Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    luksusowy szampan

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 19:15
    Potrzebuję kupić jakiś luksusowy szampan do 1000 zł , ponieważ nie znam się
    kompletnie na alkoholach proszę o pomoc w wyborze .Szampan ma być prezentem
    więc chciałabym kupić jakąś naprawdę znaną i cenioną markę.

    z góry dziękuję za pomoc
    Aga
    Obserwuj wątek
      • shogun_smutku Re: luksusowy szampan 09.12.05, 20:38
        polecam Kruga Vintage z 1988
        734 PLN
        lub Cristal, tak chętnie pokazywany na zachodnich teledyskach;>
        za 724 złote
        do nabycia w La Casa del Vino,
        nie bałem się napisać gdzie:P
        :>>
        pozdrawiam,
        oi!:>
      • Gość: winko Re: luksusowy szampan IP: *.ists.pl / *.ists.pl 10.12.05, 18:41
        Moze GOSETA z Bodego Marques
      • multiaga Re: luksusowy szampan 10.12.05, 23:26
        Bardzo dziękuję za podpowiedzi :)
      • Gość: gregus Re: luksusowy szampan IP: *.icpnet.pl 11.12.05, 00:32
        Mimo wszystko największym klasykiem wśród szampanów jest Dom Perignon, chyba
        najbardziej znany i luksusowy, cena ok 740-750 zł, nietypowa butelka bardzo
        charakterystyczna tylko dla tej marki i niezłe opakowanie (Krug często
        sprzedawany jest bez kartonika a w przypadku prezentu to wazne). pozdrawiam
        • Gość: nju Re: luksusowy szampan IP: *.h.pppool.de 11.12.05, 10:02
          wykresy-walory.interia.pl/wykresy2.php?wlid=29&okresy=1640&typ=2&skala=0&size=2&rdz=0&srednia=1&wsk=1&porow=
        • kierunek_zachod Re: Krug 11.12.05, 15:44
          Nie wiem czy to bedzie po drodze, ale moze Ty albo ktos ze znajomych bedzie tam
          akurat - na Roissy CdG jest wlasnie promocja rocznikowego Kruga : w wydaniu
          mocno "prezentowym" (pudelko, certyfikat, etc bajery). W cenie akurat sie
          zmiescisz, a szampan naprawde zrobi wrazenie
      • Gość: kapusta Re: luksusowy szampan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 15:17
        polecam bollinger RD 1990, do kupienia w poznaniu
        • Gość: Marek Re: luksusowy szampan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 16:42
          Ciekawe za ile?
          • Gość: kapusta Re: luksusowy szampan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 07:49
            700
            • Gość: Marek Re: luksusowy szampan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 10:22
              > 700
              ;-)))))))
              • Gość: kapusta Re: luksusowy szampan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 10:54
                jest to uczciwa cena zwazywszy na dom bollinger i na wybitny rocznik.
                • Gość: Marek Re: luksusowy szampan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 11:09
                  2 lata temu w Warszawie, w samym centrum, w bardzo dobrym sklepie kupiłem RD
                  1990 za 400 zł, a euro wtedy nie kosztowało jak dzisiaj 3,9 zł tylko ponad 4,5
                  zł ( to tak apropos marż importerów). Dla mnie ta cena jest ksieżycowa.
                  • Gość: kapusta Re: luksusowy szampan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 11:10
                    wiem gdzie kupiles bo ja tez, ale kiedy to bylo...
                    • Gość: Marek Re: luksusowy szampan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 11:27
                      w 2003 czyli wcale nie w prehistorycznych czasach. Aha a propos paradoksów to w
                      restauracji Marka Kondrata na starym mieście szampan Krug nierocznikowy
                      kosztuje mniej (przynajmniej jak ostatnio tam byłęm) niż w sklepie Piotr i
                      Paweł !!!!!! A oni wcale takiej złej ceny nie mają
                      • giorgio_primo Bollinger RD 1990 w P-ń 13.12.05, 12:26
                        Nie kosztuje 700, a w każdym razie nie tam gdzie ja bywam. ;-)))

                        Kosztuje niecałe 500 i jest to cena komicznie niska. Mimo to 700 za 1990 RD
                        także jest ceną całkiem akceptowalną w wypadku tego wina i opowiadanie o jej
                        księżycowości sensu nie ma. Jeszcze mniej sensu ma bajdurzenie o importerach w
                        tym wypadku, bo wino to pochodzi od jednego importera i kupione zostało za tą
                        samą cenę dobrych parę lat temu. Po tym samym kursie, więc co ma tamten kurs do
                        dzisiejszego, to nie mam pojęcia. To że jeden ze sklepów sieci ustalił jego
                        cenę na niecałe 500 a drugi na 700 to decyzja detalisty. W wypadku tego wina,
                        zapewne ku oburzeniu Marka, zupełnie uzasadniona moim zdaniem. Takie wina to
                        kolekcjonerskie rarytasy i ich rynek jest spekulacyjny. Czy się to komuś
                        podoba, czy nie. Jeżeli kogoś stać na zakup RD 1990 w sklepie samoobsługowym
                        bez znajomości sposobu przechowywania za 500, zapewne stać go 700 także i nie
                        będzie prowadził przy tym analizy rachunkowości kasowej, która rejestruje
                        przepływy strumieni pieniężnych podmiotowo, przedmiotowo i funkcjonalnie w
                        kontinuum czasoprzestrzennym. ;-)))

                        Dyskusyjną sprawą pozostaje nadal kwestia tego w jakich warunkach to wino
                        spędza swój wieloletni żywot na półce. Ten problem traktowałbym jako przeszkodę
                        w zakupie, a nie cenę. Akurat w tym wypadku.
                        • Gość: Marek Re: Bollinger RD 1990 w P-ń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 12:41
                          Po pierwsze radziłbym czytać cudze teksty ze zrozumeiniem jeśli się chcesz do
                          nich odnosić.
                          Cena 700 zł to może by była akceptowalna gdyby nie to że to wino już jakiś czas
                          temu kosztowało 400 zł. i to w sklepie specjalistycznym a nie hipermarkecie . W
                          odniesieniu do tej ceny kwota 700 zł jest kosmiczna jeśli tego nie rozumeisz to
                          twoja sprawa. Kwota poniżej 500 jest akceptowalna ale o takiej nie
                          dyskutowaliśmy.

                          To że jeden ze sklepów sieci ustalił jego
                          > cenę na niecałe 500 a drugi na 700 to decyzja detalisty.
                          mnie jest wszystko jedno kto absurdalne marże wystawia detalista czy importer,
                          daje to ten sam efekt przy płaceniu w kasie

                          Dyskusyjną sprawą pozostaje nadal kwestia tego w jakich warunkach to wino
                          > spędza swój wieloletni żywot na półce. Ten problem traktowałbym jako
                          przeszkodę
                          >
                          > w zakupie, a nie cenę. Akurat w tym wypadku
                          tak się składa że nawet sklepy specjalistyczne szampany nie trzymają w
                          lodówkach tylko normalnie na półce, więc jedyną ochroną w stosunku do sklepu
                          samoobsługowego jest stosowanie wydajnej klimatyzacji w małym sklepie, inaczej
                          nie ma żadnej różnicy, która by usprawiedliwiała kilkudziesięcio procentową
                          różnicę w cenie.
                          • giorgio_primo Re: Bollinger RD 1990 w P-ń 13.12.05, 13:26
                            Gość portalu: Marek napisał(a):

                            > Po pierwsze radziłbym czytać cudze teksty ze zrozumeiniem jeśli się chcesz do
                            > nich odnosić.
                            > Cena 700 zł to może by była akceptowalna gdyby nie to że to wino już jakiś
                            czas
                            >
                            > temu kosztowało 400 zł. i to w sklepie specjalistycznym a nie hipermarkecie .
                            W
                            >
                            > odniesieniu do tej ceny kwota 700 zł jest kosmiczna jeśli tego nie rozumeisz
                            to
                            >
                            > twoja sprawa.

                            Otóż mylisz się. Wina z dobrych roczników od bardzo dobrych producentów z
                            wiekiem zyskują na wartości a jeśli nie masz świadomości faktu, że "zamrożona"
                            gotówka (w leżących przez lata na półkach butelkach) całkiem sporo kosztuje.
                            Wie to KAŻDY kto choć przeczytał kika zdań na temat wielkich win. Rozumując w
                            ten sposób należy uznać obecne, aukcyjne ceny rysunków Toulouse-Lautrec'a,
                            które rysował za szklaneczkę absyntu za bandytyzm. Wniskuję z twojego wpisu, że
                            tak właśnie sądzisz.

                            > Kwota poniżej 500 jest akceptowalna ale o takiej nie
                            > dyskutowaliśmy.
                            >
                            > To że jeden ze sklepów sieci ustalił jego
                            > > cenę na niecałe 500 a drugi na 700 to decyzja detalisty.
                            > mnie jest wszystko jedno kto absurdalne marże wystawia detalista czy
                            importer,
                            > daje to ten sam efekt przy płaceniu w kasie
                            >
                            > Dyskusyjną sprawą pozostaje nadal kwestia tego w jakich warunkach to wino
                            > > spędza swój wieloletni żywot na półce. Ten problem traktowałbym jako
                            > przeszkodę
                            > >
                            > > w zakupie, a nie cenę. Akurat w tym wypadku
                            > tak się składa że nawet sklepy specjalistyczne szampany nie trzymają w
                            > lodówkach tylko normalnie na półce,

                            Tak się składa, że nie.

                            > więc jedyną ochroną w stosunku do sklepu
                            > samoobsługowego jest stosowanie wydajnej klimatyzacji w małym sklepie,
                            inaczej
                            > nie ma żadnej różnicy, która by usprawiedliwiała kilkudziesięcio procentową
                            > różnicę w cenie.

                            Ponieważ najwyraźniej nie wiesz o jakiej sytaucji piszę, to proponuję wniosków
                            pochopnych nie wyciągać. W sklepie o którym mówię, RD 1990 stoi pionowo od 3
                            lat niemal prosto pod "dławikiem" świetlówki będącej od butelki jakieś 10 cm.
                            • Gość: Marek Re: Bollinger RD 1990 w P-ń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 13:41
                              > Otóż mylisz się. Wina z dobrych roczników od bardzo dobrych producentów z
                              > wiekiem zyskują na wartości a jeśli nie masz świadomości faktu,
                              że "zamrożona"
                              > gotówka (w leżących przez lata na półkach butelkach) całkiem sporo kosztuje.
                              to że dobre wina z wiekiem kosztują coraz więcej to truizm, i nie dotyczy tego
                              przypadku. Sam dałeś na to dowód skoro dwa sklepy kupiły od tego samego
                              importera to wino i jeden sprzedaje za mniej jak 500 a drugi za 700, jeśli to
                              jest prawda bo w Poznaniu nie byłem i opieram sie na waszych relacjach.
                              Zamróżenie gotówki w tym konkretnym przypadku nic do tego nie ma. Miałoby może
                              gdyby ten sklep co teraz sprzedaje za 700 rozpoczą sprzedawanie tego wina za
                              400 zł jak w Warszawie i dajmny na to raz albo 2 razy do roku podnosił cenę. A
                              nie od razu przypir...ił siedem stów. Chyba że było inaczej to proszę mnie
                              poprawić.

                              Akurat w tym wypadku
                              > > tak się składa że nawet sklepy specjalistyczne szampany nie trzymają w
                              > > lodówkach tylko normalnie na półce,
                              >
                              > Tak się składa, że nie.
                              tak się składa że ja bardziej wierzę temu co widzę na własne oczy niż twojemu
                              zaprzeczaniu

                              Ponieważ najwyraźniej nie wiesz o jakiej sytaucji piszę, to proponuję wniosków
                              > pochopnych nie wyciągać. W sklepie o którym mówię, RD 1990 stoi pionowo od 3
                              > lat niemal prosto pod "dławikiem" świetlówki będącej od butelki jakieś 10 cm.
                              hmm sprawa świetlówek to nie jedyny problem, jest jeszcze kilka innych z
                              którymi sobie trzeba poradzić w sklepie i jakoś nie widzę aby szampany były
                              super delikatnie traktowane w różnego rodzaju "winiarniach"
                              • giorgio_primo Re: Bollinger RD 1990 w P-ń 13.12.05, 14:34
                                Gość portalu: Marek napisał(a):

                                > > Otóż mylisz się. Wina z dobrych roczników od bardzo dobrych producentów z
                                >
                                > > wiekiem zyskują na wartości a jeśli nie masz świadomości faktu,
                                > że "zamrożona"
                                > > gotówka (w leżących przez lata na półkach butelkach) całkiem sporo kosztu
                                > je.
                                > to że dobre wina z wiekiem kosztują coraz więcej to truizm, i nie dotyczy
                                tego
                                > przypadku.

                                Dotyczy. Znam ceny tych win od momentu ich zakupu. Naprawdę dyskutujesz o
                                nieznanych Ci sprawach.

                                > Sam dałeś na to dowód skoro dwa sklepy kupiły od tego samego
                                > importera to wino i jeden sprzedaje za mniej jak 500 a drugi za 700,

                                Nawet gdzyby ustalił sobie jeden cenę 1000 a drugi 100 to jest to jak
                                najbardziej "w porządku". Ich sprawa. Na pewno nie Twoja, dopuki nie jesteś
                                właścicielem tych sklepów.

                                Widzisz... od jakiegoś czasu mamy w Polsce tak zwany "wolny rynek". Czasy "cen
                                urzędowych", do których tak tęskno nie tylko Andrzejowi Lepperowi i jego
                                koalicjantom, mineły (mam nadzieję) bezpowrotnie. Sklep ustala taką cenę jaką
                                uważa za stosowną, a klienci mogą wybierać. Wciąż wielu osobom jest to pojąć
                                dość trudno, ale to inny temat.

                                > jeśli to
                                > jest prawda bo w Poznaniu nie byłem i opieram sie na waszych relacjach.
                                > Zamróżenie gotówki w tym konkretnym przypadku nic do tego nie ma. Miałoby
                                może
                                > gdyby ten sklep co teraz sprzedaje za 700 rozpoczą sprzedawanie tego wina za
                                > 400 zł jak w Warszawie i dajmny na to raz albo 2 razy do roku podnosił cenę. A
                                > nie od razu przypir...ił siedem stów.

                                A skąd ta wiedza, że tak nie jest?


                                > Chyba że było inaczej to proszę mnie
                                > poprawić.

                                Poprawiam.

                                > Akurat w tym wypadku
                                > > > tak się składa że nawet sklepy specjalistyczne szampany nie trzymaj
                                > ą w
                                > > > lodówkach tylko normalnie na półce,
                                > >
                                > > Tak się składa, że nie.
                                > tak się składa że ja bardziej wierzę temu co widzę na własne oczy niż twojemu
                                > zaprzeczaniu

                                Różnica między nami jest taka, że sądząc z twoich wpisów sklepów
                                specjalistycznych znasz pewnie nie więcej niż kilkadziesiąt. Ja ich znam
                                wielokrotnie więcej.

                                > Ponieważ najwyraźniej nie wiesz o jakiej sytaucji piszę, to proponuję
                                wniosków
                                >
                                > > pochopnych nie wyciągać. W sklepie o którym mówię, RD 1990 stoi pionowo o
                                > d 3
                                > > lat niemal prosto pod "dławikiem" świetlówki będącej od butelki jakieś 10
                                > cm.
                                > hmm sprawa świetlówek to nie jedyny problem, jest jeszcze kilka innych z
                                > którymi sobie trzeba poradzić w sklepie i jakoś nie widzę aby szampany były
                                > super delikatnie traktowane w różnego rodzaju "winiarniach"

                                Bo wcale nie są Szampany specjalnie wrażliwe na relatywnie dyskomfortowe
                                przechowywanie. Natomiast 3 lata w temperaturze 40 stopni i bezpośrednim
                                światłem świetlówki przez ponad 26 tysięcy godzin non-stop nie jest dla żadnego
                                wina bez znaczenia.
                                • isabelle.daniel.vins Re: Bollinger RD 1990 w P-ń 13.12.05, 15:29
                                  Witam
                                  Nie zawsze zgadzamy się z Giorgio na tym forum. Ujmuję to w liczbie mnogiej, bo
                                  różne osoby piszą od nas pod tym nickiem. Oczywiście nick isabelle przez małe
                                  i. W tym przypadku zgadzam się z Giorgio wyjątkowo. Oczywiście proszę nie
                                  rozumieć, że nagle tu zaoferujemy jakieś wyjątkowe buteleczki szampana,
                                  ponieważ nie posiadamy w ogóle tego asortymentu. Sprawa jest jasna. Jeśli jest
                                  Cię stać na wydatek 1000 zł za jedna butelkę to poświęć trochę czasu wyszukaj
                                  choćby przez Google słowa champagne, resztę już sama zobaczysz. Zapewniam Cię,
                                  że kupując szampana w wyjątkowej klasie choćby we Francji bezpośrednio u
                                  producenta prześle Ci taka butelkę w wyjątkowy sposób. Nie znam sklepów w
                                  Polsce i mówiąc szczerze mało nas one interesują, prowadzimy własna politykę
                                  handlową. Z drugiej strony zakup szampana za te pieniądze to duży wybór. Jeśli
                                  jak piszesz nie znasz się na alkoholach, to tylko został Ci jeden sposób. Wziąć
                                  do ręki przewodnik Marka Bieńczyka, Wina Europy/ uprzedzam,nie zawsze się z nim
                                  zgadzam/ wejść na stronę www producenta lub jego sklep i złożyć propozycje
                                  zakupu. Zapewniam, że zostanie Ci jeszcze dużo reszty, bo masz kupę pieniędzy
                                  do wydania. Bez względu na swoje decyzje unikaj wynalazków w stylu „w jakimś
                                  dobrym filmie jakaś postać piła jakiegoś super szampana i teraz ja chce się
                                  jego napić” Jedna wielka reklama i nic więcej
                                  Pozdrawiam
                                • Gość: Marek Re: Bollinger RD 1990 w P-ń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 16:17
                                  > Dotyczy. Znam ceny tych win od momentu ich zakupu. Naprawdę dyskutujesz o
                                  > nieznanych Ci sprawach.

                                  jedyne znane mi sprawy to takie że kupiłem butelkętego wina za 400 zł a ktoś
                                  inny podaje że kosztuje ona obecnie 700 zł. NA tej podstawie twierdzę że ta
                                  druga cena jest ksieżycowa, cała reszta twojego gadania jest zupełnie zbędna.

                                  > Nawet gdzyby ustalił sobie jeden cenę 1000 a drugi 100 to jest to jak
                                  > najbardziej "w porządku". Ich sprawa. Na pewno nie Twoja, dopuki nie jesteś
                                  > właścicielem tych sklepów.
                                  tylko tutaj masz rację, to nie moja sprawa, ale nikt mi nie zabroni nazwać
                                  absurdu absurdem, niezależnie jak bardzo udolnie czy nieudolnie będziesz bronił
                                  tego sklepu

                                  > Widzisz... od jakiegoś czasu mamy w Polsce tak zwany "wolny rynek".
                                  Czasy "cen
                                  > urzędowych", do których tak tęskno nie tylko Andrzejowi Lepperowi i jego
                                  > koalicjantom, mineły (mam nadzieję) bezpowrotnie. Sklep ustala taką cenę jaką
                                  > uważa za stosowną, a klienci mogą wybierać. Wciąż wielu osobom jest to pojąć
                                  > dość trudno, ale to inny temat.
                                  patrz jak wyżej

                                  > A skąd ta wiedza, że tak nie jest?
                                  nie wiem, jedyne dane jakie tytaj napisano o tym przypadku to że
                                  butelkakosztuje 700 zł, nikt nie pisał że w tym sklepie byłą wcześniej
                                  uczciwsza cena.

                                  Różnica między nami jest taka, że sądząc z twoich wpisów sklepów
                                  > specjalistycznych znasz pewnie nie więcej niż kilkadziesiąt. Ja ich znam
                                  > wielokrotnie więcej.
                                  sklepów nie wiem czy znam nawet 30, z tego większość w Warszawie ale to bez
                                  znaczenia bo jest to nie mała grupa i na niej można wnioskować jak
                                  przechowywuje się szampany w sklepach w POlsce, chyba że chcesz tutaj
                                  wprowadzić jakąś niezwykle nowatorską teorię w myśl której, zupełnie przez
                                  przypadek poznane przez ze mnie sklepy w Warszawie przechowują szampana gorzej
                                  niż sklepy w innych miastach Polski, to rzeczywiście ciekawa koncepcja.
                                  Rozumeim że ty jeździsz po kraju i trafisz na sklepy w których panuje inna
                                  polityka niż w Warszawie, gratuluję szczęścia.

                                  > Bo wcale nie są Szampany specjalnie wrażliwe na relatywnie dyskomfortowe
                                  > przechowywanie.
                                  Owszem są

                                  Natomiast 3 lata w temperaturze 40 stopni i bezpośrednim
                                  > światłem świetlówki przez ponad 26 tysięcy godzin non-stop nie jest dla
                                  żadnego
                                  >
                                  > wina bez znaczenia.
                                  off topic
                                  • giorgio_primo Re: Bollinger RD 1990 w P-ń 13.12.05, 17:20
                                    Gość portalu: Marek napisał(a):

                                    > jedyne znane mi sprawy to takie że kupiłem butelkętego wina za 400 zł a ktoś
                                    > inny podaje że kosztuje ona obecnie 700 zł. NA tej podstawie twierdzę że ta
                                    > druga cena jest ksieżycowa, cała reszta twojego gadania jest zupełnie zbędna.

                                    Nie jest zbędna bo to co piszesz wprowadza czytających w błąd i jest zwykłą
                                    nieprawdą. Swojego czasu udowadniałeś jakim to bezsensem jest kupowanie tanio
                                    jakiegoś wina en-primeur. Tymczasem mechanizm jest ten sam w wypadku win ze
                                    starszych roczników już obecnych na rynku - warto kupować je kiedy są młodsze.
                                    Próby dowodzenia osobom czytającym ten wątek, że RD 1990 będzie zawsze do
                                    kupienia za 400 zł u "uczciwego" sprzedawcy, bo Ty kupiłeś go kiedyś tam za
                                    tyle, są absurdalne i niedorzeczne. Za 20 lat, najprawdopodobnie oi cenie 700
                                    zł będziesz mógł co najwyżej pofantazjować.

                                    Czy to, że ktoś kupił Ch. Margaux 1945 w 1950 za jedną setną obecnej ceny
                                    dowodzi czegokolwiek? Jeśli tak, to chętnie dowiem się czego, oprócz tego że
                                    taką obecną cenę jest ktoś gotów zapłacić.

                                    > > Nawet gdzyby ustalił sobie jeden cenę 1000 a drugi 100 to jest to jak
                                    > > najbardziej "w porządku". Ich sprawa. Na pewno nie Twoja, dopuki nie jest
                                    > eś
                                    > > właścicielem tych sklepów.
                                    > tylko tutaj masz rację, to nie moja sprawa, ale nikt mi nie zabroni nazwać
                                    > absurdu absurdem, niezależnie jak bardzo udolnie czy nieudolnie będziesz
                                    bronił
                                    >
                                    > tego sklepu

                                    Nie bronię sklepu, tylko wyjaśniem co mniej obeznanym czytelnikom tego forum,
                                    że piszesz zwyczajną nieprawdę. Nieudolne i desperackie są jedynie próby
                                    dowodzenia, że absurdem jest kupowanie win drożej niż wtedy kiedy dopiero co
                                    trafiły na rynek jeśli cały świat robi to od wielu, wielu lat. Według twojej
                                    teorii, wszyscy Ci ludzie kupujący w sklepach i na aukcjach wina ze starszych,
                                    często wybitnych roczników, po cenach wielokrotnie wyższych niż nawet parę lat
                                    wcześniej to jakaś zgraja półgłówków dających się nabijać w butelkę przez
                                    żądających za swój towar "absurdalnych" cen sprzedawców. Tylko jeden Pan Marek
                                    rozszyfrował ten niecny i paskudny spisek "wypier***aczy" cen. Zejdź na ziemię
                                    i zastanów się dlaczego Jaguary E-type i Mercedesy SL z lat pięciesiątych
                                    kosztują obecnie wielokrotnie więcej niż nawet 10 lat temu. Rozumiem, że to
                                    oczywiście "absurd".

                                    > > Widzisz... od jakiegoś czasu mamy w Polsce tak zwany "wolny rynek".
                                    > Czasy "cen
                                    > > urzędowych", do których tak tęskno nie tylko Andrzejowi Lepperowi i jego
                                    > > koalicjantom, mineły (mam nadzieję) bezpowrotnie. Sklep ustala taką cenę
                                    > jaką
                                    > > uważa za stosowną, a klienci mogą wybierać. Wciąż wielu osobom jest to po
                                    > jąć
                                    > > dość trudno, ale to inny temat.
                                    > patrz jak wyżej
                                    >
                                    > > A skąd ta wiedza, że tak nie jest?
                                    > nie wiem, jedyne dane jakie tytaj napisano o tym przypadku to że
                                    > butelkakosztuje 700 zł, nikt nie pisał że w tym sklepie byłą wcześniej
                                    > uczciwsza cena.

                                    Inna cena. Nie "uczciwsza" cena. Jedyną naprawdę nieuczciwą i niesmaczną rzeczą
                                    w tym wątku jest twoje natrętne mantrowanie sugerujące bezpodstawnie
                                    czyjąś "nieuczciwość" z powodu wystawienie jakiegoś produktu w innej cenie niż
                                    Ty kupiłeś. To jest jakaś obsesja.

                                    Gwarantuje Ci, że KAŻDE wino jakie w swoim życiu kupiłeś mogłem lub mogę kupić
                                    taniej od Ciebie. Czy z tego powodu będę tokował na forum, że kupiłeś
                                    u "nieuczciwego" sprzedawcy?

                                    > Różnica między nami jest taka, że sądząc z twoich wpisów sklepów
                                    > > specjalistycznych znasz pewnie nie więcej niż kilkadziesiąt. Ja ich znam
                                    > > wielokrotnie więcej.
                                    > sklepów nie wiem czy znam nawet 30, z tego większość w Warszawie ale to bez
                                    > znaczenia bo jest to nie mała grupa i na niej można wnioskować jak
                                    > przechowywuje się szampany w sklepach w POlsce, chyba że chcesz tutaj
                                    > wprowadzić jakąś niezwykle nowatorską teorię w myśl której, zupełnie przez
                                    > przypadek poznane przez ze mnie sklepy w Warszawie przechowują szampana
                                    gorzej
                                    > niż sklepy w innych miastach Polski, to rzeczywiście ciekawa koncepcja.
                                    > Rozumeim że ty jeździsz po kraju i trafisz na sklepy w których panuje inna
                                    > polityka niż w Warszawie, gratuluję szczęścia.

                                    Tak się składa, że nie wyrabiam sobie opinii na temat sklepów winiarskich w
                                    stosunkowo biednym kraju, w którym picie wina, w okresie powojennym, tradycji
                                    nie ma żadnych. Współczuję jednak, że ktoś takie kategoryczne sądy jak twoje
                                    wygłasza po bytności w kilkudziesięciu sklepach z winem. Niezależnie gdzie by
                                    one nie były.

                                    > > Bo wcale nie są Szampany specjalnie wrażliwe na relatywnie dyskomfortowe
                                    > > przechowywanie.
                                    > Owszem są

                                    Tak? A skąd taka wiedza? Gdzie takie "cudo" wyczytałeś? Może podaj jakie masz w
                                    tej kwestii osobiste doświadczenia.

                                    > Natomiast 3 lata w temperaturze 40 stopni i bezpośrednim
                                    > > światłem świetlówki przez ponad 26 tysięcy godzin non-stop nie jest dla
                                    > żadnego
                                    > >
                                    > > wina bez znaczenia.
                                    > off topic

                                    "On topic". Bardzo "on".
                                    • Gość: Marek Re: Bollinger RD 1990 w P-ń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 17:52
                                      > Nie jest zbędna bo to co piszesz wprowadza czytających w błąd i jest zwykłą
                                      > nieprawdą. Swojego czasu udowadniałeś jakim to bezsensem jest kupowanie tanio
                                      > jakiegoś wina en-primeur.
                                      chyba ci się coś pomyliło

                                      > Próby dowodzenia osobom czytającym ten wątek, że RD 1990 będzie zawsze do
                                      > kupienia za 400 zł u "uczciwego" sprzedawcy, bo Ty kupiłeś go kiedyś tam za
                                      > tyle, są absurdalne i niedorzeczne.
                                      proponuję więcej skupienia się na tym co zostało napisane a mnie jtupania
                                      nogami. Nie napisałem że cena inna niż 400 zł to jedyn uczciwa cena tego wina
                                      dzisiaj w Polsce. Napisałem że cena 700 zł to cena absurdalna i ksieżycowa,
                                      jeśli zamierzasz bronić stopy zwrotu z zakupionej buteli przez detalistę na
                                      poziomie 75 % na przestrzeni 2 lat to gratuluję ci odwagi w robieniu z
                                      kielientów tego sklepu w balona. Ciekawe jakie to dzidziny handlu czy
                                      inwestycji w ogóle przynoszą stopęzwrotu na poziomie 75% i wwięcej, bo poza
                                      handlem broniączy narkowtykami nie widzę uczciwego sposobu na taki zarobek.

                                      > Czy to, że ktoś kupił Ch. Margaux 1945 w 1950 za jedną setną obecnej ceny
                                      > dowodzi czegokolwiek?
                                      Ciekawe ile by te wina kosztowały dzisiaj gdyby je sprzedawać podnosząc ceny co
                                      dwa lata o 75%. Te przykłady które dajesz są o tyle bezsensowne że w
                                      najmniejszym stopniu nie usprawiedliwiają takiej ceny dzisiaj tego wina, poza
                                      chciwością sprzedawcy rzecz jasna.


                                      > Nie bronię sklepu, tylko wyjaśniem co mniej obeznanym czytelnikom tego forum,
                                      > że piszesz zwyczajną nieprawdę. Nieudolne i desperackie są jedynie próby
                                      > dowodzenia, że absurdem jest kupowanie win drożej niż wtedy kiedy dopiero co
                                      > trafiły na rynek jeśli cały świat robi to od wielu, wielu lat.
                                      dyskutujesz sam ze sobą ja nie podważam tego że dzisiaj ta butelka powinna
                                      więcej kosztować tylko tego że w twoim znajomym sklepi ktoś jąsprzedaje za tak
                                      zawyżoną moim zdaniem cenę.


                                      Według twojej
                                      > teorii, wszyscy Ci ludzie kupujący w sklepach i na aukcjach wina ze
                                      starszych,
                                      > często wybitnych roczników, po cenach wielokrotnie wyższych niż nawet parę
                                      lat
                                      > wcześniej to jakaś zgraja półgłówków dających się nabijać w butelkę przez
                                      > żądających za swój towar "absurdalnych" cen sprzedawców.
                                      proponuję zanim znów coś tak niedorzecznego i bezsensownego napiszesz szklankę
                                      wody dla ochłodzenia rozpalonej głowy


                                      Nie "uczciwsza" cena. Jedyną naprawdę nieuczciwą i niesmaczną rzeczą
                                      >
                                      > w tym wątku jest twoje natrętne mantrowanie sugerujące bezpodstawnie
                                      > czyjąś "nieuczciwość" z powodu wystawienie jakiegoś produktu w innej cenie
                                      niż
                                      > Ty kupiłeś. To jest jakaś obsesja.
                                      obsesję to ty masz w wyciąganiu jakiś dziwnych wniosków i budowaniu na ich
                                      podstawie jakiś jeszcze bardziej dziwnych teorii.

                                      Gwarantuje Ci, że KAŻDE wino jakie w swoim życiu kupiłeś mogłem lub mogę kupić
                                      > taniej od Ciebie. Czy z tego powodu będę tokował na forum, że kupiłeś
                                      > u "nieuczciwego" sprzedawcy
                                      różnica w cenie sama w sobie nie jest niczym dziwnym, dziwne to są sklae tych
                                      różnic ale widać do ciebie to nie dociera

                                      > Tak się składa, że nie wyrabiam sobie opinii na temat sklepów winiarskich w
                                      > stosunkowo biednym kraju, w którym picie wina, w okresie powojennym, tradycji
                                      > nie ma żadnych. Współczuję jednak, że ktoś takie kategoryczne sądy jak twoje
                                      > wygłasza po bytności w kilkudziesięciu sklepach z winem. Niezależnie gdzie by
                                      > one nie były.
                                      dyskutowaliśmy o cenach szampana w Polsce, i warunkach jego przechowywania w
                                      różnych sklepach w Poznaniu, przynajmniej tak cięzrozumiałem, jeśli teraz
                                      zaczynasz coś pisać o sklepach na całym świecie to znaczy że przestajesz
                                      panować nad tym wątkiem.


                                      > > > Bo wcale nie są Szampany specjalnie wrażliwe na relatywnie dyskomfo
                                      > rtowe
                                      > > > przechowywanie.
                                      > > Owszem są
                                      >
                                      > Tak? A skąd taka wiedza? Gdzie takie "cudo" wyczytałeś? Może podaj jakie masz
                                      w
                                      >
                                      > tej kwestii osobiste doświadczenia.
                                      poszukaj sobie w literaturze albo w internecie, ja ciebie nie będę uczył
                                      podstawowych rzeczy bo mi szkoda czasu na to a poza tym lecę do domu.
                                      • giorgio_primo Re: Bollinger RD 1990 w P-ń 13.12.05, 18:51
                                        Gość portalu: Marek napisał(a):

                                        > > Nie jest zbędna bo to co piszesz wprowadza czytających w błąd i jest zwyk
                                        > łą
                                        > > nieprawdą. Swojego czasu udowadniałeś jakim to bezsensem jest kupowanie t
                                        > anio
                                        > > jakiegoś wina en-primeur.
                                        > chyba ci się coś pomyliło

                                        Tak, tak... i karabinów magnum też nie ma. ;-)

                                        > > Próby dowodzenia osobom czytającym ten wątek, że RD 1990 będzie zawsze do
                                        >
                                        > > kupienia za 400 zł u "uczciwego" sprzedawcy, bo Ty kupiłeś go kiedyś tam
                                        > za
                                        > > tyle, są absurdalne i niedorzeczne.
                                        > proponuję więcej skupienia się na tym co zostało napisane a mnie jtupania
                                        > nogami.


                                        Przekonany o swojej wiedzy na temat handlu brniesz coraz głębiej w
                                        niedorzeczności słyszane rzadko nawet na mównicy sejmowej z ust ekonomistów
                                        Samoobrony.

                                        > Nie napisałem że cena inna niż 400 zł to jedyn uczciwa cena tego wina
                                        > dzisiaj w Polsce. Napisałem że cena 700 zł to cena absurdalna i ksieżycowa,
                                        > jeśli zamierzasz bronić stopy zwrotu z zakupionej buteli przez detalistę na
                                        > poziomie 75 % na przestrzeni 2 lat to gratuluję ci odwagi w robieniu z
                                        > kielientów tego sklepu w balona.

                                        Gdybyś wiedział ilokrotnie więcej płacisz za wina z Bordeaux, które kupujesz,
                                        dałbyś sobie spokój z obrażaniem mnie i moich klientów na forum. Widać jak Ty
                                        jest "robiony" w kompletnego "balona" to jest OK. Inni mają uwierzyć w wyssane
                                        z palca teorie ekonomiczne prezentowane przez Ciebie. 75% bez większego
                                        problemu zarabia bank na "systemach ratalnych" udzielanych na 2-3 lata a gracz
                                        na GPW raczej uzna to za marny wynik przez 2 lata. Bandyci i imperialistyczne
                                        pachołki!!!

                                        > Ciekawe jakie to dzidziny handlu czy
                                        > inwestycji w ogóle przynoszą stopęzwrotu na poziomie 75% i wwięcej, bo poza
                                        > handlem broniączy narkowtykami nie widzę uczciwego sposobu na taki zarobek.

                                        Na karabinach magnum zapewne. O czym Ty piszesz? Na narkotykach 75% przez 2
                                        lata? Przejżyj na oczy.

                                        > > Czy to, że ktoś kupił Ch. Margaux 1945 w 1950 za jedną setną obecnej ceny
                                        >
                                        > > dowodzi czegokolwiek?
                                        > Ciekawe ile by te wina kosztowały dzisiaj gdyby je sprzedawać podnosząc ceny
                                        co
                                        >
                                        > dwa lata o 75%. Te przykłady które dajesz są o tyle bezsensowne że w
                                        > najmniejszym stopniu nie usprawiedliwiają takiej ceny dzisiaj tego wina, poza
                                        > chciwością sprzedawcy rzecz jasna.

                                        Znaczy, że sprzedający dzisiaj za 100 razy więcej niż jego cena wyjściowa
                                        Margaux z 1945 to starszni chciwcy.

                                        > > Nie bronię sklepu, tylko wyjaśniem co mniej obeznanym czytelnikom tego fo
                                        > rum,
                                        > > że piszesz zwyczajną nieprawdę. Nieudolne i desperackie są jedynie próby
                                        > > dowodzenia, że absurdem jest kupowanie win drożej niż wtedy kiedy dopiero
                                        > co
                                        > > trafiły na rynek jeśli cały świat robi to od wielu, wielu lat.
                                        > dyskutujesz sam ze sobą ja nie podważam tego że dzisiaj ta butelka powinna
                                        > więcej kosztować tylko tego że w twoim znajomym sklepi ktoś jąsprzedaje za
                                        tak
                                        > zawyżoną moim zdaniem cenę.

                                        Zawyżoną? W stosunku do czego? Do "ceny urzędowej" zaakceptowanej przez Pana
                                        Marka? O co tu chodzi? Cena jest taka, jaką są gotowi zapłacić klienci.


                                        > Według twojej
                                        > > teorii, wszyscy Ci ludzie kupujący w sklepach i na aukcjach wina ze
                                        > starszych,
                                        > > często wybitnych roczników, po cenach wielokrotnie wyższych niż nawet par
                                        > ę
                                        > lat
                                        > > wcześniej to jakaś zgraja półgłówków dających się nabijać w butelkę przez
                                        >
                                        > > żądających za swój towar "absurdalnych" cen sprzedawców.
                                        > proponuję zanim znów coś tak niedorzecznego i bezsensownego napiszesz
                                        szklankę
                                        > wody dla ochłodzenia rozpalonej głowy

                                        Może jakiś racjonalny argument, miast uciekanie od odpowiedzi? Jak zwykle
                                        zresztą.

                                        > Nie "uczciwsza" cena. Jedyną naprawdę nieuczciwą i niesmaczną rzeczą
                                        > >
                                        > > w tym wątku jest twoje natrętne mantrowanie sugerujące bezpodstawnie
                                        > > czyjąś "nieuczciwość" z powodu wystawienie jakiegoś produktu w innej ceni
                                        > e
                                        > niż
                                        > > Ty kupiłeś. To jest jakaś obsesja.
                                        > obsesję to ty masz w wyciąganiu jakiś dziwnych wniosków i budowaniu na ich
                                        > podstawie jakiś jeszcze bardziej dziwnych teorii.

                                        Przeczytaj na spokojnie to co nawypisywałeś na temat "spiskowej teorii rynku".
                                        Wypisz, wymaluj socjalistyczne bajki. Brakuje jeszcze "kułaków", "chciwego
                                        Żyda" oraz "lichwiarzy" od RD 1990.

                                        > Gwarantuje Ci, że KAŻDE wino jakie w swoim życiu kupiłeś mogłem lub mogę
                                        kupić
                                        >
                                        > > taniej od Ciebie. Czy z tego powodu będę tokował na forum, że kupiłeś
                                        > > u "nieuczciwego" sprzedawcy
                                        > różnica w cenie sama w sobie nie jest niczym dziwnym, dziwne to są sklae tych
                                        > różnic ale widać do ciebie to nie dociera

                                        Gdybyś choć posiadał cień wiedzy na temat cen wina na świecie, to nie
                                        napisałbyś niczego podobnego. Zarówno w Niemczech, Francji czy Wielkiej
                                        Brytanii różnice cen wina pomiędzy sklepami oddalonymi od siebie parę przecznic
                                        sięgają 100% i nikogo to nie dziwi. I jedne i drugie mają swoich klientów i
                                        funkcjonują. Wytęż umysł i spróbuj zrozumieć dlaczego.

                                        > > Tak się składa, że nie wyrabiam sobie opinii na temat sklepów winiarskich
                                        > w
                                        > > stosunkowo biednym kraju, w którym picie wina, w okresie powojennym, trad
                                        > ycji
                                        > > nie ma żadnych. Współczuję jednak, że ktoś takie kategoryczne sądy jak tw
                                        > oje
                                        > > wygłasza po bytności w kilkudziesięciu sklepach z winem. Niezależnie gdzi
                                        > e by
                                        > > one nie były.
                                        > dyskutowaliśmy o cenach szampana w Polsce, i warunkach jego przechowywania w
                                        > różnych sklepach w Poznaniu, przynajmniej tak cięzrozumiałem, jeśli teraz
                                        > zaczynasz coś pisać o sklepach na całym świecie to znaczy że przestajesz
                                        > panować nad tym wątkiem.

                                        Nie. Po prostu Ty nie wiesz o czym piszesz a próbujesz musztrować innych.
                                        Wyobraź sobie, że i 700 i 500 jest w dwóch sklepach TEGO SAMEGO właściciela! To
                                        musi być dopiero niepojęte dla Ciebie!

                                        > > > > Bo wcale nie są Szampany specjalnie wrażliwe na relatywnie dy
                                        > skomfo
                                        > > rtowe
                                        > > > > przechowywanie.
                                        > > > Owszem są
                                        > >
                                        > > Tak? A skąd taka wiedza? Gdzie takie "cudo" wyczytałeś? Może podaj jakie
                                        > masz
                                        > w
                                        > >
                                        > > tej kwestii osobiste doświadczenia.
                                        > poszukaj sobie w literaturze albo w internecie, ja ciebie nie będę uczył
                                        > podstawowych rzeczy bo mi szkoda czasu na to a poza tym lecę do domu.

                                        No i znowu okazuje się, że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.
                                        Literatura akurat sugeruje to co ja napisałem, przy czym ja, w przeciwieństwie
                                        do Ciebie mam w tej kwestii doświadczenia.
                                        • joe_stru Marek!!! 14.12.05, 09:38
                                          Ty napisz do ministra Ziobry! Nie po to wybieraliśmy Polskę Solidarną ,żeby
                                          jakiś sklepikarz z Poznania sprzedawał nam, Polakom, Bollingera po zawyżonej
                                          cenie! Minister, z użyciem Wassermana, załatwi sprawę i Bollinger będzie znowu
                                          po 400. Oni tam w tym Poznaniu to już powariowali. Napisz też do posła
                                          Kamińskiego, on będzie miał ten urząd antykorupcyjny, tu coś śmierdzi, trzeba
                                          sprawdzić...
                                          • speedygonzales Re:Geant vs. Tesco (off topic) 17.12.05, 12:29
                                            Wczoraj kupiłem butelkę wody mineralnej "Kropla Beskidu" (kryptoreklama wiem)za
                                            2.45 zł w Geant, jakież było moje zdziwienie gdy następnego dnia będąc w Tesco
                                            ujrzałem tą samą wodę za 1.99 zł. Scandal to jedyne co ciśnie mi się na usta :)
                                            • alberto_lozano_platonoff Re:Geant vs. Tesco (off topic) 17.12.05, 12:38
                                              speedygonzales napisał:

                                              > Wczoraj kupiłem butelkę wody mineralnej "Kropla Beskidu" (kryptoreklama wiem)
                                              za
                                              >
                                              > 2.45 zł w Geant, jakież było moje zdziwienie gdy następnego dnia będąc w
                                              Tesco
                                              > ujrzałem tą samą wodę za 1.99 zł. Scandal to jedyne co ciśnie mi się na
                                              usta :)

                                              Czy wypełniłeś swój obywatelski obowiązek i zgłosiłeś to do prokuratury?
                                              Powinni natychmiast wysłać tam grupę dochodzeniową pod przewodnictwem Wielkiego
                                              Strażnika Cen, Pana Marka. Toż to skandalicznie duża różnica w cenach!
                                              • Gość: przyjazdny Re:Geant vs. Tesco (off topic) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 12:16
                                                uwaga na arturo lozano platonoff to grozny czlowiek zwiazany z opus dei
                                                (ultrakatolicka loze masonska) kontakty z nim groza choroba na umysle!
                                                • Gość: Kosteki1 LPdV IP: *.chello.pl 13.02.06, 23:50
                                                  Aż dziwne że nikt nie pisze o LPdV.
                                                  Mam nadzieję że to tylko przeoczenie.
                                                  • Gość: arturo Re: LPdV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 11:56
                                                    LPdV zostało skazane na najsurowszy wymiar kary za swoje ceny - to jest na
                                                    ZAPOMNIENIE
                                            • Gość: Pedro Re:Geant vs. Tesco (off topic) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 19:13
                                              > Wczoraj kupiłem butelkę wody mineralnej "Kropla Beskidu" (kryptoreklama wiem)
                                              za
                                              Chyba nie pijesz tej kranówy??????!!!!!!!
      • Gość: znawca Re: luksusowy szampan IP: 193.178.167.* 13.12.05, 08:12
        ja zawsze szampany i wina kupuję na Pańskiej 81/83 (śródmieście) mają wszystko
        i w dobrej cenie Dom Perignon 650 zł Krug podobnie i w kartoniku Pozdrawiam
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka