Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    08.08.02, 16:33
    Temat juz gdzies sie pojawial, ale sprobuje jeszcze raz. Jestem ciekaw jaka
    wage przywiazujecie do "winnego szkla".

    Ja nie ukrywam, ze jestem na tym punkcie lekko "zboczony", ale nadal posiadam
    pewne braki w wyposazeniu, a co za tym idzie sprecyzuje problemy:

    - jesli dekantujecie to do czego, a jesli do "fachowej" dekanterskiej karafki
    to jak ja suszycie po myciu?
    - czy uzywacie dwoch roznych kieliszkow do czerwonego wina (tzw. "bordos"
    lub "burgund")
    - czy myjecie kieliszki w zmywarce, a jesli tak to jak sobie z tym radzicie
    bez specjalistycznej "ramki: do mocowania tychze?
    - jezeli jednak myjecie kieliszki recznie, to jak je suszycie?

    to chyba tyle:-)
    Obserwuj wątek
      • Gość: Dr.KrisK Suszenie... IP: *.eng.fsu.edu 08.08.02, 16:57
        Co do różnych rodzajów kieliszków, to się nie przydam za wiele (co to jest
        dekanterska karafka?????), ale co do suszenia...
        a) bez ramki w zmywarce ciężko. Ja mam ARD, z fabrycznym wkładem do kieliszków,
        ale stale coś sie utłucze. Dlatego kupiłem kiedyś kilka kartonów różnych
        kieliszków (w sumie koło setki) i nie płaczę, że mi się pobiły, tylko biore
        następne;
        b) bez zmywarki: mój patent. Po umyciu stawiam na grubej tkaninie, podkładając
        coś pod brzeg kieliszka. Wtedy jak wysycha to nie paruje wnętrza. Potem
        wycieram do absolutnej przejrzystości lnianą ściereczką.

        Ja mam z kolei obsesję co do czystości (tj. przejrzystości) szkła, w którym
        pijam. Musi być idealnie wypucowane, jakiekolwiek smugi na ściankach odbierają
        mi spory kawałek przyjemności z picia wina. Czy innych napojów - nawet wody.

        Dzięki za emaile. Z ciekawości w piątek ruszam do znajomego sklepu
        specjalistycznego, zobaczę co z tego mają. Dam znać!

        KrisK
      • docg Re: Szkło... 09.08.02, 07:16
        do picia (goście itd) mam zwykłe kieliszki średniej wielkości, do degustacji
        miałem duży kileiszek typu bordeaux, ale mi się ostatnio zbił (łatwo się,
        cholery, tłuką!) więc już nie mam. Myję tylko ręcznie a wycieram jednorazowymi
        papierowymi ręcznikami.
        pozdrawiam
        • Gość: Joe_Stru Re: Szkło... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 09.08.02, 09:29
          Zboczony może nie jestem , ale lubie experymenty różne...
          No to po kolei.
          Wina "zwykłe" , tzw. codzienne pijemy z żoną z kieliszków Rosenthala z serii
          "Di Vino". To stosunkowo niewielkie kieliszki , pojemnośc ok. 300 ml. , kształt
          bordoski , ale wersja mini. Lepsze wina pijamy z kieliszków niemieckiej firmy
          "Schott" , poj. ok. 450 ml. , kształt takze bordoski , wykonane z cieniutkiego
          kryształu.Uważam , że świetne. Szampany i pochodne z fletów o kształcie
          tradycyjnym ,ich pochodzenie nie jest mi znane.
          Mamy także dwa "Impotayable" , te "Young Red Wine" , są wielkie , i mają bardzo
          mały otwór. Rzeczywiście , bukiet exponują znakomicie , ale nie są specjalnie
          wygodne. Używamy ich niezbyt często , faktycznie raczej do młodych czerwonych.
          Ja od czasu do czasu używam też testera "Impotayable". To takie śmieszne
          naczynie , jakby zwężona u góry szklanka , ze sterczącym wzgórkiem na dnie i z
          boku. Aromat rozbija doskonale , ale wypicie z tego większej ilości wina nie
          jest zbyt przyjemne.Jeśli przelewam , to do "dekanterskiej" karafki, szerokie
          dno , dość szeroka szyjka , no i wąska w środku.Wszystko myjemy ręcznie , nigdy
          z użyciem płynu do naczyń. Suszymy i karafkę i kieliszki odstawiając po prostu
          na suszarce. Potem, jak przeschną wycieramy. Jak nam się chce:)) Karafkę
          wytrzeć trudno , więc z reguły kończy się tylko na "przejechaniu" sciereczką
          góry.
          Zamierzam w najbliższym czasie kupić Riedle do bordo , ale nie z serii
          Sommelier , tylko te mniejsze , nie pamiętam jak się nazywają. Ale czekam z tym
          do jakiegoś wyjazdu , bo ceny u nas są zbrodnicze. Chyba , że...może ...no ,
          Giorgio , sam wiesz:))) To zależy. Pozdrawiam.
          • giorgio_primo Re: Szkło... 09.08.02, 09:54
            Gość portalu: Joe_Stru napisał(a):

            > Wina "zwykłe" , tzw. codzienne pijemy z żoną z kieliszków Rosenthala z serii
            > "Di Vino". To stosunkowo niewielkie kieliszki , pojemnośc ok. 300 ml. ,
            kształt

            Mam te kieliszki tez... ale cos mi sie mocno wydaje, ze najlepiej to one do
            bialego sie nadaja)))

            > bordoski , ale wersja mini. Lepsze wina pijamy z kieliszków niemieckiej firmy
            > "Schott" , poj. ok. 450 ml. , kształt takze bordoski , wykonane z
            cieniutkiego
            > kryształu.Uważam , że świetne.

            To prawda! Sa bardzo fajne, tyle ze pojawiaja sie na rynku nieregularnir i
            trudno stluczki dokupic. Poza tym sa tez wieksze Schott'y ok 600.

            > Szampany i pochodne z fletów o kształcie
            > tradycyjnym ,ich pochodzenie nie jest mi znane.
            > Mamy także dwa "Impotayable" , te "Young Red Wine" , są wielkie , i mają
            >bardzo mały otwór. Rzeczywiście , bukiet exponują znakomicie , ale nie są
            >specjalnie wygodne. Używamy ich niezbyt często , faktycznie raczej do młodych
            >czerwonych. Ja od czasu do czasu używam też testera "Impotayable". To takie
            >śmieszne naczynie , jakby zwężona u góry szklanka , ze sterczącym wzgórkiem na
            >dnie i z boku. Aromat rozbija doskonale , ale wypicie z tego większej ilości
            >wina nie jest zbyt przyjemne.

            Przyznam sie ze nic mi ta nazwa nie mowi(((

            > Jeśli przelewam , to do "dekanterskiej" karafki, szerokie
            > dno , dość szeroka szyjka , no i wąska w środku.Wszystko myjemy ręcznie ,
            nigdy z użyciem płynu do naczyń. Suszymy i karafkę i kieliszki odstawiając po
            >prostu
            > na suszarce. Potem, jak przeschną wycieramy. Jak nam się chce:)) Karafkę
            > wytrzeć trudno , więc z reguły kończy się tylko na "przejechaniu" sciereczką
            > góry.

            Hmmm.... Jak to sie Wam udaje??? Metaoda opisana powyzej, u mnie skutkuje
            natychmiast osadzaniem sie kamienia na szkle w formie bialych kropeczek! Przy
            czym przy kieliszkach to jeszcze jest do usuniecia przez wycieranie, to jednak
            w wypadku karafki jest to zupelnie niemozliwe - wewnatrz jest nie do wytarcia
            ((( No i do tego ta karafka jak nie stoi dokladnie pionowo "do gory dnem" to
            nie wyplywa z niej woda po plukaniu i to juz jest katastrofa. Mojej karafki,
            bez jakiegos dodatkowego sprzetu pomocniczego, nie jestem w stanie postawic w
            pionie na szyjce.

            > Zamierzam w najbliższym czasie kupić Riedle do bordo , ale nie z serii
            > Sommelier , tylko te mniejsze , nie pamiętam jak się nazywają. Ale czekam z
            tym
            > do jakiegoś wyjazdu , bo ceny u nas są zbrodnicze.

            Ceny na Riedla sa zawsze wysokie (wedlug mnie: za wysokie)... a chodzi Ci
            pewnie o serie Vinum

            > Chyba , że...może ...no ,
            > Giorgio , sam wiesz:))) To zależy. Pozdrawiam.

            No tak. Rozumiem. Teraz jak juz cos napisze, to zaraz musi to
            byc "kryptoreklama")))??? Cel taki nie byl, ale coz.
            Szklo we wrzesniu fajne i tanie, a juz za chwile kapitalne karafki i szklo
            fajne, ale srednio tanie/drogie.
            • Gość: Joe_Stru Re: Szkło... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 09.08.02, 13:20
              Moja karafka ma na tyle szeroką szyjkę , że da się ją ustawić pionowo. Woda
              wycieka więc chwacko. A białe kropeczki? No cóż , pokochałem:))

              Impotayable , czyli zdaje się , Bezlitośni. Nazwa ma sugerować , że bezlitośnie
              obnażają wady wina , a jego zalety takoż podkreślają. Kiedyś , ale dawno , ze 3
              lata temu pisał o nich Bieńczyk chyba , albo Kowalski. W Polsce dostępne w
              Nicolasach. Pakowane pojedynczo w fajne tuby , drogie , 160 sztuka. ale jakoś
              mi nie leżą.
              Masz rację , di Vino dużo lepsze do białego.
              Z 6ciu Schottów , zrobiło mi się właśnie 5 więc idę dziś zobaczyć czy jeszcze
              są. Pozdrwiam.
          • Gość: dziama a jednak.... IP: *.prw.pl 09.08.02, 15:45
            Wszystko myjemy ręcznie , nigdy z użyciem płynu do naczyń.
            =============================================================

            Nigdy nie mów nigdy...kiedyś jednak umyłam z płynem , źle wypłukałam i
            wieczorem zrobiło sie wino pieniste...od tamtego czasu staram się unikać
            czynności mycia kieliszków :)

            pozdrawiam
            żona Joe_Stru
      • Gość: Amsti No cóż IP: 149.156.22.* 09.08.02, 09:33
        giorgio_primo napisał:

        > Temat juz gdzies sie pojawial, ale sprobuje jeszcze raz. Jestem ciekaw jaka
        > wage przywiazujecie do "winnego szkla".
        >
        Ja wielkiej wagi nie przywiązuję. Mam standardowe kieliszki do białego wina,
        do czerwonego i do szampana (przy czym tu w odróżnieniu od innych używam
        kieliszków fantazyjnych - nie pucharków rzecz jasna)

        Potrzebę dekantowania zauważyłem tylko 2 razy, ale jakoś się obyło bez
        karafki. Myję ręcznie, mam taką specjalną ściereczkę do suszenia, czasem też
        używam wody destylowanej do płukania - wtedy szkło może wyschnąć samo i nie
        zostają ślady. Dla mnie najważniejsze jest wielokrotne wypłukanie szkła, w
        przeciwnym wypadku szkło może zachować nieciekawe niuanse zapachowe płynu do
        mycia.

        Amsterdam

        > to chyba tyle:-)
        >
      • hania_76 Re: Szkło... 09.08.02, 10:14
        giorgio_primo napisał:

        > Temat juz gdzies sie pojawial, ale sprobuje jeszcze raz. Jestem ciekaw jaka
        > wage przywiazujecie do "winnego szkla".
        >
        > Ja nie ukrywam, ze jestem na tym punkcie lekko "zboczony", ale nadal posiadam
        > pewne braki w wyposazeniu, a co za tym idzie sprecyzuje problemy:
        >
        > - jesli dekantujecie to do czego, a jesli do "fachowej" dekanterskiej karafki
        > to jak ja suszycie po myciu?
        > - czy uzywacie dwoch roznych kieliszkow do czerwonego wina (tzw. "bordos"
        > lub "burgund")
        > - czy myjecie kieliszki w zmywarce, a jesli tak to jak sobie z tym radzicie
        > bez specjalistycznej "ramki: do mocowania tychze?
        > - jezeli jednak myjecie kieliszki recznie, to jak je suszycie?
        >
        > to chyba tyle:-)
        >
        • giorgio_primo Re: Szkło... 09.08.02, 10:55
          Niektore wina (wiele czerwonych) wymaga przelewania z butelki - dekantowania.

          Przyczyny sa rozne. Przy winach starych (lub ortodoksyjnie niefiltrowanych, co
          jest takie modne ostatnio) czesto wynika to z koniecznosci oddzielenia osadu
          i "oddania" "zepsutego" powietrza ktore wplywa na smak wina, a znajduje sie w
          butelce. Tu sprawdzaja sie zwykle wszelkiej masci karafki i np. naczynia
          laboratoryjne))) W wypadku win mlodych (co moze czasami oznaczac nawet wiele,
          wiele lat przy winach mocno garbnikowych i "skondensowanych") przelewanie ma na
          celu "napowietrzenie" wina i zlagodzenie jego smaku - i to dziala naprawde! Tu
          najlepsza jest typowa dekanterska karafka z duza pow. styku powietrza z winem.
          Zwykle 1-2 godz. przed wypiciem starczaja, ale "madre glowy" pisza, ze niektore
          wina nawet kilkanascie godzin wczesniej dekantowac - osobiscie nie zauwazylem
          takich potrzeb. Dekantowanie sprawdza sie duzo lepiej niz otwieranie butelki
          pare godz. przed wypiciem, co sugeruja tez niektore zrodla.

          Generalnie polecam.

          I kilka ksztaltow dla przykladu (ja uzywam cos co figuruje pod haslem "the
          ultimate decanter":
          www.iwawine.com/store/productsearchgrid.asp?k=DECANTER&p=9&f=0&hd=hd_srch.gif&ft=

          nie wiem czy sie link zmiescil, ale gdyby nie, to:
          www.iwawine.com/default2.asp
          i "search" "decanter"
          • hania_76 Re: Szkło... 09.08.02, 11:25
            Dziękuję za wskazówki i linki!
            Pozdrawiam.
            • Gość: docg de-kantacja IP: 212.160.147.* 09.08.02, 13:06
              mała uwaga w temacie dekantacji: samo słowo "dekantacja" oznacza usuwanie
              osadu, natomiast w słownictwie enologicznym oznacza przelewanie wina do
              karafki, co jest prawie konieczne gdy wino ma osad i bardzo wskazane w
              przypadkach o których pisał GP. Może więc się zdarzyć, że będziemy "dekantować"
              wino, które nie ma osadu, co jest w zasadzie nonsensem, ale w winiarstwie tak
              się przyjęło. Przy okazji: takie bajeranckie dekantowanie urządza się nad
              płomieniem świecy, ale jej jedynym zastosowaniem jest oświetlenie szyjki
              butelki, żeby było widać, czy paprochy nie płyną.
              pozdrawiam
              • Gość: Joe_Stru Re: de-kantacja IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 09.08.02, 13:24
                A moje doświadczenie pokazało ,że przelanie czerwonego wina do karafki choćby
                na 30 minut przed piciem pomaga w każdym przypadku , ale to pewnie
                autosugestia:)) nie zawsze to robię , bo czasem mi się po prostu nie chce.
                Nie dekantuje raczej b. starych bordo , bo to moze być niebezpieczne. Ale nie
                pjam ich tak znowu dużo.
                • Gość: Amsti Re: de-kantacja IP: 149.156.22.* 09.08.02, 14:09
                  Gość portalu: Joe_Stru napisał(a):

                  > A moje doświadczenie pokazało ,że przelanie czerwonego wina do karafki
                  choćby
                  > na 30 minut przed piciem pomaga w każdym przypadku , ale to pewnie
                  > autosugestia:)) nie zawsze to robię , bo czasem mi się po prostu nie chce.
                  > Nie dekantuje raczej b. starych bordo , bo to moze być niebezpieczne. Ale
                  nie
                  > pjam ich tak znowu dużo.

                  Hm, muszę spróbować. Generalnie wydaje mi się, że jeżeli wino jest dorzałe, to
                  nie powinno to mieć żadnego znaczenia, choć rzeczywiście odetchnięcie
                  zdecydowanie pozwala czerwonemu winu na rozwinięcie aromatów (ale ja po prostu
                  otwieram butelkę i czekam). Natomiast faktem jest, że wino nazwijmy je
                  niedojrzałe, nadmiernie taninowe (?) miękną często po dłuższym kontakcie z
                  powietrzem. Piłem coś takiego ostatnio, jakies Bordeaux Baron de Lestac, czy
                  jakoś tak i pierwszy kieliszek prawie mnie odrzucił, ale na drugi dzień dało
                  się już wypić. Muszę poeksperymentować.

                  Ja słyszałem jeszcze taką opinie, że dekantacja to sprawa także tradycji i
                  oryginalnie dotyczyła wyłącznie przelewania do karafki ze wględów czysto
                  estetycznych (pozbycie się osadu i pozbycie się nieeleganckiej butelki) - tak
                  mi to wytłumaczyła jedna La Grande Dame mieszkająca w Londynie, która
                  wprowadziła mnie w świat win parę ładnych lat temu.

                  Amsterdam
                  • walet Re: de-kantacja 09.08.02, 15:21
                    Tak, ja przekonalem sie o potrzebie przele ...przepraszam dekantacji w momencie
                    gdy zauwazylem ,ze ostatni kieliszek (z butelki otwartej tuz przed nalaniem )
                    smakowal nieporownanie lepiej od pierwszego.

                    Z tym wycieraniem nie jest tak zle , trzeba miec tylko odpowiednio dlugi
                    pret np. patyk , cienka scierke i mozna tego dekantera w srodku troszke
                    "ucywilizowac".
                    Jesli chodzi o kieliszki to myja sie w zmywarce i pokrywaja sie wstretnym
                    jakby bialym cienio-nalotem , ktorego nie umiem sie pozbyc .
                    Wtedy wymieniam na nowy transport z Ikei ,bo tanie.

                    Pewnie lepiej smakuje z tych Rydli ale jakos zawsze w sklepie po zakupie
                    wina brakuje mi juz na sprzet ...

                    Pozdrawiam
                    • hania_76 Zmywarkowy nalot 09.08.02, 15:25
                      walet napisał:

                      > Tak, ja przekonalem sie o potrzebie przele ...przepraszam dekantacji w
                      momencie
                      >
                      > gdy zauwazylem ,ze ostatni kieliszek (z butelki otwartej tuz przed nalaniem )
                      > smakowal nieporownanie lepiej od pierwszego.
                      >
                      > Z tym wycieraniem nie jest tak zle , trzeba miec tylko odpowiednio dlugi
                      > pret np. patyk , cienka scierke i mozna tego dekantera w srodku troszke
                      > "ucywilizowac".
                      > Jesli chodzi o kieliszki to myja sie w zmywarce i pokrywaja sie wstretnym
                      > jakby bialym cienio-nalotem , ktorego nie umiem sie pozbyc .
                      > Wtedy wymieniam na nowy transport z Ikei ,bo tanie.

                      Moi rodzice mają zmywarkę i faktycznie - szklanki i kieliszki w zmywarce
                      pokrywają się nalotem, którego nie można usunąć. Ciekawe dlaczego akurat na
                      szkle - na porcelanie nic się nie zbiera.
                      Ot, zagadka.


                      >
                      > Pewnie lepiej smakuje z tych Rydli ale jakos zawsze w sklepie po zakupie
                      > wina brakuje mi juz na sprzet ...
                      >
                      > Pozdrawiam

                      Skąd ja to znam....
                      • Gość: Dr.KrisK Wg Ogólnej Teorii Zmywania.. IP: *.eng.fsu.edu 10.08.02, 03:01
                        hania_76 napisała:

                        >
                        > Moi rodzice mają zmywarkę i faktycznie - szklanki i kieliszki w zmywarce
                        > pokrywają się nalotem, którego nie można usunąć. Ciekawe dlaczego akurat na
                        > szkle - na porcelanie nic się nie zbiera.
                        > Ot, zagadka.

                        Najprawdopodobniej dlatego, że kieliszki robione są ze szkła wchodzącego w
                        reakcję z agresywnymi solami używanymi do zmywania (to świństwo, które co
                        pewien czas trzeba do zmywarki dosypać). Znacznie odporniejsza jest porcelana:
                        dlatego np. w laboratoriach używa się właśnie porcelany albo specjalnego szkła
                        laboratoryjnego. Wniosek - wino pić z menzurek!!
                        To znaczy, znam kilka laboratoriów, gdzie oprócz wzmiankowaniej porcelany używa
                        się także kieliszków - niestety nie do wina, oj nie... I ja tam czasem byłem,
                        wyznaję ze skruchą (niezbyt dużą co prawda).
                        Pozdrawiam
                        KrisK
                        • hania_76 Re: Wg Ogólnej Teorii Zmywania.. 13.08.02, 12:20
                          Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                          >
                          > Najprawdopodobniej dlatego, że kieliszki robione są ze szkła wchodzącego w
                          > reakcję z agresywnymi solami używanymi do zmywania (to świństwo, które co
                          > pewien czas trzeba do zmywarki dosypać). Znacznie odporniejsza jest
                          porcelana:
                          > dlatego np. w laboratoriach używa się właśnie porcelany albo specjalnego
                          szkła
                          > laboratoryjnego. Wniosek - wino pić z menzurek!!
                          > To znaczy, znam kilka laboratoriów, gdzie oprócz wzmiankowaniej porcelany
                          używa
                          >
                          > się także kieliszków - niestety nie do wina, oj nie... I ja tam czasem byłem,
                          > wyznaję ze skruchą (niezbyt dużą co prawda).
                          > Pozdrawiam
                          > KrisK


                          Aha! Podejrzewałam, że to sprawka (al)chemii.
                          Dziękuję za wyjaśnienie.
      • wino99 Re: Szkło... 09.08.02, 19:17
        giorgio_primo napisał:
        > - jesli dekantujecie to do czego, a jesli do "fachowej" dekanterskiej
        karafki
        > to jak ja suszycie po myciu?

        mam zwykłą karafkę, kupioną w Nicolasie - dostałem ją w prezencie. nie każde
        wino trafia do kieliszków przez karafkę. te, ktore mają osad leża jeszcze w
        piwnicy.
        przy okazji - kiedyś chciałem kupic sobie lejek z siateczką, zeby bardzo nie
        przejmować sie osadem, z np zagiętą dolną częscią, albo tak ułozonym
        otworem/ami aby wlewane wino miekko spływało po scianach karafki - przeszło mi
        kiedy zobaczyłem ceny.
        wracając - karafkę myję ręcznie, susze odwróconą, podobnie mojego jedynego
        Riedela, tego wycieram jeszcze

        > - czy uzywacie dwoch roznych kieliszkow do czerwonego wina (tzw. "bordos"
        > lub "burgund")

        chciałbym - do tego Riedela Vinum bordo dokupię jeszce 5 i 6 burgundów - to
        już zaplanowane. bardzo podobaja mi się "burgungy" z serii Sommelier, ale już
        wiem ile kosztują - i chyba ta miłość pozostanie na długo niespełniona

        > - czy myjecie kieliszki w zmywarce, a jesli tak to jak sobie z tym radzicie
        > bez specjalistycznej "ramki: do mocowania tychze?

        mam chyba 40 kieliszków z ikei, poł na pół - do białego i czerwonego wina i
        te myję w zmywarce. podobnie szampanowe z Krosna

        kiedys znalazlem następującą radę dla myjących drogie kieliszki ręcznie -
        nalewając wody do zlewu, kilka centymetrów, można uratować
        kieliszek, który wyślizgną sie z reki w czasie mycie. gdzies prezeczytalem, ze
        najwiecej cennych kieliszków tracą ich własciciele własnie myjąc je.

        w

        • spol Re: Sitko 12.08.02, 09:26
          Kiedyś stanąłem w obliczu potrzeby dekantacji wina, we właściwym tego słowa
          znaczeniu. Gościłem wtedy syna znajomego winiarza z Francji. Problem osadu
          poradził mi rozwiązać następująco: "weź no lejek i filter do kawy" (sic!).
          Specjalne urządzenie do filtrowania wina w momencie dekantacji jest z pewnością
          eleganckie i na pewno, oprócz funkcji praktycznej, spełnia funkcję dekoracyjną.
          Czy jednak barbarzyńskie w porównaniu rozwiązanie z filtrem do kawy nie jest
          równie dobre? A może wino w jakiś sposób reaguje z bibułką filtracyjną...
          • wino99 Re: Sitko 12.08.02, 12:05
            spol napisał:
            > poradził mi rozwiązać następująco: "weź no lejek i filter do kawy" (sic!).

            wydaje mi się, ze parkerowska cześć ameryki w takiej chwili odwóciłaby głowy

            > Specjalne urządzenie do filtrowania wina w momencie dekantacji jest z
            pewnością
            > eleganckie i na pewno, oprócz funkcji praktycznej, spełnia funkcję
            dekoracyjną.

            byłbym ostrożny z tą elegancją i funkcją dekoracyjną.

            sam, starałbym się uniknąć przelewania wina "przy stole" przez filtr do kawy.
            wina z osadem (w jednym z moich cabernetów jest go tyle ze z pewnością pokryje
            całe dno butelki) kilka dni przed podanie stawiam pionowo, żeby cały osad
            opadł na dno. czyałem ze to może potrwac nawet do 2 tygodni. potem powoli - do
            pierwszego osadu - przelewam do karafki.
            można nad świeczka, lepiej widać zbliżający się osad, choć nigdy tego tak nie
            robiłem. płomień świeczki jest stosunkowo silnym źródło światła, i chyba
            lepszym niż latarka lub lamka.

            w
            • spol Re: Sitko 12.08.02, 12:42
              Ależ przecież taki "szpanerski" zestaw dekanterski na pewno robi wrażenie na
              współbiesiadnikach! Chromowana stal, artystyczny design i staranne wykonanie...
              Stąd moja uwaga o elegancji i funkcji dekoracyjnej.

              A co do dekantacji, to plastikowy lejek + filter do kawy to oczywiście w
              zaciszu kuchni. Przy stole numer ze swiecą wykonałbym nawet, gdyby w winie nie
              było za wiele osadu, jeśli chciałbym wywrzeć wrażenie na towarzystwie :-).
              Skoro jednak wino powinno "odetchnąć" nieco dłużej, to i tak trzeba go
              dekantować na długo przed imprezą, chyba że ta zapowiada się na wiele godzin...
      • giorgio_primo Riedel 10.08.02, 10:13
        Nasuwa mi sie dziwna dosc refleksja dotyczaca zaskakujaco wielu postow:

        Dlaczego Riedel jawi Wam sie jako cos tak bardzo dobrego? Czy nie mamy znowu do
        czynienia z wplywem pana Parkera? W koncu to on jest chyba sponsorowany przez
        ta firme, bo wszedzie "wciska" to szklo... Jest ono faktycznie znakomite, ale
        wielu z Was nie widzi alternatywy pomiedzy poziomem Ikei a Riedla. Tymczasem
        jest duzo znakomitych kieliszkow krysztalowych nie ustepujacych Riedlowi w
        duzo, duzo mniejszych cenach. Chocby wspomniany Schott.

        Nie dajmy sie "zwariowac" tym Riedlem!
        • wino99 Re: Riedel 10.08.02, 12:35
          giorgio_primo napisał:
          > Tymczasem
          > jest duzo znakomitych kieliszkow krysztalowych nie ustepujacych Riedlowi w
          > duzo, duzo mniejszych cenach. Chocby wspomniany Schott.

          jest pewnie wiele racji w tym co mówisz
          swojego Riedela, podobnie jak kiedyś karawkę, dostałem w prezencie - kilka
          tygodnie temu. wielka sympatia do riedle wzięła sie z zabawy - na początku
          prawie każde wino piłem z obu (riedel i ikea), ku własnej radości a uciesze
          współdomowników. poza tym ten kieliszek przypomina mi piękne kryształowe
          kiliszki (węgierskie, nie wiem kto je wyprodukował), które kiedys miałem.
          duże, z pięknie czystego i cienkiego szkła, na smukłej i delikanej nóżce. choć
          ta riedelowa, jest jakaś krotka. przeprowadzając się podarowałem je moje
          przyjaciółce, nie miełem meijsca zeby zabrac je ze sobą (wolałem podarować je
          niż ryzykować, ze potłuką się, zbyt wiele wspomnien w nich było). w tym
          riedelu jest więc tez trochę tęsknoty z ludzmi i czasem jaki dzieliśmy pijąc
          wino z tamtych kieliszków.

          w
      • walet decanter brush 12.08.02, 12:41
        Ci wstretni Amerykanie przeczytali moj post o tym jak sobie radze z czyszczeniem
        dekantera (patyk + sciereczka) i natychmiast wymyslili sprzet ,ktory juz
        dystrybuuja po USD 8,- sztuka !!!

        www.wineenthusiast.com/shopping/prod_detail/main.asp?productID=9603&cat=HD&catID=19&uid=2F91D370-13F3-4660-8D00-CAF9C8DF57AC

        Nie wiem czy sie ze mną zgodzicie ale dla mnie sprzet wyglada cokolwiek
        nieestetycznie ...

        Pozdrowienia
      • Gość: AST Re: Szkło... IP: 213.54.192.* 21.08.02, 11:34
        giorgio_primo napisał:


        > - jesli dekantujecie to do czego, a jesli do "fachowej" dekanterskiej karafki
        > to jak ja suszycie po myciu?

        Dekantuje barolo do karafki z szerokim dnem, inne stare czerwone wina
        do "kaczki", myje tylko woda, susze (na ile sie da), czysta lniana scierka,
        reszta wody musi wyparowac. Jezeli woda zostawia biale plamki, przeplucz
        jeszcze raz dodajac troche octu kuchennego do wody.

        > - czy uzywacie dwoch roznych kieliszkow do czerwonego wina (tzw. "bordos"
        > lub "burgund")

        Na codzien tak czerwone jak i biale wino pijemy z tanich, klasycznych
        kieliszkow "kuchennych". Na lepsze okazje uzywamy kieliszkow krysztalowych, ale
        tez tylko w dwoch wariantach- do bialego i czerwonego wina. Jedynie barolo
        serwuje w specjalnych, pekatych kielichach, no i oczywiscie prosecco czy
        wszelkie musujace w cienkich wysokich. Rowniez szampana, choc powinno sie
        raczej w nizszych, nieco otwartych. Pucharki do szampana uzywam wlasciwie tylko
        na powitanie Nowego Roku.

        > - czy myjecie kieliszki w zmywarce, a jesli tak to jak sobie z tym radzicie
        > bez specjalistycznej "ramki: do mocowania tychze?
        > - jezeli jednak myjecie kieliszki recznie, to jak je suszycie?

        Kieliszki "kuchenne" ida do zmywarki, te krysztalowe, "dla gosci" myje recznie
        z uzyciem Prill lub podobnych. Wycieram lniana, czysta, sucha sciereczka.


        • giorgio_primo Re: Szkło... 21.08.02, 19:05
          A czemu tylko Barolo do takiej karafki???

          A czemu do szampana powinny byc nizsze?

          No i na koniec: pucharki to sie nadaja do wycinania pierozkow lub ciasteczek
          okraglych, ale na pewno nie do picia - nawet na Nowy Rok1))))))))))

          )))
          • Gość: AST Re: Szkło... IP: 213.54.193.* 21.08.02, 21:25
            giorgio_primo napisał:

            > A czemu tylko Barolo do takiej karafki???

            Bo karafke kupilismy kiedys specjalnie do Barolo i tak juz zostalo.
            A "kaczke" nam podarowano troche pozniej i zostala zawsze uzywana do innych win.
            Ot, tradycja rodzinna, nic nadzwyczajnego.

            > A czemu do szampana powinny byc nizsze?

            Bo eksperci mowia, ze w ten sposob "bukiet" sie lepiej rozwija. Wierze im na
            slowo.

            > No i na koniec: pucharki to sie nadaja do wycinania pierozkow lub ciasteczek
            > okraglych, ale na pewno nie do picia - nawet na Nowy Rok1))))))))))

            A to tez tradycja, przywieziona jeszcze z PRL....
            Czym sie Edyta Wojtczak z Suzinem w TV o polnocy tracali? Pucharkami wlasnie!
            Ale moze Ty tych czasow juz nie pamietasz...
            > )))
            >
            • giorgio_primo PRL 22.08.02, 08:19
              Pamietam. Nie widze jednak sensu takiej "nowej swieckiej tradycji" kultywowac.
              Wystarcza mi filmy Bareji.
              • Gość: AST Szklo i inne IP: 213.54.192.* 22.08.02, 14:19
                giorgio_primo napisał:

                > Pamietam. Nie widze jednak sensu takiej "nowej swieckiej tradycji"
                kultywowac.
                > Wystarcza mi filmy Bareji.

                Jak juz pisalam w watku o bialych krukach picie wina to ma byc przyjemnosc,
                radosc. Zbyt rygorystyczne podchodzenie do wymogow zwiazanych z piciem wina
                psuje te przyjemnosc.

                Wiec nie trzeba brac doslownie wszelkich zalecen dotyczacych formy kieliszkow-
                inne do burgunda, inne do barolo, inne do porto, inne do bialego, inne do
                prosecco, inne do szampana. No chyba ze sie restauracje posiada i ma sie dosyc
                miejsca na mase szkla. Wystarczy tylko pamietac o podstawowach kryteriach
                doboru kieliszkow i nie lac np. chianti do kieliszkow od prosecco...

                Smak wina zalezy rowniez od enturazu (ktos juz to slowo uzyl wczesniej na tym
                forum), smak wina to rowniez nasza podswiadomosc. A szklo powinno sie komponowac
                bardziej do pomieszczenia i do wystroju stolu, niz do konkretnego gatunku wina.
                Dobre wino pite w piwniczce urzadzonej w rustykalnym stylu, lepiej smakuje w
                prostych kieliszkach z grubego szkla. To samo wino podane w luksusowej
                restauracji smakuje jedynie w cienkim szkle lub w krysztale.

                A szampan na toast (czyli do picia na stojaco, a nie przy stole, np. do kawioru)
                moze byc podawany w pucharkach i zaden Moet et Chandon na tym niewiele straci.
                Tym bardziej, ze z reguly na toast wybierane sa raczej przecietne gatunki, te
                lepsze serwowane sa do stolu.

                • miszka44 Re: Szklo i inne 22.08.02, 15:38
                  Gość portalu: AST napisał(a):

                  > Jak juz pisalam w watku o bialych krukach picie wina to ma byc przyjemnosc,
                  > radosc. Zbyt rygorystyczne podchodzenie do wymogow zwiazanych z piciem wina
                  > psuje te przyjemnosc.
                  >
                  > Wiec nie trzeba brac doslownie wszelkich zalecen dotyczacych formy kieliszkow-

                  > inne do burgunda, inne do barolo, inne do porto, inne do bialego, inne do
                  > prosecco, inne do szampana.

                  Jasne, lepiej miec jeden, nietlukacy, moze duralex z uchwytem dla wygody ;-)

                  > Wystarczy tylko pamietac o podstawowach kryteriach
                  > doboru kieliszkow i nie lac np. chianti do kieliszkow od prosecco...

                  Zaraz, zaraz, to poprzedni akapit napisał ktoś inny?


                  > Dobre wino pite w piwniczce urzadzonej w rustykalnym stylu, lepiej smakuje w
                  > prostych kieliszkach z grubego szkla. To samo wino podane w luksusowej
                  > restauracji smakuje jedynie w cienkim szkle lub w krysztale.

                  Ale Riedel o tym nie wie i kosi kase na frajerach.
                  Smiem twierdzic, ze TO SAMO wino podane w INNYCH kieliszkach smakuje ODMIENNIE.

                  > A szampan na toast (czyli do picia na stojaco, a nie przy stole, np. do
                  kawioru
                  > )
                  > moze byc podawany w pucharkach i zaden Moet et Chandon na tym niewiele straci.
                  > Tym bardziej, ze z reguly na toast wybierane sa raczej przecietne gatunki, te
                  > lepsze serwowane sa do stolu.
                  >
                  I te oczywiście podajemy w czymkolwiek, aby "zbyt rygorystycznym podejściem do
                  wymogow zwiazanych z piciem wina nie psuc tej przyjemnosci".

                  M44
                  • Gość: Amsti Klub IP: 149.156.22.* 22.08.02, 17:03
                    Witaj,

                    Jesteś trzeci w klubie oczekujących na bana(na) za złe zachowanie :)/

                    Na razie dostajesz żółtą kartkę ;)

                    Amsterdam

                    • giorgio_primo Re: Klub 22.08.02, 18:04
                      Zgaduje, ze tez jestem w "klubie"...))
                      • Gość: Amsti Re: Klub IP: 149.156.22.* 22.08.02, 18:14
                        giorgio_primo napisał:

                        > Zgaduje, ze tez jestem w "klubie"...))
                        >
                  • Gość: AST Re: Szklo i inne IP: 213.54.192.* 22.08.02, 17:45
                    miszka44 napisał:

                    > Gość portalu: AST napisał(a):
                    >
                    >
                    >
                    > > inne do burgunda, inne do barolo, inne do porto, inne do bialego, inne do
                    > > prosecco, inne do szampana.

                    > Jasne, lepiej miec jeden, nietlukacy, moze duralex z uchwytem dla wygody ;-)

                    Chodzi o to, aby nie dac sie zwariowac i znalezc cos posredniego miedzy jednym
                    uniwersalnym duralexem, a weneckimi krysztalami w 12 wariantach po 12 sztuk.

                    > > Wystarczy tylko pamietac o podstawowach kryteriach
                    > > doboru kieliszkow i nie lac np. chianti do kieliszkow od prosecco...

                    > Zaraz, zaraz, to poprzedni akapit napisał ktoś inny?

                    Podstawowe kryteria to jedno, a kredens z kilkunastoma typami kieliszkow po 12
                    sztuk kazdy to drugie.

                    > > Dobre wino pite w piwniczce urzadzonej w rustykalnym stylu, lepiej smakuje
                    > w
                    > > prostych kieliszkach z grubego szkla. To samo wino podane w luksusowej
                    > > restauracji smakuje jedynie w cienkim szkle lub w krysztale.
                    >
                    > Ale Riedel o tym nie wie i kosi kase na frajerach.
                    > Smiem twierdzic, ze TO SAMO wino podane w INNYCH kieliszkach smakuje
                    ODMIENNIE.

                    To jest wlasnie to, co ja pisze, z tym, ze wspominam jeszcze o wplywie
                    otoczenia na smak wina. Dlatego tez wlasnie czasami wino, ktore nam smakuje w
                    czasie degustacji rozczarowuje nas w domu, lub odwrotnie.

                    > > A szampan na toast (czyli do picia na stojaco, a nie przy stole, np. do
                    > kawioru
                    > > )
                    > > moze byc podawany w pucharkach i zaden Moet et Chandon na tym niewiele str
                    > aci.
                    > > Tym bardziej, ze z reguly na toast wybierane sa raczej przecietne gatunki,
                    > te
                    > > lepsze serwowane sa do stolu.

                    > I te oczywiście podajemy w czymkolwiek, aby "zbyt rygorystycznym podejściem
                    do
                    > wymogow zwiazanych z piciem wina nie psuc tej przyjemnosci".

                    O nie! Szampan podawany do stolu to swieto, celebracja i powinien miec godna
                    oprawe.
                    To jest nieporownywalne z toastem noworocznym w czasie ktorego goscie, z reguly
                    po obfitej kolacji, wypijaja bez specjalnego delektowania sie tylko kieliszek
                    zeby zaraz potem puscic sie w dalsze tance.

                    Picie wina do eleganckiej kolacji wymaga zachowania odpowiedniego rygoru, tak w
                    doborze potraw, jak i win, szkla, porcelany itp.

                    Ale jak sie pije na codzien to mozna z tego rygoru zrezygnowac i po prostu
                    cieszyc sie winem, jadlem i towarzystwem przy stole, tak jak to robia
                    provansalscy czy toskanscy chlopi.

                    Nie wiem, moze na tym forum sa sami tacy, ktorzy dysponuja obfitymi kredensami,
                    zasobnymi piwnicami i do tego kazda kolacje spozywaja popijajac Barolo rocznik
                    1985,w swietle swiec...
                    Ja tam dzisiaj skromnie, do spaghetti al pesto (ze sloika) podalam chianti w
                    wersji "wino stolowe" w uniwesalnych tanich kieliszkach....
                    • spol Re: Szklo i inne 23.08.02, 08:25
                      No i wszystko gra! :o) Odwróćmy sytuację i wyobraźmy sobie, że do Twojego
                      spaghetti naprędce z sosem ze słoika na codziennych talerzach z duraleksu
                      podajesz stołowe wino w kryształowym kieliszku za 8 euro sztuka...

                      Drodzy forumowicze! Nawiązując do początkowego tematu dyskusji w tym wątku i w
                      kontekście późniejszego tonu niektórych wypowiedzi nie mogę się powstrzymać od
                      sparafrazowania jednej anegdoty o Helenie Modrzejewskiej: a ja, moje kieliszki,
                      gdy mi się pobrudzą po prostu wyrzucam! W oryginale historyjka opowiadała o
                      rozmowie Modrzejewskiej z pewną milionerką, w której ta opowiadała, w czym myje
                      swoje klejnoty - w czym diamenty, w czym szmaragdy itd. Reakcja aktorki była
                      właśnie taka - "a ja, jak mi się klejnoty pobrudzą, to je wyrzucam!"

                      Pozdrawiam!
      • winoman Spokojnie, to tylko reanimacja (wątku) n/txt 07.02.03, 22:03
      • Gość: zdziwiony Re: Szkło... IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 09:00
        Witam,
        raz Piszesz, że kupujesz wino za 10kPLN miesięcznie (od jednego dostawcy!!!), a
        drugi, że masz problemy hmmm....co najmniej prozaiczne (jakieś ramiki do
        zmywarek- mój Boże to Kup nową z ramkami za raptem 1-2 tys. PLN), a w ogóle to
        ja przy takich zakupach win używałbym kieliszków jednorazowo.
        Czzegoś tu nie rozumiem...

        Pozdrawiam
        Zdziwiony Czytelnik
        • giorgio_primo Zdziwiony Czytelniku! 10.02.03, 10:33
          Byc moze nie czytajac tego forum, pewnych rzeczy faktycznie nie rozumiesz.
          Odrobine wiecej cierpliwosci i uwazniejszej lektury postow! Wszystko bedzie
          wtedy jasne...)))
      • Gość: star Re: Szkło... IP: 2.3.STABLE* / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 17.09.03, 14:34
        Co do strony Witeks'u o ktorym pisalem to kieliszki o ktore mi chodzilo sa
        widoczne w pliku szklo.pdf do sciagniecia (wybor jest naprawde szeroki,
        oczywiscie nie dla tych co pija tylko w Riedlu).

        www.witeks.com.pl/katalog.htm
        Pozdrawiam
        star
        • Gość: docg Re: Szkło... IP: 212.160.147.* 17.09.03, 15:31
          a skoro o szkle mowa, to nabyłem wczoraj drogą kupna w sklepie u Panaowcy (a
          mają tam dużo ciekawych rzeczy, oj, mają:) piękne kieliszki "claret" Schotta,
          cena na półce 26 zł/szt. Piekna rzecz, naprawdę.
          to pisałem ja, deo :-))
          • Gość: star Re: Szkło... odpowiedz dla VooVoo IP: czech:* / 192.168.5.* 17.09.03, 16:13
            Wg wszelkiego pstwa chodzilo mi o kieliszki z serii Gala - ten ktory mam w
            proporcji bardziej przypomina Gale niz Lineee (ma krotsza nozke w stosunku do
            czasy) co do objetosci to w wyniku pomiaru: 480-510ml czyli prawdopodobnie
            480ml. Jak bede w Poznaniu to z pewnoscia sprawdze naocznie - niestety we
            Wroclawiu nie ma filli Witek's. A cena okazuje sie ponizej 4zl.

            Pozdrawiam
            star

            • Gość: VooVoo Re: Szkło... odpowiedz dla VooVoo IP: *.fr.cw.net 17.09.03, 16:26
              To czeskie kieliszki (chyba Bohemia). Szkło bez dodatku ołowiu. Rysują się
              szybko.
              • Gość: star Re: Szkło... odpowiedz dla VooVoo IP: czech:* / 192.168.5.* 17.09.03, 16:30
                Kieliszki Bohemii o podobnej kubaturze sa wyzsze - tak sie sklada, ze mam
                obydwa w domu.

                Pozdrawiam
                star
                • Gość: VooVoo Re: Szkło... odpowiedz dla VooVoo IP: *.fr.cw.net 17.09.03, 16:34
                  Bohemia robi jakies kilkanascie linii gastronomicznych - w kazdej kilkanascie
                  pojemnosci kieliszkow. Nie mam pojecia o ktorej mowisz.
                  • Gość: star Re: Szkło... odpowiedz dla VooVoo IP: czech:* / 192.168.5.* 17.09.03, 16:56
                    Ustalilismy juz ze mowimy o kieliszkach o poj. ok. 480ml.
                    Co do linii to w tej chwili nie umiem powiedziec:
                    cena to ok. 12zl za kieliszek.

                    Korzystajac z okazji zapraszam cie VooVoo do przedstawienia
                    sie w watku Who-is-kto.

                    Pozdrawiam
                    star



                  • Gość: star Re: Szkło... odpowiedz dla VooVoo IP: czech:* / 192.168.5.* 17.09.03, 21:18
                    Tak wiec co do krytykowanych przeze mnie kieliszkow Bohemii to linia zowie sie
                    Vintage (co do objetosci to pisza, ze 700ml, ale wydaje mi sie mniej, w kazdym
                    razie ma byc do Bordeaux i w tej linii jest najwiekszy).

                    Wracajac do glownej kwestii, to raczej wspomniany kieliszek Gala od Witek's
                    ok. 480ml (raczej troche wiecej) nie jest produkowany przez Bohemie, ktora
                    skleja nozke z czasza (w przypadku Gali jest to jedna calosc).

                    Zreszta Bohemia jest dostepna u nas na ogol w sklepach za ok. 14zl (model
                    Vintage), a Gala kosztuje mniej, niz 4zl.

                    Pozdrawiam
                    star (wkrotce ekspert od szkla;-))



                    • Gość: VooVoo Re: Szkło... odpowiedz dla VooVoo IP: *.ee 19.09.03, 13:25
                      Gość portalu: star napisał(a):

                      > Tak wiec co do krytykowanych przeze mnie kieliszkow Bohemii to linia zowie
                      sie
                      > Vintage (co do objetosci to pisza, ze 700ml, ale wydaje mi sie mniej, w
                      kazdym
                      > razie ma byc do Bordeaux i w tej linii jest najwiekszy).

                      To jest linia dla handlu detalicznego.

                      > Wracajac do glownej kwestii, to raczej wspomniany kieliszek Gala od Witek's
                      > ok. 480ml (raczej troche wiecej) nie jest produkowany przez Bohemie, ktora
                      > skleja nozke z czasza (w przypadku Gali jest to jedna calosc).

                      Moge sie mylic co do Bohemii, ale na 100% jest to czeski kieliszek z kolekcji
                      gastronomicznej.

                      > Zreszta Bohemia jest dostepna u nas na ogol w sklepach za ok. 14zl (model
                      > Vintage), a Gala kosztuje mniej, niz 4zl.

                      Owszem, tyle ze tak jak wspomnialem, teoretycznie kieliszki Gala nie powinny
                      znalezc sie nigdy w ofercie dla klientow detalicznych. Wszystkie firmy
                      produkujace zastawy stolowe staraja sie rynek detaliczny oddzielac od
                      gastronomii. Cena ktora podajesz, to o ile pamietam cena hurtowa netto.
              • Gość: star Re: Szkło... odpowiedz dla VooVoo IP: czech:* / 192.168.5.* 17.09.03, 16:33
                Dodam, ze te od Bohemii sa zle - poniewaz aromat ucieka (brak dostatecznego
                zwezenia czaszy), a te od Witek's trzymaja odpowiednio aromat.

                Oprocz tego wydaja duzo ladniejszy dzwiek - no ale to argument dla W.
                Bonkowskiego.

                Pozdrawiam
                star
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka