Dodaj do ulubionych

Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków

    • amela79 Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 17.02.08, 16:43
      Przyjechalam na Wyspy ponad rok temu. To byla moja i tylko moja
      decyzja. Było pod gorę, nie znalam języka ale miałam rozgarniętego,
      dobrze władajacego jezykiem chłopaka. wzięlam się za siebie i w kila
      tygodni przyswoilam podstawy. Nie bylo trudno, bo dobrze wladam
      niemieckim i jakos poszło. Wiedzialam, że trafie do firmy gdzie
      pracuje na 150 osob tylko 3 rodaków. Byłam przerazona. Strach minął
      kiedy zaczęłam obcować z Brytyjczykami, Filipińczykami. Poznawanie
      kultur strasznie wciaga. Dzięki znajomościom i przyjaźniom z pracy
      zwiedzilam kalał świata, drugi na mnie czeka. Zaraziłam ich Polską,
      pokazałam Chince Krakow i byla szczęśliwa, poznala Polaka jest
      zakochana. Filipińczyków zabrałam do Krynicy, sprobowali oscypka iii
      za kazdym wyjazdem targam ser ze sobą. cieszę sie, że nie mieszkam w
      enklawie polakow, bo daję sobie radę. Sama muszę zalatwić sprawy w
      banku i innych biurach lepiej lub gorzej ale jakos idzie.
      Wiecie co mnie najbardziej wku...? Bylam kiedys w lokalnej
      bibliotece, sprawdzalam swojego e-maila i jakis gość zaglada mi
      przez ramię. Wymieniliśmy pozdrowienia (tez Polak) i poszlam w swoją
      stronę. Nagle dogania mnie i pyta czy bym mu nie pomogła, bo on nie
      zna angielskiego a musi zalatwic sobie samozatrudnienie. Zgodzilam
      się, bo dobra jestem dziewczyna. Pomoglam, poszło gładko, nie
      podziekowal o kawe nie wspomnę, ale trudno. Po kilku dniach sie
      zaczęlo, palant podał mój numer tel. kolezkom z którymi koczowal i
      zaczeli wydzwaniac z podobnymi prośbami. Nachalnie i beszczelnie.
      Kiedy grzecznie odmawialam 2, 3 i 8 zostałam obrzucona obelgami.
      Dlatego nie lubię rodaków na Wyspach.
      Mam znajomych Polaków ale myślę, że tutaj zadecydowal inny czynnik.
      Wszyscy dajemy sobie radę, ale wiemy, że jakby co, pomożemy sobie.
      No i nigdy nie chcialam tego powiedziec ale tak jednak jest-
      pokonczyliśmy studia i mamy do tego wszystkiego pewien dystans. A
      pobyt tutaj traktujemy jako przygodę. Bo nigdy w zyciu nawet bym nie
      wpadła aby ot tak pozwiedzac zakamarki Szkocji czy Walii. A teraz to
      robię a tego nikt mi nie odbierze. Rodacy dajcie sie ponieść,
      Afrykanie nie jedza ludzi, Arabowie to nie terroryści. Nie
      zamykajcie się szkoda zycia.
    • camel_3d nie tylko Polacy 17.02.08, 16:46
      tak samo "integruja" sie Hindusi, Pakistanczycy, Chinczycy itd... Tam gdzie
      pojawia sie wieksza grupa jakijs narodowosci zanika integracja. Tak samo jest na
      calym swiecie..w Berlinie Turcy, w NYC Chinczycy..np.. itd.
      Wiec co w tym dziwnego, ze Polacy wola Polakow... tylko ze awrto zauwazyc
      wjakich grupach spolecznych..najczesciej w tych z najspabszym wyksztalceniem i z
      kiepskimi zarobkami.
      Musza sie wyzalic..:)
    • Gość: Gość Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.t-mobile.co.uk 17.02.08, 16:46
      Ogloszenie z polskiego sklepu

      PILNE!!!!!!!!!!!!!
      Kupię samochod z kerownicą po lewej stronie.
      tel.....

      Nic wiecej, ani marka ani cena i w dodatku po polsku.
      My to jednak mamy ulanska fantazję.
    • Gość: gosc LA Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.socal.res.rr.com 17.02.08, 17:01
      wynika to ztymczasowosci Polakow w Angli , chca wracac wiec nie
      mysla o zakorzenieniu sie w Angli, to duzy wysilek nauka jezyka aby
      czytac ksiazki, gazety czy pojsc do teatru lub swobodnie brac udzial
      w dyskusji, studiowac dalej
      Ja wyjechalem do USA 20 lat temu bez myslenia ze wroce kiedys do
      Polski i od razu bylem w wirze zdarzen i zycia amerykanskiego ,
      tutaj drugie studia, praca caly czas w korporacjach amerykanskich
      najblizszy przyjaciel Polak okolo 200 km(ale moja zona jest Polka i
      mowimy po polsku).Stany staly sie moim krajem i nie rozwazam zadnego
      innego ale rozumiem tych Polakow w Angli ktorzy tego nie czuja
    • Gość: orzechowa_panna Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.ipt.aol.com 17.02.08, 17:02
      Osoby, które przyjezdzaja tu, by sie nauczyc jezyka i poznac
      ciekawych ludzi- beda to robic- pomimo poczatkowych trudnosci
      komunikacyjnych,
      A ludzie, którzy sa tu po to, by zarobic, naoszczedzac i wrocic do
      Polski nie beda sie asymilowac, bo nie maja takiej potrzeby, maja
      polskich znajomych i wszytko polskie, czego im tylko trzeba
    • Gość: radziutrener Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.range86-135.btcentralplus.com 17.02.08, 17:10
      generalnie "jak sie masz" wzięło się z Borata, dowiedzieli się że to
      po polsku i teraz używają
    • mulla_komar Nie ma sie z czym integrowac. 17.02.08, 18:11
      Na poczotku zaznaczam ze nie uwazam asymilacje za cos obowiazkowego i
      pozytywnego. Osobiscie wole wielokulturowosc.

      Natomiast nawet jesli ktos by sie chcial zasymilowac to tak naprawde nie wiadomo
      z czym Brytyjska kultura jest na rozdrozu. Oni sami nie wiedza czym jest
      brytyjskosc, arcybiskup canterbury oznajmia ze w Wlk. Brytani nalezaloby
      wprowadzic pewne elementy szariatu a panstwo wprowadza prawa zabraniajace
      obrazania mniejszosci (ostatnio szefowa w pracy musiala WSZYSTKICH poprosic o
      paszpory a Anglikow o swiadectwa urodzenia. CHodzi o to, ze od marca pracodawca
      bedzie musial udowodnic ze zatrudnia obcokrajowca legalnie. Jesli tego nie
      zrobi, moze zaplacic kare do 10.000 funtow. Oczywiscie nie ma prawa
      dyskryminowac nikogo wiec o papiery musi poprosic wszystkich w firmie. Na
      szczescie jest to firma prywatna i nie zabronili nam jeszcze jesc w czasie
      ramadanu.

      Brytania upada. Nie ma sensu integrowac sie z czyms co nie ma racji bytu.
      • Gość: kokain Nie ma się z czym integrować: Scenka rodzajowa. IP: *.ipt.aol.com 17.02.08, 21:22
        Fakt, że są na rozdrożu nie oznacza, że są gorsi i nie ma się z czym asymilować. Czasem, żeby nie wystawać z tłumu jak dwumetrowy idiota wystarczy potraktować ich jak własnych znajomych (chociaż w wypadku POlaków na emigracji to raczej średnio dobra rada).

        A co to właściwie jest asymilacja? Udawanie, że jest się kimś innym czy przejęcie pewnych norm, żeby wszystkim żyło się łatwiej i przyjemniej?

        Pewna Angielka opowiedziała mi kiedyś zdarzenie i mimo, że próbowałam jej uzasadnić powody, patrzyła na mnie jak na ufoludka. Mieszka z Polakami przez płot. Pewnego popołudnia synek wykopał piłkę przez płot do ogróda grillujących Polaczków. Dłuuuuugo stali i czekali aż ktoś odrzuci piłkę, w końcu poszli popukac do drzwi osobiście. Po paru minutach otworzył jej ziomal z pakerni i okazało się, że nie wie o co jej chodzi. Narysowała rękami piłkę w powietrzu i pokazała na synka. Trzasnął drzwiami bez słowa. Chwilę potem drzwi sie otworzyłu i jakś Polka podała piłkę bez słowa, trzaskając drzwiami.

        I Angielka pyta mnie: dlaczego?
        Co miałam powiedzić, sami osądźcie?
        • mulla_komar Re: Nie ma się z czym integrować: Scenka rodzajow 17.02.08, 21:36
          > Fakt, że są na rozdrożu nie oznacza, że są gorsi i nie ma się z czym asymilować

          To juz kwestia subiektywnego odbioru. Jedni nie chca wogole sie przyznawac do
          bycia Polakami, inni nie chca z kolei poznac nikogo poza Polakami. Ja np. jestem
          soba i albo ktos chce miec we mnie przyjaciela czy kumpla do piwa to jestem
          otwarty niezaleznie od narodowosci.

          > A co to właściwie jest asymilacja? Udawanie, że jest się kimś innym czy przejęc
          > ie pewnych norm, żeby wszystkim żyło się łatwiej i przyjemniej?

          To nie jest udawanie. Ja JESTEM kims innym. Nie musze udawac. Jestem z tego
          dumny. Jesli sie to komus nie podoba to jego problem.

          > Pewna Angielka opowiedziała mi kiedyś zdarzenie i mimo, że próbowałam jej uzasa
          > dnić powody, patrzyła na mnie jak na ufoludka. Mieszka z Polakami przez płot. P
          > ewnego popołudnia synek wykopał piłkę przez płot do ogróda grillujących Polaczk
          > ów. Dłuuuuugo stali i czekali aż ktoś odrzuci piłkę, w końcu poszli popukac do
          > drzwi osobiście. Po paru minutach otworzył jej ziomal z pakerni i okazało się,
          > że nie wie o co jej chodzi. Narysowała rękami piłkę w powietrzu i pokazała na s
          > ynka. Trzasnął drzwiami bez słowa. Chwilę potem drzwi sie otworzyłu i jakś Polk
          > a podała piłkę bez słowa, trzaskając drzwiami.
          >
          > I Angielka pyta mnie: dlaczego?

          Ale o co tej Angielce tak wogole chodzi??? Moze nie zauwazyli tej pilki. Oddali
          ja, wiec nie ma problemu. W pas sie jej mieli klaniac?
          • Gość: kokain Re: Nie ma się z czym integrować: Scenka rodzajow IP: *.ipt.aol.com 17.02.08, 21:52
            No właśnie o tym mówiłam. :D

            Cóż, terie sprawdzają sie w praktyce, znajdź tylko dobrego królika doświadczalnego.
            • mulla_komar Re: Nie ma się z czym integrować: Scenka rodzajow 18.02.08, 13:12
              O czym mowilas? Bo w moim komenarzu bylo poruszonych kilka kwestii? Mozesz sie
              jasniej wyrazac?

              Natomiast wyciaganie wnioskow o narodzie na podstawie sasiadow to glupota.
              Sasiad z prawej wykrzykuje co chwila slowa na 'f' i na 'c', sasiadka z lewej gra
              na pianinie. Mam z tego wnioskowac ze 50% Anglikow to zule a 50% to ludzie
              kulturalni?
              • Gość: kokain Re: Nie ma się z czym integrować: Scenka rodzajow IP: *.ipt.aol.com 18.02.08, 18:54
                Na forum jest za mało czasu i miejsca, żeby wgłębiać się w indywidualne przypadki i zastanawiać się na tym co z prawej a co z lewej. Generalizuję ale wybieram przykład, który w dość szczęśliwy sposób ukazuje naszą otwartą i życzliwą naturę. (tu przymrużenie oka, żeby nie było wątpliowści). Chodziło o to, że Polacy mieli piłkę od początku, bo jej nie szukali. Po prostu przeleciała przez płot i żadnemu z ABSów nie przyszło do głowy zachować się jak normalny sąsiad i jej odrzucić.
                Codziennie mam szczęście widywać wielu Polaków w czasie wolnym od pracy. Chodzą, łypią, gapią się na niepełnosprawnych, oglądają za grubasami, klną jak szewcy, krzyczą prawie jak niemieccy turyści. Drą się na żony i wyzywają dziewczyny od k***w bo wydaje im się, że skoro nikt nie rozumie to wolno mu robić co chce. Nie znają słów "please", "thanks", "you welcome", po prostu burczą coś pod nosem i żądają.

                Generalizuję? Oczywiście, ja staram się wtopić w tłum i pod wieloma względami być jak Anglicy, bo w czym jak w czym ale w kulturze społecznej przeskakują nas o 1000 lat. Przerzucam piłkę przez płot, niosę majtki córeczki sąsiadki na górę jeśli spadną na moje kwiatki i podsuwam sąsiadowi pocztę pod drzwi. Bo on robi to samo.

                Czy to tak wiele? Czy poświęcam przy tym swoją narodową tożsamość i zdradzam swoje polskie korzenie?

                Zastanówcie się czego tak naprawdę Polacy nie lubią w Anglikach? Otwartości, spontaniczności, uśmiechów i objawów sympatii nawet dla pana mijającego nas w wejściu do sklepu. Dla Polaka to nie do przyjęcia: obcemu sie kłaniać nie bede!
                • Gość: bogusia Re: Nie ma się z czym integrować: Scenka rodzajow IP: 78.150.116.* 18.02.08, 19:49
                  Prawda!
                • mulla_komar Re: Nie ma się z czym integrować: Scenka rodzajow 19.02.08, 12:54
                  No popatrz. Moze mam szczescie bo nie spotkalem jeszcze Polakow o cechach
                  opisywanych przez ciebie.

                  Nie lubie generalizacji i nie zgadzam sie z twoim pogladem na to jak sie
                  zachuwja Polacy lub Anglicy (swoja droga - fajny kontrast w twoim komentarzu -
                  'Otwartości, spontaniczności, uśmiechów i objawów sympatii nawet dla pana
                  mijającego nas w wejściu do sklepu').

                  Nie chwale Polakow i nie bede sie rozpisaywal jacy oni sa wspaniali. Nie bede
                  tez sie zachwycal kultura spoleczna Anglikow, to co piszesz jest bardzo
                  skrzywionym obrazem. Ich kultura spoleczna jest taka sama jak u nas. Sa elity i
                  jest lud. Sa ludzie kulturalni i chamscy. Moja zona jest wolontariuszka w cancer
                  research i powiem ci ze Anglicy tez kradna na potege. Z organizacji
                  charytatywnej? Szok!
                  Kolejna obserwacja, bylem na zakupach po pracy. Dziadek potknal sie przed kasa i
                  wysypalo mu sie wszystko z koszyka. Nikt (nawet pracownicy sklepu) mu nie
                  pomogli, dopiero ja i jakas dziewczyna z Rosji pomoglismy dziadkowi z jego
                  klamotami.

                  Ostatnio na meczu lokalnej druzyny kibice zaczeli przpeychanki. Wracajac w
                  piatek z rozmowy kwalifikacyjnej (i spotkania ze znajomymi) mialem watpliwa
                  przyjemnosc jechac tzw. 'vomit torpedo' czyli ostatnim pociagiem z Londynu.

                  I nie mam zamiaru sie wtapiac w spoleczenstwo. Jestem soba, ndywidualista, nikt
                  mnie nie zmusi do przyjecia danych wartosci. Zyje tutaj, pracuje, potykam sie ze
                  znajomymi, jestem Polakiem i Polakiem pozostane.
                • ewa12321 Polacy tak sie wszedzie zachowuja. 07.05.08, 12:47

                  U mnie tez spotykam sporo Polakow i zazwyczaj wstydze sie za brak
                  kultury. Ciesze sie, ze na szczescie nikt na ulicy nie rozumie
                  plugawego jezyka.
          • onufry.zagloba A nie mogli zroboc tak jak ja? 18.02.08, 07:41
            Po prostu odrzucic pilke, wysadzic glowe przez plot i ostrzec
            dzieciarnie sasiadow, by uwazala, bo jej pilke nasz pies - na pilki
            lasy - moze pozrec, zanim ja mu odbierzemy?
    • Gość: jaj Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.elartnet.pl 17.02.08, 18:57
      uwielbiam wielokulturowe molochy, takie jak Londyn czy Paryż, uwielbiam oglądać
      i kontaktować się z najrozmaitszymi ludźmi .. mówiący różnymi językami, mających
      różną kulturę (ale to ma być jednak jakaś kultura)

      kiedy wróciłam do Polski z Paryża ostatnio, poczułam się jak w znajomym,
      cichutkim, sennym miasteczku, słodkim i moim, bo polskie też lubię


      świat cały jest piękny, a ja jestem Polką, a przepraszam.. o czym był artykuł? ;)))
    • Gość: szatan jezusa [...] IP: 213.199.198.* 17.02.08, 18:58
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • guru133 Nie widzę niczego złego w tym że język polski 17.02.08, 20:15
      staje sie popularny w Europie z zwłaszcza w zadufanym w sobie Albionie:)
      Dlaczego tylko my mamy uczyć sie języków obcych? Niech obcokrajowcy zaczną uczyć
      sie również naszego języka i poszerzać swoje horyzonty wiedzy:))
      • Gość: kokain Re: Nie widzę niczego złego w tym że język polski IP: *.ipt.aol.com 17.02.08, 21:14
        To zachęć Anglika, daj mu dobry wzór do naśladowania, zacznij rozmowę i powiedz mu jaki piękny jest nasz język! Nie zakładaj, że jest idiotą tylko dlatego, że nie zna "Pana Tadeusza".
    • Gość: kokain Poprawka: Polacy na Wyspach lubią TYLKO siebie IP: *.ipt.aol.com 17.02.08, 21:05
      Polacy na Wyspach mają wszystko i wszytskich w głebokim poważaniu.

      Nie mówię tu o wyjątkach, bo zaraz podniosą się głosy, że generalizuję ale widzę wokół reakcje Polaków i tych co wylądowali tu tydzień temu i tych co są tu parę lat- parzą na Anglików jak na wszy i lekceważą ich mówiąc po polsku choć wiedzą, że nikt ich nie rozumie. Mam taką znajomą w pracy. Kiedy siedzę i rozmawiam z angielskimi pracownikami, siada obok mnie i zaczyna nawijać po polsku kompletnie lekceważąc fakt, że toczy się rozmowa. A kiedy zwracam jej uwagę odpowiada: A co oni mają takiego ciekawego do powiedzenia?

      Polacy nazywają Anlików Angolami, Glutami, Flegmą, Pakistańczyków Pastowańcami, Murzynów Asfaltem itp. Polacy rozpychają się w sklepach, warczą na siebie nawzajem, podkładają świnie, plotkują i donoszą. Przestawiają sobie budziki, żeby kolega nie wstał i najlepiej spóźnił się do pracy.

      Znałam takiego, co po 5 latach w Anglii nie znał słowa po angielsku ale kiedy musiał się do nich zwrócić korzystał z pomocy znajomych prosząc: Słuchaj, weź tam zadzwoń to tych ch***i i powiedz, że CośTam bo jak mam pomyśleć że mam do nich mówić to mnie bierze na rzyg.

      Polskie rodziny niejednokrotnie nawet nie zauważyły, że zmieniły kraj zamieszkania. Mój przyszły szwagier chowa czteroletniego synka na kapuście z polskiego sklepu i polskich zabawkach przywiezionych z POlski i tylko czekać jak dziecko pójdzie do szkoły i zdziwi się, że dzieci go nie rozumieją.

      A kto jest najbardziej zainteresowani wymianą kulturalną? Anglicy. Pytają się o Święta, o tradycyjne potrawy, zwyczaje, co kupić w polskim sklepie, żeby się nie zdziwić i uczą się wymawiać "Jaksiemasz" bo nie są takimi zapyziałymi, zaściankowymi burakami rasiastami jak Polacy! Jedyne co ich interesuje to funt i konto, cała reszta to zbędny dodatek do przyjemności napychania kieszeni mamoną i szpanowania modnym ciuchem na lotnisku w Międzypcimiu, kiedy przychodzą znajomi.

      Jedna z sąsiadek w moim bloku, w Polsce, kiedy usłyszała, że mieszkam w budynku z murzynami załamała ręce, zawyła jak raniony łoś i stwierdziła, że od tego można tylko coś złapać. Nie wiem co miała na myśli kiedy usłyszała o "mieszkaniu w jednym budynku" ale może odezwały się jej stare przyzwyczajenia? :D

      Tak czy inaczej, żyję za Wyspach, jem puddingi, custard, pork pies, kormę, bhutti, ghee, marynuję w Kikoyan i jedyne co mam gdzieś to Polaków, którzy mają gdzieś wszystkich innych.

      Z Wyspy kolorowej i zawsze ciekawej

      Kokain
      • raveness1 Re: Poprawka: Polacy na Wyspach lubią TYLKO siebi 18.02.08, 06:17
        > Polacy rozpychają się w sklepach, warczą na siebie nawz
        > ajem, podkładają świnie, plotkują i donoszą. Przestawiają sobie
        budziki, żeby kolega nie wstał i najlepiej spóźnił się do pracy.

        I przez takie scierwo, czlowiek pozniej swieci za granica oczami. To
        zwyczajne bydlo, zchamiale i zakompleksione, nigdy nie powinni
        opuszczac swojej Koziej Wolki, fumfli spod spozywczego i swojskich,
        smierdzacych klimatow. Psychole.
      • Gość: bogusia Re: Poprawka: Polacy na Wyspach lubią TYLKO siebi IP: 78.150.116.* 18.02.08, 09:54
        Takich opinii bedzie coraz wiecej, bo ta
        wiekszosc "patriotow "wkrotce zapomni jak sie pisze po polsku, beda
        tylko rzucac miesem na ulicy, ale jakby juz to mieli napisac, to
        bedzie gorzej. Pozdrawiam- ja rowniez lubie angielskie jedzenie -
        dobre kielbaski od normalnego rzeznika sa znakomite, a polska tzw
        wiejska kupiona u Polaka jest pelna wody, soli i nie wiadomo czego
        jeszcze. Znajomi Anglicy sa przekonani, ze hitem numer jeden w
        polskiej kuchni jest Kubus, Kisiel i mielonka tyrolska - to jest w
        kazdym supermarkecie i polskim sklepiku w Anglii ;)
    • Gość: realista Tak powstają Getta ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.02.08, 21:34
      Tak powstają Getta !
    • highalt Logiczne! 18.02.08, 05:52
      A kogo by mieli tak lubic? Polonia is the BEST!
    • lost_island Nie jestem zachwycona Irlandczykami! 18.02.08, 07:49
      Od 3 lat mam tego samego chłopaka (Polaka oczywiscie). Bardzo sie kochamy i
      wzajemnie wspieramy we wszystkim. Jeśli nie miałabym chłopaka i
      przyjechechałabym do Irlandii jako osoba wolna, to ten stan rzeczy trwałby po
      dziś dzień. Irlandczycy sa wyjatkowo odrażajacy i aseksualni. Niestety tyczy się
      to 90% Iroli. Palą, piją, śmierdzą, sa prostaccy i wulgarni. Tylko TV, pub i
      sport im w głowach. Jesli spotykam w pracy czy na mieście przystojniaka, to
      zazwyczaj jest to Polak. Wielu Polaków daje dobry przykład za granica. Potrafią
      sie zachować, sa kulturalni, inteligentni i dobrze ubrani. Nie wiem skad te
      głupie poglady,ze rodacy zachowuja sie jak idioci, debile i ubieraja sie jak
      kolszardzi. Tylko zazdrosnicy, którzy pozostali w kraju roznosza te brednie.
      Lepiej sie weźcie za siebie a te wasze pseudomadrości mozecie sobie wsadzić
      gdzieś! Własnie, to co cechuje Polaków i czego nie znosze, to ta wieczna
      zazdrość i zawiść.
      • Gość: sredniak Re: Nie jestem zachwycona Irlandczykami! IP: 78.150.116.* 18.02.08, 10:52
        znajome Angielki sa zachwycone polskimi facetami - wygoleni na
        skinow, papieros, puszka piwa, niezbyt swiezy oddech i spryskani
        mocnym plynem po goleniu. Rzuci taki cytat z Pana Tadeusza na
        pierwszej randce i co? Okazuje sie, ze angielska gaska nawet nie wie
        jak jest dziecielina po angielsku ;)))) A u nas kazdy srednio
        wyksztalcony po liceum Polak na dzien dobry czyta Pintera i na
        odleglosc rozpoznaje Moore'a (tego rzezbiarza rzecz jasna a nie
        aktora)
      • Gość: marrianaUK Re: Nie jestem zachwycona Irlandczykami! IP: 205.228.73.* 07.05.08, 11:34
        Milo slyszec,ze Twoja opinia o polskich chlopakach jest tak
        doskonala.Byc moze w Irlandii sa inni Polacy niz tutaj,w
        Londynie,bo,niestety,ale sa tragiczni.Nigdy w zyciu nie umowilabym
        sie z Polakiem, jakich tutaj sie widzi i slyszy, nawet na kawe,bo
        wstydzilabym sie.Prostactwo od nich bije z daleka,na tle Anglikow
        prezentuja sie jak parobki-wyrobki,lub jak kto woli idealnie
        wtapiaja sie w najnizsza warstwe brytyjskiego spoleczenstwa.Nie
        tylko po twarzy poznaje sie tutaj Polaka,ale po ubraniu (tandetne i
        tanie co widac),ale tez przewaznie sa ostrzyzeni na krotko i
        zazwyczaj zaniedbani potwornie,brudni.
        No i jak tu sie przyznac,ze pochodzimy z tego samego kraju.Az
        wstyd,po prostu wstyd,dlatego sie z nimi nie zadaje.
        I wcale nie trzeba byc zazdrosnikiem w Polsce,by miec taka a nie
        inna opinie o polskich mezczyznach tutaj.Ja jestem na miejscu i
        bajek nie opowiadam w tej kwestii.
        No i jak
    • Gość: ania biala polish white power!!! IP: *.dsl.club-internet.fr 18.02.08, 11:36
      gonic dziwki ktore daja dupe czarnuchow i arabow na wyspach !!i
      diskrininuja polakow bo jest ZA BIALY !!!easy polish bitches!!!polki
      to dziwki obcokrajowcow na zachodzie!!
      • lost_island Re: polish white power!!! 18.02.08, 13:46
        Dziwki moga z kim chcą, ile chcą i za ile chcą. Taki zawód. Nie każda Polka do
        dziwka, zapamietaj to sobie! A swoje kompleksy idź leczyć gdzie indziej, a nie
        zaśmiecasz tu forum jakimis bzdetami.
      • Gość: Emigrantka Re: polish white power!!! IP: *.belf.cable.ntl.com 18.02.08, 23:45
        To że ci jakaś dziwka chłopaka poderwała to nie znaczy, ze musisz
        się wyrzywac na reszcie Polek, które tego zawodu nie uprawiają.
        A jak tak bardzo chcesz cudzoziemca, a nie możesz miec to bierz
        przykład z tych dziwek też będziesz dziwka cudzoziemców i wtedy może
        będziesz szczęśliwa a nie rozżalona :P
        • Gość: moniccc Re: polish white power!!! IP: 89.242.245.* 26.02.08, 21:03
          Tutaj wogole nie ma dyskusji, nasi panowie uwazaja sie za
          najprzystojniejszych, najinteligentniejszych i maja oczywiscie
          najwiecej do zaoferowania polskiej kobiecie:))))Najczesciej maja tez
          wspolna wizje przyszlosci...odkladanie funciakow, przeliczanie na
          polskie i powrot do kraju bo z taka nacjonalistyczna mentalnoscia
          nie sa i nie beda nigdy w stanie funkcjonowac w zadnym z krajow poza
          swoim:))) Powodzenia. Ja zostaje i jednak wybieram integracje XXX
      • Gość: ale jaja Re: polish white power!!! IP: *.cable.ubr02.shef.blueyonder.co.uk 06.06.08, 15:00
        może najpierw naucz się wymieniać przez przypadki a potem pisz po
        polsku na polskim portalu dla polaków. żebysmy sie wstydzić nie
        musieli...? czarnuchom i arabom..nieuku ty jeden hehehe
    • Gość: english summer rai Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.cumbria.ac.uk 04.03.08, 13:51
      mieszkam tu od 2 lat. studiuje. staram sie nie przyznawac do tego ze
      jestem polka - za duzo stereotypow. ludzie nie moga sie nadziwic, ze
      nie dosc ze mowie po angielsku to w dodatku plynnie. i lepiej niz
      niektorzy rodowici brytyjczycy.
      • Gość: WS Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: 192.38.90.* 07.05.08, 11:39
        Nie rozumiem ludzi , którzy nie chcą przyznawać się do swojej
        narodowości. To jest chorę. To w Polsce też mam się nie przyznawać,
        że jestem Polakiem bo obok mieszka inny Polak, który tylko piwo cały
        dzień pije? Przecież oprócz tego, że mówię tym samym językiem i
        urodziłem się w tym samym kraju nic mnie z nim nie łączy.
    • Gość: EsKa Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.range81-153.btcentralplus.com 30.04.08, 13:03
      Swieta prawda, lepiej sie nie przyznawac ze jest sie z Pl bo nie
      cieszymy sie za dobra opinia. Tez unikam Pl pubow itp :)))
    • Gość: kal wstyd przyznac sie ze pochodze z pl IP: 212.36.157.* 07.05.08, 12:28
      W dzielnicy gdzie mieszkam jest 70% polakow i 30% pakistanskich
      kolegow. Ci pierwsi przewaznie piani pod sklepami przeklinaja na
      przechodiow i tych co przypadkiem wpadna im w oko. Wygladaja jak
      nasi ukochani robole, umorusane lapki pelne cementu, tyskie i
      papieros w jednej rece plastikowa reklamowka pelna puszek w drugiej.
      W autobusie zawsze jakas utleniona blondi napromieniowana
      solarnianym UV przeklina do slouchawki.. k.. tu k.. tam... i dobrze
      niech te wszystkie niedoroby przyjada na wyspy.. ja wracam!!
    • bhuzdur Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków 07.05.08, 14:21
      Roznica pomiedzy polakami a brytyjczykami (roznych ras), ci drudzy
      znaja i uzywaja 3 slowa
      PLEASE, EXCUSE ME, THANK YOU, oraz usmiechaja
      Polacy: "Czego ku.."
      Dlatego wypisalem sie z Polski. I nauczylem sie jednej rzeczy w UK,
      przechodzic na angielski gdy tylko widze Polakow w zasiegu wzroku.
      Szczesliwie ze wzgledu na wyglad nie podejrzewaja mnie o bycie
      Polakiem
    • Gość: Dziuniek Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.users.zlotniki.pl 07.05.08, 14:30
      i to ma być problem,że w GB można dogadać się po Polsku??? czy
      autorka jest idiotką? Jak chcesz ględzić po Angielsku to poprostu
      trzymaj się tego języka i ne estas problemo!
    • Gość: Koko Re: Polacy na Wyspach lubią tylko Polaków IP: *.users.zlotniki.pl 07.05.08, 14:41
      a co cie jełopie obchodzi to czy polacy integrują się i mówią tym
      poszczanym językiem czy nie,hę? martw się o siebie pierdoło,i zmień
      nazwisko na Jonson ty zakompleksiony fajfusie
    • Gość: polak londyn zdrój Angielski przepis na łabędzia IP: 217.98.20.* 08.05.08, 00:43
      Dla wybierających się do UK.

      Roasted swan with Chaudon

      INGREDIENTS:

      * 1 swan
      * Olive oil

      DIRECTIONS:

      With your hands or a pastry brush, coat the entire outside of a cleaned & gutted
      swan (being sure to reserve the giblets for the Chaudon sauce) with olive oil.
      Roast on either a spit or in an oven. (A modern rotisserie may be the closest
      many of us will be able to come to actual spit roasting, but if that is not
      possible, an oven will do the job as well.) Roast until done, basting often with
      broth or drippings. Carve into serving pieces and serve with Chaudon sauce.

      Chaudon Sauce:

      * Swan giblets
      * Salt
      * Broth
      * Unseasoned toasted breadcrumbs (see note)
      * Ginger
      * Galingale
      * Red Wine Vinegar

      Wash the blood from the giblets, and while still wet, sprinkle with a little
      salt. Place in a pot, cover with water and boil until done. Remove, drain, &
      cool. Chop the giblets into small pieces; place giblets and the broth, spices, &
      breadcrumbs in a food processor (or any equivalent device) and combine into a
      smooth gravy-like sauce. Strain if necessary. Place in a sauceboat, add salt if
      necessary, and bring to a soft boil. Reduce heat to a simmer & add a little
      vinegar for a slight tartness. Serve with the roasted swan.

      Smacznego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka