Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Wino i czekolada

    07.03.07, 12:53
    Firma Lindt promuje ostatnio swoje czekolady z serii excellence. Na ich
    stronie ( www.excellence.pl/ ) w kąciku konesera - 5 sposobów na
    udany wieczór piszą o tym jak łączyć wino z czekoladą. Sugerują np żeby
    czekoladę 70% kakao łączyć z Syrah a pomarańczową z Traminerem. Polecają też
    Porto a odradzają Pinot Noir i Rioję. Co więcej na półce w hipermarkecie
    wdziałem zestaw Zinfandel firmy Gallo z tabliczką czekolady Lindt.

    Moje pytanie brzmi : czy czekolada i wino mogą stanowiść dobrą parę czy może
    to tylko wymysł marketingowców Lindta ?

    pozdr

    Maciek
      • spol Re: Wino i czekolada 07.03.07, 14:30
        Czekolada to chyba jeden z najbardziej wymagających "przeciwników" dla wina.
        Wiele zależy oczywiście od wina, ale i od czekolady. Jakoś nie wyobrażam sobie
        takiego zestawienia z udziałem mlecznej Milki. Lepiej, żeby była to raczej
        czekolada gorzka, może nawet w wersjach np. z chili.

        Problem w tym, że intensywny smak samej czekolady i jej natura, powodująca wręcz
        zalepienie kubków smakowych sprawiają, że wino musi być na tyle intensywne, żeby
        mogło się przez taką zaporę smakową przebić. Mam dość mgliste, ale dobre
        wspomnienia z degustacji sherry, chyba amontillado, i czekolady. Jeśli chodzi o
        syrah, to pomysł jest dobry, ale tylko w przypadku naprawdę porządnych win z
        tego szczepu. Całkiem dobrze wypadają tu wina z północnej doliny Rodanu - jakieś
        Hermitage, Crozes-Hermitage czy Saint-Joseph. W miarę świeże i bardzo dobre
        wspomnienia mam z degustacji Egri Bikavér Reserve 2000 Thumerera w połączeniu z
        naleśnikami z czekoladą. Natomiast Zinfandel od Gallo z Lindtem...? Chyba szkoda
        czekolady :-)

        Nie zmienia to jednak faktu, że zagryzanie wina czekoladą traktowałbym raczej
        jako interesujący eksperyment kulinarny, a nie jako powszechną praktykę.

        Pozdrawiam!
        • willycoyote Barolo Chinato i czekolada 20.03.07, 14:03
          Od dawna wino Barolo Chinato (czerwone) i czekolada są świetną parą, też
          Recioto di Gambellara (białe) pasuje z tortami czekoladowymi
        • Gość: star Re: Wino i czekolada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 18:03
          pisalem juz gdzies na forum o dobrym polaczeniu dosc slodkiej (choc nieco
          slonej) czekolady mlecznej (Baron) z rocznikowym porto (Silval, QdNoval); co
          ciekawe duzo gorzej wypadala wysokokakaowa czekolada lindt (jakos taniny z wina
          potegowaly goryczke czekolady i vice versa, troche bylo tego za duzo)

          pzdr
          star
      • jasob1 Re: Wino i czekolada 20.03.07, 17:44
        Wlasnie w sobote bylem na degustacji czekolada + wino. Podano chyba z 8
        czekolad od bialych po 99% i 5 win: Muscat, Rivesaltes, Banyuls, Rasteau i
        Maury i powiem ci szczerze : nic mnie specjalnie nie przekonalo. 30 letnie
        Rivesaltes bylo znakomite i czekolada tylko przeszkadzala. Probowalem tez z
        tokajem, Sauternes, Montbazillac i mimo ze lubie czekolade (a moze wlasnie
        dlatego) ani wino mi nic nie wnosi do czekolady ani czekolada do wina - tu
        raczej przeszkadza w degustacji. Ale teraz to modne - moze sie przekonam.
        • Gość: kucharka Re: Wino i czekolada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 08:45
          czekolada-sama w sobie, dla mnie do dobrego wina , za bardzo przytłaczająca, za
          tłusta...Ale dobre praliny z gorzkich czekolad, a przede wszystkim ciasta ( ale
          nie tort z kremami)! I mus z gorzkiej czekolady z dobrym bordeaux, chianti, czy
          rioja, to jest poemat,i pasuje wspaniale...!
          • willycoyote Kucharka, wino i czekolada 23.03.07, 09:15
            Gość portalu: kucharka napisał(a):

            > czekolada-sama w sobie, dla mnie do dobrego wina , za bardzo przytłaczająca,
            za
            >
            > tłusta...Ale dobre praliny z gorzkich czekolad, a przede wszystkim ciasta (
            ale
            >
            > nie tort z kremami)! I mus z gorzkiej czekolady z dobrym bordeaux, chianti,
            czy
            >
            > rioja, to jest poemat,i pasuje wspaniale...!


            Brawo! Bardzo się cieszę. Jestem przekonany, że wino nie pasuje tylko do dań z
            octem. Oprócz tego, wiem, że karczochy, szparagi, jajecznice, lody itd. są
            trudnym towarzystwem dla wina, ale sommelier może doradzić jakie wino można też
            pić z nimi. Reguł kiedyś było ale teraz nie ma, ponieważ przede wszystkim "de
            gustibus non disputandum est"!!! Niektórzy lubią białe słodkie z grillowanym
            mięsem... inni wymagają czerwone długo leżakowane z rybą. Warto jest tylko to:
            przyjemność przy stole. Reszta nie ma sensu.
        • winoman Re: Wino i czekolada 24.03.07, 01:19
          Kilka dni temu spróbowałem dobrej gorzkiej czekolady (chyba 70%, ale nie
          widziałem opakowania) i dobrego młodego porto typu "premium ruby". Wynik był
          znakomity, czekolada zmiękczyła taniny i złagodziła ostrość alkoholu, a sama
          nabrała pewnej owocowej krągłości i atrakcyjności.

          Pozdrawiam!
      • Gość: tomek634 Re: Wino i czekolada IP: *.acn.waw.pl 24.03.07, 23:33
        Można łączyć wino z czekoladą. To bardzo przyjemny deser. Ostatnio piłem
        Marsale pięcioletnią, leżakującą w beczkach dębowych, wytrawną z gorzka
        czekoladą. Było super. Jak każdy deser w niedużych ilościach. Marsala była od
        Martineza z Sycylii.
        Tomek
        • Gość: godot1 Re: Wino i czekolada IP: 61.171.249.* 25.03.07, 13:23
          mnie najbardziej smakuje polaczenie wysoko kwasnych szampanow z slodkawa
          czekoladowa polewa. lubie tez riesling. ponizej tabela ale nie przywiazywalbym
          do niej zbytniej wagi. Obowiazuje zasada - cukiero -mleczne texture czekolady
          zcinasz kwasowoscia a noty kakaowe parujesz z winem o wiekszym ciele.
          Kto lubi czarna, gorzka czekolade niech sprobuje nero di avola i primitivo

          www.thenibble.com/reviews/main/chocolate/pairing-wine2.asp
          • Gość: willycoyote Barolo Chinato i czekolada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 06:15
            Fragment artykułu na Rynki Alkoholowe 2005 roku:

            Barolo jest królem włoskich win i zachowuje się tak jak król Wiktor Emanuel II:
            choć zawarło udane małżeństwo kulinarne z wołowiną duszoną w winie, to
            zakochało się w... faworycie – madame du chocolat. Czekolada z subtelnym
            czerwonym winem? Tak. Brzmi to jak herezja, ale zanim się państwo na dobre
            zdenerwują, proszę mnie wysłuchać. Otóż jednym z gatunków barolo, zapewne
            najmniej znanym za granicą, ale zrodzonym z głębokiej tradycji, jest barolo
            chinato. Jest to wino wytwarzane w specjalny sposób – używa się w tym celu
            autentycznego barolo DOCG, następnie aromatyzuje korą chinową i wyciągiem z
            rabarbaru, a esencje wydobywa drogą maceracji w temperaturze pokojowej, dodając
            też innych przypraw, m. in. wykwintnego, drogiego kardamonu. W sumie dodanych
            zostaje dwadzieścia jeden ziół – starannie wyselekcjonowanych i dozowanych
            wedle tradycyjnych receptur. W winotece rodziny Bava, której głową obecnie jest
            Roberto Bava, winiarz i prezes stowarzyszenia czekolady Compagnia del
            Cioccolato, można powąchać ukryte w ampułkach owe wspaniałe ziołowe aromaty.
            Tylko jedna ampułka jest zawsze pusta i bez etykiety – stanowi ona tajemnicę
            firmy.
            Barolo chinato pojawiło się w Piemoncie pod koniec XIX wieku i szybko osiągnęło
            sukces dzięki zbalansowanemu, gorzko-słodkiemu smakowi, a także samej
            nazwie „Barolo” i magicznym skutkom handlowym, jakie ona wywołuje na rynku.
            Oryginalną recepturę barolo chinato wymyślił Giulio Cocchi, który zaczął je
            produkować w Asti w 1891 roku. Już w roku 1913 reklamował swoją winiarską
            posiadłość jako wytwórnię barolo chinato, a sama firma mogła poszczycić się
            pięcioma winotekami, np. „Bar Barolo Chinato Cocchi” lub „Bar Barolino Cocchi”.
            W tych latach także rozpoczął się eksport – wino docierało do wszystkich
            zakątków świata, m. in. do Addis Abeby, Caracas czy Nowego Jorku.
            We Włoszech sławę i wzmożoną konsumpcję wino to zawdzięcza opinii znakomitego
            trunku leczniczego. W Piemoncie barolo chinato stało się lekarstwem i na
            strapienia, i na większe i mniejsze choroby, przede wszystkim jednak stosowano
            je przy przeziębieniach. Powszechnie chwalono jego działanie przeciwgorączkowe,
            ułatwiające trawienie i wzmacniające. Często pito je jako wino grzane. Te
            właściwości wystarczyły, by wino znalazło się w kredensie w każdym domu i stało
            się niewinnym „lekarstwem”, po które bez obaw mogły sięgać kobiety, wzorując
            się na babciach i prababciach. Czyniły to więc ochoczo, zapewne nie tylko w
            celach terapeutycznych. Oprócz tego na wsi serwowanie barolo chinato było
            tradycyjnym gestem gościnności, szczerości i hojności.
            Z upływem czasu sława tego wyjątkowego wina przyćmiona została przez wiele
            innych trunków – bardziej reklamowanych, przemysłowych, agresywnych smakowo, z
            większą zawartością alkoholu.
            Mimo to dzisiaj, kiedy następuje powrót do tradycji i naturalności, konsumenci
            na nowo odkrywają barolo chinato, jednak jego konsumpcja nie jest tak
            powszechna jak dawniej.
            Jak wykazały badania, najbardziej zainteresowaną tym trunkiem grupą odbiorców
            są ludzie młodzi i wykształceni. Wielu współczesnych konsumentów nie jest
            jednak świadomych historycznego pochodzenia barolo chinato i postrzega je na
            podobieństwo innych win deserowych, jak porto, marsala czy sherry.
            Znawcy doceniają w tym winie równowagę i harmonię aromatów, natychmiastową
            przyjemność smaku, długotrwałość bukietu w ustach i świetny finisz. Przyjemna
            niespodzianka i prawdziwa frajda czekają przy weryfikacji najnowszych,
            interesujących propozycji łączenia barolo chinato ze wszystkimi gatunkami
            czekolady, bogatymi w kakao deserami, ciastami czekoladowymi i czekoladowo-
            owocowymi. Andrea Slitti, zdobywca Grand Prix de Chocolaterie de Paris w 1994
            roku i złotego medalu Olimpiady Czekolady w Berlinie we wrześniu 1996 roku,
            stworzył wyborną w smaku pralinkę właśnie z barolo chinato w środku. Te
            pralinki, jak i samo barolo chinato, sprzedaje również firma Giulio Cocchi,
            polecając je jako wyborny dodatek do degustacji.
            Barolo chinato najlepiej serwować w temperaturze pokojowej, w małych,
            likierowych kieliszkach.
            Sławny w Europie mistrz polskich sommelierów, Michał Jancik, degustował ze mną
            barolo chinato z Giulio Cocchi w hotelu Copernicus w Krakowie, gdzie jest wybór
            bardzo smacznych ciast czekoladowych przygotowanych według receptur
            cukiernictwa polskiego, i tych starych, i tych nowoczesnych. Jak pamiętam,
            Michał był naprawdę zdumiony, nigdy wcześniej bowiem nie miał okazji degustować
            czegoś takiego.
            W Piemoncie od dawna wytwarzano barolo chinato, które świetnie towarzyszy
            ulubionej przez kobiety czekoladzie. Miłość od pierwszego wejrzenia? W każdym
            razie – na pewno zauroczenie. Kawa budzi ludzi rano i pomaga w trawieniu po
            obiedzie, herbata z biszkoptem towarzyszy popołudniowym babskim pogaduchom, ale
            barolo chinato jest tradycyjnym, radosnym połączeniem czekoladowo-winiarskim,
            które pozwala nam doznawać rodzinnej poobiedniej przyjemności zdrowiej i lepiej
            niż porto z męskim cygarem.

            Mario Crosta
            (współpraca Mariusz Kapczyński)
      • Gość: novo Re: Wino i czekolada IP: 194.199.37.* 26.03.07, 15:27
        Kilka miesiecy temu w Bordeaux bylem na niezwyklej degustacji mouton-rothshilda
        1998 i...czekoladek bordoskiej firmy Cadiot- Badie. Organizatorzy wspaniala
        retoryka pzrekonywali uczestnikow degustacji, ze takie polaczenie jest nie
        tylko mozliwe, ale ze wzbogaca i uzupelnia smak itd... Po minach i zachowaniu
        gosci widzialem jednak, ze nie przekonali prawie nikogo ( starannie zawiniete
        czekoladki ladowaly w kieszeniach i torebkach " na pozniej")...
      • fefik77 Re: Wino i czekolada 27.03.07, 11:21
        Ja powiem szczerze, że bardzo lubię ekperymentować z nowymi smakami. W związku
        z tym wino czerwone wytrawne moim zdaniem idzie bardzo dobrze w parze z gorzką
        czekoladą.
        Pozdrawiam
        • Gość: willycoyote Truskawki i ocet balsamiczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.07, 11:43
          fefik77 napisał: "Ja powiem szczerze, że bardzo lubię ekperymentować z nowymi
          smakami". Spróbuj!!!
          • fefik77 Re: Truskawki i ocet balsamiczny 28.03.07, 12:20
            Ale co ty piszesz, wiadomo jak smakuje ocet, a jak wino. Chodzi o kwasowaść.
            Jeżeli pijesz wina wytrawne kwaśne to one napewno nie będą pasowały do gorzkiej
            (podkreślam) czekolady.
            Pozdrawiam
            • Gość: wyllycoyote Re: Truskawki i ocet balsamiczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 12:56
              Zaprosiłem Ciebie spróbować truskawki z octem balsamicznym ponieważ to
              połączenie bardzo dobre!!! Też żółtko w sosie chrzanowym!!! Kto lubi nowe smaki
              ma spróbować. Szkoda, że z winem nie pasują...
              • fefik77 Re: Truskawki i ocet balsamiczny 28.03.07, 15:04
                A to dziękuję, spróbuję.
                Pozdrawiam
                • giorgio_primo Raz zagrało bardzo takie zestawienie... 28.03.07, 15:43
                  Dostałem kiedyś podczas zakupów w Katanii tabliczkę niezbyt słodkiej, robionej
                  metodami "domowymi" czekolady z dodatkiem pepperoni. Była taka
                  jakby "skrystalizowana" a ostrość pojawiała się z opóźnieniem.

                  Pan, który mi ją sprezentował nakazał spożyć tą czekoladę z wybranym przez
                  niego "garażowym" Nero d'Avola od producenta nie wzmiankowanego przez żadne
                  źródła. 15,5% alkoholu i zadziwiająca równowaga... oraz paskudna etykieta. ;-)

                  Zestaw był znakomity a wino było wytrawne całkiem... czyli da się to zestawić
                  moim zdaniem.
          • Gość: jackk3 Re: Truskawki i ocet balsamiczny IP: *.ptr.terago.ca 28.03.07, 16:36
            Tylko to musi byc ocet bardzo dobrej jakosci. Czesto dodaje np. do lodow.
            Powracajac do tematu z czekolada+wino to doskonalym zestawieniem jest
            czekolada+icewine (biale), oczywiscie nie moze byc to 'milka'.
            Pzdr
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja