Dodaj do ulubionych

Wróciłam: FYROM i Macedonia samochodem w ciemno.

12.08.08, 00:40
Wróciłam z samochodowego objazdu na własną rękę, bez wcześniejszych rezerwacji: Ohrid (3 dni) - Edessa (3 dni)- Sarti (Sithonia, 7 dni); jeśli macie pytania, chętnie odpowiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tapczan Re: Wróciłam: FYROM i Macedonia samochodem w ciem IP: 212.160.172.* 12.08.08, 08:01
      Napisz coś o korkach na granicy, czy długo stałaś, o której i gdzie
      przekraczałaś granicę. Dziękuję.
      • drina Re: Wróciłam: FYROM i Macedonia samochodem w ciem 12.08.08, 11:48
        W tamtą stronę bez problemu - szczególnie zaimponowali mi Węgrzy, którzy na
        parkingu, gdzie wszyscy się zatrzymują po winiety (trasa Bratysława- Budapeszt)
        zostawili za wycieraczką informację,że przejście w Szeged zawalone i kierowali
        na Tompa/Kalebija. Sądząc, że wszyscy tam ruszą, pojechaliśmy na Szeged -
        szczęśliwie w porę zdążyliśmy się wycofać. W Kalebiji pełna kultura; puszczali
        nas bokiem, trzepiąc tymczasem hordy naturalizowanych Turków na niemieckich,
        austriackich i szwajcarskich numerach, którzy tam masowo migrują. W Tabanovcach
        spokój, to samo na granicy macedońsko-greckiej (małe przejście w Niki koło
        Bitoli). Powrót: zdecydowaliśmy się na podróż nocną, bo nie miałam już ochoty na
        nocleg w Titolandii, która w odwecie uraczyła nas specjalnymi atrakcjami: gradem
        wielkości orzecha laskowego w okolicy Niszu, kilkukrotnym staniem na czerwonym
        (jeden kierunek ruchu), godzinnym postojem przed ostatnią bramką (za bramką
        spadł TIR, więc wstrzymali ruch). Niezbyt liczne parkingi były oblężone przez
        wspomnianych wyznawców Allaha, więc o krótkiej drzemce nie było mowy. Kiedy już
        z błogim poczuciem radości opuszczaliśmy ten kraj, policjanci serbscy bez
        zbędnych wyjaśnień pokierowali nas na przejście w Kalebiji. Półtorej godziny
        oczekiwania na chwilę, w której węgierski celnik leniwie zajrzy do naszego
        bagażnika, pytając czy nie wieziemy papierosów (w Grecji po 3-4 euro...)i już.
        Dalej szczęśliwie granic nie ma. Wniosek: jak nie musisz tam się pchać, pojedź
        lepiej przez Włochy. Ja tak zrobię następnym razem.
        • Gość: Tapczan Re: Wróciłam: FYROM i Macedonia samochodem w ciem IP: 212.160.172.* 12.08.08, 12:02
          Dzieki za te bardzo cenne informacje. Budujące jest to, że w
          dzisiejszych czasach Polak Polakowi jeszcze pomoże. Ma jeszcze jedno
          pytanie w jakie dni tygodnia i o jakiej porze dnia przekraczałaś
          poszczególne granice. Podróż przez Włochy raczej odpada, jedzie sie
          jednak duzo dłuzej niż przez Serbie.
          • drina Re: Wróciłam: FYROM i Macedonia samochodem w ciem 12.08.08, 12:31
            Nie ma za co - sama zaczerpnęłam sporo informacji z tego forum. Granice przekraczaliśmy w najgorszych możliwych terminach weekendowych. Wyjechaliśmy w piątek 25.7 po południu (nocleg w Trencinie); w Kalebiji byliśmy w sobotę koło południa (nocleg w Veliki Plana); w Tabanovcach w niedzielę wczesnym popołudniem (2 noclegi w Ohridzie); w Niki we wtorek rano. Powrót: Idomeni/Gevgelija - piątek 8.8, ok.20; Kalebija - sobota 9.8, 10-11.30 (granicy macedońsko-serbskiej nie pamiętam:)
    • Gość: dlugi Re: Wróciłam: FYROM i Macedonia samochodem w ciem IP: *.mst.gov.pl 20.08.08, 15:27
      A co z noclegami? Czy nie ma problemu aby coś znaleść i ile to
      kosztuje?
      • drina Re: Wróciłam: FYROM i Macedonia samochodem w ciem 02.09.08, 11:42
        Wybacz, że dopiero teraz, ale najpierw często zaglądałam i nie było
        zainteresowania, a potem nie było mnie:)
        Nie wiem, czy Ci się to jeszcze przyda, ale może innym. Z noclegami problemów
        nie było; gdziekolwiek się zatrzymywaliśmy, w ciągu 10 minut coś się trafiało.
        Co do cen, wszystko zależy od Twoich oczekiwań. My poszukiwaliśmy samodzielnego
        apartamentu z łazienką i kuchnią, w miłym spokojnym miejscu. W Ohridzie
        znaleźliśmy taki od razu, w pierwszym miejscu postoju za 30 euro/noc; w Edessie
        apartamentów niet, więc wybraliśmy przemiły, klimatyczny hotelik rodzinny w
        zabytkowej dzielnicy Varosi - 60 euro; na Chalkidiki mieliśmy większe wymagania,
        bo 7 noclegów: miał być widok na morze i Górę Athos, miejsce spokojne z
        niezatłoczoną plażą (nie wiadomo po co, bo głównie zwiedzaliśmy i z plaży
        skorzystaliśmy raz:), ale zarazem takie, gdzie wieczorem można wyjść i
        pospacerować po tętniących życiem deptakach i zjeść coś pysznego. Wymaganiom tym
        sprostowało Sarti i tu szukaliśmy nieco dłużej(sporo ofert o bardzo
        zróżnicowanym standardzie). Zaparkowaliśmy nad samym morzem i poszliśmy
        spacerowym corso, gdzie albo nas zaczepiali nagabywacze (na szczęście niezbyt
        nachalni), albo wystarczyło zaczepić kogoś z pozornie bezczynnie siedzących
        przy posesjach, by ten zaraz nas zaprowadził w swój rewir. Ostatecznie
        zatrzymaliśmy się w białej willi stojącej nieco na uboczu i dzięki temu
        wyposażonej w parking, który tam jest rzadkością (składane lusterka w
        samochodzie są tam błogosławieństwem). Właścicielka pokazała nam cennik (zdaję
        się 65, czy 70 euro) i sama się znegocjowała do 50.
        • Gość: vvv Noclegi raz jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.08, 21:06
          Interesuje mnie Ochryda. Jeżeli mogłabyś podać konkretny namiar na
          swój nocleg w tym miejscu to byłbym wdzięczny. I jeszcze jedno, co
          udało Ci się zobaczyć będąc w Ochrydzie?
          • Gość: Krzysztof Re: Noclegi raz jeszcze IP: *.3s.pl 07.09.08, 23:21
            Ohrid super miejsce!Poszukaj tutaj www.visitohrid.com.mk
            Pozdrawiam
          • Gość: seboc Re: Noclegi raz jeszcze IP: 83.238.170.* 25.09.08, 09:08
            witam,

            byłem w Ochrydzie jeden dzień w tym roku, znów wybiorę się zimą lub wczesną
            wiosną by tydzień poświęcić okolicy.
            Miasteczko jest śliczne. Podaż noclegów zdecydowanie przewyższała popyt. Ja
            płaciłem 7EUR za fajne warunki i blisko centrum, gospodarze też prowadzą
            restaurację.
            Do kąpieli polecam maleńką plażę poniżej cerkwi Jovana Kaneo.
            Woda bardzo czysta, wejdziesz do wody i wokół nóg pływają ryby - to też fajne.
            Bankomatów w Ochrydzie jest multum. Kurs to 61,3 denara za 1 EUR. i uwaga -
            macedońskich denarów nie uznają poza Macedonią.
            Wstęp do Muzeum Narodowego chyba 100 kosztował. Ono czynne chyba do 14, potem od
            19 do 22. Najciekawsze w nim są pomieszczenia z oryginalnym wyposażeniem, reszta
            ekspozycji to znaleziska archeologiczne i trochę współczesnej sztuki, głównie
            wyroby z papieru (miejscową wytwórnię można zwiedzać, ja niestety nie byłem).
            Małe piwo na plaży 90, w sklepie 0,5 - 45.
            Taxi boat wokół cerkwi św. Klimenta - 5EUR.
            Tubylcy niezwykle otwarci i sympatyczni (dotyczy chyba całych Bałkanów).

            tak w skrócie :-)

            S.
            • Gość: Krzysiek Re: Noclegi raz jeszcze IP: *.pbw.gda.pl 25.08.09, 11:28
              Cześć,
              wybieram się do Ohrydy za tydzień, chcę jechać przez Słowację, Węgry i Serbię
              napisz czy to dobry pomysł i jeszcze jeśli można ile kosztowały cie opłaty za
              przejazdy przez te kraje,

              pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka