joe_stru
25.03.03, 11:42
Hej!!
Niestety , nie było dobrze. Bordo poległo na całej linii.
1.Cahteau Fort - Lignac , Haut-Medoc , '94. Kolejne w ostatnim czasie
drewniane , żle zrobione , kanciaste wino. Zero owocu - sam dąb.
2.Chateau Ferrand , Pomerol , '96. Oczywiście dużo lepsze , niż poprzednie.
Niestety posiadające te same wady w mniejszym natężeniu. Zostało w nim trochę
merlotowej śliwki , tony ziemi , ale też "przybite" beczką. Szkoda , wino
dość drogie , ok 90 pln na tzw zachodzie , u nas kosztowałoby ze 2x tyle ,
no i porażka....
3.Bordeaux Superiere , Pierre Riviere , '96. Szkoda gadać....
Tak się zastanawiam...Piłem ostatnio dwa kapitalne , żywe , zrównoważone
bordosy zaimportowane prywatnie przez docg z Francji. Te które kupuję tu są
słabe , drewniane , nieciekawe. Może oni faktycznie te dobre piją u siebie a
do nas wysyłają jakiś chłam.
I jeszcze jedna porażka - Aiola Chianti Classico '99. Też nic ciekawego ,
jakiś cień chianti , ani zapachu , ani specjalnie smaku. Puste wino. 60 dych
diabli wzięli.
Na osłodę - pojawiło się znów po rocznej przerwie w Nicolasie Clos la
Coutale , Cahors 2000. Jak zwykle dobre , proste wino. Ale nie do picia
jeszcze. Kolor buraczkowo- fioletowo- denaturatowy. Bardzo ciemne. Ładny
zapach owocowo - waniliowy. Jeszcze kanciaste i cierpkie - barwi usta w
stylu "gothic rock":)))Ale za dwa lata będzie bardzo dobre , jak każde z
nich. Polecam kupić i potrzymać , jak na wino za 35 to jest okazja.