Dodaj do ulubionych

Strajk lekarzy

02.01.15, 19:28
Ciekawa jestem waszego zdania. Jeżeli chodzi o moje, to przyznam się, że takowego nie mam - z jednej strony uważam, że lekarze powinni być godziwie wynagradzani i faktycznie stawka 11zł z groszami na jednego pacjenta miesięcznie brzmi śmiesznie... Z drugiej: nie podoba mi się szantaż i wymuszanie czegoś na ministrze, gdy zakładnikami są zwykli chorzy. No i faktycznie jakoś większość lekarzy i przychodni umowy podpisała - więc może te warunki nie są takie złe. I jeszcze - co roku są protesty ze strony tej samej organizacji. Są odważniejsi?
Obserwuj wątek
    • vilez Re: Strajk lekarzy 02.01.15, 20:42
      Prawo do strajku jest prawem demokratycznym. Nazywanie strajku szantażem jest nie ok. Arłukowicz obraża strajkujacych, niezaleznie od tego, kto ma rację. W sprawie samej racji nie mam zdania.
      • zla.m Re: Strajk lekarzy 02.01.15, 21:18
        Nie cytowałam Arłukowicza, napisałam moje zdanie. Mówienie: "jak nam nie dacie kasy, to zostawimy chorych ludzi na pastwę losu" moim zdaniem przekracza dopuszczalne granice strajku i przechodzi w sferę szantażu.
        • maadzik3 Re: Strajk lekarzy 02.01.15, 22:11
          Pewnie tek. Z drugiej strony strajk pilotow/ kolejarzy/ celnikow (wloski)/ nauczycieli/ pielęgniarek itd. zawsze w kogos uderza, czasami dramatycznie (można lecieć na ślub (własny)/ pogrzeb/ w życiowej sprawie/ na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie najwaniejszej pracy itd. a wszak nie chodz tu o odejście wszystkich lekarzy od łóżek ciężko chorych czy zaprzestanie operacji. W sprawie nie mam zdania ale jednak nie ma obowiązku w ogóle (będąc lekarzem) posiadania umowy z NFZ-em i jeżeli fakt że część lekarzy nie będzie takiej miała zagrozi opiece podstawowej wynika (jeśli zagrozi) z dramatycznie małej liczby lekarzy, a ta jest efektem prowadzonej od lat polityki państwa (np. braku rezydentur i miejsc na specjalizacjach). Więc generalnie sprawa jest dalece nie czarno-biała choć oczywiście bolesna bo strony nagrabiły a pacjenci oberwą. Tyle że nie jestem pewna która strona zachowuje się tu gorzej...
        • vilez Re: Strajk lekarzy 04.01.15, 19:40
          Każdy strajk w kogoś uderza. Powoływanie się na to jest właśnie szantażem i odbieranie ludziom prawa do obrony swoich racji. Opieka medyczna dla pacjentów jest zapewniona- patrz szpitale. Niemoralny i nieprawny byłby strajk, który ludziom takom JEDYNĄ opiekę zabiera. Ta nie jest jedyna.
          Niech walczą.
          • vilez Re: Strajk lekarzy 04.01.15, 19:40
            ...takĄ... pardon
            • verdana Re: Strajk lekarzy 04.01.15, 20:28
              Vilez, to nie jest takie proste. Z punktu widzenia mieszkańca dużego miasta opieka jest zapewniona. Starsi ludzie z wioski, gdzie autobus jest o 3 km dalej, a samochodu brak - są odcięci od pomocy lekarskiej. Przełożenie badań czy wizyty u specjalisty o parę tygodni też może sie fatalnie skończyć, szczególnie w wypadku dzieci. Więc nie jest prawdą, ze jest dostęp do opieki zdrowotnej...
              • vilez Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 21:46
                Z tego nie może wynikać odebranie prawa do strajku. Bez tego można by lekarzy szantażować wszystkim i to jeszcze pod sankcją prawna. Dlatego to jest podstawowe prawo demokracji.
                Rząd powinien mieć opracowaną strategię na okoliczność strajku (zapewnienie opieki zastępczej).
                • verdana Re: Strajk lekarzy 07.01.15, 14:08
                  Prawo do strajku nie jest podstawową zasadą demokracji - strajk straży pożarnej, personelu OIOM czy pogotowia ratunkowego jednak nie wydaje sie być zgodny z zasadami współżycia społecznego.
                  W tym celu ludzkość wymyśliła strajk solidarnościowy. Żądania płacowe czy inne, które negocjuje sie nie kosztem pracodawcy, ale ludzi potrzebujących pomocy nie są demokratyczne w żadnym wypadku.
                  Masz pomysł, jak rząd ma mieć w zapasie parę tysięcy lekarzy , aby na wszelki wypadek zapewnić pomoc?
          • zla.m Re: Strajk lekarzy 04.01.15, 23:25
            Zastanawiałam się nad tą kwestią, bo to prawda, co napisałyście Ty i maadzik3, że każdy strajk w kogoś uderza. I tak sobie myślę, że strajk był ostatecznym narzędziem obrony dla robotników, którzy de facto nie mieli innych możliwości walki. Jest to jakiś szantaż, no dobra - bardzo daleko posunięta forma twardych negocjacji wink, ale jego stosowanie było wynikiem desperacji, braku innych możliwości. I jednocześnie ryzykiem - bo wylecieć z pracy za strajk nie było trudno. A teraz jest to narzędzie stanowczo nadużywane, na dodatek przez grupy zawodowe, które mają duże większe możliwości manewru (i jako grupa, i jako pojedynczy pracownicy danej branży). Dodatkowo, w tej chwili strajkuje się nie w ramach "negocjacji" z fabrykantem czy innym przedstawicielem wielkiego kapitału, ale negocjuje się z państwem i swoimi działaniami szantażuje się państwo grożąc krzywdą innych obywateli. Ponadto akurat lekarze to są ludzie dobrze wykształceni i zasadniczo rozumni, więc mają oni świadomość, że żądając więcej na siebie nie zabierają pieniędzy od jakichś tajemniczych "onych", tylko powodują, że mniej będzie na kulturę, naukę, ochronę środowiska... Dlatego nie jestem skłonna dawać im mojego poparcia tak o, tylko dlatego, że walczą, ale chciałabym się dowiedzieć, czy ich postulaty są słuszne i czy naprawdę chodzi o dobro pacjenta czy o własny tyłek - a protestowanie przeciwko szkoleniom lekarzy pierwsz. kontaktu z onkologii wydaje się nie być w interesie pacjentów.
            • anndelumester Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 12:38
              Dobro pacjenta. No błagam.
              Szkolenie dla rodzinnych z USG - rotfl. Może na podstawie wkładki z październikowego Twojego Stylu? Przy czym ten sam rodzinny nie może przepisać zlecenia na badanie markerów. Bo nie. Tak samo podstawowych badań diagnostyki obrazowej. Paranoja.
              Pamiętam rozmowy z 1999 r. na temat jak ma wyglądać opieka zdrowotna po reformie (mój ówczesny szef wdrażał ową reformę) i pamiętam swoją złotą myśl z wtedy, żeby za parę lat nie było u nas jak w Alabamie (akurat zgłębiałam problem badawczo wink
              No i jesteśmy blisko - za wch kasy i ze znajomościami w dużym mieście możesz sobie zrobić wszystko, za to ludzie spoza wielkich ośrodków - nędza i dziadostwo plus korowód papierologiczny.
            • conefkaconbrio Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 15:12
              Tak sobie myślę, że w przypadku lekarzy dużo bardziej etyczny byłby "strajk włoski" (Przed przepisaniem antybiotyku zawsze wymaz i test na jaki antybiotyk dane baktere zareagują plus standardowo badanie krwi, w przypadku każdego bólu brzucha zawsze USG itd) I niech się minister martwi, z czego za to zaplaci, bo lekarze żądają umożliwienia im praktykowania zgodnie ze sztuką i nie narażania życia pacjentów.
            • kooreczka Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 16:48
              Forum uczy- lekarze nie chcą się szkolić z onkologii.
              Śpieszę z wyjaśnieniami- te szkolenia to nie miły prezent dla pacjenta, to kara dla lekarza za brak "trafień" jak to uroczo określili nasi politycy. Czyli za pacjentów, co do których były podejrzenia i wykonano badania, ale którym na szczęście nic nie wykryto. Do tej pory w "moim" POZ kierowano pacjentów np. na kolonoskopię przy każdym podejrzeniu. Sporo osób miało przy tym usunięte potencjalnie złośliwe polipy. Teraz za takie skierowania lekarz nie dostałby pieniędzy i dodatkowo wykopano by go na szkolenie. Nie trzeba szklanej kuli, by przewidzieć, że liczba takich badań spadnie na łeb na szyję.

              Inna sprawa- ubezpieczenia. Ewuś ok 10% wywala na czerwono. Zazwyczaj jest to błąd systemu, pacjent pisze kartkę, że wyjaśni sprawę. Zazwyczaj sprawa się wyjaśnia, NFZ płaci za pacjenta. Teraz nie zapłacą.

              Nadal uważacie, że rząd chce jak najlepiej?
    • conefkaconbrio Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 15:24
      Ciekawa jestem waszego zdania. Jeżeli chodzi o moje, to przyznam się, że takowe
      > go nie mam - z jednej strony uważam, że lekarze powinni być godziwie wynagradza
      > ni i faktycznie stawka 11zł z groszami na jednego pacjenta miesięcznie brzmi śm
      > iesznie.

      Z drugiej strony- lekarze 1szego kontaktu są najslabiej wykształceni a jednocześnie najmniej mają na sobie odpowiedzialności. (Słyszał ktoś o przypadku ciągania lekarza po sądach, że chorego na raka leczył na grypę zamiast do onkologa wysłać, a już o przypadku skazania za to nie wspomnę)
      Pozatym - gdyby nie NFZ tylko bardziej "komercyjny" system wprowadzić to ludzie chodziliby od razu do specjalistów, i lekarze rodzinni nie mieliby z czego żyć.
      No i ostatnia kwestia. Co będzie jeśli minister zachowa się jak menadżer i ściągnie do pracy na kontrakty lekarzy z Ukrainy, Białorusi czy Kazachstanu? (Władających polskim, z polskimi korzeniami nie brakuje)

      P.S Ja "prawo do strajku" uważam za bezprawie.
      • kooreczka Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 16:27
        Ale takich z uznawanymi przez kraje UE kwalifikacjami już tak- dyplomy zza wschodniej granicy trzeba nostryfikować.
        A ciąganie po sądach? Owszem, przyszła na to moda i takich przypadków jest sporo. Bo według pozywających na każdy katar trzeba panel badań, łącznie z rezonansem całego ciała.I zazwyczaj okazuje się, że leczony na grypę zapomniał powiedzieć o takim szczególe, że chrypi od pół roku, ale do lekarza mu nie było po drodze.
        • conefkaconbrio Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 16:55
          No to się dyplomy nostryfikuje smile A czy minister może procedury nostryfikacji uprościć?
          • kooreczka Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 16:58
            Tak od ręki? Procedury są ustalane dla całej UE. Życzę szczęścia. Myślę, że jednak lepiej zastanowić się co u nas nie tak, niż importować lekarzy i szkolić ich kolejne parę lat.
            • conefkaconbrio Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 17:14
              To, że lekarze mają wygórowane żądania płacowe, w stosunku do przywilejów jakie im przysługują. Jak inna grupa ma prawo do "błędu w sztuce"? W jakiej zalegalizowane jest kolesiostwo? (W kodeksie rtyki lekarskiej wyraźny zapis, że lekarz nie ma prawa krytykować decuzji innego lekarza) Czy developer, makler giełdowy, informatyk w banku, księgowy, architekt, mechanik samochodowy równie często unikają odpowiedzialności karnej za błąd jak lekarze?
              A swoją drogą 90% lekarzy rodzinnych powinno ministra po rękach całować, za panujący obecnie chory system. Te 11 zł za pacjęta, to jest pewne 11 zł na które wysilać się nie trzeba, bo ludzie przyjdą po receptę na antybiotyk, skierowanie do specjalisty i L4. Na komercyjnych zasadach lekarze rodzinni nie mieliby pracy.
              • kooreczka Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 18:25
                Błąd w sztuce prawem? Kpisz, czy o drogę pytasz? To pojęcie z zakresu prawa.karnego i tyle ma z prawem wspólnego. Dokładnie- sprzeniewierzenie się procedurom. I za to się siedzi. O utracie pwz.nie wspomnę.
                Te 11 złotych to koszt pojedynczej morfologii. Większość pacjentów POZ to starsi ludzie i małe dzieci- choroby przewlekłe i zakaźne. I jedna taka miła staruszka z cukrzycą potrafi wyciągnąć kasę pozostałych pacjentów na samo badanie moczu.
                Sorry, ale używasz pojęć, których nie znasz i piszesz o sprawach,o jakich nie.masz zupełnie pojęcia.
        • conefkaconbrio Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 17:00
          A historię Misi Delekty znasz? Tekst linka "Z Misia jest tak ze ona w sumie przez te dwa lata raz miala katar i chyba raz wymiotowala a tak to byla okazem zdrowia.po przyjezdzie do Krakowa dostala dlikatnej wysypki na raczkach i okolicach szyji,lekarz stwierdzil ze to od krakowskiej wody i ze duzo dzieci tak ma. i ktoregos dnia zapuchly jej oczka,na jeden czy dwa dni, i wymiotowala troche,Kasia sie wystraszyla ze to moze klopoty z nerkami,zrobila prywatnie badania moczu-nic nie wyszlo,ale chciala sie upewnic,wezwala prywatnego lekarza,ten kazal na wszelki wypadek zrobic krew i usg,wyniki krwi ok a usg pokazalo to paskudztwo.tak wiec gdyby nie Kasia Misia moglaby dalej nie byc leczona bow ymioty minely i oczka zapuchniete tez. poza tym duzo jedla i jak widac na zjeciach zdrowo wygladala "
          • kooreczka Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 17:12
            Tak, wszystkich pacjentów onkologii dziecięcej znam na pamięć- w sumie jest to możliwe, takich wypadków jest w PL rocznie poniżej tysiąca. Spora część lekarzy nigdy się z tym nie zetknie. Czyli przy każdym katarku należy wysyłać dziecko na długie, kosztowne i męczące badania, bo rozemocjonowany rodzic w Necie napisał, że była tylko wysypka ( zawsze tak piszą- nawet, jeśli mięsak był tak duży, że dziecko od pasa w dół twarde było jak kamień).
            • conefkaconbrio Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 17:22
              To była bardzo głośna i medialna historia swego czasu, więc pomyślałam, że słyszałaś. (Jedna z pierwszych historii onkologicznych tak dzięki Internetowi nagłośnionych.(Rodzice Misi założyli fundację). To jak to możliwe, że pierwszy pediatra tej "twardości" nie zauważył? I nie był to mięsak a neuroblastoma i wystarczyłoby zwykłe USG, które ani kosztowne ani bolesne dla dziecka nie jest. Jeżeli lekarz chce być "godnie" opłacany to niech wykonuje porządnie swoją pracę. Ale może bardziej opłacałoby się lekarzy rodzinnych zbojkotować, a płacić wyłącznie specjalistom.
              • kooreczka Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 18:12
                Bo mięsak potrafi urosnąć w parę tygodni. Ale rodzice zauważyli, kiedy był już nie do opanowania mimo natychmiastowego leczeni. Tak to możliwe, tylko o tym rodzice nie piszą.
              • anndelumester Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 21:07
                Nie zauważył, bo są niedouczeni, nie chce im się (czasem nawet rąk umyć).
                Każdy kto temat liznął, pamięta o "krótkiej ścieżce dla lek.rodzinnych" uruchomionej w 1999r. Kto z niej korzystał? No własnie.
                Na full komercję nie zgodzą się nigdy średni i słabi, którzy na hasło "pieniądze za pacjentem" dostają białej gorączki.
                Ten akurat pediatra, który przypadek Misi wykrył, jest doskonałym diagnostą. Robi długi, staranny wywiad, wszystko notuje, zleca badania. Ma na swoim koncie sporo wcześnie wykrytych przypadków. Gdyby każdy rodzinny taki był, złego słowa bym nie powiedziała. Niestety, to wyjatek w całej masie lekarzy, z którymi mieliśmy jako rodzina do czynienia.
            • conefkaconbrio Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 17:30
              Koreczko, nikt nie będzie ciągał lekarza po sądach jeśli nie uda się ryzykowna operacja typu przeszczep serca. Nikt też nie będzie miał pretensji do pediatry, że nie podejrzewał jakiejś ultrarzadkiej choroby genetycznej, której opisano dotąd na całym świecie 12 przypadków. Ale Neuroblastoma jest podobno jednym z najczęstrzych nowotworów u małych dzieci. Dlaczego USG nie może być standardem?
              • kooreczka Re: Strajk lekarzy 05.01.15, 18:19
                Najczęstsze to są białaczki- ok 300 przypadków rocznie w skali naszego pięknego kraju.
                Neuroblastoma- ok. 70 z czego połowa u noworodków.
                Tego już w Internetach nie napisali?

                Dlaczego nie jest? Bo system by nie wydolił. Prosto i brutalnie. Zawsze patrzy się na bilans zysków i strat- i dla dzieci w olbrzymiej ilości przypadków byłby to niepotrzebny stres. Nie mówiąc o tym, że interpretacja to nie coś, czego nauszysz się na studiach.

                I naprawdę łaskawa jesteś- jak się nie uda przeszczep serca. A tętniak aorty już tak?
    • maadzik3 Re: Strajk lekarzy 06.01.15, 18:09
      List lekarki
      pressmix.eu/index.php/2015/01/05/boje-sie-i-inni-tez-sie-boja-list-lekarki-z-30-letnim-stazem-obnaza-prawdomownosc-ministra-zdrowia/
      Dużo mówi. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale niektóre rzeczy są porażające. Zapytałam lekarkę znaną, faktycznie, zdarza się 100 pacjentów dziennie. Ludzie! To przy 10 godzinnym dniu pracy i pracy bez sikania (sorry) i czasu na szklankę kawy jest 6 minut na pacjenta. I co w czasie tych 6 minut ma zrobić lekarz?
      Kwestia niemożności wypisania zlecenia na pewne badania to kolejny absurd.
      A zrobienia kolonoskopii bez znieczulenia odmówiłabym sama raczej (chyba).
      Myślę, że wiele ten list wyjaśnia...
      Jak mówię nie wszystko jest takie oczywiste i nie ze wszystkim się zgadzam, ale od pewnych rzeczy grozą wieje...
      A czy lekarze muszą podpisywać kontrakty z NFZ (bo w sumie to im się zarzuca)? Nie. Jeśli uważają to za nieetyczne nie powinni. Jeśli dokładaliby do tego to jasne że nie podpiszą. Jeśli mogą po prostu przyjmować prywatnie to tak zrobią (wielu specjalistów tak robi). Zatem ci którzy uznają że tak się pracować nie da po prostu nie podpiszą kontraktów. Mają prawo. Trudno to nawet strajkiem nazwać. Bo wszak pracują. To jakby zabronić ludziom złożenia wypowiedzenia pracy. Mamy nakazy pracy? Przymus? Przecież można nie pracować, pracować u innego pracodawcy, zmienić zawód, zmienić miejsce pracy. Więc dlaczego lekarzy nie miałoby to dotyczyć. Nieprzedłużenie umowy nie jest strajkiem. Wyobraźcie sobie że macie umowę na czas określony. Czas się kończy. Idziecie pracować gdzie indziej (albo olewacie pracę, albo wyprowadzacie się) a wasz były pracodwaca oskarża was o nielegalny i bolesny dla niego strajk bo liczył że zostaniecie. To chyba nie tak.... (nie jestem lekarzem)
      • verdana Re: Strajk lekarzy 07.01.15, 14:13
        Ja jestem przerażona "pakietem onkologicznym", bo on wyklucza diagnostykę profilaktyczną - jeśli pacjent ma na 90% hemoroidy, a tylko na 10% raka, to lekarz teraz go na badania nie wyśle.
        Ale nie bardzo rozumiem, dlaczego nie wybrano innej formy strajku - kiedyś np nie wypisywano prawidłowych, wg. Ministerstwa, recept. Teraz lekarze powinni stanowczo powiedzieć, że nie będą kierowali pacjentów na te onkologiczne krótsze ścieżki. Brzmi strasznie, ale nawet dla pacjentów byłoby lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka