochy Alicante Bouschet, Syrah

            Pozdrawiam,
            star

            PS. Wiekszosci podobalo sie Alfroichero, Batuta i Finisterre
            (do mnie to ostatnie nie przemowilo - mimo walorow egzotycznych -
            podobnie jak Bellamarsilia tegoz producenta - zbyt nowoczesne)
            • pawelpp Re: Degustacja w Toruniu 03.03.05, 01:24
              Portugalia mnie interesuje szczególnie. Włochy zresztą też. Napisz, co przykuło
              Twoją uwagę.
              Pozdrawiam
              Paweł
              • Gość: star zbiorcze notki IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 03.03.05, 10:56
                Notki sa wspolne (a balagan moj). Duzo sie ucze od innych osob bioracych udzial
                w tych spotkaniach - grono zaprawione (obserwacje b. oryginalne) i co wazniejsze
                bardzo sympatyczne:-)

                Oceny wlasne w skali 3-8 - smialo mozna dodac 1 do wszystkich w celu
                obiektywizacji bo chyba jakos nie bylem zbyt entuzjastyczny (po chorobie:-)
                - tak jak pisalem uwage przykulo Alfrocheiro, biale byly fajne (rzadziej pije to
                i sie podobaly), czerwone raczej mnie nieco rozczarowaly choc obiektywnie nie
                byly to wina zle (oprocz korkowego Alfrocheiro - ktore zabralem i prezentowalem
                komu sie dalo:-). Batuta zachwycila bardziej na poziomie smakowym - z zapachem
                pewno trza poczekac az sie nieco 200% beczki ulozy. Wlosi po prostu nie moi:-)

                A spotkanie jak zawsze swietne - warto bylo!

                Pederna Quinta da Lourosa 2003 11,5 DOC b Portugalia 30 Pederna (Loureiro)
                lut 05 4 (1) Torun, Uwaga: noty zaniżone o 1 pkt, Vinho Verde ale z innego
                podregionu, agrest, trawa, ananas, skoszone siano, dużo, zbyt dużo kwasu,
                Pederna Sub-Regiao de Sousa, nota 5-4

                Vinho Verde Quinta do Ameal 2003 11 DOC b Portugalia 50 Loureiro lut 05 5 (2)
                Torun, eleganckie, goryczka, ale bez nadmiernej kwasowości, w nosie sporo
                słodyczy, w nosie nieco wodniste w ustach, po tamtej kwaśnej siekierze,
                mineralne, mocna goryczka, brzoskiwinia, dość mineralne, początek słodki,
                suszone owoce, Vinho Verde Ponte de Lima Sub-regiao do Lima

                Beiras Luis Pato 2002 13 VR b Portugalia 35 Maria Gomes lut 05 5 (3) Torun,
                naftowo-cytrusowe, brzoskwinia chyba, w ustach kwasowość jest ale przechodzi
                aromat, niezbyt trwały, nuty suszonych śliwek, do jedzenia

                Terras do Po Palmela Ermelinda Freitas 2002 13 DOC cz
                Portugalia 35 Castelao lut 05 5 (4) Torun, w ustach dziwne nieco, czereśnie, nos
                cukierniczy plus coś dziwnego - nieco smrodu, usta gorzkie - dziwne, brak kwasu,
                cierpkie, wodniste, Vinalies Paris - d'Argent, zapach maślany, kwiatowy,
                wędliny, taniczne, może, zero kwasu, wanilia ciastowa po chwili, nota 4-5

                Estremadura Casa Santos Lima 2003 14,5 VR cz Portugalia 70 Alfrocheiro lut
                05 4 (5) Torun, oryginalne, pierwszy nos dżemolada, drzewne nieco, ziemiste w
                nosie, czuć alkohol w nosie, tytoń mówią (alkohol), drzewne nuty (krzak
                porzeczki), mało kwasu w ustach, nuty wędzone w nosie - Lapsang, w ustach suche
                w końcówce, wcześniej fajny owoc, długie, podobało sie wszystkim - dla
                niektórych lepsze od Batuty:-), niestety jedna butelka korkowa, Maioral:
                niestabilna odmiana, głównie w Dao, mieszanki głównie, delikatne w obróbce;
                forum: wino zdegustowane w Toruniu na spotkaniu organizowanym przez winomana
                natomiast wszystkich zelektryfikowalo Alfrocheiro Casa Santos Lima - owocowe,
                ziemiste, wedzone (herbata Lapsang) - ekspresja odmiany, choc nieco zbyt
                alkoholowe (14,5) i wysychajace w koncowce

                Ribatejo Casa da Alorna 2000 12,5 DOC cz Portugalia Tinta Miuda, Castelao,
                Trincadeira lut 05 5 (6) Torun, pierwszy nos: poziomki, truskawki, potem: tytoń,
                śliwka (piszą czarna porzeczka?), dobrze zrobione, w ustach końcówka
                nieprzyjemna, wędzonka, dobrze zrobione ale sztampa, papierosowe raczej niż
                tytoniowe, ciut madeiry, porto (słodkie), usta gorsze - nizbyt kwasowe,
                goryczka; forum: Cardal tez mi sie podobal jak za tak niska cene (kolo 20zl).
                Natomiast Casa da Alorna niezbyt mnie wzruszyla - choc wino solidnie zrobione
                ale sztampowe, jakich wiele - zatem nurzace. Z kieliszka powialo slodkimi
                owocami - poziomki, truskawki, po chwili nuty sliwek, dymu papierosowego,
                wedzonki, czarnej porzeczki, niektorzy dostrzegli lekkie slodkie nuty madeiry
                (przyjemne jednak), w ustach niezbyt kwasowe, ze spora doza goryczki - koncowka
                nieco nieprzyjemna w smaku, Dla mnie na poziomie 5(znuzenie takimi
                winami)/6(silenie sie na obiektywizm) w skali 3-8.

                Colheita Selecionada Douro Calheiros Cruz 1999 13,5 DOC cz Portugalia Tinta
                Roriz, Touriga Franca, Tinta Barroca lut 05 5 (7) Torun, ciut suche jak
                poprzednie, nieco alkohol, modernistyczne, tatarak, dziwne, ziołowe (rozmaryn),
                w nosie też jagody (suszone), czereśniowe w ustach, przyzwoite, znowu
                nieprzyjemna gorycz, bardzo ciemne, Calheiros Cruz umarł na raka kilka lat temu
                - obecnie prowadzi firmę jego żona Magdalena, cukierniczo-czereśniowe

                Batuta Douro Niepoort 2001 12,5 DOC cz Portugalia 500 Tinta Amarela
                (Trincadeira), Tinta Roriz, Touriga Franca lut 05 8 (8) Torun, tylko 3500
                butelek, 6 na Polskę - 3 wypił winoman;-), tytoń (pięknie), sporo beczkowych
                aromatów (grzanka, spieczony chleb) tłumiących nieco inne, krzaczaste, szypułki
                truskawek, głebia aromatu, bardzo długie ale żywe, jak dobre Bordeaux (Margaux),
                sporo mlecznych aromatów, kwaśna kapusta, krzew czarnej porzeczki, tatarak (wg
                mnie nie), bardzo ściągające, niesamowite [na boku Touriga Nacional mało
                wydajne, drogie]; w smaku lepsze - aromat prostszy, nuty kwaśne w aromacie,
                seler w ustach - warzywa, zielone liście w zapachu, bardzo żywe, nuty
                cukierniczo-piżmowe, papierosowe bardziej niż tytoniowe, monumentalne -
                zamarłem, nuty zielone z czasem się wybiły w aromacie, drobne, pylaste,
                przyjemne garbniki - świetnie się pije, aromat nie aż tak oszałamiający - jak
                zielone Bordeaux na 6

                Liourco Montecucco Perazetta 2002 14 DOC cz Włochy Sangiovese lut 05 6 (9)
                Torun, 6 głównie za zapach, słodycz, plus wiejskie obejście (farmyardy) w tle,
                grafitowe, kwaśne nuty (ładne), guma (palona) Michelin (Pirelli), zioła,
                asfaltowe, kwaśna śmietana słodka, grafitowe, szczaw (kwaśne nuty), dąb wyraźny,
                dość taniczne, mało kwasu i elegancji w ustach - nieco toporne, zbyt młode -
                owoc przebijał się ale z rzadka, chemiczne zapachy wg x, asfalt

                Finisterre Toscana Poggio Argentiera 2002 14 IGT cz Włochy Alicante Bouschet,
                Syrah lut 05 5 (10) Torun, bardzo intensywny słodki aromat, też guma,
                słodko-gorzkie w smaku, podobnie sztampowe jak Bellamarsilia (karykaturalnie
                nowoświatowe), poprawne jedynie, zero kwasu w smaku, czekolada 90% w końcówce,
                roztarte liście, pieprz, jakaś długość jest ale nieprzyjemna goryczka,
                zioła-szałwia w ustach, alkohol zbyt wyczuwalny, wielu osobom się bardzo
                podobało - mi nie:-(, Alicante Bouschet - z Francji czewony sok (miąższ), do
                barwienia); srodek nieco pusty, pieprz podłużny w nosie (ostrzejszy niż czarny)

                Pozdrawiam
                star
                • winoman Re: zbiorcze notki 03.03.05, 11:21
                  > Batuta tylko 3500
                  > butelek, 6 na Polskę - 3 wypił winoman;-),

                  Mała korekta: nie trzy wypił, tylko w dwóch zamoczył usta, w trzeciej zresztą
                  też, ale trzecia była z innej puli, osobiście przemycałem na pokład samolotu w
                  Lizbonie - ważyli bagaż podręczny a i tak wnieśliśmy we trzech dobre 20 kilo
                  nadwagi :-) przy czym nie liczę tu nadwagi po sześciodniwej diecie opartej
                  głównie na pieczonych prosiakach a la Bairrada i na deserach złożonych z kopy
                  jajek i kilograma cukru.

                  Muszę dodać, że w Lizbonie Batuta droższa, niż byłaby w Warszawie, gdyby jeszcze
                  była ...

                  Pozdrawiam!
                  • sstar Re: zbiorcze notki 03.03.05, 12:10
                    winoman napisał:

                    > > Batuta tylko 3500
                    > > butelek, 6 na Polskę - 3 wypił winoman;-),
                    >
                    > Mała korekta: nie trzy wypił, tylko w dwóch zamoczył usta, w trzeciej zresztą
                    > też,

                    Tak to zwykle bywa - najpierw sie macza usta, a potem butelka pusta, zreszta
                    jest co nieco nt w innym biezacym watku:-)

                    A zeby trzymac sie tematu to dodam, ze lepsze wina byly dekantowane:
                    Batuta ok. 3 godzin.

                    Pozdrawiam
                    star
            • winoman Re: Degustacja w Toruniu 03.03.05, 01:36
              > Nie wiem co Cie interesuje? Winoman organizuje je od kilku lat raz na miesiac
              > w bardzo ladnym zamku zreszta - sala rycerska;-)

              Muszę sprostować, to Dwór Mieszczański, a sala zwykła :-) Zamek, a raczej jego
              pozostałości są obok, za dawną fosą.

              Wyżej pisano o niedekantowanie burgundów, otóż główna przyczyna leży raczej w
              ulotności aromatów pinot noir, podczas dekantacji łatwo je zgubić, zwłaszcza z
              dojrzałego wina.

              Pozdrawiam!
              • cecyl Re: Degustacja w Toruniu 03.03.05, 19:46
                A mnie podawano burgundy (ale to było dawno i nawet nie pamiętam skąd, na pewno
                były bardzo, ale to bardzo szacowne) w Burgundii zdekantowane, choćby dlatego,
                iz miały swoje lata i trochę "fusów" - sam proces dekantacji był swoistym
                rytuałem. W życiu nie piłem takich gęstości (na własny użytek określanych
                przeze mnie jako dobry "barszcz"). Niemniej moje doświadczenia z dekantowaniem
                są tak różne, że ciągle mam wątpliwości, kiedy dekantować, a kiedy nie (bo
                nawet reguły mi sie nie sprawdzały). Ale podoba mi się metoda docg - wypić pół,
                zakorkować co pozostało i wozić przez cały dzień po mieście lub po kraju. Ale
                jest to metoda wymagająca samozaparcia, bo jak coś jest dobre to po co tylko
                pół?
      • Gość: star Dekantacja wina Prado Rey Crianza '99 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 19:10
        Zakupilem ww wino i ze sporymi nadziejami (5* Decantera)
        otworzylem butelke. Coz sie okazalo. Ano, aromaty bardzo intensywne
        choc dosc jednostronne-pochodzace od beczki czyli: budyn waniliowy, przypalone
        drewno, przyprawy, klej roslinny/syntetyczny? Oprocz tego nieco smazonych owocow
        i sliwki nieco kwasnych i zielonych nut. W smaku bardzo ladnie kwasowy poczatek,
        przechodacy jednak w nieprzyjemnie gorzka koncowke. Drugiego dnia (odpoczywalo w
        odpompowanej butelce ok. 12st.) nieco zmieklo ale nadal gorzkosc sie utrzymala.
        I nagle trzeciego dnia wino zmieklo na dobre - stalo sie bardzo przyjemne -
        gorzkosc sie ulotnila - az mi sie wierzyc nie chcialo, a jednak. Dodam tylko, ze
        forumowicze miszka44 i holita raczej nie byli zachwyceni tym winem (na poziomie
        Decantera) ale o tym doczytalem po sprobowaniu. Dodam, ze pite w czasie masowej
        degustacji wino przykulo moja uwage silnym aromatem, a gorzkosc nie byla tak
        odczuwalna.

        To tyle polece jeszcze tylko Sancerre Ch de Nozay od Pascala Joliveta
        (u nas Centrum Wina, sa male butelki, nieco drogie) - na wiosne swietne ->
        obfite, bardzo charakterne o przeszywajacej kwasowosci i wyrazistej
        grapefruitowej koncowce. Nos lakowo-cytrusowy, dosc slodki jak na wytrawnosc
        smaku. Dobry rocznik 2002.

        Pozdrawiam
        star
      • Gość: docg dalej Quinta da Alorna: Castelao IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 12:25
        Castelao okazalo sie najmniej intrygujace z gamy win od QdA (Casa, Reserva, CS,
        Trincadeira) - choc w stylu (budowie) podobne, jednak o mniej intensywnym
        aromacie i smaku. Chociaz nie ma co narzekac - to jednak "kawal wina", a trzeba
        pamietac, ze jest z wymienionych najtansze.
        pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka