Gość: al
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.05.03, 11:39
Onegdaj, będąc na targach zdrowej żywności zakupiłem byłem butelencję wina
bezalkoholowego, rodem bodajże z Argentyny (ale na pewno z Ameryki
Południowej). Jak głosiła przechwałka na etykiecie, miało ono za zadanie
upajać podobnie do konwencjonalnego wina (oczywiście bez udziału nieobecnego
w nim alkoholu). Szczerze mówiąc zawiodłem się na jego rzekomej skuteczności -
w sumie epigona regularnego wina.
Pytanko brzmi: czy obecni na tym forum fachowcy spotkali się z opisanym wyżej
napojem? Jeśli tak, to prosiłbym o przypomnienie jego nazwy.