Dodaj do ulubionych

co za bzdura

17.12.07, 17:22
DDR to jakas kompletna bzdura wyglada mi to na kolejna wymowke dla tych co wiecznie szukaja problemow i skoncentrowani wylacznie na sobie oraz maja zal do swiata o wszystko .Tak was wlasnie widze DDR. Dlaczego w rozwodu robi sie taka tragedie ? Czy uwazacie ze wychowanie tylko przez jednego rodzica negatywnie i nieodwracalnie wplynelo na wasza psychike? Moi rodzice sie rozwiedli jak mialam 5 lat ale nigdy mi nawet nie przyszlo do glowy zeby tlumaczyc tym wydarzeniem jakiekolwiek niepowodzenie w moim zyciu mam ponadto wielu znajomych z rozbitych rodzin ktorzy sa w 100% normalnymi wesolymi ludzmi ktorzy swietnie sobie radza w zyciu. Trzeba wziac sie w garsc a nie szukac przyczyn nieudanego zycia tam gdzie ich nie ma.
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: co za bzdura 17.12.07, 17:38
      Jesli jest tak jak piszesz to co Cię sprowadza na to forum?
      Chcesz nam prostować sposób myślenia? Nie - dzięki.
    • makbyt Re: co za bzdura 20.12.07, 11:57
      Poperam zalożyciela wątku.
      To są jakieś wymówki. Jak ma się cel w życiu, plany , zalożenia
      i chęci do realizacji to się nie ogląda ciągle do tyłu.
      Zresztą tak nie można. Bo faktycznie można zwariować.
      Po prostu czasami tak jest że jednym się nie uklada a innym tak.
      Nie mówiąc że ludzie mają naprawdę w związkach problemy i trzeba być
      naprawdę silnym żeby nim podołać.
      A to użalanie się nad sobą , wymyślanie jakiś chorób itp. rzeczy
      to zmora nasztch czasów.
      Ale jeśli lepiej żyć wiedząc że jest się DDR to może im lepiej?
      Właśnie , czy aby na pewno lepiej?
      • moonflour Re: co za bzdura 21.12.07, 02:07
        Nie wiem czy wszyscy tu praktykują uzalanie,po prostu czasem trzeba
        wyrzucic z siebie pare rzeczy i najlepiej czuja klimat ci,którzy w
        tym konkretnym temacie wiedzą o co chodzi.A nawet jezeli sie
        pouzalamy,jak to zostało nazwane to widocznie taką czulismy
        potrzebę.Tak generalnie to moze forum powinno byc zamknięte...
      • your_and Re: co za bzdura 28.12.07, 11:28
        > To są jakieś wymówki. Jak ma się cel w życiu, plany , zalożenia
        > i chęci do realizacji to się nie ogląda ciągle do tyłu.

        To trochę jak z planem wygrania biegu na 100m kiedy się ma od
        urodzenia kulawą noge i nie chce tego zaakceptować.
        • moonflour Re: co za bzdura 30.12.07, 00:47
          Zgadza się your_and ha ha!
        • sylwiamich Re: co za bzdura 08.02.08, 16:51
          your_and napisał:
          > To trochę jak z planem wygrania biegu na 100m kiedy się ma od
          > urodzenia kulawą noge i nie chce tego zaakceptować.


          Lubię trafione porównania.Mogę swoje?
          To trochę jak z planem wygrania biegu na 100m kiedy się myśli że się
          ma kulawą nogę.
          • magdmaz Re: co za bzdura 13.02.08, 10:26
            Super smile
          • your_and Re: co za bzdura 15.02.08, 11:40
            sylwiamich napisała:
            >biegu na 100m kiedy się myśli że się ma kulawą nogę.

            Kiedyś ludzie zyli w przekonaniu że ktoś jest kulawy bo ktoś go
            przeklął albo rodzice popełnili cieżkie grzechy.
            Dziś znamy przyczyny, a dzieki prawidłowej diagnozie można wady
            ortopedyczne w wielu przypadkach leczyć.
            Ale ja ktoś zakwestionuje że mam problem, że lekarze to szarlatani i
            mu wmawiają chorobę, to i ma znokme szanse że samo jakoś minie.
            • sylwiamich Re: co za bzdura 16.02.08, 10:12
              your_and napisał:
              > Kiedyś ludzie zyli w przekonaniu że ktoś jest kulawy bo ktoś go
              > przeklął albo rodzice popełnili cieżkie grzechy

              np. wzięli rozwód?smile))
    • zuza145 Re: co za bzdura 10.02.08, 18:14
      wlazłam tutaj ze strachu- jestem samotna matka która wierzy że
      dzieciaki bez kulawej nogi będą.
      Z rozmów np z wychowawcami- w szkole, osoby gpodne zausfania wiem-
      że nie wyglądają na takie co ich matka tylko wychowuje.
      Kontalkt w puszczalskim ojcem- 30 minut tygodniowo. Nie ograniczam-
      wręcz przeciwnie.
      ale mam stracha- więc staram się jak najwięcej dowiedzieć w temacie.
      Nie ytraktuję was jak myszki laboratoryjne- tylko szukam w pewien
      sposób pomocy dla siebie.
      Bo co dnia- 0d momentu otwarcia oczu- rozpoczynam swoje
      wychowywanie .
      Może to dziwne- jestem chyba jedyna co dba o opinię ojca w oczach
      dzieci- ale nie kłamię.
      pozdrawiam wszystkich.
      • amuga do zuza145 05.08.08, 18:31
        Mala prosba na przyszlosc: jakbys mogla po napisaniu a przed
        wyslaniem przeczytac i zlikwidowac niektore literki bo nie da rady
        zrozumiec tekstu tyle jest niepotrzebnych liter w srodku slow.
    • niebieski_slonecznik Re: co za bzdura 05.08.08, 15:06
      Ale wlasnie to, ze trafiles na to forum i sposob w jaki chcesz wszystkich
      obecnych przekonac, ze nic zlego im sie nie przytrafilo wakazuje ze nie jest to
      w twoim zyciu temat zamkniety.

      Ludzie, ktozy sa pogodzeni z zyciem, ktozy nie czuja sie poszkodowani, ktorych
      nie przeszlosc nie boli nie reaguja agresja wobec tych, ktozy okazuja sie mniej
      "silni" albo po prostu potrafia byc w obec siebie uczciwi....
    • amuga Re: co za bzdura 05.08.08, 18:28
      Ja znowu nie wiem o czym ty piszesz?
      Wcale nie odnioslam tego wrazenia co ty czytajac to forum, zeby
      ktokolwiek szukal problemow czy byl skoncentrowany na sobie a skad
      wiesz ze nie maja udanego zycia czy ze nie sa wesolymi ludzmi.
      Moze to wlasnie jest twoim problemem i widzenie czegos czego nie ma
      jest skotkiem tego ze nie mialas pelnej rodziny w dziecinstwie? Nie
      zastanawialas sie ze wlasnie ten brak tolerancji do ludzi ktorzy sa
      inni od ciebie czy twoich znajomych jest tego konsekwencja. A skad
      wiesz ze ci twoi znajomi z rozbitych rodzin nie pisza na tym forum?
      Sama nie jestem z rozbitej rodziny ale moje dzieci sa i widze
      roznice w ich dziecinstwie i w moim i nie opowiadaj ze nie ma
      roznicy. Tylko ludzie dziela sie na delikatnych ktorzy staraja sie
      zrozumiec pewne mechanizmy nimi kierujace i na gruboskornych
      ktorych nic nie obchodzi jedynie dzien dzisiejszy.
      Ludzie jedynie dyskutuja o wlasnych przezyciach i odczuciach i nie
      ma w tym nic zlego.
      Kazdy jest inny i cale szczescie i niektorzy potrafia widziec nie
      tylko to co pod wlasnym nosem ale i to co pod lasem

      " Trzeba wziac sie w garsc a nie szukac przyczyn nieudanego zycia
      tam gdzie ich nie ma."

      I tu sie grubo myslisz bo pewnych rzeczy, charakteru, przezyc w
      dziecinstwie nie da rady tak sobie wyeliminowac czy zmienic bo ty
      chcesz. Nie kazdy jest taki "silny" jak ty. Troche to bylo naiwne.
    • softer_sex Re: co za bzdura 15.08.08, 11:10
      Niektórzy mają trochę więcej wrażliwości od kawałka drewna i do pewnych spraw w swoim życiu podchodzą podchodzą bardziej emocjonalnie. Czasami warto spojrzeć na świat z czyjejś perspektywy.
      Uważam, że nie tyle rozwód moich rodziców wpłyną na moje dorosłe życie, co sam fakt, że mój ojciec po zamknięciu za sobą drzwi, zapomniał, że ma córkęsad
      Nie przyszłam tu użalać się nad sobą tylko szukać zrozumienia. Miedzy jednym a drugim jest dość subtelna różnica, człowiek z zamkniętymi oczami na pewno jej nie dojrzy.
      Gdyby do wychowania dziecka wystarczyła jedna osoba to do spłodzenia również!!!
    • softer_sex Re: co za bzdura 15.08.08, 11:20
      Acha i jeszcze jedno, nie jesteśmy bandą psycholi, jesteśmy normalnymi, wesołymi
      ludźmi, którzy świetnie radzą sobie w życiu. Tylko mało kto z nas, po za tym
      forum, ma odwagę powiedzieć szczerze co czuje. I właśnie po to ono jest.
    • margretje Re: co za bzdura 19.08.08, 17:32
      Nie chodzi o rozwód rodziców. Ani nawet o fakt bycia wychowywanym przez tylko
      jedno z nich.
      Ale to, że mój ojciec odszedł do młodszej kobiety i ma z nią jak sam to ujął
      "nowe" dziecko odbił się na mojej psychce dosyć mocno.
      Nadmienię, że nie usprawiedliwiam swoich porażek życiowych tym, że dla mojego
      ojca nie istnieję. Realizuje swoje plany, nie siedzę w kącie i nie pochlipuję
      cały czas z powodu braku "tatusia".
      Mam się za osobę normalną i zadowoloną z życia.
      Ale co poradzić, że czasem brak ojca boli.
      Tak po prostu jest.
      • fonix Re: co za bzdura 05.10.08, 02:45
        dla Ciebie bzdura, dla innych co innego. Nawet jeśli to bzdura, to może po
        prostu jestesmy ludźmi, którzy lubia sie jej oddawać. Lubimy sobie ubarwić życie
        w tysiąc problemów i jesteśmy fajni.A Ci to przeszkadza??? dziś ktos mi mówi, że
        jestem super mądra, jutro słyszę, że do bani. jak Ci sie nie podoba, nie wchodź
        tu i sobie nerw nie psuj. Zostaw ludzi zajmującymi się bzdurami w spokoju.
        Spokój jest darem Boga, więc jak bys mogł w swoim miłosierdziu... Pozdrawiamsmile
    • megi1973 Re: co za bzdura 08.09.09, 09:14
      x.armide popieram w 100%.Zespół DDR to jakiś wymysł
      współczesności!!! a ja właśnie wymyśliłam zespół DDSM-Dorosłe Dzieci
      Samotnych Matek i DDML-Dorosłe Dzieci Matek Lesbijek ,DDG-Dorosłe
      Dzieci Gejów(to raczej nie w Polsce) co jeszcze można wymyśleć???
      samotne wychowywanie dziecka może być bardziej stresujące niż
      rozwód !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka