Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dobre wina kupujcie w Niemczech

    IP: 192.168.111.* / 217.6.108.* 27.04.01, 15:26
    Pijam wina namietnie, totez nie omieszkalem porownac cen podczas wizyty w
    Polsce i o malo nie padlem... Dokladnie TE SAME, TEN SAM ROCZNIK wina kosztuja
    w Polsce do 300% drozej.

    Jak macie nie daleko, to jedzcie do Niemiec (teraz chyba nie, bo ze wzgledu na
    pryszczyce duzo kontroli) zwyczajny ALDI ma znakomita oferte win, ktore nie
    przekraczaja na ogol cena 10 DM. Za 14.95 dostaniecie co jakis czas Bordeaux
    cru bourgeois, niedawno za 19.95 bylo BORDEAUX GRAND CRU!
    Dla milosnikow kalifornijskich win: polecam znakomity Bourlwood 7.95.
    Aldi ma olbrzymia sic dystrybucji, wiec moga uzyskac bezkonkurencyje ceny.

    Obserwuj wątek
      • Gość: Tweed Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.grey.com.pl 05.07.01, 11:45
        Popieram. Mieszkalem tam 1,5 roku. Tez przezylem szok
        po powrocie. Ja akurat zaopatrywalem sie w Hicie, ale
        ceny podobne - ogromny wybor dobrych win (moim
        skromnym zdaniem) ponizej 10DM.

        Zapomniales wspomniec o winach renskich - butelke
        mozna kupic za kilka marek.
        • Gość: laser Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: 62.233.128.* 06.10.01, 21:17
          W makro też można kupić reńskie wina w cenie 10-20zł.Większość z certyfikatem
          "Qualitet wein mit pradikat"
          Od wielu lat pijam wina reńskie,kiedyś faktycznie przywoziłem je z Niemiec,ale
          teraz nie widzę powodów.Dystrybucję w Polsce prowadzi też Rein Wein-Polska,ale
          ceny średnio 5x wyższe i też nie widzę powodów by nadal od nich kupować
          Pozdrawiam smakoszy win reńskich-najlepszych!
      • Gość: tomtomcl Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.pl 09.10.01, 15:08
        generalnie popieram, choć z tym Grand Cru to bym w ALDIM zwłaszcza uważał, oj
        uważał. Niemcy mają za to coś czego brakuje u nas. Masę malutkich sklepów,
        gdzie można dostać dobre i niedrogie wina z południa francji, Hiszpanii,
        Portugali, etc Berlin rządzi. Jadę za tydzien do Drezna to zdam relację
        Wrocławianom.
      • Gość: Ximenez Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 17.05.02, 00:13
        Nie znam koneserów win, którzy kupują wino w Aldi. Te same to nie takie same.
        Za kilka EURO nie można wymagać zbyt wiele. Jestes mało wymagający, ale jak Ci
        smakuje to wyłącznie Twój wybór.
        • Gość: Adam Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.02, 00:39
          Czy Ty nie mylisz koneserow ze snobami ktorzy omijaja sklepy sieci aldi w
          odleglosci conajmniej 500 m?
          Moim zdaniem w sklepach sieci Aldi, Lidl, Plus, Kaufpark oraz Penny Markt
          znajdziesz wina bardzo przyzwoitej jakosci. Oczywiscie Ci ktorzy sa w stanie
          zaplacic za butelke conajmniej kilkadziesiat czy kilkaset Euro w tych sklepach
          nie znajda nic dla siebie. Ale aby napic sie przyzwoitego wina nie trzeba
          siegac tak gleboko do kieszeni. Kilka euro juz wystarczy aby nabyc bardzo
          przyzwoite i znakomite w smaku wina. Wiem cos o tym, pije je od kilkunastu lat.
          • Gość: Alchemik Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.05.02, 13:19
            Zgadza się markety w Niemczech mają w swojej ofercie dużo przyzwoitych win w
            jeszcze przyzwoitrzych cenach choć to wina takie bardziej do bezpretensjonalnej
            konsumpcji. Ja kupuje wino i w niemieckim Realu i w berlińskim KaDeWe (nie będę
            ukrywał, że lepiej mi się kupuje w KaDeWe ale za wybór wielki zapłacic trzeba
            kilkanaście procent więcej co i tak jest pikuś do cen w kraju)

            pzdr
            Alchemik
        • walet Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech 20.05.02, 18:01
          Gość portalu: Ximenez napisał(a):

          > Nie znam koneserów win, którzy kupują wino w Aldi. Te same to nie takie same.
          > Za kilka EURO nie można wymagać zbyt wiele. Jestes mało wymagający, ale jak Ci
          > smakuje to wyłącznie Twój wybór.

          A to sie nam koneser trafil!
          Bracie , tu pisza ludzie, ktorzy pija wino a nie modla sie nad flaszka
          pol roku przed jej otwarciem !

          Od kilku lat kupuje wina w Aldim ,Lidlu,Kaufmarkcie i skladam sobie gratulacje,
          ze mieszkam tak blisko granicy .

          Aldi i Lidl to oferta bardzo ograniczona ale jak to w tych sieciach - ze
          znakomitym stosunkiem jakosci do ceny.
          W "moim" Aldim np. kupuje za EURO 2.60 takie bordeaux pod tytulem Ch.Fontana
          AOC Bordeaux 2000.
          Oczywiscie ,ze swieca by szukac w calej Akwitanii takiego Chateau - ale to nie
          znaczy ,ze to wino jest zle. Szczegolnie teraz, gdy w sprzedazy jest rocznik
          2000 - jest calkiem przyzwoite .
          Dla porownania: W Kaufmarkcie,ktory ma fantastyczny wybor win (jak na
          supermarket) nabylem "apelacyjnego" Medoca ze znanego domu dystrybuujacego wina -
          Calvet .
          Kosztowalo EUR 7.00 - efekt ? Ta tania "Fontana" nieporownanie lepsza ..

          Oprocz Fontany , w Aldim polecam takze zwykle burgundzkie Chardonnay za EUR 2.70
          oraz kalifornijskie Cab.Sav. Burlwood - ciut drozsze ale warto.
          Nie polecam natomiast tanszych Bordeaux czy tez win chilijskich badz
          hiszpanskich tam sprzedawanych po 1.50 - 2 Euro jak rowniez "drogich" (EUR 9-10)
          Saint Emillion Grand Cru . Te pierwsze bardzo mierne , te drugie niewarte ceny .

          W Lidlu natomiast milosnik Bordeaux znajdzie zawsze Haut-Medoc Cru Burgeois
          za EUR 5.10 . Tu trzeba uwazac , sa to najczesciej drugie wina z winnic tej
          apelacji , rozne zreszta , mimo zunifikowanego wygladu nalepki.
          Niektore z nich niezle , niektore takie sobie ale wszystkie do picia .

          Zdecydowanie najlepszy wybor (tam mozesz smialo pojechac Ximenez ! )
          ze sklepow w mojej okolicy prezentuje Kaufmarkt.
          Juz pisalem tutaj o chilijskiej Santa Carolina CS Reservado 1999 .
          EUR bodajze 6.90 za to wino to moj absolutnie najlepszy "deal" tej wiosny.
          Chyba,ze lepszym bedzie okaze sie pld.-afrykanski(z Paarl)Plaisir de Merle ,
          tez CS , tez 1999 , za EUR 10.20 .
          Jeszcze nie otworzylem - czy ktos zna to wino ?

          Ps. Tez chcialbym moc kupowac swoje normalne ilosci flaszek w berlinskim KaDeWe
          ale z przyczyn , ktore staralem sie wyzej przedstawic do wymienionych
          wczesniej sklepow jakos mi blizej ...

          Pozdrowienia !


        • Gość: unijna Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.pool.mediaWays.net 27.05.02, 11:13
          aldikowskie winka - no coz mozna,mozna ale czy to dla znawcow tematu? Omijam
          ALDIKA od czasow,kiedy wydziwiano jak to Polacy masowo wykupuja wszystko (jakby
          nie bogacili sie na tych "polskich markach")
          • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.05.02, 11:32
            Dajcie spokoj... albo mowimy tu o fajnych winach, albo o "kru buzua" z
            Aldika... to sa bardzo srednie wina. To ze sie raz cos tam pojawi, to nie
            znaczy, ze ma to jakis wiekszy sens. Ja znam pare swietnych (jak na cene) Rioja
            z Auchan po 9,49PLN, ale co z tego - nic naprawde z tego nie wynika.

            Przyznam sie, ze mecza mnie juz te zachwyty nad cenami w NRD. Ja kupuje troche
            wloskich win w Polsce z najwyzszej polki jakosciowej za ceny lepsze niz w
            Niemczech (czesto!), ale chocbyscie mnie lamali kolem nie zdradze gdzie, bo
            zapasy sa tam male i mi wykupicie - a tego nie przezyje!!!

            Papa
            • Gość: Artek Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.horsenskom.dk 27.05.02, 13:02
              Tak ale nie w ALDI czy wogole w niemieckich super marketach, no moze w tych
              typu Metro czy City, tam miewaja wina wysokiej klasy z Petrusem wlacznie.

              Do wszystkich milosnikow ALDI i wogole tego typu sklepow.
              Aldi nie ma wcale ambicji, zeby sprzedawac towary wysokiej klasy. Gdybym
              zobaczyl (wiem, ze nie zobacze) w Aldi, stojace na polce jedno z win
              klasifikowanych Premier Cru Classe lub nalezace do tzw. elity z Italii lub
              Hiszpanii, to co bym pomyslal, ano ze chyba to jaks podrobka.
              To nie jest zadne cliche, takie sa fakty.
              Omijanie Aldi i jemu podobnych sklepow, nie ma nic wspolnego ze snobizmem ale
              raczej z gruboscia portfela.
              Niech kazdy kupuje wina tam gdzie chce i tam gdzie go na to stac.
              Odnosnie win tanich moje zdanie jest takie: dyskutowanie nad nimi to strata
              czasu co nie oznacza, ze nie moga smakowac, moga. Czasami mozna nawet polecic,
              ze tu lub tam kupilem tanie ale pitne wino.
              Zasade mam taka: podaje wino w zaleznosci od gosci, niekoniecznie od zawartosci
              ich portfela. Jeszcze wiekszosc polskiego buisnesu, pija poprostu wodke lub
              whisky a podanym winem plucza usta jakby myli zeby. Profanacja.

              Chcialbym sie was zapytac czy sa juz jakies opracowania, z ktorych by wynikalo,
              ze w Polsce wina od takiej to a takiej ceny sa wszystkie dobre, maja juz pewna
              klase i mozna je zawsze polecic znajomym. Reszta, to kwestia smaku i drogi
              GiorgioP czy ci sie to podoba czy nie, do czego to wino bedziemy pili. Bo jesli
              sie interesujesz winami, to ci powinno byc wiadomo, ze nawet najlepsze wino
              mozna doslownie spieprzyc zle dobranym zarlem.
              Wiem to z wlasnego doswiadczenia a nie z podrecznikow.
              • walet Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech 27.05.02, 16:28
                Gość portalu: Artek napisał(a):

                > Tak ale nie w ALDI czy wogole w niemieckich super marketach, no moze w tych
                > typu Metro czy City, tam miewaja wina wysokiej klasy z Petrusem wlacznie.
                >
                > Chcialbym sie was zapytac czy sa juz jakies opracowania, z ktorych by wynikalo,
                > ze w Polsce wina od takiej to a takiej ceny sa wszystkie dobre, maja juz pewna
                > klase i mozna je zawsze polecic znajomym. Reszta, to kwestia smaku i drogi
                > GiorgioP czy ci sie to podoba czy nie, do czego to wino bedziemy pili. Bo jesli
                > sie interesujesz winami, to ci powinno byc wiadomo, ze nawet najlepsze wino
                > mozna doslownie spieprzyc zle dobranym zarlem.
                > Wiem to z wlasnego doswiadczenia a nie z podrecznikow.

                No to rzeczywiscie mamy rozne zdania na temat win z niemieckich tanich sklepow.
                Ja w swoim liscie z 20.05 staralem sie polecic tylko te, ktore wg mnie warto
                tam kupic i to szczegolnie ludziom ,ktorzy nie dostali jeszcze posady kierowcy
                w KGHM-ie .

                Ale oto okazuje sie ,ze smak wina sprawą drugoplanową jest , najwazniejsza
                jest nazwa sklepu ; jesli ALDI to nie kupujemy .......

                No coz , mozna i tak ...w koncu jakichs kryteriow trzeba sie trzymac.

                W zwiazku z tym chcialbym Artkowi polecic sklep taki jak KaDeWe w Berlinie
                (moze znajdziesz identyczny gdzies blizej w Danii ...) .
                Tylko nie patrz na te polki z boku stoiska , bo tam stoja wina , ktorych
                srednia cena moze nie gwarantowac zawsze nalezytej jakosci i mozna sie
                skompromitowac podajac takie niepewne wino znajomym .
                Wejdz wiec do klimatyzowanego pomieszczenia posrodku stoiska i kupuj wina
                tylko tam lezace.
                Nazwa , kraj , apelacja nieistotna .
                Zawsze przeciez bedziesz mogl dobrac do zakupionej butelki odpowiednie menu
                i sukces wsrod znajomych zagwarantowany.

                Pozdrawiam .


                • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.05.02, 18:35
                  Brawo Walet! No nie ja jeden, jak widzisz nasz "dunski" kolego, ma podobne
                  zdanie!
              • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.05.02, 18:32
                Gość portalu: Artek napisał(a):

                > Tak ale nie w ALDI czy wogole w niemieckich super marketach, no moze w tych
                > typu Metro czy City, tam miewaja wina wysokiej klasy z Petrusem wlacznie.
                >
                > Do wszystkich milosnikow ALDI i wogole tego typu sklepow.
                > Aldi nie ma wcale ambicji, zeby sprzedawac towary wysokiej klasy. Gdybym
                > zobaczyl (wiem, ze nie zobacze) w Aldi, stojace na polce jedno z win
                > klasifikowanych Premier Cru Classe lub nalezace do tzw. elity z Italii lub
                > Hiszpanii, to co bym pomyslal, ano ze chyba to jaks podrobka.
                > To nie jest zadne cliche, takie sa fakty.
                > Omijanie Aldi i jemu podobnych sklepow, nie ma nic wspolnego ze snobizmem ale
                > raczej z gruboscia portfela.
                > Niech kazdy kupuje wina tam gdzie chce i tam gdzie go na to stac.
                > Odnosnie win tanich moje zdanie jest takie: dyskutowanie nad nimi to strata
                > czasu co nie oznacza, ze nie moga smakowac, moga. Czasami mozna nawet polecic,
                > ze tu lub tam kupilem tanie ale pitne wino.
                > Zasade mam taka: podaje wino w zaleznosci od gosci, niekoniecznie od zawartosci
                >
                > ich portfela. Jeszcze wiekszosc polskiego buisnesu, pija poprostu wodke lub
                > whisky a podanym winem plucza usta jakby myli zeby. Profanacja.
                >
                > Chcialbym sie was zapytac czy sa juz jakies opracowania, z ktorych by wynikalo,
                >
                > ze w Polsce wina od takiej to a takiej ceny sa wszystkie dobre, maja juz pewna
                > klase i mozna je zawsze polecic znajomym. Reszta, to kwestia smaku i drogi
                > GiorgioP czy ci sie to podoba czy nie, do czego to wino bedziemy pili. Bo jesli
                >
                > sie interesujesz winami, to ci powinno byc wiadomo, ze nawet najlepsze wino
                > mozna doslownie spieprzyc zle dobranym zarlem.
                > Wiem to z wlasnego doswiadczenia a nie z podrecznikow


                No i wlasnie tu sie zasadniczo roznimy: "ZARLEM" to sie "spieprzy" nie tylko wino
                ale nawet najprawdopodobniej wode, piwo oraz wodke. Nie wspominajac o tach
                szlachetnych uzywkach jak kawa sprofanowana przez narody polnocnej i srodkowej
                Europy.
            • docg Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech 27.05.02, 14:00
              Gość portalu: GiorgioP napisała:

              (...)Przyznam sie, ze mecza mnie juz te zachwyty nad cenami w NRD. Ja kupuje
              troche
              > wloskich win w Polsce z najwyzszej polki jakosciowej za ceny lepsze niz w
              > Niemczech (czesto!), ale chocbyscie mnie lamali kolem nie zdradze gdzie, bo
              > zapasy sa tam male i mi wykupicie - a tego nie przezyje!!!
              >
              > Papa
              *****
              wiemy, na stadionie 10-lecia :)))))

              • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.05.02, 18:42
                docg napisał(a):

                > Gość portalu: GiorgioP napisała:
                >
                > (...)Przyznam sie, ze mecza mnie juz te zachwyty nad cenami w NRD. Ja kupuje
                > troche
                > > wloskich win w Polsce z najwyzszej polki jakosciowej za ceny lepsze niz w
                > > Niemczech (czesto!), ale chocbyscie mnie lamali kolem nie zdradze gdzie, b
                > o
                > > zapasy sa tam male i mi wykupicie - a tego nie przezyje!!!
                > >
                > > Papa
                > *****
                > wiemy, na stadionie 10-lecia :)))))
                >

                I tak oto po raz kolejny ujawnia ksenofobiczne i zasciankowe myslenie mieszkancow
                stolicy (zdaje sie, ze ten wspanialy stadion to w Warszawie), ktore probuja
                narzucac pozostalym mieszkancom naszego duzego kraju. Nie jest to pocieszajace,
                ze takie emocje odzywaja sie u kogos o dostojnym nicku "DOCG", ktory powinien
                zobowiazywac. Widac jest to swiezo otrzymane DOCG takie jak z Bardolino: juz
                DOCG, ale co z tego "wyrosnie" to nikt jeszcze nie wie.

                ))) Ale kazda zywa, emocjonalna reakcja na moj post mnie szczerze cieszy, wiec
                pozdrawiam Stadion DOCG!
                • Gość: docg Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: 212.160.147.* 28.05.02, 09:07
                  Gość portalu: GiorgioP napisała:
                  (...)
                  I tak oto po raz kolejny ujawnia ksenofobiczne i zasciankowe myslenie mieszkanc
                  ow stolicy (zdaje sie, ze ten wspanialy stadion to w Warszawie), ktore probuja
                  narzucac pozostalym mieszkancom naszego duzego kraju. Nie jest to pocieszajace,
                  ze takie emocje odzywaja sie u kogos o dostojnym nicku "DOCG", ktory powinien
                  zobowiazywac. (...)
                  *****
                  Luzik, Giorgio, to był taki żarcik nawiązujący do tego, że nie mogłem uwierzyć,
                  żeby jakiekolwiek wino w Polsce było tańsze niż w Niemczech. Użyłem Stadionu jako
                  symbolu czytelnego dla większości Polaków, chociaż nigdy na nim nie byłem, pewnie
                  dlatego, że mieszkam daleko (ok. 360 km). Ciekawe, że kolejna osoba podejrzewa
                  mnie o to, że mieszkam w Warszawie. Jeszcze kilka takich incydentów i będę się
                  musiał przenieść :))
                  Przy okazji parę słów ad rem, czyli o winach z tanich sklepów: z reguły lubię
                  kupować w supermarketach, więc nie jestem uprzedzony. We francuskich sklepach
                  Lidl mają duży wybór różnych apelacji, wyraźnie tańszych niż np. w Leclercu, ale
                  wszystkie, które próbowałem, okazały się do niczego. W tym przypadku okazało się,
                  że w jednym tanim sklepie (Leclerc) można kupić niezłe wina, w innym (Lidl) - nie
                  można, co w konsekwencji oznacza, że uogólnianie w tym przypadku nie ma sensu.
                  pozdrawiam
            • Gość: Alchemik Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 14:01
              Gość portalu: GiorgioP napisał(a):

              > Przyznam sie, ze mecza mnie juz te zachwyty nad cenami w NRD. Ja kupuje troche
              > wloskich win w Polsce z najwyzszej polki jakosciowej za ceny lepsze niz w
              > Niemczech (czesto!), ale chocbyscie mnie lamali kolem nie zdradze gdzie, bo
              > zapasy sa tam male i mi wykupicie - a tego nie przezyje!!!

              Mówiąc szczerze to ciekawe to kto tutaj kogo nabija w butelkę (taniego wina) czy
              fiskus czy sprzedawcy. Bo jednak regułą w kraju jest cena niemiecka x2 minimum.
              Oczywiście zdarzają się ceny dziwne sam kupiłem parę szampanów rocznika '90
              w Polsce w dobrych cenach ale to nie reguła.

              pzdr
              Alchemik
              • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.05.02, 18:46
                Alchemik!

                Sprawa jest dosc prosta: bardzo niewielu importerow polskich dokonuje zakupow
                typu "futures" i stad wysokie ceny w wypadku lepszych win. Musza sie wspomagac
                zakupami ze "stocku", a to oznacza wysokie ceny. Przy drogim winie to to ma
                wieksze znaczenie niz fiskus. W wypadku win masowych i tanich, to najczesciej
                chec maksymalizacji zysku, co w koncu jest zupelnie naturalne w handlu...
                • Gość: Artek Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.horsens.dk 29.05.02, 12:21
                  Hej GiorgioP, ale z ciebie zartownis. Nie wiedzialem, ze wodke czy piwo mozna
                  zepsuc zarciem (moze dlatego, ze wodki nie pije ?). Z jakiego rejonu Polski
                  jestes ?
                  Co masz przeciwko ksiazkom ? Gdybys nie napisal, to bym tak prostej rzeczy nie
                  wiedzial !
                  Ja nie musze kupowac wina w Niemczech bo jest tego dosyc w Danii. Dzieki Bogu,
                  az takiego szajzu (fonetycznie) do Danii nikt nie sprowadza.
                  W niemieckim Discount, 1.12 euro za butelek hiszpanskiego Torro (4 zl a ile
                  kosztuje butelka ?). Ludzie to kpina z wina.
                  Co ty na to winoman ?
                  GiorgioP, przecie napisalem, ze i w Aldi i tych roznych KaDeWe czy jak im tam,
                  tez mozna kupic pitne wino ale zachwycac sie nad nim nie maco.
                  Zreszta, co znaczy pitne wino, wedle mnie - jesli wino mnie nie rzuca, nie
                  pozostawia nieprzyjemnego smaku w ustach, nie czuc octem, zapach nie jest
                  odpychajacy i nie daje odczucia, ze to sok owocowy wzmocniony alkoholem to do
                  kotleta mielonego w przydroznym zajezdzie mozna wypic.
                  Dobre wina, tzn. ze wino kupione nie sprawi mi zawodu spelniajac moje
                  oczekiwania w sensie wartosci do ceny, kupuje tylko i wylacznie u sprawdzonego
                  winiarza. O´key, moze i place nieco wiecej (trudno powiedzeic, bo z zasady
                  Supermarkety takich win nie prowadza). I wcale nie musi byc to koniecznie Cru
                  Classe i nie musi kosztowac "majatek".
                  Na codzien pijam chetnie np. hiszpanskie Faustino V, za ktore place okolo 40
                  zl., Wloskie Villa Antinori za 45 zl. czy jakies niedrogie z Pomerol (wlasciwie
                  wszystkie sa dobre !) za okolo 50 zl. kupione w Supermarkecie. Sa to ceny
                  dunskie w przeliczeniu na zlotowki, 100 zl = 197 dkr.
                  Co do kawy masz zupelna racje i tu dyskusja jest zbyteczna.






                  • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 29.05.02, 19:31
                    Uwazaj z laczeniem KaDeWe z Aldim... jak bedziesz w Berlinie to zobacz dlaczego
                    to pisze... hihi
                    • Gość: Artek Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.horsens.dk 30.05.02, 08:21
                      Dzieki za rade ale uwazam, ze mimo wysilkow Berlin jest zbyt "prowincjonalny" w
                      sensie winnych zainteresowan. Sa ciekawsze miejsca w Niemczech.
                      A tak na marginesie. Uwazam, ze Niemcy oferuja zbyt wiele "odpadu", ktorego
                      kraje produkujace wina, nie chca lub nie moga z powodu nadmiaru wypic.
                      pozdr


                      • topiel Re: Dobre wina, kupujcie 30.05.02, 14:33
                        Post jest chyba przystary ale wlacze swoje piec groszy.
                        Drogi kolego autorze, wedle twoich slow pijasz "wina namietnie" ale czy oby
                        jestes pewien, ze nie pijasz plynow winopodobnych ?
                        Cru Bourgeois czy Bordeaux Grand Cru, jeszcze absolutnie niczego nie
                        gwarantuje.
                        Cru - zbiory
                        Grand Cru - duze zbiory, co nie musi oznaczac udane zbiory w sensie jakosci.
                        Kazdy winiarz, bez zadnych ograniczen moze sobie to napisac na etykiecie.
                        Grand Cru Classe - dopiero ta klasifikacja daje pewne gwarancje, ze wino
                        spelnia minima stawiane jakosci.
                        Bylo tu juz pisane wiele razy.
                        Zgadzam sie, ze co innego to co sie wie a to co sie pija.
                        Wiedziec mozna duzo, to stosunkowo niedrogo kosztuje.
                        Z piciem juz gorzej chyba, ze ma sie dobrego sponsora.
                        Znajomy winiarz, zapytany jak smakuje wino (butelka kosztowalo cos okolo 3000
                        zl) z lekkim zazenowaniem powiedzial - nie wiem, nikt mi nie chce zafundowac.
                        Ale po co tak wysoko. Butelka za 100 zl to duzy wydatek.
                        Wlasciwie (wina ostatnio troche zdrozaly), do win w cenie powyzej 15 euro w
                        eurolandzie, mozna miec zaufanie.
                        Wina tansze jak sie trafi, mozna byc zadowolonym albo bardzo mocno zawiedzionym
                        i chyba to drugie czesciej sie przytrafia.
                        Sa jeszcze wina w kartonowych opakowaniach, tanie i dobre np. do grylu.



                        • Gość: docg Re: Dobre wina, kupujcie IP: 212.160.147.* 30.05.02, 16:45
                          topiel napisała:

                          (...)Sa jeszcze wina w kartonowych opakowaniach, tanie i dobre np. do grylu.
                          ***
                          z tym kartonem to trzeba trochę uważać - niektórzy bardzo dobrzy producenci
                          (tylko proszę bez dyskusji co to znaczy "dobry producent" :) sprzedają swoje wina
                          w większych opakowaniach, które wyglądają jak kartonowe pudełko z workiem w
                          środku. To oczywiście nie jest tak eleganckie jak butelka, ale zawartość ta sama.
                          pozdrawiam
                        • spol Re: Cru 31.05.02, 11:00
                          topiel napisał:

                          > Cru Bourgeois czy Bordeaux Grand Cru, jeszcze absolutnie niczego nie
                          > gwarantuje.

                          Zgadzam się w pełni - napis na etykiecie nie zapewnia dobrej jakości zawartości
                          butelki.

                          > Cru - zbiory

                          Niestety, słowo "cru" nie oznacza zbiorów. Zbiory to albo "récolte" (to, co
                          zostało zebrane) albo "vendange" (winne żniwa). "Cru" to pojęcie podkreślające
                          specyficzne cechy danego wina, wynikające z miejsca, z którego pochodzi, czyli
                          jego specyfikę geograficzną. Dosł. oznacza "to, co wyrosło" na danym terenie. I
                          tak na przykład mamy region Beaujolais, w którym produkuje się 12 apelacji:
                          beaujolais - bez określenia miejsca, beaujolais villages - w kilkunastu gminach i
                          10 "crus" - każdy "cru" ma apelację będącą nazwą miejscowości, z której pochodzi.
                          Na etykiecie znajdziemy nazwę apelacji, np. Saint-Amour czy Juliénas i
                          podpis "cru du Beaujolais", czyli wskazanie, ze wino pochodzi z określonego
                          miejsca w regionie.

                          > Grand Cru - duze zbiory, co nie musi oznaczac udane zbiory w sensie jakosci.

                          Słowo "grand" służy tu do podkreślenia, że dany "cru" ma wyjątkowe zalety.

                          > Kazdy winiarz, bez zadnych ograniczen moze sobie to napisac na etykiecie.

                          Pod warunkiem, że produkuje wino na danym terenie.

                          Widziałem kiedyś reklamę zachwalającą jabłka z Grójca. Grójec byłby tu zatem
                          takim rodzimym jabłecznym "cru". Jednak konia z rzędem temu, kto zagwarantuje, że
                          wszyscy sadownicy z okolic Grójca mają owoce tak samo dobrej jakości.

                          Pozdrawiam!
                          • topiel Re: Cru 03.06.02, 07:55
                            Masz tylko czesciowo racje, trzymajac sie scisle slownika.
                            Slowo Cru jest naduzywane i wlasnie w terminologii winnej oznacza - zbiory.
                            Grand oznacza - duzy a wiec Grand Cru moze zarowno oznaczac duze jak i dobre
                            zbiory".
                            Grand Cru Bordeaux - nie oznacza absolutnie nic wiecej jak tylko to, ze
                            pochodzi z rocznika o obfitych zbiorach, ktore rokuja dobre zbiory z nadzieja
                            na dobre wino, nawet od mniej znaczacych winiarzy.
                            Cru i Chateau to dwa slowa, ktore akurat w winiarstwie niewiele maja dzisiaj
                            wspolnego z pierwotnym znaczeniem.
                            A wiec jeszcze raz
                            Cru - oznaczy, zbiory
                            Grand Cru - znaczy, duze zbiory
                            Grand Cru Bordeaux - znaczy, duze zbiory w Bordeaux (ktore moga byc bardzo
                            dobre jakosciowo np. w Medoc ale kiepskie w Pomerol)
                            Chateau - oznaczy poprostu winnica i nie ma nic wspolnego z palacem.
                            pozdrawiam

                            Mysle, ze sie rozumiemy
                            • spol Re: Cru 03.06.02, 12:43
                              Zastanawiam się, skąd wziąłeś te informacje nt. znaczenia terminu "cru". Wg.
                              tej logiki "premier cru" znaczyłoby "pierwsze zbiory", "premier grand cru" -
                              "pierwsze wielkie zbiory", a "cru bourgeois" "mieszczańskie zbiory", żeby nie
                              powiedzieć "zbiory burżujów"...

                              Prawdą jest, że nie będąc znawcą win z Bordeaux, szukałem potwierdzenia mojej
                              wersji w oparciu o słowniki. Sprawdziłem ich przy tym kilka i nie natrafiłem na
                              jakikolwiek ślad ilościowego znaczenia słowa "cru". Wszelkie definicje odnosiły
                              się - pośrednio, bądź bezpośrednio - do jakości. Konsultacje stron
                              internetowych różnych producentów i hurtowników win z regionu dały podobny
                              rezultat.

                              Jeszcze raz powtórzę więc, że z całą pewnością termin "cru" wraz z różnymi
                              przymiotnikami służy do klasyfikacji jakościowej wina, a nie obfitości zbiorów.

                              Jeśli chodzi natomiast o "château" to w regionie Bordeaux historycznie oznaczał
                              on "dom pana, którego posiadłością były winnice" (źródło - Trésor de la Langue
                              Française informatisé, www.inalf.fr/tlfi). Nie przeszkadza to wcale
                              temu, że niektóre "châteaux" to naprawdę piękne budowle.

                              Pozdrawiam!
                              • Gość: docg Re: Cru IP: 212.160.147.* 03.06.02, 13:21
                                spol napisała:

                                > Zastanawiam się, skąd wziąłeś te informacje nt. znaczenia terminu "cru". Wg.
                                > tej logiki "premier cru" znaczyłoby "pierwsze zbiory", "premier grand cru" -
                                > "pierwsze wielkie zbiory", a "cru bourgeois" "mieszczańskie zbiory", żeby nie
                                > powiedzieć "zbiory burżujów"...
                                *******
                                a może "premier cru" oznacza "premier - rolnik"?
                                *******
                                (...)Nie przeszkadza to wcale
                                > temu, że niektóre "châteaux" to naprawdę piękne budowle.
                                ********
                                np. Ch. Margaux albo Palmer :)))
                                ********
                                > Pozdrawiam!

                                • Gość: Michel Re: Cru IP: *.horsens.dk 03.06.02, 15:27
                                  Czesto bywa tak, ze nazewnictwo i jezyk ma niewiele wspolnego z logika,
                                  przetlumaczony na polski.
                                  Np. my Polacy mowimy "nie pojde" a dunczycy "pojde nie".
                                  I tak np. mozna przetlumaczyc - Grand Cru Classe na zbiory pierwszej klasy !

                                  Nie broniac ani nie atakujac nikogo !


                                  • Gość: topiel Re: Cru IP: *.ppp1-3.had.worldonline.dk 03.06.02, 21:59
                                    Sorry, masz racje tylko co to znaczy, ze masz racje. Zmusiles mnie jednak do
                                    zagladniecia do madrych ksiazek.
                                    Cru oznacza wzrost (czegos) np. plant, krzewow, drzew itd. ale takze uzywane
                                    jest do okreslenia, najlepszych win z danego dystryktu co zarazem nie daje
                                    absolutnie zadnej gwarancji co do jakosci tych win.
                                    Jednym slowem, Cru jest uzywane i naduzywane wprowadzajac totalna kolomyje w
                                    glowach konsumenta.
                                    Co do Chateau, ktory historycznie oznaczal "dom pana, ktorego posiadloscia byly
                                    winnice". Ta historia jest dosc krotka bo powstala dopiero w polowie XIX wieku
                                    w stosunku do calej masy "chateau". Do tego czasu, Chateau uzywalo tylko
                                    niewielu posiadaczy Chateau i to tylko ci najwybitniesi. Najwybitniejszy do
                                    dzis nie uzywa Chateau na etykiecie.
                                    Zgocmy sie wiec, ze Chateau i Cru na etykiecie absolutnie nie gwarantuje
                                    jakosci a jest li tylko zwyklym image winiarza. Olbrzymia wiekszosc konsumentow
                                    chce pic Chateau. Kelner poleca Chateau Bordeaux, Cru Bordeaux itd.
                                    Dlaczego ?
                                    A no dlatego, ze sa tacy jak ty, ktorzy sa przekonani, ze Chateau to
                                    historycznie dobry winiarz, ze Cru to oznaka jakosci a nie zbiorow (mialem na
                                    mysli uzysk z hektara), ze Cru Bourgeois to jakosc dla burzujow a nie poprostu
                                    wina dla mieszczan, ktore dlaczego nie, wcale nie musza wiele ustepowac tym
                                    klasifikowanym, szczegolnie w dobrym roku a wiec przy udanych zbiorach.

                                    zdrowia
                                    • spol Re: Château 04.06.02, 08:20
                                      Na wszelki wypadek zawsze można zamówić u kelnera Château-La-Pompe. Gwarantuję,
                                      że w tym przypadku jakość będzie odpowiednia. Może nawet uda nam się wywołać
                                      uśmiech na jego twarzy. Niewtajemniczonym podpowiadam, że takie zamówienie
                                      skutkuje pojawieniem się na stole karafki z... wodą! :-)

                                      Pozdrawiam!
                                      • Gość: GiorgioP Re: Château IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.06.02, 09:58
                                        Cru nie oznacza zbiorow - ma w winiarstwie wydzwiek jakosciowy. Ubawily mnie
                                        dyskusje translatorskie... Moze "Grand Vin" to wielka butelka wina? ...a moze
                                        gigantyczne, gargantuiczne winogrona??? Tylko tyle na ten temat. Cala dyskusja
                                        o napisach jest dziwna i jej nie rozumiem. Etykieta na butelce nic
                                        nie "gwarantuje" - w najlepszym wypadku moze nam pomoc w wyborze - co w wypadku
                                        win z Francji jest wyjatkowo trudne, poniewaz nieznajomosc konkretnego
                                        producenta czesto konczy sie calkowita porazka (mimo wszelkich "cru to, cru
                                        tamto na etykiecie). Nie twierdze, ze gdzie indziej jest znacznie lepiej, ale
                                        produkcja jest mniej rozdrobniona a co za tym idzie "etykietek" mniej i
                                        prawdopodobienstwo trafienia na "mine" mniejsze.

                                        Pozdrawiam
                                        • spol Re: GiorgioP 04.06.02, 11:24
                                          Cieszę się, że kogoś dyskusje na tym forum bawią.

                                          Myślę, że dość jasno przy tej okazji wypowiedziałem się nt. tego, co sądzę o
                                          wartości napisów na etykietach: to marketing. Podjąłem dyskusję jedynie po to,
                                          żeby uściślić terminologię.

                                          Pozdrawiam!
                                          • Gość: GiorgioP Re: GiorgioP IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.06.02, 15:42
                                            I bardzo dobrze, ze takie tematy sie pojawiaja!!! ...a ze czasami sa
                                            zabawne))) - to chyba OK!
                      • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.06.02, 09:41
                        Gość portalu: Artek napisał(a):

                        > Dzieki za rade ale uwazam, ze mimo wysilkow Berlin jest zbyt "prowincjonalny" w
                        >
                        > sensie winnych zainteresowan. Sa ciekawsze miejsca w Niemczech.
                        > A tak na marginesie. Uwazam, ze Niemcy oferuja zbyt wiele "odpadu", ktorego
                        > kraje produkujace wina, nie chca lub nie moga z powodu nadmiaru wypic.
                        > pozdr
                        >
                        >

                        ??? Jestem naprawde zadziwiony tym co piszesz... Prosze oswiec wszystkich
                        czytajacych to forum i napisz nam z jakiego to powodu Berlin
                        jest "prowincjonalny". Napisz nam takze czy byles w KaDeWe w dziale "winnym" (bo
                        to jest zaczatkiem tego pobocznego watku), czy tez moze wrodzona,
                        polska "antyniemieckosc" przez Ciebie przemawia???

                        Poniewaz nie moge wyjsc ze stanu zdziwienia po tym poscie, to jeszcze jedna
                        prosba:

                        NAPISZ NAM JAKIE TO "NIEPROWINCJONALNE" OSTATNIO PIJASZ. BEDE WDZIECZNY ZA
                        DOKLADNE NAZWY - MOZE MI SIE UDA CZEGOS SPROBOWAC, A WTEDY ZROZUMIEM NA CZYM
                        POLEGA "PROWINCJONALNOSC" BERLINA (ktorego nota bene sam nie kocham, ale jaki to
                        ma zwiazek z zakupami wina???).

                        Pozdrawiam.
                        • Gość: Artek Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.horsenskom.dk 04.06.02, 15:25
                          Widzisz, Berlin jako calosc jest "prowincjonalny" dla Wesi-Niemcow a dlaczego,
                          to juz musisz zapytac ich samych. Slyszalem kilka wersji w zaleznosci od
                          pochodzenia Niemca. Teraz opinia troche sie zmienia ale ci wesi sa
                          zatwardziali. "Ciesza sie ze stolicy" ale nic wiecej.
                          To fakt, w niemieckich sklepach olbrzymie spektrum win a wiec od zupelnie
                          podlych do niezlych czy nawet dobrych ale i nic wiecej. Pomijam sklepy
                          specjalistyczne. Zreszta co to za roznica jakie oni maja wina, ja i tak tam nie
                          kupuje.
                          • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.06.02, 15:39
                            Mam prosbe: odpowiedz na zadane pytanie. Byloby nam tu milo na forum.
                            Zarzuciles Berlinowi "prowincjonalnosc winiarska" - wyjasnij. Co
                            uwazaja "wessie" malo mnie interesuje bo to jest forum dotyczace wina a nie
                            socjopatii wspolczesnych Niemiec. Jak sie bede interesowal ich
                            problemami "pozjednoczeniowymi" to poszukam na innym forum. I bardzo prosze raz
                            jeszcze: podziel sie z nami jakie pijasz wino - moze to bedzie jakas cenna
                            informacja.

                            Pozdrawiam.
                            • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.06.02, 15:40
                              ...i jeszcze jedno. Skoro tam nie bywasz, to jakim prawem oceniasz tamten rynek
                              winiarski???
                              • Gość: Artek Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: 213.237.22.* 04.06.02, 22:05
                                Sprobuje ci odpowiedziec.

                                Karl May, opisywal dziki zachod amerykanski nie bywszy nigdy w Ameryce.

                                W Niemczech z duzych magazynow, niezla klase win prowadzi CITY. Od sredniej w
                                gore (ale nie jestem pewien czy w calym kraju).

                                Masz racje, problem Berlina nie nalezy do tych stron. Pardon
                                Nie pisalem, ze w Niemczech nie bywam. Bywam i to dosc czesto ale raczej na
                                zachod od Laby. Pisalem, ze tam nie kupuje bo nie mam takiej potrzeby.

                                Widac, ze interesuje cie bardzo co pijam. Powiem ci, tylko nie wiem jaki to ma
                                sens.
                                A wiec, win drogich nie pijam, bo osobiscie mnie na to nie stac a nie mam
                                sponsora, ktory zechcialby mi je podarowac.

                                Tak sie jednak sklada, ze stac mnie na wina francuzkiej sredniej klasy z
                                apelacji Pomerol, Pauillac, Chateauneuf-du-Pape, hiszpanskie Rioja, wloskie z
                                Piemontu Barolo i Barbaresco oraz z Toscany, Chianti Classico i Brunello. Pijam
                                takze dobre wina z Saint-Emilions i Lolande-de-Pomerol.
                                Masz wiec mniej wiecej przeglad mojego smaku.
                                Jestem sentymentalny i trzymam sie tradycji, europejskiej tradycji.
                                Wcale nie jest to snobizm. Poprostu lubie tego rodzaju wina a jesli mnie stac,
                                zeby je kupic to dlaczego nie mialbym tego robic ?
                                Te, ktore znam kupuje bez pomocy, logiczne.
                                W innych przypadkach posluguje sie "kieszonkowym podrecznikiem" Hugh Johnson´a.
                                Czytam opinie R. Parkera. Bedac ostatnio w kraju, kupilem nawet jego polskie
                                wydanie, 4 tomy "Przewodnik po winach Swiata". Posluguje sie swietnym wydaniem
                                dunczyka, Fleming Hvelplund "Wina" i inne oraz czytam wydania niemieckie.
                                Zaciagam rady winiarza u ktorego sie zaopatruje.
                                Wlasciwe to wszystko a wiec nic nadzwyczajnego.

                                Zadowolony ?




                                • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.06.02, 22:59
                                  Jak juz po polsku, to Karol May. A jakie sa efekty jego obrazu "Dzikiego
                                  Zachodu" to mozemy poogladac na NRDowskich wersjach filmowych jego "dziel" z
                                  mieszkancami bylej Jugoslawi w roli indian.

                                  I takie tez sa efekty mojej prosbe o konkretna wypowiedz w
                                  kwestii "nieprowincjonalnych" win, ktore pijasz. Otrzymalismy liste regionow
                                  winiarskich (w wiekszosci) w ktorych produkuje sie wina. "Na oko" zaryzykuje,
                                  ze wsrod tego co napisales ok. 5000 producentow wina. Gratuluje mozliwosci
                                  sprobowania tego wszystkiego. Pytalem o konkretne wina, zeby poznac
                                  ich "nieprowincjonalnosc"... a tu "klops" - dostalem liste win jak z poradnika
                                  dla porucznika Borewicza ("07 zglos sie!"), jak tu nie zostac wykrytym
                                  przez "prywaciarzy" knujacych w podziemiu gospodarczym PRLu, kiedy
                                  zakonspirowany pije z nimi w hotelu "Victoria".

                                  Coz, latwo oceniac rynek winiarski Niemiec, pijajac Brunella, Chianti Cl.,
                                  Barola, itd. (ciekawe ktore?!). Ja proponuje wiecej pokory. Ta droga idac zaraz
                                  uslysze, ze wloski rynek tez jest jakis "niedobry"...

                                  Pozdrawiam.
                                  • topiel Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? 05.06.02, 07:45
                                    Cos tu pachnie w tym temacie osobistymi wycieczkami pod adresem uczestnikow
                                    dyskusji.

                                    Zeby uspokoic atmosfere.

                                    GiorgioP, racz podac nam twoje upodobania i nazwy winnic z ktorych pijasz wina
                                    nie te na przyjeciach tylko te, ktore kupujesz do obiadu z zona, kochanka czy
                                    jak tam ci .....



                                    • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.06.02, 08:48
                                      Drogi "Topiel",

                                      Oczywiscie, ze "pachnie" "osobistymi wycieczkami". Bo jestem "osobiscie"
                                      zdegustowany takim podejsciem do oceniania rynku i "osobiscie" wyrazam SWOJE
                                      opinie. Nawet nie probuje byc obiektywny (o ile rozumiem idee istnienia forum,
                                      to chyba nie chodzi o powtarzanie komunalow i rozpowszechnianie stereotypow?).
                                      Co do win, ktore pijam, to nie wiem jak dawno odwiedzasz to forum, ale pisalem
                                      jakis czas temu, o kilku ktore lubie... o ile pamietam tytul postu byl "kilka
                                      win do sprobowania", czy jakos tak. Wymienilem tam kilka win, ktore lubie i
                                      pijam. Przy roznych okazjach, bo sa z roznych "polek cenowych".

                                      I jeszcze jedno: staram sie wypowiadac agresywnie - to przynajmiej zapewnia
                                      jakas "temperature dyskusji". Jesli komus to nie odpowiada i czuje dyskomfort
                                      przy rozmowie ze mna, to przeciez nie ma takiego przymusu. A jesli ktos sie
                                      czuje (nie daj Boze!) urazony tym co pisze - to szczerze przepraszam. ...ale i
                                      tak nie zmienie sie w tej materii.

                                      Pozdrawiam!

                                      PS. Juz wiem z czym mi sie (niestety) kojarzy nazbyt czesto, styl wielu
                                      wypowiedzi o winie. Cale szczescie na tym forum dosc rzadki! Otoz w 1975 roku,
                                      niejaki pan "pisarz" Korkozowicz Kazimierz wydal arcydzielo pod
                                      tytulem "Siedmioramienny Swiecznik". Koniecznie przeczytajcie! Bedziecie sie
                                      kulac ze smiechu! Cala ksiazka jest najezona zdaniami tego typu:

                                      "Lokaj cicho i sprawnie zmienial talerze, z ta dyskretna czujnoscia wlasciwa
                                      dobrze wyszkolonej sluzbie"
                                      "Hrabina szla posuwistym krokiem przez kruzganki, boazerie i lampasy swego
                                      barokowego palacu z II wieku p.n.e." (to jest moje ulubione!!!)

                                      itd, itp. Jesli ktos nie ma sily czytac calosci, to polecam "Ksiazki Najgorsze"
                                      Stanislawa Baranczaka, tam jest skrocik tego dzielka...

                                      Pa.
                                      • walet Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? 05.06.02, 13:31
                                        Tak Giorgio , ja mam to samo odczucie czytajac np. liste preferencji Artka .

                                        Wole osobiscie rozmawiac o konkretnych przykladach win ,ktore pilem i wiem,
                                        ze ani cena ani kraj czy sklep, w ktorym je kupilem nie decyduje o moich
                                        wrazeniach smakowych .
                                        Atmosfery dyskusji nie powinnismy uspokajac , bo po co wtedy dyskutowac .....
                                        Moze po prostu wystarczy zamknac ten watek bo lista 43 wypowiedzi nie miesci
                                        sie juz na ekranie........

                                        Zapraszajac do nowych watkow (np. Plaisir de Merle)
                                        pozdrawiam

                                        • Gość: Artek Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.horsens.dk 06.06.02, 07:59
                                          GirogioP, dobrze wiesz, ze z wloskim rynkiem a moze raczej z producentami bywa
                                          roznie. Ostatnio chyba jest dobrze, bo sie nic zlego nie pisze.
                                          I jeszcze jedno. Ja piszac z Danii, celowo nie wymieniam nazw wina.
                                          Dlaczego ? Proste, bo pomijajac producentow znanych i uznanych, olbrzymia
                                          wiekszosc nazw nie jest taka sama w roznych krajach.
                                          Moge wiec pisac dla zadowolenie lub nie jak w twoim przypadku innych, tylko
                                          bardziej ogolnikowo. Podsuwac tematy takze jak ty, kontrowersyjne lub dawac
                                          odpowiedzi kontra, bo tylko w ten sposob wyzwala sie dyskusje i zainteresowanie
                                          winami.
                                          PS. Jak pisalem nie pijam drogich, na to mnie nie stac, pijam wina (te ktore
                                          kupuje sam) w przedziale np. cen niemieckich bo te sa ci znane od 10 do 50
                                          euro. Na tej polce jest cala plejada win swietnych i zadko jest sie
                                          zawiedzionym. A trzeba tez stwierdzic, ze w tym przedziale nie placi sie
                                          jeszcze zbyt wiele za etykiete. Taka jest moja ogolnikowa rada dla pytajacych o
                                          wino. Ocena smakowa jest bardzo subiektywna. Kazdy z nas o tym samym winie
                                          bedzie mial inne opinie smakowe.
                                          do nastepnego postu
                                          • Gość: GiorgioP Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.06.02, 18:17
                                            Gość portalu: Artek napisał(a):


                                            "Proste, bo pomijajac producentow znanych i uznanych, olbrzymia
                                            wiekszosc nazw nie jest taka sama w roznych krajach."

                                            No to naprawde jest ciekawostka. Chetnie dowiem sie jakie to wina rozlewane u
                                            producenta danej marki maja rozne nazwy w roznych krajach... intuicyjnie
                                            wyczuwam, ze moga to byc marki fancuskie... hihi.

                                            "PS. Jak pisalem nie pijam drogich, na to mnie nie stac, pijam wina (te ktore
                                            kupuje sam) w przedziale np. cen niemieckich bo te sa ci znane od 10 do 50
                                            euro."

                                            50 euro??? to ma byc nie drogie??? Za takie pieniadze mozna wypic istne cuda!

                                            Pa.


                                            • Gość: Artek Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.horsens.dk 07.06.02, 08:23
                                              Pardon jesli zle sie wyrazilem. Mialem na mysli, iz wielu producentow,
                                              szczegolnie tych mniejszych ma stalych odbiorcow w danym kraju i produkt nie
                                              trafia na inne rynki. Ale to chyba ci wiadomo, czy sie myle ?

                                              Drogi GiorgioP, drogie jak i tanie jest relatywne .......

                                              Masz zupelna racje, 50 euro to sporo forsy za butelke wina dla mniej
                                              wyrobionego, mniej wymagajacego lub oszczednego konsumenta (nie chce wymieniac
                                              innych argumentow, zeby nikogo nie obrazic) i masz racje, ze za te pieniadze
                                              wina sa juz wysmienite !? Zeby tak Petrus tyle kosztowal !
                                              Od 10 euro (dawne 20 DM) olbrzymia wiekszosc win jest dobra na rozne okazje.
                                              Nie widzialem tanszego Pomerola jak za 10 euro, a wina z apelacji Pomerol
                                              wlasciwie wszystkie mozna polecic z prostego chociazby wzgledu. Stosunkowo
                                              niewielcy producenci, ktorych nie stac na byle jakie produkty.
                                              PS. widzialem tez w W-wie Pomerola z 1980 roku za okolo 5 500 zl butelka. To
                                              jest dopiero drogo za to wino.







                                              • Gość: Artek Re: Dobre wina kupujcie, wlasnie - gdzie ? IP: *.ppp1-5.had.worldonline.dk 08.06.02, 08:45
                                                Prosiles o nazwe jakiegos wina, ktore pije.
                                                Dzisiaj do obiadu wybralismy z zona lzejszy kaliber a mianowicie hiszpanskie
                                                Baron de Ley Reserva 1997, Rioja. Rocznik dla Rioja jest nienajlepszy ale mimo
                                                to Baron de Ley uzyskal dobre noty na jednej z degustacji.
                                                Butelka kosztuje 74 dkr. a wiec dolna granica.
                                                Na jutro mamy zaplanowane do obiadu Azienda San Martino, Barolo 1997 takze z
                                                dolnej polki. Dobry rocznik dla Piemontu a wiec i mniej znany producent
                                                powinien zrobic dobre wino.
                                                Butelka kosztuje 125 dkr.
                                                W Danii jest dosc cieplo i do obiadu na tarasie, szkoda lepszego (drozszego)
                                                wina.
                                                pozdrowienia

      • Gość: Lech Re: Dobre wina kupujcie w Niemczech IP: *.chello.pl 13.08.02, 07:17
        Zgadza się: w Niemczech są tanie wina reńskie, bardzo dobre.

        pozdrawiam@wp.pl
        • Gość: AST Wino dobre i tanie IP: 213.54.192.* 21.08.02, 11:03
          ...mozna kupic tylko bezposrednio od producenta i nawet samemu rozlac w domu w
          butelki.

          Nie majac takiej mozliwosci, ani tez grubego porfela, a nie chcac rezygnowac z
          codziennego picia wina do posilkow, zostaje tylko do wyboru wino stolowe. Do
          codziennego uzytku wino z Aldi moze byc calkiem niezle. Na specjalne okazje
          mozna sie "szarpnac" na cos lepszego.
          • giorgio_primo Re: Wino dobre i tanie 21.08.02, 19:23
            Gość portalu: AST napisał(a):

            > ...mozna kupic tylko bezposrednio od producenta i nawet samemu rozlac w domu
            w
            > butelki.

            To jest bardzo intrygujace spostrzezenie!!! Gdzie jest taki producent? Znam
            kilku i sprzedaja zwykle tak samo lub drozej niz w sklepie. No ale mowie o
            butelkowanych, bo nie wiem jak mam przetransportowac do domu wino luzem w celu
            jego butelkowania i korkowania. Moze jakies propozycje? Worek foliowy? A moze
            kanistry plastikowe? Wiadro (to tylko kiedy winnica jest niedaleko od
            Poznania)? Zastanawiam sie... No i jak potem unikanac problemow z korkiem jakie
            mial pan Altare? Moze ubezpieczyc u znajomego Sommeliera? Mozna wtedy
            niela "przebitke" miec do spolki z ubezpieczycielem - warunek: musza sie zepsuc!

            >
            > Nie majac takiej mozliwosci, ani tez grubego porfela, a nie chcac rezygnowac
            z
            > codziennego picia wina do posilkow, zostaje tylko do wyboru wino stolowe.

            Wino stolowe. Lubie. Ostatnio wiele z tej kategorii przeszlo do IGT.)))

            • Gość: AST Re: Wino dobre i tanie IP: 213.54.193.* 21.08.02, 21:51
              giorgio_primo napisał:

              > Gość portalu: AST napisał(a):
              >
              > > ...mozna kupic tylko bezposrednio od producenta i nawet samemu rozlac w do
              > mu
              > w
              > > butelki.
              >
              > To jest bardzo intrygujace spostrzezenie!!! Gdzie jest taki producent?

              Chcesz pare adresow? Interesuje Cie np. Oltre Po Pavese?

              > Znam
              > kilku i sprzedaja zwykle tak samo lub drozej niz w sklepie.

              To musisz postarac sie o innych dostawcow lub lepiej sie targowac.


              No ale mowie o
              > butelkowanych, bo nie wiem jak mam przetransportowac do domu wino luzem w
              celu
              > jego butelkowania i korkowania. Moze jakies propozycje? Worek foliowy? A moze
              > kanistry plastikowe? Wiadro (to tylko kiedy winnica jest niedaleko od
              > Poznania)? Zastanawiam sie...

              A w czym robilo sie kiedys wino owocowe domowe w Polsce? W galonach, gasiorach
              ZE SZKLA, no nie? Wiec w takich tez sie kupuje od producenta, np 50 litrow i
              sie je rozlewa do butelek w domowych piwnicach i samemu sie korkuje.
              To, oczywiscie, jak sie mieszka w rozsadnej odleglosci od producenta, wiec
              akurat Poznania i okolic to nie dotyczy.

              > >
              > > Nie majac takiej mozliwosci, ani tez grubego porfela, a nie chcac rezygnow
              > ac
              > z
              > > codziennego picia wina do posilkow, zostaje tylko do wyboru wino stolowe.
              >
              > Wino stolowe. Lubie. Ostatnio wiele z tej kategorii przeszlo do IGT.)))
              >
              >
              >
              >
              >
              • giorgio_primo Re: Wino dobre i tanie 22.08.02, 08:31
                Gość portalu: AST napisał(a):


                > Chcesz pare adresow? Interesuje Cie np. Oltre Po Pavese?

                Dziekuje, mam bardzo duzo.


                > To musisz postarac sie o innych dostawcow lub lepiej sie targowac.

                Tak zapewne zrobie.


                > A w czym robilo sie kiedys wino owocowe domowe w Polsce? W galonach,
                gasiorach
                > ZE SZKLA, no nie?

                No tak! Jaki ja naiwny! Jasne, ze w gasiorach! I wlasnie Oltrepo Pavese slynie
                ze sprzedazy "dobrego i taniego" wina w gasiorach! Stary juz jestem, chyba
                pamiec mnie zawodzi...

                > Wiec w takich tez sie kupuje od producenta, np 50 litrow i
                > sie je rozlewa do butelek w domowych piwnicach i samemu sie korkuje.
                > To, oczywiscie, jak sie mieszka w rozsadnej odleglosci od producenta, wiec
                > akurat Poznania i okolic to nie dotyczy.

                Rozumiem, ze dotyczy terenow Niemiec. Tak wlasnie mi sie wydawalo, kiedy
                ostatnio bylem w Lombardii. Co jakis czas mijal mnie samochod na niemieckich
                numerach zaladowany "gasiorami 50 litrowymi". Zastanawialem sie o co chodzi -
                teraz juz wiem! To rzesze dobrze targujacych sie Bawarczykow, jechaly z Pino
                Nero O.P. do swoich prywatnych piwnic zabutelkowac je i poddac dojrzewaniu to
                szlachetne "dobre i tanie" wino!

                Dobrze, ze jest internet! Tyle ciekawych rzeczy sie czlowiek dowie...

                ;-))))))
                • Gość: AST Re: Wino dobre i tanie IP: 213.54.192.* 22.08.02, 09:34
                  giorgio_primo napisał:

                  > Gość portalu: AST napisał(a):

                  > Rozumiem, ze dotyczy terenow Niemiec. Tak wlasnie mi sie wydawalo, kiedy
                  > ostatnio bylem w Lombardii. Co jakis czas mijal mnie samochod na niemieckich
                  > numerach zaladowany "gasiorami 50 litrowymi". Zastanawialem sie o co chodzi -
                  > teraz juz wiem! To rzesze dobrze targujacych sie Bawarczykow, jechaly z Pino
                  > Nero O.P. do swoich prywatnych piwnic zabutelkowac je i poddac dojrzewaniu to
                  > szlachetne "dobre i tanie" wino!

                  Nigdy by mi nie przyszlo do glowy wozic 50 litrowego gasiora wina z Wloch do
                  Niemiec, nawet, gdybym mieszkala w Bawarii. W moich czestych podrozach
                  samochodem do Verony jakos tez nigdy nie spotkalam samochodow na niemieckich
                  numerach zaladowanych gasiorami wina.

                  Ale popytaj jak przecietny Wloch zaopatruje sie w "dobre i tanie wino" (taki
                  byl tytul watku) co roku.


                  >
                  >
                  • giorgio_primo Re: Wino dobre i tanie 22.08.02, 10:11
                    Tak sie zdarza, ze tutaj nie omawialismy sposobu zaopatrywania sie Wlochow w
                    wino)))

                    No i gratuluje znajomosci struktury spolecznej Wloch:

                    Przecietny Wloch posiada piwnice w ktorej korkuje sam wina!!! No chyba zaraz
                    spadne z krzesla ze smiechu! Pewnie w blokach na przedmiesciach Verony albo
                    Mediolanu!

                    Nie wiem czy emigracja szkodzi, ale czasami tak mysle...

                    Rozumiem, ze pijasz tylko wina "zle i drogie" (w opozycji do "dobrych i
                    tanich"), nie wozac "gasiorow" wzorem "przecietnych" Wlochow?

                    )))
                    • Gość: AST Re: Wino dobre i tanie IP: 213.54.192.* 22.08.02, 12:26
                      giorgio_primo napisał:

                      > Tak sie zdarza, ze tutaj nie omawialismy sposobu zaopatrywania sie Wlochow w
                      > wino)))

                      > No i gratuluje znajomosci struktury spolecznej Wloch:

                      No coz, po 20 latach malzenstwa z Wlochem co nie co sie o tym narodzie
                      dowiedzialam...

                      > Przecietny Wloch posiada piwnice w ktorej korkuje sam wina!!! No chyba zaraz
                      > spadne z krzesla ze smiechu! Pewnie w blokach na przedmiesciach Verony albo
                      > Mediolanu!

                      A uwazasz, ze te bloki sa bez piwnic? W piwnicach polskich blokow mozna trzymac
                      kompoty, ogorki i buraczki w sloikach, w piwnicach blokow na przedmiesciach
                      Verony pewno sie jakis regalik na butelki zmiesci.

                      > Nie wiem czy emigracja szkodzi, ale czasami tak mysle...
                      > Rozumiem, ze pijasz tylko wina "zle i drogie" (w opozycji do "dobrych i
                      > tanich"), nie wozac "gasiorow" wzorem "przecietnych" Wlochow?

                      Giorgio, po co te zlosliwosci?
                      I co to za logika "zle i drogie"- "dobre i tanie"?
                      Powiedzmy sobie szczerze: kogo stac na to, zeby codziennie pil tylko wyszukane
                      markowe wino z dobrych rocznikow?
                      Przecietnego zjadacza chleba na to nie stac, tak w Polsce, jak i we Wloszech ,
                      w Niemczech czy gdziekolwiek indziej.
                      Stad tez cala paleta "wina stolowego", ktore jest pite na codzien w krajach
                      gdzie wino podaje sie tradycyjnie do posilku.
                      Zreszta wcale nie jest to zle wino, a nawet (slyszales juz o tym?), ostatnio we
                      Wloszech panuje moda na Vino Novello, czyli na mlode wino.

                      > )))
                      >

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka