Gość: gaga
IP: *.pool80116.interbusiness.it
31.10.02, 15:29
Dzisiaj Helloween czyli poganskie swieto i upiory strasza, czarownice
szczerza zeby, a kosciotrupy grzechocza konczynami. I taki oto dzien
wybralam na krotki list do Panow Ekspertow.
Albowiem do uszu uczestnikow tego forum doszla wiesc gminna, ze Panowie
Eksperci to forum czytaja i uszy troche nam zwiedly, bo Panowie rechocza
czyli smieja sie w kulak z naszych dyletanckich wypowiedzi.
Pragne Panow Ekspertow uspokoic. Darzymy Was ogromna sympatia i tez
pozwalamy sobie na niejeden usmieszek pod Waszym adresem. Nazwijmy to
wzajemnoscia.
A jakie sa wnioski z lektury forum? Czy kraza juz wsrod Panow Ekspertow
anegdoty na nasz temat? Czy moze za duzo wymagamy? Bo przyjemnie byloby byc
obiektem "radochy", gdy na stole specjaly, a w kieliszkach nektar bogow?
Ale gdzie nam, szaraczkom, co do raczkuja w kwestiach winnych, do takich
stolow?
Pragne tylko przypomniec Panom Ekspertom ich wlasne "maluczkie" poczatki.
Ech, pewnie Wam sie lza w oku kreci. Mnie sie kreci w kieliszku proste
cudownie i lekkie Corvo...
Czytajcie, czytajcie... Moze choc Wasza magia slowa wplyniecie na niecnych
importerow i wymarzone wina (te nie do dostania w kraju na Wisla i Odra)
wreszcie znajda, ku radosci dyletanckiej gawiedzi, swoje miejsce na polkach.
Bo tak, to te dowcipy o nas bylyby bez puenty.
A forumowiczow zapraszam do nieustannej bazgraniny, bo Panom Ekspertom moze
materialu, podczas degustacji winnych (i innych przejawow high-lajfu),
zabraknac i jakze posmutnieja.
Zatroskana o Panow Ekspertow,
Gaga