Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy to prawda, ze szklo w kieliszkach Riedel.....

    23.05.05, 12:47
    .... zawiera olow???
    Obserwuj wątek
      • winoman Re: czy to prawda, ze szklo w kieliszkach Riedel. 23.05.05, 12:57
        > .... zawiera olow???

        Szkło kryształowe prawie zawsze zawiera ołów, ale nie ma się czego obawiać, jest
        go mało i jest uwięziony w strukturze szkła. Szkodliwy jest tylko podczas
        produkcji. Gdyby wino stało w kieliszku kilka lat, pewnie ślad ołowiu mógłbyby
        się do niego wydostać, ale dużo wcześniej wino by wyparowało. Zresztą nie mam
        pewności, czy szkło Riedela ten ołów rzeczywiście zawiera.

        Pozdrawiam!
        • goossia Re: czy to prawda, ze szklo w kieliszkach Riedel. 23.05.05, 13:38
          Hmmmm, bo przymierzam sie do kupna jakis lepszych kieliszkow. I z tego, co sie
          dowiedzialam, nie nalezy kupowac kieliszkow krysztalowych, ze wzgledu na
          zawartosc olowiu. Najlepsze sa recznie robione ze szkla sodowego lub
          tytanowego. Czy to prawda?
          • Gość: Marek Re: czy to prawda, ze szklo w kieliszkach Riedel. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 14:14
            > Hmmmm, bo przymierzam sie do kupna jakis lepszych kieliszkow. I z tego, co
            sie
            > dowiedzialam, nie nalezy kupowac kieliszkow krysztalowych, ze wzgledu na
            > zawartosc olowiu. Najlepsze sa recznie robione ze szkla sodowego lub
            > tytanowego. Czy to prawda?
            moim prywatnym zdaniem jest większe prawdopodobieństwo że zginiesz w wypadku
            samochodowym niż że ołów z kieliszków zaszkodzi twojemu zdrowiu.
      • Gość: saint Re: czy to prawda, ze szklo w kieliszkach Riedel. IP: 193.29.205.* 24.05.05, 10:00
        Kieliszki RIEDLA : lead crystal over 24%PbO.
        Pozdrawiam
      • giorgio_primo Prawda. Dłuższe. 24.05.05, 13:23
        Riedl'e, podobnie jak i inne firmy szklarskie, produkuje różne linie kieliszków
        do wina. Zazwyczaj najdroższe i uważane za najlepsze kolekcje są robione ze
        szkła zwanego potocznie "pełnym kryształem" lub po prostu "kryształem". Zwykle
        są robione ręcznie, choć ostatnio pojawiły się maszyny szklarskie automatycznie
        tworzące cały kieliszek z jednego kawałka szkła, co do niedawna było
        zarezerwowane dla rąk (oraz płuc) ludzkich. W fachowej nomenklaturze jest to
        zwykle szkło ołowiowe o zawartości nie mniejszej niż 24% tlenku ołowiu. Bywa że
        więcej (do 40%), ale producenci sporadycznie informują o tym fakcie. Nie
        informują nas natomiast że w składzie produktów z tej branży najczęściej jest
        też oprócz krzemu, potasu, wapnia (będące podstawą szkła - w formie tlenków -
        tzw. "piasek szklarski") także cynk, sód (też tlenki) oraz czasami (w celu
        zastąpienia części tlenku ołowiu) tlenek baru. Kombinacje w składzie dają
        przeróżne właściwości szkła.

        Oczywiście jak we wszystkich dziedzinach życia, uwielbiająca wszelkie normy
        Unia E., stworzyła odpowiednie regulacje:
        plik pdf, zabawne tabelki na stronie 5 oraz 6
        Obowiązuje "u nas:
        złote koła, srebrne kwadraty i trójkąty...

        Jak zwykle w USA jest zupełnie inaczej: wszysto co ma powyżej 1% tlenku ołowiu
        może być sprzedawane jako "kryształ".

        Ciekawsze jednak jest raczej co powoduje zawartość tlenku ołowiu, a czego do
        tej pory nie dają inne domieszki do szkła. Otóż czym jego wyższa zawrtość tym
        szkło staje się bardziej elastyczne, podatne na obróbkę szlifierską oraz
        łatwiej topliwe ale równocześnie powierzchniowo twardsze i co za tym idzie
        mniej podatne na zarysowanie. Jeśli jednak te cechy udaje się uzyskiwać
        zastępując PbO domieszkami innych minerałów (n.p. wspomniany tlenek baru, czy
        wątpliwe próby z tlenkim tytanu), to nie bardzo udaje się uzyskać wyraźnie
        wyższy współczynnik załamania światła, który to powoduje wyjątkowy blask i
        przezroczystość (można analogicznie przywołać brylant i jakąś jego tanią
        imitację dla porównania). To jest najistotniejsza cecha dla której producenci
        najlepszych kieliszków używają szkła wysoko ołowiowego. Ta cecha jest bowiem
        natychmiast widoczna, nawet dla niewprawnego oka... Także dźwięk wydawany przez
        czaszę kieliszka ze szkła wysokoołowiowego jest donośniejszy, "czystszy" i
        dłużej wybrzmiewający.

        Jeśli zaś chodzi o sprawę trującego charakteru tlenku ołowiu, to sprawa wcale
        nie jest tak oczywista, że należałoby ją zbyć jak to zostało zrobione w tym
        wątku. Niektóre badania prowadzone w ostatnich latach wykazały, że wino jak i
        bardziej kwasowe soki owocowe mają zdolności uwalniania z powierzchni szkła
        ołowiowego właśnie niewielkich ilości tlenku ołowiu. Z tej przyczyny
        amerykańskie Food and Drug Administration (FDA) wydało oficjalne zalecenia
        ograniczania kontaktu z takim szkłem dla małych dzieci oraz kobiet w ciąży:
        FDA straszy!
        Jest także kilka słów o "kapturkach" na szyjce butelki dla strachliwych.

        Pomijając fakt bezsensownego przepłacania za wszelkie Riedl'e (większość
        maszynowo robionych kieliszków tej firmy sprzedaje się w cenach świetnych
        kieliszów robionych ręcznie ale w innych firmach), to problem, mimo tego co
        napisałem wyżej, chyba niezbyt groźny jeśli kieliszki "kryształowe"
        zarezerwujemy na wyjątkowe okazje, a nie do codziennego picia od śniadania do
        kolacji... ;-)
        • markiz_de_c-c Re: Prawda. Dłuższe. 27.05.05, 22:20
          no tos mi zaimponowal..

          pamietam, ze kilka lat temu przez USA przelecial strach przed krysztalami i
          spadla na glowe sprzedaz szklaneczek z Ireny.
          Ale mysle, ze wiecej cierpimy jedzac salate czy marchew 'od chlopa'

          • giorgio_primo Bio-eko-organiczne bzdety ;-) o/t 28.05.05, 12:07
            markiz_de_c-c napisał:

            > pamietam, ze kilka lat temu przez USA przelecial strach przed krysztalami i
            > spadla na glowe sprzedaz szklaneczek z Ireny.

            Ten typ tak ma. Paradoks polega na tym, że różne "zdrowotne odpały" za oceanem
            są bardzo krótkotrwałe i każdorazowo pozostaje po nich nieliczna grupa
            ortodoksów, a to pijających tylko ze szkła "leadfree", a to
            spożywająca "organiczne" produkty. ;-)

            > Ale mysle, ze wiecej cierpimy jedzac salate czy marchew 'od chlopa'

            Co do tego, to ja nie mam żadnych wątpliwości! Dość często mam wrażenie, że te
            wszelkie "eko", "bio", "organik" są mocno podejrzane. Tygodniowy pobyt w
            winiarskim gospodarstwie zrzeszonym w jakiejś szacownej międzynarodowej
            organizacji "bio-eco-czy jak jej tam" (obecnej na wszelkich targach winnych),
            utwierdził mnie w tym przekonaniu.
      • salceson.brunszwicki Re: czy to prawda, ze szklo w kieliszkach Riedel. 19.08.05, 19:11
        Iiiii...siup :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka