Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dr.KrisK kupuje wino..

    IP: *.eng.fsu.edu 02.08.02, 06:20
    Podbechtany wspomnieniem Dolcetto d'Alba powiedziałem sobie: "KrisKu, dość
    chłeptania [.. na podstawie Art.1 Reg. Forum Win.], dość tracenia pieniędzy
    na [.. na podstawie Art.1 Reg. Forum Win.]! To już pięć dni jak nie wsadzasz
    nosa w bukiety i nuty nie szukasz! Fakt, że ostatnie spotkanie z chablis w
    wersji bliźniaków Gallo nieudane mocno było: kwaśnie i wymuszone. Aleś sam
    chciał, bo poszedłeś na łatwizę! Natychmiast ruszaj mi na zakupy, ryzyko
    podejmuj, a z ryzyka owego sprawę na stosownym forum zdaj!"
    Toteż ruszyłem mężnie do Supermarketu Amerykańskiego z Pretensjami (Publix):
    oddzielna część winiarska + chłodziarka z wywintnymi (zdaniem właścicieli)
    wyrobami garmażeryjnymi w rodzaju kruszonego sera Gorgonzola (po cholerę go
    kruszyć???), mozzarelli w wersji pizzaiola, mdłego sera provolone i tak
    dalej. Może na Amerykasiach robi to wrażenie, ale na KrisKu bynajmniej..
    Ale co tam - ruszamy! Ahoj przygodo!
    Najpierw długaśna półka z Zinfandelami White - wdzięczą się, mrugają, a ja im
    na to "Ha, wyście są owymi zinami winifikowanymi na rose! Nie ze mną te
    numery!". Idę dalej, patrzę za owym Dolcetto, albo czymś w tym guście - nie
    ma! A co to, tak trudno Piemont w USA zasymulować? Nie ma to w Ameryce
    jakiejś krainy górzystej o dużym stopniu zanieczyszczenia środowiska
    naturalnego + fabryka samochodów? No widać nie, dolcetto ani widu ani
    słychu...
    A może poczciwy Czarny Pinot? Od kabernetu lżejszy, łagodzi obyczaje,
    trawienie wspomaga, itp.? Jest!! Cała półka!
    I oto stoi Dr.KrisK spotniały i wzruszony, oczami wodzi po etykietach i
    cenach - za duży wybór! Od złotych etykiet egzotycznych, udekorowaną pierś
    radzieckiego generała przypominających, aż do rustykalnych papieropakowych:
    że niby w stodole butelki korkowane bezpośrednio przez wytwórce i jego
    rodzinę! Ceny: od 4 dolary (amerykańskie!) do 20 dolarów (tez amerykańskich).
    Ale KrisK wyga stary, nie w ciemię bity, na lep łatwy nie idzie - najpierw
    wykluczył wszystkie Livingstone'y, Sutter Home'y, Gallo itp. itd. O przygodę
    wszak chodzi, a nie o mdłą pewność przeciętnej jakości za przeciętne
    pieniądze!! Potem obciął najwyższe stawki (tak czy tak nie miał tyle
    pieniędzy), oraz najniższe (az taki biedny to nie jest). Wykluczył wina
    włoskie w wersji i.g.t. - nie ze mną te numery , Bruner..
    Po wielu tego typu operacjach na placu boju pozostało wino Pinot Noir firmy
    kalifornijskiej Talon za 6 dolarów amerykańskich).
    Owo wino nabywszy, KrisK wrócił do domu i zabrał się za gotowanie kolacji.
    Wziął duży garnek [.. na podstawie Art.2 Reg. Forum Win.].
    Jak już boeuf bourgoignoine (czy jak to sie tam nazywa czy pisze) było
    gotowe, zasiadł, zjadł ze smakiem i wino wypił.
    I teraz pyta: czy w Polsce też można kupić porządny, niewyrafiniowany ale
    solidny Pinot Nero za 24 złote?
    Pozdrawiam - KrisK
    Obserwuj wątek
      • Gość: GiorgioP Re: Dr.KrisK kupuje wino.. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.08.02, 08:34
        Odpowiedz na ostatnie pytanie brzmi NIE. Z pewnoscia nie.

        A z tekstu wylowilem jedna ciekawostke: provolone. Czy ktos jadl ten ser nie w
        wersji "mlodej" i mdlej (jak zapewne ten z florydzkiego marketu)? Mi sie kilka
        razy udalo trafic wersje sezonowana podobnie jak pecorino czy jakas grana -
        znakomity ostry ser twardy! I nie obrazac mi tu wloskich IGT! Bywaja znakomite.

        Czy Doktor siedzial tam przy tej kolacji sam? Taki wniosek mi sie nasuwa po
        ilosci zakupionego wina... Jesli tak, to chyba jestem blizszy zrozumienia tej
        potrzeby "pogaduszek" na forum. To nie zlosliwosc - zaznaczam.

        GP
        • Gość: Joe_Stru Re: Dr.KrisK kupuje wino.. IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 02.08.02, 10:10
          Ja rozszerzyłbym odpowiedź Giorgia. Tu , moim zdanim , w ogóle nie da się kupić
          dobrego Pinot Noir. Moje dotychczasowe próby były bardzo średnie. Burgundy
          Premier i Grand Cru są u nas wycenione kosmicznie , wiec ich nie kupuje , bo
          ryzyko za duże. A w okolicach cenowych do 200 wybór jest minimalny. Jest trochę
          burgundów w Nicolasie , ale raczej od słabych producentów , i zaden nie zrobił
          na mnie specjalnego wrazenia , a próbowałem około 10 ciu... Z kalifornii czy
          innych miejsc Pinotów właściwie nie ma. Był np. chilijski Cono Sur , okropny.
          Dwa wyjątki:
          1. Chateau de Marsannay , Nicolas 65 pln. Dobry lekki owocowy Pinot - polecam
          jeśli jeszcze jest. Ja piłem rocznik 1996. Naprawde wart spróbowania. Jest też
          bliźniacze i dobre Chardonnay , też polecam.
          2.Louis Max , Bourgogne 1998 (chyba) , od importera-którego-Giorgio-nieznosi.
          70 złotych , dośc drogo ale też wart spróbowania. Bogaty bukiet , bardziej
          treściwy niż poprzedni.
          Pozdrawiam.
        • Gość: Dr.KrisK Provolone, IGT oraz samotność IP: *.eng.fsu.edu 02.08.02, 14:48
          Gość portalu: GiorgioP napisał(a):

          > Odpowiedz na ostatnie pytanie brzmi NIE. Z pewnoscia nie.
          >
          > A z tekstu wylowilem jedna ciekawostke: provolone. Czy ktos jadl ten ser nie
          w
          > wersji "mlodej" i mdlej (jak zapewne ten z florydzkiego marketu)?
          Jasne - bardzo jest dobry wysezonowany provolone. Tzn. ten mdły też ma swój
          urok (przypomina mi niezapomniane żółte sery PRL-u).
          Co do IGT, w pełni się zgadzam (bo napis nie dotyczy przecież jakości wina),
          tylko że chytrzy Włosi robią poczciwych amerykasiów w konia i walą owo IGT na
          butelkach gdzie popadnie (na eksport oczywiście, w kraju ten numer by nie
          przeszedł), niezależnie czy ma sens, czy nie.

          >
          > Czy Doktor siedzial tam przy tej kolacji sam? Taki wniosek mi się nasuwa po
          > ilosci zakupionego wina... Jesli tak, to chyba jestem blizszy zrozumienia tej
          > potrzeby "pogaduszek" na forum. To nie zlosliwosc - zaznaczam.
          >
          > GP
          Sam - bo smak na owo dolcetto (co skończyło się jak widać Pinotem) naszedł mnie
          bardzo późno. Ale proszę się nie martwić: jestem w realu równie gadatliwy jak
          wirtualnie.

          Co do ceny owego naprawdę przyzwoitego Pinota Noir - szkoda, że w Polsce
          wszystko takie drogie.. Miałem cichą nadzieję, że odpowiecie mi iz Polska
          zawalona jest znakomitymi Pinotami po jakieś 18 zł, a tu masz...

          KrisK
      • hania_76 Re: Dr.KrisK kupuje wino.. 02.08.02, 10:25
        Nie mozna.
        A ja mam jeszcze pytanie kulinarne (mozna?) - gdzie Pan Doktor dobra wolowine w
        USA dostal??? W skansenie???
        Uciekam z tego watku bo koszmarne wspomnienia kulinarne z Kraju za Wielka Woda
        mnie zaczynaja dopadac (mrozone filety z suma zamiast karpia na Wigilie, korzen
        pietruszki o smaku marchewki, seler o smaku surowego kartofla, jablka i
        truskawki o smaku cukrzonej waty z aromatem identycznym z naturalnym, piwo bud,
        wino w kartonie... brrrrrrrrrrrrrrrr......)
        • Gość: Dr.KrisK Re: Dr.KrisK kupuje wino.. IP: *.eng.fsu.edu 02.08.02, 14:55
          Co do wołowiny, to aż tak się nie znam (jem bardzo mało mięsa), a boeuf burg...
          (pani wybaczy, ale nie mam dziś siły męczyć się z tą piekielna nazwą) można
          znakomicie zrobić nawet z dość kiepskiego mięcha.
          Co do USA: wielki to kraj, sympatyczny, prosty w obsłudze i niezawodny, bardzo
          mi sie podoba, ale fakt: rzeczy które tubylcy uważają za jadalne budzą moje
          przerażenie.
          Dlatego też tak ciekawe jest kupowanie win. No bo z czym oni te wina piją?????
          Oto moje pytanie...

          KrisK
          • spol Dr.KrisK i boeuf 02.08.02, 15:07
            Boeuf bourguignon, Monsieur ;o). Zawsze można wszakże mówić o wołowinie po
            burgundzku. A może mała wyprawa do Luizjany albo Quebecu i tamtejszych lokali
            gastronomicznych w celu oswojenia się z terminologią kulinarną w języku
            diabelskim? ;o)

            Pozdrawiam!
            • Gość: Dr.KrisK Re: Dr.KrisK i boeuf IP: *.eng.fsu.edu 02.08.02, 17:48
              Dziwna rzecz: jak robię boeuf bourguignon (udało mi się napisać dopiero za
              trzecim razem :)) to mi wychodzi dobre, a jak wołowinę po burgundzku to nie.
              Jakaś magia zapewne.
              Co do Luizjany - trochę penetrowałem, ale miałem pecha. Żadnych specjalnych
              cajuńskich rewelacji winno-kulinarnych nie napotkałem. Gumbo było rzadkie,
              blackened fish niewystarczająco czarna, wino cienkie. Ale to pech, bo inni byli
              i chwalili. Bywa i tak...
              Pozdrawiam!
              KrisK
          • hania_76 Re: Dr.KrisK kupuje wino.. 02.08.02, 15:13
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Co do wołowiny, to aż tak się nie znam (jem bardzo mało mięsa), a boeuf
            burg...
            > (pani wybaczy, ale nie mam dziś siły męczyć się z tą piekielna nazwą) można
            > znakomicie zrobić nawet z dość kiepskiego mięcha.
            > Co do USA: wielki to kraj, sympatyczny, prosty w obsłudze i niezawodny,
            bardzo
            > mi sie podoba, ale fakt: rzeczy które tubylcy uważają za jadalne budzą moje
            > przerażenie.
            > Dlatego też tak ciekawe jest kupowanie win. No bo z czym oni te wina
            piją?????
            > Oto moje pytanie...
            >
            > KrisK


            Takie z kartonika, to chyba ze wszystkim można. Zwłaszcza z dużą ilością wody
            gazowanej i lodu ;) A te lepsze? Jeśli ktoś mieszka w miejscach, gdzie jest
            duży wybór ryb i owoców morza (np. Nowy Orlean), raczej nie ma problemu ze
            znalezieniem dobrego towarzystwa do białego wina. Ale np. te hamerykańskie
            sery...... Chyba te wystane w PRL-u były lepsze! A wędliny....
            Oj, kończę, bo jeszcze mi się przypomną obiady w studenckiej stołówce i nie
            odzyskam apetytu przed kolacją.
            Pozdrawiam.
      • amsti Re: Dr.KrisK kupuje wino.. 02.08.02, 10:30
        No nie, sami szczęściarze

        Jedna może kupować non stop we Włoszech, drugi w jueseju, wszystko po
        rozsądnych cenach.

        Zycie nie jest sprawiedliwe

        Amsterdam
        • hania_76 Re: Dr.KrisK kupuje wino.. 02.08.02, 10:33
          amsti napisał:

          > No nie, sami szczęściarze
          >
          > Jedna może kupować non stop we Włoszech, drugi w jueseju, wszystko po
          > rozsądnych cenach.

          No wlasnie nie non stop - niestety. Chlip, chlip :(

          > Zycie nie jest sprawiedliwe
          >
          > Amsterdam

          Nie jest. Chociaz czasami... Kiedy tak czlowiek nad pachnacym Brunello przy
          akompaniamencie serkow pecorino siedzi w towarzystwie Najmilszej Na Swiecie
          Osoby, zycie wydaje sie calkiem przyjemne i sprawiedliwe.

          Pozdrawiam.
        • Gość: Dr.KrisK Sprawiedliwość.. IP: *.eng.fsu.edu 02.08.02, 15:11
          Życie sprawiedliwe nie jest, i bardzo dobrze, bo jakby było sprawiedliwe to na
          moim miejscu w jueseju siedziałby ktoś mądrzejszy i bardziej godny! I to on
          nabywałby owe wina oraz inne napoje_co_to_o_nich_tutaj_nie_mówimy, po cenach
          umiarkowanych.
          Ale już niedługo wracam stęskniony nazad między rodaki. W pracy koledzy
          postawią wielką butlę znakomitego wina musującego Dorato, owocu polskiego
          racjonalizatorstwa w dziedzinie hydrauliki, i poczuję żem wrócił!!

          A z tym Pinotem, toście mnie zmartwili. Niedobrze.

          KrisK
          • hania_76 Re: Sprawiedliwość.. 02.08.02, 15:15
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Życie sprawiedliwe nie jest, i bardzo dobrze, bo jakby było sprawiedliwe to
            na
            > moim miejscu w jueseju siedziałby ktoś mądrzejszy i bardziej godny! I to on
            > nabywałby owe wina oraz inne napoje_co_to_o_nich_tutaj_nie_mówimy, po cenach
            > umiarkowanych.
            > Ale już niedługo wracam stęskniony nazad między rodaki. W pracy koledzy
            > postawią wielką butlę znakomitego wina musującego Dorato, owocu polskiego
            > racjonalizatorstwa w dziedzinie hydrauliki, i poczuję żem wrócił!!
            >
            > A z tym Pinotem, toście mnie zmartwili. Niedobrze.
            >
            > KrisK

            Litości.... Tylko nie Dorato....
            Ojej...
          • amsti Re: Sprawiedliwość.. 02.08.02, 15:39
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            >Życie sprawiedliwe nie jest, i bardzo dobrze, bo jakby było sprawiedliwe to
            W pracy koledzy
            > postawią wielką butlę znakomitego wina musującego Dorato, owocu polskiego
            > racjonalizatorstwa w dziedzinie hydrauliki, i poczuję żem wrócił!!
            >
            Świetne, uśmiałem się zdrowo

            Amsterdam
      • Gość: Dr.KrisK Czy kto to zna? Podobno Niezwykla Okazja.. IP: *.eng.fsu.edu 02.08.02, 18:36
        Właśnie dostałem email od mojego sklepu z alkoholami, że obniżka i w ogóle. I
        takie coś:

        Basa 2001 - Rueda, Spain
        Consistently one of the best white wine values in the world, Basa is made by
        Telmo Rodriguez of Remelluri. A blend of Sauvignon Blanc and small amounts of
        Verdello and Viura, Basa shows fresh aromas of flavors of citrus fruits backed
        by bright acidity.
        #1542-05 Regular Price: $7.99 SAVE $1.50 Member Price: $6.49

        To "bright acidity" mnie niepokoi :) No i ta skromność wypowiedzi (..na
        świecie).
        Ale może ktoś zna albo pił?
        Hm?
        KrisK

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka