29.05.12, 16:11
Wysłałam sprawozdanie, którego przez miesiąc nie byłam w stanie napisać. Bo się nie dało. Po uzgodnieniu ze współpracowniczką wysłałyśmy tylko to, co byłyśmy w stanie wypełnić.
Pisanie zajeło mi 15 minut. Martwienie się - cztery tygodnie.
Macie takie drobne sprawy, które spędzają Wam sen z powiek?
Obserwuj wątek
    • ananke666 Re: Drzazga 29.05.12, 17:17
      Niestety miewam.
    • joa66 Re: Drzazga 29.05.12, 17:36
      PIT
      Kapitał początkowy


      kontynuowac ? smile
      • verdana Re: Drzazga 29.05.12, 17:43
        MUSIAŁAŚ mi przypomnieć o kapitale poczatkowym??????
        Mam juz zgromadzone papiery, ale od 3 lat nie mogę dojechać do ZUS-u.
        • joa66 Re: Drzazga 29.05.12, 17:49
          MUSIAŁAŚ mi przypomnieć o kapitale poczatkowym??????
          Mam juz zgromadzone papiery, ale od 3 lat nie mogę dojechać do ZUS-u
          .
    • the_dzidka Re: Drzazga 30.05.12, 10:18
      Kiedyś odmalowałam cały przedpokój i odświeżyłam meble (co wiązało się z wyprawą do Castoramy po wszystkie utensylia), żeby tylko nie robić PIT-a. Jak już w końcu usiadłam, zrobiłam go w kwadrans tongue_out

      Chmielewska pisała, że kiedyś przez ileś dni siedziała i patrzyła na deskę kreślarską, nie mogąc się zmobilizowac do tego, co wiedziała, że musi zrobić. Jak już odpięła te cztery pinezki, dalej samo poszło big_grin
    • anndelumester Re: Drzazga 30.05.12, 12:36
      Moze nie sen z powiek, ale są sprawy tak absurdalne, ze ukochane z dzieciństwa 13. piórko Eufemii mi się przypomina.
      Zwłaszcza przy produkcji i uzupełnianiu wniosków unijnych (ostatni hicior- proszę WYDRUKOWAĆ WSZYSTKIE newslettery, było tego z 3 kilo papieru, ciekwe czy przeczytali tongue_out).
      Generalnie każde starcie z głupotą ludzką przechodzącą wszelkie granice absurdu boli.
      • joa66 Re: Drzazga 30.05.12, 23:07
        Kolejny przykład. Jakieś 3 lata temu odleciał mi pierwszy klawisz z klawiatury komputera, potem z niektórych starły się literki. Kiedy przechodziłam koło sklpeu komputerowego, odwracałam głowę, żeby się nie denerwować. Kiedy klawiatura "osłabła" na tyle , że trzeba w nią walić, wzięłam się w garść i z ogromnym obrzydzeniem poszłam do sklepu. To było rok temu. Nowa klawiatura, zafoliowana leży na półeczce. Przykryłam ją albumem, żeby mnie nie denerwowała. big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka