kosmiczny_swir 26.03.08, 09:28 No coz, od wielu Anglikow slyszalem ze ich system edukacji sie w ostatnich 20 latach bardzo popsul Jedyne co mozemy zrobic to uczyc sie na ich bledach. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polsz Brytyjscy rodzice kłamią, żeby zapisać dziecko .. 26.03.08, 10:24 Polacy również kłamią dla dzieci. A co do edukacji w Polsce_zmierza na dno Testy IQ: www.iq-test.pl/?d=5087 www.cwiczzmaluszkiem.pl/gallery_view.php?type=photo&page=234&id=2867&from=gallery Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boa Myślę, że to co dzieje się m.in. w Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 10:33 to coś gorszego niż błędy. To systematyczny proces destrukcji publicznego szkolnictwa w imię dogmatu, że prywatne jest lepsze. W Polsce też się to już zaczyna, a lobby właścicieli prywatnych szkół (w tym Kościół rzymskokatolicki) skutecznie działają w tym kierunku, bo MEN prawie zawsze kładł "ruki pa szwam", zwłaszcza kiedy minister edukacji był odpowiednio katolicki, jak pani Hall. W takich krajach jak Polska czy UK polityka edukacyjna idzie w stronę społeczeństwa klasowego czy wręcz stanowego, w którym władza polityczna i stanowiska kierownicze w biznesie będą po prostu zarezerwowane dla "dobrze urodzonych" absolwentów elitarnych - czytaj: drogich - szkół (dodatkowo w Polsce dochodzi kwestia szkół katolickich - już działają np. szkoły nadzorowane przez Opus Dei). Odpłatne studia z obietnicami pomocy dla ubogich (która oczywiście będzie obcinana jako "nadmierne wydatki socjalne") to po prostu konsekwencja takiego systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obywate Masz racje IP: 77.233.237.* 26.03.08, 13:08 Masz racje, wlasnie wiele rzeczy robi sie w imie dogmatow. Za komuny byl dogmat o absolutnej wyzszosci gospodarki centralnie planowanej nad wolnorynkowa. Teraz jest dogmat ze prywat jest zawsze i absolutnie lepszy od panstwowego. Kiedys bluznierstwem bylo mowienie ze jakakolwiek wlanosc prytwatna moze byc dobra, teraz bluznierstwem jest mowine ze jakakolwiek inicijatywa panstwowa moze byc dobra. To bujanie sie od skrajnosci do skrajnosci nas w koncu wykonczy. Musimy znalezc zloty srodek. Ja osobiscie uwazam ze Dania ma swietny system oswiaty. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Myślę, że to co dzieje się m.in. w Anglii 26.03.08, 17:19 > To systematyczny proces destrukcji publicznego szkolnictwa Panstwo swiadomie niszczy panstwowe szkolnictwo? Bez sensu. > w imię dogmatu, że > prywatne jest lepsze. To nie dogmat. To banal. > W Polsce też się to już zaczyna, a lobby właścicieli prywatnych szkół (w tym > Kościół rzymskokatolicki) skutecznie działają w tym kierunku, bo MEN prawie > zawsze kładł "ruki pa szwam", zwłaszcza kiedy minister edukacji był odpowiednio > katolicki, jak pani Hall. W takich krajach jak Polska czy UK polityka edukacyjn > a > idzie w stronę społeczeństwa klasowego czy wręcz stanowego, w którym władza > polityczna i stanowiska kierownicze w biznesie będą po prostu zarezerwowane dla > "dobrze urodzonych" absolwentów elitarnych - czytaj: drogich - szkół (dodatkowo > w Polsce dochodzi kwestia szkół katolickich - już działają np. szkoły > nadzorowane przez Opus Dei). > To jest wielki zydomasonskokatolohomofeministyczny spisek zeby oglupic Polaka. > Odpłatne studia z obietnicami pomocy dla ubogich (która oczywiście będzie > obcinana jako "nadmierne wydatki socjalne") to po prostu konsekwencja takiego > systemu. To chyba sprawiedliwe - studiujesz - placisz. Przeciez studia to inwestycja w siebie. Nie rozumiem dlaczego mialbym komus oplacac jego wyzsze zarobki. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Czy ty nie jestes wnukiem ZMPowca ? tak to wyglada 26.03.08, 20:54 jedynie sluszny i zbawienny mulla_komar napisał: > > To systematyczny proces destrukcji publicznego szkolnictwa > > Panstwo swiadomie niszczy panstwowe szkolnictwo? Bez sensu. > > > w imię dogmatu, że > > prywatne jest lepsze. > > To nie dogmat. To banal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Brytyjscy rodzice kłamią, żeby zapisać dziecko .. IP: 213.25.206.* 26.03.08, 12:18 Polacy rownież kłamią, żeby ich dziecko trafiło do tzw. renomowanej szkoły... Tak dzieje się m. in. w warszawskich gimnazjach, w których obok klas dwujęzycznych z rekrutacją otworzono klasy rejonowe. Rodzice podawali fałszywe dane albo meldowali dziecko tymczasowo u ciotki znajomych dziadka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazar71 Brytyjscy rodzice kłamią, żeby zapisać dziecko .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 13:21 Po co szukać na Wyspach, w Polsce, w Warszawie ma miejsce podobne zjawisko. Aby dostać się do najlepszego warszawskiego gimnazjum nr 42 na ul. Twardej, rok rocznie trzeba mieć bardzo dużo punktów z testu po szkole podstawowej, stopni, olimpiad i konkursów przedmiotowych (regułą w ostatnich latach jest MINIMUM 38 pkt test i 6;6;5;5 z podstawowych przedmiotów). W tym gimnazjum oprócz 2 klas nierejonowych, w 5-6 klasach uczą się dzieci z rejonu i spoza (mniuej więcej po połowie). Rodzice niektórych dzieci, żeby obejść rekrutację meldowali fikcyjnie dzieci u rodziny lub znajomych z rejonu, a co bogatsi kupowali w rejonie mieszkaniaby móc zameldować pociechę. Dzięki bardzo zdecydowanej postawie (byłego już niestety) dyrektora w 2007 roku chyba niewielu rodziców zdecydowało się na to oszustwo. P.S. Wbrew jadowi wylanemu przez boa, jest to zwykłe państwowe gimnazjum, oczywiście BEZPŁATNE, nie mające nic wspólnego z Kościołem (oprócz lekcji religii). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boa To co podałeś, wręcz potwierdza mój "jad" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 15:55 Dobry poziom publicznych szkół staje się coraz większą rzadkością, bo duża część nauczycieli pochodzi z selekcji negatywnej - nie załapali się do lepiej płatnych zajęć. Stąd nieliczne publiczne szkoły z renomą, do których walą tłumy. A ja chciałbym mieć taki "luksus": żebym mógł spokojnie posłać dziecko do publicznej szkoły w moim rejonie bez główkowania, czy tam uczą na dobrym poziomie, czy byle jak. Niestety dla większości decydujących o oświacie to fanaberia i "postawa roszczeniowa". A brak jest zainteresowania poziomem nauczania w publicznych szkołach, bo ci, co rządzą oświatą, mają pieniądze na prywatne szkoły (vide: głośny przypadek wnuczki Leszka Millera chodzącej do jednej z najdroższych prywatnych szkół w Warszawie, córka Romana Giertycha - w prywatnej szkole nadzorowanej przez Opus Dei) albo "chody", pozwalające im umieścić dzieci w dobrej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Panstwowa edukacja 26.03.08, 16:44 Tak to juz jest. Nawet Thatcher nie udalo sie wprowadzic bonu oswiatowego (rodzice sami wybieraliby gdzie ma iscich dziecko) bo ZZ nauczycieli ostro sie temu sprzeciwily. Obecnie wprowadzili system loterii, tzn. dzieci sa losowane przez szkoly. To dopiero paranoja. Ale rodzic w trosce o dziecko zawsze znajdzie jakis sposob. Na szczescie! Odpowiedz Link Zgłoś
michal.augustyniak A ja mam dobre pytanie: 26.03.08, 17:28 A brytyjscy bogacze jak się tak stali, uczciwie? HŁEHŁEHŁEHŁEHŁEHŁE!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Nawet jak nie trzeba to kazdy klamie kilka razy 26.03.08, 20:43 dziennie. Nie dotyczy to ksiezy, politykow, dziennikarzy, bankierow i tzw. Obroncow Pokoju czy Demokracji. Dla nich klamstwo to zawod. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak aplikacja=wniosek IP: *.acn.waw.pl 26.03.08, 22:22 Znowu okazuje się, że w "GW" nie ma korekty. Nie stać Was? Aplikacja to po polsku wniosek, podanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polonistka Re: aplikacja=wniosek IP: *.cable.ubr02.mort.blueyonder.co.uk 02.04.08, 10:13 sjp.pwn.pl/lista.php?co=aplikacja aplikacja 6. «podanie, np. o pracę lub o stypendium» (Słownik Języka Polskiego PWN) Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Brytyjczycy nie radzą sobie z problemem chuligańst 28.03.08, 08:51 nie radzą sobie z problemem chuligaństwa. Zaganiają całą młodzież do szkół, żeby ulice pozostały bezpieczne. (To oczywiście nie działa, bo szkoły nie działają 24/7.) Stąd ten pęd do "lepszych" szkół. W Polsce jest podobnie: zazwyczaj szkoła nie zapewnia dziecku minimalnego bezpieczeństwa. Z tego powodu dzieci stają się workami treningowymi dla początkujących chuliganów. Podnoszony argument, że w lepszych szkołach "lepiej uczą" jest znakomitym pretekstem bo: a) istnieje wysoka korelacja między warunkami w szkole i wynikami uczniów; b) łatwiej jest zmierzyć osiągnięcia niż bezpieczeństwo; c) rodzice nie narażają się na zarzut uprzedzeń; d) lepszy poziom nauczania wcale nie zaszkodzi w przyszłości a renomowaną szkołę łatwo znaleźć bez samodzielnych badań. Osobną kwestię stanowi poziom nauczania, a raczej efekty nauczania. Współczesne szkolnictwo _nie_uczy_ rzeczy potrzebnych w życiu. Zostało ono zaprojektowane dla zlikwidowania problemu analfabetyzmu i ten cel został dawno osiągnięty. Miało ono wyrównywać poziom wiedzy uczniów w zależności od ich wieku, i tak się dzieje. Jednak kosztem okazuje się gubienie potencjału uczniów wybitnie zdolnych, utrudnianie życia uczniom normalnym i (paradoksalnie) brak wsparcia ucznia słabego. 1) Uczniowie wybitnie zdolni mają szanse, owszem, w "lepszych" szkołach osiągnąć więcej, niż w przeciętnych, w których zostaliby "ściągnięci" do przeciętności. 2) Uczniowie normalni tracą czas ale przynajmniej zdobywają tyle wiedzy, ile mogą i potrzebują. 3) Uczniowie słabi cały czas są "w ogonie" i mają poczucie, że są głupsi od reszty ludzi. Poświęcają dużo wysiłku żeby dorównać rówieśnikom, a kiedy to się nie udaje powtarzają klasę. Niestety zwykle powtarzają nie tą klasę, z której zaległości nie pozwoliły im opanować nowego materiału, tylko tą w której to wyszło na jaw. Uważam, że już dawno powinniśmy odejść od dogmatu klasowo-lekcyjnego który każe dzieciom z jednego rocznika (czyli urodzonym między styczniem a grudniem tego samego roku) uczyć się tego samego, i to z reguły przez 12 lat. U różnych ludzi rozwój intelektualny odbywa się w różnym tempie - to oczywistość pomijana przez rządzących oświatą. Lepsze byłoby nauczanie celowe, w którym nauczyciel byłby tylko opiekunem grupy, natomiast wiedza byłaby przekazywana każdemu uczniowi osobno, w jego własnym tempie i według jego osobistych preferencji. Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Nie zawsze chodzi o chuliganstwo ... 14.05.08, 08:15 Sa przeciez dzieci ktore chodza do najmlodszych klas, a tam sa jeszcze wzglednie grzeczne ... Jesli jednak angielskie dziecko z normalnym rozwojem jezykowym zostanie umieszczone w klasie gdzie 90% dzieci jest kolorowych i ktore w domu do tej pory mowily w ojczystym jezyku, to dla angielskiego dziecka jest to po prostu strata czasu, bo nauczycielka koncentruje sie na uczeniu jezyka angielskiego jako jezyka obcego! Inne przedmioty tez beda na tym cierpialy, skoro wiekszosc klasy nie rozumie co nauczycielka mowi ... W Szwecji mozna chodzic do jakiej szkoly sie chce - w teorii, bo szkola w pierwszym rzedzie musi przyjac dzieci z rejonu. Normalne wiec jest, ze zanim dziecko zacznie szkole, to rodzice przeprowadzaja sie w rejon lepszej szkoly i wtedy miejsce dla dziecka MUSI SIE ZNALEZC, chocby nawet musieli otworzyc rownolegla klase. W Szwecji szkola zaczyna sie od 7-go roku zycia, i tak jak zyczyl sobie moj poprzednik, dzieci w klasach 1 do 3 mają indywidualny tryb nauczania, czesto w klasach mieszanych, gdzie starsze dzieci pomagaja mlodszym, oczywiscie pod nadzorem nauczycielki. Odpowiedz Link Zgłoś