Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Aromat win

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 16:56
    Hej!

    Jako początkujący, chciałem zadać Wam pytanie czym tak naprawdę są
    aromaty w winie? Z pkt widzenia chemicznego to pewnie estry, ale
    skąd one się biorą?

    pzdr
    Obserwuj wątek
      • docg Re: Aromat win 27.03.08, 17:49
        głównie estry, ale również inne związki organiczne. Biorą się z
        winogron, ale powstają także w wyniku przemian chemicznych
        zachodzących w trakcie fermentacji oraz dojrzewania wina.
        Oczywiście obserwacja zmian aromatów wina podczas tzw. dekantacji
        skłania do przypuszczeń, że przemiany te zachodzą także w wyniku
        kontaktu z powietrzem, już po otworzeniu butelki.
        • Gość: eno Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 18:43
          Dzięki. W każdym razie wszystko pochodzi z samych winogron?
          • Gość: star Re: Aromat win IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.08, 19:08
            Gość portalu: eno napisał(a):

            > Dzięki. W każdym razie wszystko pochodzi z samych winogron?

            no nie, docg pisał przecież, że z dębu, siarki, etc....
            pzdr
            star
            • docg Re: Aromat win 27.03.08, 22:39
              Gość portalu: star napisał(a):

              docg pisał przecież, że z dębu, siarki, etc....


              • Gość: eno Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 08:45
                Jeszcze raz dziękuję!
              • Gość: Michał Poddany Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 23:30
                Drogi Panie,
                nie jestem pewien, co miał Pan na myśli wspominając o przechodzeniu
                aromatu gleby do winorośli, ale faktem jest, że wino w istotnej
                mierze zawdzięcza swój charakter glebie. A nie dzieje się to w
                skutek działalności sił wyższych, lecz fizjologii roślin, o której
                Pan wspomniał. Trójwęglowe cukry, które są podstawowym produktem
                fotosyntezy, wytważane są między innymi z soli mineralnych
                pobieranych z gleby, a także wody, która bardzo silnie odzwierciedla
                charakter podłoża. Tak więc owoce winorośli rosnących na glebach
                aluwialnych lub wapiennych będą posiadać swój niepowtażalny
                charakter, ponieważ obecna w owocach, i w efekcie w winie, woda
                będzie zawierała dużo związków wapnia łatwo rozpuszczalnych w
                wodzie, co dawać będzie aromaty wapienne jak w Prioratach lub Chablis
                natomiast winorośl rosnąca na glebach gliniastych będzie zawierała
                wiele tlenków żelaza, które odpowiadają za ostrzejsze aromaty
                mineralne, przywodzące na myśl wodę z górskiego potoku.

                Pozdrawiam serdecznie.
                • Gość: winersch Re: Aromat win IP: *.acn.waw.pl 30.03.08, 10:33
                  1. Nie wiem co to znaczy "trójwęglowe cukry". Dwa najprostsze cukry
                  powstające w wyniku fotosyntezy czyli glukoza - inaczej aldoheksoza
                  i fruktoza czyli ketoheksoza są najprostszymi cukrami -
                  monosacharydami i zbudowane są z łańcuchów sześciowęglowych.
                  Przypominam lekcje chemii - C6H12O6

                  2. Fotosynteza polega na syntezie związków organicznych z
                  pobieranego przez rośliny z atmosfery dwutlenku węgla, przy pomocy
                  energii słonecznej. Nie sa w tym celu wykorzystywane zwiazki
                  mineralne z gleby.

                  3. Niewątpliwie skład mineralny gleby ma wpływ na aromat i smak
                  wina, gdyż winorośl pobiera wodę ze znacznych głebokości,
                  przefiltrowaną przez grube warstwy gleby i skał, które w niewielkim
                  stopniu w wodzie się rozpuszczają. Te składniki mineralne służą
                  roślinie głównie jako budulec niektórych komórek i tkanek, ich
                  charakter w winie jest więc bezsprzecznie zaznaczony, zwłaszcza, że
                  te grupy zwiazków nieorganicznych nie zmieniają się podczas
                  fermentacji.

                  4. Tak nawiasem mówiąc związki wapnia - te które są w glebie, a więc
                  głównie weglan wapnia - czyli kreda (w znacznie mniejszym stopniu
                  siarczan wapnia czyli gips)nie należą do związków zbyt łatwo
                  rozpuszczalnych w wodzie i całe szczęście gdyż inaczej zamiast wina
                  pilibyśmy rozpuszczona kredę i całe chablis szlag by trafił.

                  pozdrawiam

                  winersch
                  • Gość: Michał Poddany Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 14:15
                    Drogi Panie,

                    1. Widzę, że cała Pańska wiedza na temat fotosyntezy
                    ma źródło w owych lekcjach chemii, o których Pan wspomina.
                    Otóż glukoza jest cukrem prostym, lecz nie jest bezpośrednim
                    produktem fotosyntezy, a są nimi właśnie trójwęglowe sacharydy
                    nazywane triozami. Polecam lekturę poważniejszych publikacji
                    naukowych niż podręczniki z podstawówki i liceum.

                    2. Proszę Pana co do procesu fotosyntezy to ma Pan rację,
                    choć nie ze wszystkim. Dowie się Pan dlaczego, gdy odpowie sobie Pan
                    na pytanie, skąd w cząsteczce glukozy biorą się atomy wodoru.
                    Poza tym w winie znajduję się również woda pobierana przez rośliny z
                    gleby wraz z rospuszczonymi w niej pierwiastkami.

                    3. Bezsprzecznie!

                    4. Owszem szlag by je trafił, ale gdyby nie występujące jednak
                    związki wapnia i sam wapień w glebie i wodzie Chablis też by trafił
                    szlag tylko w zupełnie inny sposób - zubożałoby.

                    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za twórczą polemikę.


                    • Gość: winersch Re: Aromat win IP: *.acn.waw.pl 30.03.08, 17:25
                      Tak, tylko, że te związki trójwęglowe, tylko nominalnie zaliczono do
                      sacharydów, bo tak naprawdę mają budowę ketonów - jak
                      dihydroksyaceton, aldehydów jak aldoza i kwasów jak kwas 3-
                      fosfoglicerynowy. Są one rzeczywiscie wytwarzane na etapie pośrednim
                      złozonych reakcji biochemicznych. Choć nie u wszystkich roślin. U
                      częsci fotosynteza ma nieco inny przebieg, a etapem pośrednim sa
                      kwasy czterowęglowe, takze trudno mówić o trójwęglowych cukrach. Ale
                      może rzeczywiście nie zajmujmy czasu. Choć za odesłanie do
                      powazniejszych publikacji dziękuję
                      O tym, że w winie znajduje się woda z rozpuszczonymi związkami
                      mieralnymi własnie pisałem.
                      A o chablis, które szlag by trafił też pisałem wyłacznie w
                      kontekscie słabej rozpuszczalnosci związków wapnia, a zwłaszca
                      weglanu w wodzie. Otóż gdyby kreda w ogóle nie rozpuszczała się w
                      wodzie chablis by przeżyło, choć mniej mineralne niż obecnie, może
                      mniej by sie nam podobało. Natomiast gdyby kreda dobrze rozpuszczała
                      sie w wodzie byłoby nie do picia. I tyle.

                      I jeszcze jedno. Wodór do fotosyntezy czerpany jest z fotolizy wody
                      pod wpływem fotonów, a nie ze związków mineralnych. Gdyby ich w
                      glebie nie było fotosynteza nadal by zachodziła. Owszem wymaga ona
                      wielu dodatkowych czynników jak chloroplasty choćby, ale nie biorą w
                      niej udziału zwiazki mineralne. Tak więc mineralność wina nie ma nic
                      wspólnego z fotosyntezą, a wyłacznie z "piciem" przez roślinę wody
                      nasyconej związkami mineralnymi.

                      pozdrawiam

                      winersch
                      • ggreg71 Re: Aromat win 31.03.08, 14:24
                        Kilka sprostowań merytorycznych:
                        Gdyby węglan wapnia był związkiem o wysokim stopniu rozpuszczalności
                        w wodzie, podane jako przykład Chablis w żaden sposób nie
                        miałoby "kredowego posmaku". Po prostu nie istniałaby taka gleba
                        (powód - erozja).
                        Brak związków mineralnych w glebie w oczywisty sposób uniemożliwia
                        nie tylko przebieg fotosyntezy, ale i życie rośliny w ogóle.
                        Przykłady kluczowych dla fotosyntezy jonów w skrócie: jony magnezu
                        (chlorofil), jony miedzi (plastocyjanina), jony żelaza (cytochrom
                        bf, ferredoksyna), jony manganu (fotosystem II - kation P680+).
                        Tyle tytułem sprostowania. Jako ciekawostkę (raczej do wątku o
                        stosowaniu herbicydów w uprawie winorośli) powiem, że chwastobójczy
                        mechanizm działania wielu herbicydów ( pochodne mocznika – np.
                        diuron, czy pochodne triazyny – np. atrazyna) polega na hamowaniu
                        fotosyntezy (blokowanie aktywności fotosystemu II).
                        Pozdrawiam,
                        ggreg
                      • Gość: Michał Poddany Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 00:24
                        Drogi Panie,

                        rzeczywiście dalsza dyskusja, choć ciekawa i przyjemna,
                        odciągnie nas od tezy wyjściowej.
                        Pokuszę się więc o coś na kształt podsumowania, jeśli Pan pozwoli.
                        Choć w kilku sprawach się różniliśmy, to jednak doszliśmy wspólnie
                        do stanowiska, że podłoże ma zasadniczy wpływ na charakter wina,
                        i na tym należy się skupić, bo przecież u źródła naszej polemiki
                        leży wypowiedź Pana docg, że przechodzenie aromatów gleby do wina
                        jest niemożliwe i przeczy prawom Ziemskim i Boskim (w skrócie bujda),
                        a my wspólnymi siłami, za pomocą naukowych argumentów zdołaliśmy,
                        mam nadzieję, przekonać czytelników forum w tym samego Pana docg,
                        że przechodzenie aromatu gleby do wina jest nie tylko faktem,
                        ale także z punktu widzenia degustującego, błogosławieństwem.

                        A na marginesie to reakcja fotosyntezy opisywana naukowo jest tylko
                        modelem wzorcowym. W rzeczywistości odbywa się ona w środowisku
                        niestabilnym, pełnym innych związków, które katalizują, chamują,
                        przyspieszają lub zwalniają ten proces. Krótko mówiąc jest to proces,
                        wbrew całej naszej wiedzy, równie tajemniczy, co fermentacja i
                        dojżewanie samego wina, i w tym właśnie tkwi jego geniusz i
                        wyjątkowość.



                        Pozdrawiam serdecznie
                        • Gość: . [...] IP: *.gprs.plus.pl 01.04.08, 01:07
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • docg wcale nie 01.04.08, 08:46
                          Gość portalu: Michał Poddany napisał(a):

                          doszliśmy wspólnie
                          > do stanowiska, że podłoże ma zasadniczy wpływ na charakter wina,
                          > i na tym należy się skupić, bo przecież u źródła naszej polemiki
                          > leży wypowiedź Pana docg, że przechodzenie aromatów gleby do wina
                          > jest niemożliwe i przeczy prawom Ziemskim i Boskim (w skrócie
                          bujda),
                          > a my wspólnymi siłami, za pomocą naukowych argumentów zdołaliśmy,
                          > mam nadzieję, przekonać czytelników forum w tym samego Pana docg,
                          > że przechodzenie aromatu gleby do wina jest nie tylko faktem,
                          ...


              • Gość: Michał Poddany Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 23:40
                Przykładem win o owych ostrzejszych mineralnych nutach
                biorących się z gliniastego podłoża są na przykład:
                Barolo, Rieslingi z Rheingau, Corton, Corton-Charlmgne.

                Jeszcze jednym spektakularnym przykładem ogromnego wpływu
                rodzaju podłoża i jego charakteru na analogiczny charakter winorośli
                na nich uprawianych. Jest Taurasi z Kampanii. Winogrona do jego
                produkcji rosną na wulkanicznych tufach i kto będzie miał
                śmiałość powiedzieć, że nie da się tego wyczuć w winie?

                Pozdrawiam raz jeszcze.
                • Gość: Józef Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 10:41
                  Glina w Rheingau, wapień w Prioracie.... Hmmm czyżby jakieś nowe
                  odkrycie geologiczne??
                  • Gość: winersch Re: Aromat win IP: *.acn.waw.pl 30.03.08, 11:23
                    No własnie. z tego co wiem to w Rheingau mamy łupki, kwarc i piasek
                    na bardziej stromych wyzszych zboczach i gleby lessowo wapienne w
                    niższych partiach. Choc jest tu pewna anbalogia do gleb gliniasto
                    wapiennych jednak less to nie glina, daje wina duzo lżejsze, o
                    mniejszej zawartości żelaza i manganu.
                    Priorat, to jak słyszałem, bo tam nie byłem, to głównie łupki
                    pochodzenia wulkanicznego.

                    pozdrawiam
                    winersch
                    • Gość: Michał Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 14:26

                      Drodzy Panowie,

                      nie powiedziałem, że w Prioracie są skały wapienne, lecz że w glebie
                      są obecne związki wapnia, i będę się przy tym upierał, ponieważ
                      łupki występujące w Prioracie są w części łupkami osadowymi, które
                      tworzyły się na wybrzeżach morskich co tłumaczy, skąd w nich związki
                      wapnia i sodu.

                      W Rheingau występuję glina w paśmie pośrednim, między skalistymi
                      pagórkami a nawiezionymi przez rzekę i wymarłą florę starorzecz
                      lessowymi nadbrzeżami.

                      pozdrawiam.
                      • Gość: Józef Re: Aromat win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 18:01
                        Szanując zaprezentowaną tu wiedzę chemiczną podtrzymuję wątpliwości
                        co do podanych przykładów.
                        Pisanie że przykładem na ekspresję gliny w winach z Rheingau i
                        porównywanie ich z Corton nie jest chyba fortunne. Może tam i
                        występuje glina ale o charakterze tych win decydują łupki (lub w
                        winach z Hochheim ze wschodu - wapień). I dlatego bukiet wina z
                        Rhieingau i Corton jest nie do pomylenia nawet przez początkującego,
                        natomiast do pomylenia nawet przez eksperta jest bukiet z Rheingau,
                        Nahe i Mozeli a jedyne co łączy terroir tych regionów jest łupek
                        właśnie.

                        To samo a propos Prioratu. Bukiety tych win są zbieżne z Douro,
                        Collioure, Faugeres gdzie te same, a czasem nawet inne szczepy rosną
                        na podobnym podłożu łupkowym. Toteż pisanie tu o "aromatach
                        wapiennych" też się chyba mija z sednem sprawy. Poza tym co to
                        właściwie te "aromaty wapienne"? Nie spotkałem się z tym określeniem.

                        Cała dyskusja interesująca i szkoda że forumowicza Michała nie mamy
                        okazji czytać częściej. Z tym że sprawa przechodzenia aromatów przez
                        krzewy do win jest b. dyskusyjna i są przecież autorzy, którzy w
                        ogóle przeczą takiej możliwości, a nuty mineralne i tzw. terroir
                        wywodzą ze zwiazków siarkowych (J. Good, Wine Science jeśli dobrze
                        pamiętam streścił tę dyskusję).

                        Ahoj!
              • Gość: Peyotl Re: Aromat win IP: *.adsl.inetia.pl 30.03.08, 01:05
                A właśnie a propos siarki, to zajechało nią, i to nie taką jak z główki zapałki,
                ani nie "siarczynami", tylko taką z hałdy w porcie gdańskim (kiedyś tam
                pracowałem, to wiem :-)
                Stało się to w związku z winem z biedronki (bierze się 10 tysięcy biedronek... itd)
                Zrobili jakiś zalew win hiszpańskich. Jedno z nich to Rioja DOC, ChitÓn 2007
                (świeżutkie) właśnie tą siareczką zatrąciła, ale w ustach całkiem dobre wino,
                owoc rules, do wieczornej partyjki scrabble'a jak znalazł.
                Może Szanowni przeszlibyście się do Biedronki i powiedzieli coś na temat tych
                wynalazków, tak edukacyjnie.
                Jeszcze nabyłem takie zabawne Tia Isabel (chyba 8 zł czy jakos tak...), DO
                Valencia, moscatel, po prostu muszkatowa muszkatowość (importer AN.KA więc
                wiadomo co i jak) i to do picia jest zdatne również. A korci, żeby powiedzieć
                "owoce egzotyczne"... marakuja, ananas... i takie tam...

                Ciekawie by było poczytać komentarze wytrawnych winomanów do tej całej kolekcji
                biedronkowej..
                ( w ub. roku tzw. Festiwal win portugalskich, pamiętacie, całkiem niezłymi
                codziennymi winami zaowocował...)
                PS. NIE jestem pracownikiem biedronki ani żadnego innego owada.
                • sstar Re: Aromat win 01.04.08, 10:49
                  Gość portalu: Peyotl napisał(a):

                  > A właśnie a propos siarki, to zajechało nią, i to nie taką jak z główki zapałki
                  > ,
                  > ani nie "siarczynami", tylko taką z hałdy w porcie gdańskim (kiedyś tam
                  > pracowałem, to wiem :-)
                  > Stało się to w związku z winem z biedronki (bierze się 10 tysięcy biedronek...
                  > itd)
                  > Zrobili jakiś zalew win hiszpańskich. Jedno z nich to Rioja DOC, ChitÓn 2007
                  > (świeżutkie) właśnie tą siareczką zatrąciła, ale w ustach całkiem dobre wino,

                  bywa - szczegolnie w tanich bialych winach (nadmiernie siarkowane winogrona) -
                  czesto zdarza sie w najtanszych tokajach
                  ciekawy blog (nowa pozywka do dyskusji dla kolka chemicznego):
                  wino-sapien.blogspot.com/2007/08/sulphur-dioxide-and-wine.html
                  pzdr
                  star

    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka