Dodaj do ulubionych

Zaczyna się od piwa, kończy się tragedią

11.07.08, 11:09
"Choć Brytyjczycy piją ogromne ilości alkoholu (zwłaszcza wina), to
jednak należy pamiętać o tym, że w tym kraju obowiązuje inna kultura
picia. Nawet jeżeli po pracy "obowiązkowo" udają się do pubu na
lampkę czy dwie, to jednak znają swoje granice" - przecież to
wierutna bzdura!

Czyżby autor tekstu nie odwiedzał tutejszych pubów? Czyżby nie
słyszał o brytyjskiej pladze pt. binge drinking? A co ze
śmiertelnymi ofiarami owego picia na umór?

Pisanie więc, że Brytyjczycy znają swoje granice jest - delikatnie
mówiąc - sporym nieporozumieniem.

Serdeczności
www.londynstan.blogspot.com/

Obserwuj wątek
    • Gość: kto-to-pisze zanim napiszesz- sprawdz IP: *.bmly.adsl.virgin.net 12.07.08, 04:55
      czytam ten artykul i brak mi slow. niewiedza tak ogromna, ze ociera
      sie o bezczelnosc. Anglia jest ojczyzna pubow. W pubie pije sie
      piwo. Puby sa na kazdym kroku, w kazdej wiosce, na kazdej ulicy.
      zbieraja okolicznych mieszkancow, pelniac tym samym role centrow
      spolecznosci lokalnej. cale rodziny przychadza tam, nierzadko
      wychodzi tatus i mamusia na miekkich nogach. o jakiej my kulturze
      picia mowimy? o tej w kilku dzielnicach londynu?
    • jeanie_mccake Kolejna wielka rewelacja Wyborczej! 12.07.08, 12:23
      Niektorzy "na wyspach" maja klopoty z alkoholem! Ay carramba!
      A co do tych bdzur o winie... :-)
    • Gość: Mateusz Zaczyna się od piwa, kończy się tragedią IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 14.07.08, 13:40
      Kolejna dziennikarzyna, która chyba jednak nigdy na Wyspach nie
      była. "Znają swoje granice" - ale się przy tym uśmiałem.
    • Gość: no tak Zaczyna się od piwa, kończy się tragedią IP: *.dsl.bell.ca 14.07.08, 17:33
      widocznie ktos ma w tym jakis cel,zeby kolejna nacje sobie
      podporzadkowac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka